Piątek 5 Grudnia 2025r. - 339 dz. roku, Imieniny: Kryspiny, Norberta, Sabiny
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 02.09.25 - 20:31
Czytano: [506]
Dział: Nasze zdrowie
Z nosem w telefonie

Gdy w myślach planowałam, od czego zacząć mój wrześniowy list do Pana, przechodziłam akurat przez park w pobliżu osiedlowej podstawówki. Na placu zabaw było sporo maluchów z mamami albo babciami, ale ławki niemal w całości okupowane były przez starsze dzieciaki i nastolatki, które wyszły ze szkoły. WSZYSTKIE z nosami w telefonach...
Ale szokujące było dla mnie coś innego. Zadałam sobie pytanie - czy widok wpatrzonego w ekranik 7-latka zwraca jeszcze naszą uwagę, wzbudza jakieś emocje, czy może jednak jest to widok tak częsty, że nie wywołuje praktycznie żadnych refleksji? Wydaje mi się, że tak już przyzwyczailiśmy się do tego stanu rzeczy, że tylko bezradnie rozkładamy ręce, trochę się usprawiedliwiając: "Takie czasy, cóż poradzić?" albo "Przecież to tylko narzędzie do komunikowania się z rodzicami i rówieśnikami lub co najwyżej przydany gadżet, używany do wyszukiwania informacji potrzebnych do nauki lub odrabiania lekcji".
Oszukujemy się...
Czas spojrzeć prawdzie w oczy - to samooszukiwanie się. Tak można było sobie tłumaczyć może 10 lat temu, gdy wpływ na mózgi naszych dzieci, na ich funkcjonowanie społeczne, na ich zdrowie psychiczne nie był znany.
Ale od kilku lat specjaliści z różnych dziedzin biją na alarm, nie mając wątpliwości, że smartfon to jedno z najniebezpieczniejszych urządzeń w rękach naszych dzieci.
Mimo to wirtualna otchłań coraz bardziej pochłania nasze dzieci. Badania wskazują, że aktywnymi użytkownikami Internetu są już dzieci w wieku 7-12 lat, które dziennie spędzają w sieci średnio 4 godziny dziennie, a bardzo wiele dzieci - jeszcze dłużej.
Proszę to sobie dobrze wyobrazić - oznacza to, że każdego dnia te dzieci spędzały o 4 godziny mniej z rodzicami, rodzeństwem, miały 4 godzinny mniej życia domowego, dobrych relacji, sportu, kontaktu z naturą, budowania kompetencji społecznych...
Nie kopały w piłkę na szkolny boisku, nie szachrowały w grze w makao, nie plotkowały z przyjaciółką.
Klikały...
To doprowadza je do ruiny
To klikanie rujnuje wszystko. W czasie, gdy moglibyśmy mieć realny wpływ na budowanie charakteru naszych dzieci, one wpadają w dziurę Internetu. Jest to dziura nie tylko bez dna, ale bez znaków stopu, bez blokad, to otchłań bezmiaru informacji szkodliwych i niszczących, do których nasze dziecko dostaje przepustkę w momencie otrzymania smartfona. I naprawdę naiwny jest ten kto uważa, że wszelkie stosowane przez rodziców zabezpieczenia czy blokady są w stanie zatrzymać zdeterminowane dziecko.
Szokujące dane

