Środa 22 Kwietnia 2026r. - 112 dz. roku, Imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji
| Strona główna | | Mapa serwisu
dodano: 28.06.25 - 20:33
Czytano: [1224]
Tomáš Masaryk - czeski wróg Polski i Polaków
W Hodoninie, w czeskim kraju południowomorawskim, urodził się tu Tomáš Garrigue Masaryk (1850 - 1937), nacjonalista i polityk czeski, pierwszy i najdłużej urzędujący prezydent Czechosłowacji, nazywany ojcem niepodległej Czechosłowacji, "prezydentem oswobodzicielem"; jeden z największych wrogów Polski i Polaków w 1. połowie XX w. Kilkuwiekowa okupacja austriacka (czyli niemiecka) Czech, uczyniła z Czechów prawie w stu procentach narodem chłopów. Także ojciec Masaryka urodził się jako chłop pańszczyźniany i był woźnicą w majątku. Chciał, aby syn został ślusarzem i kowalem. W obowiązkowej szkole powszechnej Tomáš okazał się być bardzo uzdolnionym uczeniem i nauczyciel wybłagał u ojca zgodę na dalsze kształcenie syna. Po zdaniu matury studiował filozofię na Uniwersytecie Wiedeńskim. Urodził się w dobie czeskiego odrodzenia narodowego. Tomáš Masaryk w młodości nie tylko interesował się sprawami czeskimi, ale także żywo interesował się kulturą polską i nauczył się języka polskiego. W dyskusjach z rodakami pozytywnie nastawionymi do Rosjan, a stanowili oni większość Czechów, brał stronę polską. Postrzegał Polskę i Polaków jako ofiary imperializmu rosyjskiego. Co się więc stało, że Masaryk życzliwie nastawiony do Polski i Polaków podczas studiów, od kiedy stał się politykiem stał się wyjątkowo obrzydliwym polakożercą. Odpowiedź na to znajdujemy w starym polskim powiedzeniu: z kim się zadajesz, takim się stajesz. Otóż zapoczątkowane na początku XIX w. czeskie odrodzenie narodowe od samego początku miało charakter antyaustriacki/antyniemiecki, gdyż Austria i tylko ona była okupantem ziem czeskich i zniszczyła naród czeski, który stał się prawie w stu procentach narodem ciemnych chłopów. Czesi zaczęli się rozglądać za sojusznikami wśród państw i narodów europejskich. Piotr Bajda w artykule pt. "Czy Czesi są rusofilami?" (Warsaw Institue 4.12.2019) pisze: "...Z perspektywy Pragi, opanowanej przez Habsburgów, w ocenie ostatnich czeskich polityków i intelektualistów walczących z coraz bardziej rozpowszechniającą się kulturą niemiecką, każdy potencjalny sojusznik był na wagę złota. A Rosjanie już od lat potrafili się przedstawiać jako obrońcy Słowiańszczyzny, chcący chronić małe narody słowiańskie przed uciskiem otomańskim, austriackim, węgierskim czy niemieckim. Przykład porozbiorowej Polski nie był dla Słowian wystarczająca przestrogą i faktycznie z czasem ulegli oni kreowanemu wizerunkowi Rosji. Dlatego Czesi stali się jednymi z najbardziej zagorzałych promotorów panslawizmu, idei poddania wszystkich narodów słowiańskich pod "opiekę" rosyjskiego caratu. Szczególnie popularność Aleksandra I jako pogromcy Napoleona spowodowała, że pomysły panslawistów stały się częścią czeskiej agendy politycznej, tematem dyskusji praskich intelektualistów i filozofów. Do tej grupy dołączył też budziciel słowackiego narodu Ludoít Štúr, który w jednym ze swoich tekstów wprost napisał, że dla Słowaków najlepszym scenariuszem byłoby wtopić się w Rosję. Rusofilię w Czechach umocnił twórca Czechosłowacji i jej pierwszy prezydent T.G. Masaryk, którego antygermanizm kazał poszukiwać wszystkich potencjalnych sojuszników. Dodatkowo prorosyjskie sympatie ugruntowała historia Legii Czechosłowackiej, zalążku późniejszej armii narodowej, która została sformowana na terytorium Rosji i po licznych perypetiach, po udziale w rosyjskiej wojnie domowej po stronie Białych, została ewakuowana do Czechosłowacji. Pomysłem Masaryka na możliwość bycia bliżej Rosji były jego działania mające na celu włączenie Rusi Zakarpackiej, zamieszkałej przez Ukraińców i Węgrów mających niezbyt wiele wspólnego z Czechami ani Słowakami, do przyszłego państwa czechosłowackiego. Dramatem pierwszego czechosłowackiego prezydenta było to, że zanim powstawało nowe państwo ze stolicą w Pradze, Rosja zmieniła się z carskiej na bolszewicką, ale podwaliny pod silne sympatie prorosyjskie zostały ułożone...".
Właśnie dlatego w powszechnym odbiorze przedwojenna Czechosłowacja i Czesi byli uważani za jeden z bardziej prorosyjskich narodów w Europie. I nie bez powodu. Masarykowi, Kramářowi (Kramarza) czy Benešowi mogło się nie podobać to, że bolszewicy zawładnęli ich kochaną wprost do nieprzytomności carską Rosją, to ani myśleli o tym, aby nie mieć z nią przyjacielskich stosunków i jak potrzeba wykorzystywać ich do własnych celów politycznych. Praga bardzo chciała mieć wspólną granicę ze Związkiem Sowieckim na linii Karpat (po drugiej stronie Galicja Wschodnia/Małopolska Wschodnia będąca w jego rękach). I dlatego podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. jawnie pragnęli upadku Polski, wspierając bolszewików jak tylko mogli (niedopuszczanie transportów francuskiej broni do Polski i także jawne namawianie sojuszników zachodnich, aby nie wspierali Polskę). Dlatego Masaryk i Beneš wykazywali otwarcie wiele wyrozumienia dla bolszewików i ich ideologii. Stąd przez cały okres międzywojenny Praga udzielała cichego poparcia ruchowi komunistycznemu sterowanemu przez Moskwę w ramach Międzynarodówki Komunistycznej, a w Pradze istniało, za zgodą Pragi, utajnione Biuro Zagraniczne Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu). Stanowiło ono m.in. centrum wywiadu sowieckiego, ukierunkowanego także na Polskę. Minister Beneš nieformalnie tolerował tę działalność i reagował przychylnie na inicjatywę tworzenia tzw. frontów ludowych, zrzeszających różne odłamy lewicy przeciwko faszystom i nacjonalistom. Na swego następcę na stolcu prezydenta Masaryk wyznaczył w 1935 r. Edvarda Beneša, swojego sekretarza z lat Wielkiej Wojny i wieloletniego ministra spraw zagranicznych oraz wytrawnego polakożercę. Benešowi brakowało subtelności swojego mentora. Niemal natychmiast zaczął popełniać błędy w polityce zagranicznej, którą prowadził w sposób fatalny, do tego stopnia, zniechęcał do Czechosłowacji jej pozostałych sojuszników. Olbrzymim jego błędem - bardzo szkodliwym dla samej Czechosłowacji, wypływającym z jego skrajnej rusofili, było związanie się w 1935 r. sojuszem wojskowym ze Związkiem Sowieckim - w ten sposób Praga osłabiła więzi łączące ją z Paryżem i Bukaresztem, a tym samym wzmocniła mniejszości niemiecką i węgierską, bowiem do tej pory bowiem Francja szachowała Niemców, a Rumunia - Węgrów. Zapowiedzią upadku CSR było udzielenie przez Masaryka i Beneša poparcia dla idei "paktu czterech" - Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch, dającemu im prawo do rozstrzygania sporów w Europie. Idea upadła na przełomie 1933 i 1934 r., ale to właśnie "koncert mocarstw" rozstrzygnął spór w sprawie Niemców sudeckich w Monachium w 1938 r. (Tymoteusz Pawłowski Przedwojenna Czechosłowacja "Wojsko i Technika Historia" 6/2017). A po wojnie głupia rusofilska i prokomunistyczna polityka Beneša doprowadziła do przejęcia władzy przez komunistów w Czechosłowacji w lutym 1948 r., a kraj przeszedł pod całkowitą i brutalną kontrolę Związku Sowieckiego (do 1989 r.). Dostali to, o czym marzyli i co chcieli osiągnąć!
Natomiast Polacy od 1772 r. mieli trzech wrogów - Rosjan, Niemców i Austriaków. Od kiedy Wiedeń dał autonomię Galicji w 1867 r. i władzę w niej przejęli Polacy, stosunek do Austrii uległ dużemu złagodnieniu. Niemców nienawidziliśmy ("Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz..."), jednak naszym największym wrogiem była Rosja i Rosjanie. Tak jak dla Polaków nie do przyjęcia był rusofilizm najpierw polityków czeskich, a w okresie międzywojennym polityki czeskiej, tak dla Czechów i Tomáša Masaryka, Karela Kramářa (Kramarza) czy Edvarda Beneša nie do przyjęcia była polska wrogość czy nawet niechęć i ostrożność wobec Rosji. Drugim powodem, dla którego Masaryk i inni politycy narodowi czescy nie lubili Polaków była ich jednoczesna z jednej strony mania niższości, a z drugiej wyższości. Ludzie są zawistni, szczególnie jak ta zawiść miesza się z nacjonalizmem. Nie lubimy narodów dużych i wpływowych w polityce światowej i te, które mogą pochwalić się wyższą kulturą i osiągnięciami. Czesi przy Polakach byli pod każdym względem kopciuszkami. Pokazują to np. "Tańce słowiańskie" (1878, 1886) znanego czeskiego kompozytora Antonína Dvořáka (Dworzaka). Wśród nich tylko polski Polonez (Opus 72, No. 6) jest tam tańcem dworskim (tańczonym przez wieki na wszystkich dworach świata), a innych narodów słowiańskich - w tym czeskiego - ludowymi. Taka drobnostka, a jednak w oczach nacjonalistów czeskich urastała do potęgi trzeciej. Trzecią przyczyną, przez którą nacjonaliści czescy, w tym Masaryk, którzy gloryfikowali protestancki husytyzm, nie lubili Polaków, był nasz katolicyzm. Ale to świadczy tylko o tym, że ci ludzie, nazywający siebie i przez Zachód demokratami, byli ludźmi nietolerancyjnymi.
I tak Masaryk, z początku przyjazny Polsce i Polakom, pod wpływem nacjonalizmu czeskiego i jednocześnie jego wprost skrajnego rusofilstwa (kolega partyjny, który wywarł duży wpływ na zapatrywania polityczne Masaryka - Karel Kramář, który w latach 1918-19 był pierwszym premierem Czechosłowacji, był tak skrajnym rusofilem, że ożenił się z Rosjanką i przeszedł na prawosławie, po wybuchu I wojny światowej przedstawił ministrowi spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego Sazonowowi projekt powołania Rzeszy słowiańskiej (w tym także Polski) pod berłem Romanowów, a kiedy przestał być premierem w 1919 r., wyjechał do Rosji, aby wspierać walkę A. I. Denikina o powrót białej, czyli carskiej Rosji do władzy), zmienił swój stosunek do Polski i Polaków. Zaczął wygadywać i pisać antypolskie głupoty, że Polacy są z gruntu konserwatywni i autorytarni, chętnie z ofiary stają się prześladowcą, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja, na co jednak nie przedstawił żadnych dowodów, czego nie mógł uczynić, gdyż od 1795 r. nie było Polski jako państwa - była okupowana tak jak Czechy przez zaborcę austriackiego, niemieckiego i rosyjskiego, i przez to Polacy nie mogli prześladować innych narodowości; przeciwnie sami byli brutalnie prześladowani przez 123 lata, co Masaryk sam przyznawał, mówiąc, że jesteśmy "ofiarami imperializmu rosyjskiego". Brnąc dalej w swej nacjonalistycznej i antypolskiej głupocie, twierdził, że Polska jest rodzajem mniejszej, znacznie słabszej Rosji. Ta głupota miała swe korzenie w jego przeświadczeniu o specjalnej misji Czech i później wolnego państwa czeskiego (czechosłowackiego) do odegrania ważnej politycznej roli w świecie słowiańskim i Europie środkowo-wschodniej. Swój maleńki kraj i mały naród (ok. 6 mln Czechów w 1900 r.) czescy politycy, przede wszystkim Tomáš Masaryk, Edvardem Beneš i Karel Kramář - ta polakożercza trójca, traktowała pięć razy większą nie tylko od Czech, ale i prawie trzy razy od Czechosłowacji Polskę jako groźnego konkurenta w rywalizacji o dominację w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlatego w całym dwudziestoleciu międzywojennym Praga dążyła do osłabienia międzynarodowej pozycji Warszawy oraz destabilizacji wewnętrznej sytuacji Rzeczypospolitej (Lech Wyszczelski "Czechosłowacja chciała doprowadzić do upadku przedwojennej Polski. Oto po jakie metody sięgnęli" Wielka Historia 24 stycznia 2022).