Dziecko wpada więc w tę otchłań, w której uczy się życia i która kształtuje jego charakter. Wychowawcami naszych dzieci stają się patostreemerzy, portale pornograficzne czy media społecznościowe. I choć wiele treści jest dostępna od 13. roku życia, to w praktyce już 7-letnie dzieci są ich użytkownikami. Dzieci stykają się z hejtem, wulgaryzmami, przemocą, wszechobecnym porównywaniem się do innych.
Najbardziej przygnębiająca jest świadomość dostępu dzieci do treści pornograficznych i przemocy. Są już dostępne raporty, według których już 7-letnie dzieci spędzają średnio 10 minut dziennie, oglądając pornografię, a co trzecie dziecko w wieku 7-14 lat regularnie odwiedza domenę pornograficzną...
Dla mnie te liczby były wprost wstrząsające.
Walczmy z potworem
Dlatego nie mam wątpliwości, że musimy zrobić wszystko, by walczyć z tym tak przecież niepozornym potworem. Nie tylko jako rodzice odpowiedzialni za swoje dzieci, ale i jako całe społeczeństwo, które ma obowiązek sprzeciwić się niszczeniu psychiki najmłodszego pokolenia Polaków.
Nikt rozsądny nie puściłby dziecka do kasyna, klubu nocnego czy pozwolił spędzać czas z kolegą, który przeklina, pije alkohol czy niszczy cudze mienie. Dlaczego więc pozwalamy na to wszystko wirtualnie?
Dlatego gorąco zachęcam do niepozostawania obojętną na ten palący problem.
Im później, tym lepiej
Rodzice to pierwsza linia ochrony dzieci, a nauka higieny cyfrowej zaczyna się właśnie w domu, najpierw przez dobry przykład, z czasem tłumacząc, stawiając granice i nie uginając się pod presją "bo wszyscy mają". Żyjemy w czasach najłatwiejszego dostępu do informacji, co paradoksalnie doprowadza do uzależnia od ciągłego bycia na bieżąco. Niekontrolowany odruch chwytania za telefon, nawet gdy nie słyszymy powiadomień, bezmyślne scrollowanie, rozproszenie uwagi - to typowe oznaki uzależnienia od dopaminy, typowe dla większości posiadaczy smartfonów.
Dlatego tak ważne jest przygotowanie dziecka do kontaktu ze światem wirtualnym i odłożenie momentu na samodzielnie korzystanie z własnego urządzenia. Dziś specjaliści uważają, że do co najmniej 15. roku życia!
Nie wiem, czy Państwu wiadomo, ale pracownicy takich gigantów jak Apple, Google czy Facebook już od lat drastycznie ograniczają dzieciom dostęp do technologii. Szef Applea Steve Jobs nie pozwolił swoim dzieciom na korzystanie ze smartfonów przed 14. rokiem życia. W jego domu był zakaz używania iPadów z uwagi na ich uzależniające działanie na dzieci. Liderzy technologiczni z Doliny Krzemowej ograniczają korzystanie ze smartfonów przez swoje dzieci. Anthena Chavarria, związana z Facebookiem, powiedziała: "Jestem przekonana, że diabeł mieszka w naszych telefonach i sieje spustoszenie wśród naszych dzieci". Jej dzieci otrzymały telefony dopiero w liceum.
Traktujmy więc smartfony jako świetne narzędzie pracy, a nie zabawkę dla dzieci!
Co możemy zrobić?
Przede wszystkim edukujmy się sami na temat szkodliwego wpływu smartfonów, byśmy mogli odpierać argumentację - zarówno w rozmowach z innymi rodzicami, z władzami szkoły czy wreszcie z własnymi dziećmi.
Polecamy m.in. lekturę wspaniałych, bezpłatnych poradników Instytutu Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii - poza opisem zagrożeń są tam praktyczne, łatwe do wykonania porady, jak wyciągnąć dziecko z wirtualnego bagna, co zaproponować mu w zamian czy jak mądrze przeprowadzić cyfrowy detoks.
Nasza fundacja włącza się z kolei we wszystkie działania zmierzające do ograniczenia dramatycznych skutków wciągnięcia dzieci i młodzieży w wirtualny świat. Przypomnę Pana o naszym zaangażowaniu w wielką ogólnopolską kampanię "Stop narkotykowi pornografii", w ramach której udało się zebrać 200 tys. podpisów pod projektem ustawy.
Szkoła bez smartfonów? Koniecznie!
Tym razem chcemy wesprzeć działania zmierzające do uwolnienia szkół od smartfonów. Chodzi o to, by wzorem m.in. zachodnich krajów takich jak Belgia, Francja czy Włochy wprowadzić ustawowy zakaz używania telefonów w szkołach przez dzieci do lat 15. Zamierzamy wystosować pismo do Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz posłów, którzy niedługo staną przed decyzją o ustawie w tej sprawie. Napiszemy również do szkół, by odważniej i bardziej stanowczo wprowadzały zakaz używania smartfonów w swoich placówkach, tak jak ma to już miejsce na przykład w krajach skandynawskich.
Może się zrodzić zasadne pytanie - czy to ochroni dzieci przed zgubnym wpływem ekranów, które otaczają nas zewsząd? W całości z pewnością nie, gdyż lwia część rodziców wciąż nie zdaje sobie sprawy z pola minowego, na które zgadza się wpuścić swoje dziecko, dając mu do ręki smartfon. Ale nie mam wątpliwości, że to krok w dobrą stronę z co najmniej kilku względów. Przede wszystkim, choć przez te kilka godzin dzieci zostaną uwolnione z zalewającego je dopaminą świata wirtualnego, a przywrócone rzeczywistości. Dobre chociaż to...
Po drugie, są dzieci, np. moje czy Małgorzaty, które nie mają i jeszcze długo nie będą miały smartfonów. Tego typu rodzicielskie decyzje chronią je wprawdzie przed uzależnieniem, ale nie do końca przed np. kontaktem z pornografią czy patotreściami. Dziś wystarczy bowiem, że inne dzieci na przerwie jednym kliknięciem wejdą na gorszące strony.
Ponadto jestem pewna, bo wiem to z rozmów z innymi rodzicami, że wielu z nich również zdecydowałoby się na bardziej radykalne kroki ograniczenia ekranów, gdyby nie presja, którą można by zamknąć w słowach "Wszystkie inne dzieci mają". Zakaz z pewnością ich ośmieli i zniweluje presję, bo życie pozaszkolne nie wpływa na dzieci tak mocno jak to toczące się na szkolnych korytarzach.
Po czwarte wreszcie, liczymy, że ustawa pociągnie za sobą kampanię informacyjną, a zakaz z pewnością zwiększy świadomość rodziców i dzieci. Argumenty można by mnożyć.
Dlatego dziś proszę o wsparcie naszych działań i wspólną walkę o ochronę najmłodszego pokolenia. Głos matek i ojców zatroskanych o zdrowie dzieci wsparty formalnymi działaniami fundacji takich jak nasza, musi wybrzmieć głośno i wyraźnie, by dotarł do uszu decydentów!
Z wyrazami szacunku

P.S. Eksperci nie mają złudzeń: smartfony fizycznie niszczą mózgi naszych dzieci, wpędzają je w zaburzenia psychiczne, rujnują ich zdrowie, niszczą relacje, upośledzają je intelektualnie. Opłakane skutki wirtualnej otchłani zdecydowanie przeważają nad korzyściami! Dlatego bardzo Pana proszę o wspólną walkę, by razem uwolnić najmłodsze pokolenie Polaków!
Konfederacja Kobiet RP działa wyłącznie dzięki hojności Darczyńców.
Każde wpłacone 40, 60 czy 120 zł wspiera głos polskich kobiet!
WSPIERAM AKCJĘ
Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!



05 Grudnia 1925 roku
Zmarł Władysław Stanisław Reymont, wybitny pisarz, ("Ziemia obiecana", "Chłopi") (ur. 1867)
05 Grudnia 2011 roku
W wieku 73 lat zmarła Violetta Villas (właściwie Czesława Cieślak), jedna z największych gwiazd wokalnych w Polsce