W 1918 r. Masaryk odbył podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał się z prezydentem Woodrowem Wilsonem. W USA agitował za niepodległością Czechosłowacji w takich granicach, aby jego kraj uznać za nację szczególną (a to jest niczym innym jak rasizmem!). Dla swojego i Czech rozgłosu i schlebienia sobie Amerykanów, dnia 18 października 1918 r. Masaryk, stojąc na stopniach waszyngtońskiego Kapitolu urządził pokazowe widowisko - proklamował niepodległość Czechosłowacji; w Pradze nastąpiło to 28 października 1918 r. To tak, jakby Polacy proklamowali niepodległość przed parlamentem australijskim! Tym posunięciem zagwarantował sobie przede wszystkim karierę polityczną w samych Czechach/Czechosłowacji. 28 września 1918 r., a więc jeszcze przed powstaniem Czechosłowacji, zawarta została tajna umowa między Edvardem Benešem a ministrem spraw zagranicznych Francji Etienne Pichonem, w której Paryż wyraził zgodę na poparcie starań czeskich mających doprowadzić do utworzenia państwa w "granicach swych byłych ziem historycznych", co Ententa potwierdziła 20 grudnia. Na konferencji pokojowej w Wersalu w 1919 r. "praktycznie wszystkie żądania terytorialne Czechosłowacji zostały spełnione, "nawet jeśli jej mniejsze i bardziej skrajne życzenia zostały odrzucone, to spotkała się ona z bardziej adekwatnym uznaniem jej terytorialnych potrzeb". Polska, której zarówno wschodnie jak i zachodnie granice były kwestionowane przez Rosję i Niemcy, nie miała takiego poparcia" (Dr Karolina Gawron "Stosunki polsko-czechosłowackie w latach 1918-1939 jako przyczynek do badań nad konfederacją polsko-czechosłowacką 1939-1943" pdf). Ci politycy, rzekomi demokraci, odmawiali grupom etnicznym zamieszkujących obszar przyznawany Czechosłowacji prawa do samostanowienia, o którym tak pięknie mówił w swojej w deklaracji 8 stycznia 1918 r. prezydent USA Woodrowa Wilsona, by następnie sam je ignorować. W 13 punkcie tej deklaracji Wilson mówił o wolnej Polsce z dostępem do morza; dostęp dostaliśmy, ale właśnie głównie przez Wilsona nie dostaliśmy jedynego portu na przyznanym Polsce skrawku wybrzeża Morza Bałtyckiego - Gdańska. Beneš wspólnie z Paryżem i Wilsonem zrodzili "ententanckiego bękarta", tj. Czechosłowację w jej przedwojennych granicach, co musiało się skończyć tragicznie dla tego państwa w latach 1938-39, które sama Francja perfidnie zdradziła dwadzieścia lat później - w Monachium w 1938 r. Tak więc od początku swojego istnienia CSR - po czesku "Československá republika", a po słowacku "Republika Československá", RCS - popadła w konflikt ze wszystkimi swoimi sąsiadami. Było to spowodowane nie tylko ambicjami Czechów co do przywrócenia średniowiecznych granic Korony Świętego Wacława, tak jakby przez 700 lat nic się nie zmieniło na tych ziemiach, ale także przez polityków Ententy (przede wszystkim Francji i USA), popierających bezkrytycznie wszystkie zachcianki Masaryka i Beneša. Po upadku monarchii austro-węgierskiej w na przełomie października-listopada 1918 r., alianci uznali Masaryka za głowę rządu czeskiego, a w 1920 r. został wybrany pierwszym prezydentem Czechosłowacji.
Czechosłowacja miała obszar 140 446 km2, ciągnący się ponad kilkaset kilometrów, od dzisiejszej zachodniej graniczy Czech aż po rumuńską granicę. Przez swoją sztuczność jako państwo Czechosłowacja wyglądała jak żołądek z kiszkami, zakończonymi kiszą sztolcową (Ruś Karpacka). Francuski generał Maurice Pellé - gdy mu pod koniec 1918 r. zaproponowano stanowisko szefa Sztabu Generalnego Czechosłowacji - spojrzał na mapę Czechosłowacji i rzekł, że obronę państwa o takim (tasiemcowym, czyli cienkim i bardzo długim - ponad 700 km - M.K.) kształcie należy powierzyć nie generałom, lecz dyplomatom (Tymoteusz Pawłowski Przedwojenna Czechosłowacja "Wojsko i Technika Historia" 6/2017). Na obszarze tym w tymże roku mieszkało 13 595 816 ludności (ok. 15 mln w 1938), wśród której było: Czechów 6 335 000 (47% ludności, w Czechach i na Morawach), Niemców 3 747 00 (27,4%, w Kraju Sudeckim), Słowaków 1 702 000 (12,5%, na Słowacji), Węgrów 1 071 000 (7,9%, na etnicznych ziemiach węgierskich), Rusinów 432 000 (3,2%, na etnicznych ziemiach Rusi Karpackiej), Polaków 166 000 (1,2%, na etnicznie polskim Zaolziu), innych 142 000 (0,8%, głównie Żydów, Rumunów (na etnicznej ziemi rumuńskiej na Rusi Zakarpackiej), Ukraińców, Rosjan i Cyganów. Czechosłowacja narodziła się przede wszystkim dzięki wsparciu Francji i Paryż zagwarantował nietykalność jej granic. To dzięki tej gwarancji i wsparciu francuskim (wybuchł konflikt polsko-czechosłowacki o Zaolzie, doszło do krwawej rozprawy w listopadzie 1918 r. z Niemcami czeskimi, którzy szukali nie czeskiej, a austriackiej opieki, a w marcu 1919 r. do zgniecenia zbrojnego krótkotrwałego powstania, w którym zginęło 58 Niemców (czy też czeskich Niemców); represje wobec Niemców trwały przez kilka kolejnych lat. Przez kolejnych kilkanaście lat prawa mniejszości niemieckiej były regularnie łamane przez administrację państwową, co sprawiało, że była ona wrogo nastawiona do państwa, głośno wyrażała swoje niezadowolenie i szukała ochrony u potężnych sąsiadów, a na koniec u Hitlera, wojska czeskie mogły najechać 23 stycznia 1919 r. polski Śląsk Cieszyński i potem brutalnie gnębić Polaków (chciano ich wykończyć głodem!), a wiosną tego roku najechały Podkarpacką Ruś zamieszkałą przez Rusinów i Węgrów i przyłączyć ją do Czechosłowacji (na mocy traktatu w Saint-Germain z 10 września 1919 r. Rusini mieli dostać od rządu czechosłowackiego autonomię, jednak jej nie dostali). A w odniesieniu do Słowaków to oficjalnie Czechosłowacja - ojczyzna "narodu czechosłowackiego" - powinna była dążyć do zmniejszenia znacznych wpływów węgierskich na Słowacji; dla czeskich polityków w Pradze mniejszość węgierska stanowiła jednak narzędzie polityczne służące do wywierania wpływu na Słowaków, nawet pomimo tego, że Węgrzy po obu stronach granicy nawoływali do rewizji granic. Francja widziała w Czechosłowacji swoją kolonię i bastion wpływów francuskich w Europie środkowo-wschodniej. Francuskim interesom służyć miało utworzenie pod auspicjami, a później, pod ochroną Francji w 1921 r. tzw. Małej Ententy między Jugosławią, Rumunią i Czechosłowacją. Natomiast w 1924 r. Francja i Czechosłowacja podpisały Traktat o sojuszu i przyjaźni. Do 1925 r. Armią Czechosłowacką dowodzili Francuzi. Sojusz sformalizowano dopiero 25 stycznia 1924 r., obejmując kontrolą nie tylko czeskie wojsko, ale również czeski przemysł zbrojeniowy (Schneider-Creusot stał się właścicielem zakładów Skoda).
Przed I wojną światową Masaryk domagał się dla Czech nie niepodległości, ale jedynie autonomii. Na pytanie postawione przez krakowską "Krytykę" w 1900 r.: "Czy Polska może odzyskać swą niepodległość i jaką drogą?" Masaryk odpowiedział: "Polacy mogą oczekiwać uznania swej narodowości dopiero w odległej przyszłości. Drogą polityki zbrojnej Polska nie odzyska swej niepodległości" ("Teologia Polityczna" 13.11.2015). Pomylił się bardzo, gdyż Polska uzyskała niepodległość walcząc o nią, jak i o jej granice. Tymczasem Czechy dostały niepodległość na tacy z chwilą upadku Austro-Węgier. Jednocześnie od października do Czech trafiały doskonale wyposażone dywizje Legionu Czechosłowackiego, zorganizowane we Francji i we Włoszech. Biorąc pod uwagę, że polski odpowiednik Legionu - "Błękitna Armia" - wróciła do kraju dopiero wiosną 1919 r., dało to Czechom kilka miesięcy przewagi militarnej nad każdym z sąsiadów. Wykorzystali je najeżdżając Austriaków, Niemców, Polaków, Słowaków, Węgrów oraz Rusinów i ustalając granice według własnej woli, a sprzyjająca im Ententa to zaakceptowała bez sprzeciwu, bo Czesi byli oczkiem w głowie sojuszników (T. Pawłowski). W czasie trwania I wojny światowej Tomáš Masaryk, napisał: "Bez wolnej Polski, nie może być wolnych Czech. Bez wolnych Czech nie może być wolnej Polski" (T. G. Masaryk Novó Evropa: Stanovisko slovanske Brno 1994). Ale jaką wolną Polskę widział Masaryk, jaką miała być zgodnie z jego życzeniem, kiedy w 1918 r. oba państwa powstały i następnie utrwaliły swoje granice? Zaraz po powstaniu obu państw - 28 grudnia 1918 r. - a więc zanim jeszcze doszło do konfliktu polsko-czeskiego o Zaolzie, zapoczątkowanego przez Czechów i ich skrajnie nikczemne zachowanie, Masaryk napisał do Edvarda Beneša: "Polakom nie szkodziłoby, gdyby oberwali po pysku, przeciwnie, byłoby to z pożytkiem, ochłodziłoby to niebezpiecznych szowinistów" (Tymoteusz Pawłowski Przedwojenna Czechosłowacja "Wojsko i Technika Historia" 6/2017). Tymczasem, zgodnie ze Słownikiem języka polskiego PWN (szowinizm
Stosunek Masaryka do Polaków i Polski zmienił się jak związał się z czeskim zwyrodniałym nacjonalizmem, a podczas I wojny światowej, szczególnie jednak po 1918 r. utrwalił się w nim na zawsze skrajnie wrogi do nas stosunek - aż do śmieci. Jestem pewny, że jego ostatnim zdaniem wypowiedzianym na łożu śmierci było: "Boże, niech Polskę diabli wezmą". Zdaniem Pawłowskiego, Tomáš Masaryk miał wielkie kompleksy związane z Polską i jako prezydent Czechosłowacji starał się jej szkodzić przy każdej nadarzającej się okazji, nie zważając nawet na skutki, jakie przyniesie to jego ojczyźnie. Na nim, a także na Benešu spoczywa odpowiedzialność za bardzo złe stosunki polsko-czeskie w okresie międzywojennym. Jest faktem, że on i Beneš za nic nie chcieli jakiegokolwiek porozumienia i zbliżenia z Polską. Twórca Czechosłowacji był przekonany, że II Rzeczpospolita w swoim kształcie jest anachroniczna, że będzie klasycznym państwem sezonowym, rozdzieranym przez konflikty narodowościowe i pozbawionym szansy na przetrwanie między Niemcami i Rosją. Masaryk obok premiera Kramárza był głównym odpowiedzialnym za decyzję o siłowym rozwiązaniu sporu z Polską o etnicznie polski (!) Śląsk Cieszyński. Czechosłowacka delegacja w Paryżu planowała wtedy wytyczenie granicy z Polską w Bielsku-Białej. Kiedy wybuch konflikt o Śląsk Cieszyński, w połowie grudnia 1918 r. Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa (czyli pełniący urząd prezydenta) wysłał do prezydenta Czech Tomáša Masaryka oficjalny list z prośbą o rozwiązanie konfliktu drogą negocjacji, list ten nie doczekał się odpowiedzi. To wszystko co można napisać o "dobrym" wychowaniu Masaryka. Ale kto tego syna pańszczyźnianego chłopa miał nauczyć dobrego wychowania, ogłady, dobrych manier i dobrej dyplomacji? Czy inni synowie chłopów w rządzie czeskim, jak np. Edvard Beneš (także syn chłopa), Karel Kramář (syn murarza), František Rieger (syn młynarza) czy Emil Hácha (syn zwykłego urzędnika podatkowego)? A chociaż oni pokończyli studia, to, jak to mówią Polacy w takiej sytuacji, słoma wychodziła im z butów. "Natychmiast po wejściu wojska czeskiego do Cieszyna wywiesili Czesi na wieży ratuszowej chorągiew o czeskich kolorach narodowych. Zaraz też pozdzierano wszystkie orły polskie, przy czym żołnierze czescy orły te deptali, pluli na nie i rzucali do Olzy" - pisał 28 stycznia 1919 r. redaktor "Dziennika Cieszyńskiego" Władysław Zabawski. Żołdacy czescy zamordowali w Stonawie 26 stycznia 1919 r. kilkunastu żołnierzy polskiego 12 pułku wziętych do niewoli oraz kilkudziesięciu polskich działaczy narodowych. Masaryk wspierany przez Francję, w 1920 r. nie zgodził się na przeprowadzenie tam plebiscytu, zabiegał o wytyczenie ostatecznej granicy przez arbitraż przychylnym Czechosłowacji mocarstw (Francja, Wielka Brytania, rządzona przez polakożercę D.L. Georga), do czego doszło 28 lipca 1920 r., w najmniej korzystnym momencie dla Polski podczas najazdu sowieckiego na nasz kraj. Masaryk uważał, że konflikty polsko-niemiecki i polsko-sowiecki są tylko kwestią czasu. Zarazem był przekonany, że granice Czechosłowacji są trwale zabezpieczone dzięki sojuszom z Francją i Anglią. Zgodnie z planami Masaryka rzekomo demokratyczna Czechosłowacja, z poparciem Francji i USA miała być środkowoeuropejskim hegemonem. Z jego perspektywy niepodległa Polska stanowiła największą przeszkodę w dążeniu do tego celu. Dlatego Masaryk torpedował propozycje i próby nawiązania współpracy z Polską, inicjowane przez Warszawę i kręgi wojskowe Czechosłowacji, świadome zagrożenia ze strony Niemiec po dojściu Hitlera do władzy. Uważał, że Polska powinna zmienić granice zgodnie z żądaniami niemieckimi. W 1930 r. wywołał potężny skandal polityczny dotyczący korytarza z Niemiec do Prus, z którego się później wycofał, tylko dlatego, że wywołał on oburzenie nie tylko w Polsce. Trzy lata później, po dojściu Hitlera do władzy, czescy dyplomaci ostrzegli Berlin o "polskiej intencji przeprowadzenia akcji militarnej w rejonie wschodniej granicy Niemiec", czyli o planowanej wtedy przez Piłsudskiego tzw. wojnie prewencyjnej. Zamiast sojuszu z Polską Masaryk przystąpił do zaproponowanego sojuszu z Benito Mussolinim tzw. Paktu czterech (Anglia, Francja, Niemcy i Włochy) dającemu prawo tym państwom rozstrzygania sporów granicznych w Europie. Tym samym usankcjonował rozbiór swojego kraju w Monachium w 1938 r. Największą przeszkodą dla współpracy polsko-czeskiej było rozpoczęte przez Masaryka kunktatorstwo czeskiej polityki zagranicznej, skłonność do unikania ryzyka i asekuranctwo. Prawą ręką w antypolskiej polityce Masaryka był Edvard Beneš, który w latach 1918-35 pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych, a od 1935 r. prezydenta. Postawił znak równości między sposobem, w jaki jego kraj, czyli on, prowadził stosunki z zagranicą, a swoją osobistą dyplomacją, zgodną z zapatrywaniami Masaryka. Według historyka czeskiego Rudolfa Kučery, Beneš jako minister spraw zagranicznych "ideologizował swoje czyny, tworzył określone obrazy wrogów. Miały one charakter a priori i nie podlegały żadnej krytycznej rewizji". Fakt ten jest o tyle istotny, że "nie ma powodów przypuszczać, aby E. Beneś miał jakiś szczególnie przyjazny stosunek do Polski i Polaków" (P. S. Wandycz Beneš a Polska i Polacy, [w:] Z dziejów Europy Środkowej w XX wieku. Studia ofiarowane Henrykowi Batowskiemu w 90. rocznicą urodzin, red. t. M. Pułaski, Kraków l997, s. 143). Dla Czechosłowacji (Masaryka i Beneš) Rosja bolszewicka nie stanowiła zagrożenia. Dlatego E. Beneś, wspierany w tym przez Masaryka, z wielu względów zabiegał o jak najlepsze stosunki z ZSRR. Twierdzi się nawet, że w okresie międzywojennym, żadne państwo nie utrzymywało tak dobrych relacji ze Związkiem Sowieckim jak właśnie Czechosłowacja. Nie powinien zatem dziwić fakt, że Polacy, którzy traktowali Rosję jako zagrożenie, z takim sceptycyzmem podchodzili do Czechów (Karolina Gawron Stosunki polsko-czechosłowackie w latach 1918-1939 jako przyczynek do badań nad konfederacją polsko-czechosłowacką 1939- 1943 pdf). Nie tylko że Masaryk i Beneš uważali, że Związek Sowiecki nie stanowi żadnego zagrożenia dla Czechosłowacji, ale przeciwnie, widzieli w nim nawet potencjalnego sojusznika, a, jak stwierdził Juliusz Łukasiewicz, jeden z wybitnych polskich dyplomatów okresu międzywojennego, jako remedium na swoje kłopoty z Niemcami i Węgrami "widzieli wprowadzenie do Środkowej Europy wpływów Rosji". Stąd Beneš w 1938 r. wysunął sugestię, aby Polska zgodziła się na przepuszczenie swe terytorium wojska Armii Czerwonej dla obrony Czechosłowacji/Kraju Sudeckiego. Polska tę głupią sugestię odrzuciła, gdyż już wtedy było wiadomo, to co powiedział niedawno Putin: "Tam, gdzie stanie stopa rosyjskiego żołnierza, to jest nasze" (PAP 20.6.2025). Związek Sowiecki już wtedy na pewno oderwałby od Polski Małopolskę Wschodnią (ciekawe czy ze Lwowem), a w Czechosłowacji 10 lat wcześniej obaliłby władzę Beneša i zainstalował władzę komunistyczną.
Od 1918 r. celem Masaryka i spółki w całym okresie międzywojennym było doprowadzenie do upadku Polski, która ledwo co odzyskała wolność po 123 latach brutalnej niewoli. Jak jakiś kapo w niemieckich obozach koncentracyjnych w okresie II wojny światowej (byli to często pospolici kryminaliści i sadyści) czy także hitlerowski gestapowiec (przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznani zbrodniarzy) już podczas wojny polsko-ukraińskiej w Galicji Wschodniej/Małopolsce Wschodniej i polsko-bolszewickiej w latach 1919-20 Masaryk robił wszystko, aby zaszkodzić Polsce, aby Polska upadła lub została zajęta przez bolszewików.
W latach 1918-21, kiedy Polska toczyła wojny o granice, Praga usiłowała osłabiać jej pozycję międzynarodową poprzez zbliżenie z bolszewikami, wspieranie rewizjonizmu niemieckiego oraz nacjonalizmu ukraińskiego i litewskiego. Czechosłowacy, nie szczędząc środków finansowych, już od 1919 r. pracowali nad uzyskaniem wspólnej granicy z Rosją, licząc, na zajęcie przez nią Galicji Wschodniej. Jednak, gdyby do tego nie doszło, nie wykluczali na zajęcie tej krainy z pomocą tamtejszych Rusinów rusofilów, a gdyby powstało państwo ukraińskie w Kijowie, to przygotowywali grunt do umocnienia swoich interesów na Ukrainie. A wszystko to robili po to, aby Polska nie zajęła Małopolski Wschodniej lub nie utrwaliła tam swego panowania.
Kiedy wojska bolszewickie szły na Warszawę, to w tym tragicznym dla Polski czasie Masaryk odradzał zachodnim dyplomatom udzielanie jakiejkolwiek pomocy militarnej Polsce. Próbował zatrzymać na terenie Czechosłowacji delegację zachodnich mocarstw do Polski atakowanej przez bolszewików, a także wstrzymał jadące przez Czechosłowację kolejowe transporty broni z Francji oraz Węgier z zaopatrzeniem dla polskiej armii. Brytyjski dyplomata lord Edgar dAbernon przewodniczący Misji Międzysojuszniczej do Polski w swojej książce Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata - pod Warszawą 1920 r. (Warszawa 2010) zanotował słowa Masaryka usiłującego odwieść Zachód od pomocy Polsce. Według relacji Anglika, Masaryk powiedział: "abyśmy nie organizowali żadnej pomocy militarnej na korzyść Polski". Masaryk był przekonany, że Wojsko Polskie nie zdoła odeprzeć nawały bolszewików, a uciskani polscy robotnicy i chłopi przywitają czerwonych komisarzy chlebem i solą (nie przywitali!, a czescy robotnicy i chłopi także klepali biedę - M.K.). Podobnie jak solidaryzujący się z sowietami zachodni komuniści, czescy kolejarze nie przepuszczali transportów z zachodnią pomocą dla "pańskiej Polski". Masaryk twierdził, że Polska zdobyła zbyt duże terytorium. I to go martwiło, bo albo nie chciał istnienia Polski, albo jako małe państwo, nie zagrażające ubzduranej przez nacjonalistów czeskich "hegemonii" czeskiej.
A po utrwaleniu przez Polskę niepodległości i zwycięskich wojnach o jej granice (Francja nam ich nie sprezentowała, tak jak to zrobiła Czechom/Czechosłowacji) Praga, pomimo tego, że Polska i Czechosłowacja i uznały się de jure jako niepodległe państwa i nawiązały stosunki dyplomatyczne 30 maja 1919 r., przystąpiła do prób destabilizacji wewnętrznej Polski. Ani Berlin, ani Moskwa nie próbowali aż tyle szkodzić Polsce co Masaryk i jego antypolski banda.
Czechosłowacja Masaryka i Beneša starała się wykorzystywać mniejszości narodowe zamieszkujące Rzeczpospolitą do prób destabilizacji wewnętrznej Polski. Stała się jednym z głównych ośrodków ukraińskiej dywersji przeciwko Polsce. W pierwszej kolejności postawiono na Ukraińców. Popieranie ich dążeń narodowych godziło w polskie interesy, gdyż groziło to oderwaniem od Polski Małopolski Wschodniej z arcypolskim Lwowem. Nikt z prawdziwych Polaków nie wyobrażał sobie istnienia prawdziwego państwa polskiego bez Lwowa (dzisiejsza Polska bez Lwowa i Wilna jest ułomną Polską - to człowiek bez dwóch nóg, który może żyć, ale nie jest w pełni człowiekiem - takim, jakim powinien być). Podczas wojny polsko-ukraińskiej o Małopolskę Wschodnią w latach 1918-19, Praga nawiązała kontakty z będącą w stanie wojny z Polską Zachodnioukraińską Republiką Ludową (ZURL) kierowaną przez Jewhena Petruszewycza i z Ukraińską Republiką Ludową (Kijów) głównego atamana Symona Petlury, chociaż oficjalnych stosunków dyplomatycznych z nimi nie nawiązano, aby nie zadrażniać swoich kontaktów z Rosją bolszewicką. Po prostu Czesi sprawę ukraińską starali się wykorzystywać dla osłabienia pozycji Polski. Dlatego dyplomacja czechosłowacka czyniła wiele, aby Galicja Wschodnia nie weszła w skład Polski, lecz została przyznana Rosji Sowieckiej. Na terytorium Czechosłowacji schroniły się niektóre rozbite przez Wojsko Polskie oddziały ZURL (12 tys. ludzi), które chciano wykorzystać do destabilizacji sytuacji w Polsce. Wspierano ich materialnie, w tym w uzbrojeniu. Ich celem miało być prowadzenie akcji dywersyjnych w Małopolsce Wschodniej. Organizowano dla nich punkty przerzutowe na granicy z Polską. Jednocześnie spośród żołnierzy ukraińskich prowadzono werbunek do 1. Brygady płk. Warywody, która miała stanowić awangardę armii czechosłowackiej na wypadek zaatakowania Polski. Polityczni liderzy Czechosłowacji (Masaryk, Kramarz, Benesz) mieli pomysły nie tylko wykorzystania nacjonalistów ukraińskich do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w Polsce, ale nawet inkorporacji Galicji Wschodniej do Czechosłowacji. Za pomocą czynnika ukraińskiego rozwijano żywą akcję polityczną o antypolskim charakterze. Utworzyli oni Ukraiński Komitet Społeczny z Nikitą Szapołowem na czele, który zdecydowanie przeciwstawiał się współpracy z Polską, wyrażając znaczne sympatie prorosyjskie i zwalczając ideę prometejską wśród narodów wschodnio-europejskich, wspieraną przez Warszawę. Terroryści ukraińscy utworzyli w Wiedniu w 1929 r. Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która znalazła oparcie i pomoc przede wszystkim w Niemczech, ale i w Czechosłowacji. Przez Czechosłowację była przerzucana przez członków OUN do Polski broń czy też materiały wybuchowe, które posłużyły m.in. do zamachu na ministra Bronisława Pierackiego w Warszawie w 1934 r. i innych akcji dywersyjnych (Magdalena Gibiec Organisation of Ukrainian Nationalists on Emigration. Its Formation and Transnational Connections in 1929-1934 Routledge Milton Park, UK 2024). Czesi wykorzystywali wydawnictwa propagandowe firmowane przez lidera OUN Jewhena Konowalca. Do tych działań aktywnie włączała się prasa czechosłowacka. Prawą ręką Konowalca był Omelan Senyk, który mieszkał w Pradze i w którego mieszkaniu przechowywane było tzw. Archiwum Senyka, które zawierało informacje o podziemnej działalności UWO/OUN, głównie w Polsce. Archiwum potwierdzało współpracę OUN z Czechosłowacją, co pogorszyło dodatkowo stosunki polsko-czechosłowackie. - Prowadząc politykę antypolską, Beneš próbował także wykorzystywać napięcia polsko-litewskie i polsko-białoruskie. Przykładowo z Kowna do Pragi przeniesiono siedzibę marionetkowego rządu białoruskiego i wspierano go w planach wywoływania niepokojów na polskich Kresach Wschodnich. Jeszcze zanim to nastąpiło, emigracyjny gabinet kierowany przez Wacława Łastowskiego miał m.in. zorganizować białoruskie siły zbrojne, które przystąpiłyby do działań w momencie wybuchu polsko-litewskiego konfliktu zbrojnego. Oczywiście, o czym już pisaliśmy, Beneš tolerował działalność rzekomo tajnego Biura Zagraniczne Międzynarodówki Komunistycznej w Pradze, które stanowiło m.in. centrum wywiadu sowieckiego, ukierunkowanego także na Polskę (Lecha Wyszczelski Zaolzie 1919-1938 Bellona 2022).
W Czechach, na Zachodzie i w Polsce od czasów komunistycznego PRL-u (chciały w ten sposób bić w międzywojenną Polskę, która w ich oczach była jednym złem) i po dziś dzień, króluje zwykłe, wręcz ordynarne kłamstwo o tym, że Czechosłowacja była jedynym państwem demokratycznym w Europie środkowo-wschodniej - w gruncie rzeczy nie przestrzegała zasad demokracji ani w życiu politycznym, ani w stosunku do mniejszości narodowych. Przypatrzymy się więc jakim to "demokratycznym" państwem była Czechosłowacja.
Przede wszystkim Masaryk piastował urząd prezydenta przez cztery kadencje - czyli łamał konstytucję, tylko dlatego, że chciał umrzeć jako urzędujący prezydent (zdrowie mu na to nie pozwoliło; ustąpił z urzędu jako 85-letni zgrzybiały staruszek, zmarł dwa lata później). Na swego następcę na stolcu prezydenta Masaryk wyznaczył Edvarda Beneša (ile to miało wspólnego z demokracją?!), swojego sekretarza z lat Wielkiej Wojny i wieloletniego ministra spraw zagranicznych. Benešowi brakowało subtelności swojego mentora. Wprowadził rządy autorytarne czym niemal natychmiast zaczął popełniać błędy w polityce wewnętrznej, zarówno wobec wyborców, jak i polityków. Wybory do parlamentu odbywały się co kilka lat, ale nie miały one większego wpływu na scenę polityczną, a rządy często nie odzwierciedlały życzeń i woli wyborców. O wszystkim decydowało małe grono polityków i sami swoi. Od 1920 do 1938 r. o wszystkim decydowała bowiem "pětka" - "piątka", czasem zwana też "velká pětka" - czyli szefowie partii politycznych. Z "piątki" - z czasem zresztą liczba partii "trzymających władzę" zwiększyła się - wykluczone były partie mniejszościowe. Jednocześnie wokół urzędu prezydenta zorganizowano środowisko polityczne nieformalnie zwane "hradem", czyli "zamkiem" - od siedziby prezydenta. Istnienie doskonale ze sobą współdziałających "piątki" i "hradu" miało negatywny wpływ na rozwój państwa i społeczeństwa. Skoro wybory parlamentarne niczego nie zmieniały, to ci, którzy chcieli zmian - Niemcy, Słowacy, Rusini, Węgrzy - byli zmuszeni sięgnąć po środki poza konstytucyjne. Skoro wybory parlamentarne niczego nie zmieniały, to ci, którzy byli beneficjentami systemu - przede wszystkim Czesi - pozostali bierni (Tymoteusz Pawłowski, j.w.).
Już w pierwszym roku swego istnienia Czechosłowacja - władze czeskie w Pradze strzelały z ostrej broni do ludzi domagających się swoich praw. Np. w mieście Aš (niem. Asch) 18 listopada 1920 r. czeska milicja obaliła pomnik cesarza Józefa II wbrew protestom mieszkańców, w wyniku czego zastrzelono trzech demonstrantów i wielu raniono. A warto tu wspomnieć, że wówczas mieszkało tam i w okolicy zaledwie 183 Czechów i 40 tys. Niemców, a miasto jest przy samej granicy niemieckiej. Ale musiało być czeskie, bowiem Czesi - Masyryk i Beneš mówili, że to ziemia czeska. Tak jak mówili, że zamieszkałe w przeważającej większości przez Polaków Zaolzie (Śląsk Cieszyński), jest także ziemią czeską. "Brutalna działalność władz czeskich wobec polskiej ludności (na Zaolziu) dodatkowo obciążyła bilans stosunków (polsko-czechosłowackich) w okresie międzywojennym" i doprowadziło do sytuacji, w której strony polska zmuszona była 2 X 1938 zająć zbrojnie całe sporne terytorium, a 15 III 1939, wspólnie z całą Europą, przestać uznawać istnienie państwa czechosłowackiego" (Janusz Ekes Encyklopedia Historii Polski. Dzieje polityczne, t. 1, Warszawa 1994).
Przez cały okres istnienia Czechosłowacji prawa 3,5-milionowej mniejszości niemieckiej były regularnie łamane przez administrację państwową, co sprawiało, że mniejszość ta była wrogo nastawiona do państwa, głośno wyrażała swoje niezadowolenie i szukała ochrony u potężnych sąsiadów, a na koniec u Hitlera). Brutalnie prześladowana była mniejszość węgierska oraz polska - na Zaolziu, Spiszu i Orawie. Kiedy wiosną 1919 r. Czechy bezprawnie najechały Podkarpacką Ruś (dla Słowaków, a dla nas Zakarpacka Ruś), zamieszkałą przez Rusinów i przyłączyły ją do Czechosłowacji, to na mocy traktatu w Saint-Germain z 10 września 1919 r. Rusini mieli dostać od rządu czechosłowackiego autonomię, jednak jej nigdy nie dostali. A w odniesieniu do Słowaków to oficjalnie Czechosłowacja - ojczyzna "narodu czechosłowackiego" - powinna była dążyć do zmniejszenia znacznych wpływów węgierskich na Słowacji. Tymczasem dla czeskich polityków w Pradze mniejszość węgierska stanowiła jednak narzędzie polityczne służące do wywierania wpływu na Słowaków, nawet pomimo tego, że Węgrzy po obu stronach granicy nawoływali do rewizji granic. Zresztą sam początek unii czesko-słowackiej nie wróżył jej pomyślności. Otóż niepodległość Czechosłowacji została ogłoszona 28 października 1918 r. w Pradze. Jej sygnatariuszami było pięciu działaczy: czterech Czechów i jeden Słowak. Słowacy nie wiedzieli o tym, że decyzja o ich losie została podjęta w Pradze, i ogłosili niepodległość dwa dni później - 30 października w mieście Turčiansky Svätý Martin. Ten dysonans, leżący u początków Republiki Czechosłowackiej, w kolejnych latach zamieniał się w coraz intensywniejszy konflikt, zaogniał się i ostatecznie doprowadził do upadku państwa (Tymoteusz Pawłowski Przedwojenna Czechosłowacja "Wojsko i Technika Historia" 6/2017).
Współczesny historyk amerykański Timothy Snyder pisząc o dominacji czeskiej nad Słowacją, chyba z przekąsem określił Czechosłowację jako "dziecko zachodnich demokracji" (tylko które państwa tzw. Zachodu były naprawdę demokratyczne w okresie międzywojennym?! - M.K.) i "nagrodę dla ludzi uznanych za sojuszników". Państwo posiadało dobrą opinię międzynarodową... Umowa pittsburska z 31 marca 1918 r. dała Słowakom gwarancję posiadania w nowej federacji własnej administracji, szkolnictwa, parlamentu, sądownictwa i uznania języka słowackiego za język urzędowy. Prezydent Tomáš Masaryk podpisał tę umowę, jednak później oceniał ją jako "fikcyjną w realizacji". A więc nie był szczery w chwili podpisywania tej umowy, ale tak mówiąc zapowiadał także jej świadome nieprzestrzeganie. I tak rzeczywiście było. Na urząd premiera ośmiokrotnie wybierano osoby z Czech, a tylko jeden raz Słowaka: Milana Hodžę. W Banku Narodowym Czechosłowacji pracownicy pochodzenia słowackiego stanowili tylko 8% bez żadnej reprezentacji na szczeblu kierowniczym. Filia znajdująca się w Bratysławie posiadała kierownictwo czeskie. W 1934 r. w Ministerstwie Rolnictwa pracowało 12% Słowaków, co prawie odzwierciedlało ich procentowy udział w ludności państwa, ale już w Ministerstwie Spraw Zagranicznych tylko 3% zatrudnionych było Słowakami, w Ministerstwie Sprawiedliwości 5%, a w Ministerstwie Handlu 4%. Pomimo kształcenia słowackich kadr urzędniczych na uczelniach wyższe stanowiska była obsadzane niemal wyłącznie przez Czechów. Korpus oficerski Armii Czechosłowacji był obsadzony w 92% przez Czechów. Na 140 generałów służył tam tylko jeden Słowak i trzech Rosjan. Dopuszczenie garstki Słowaków do pełnienia politycznych i innych ważnych funkcji, co uniemożliwiało oskarżenie rządu w Pradze o dyskryminowanie Słowaków.
W kwestiach gospodarczych słowacki przemysł przegrywał konkurencję z czeskim. Dużo złej krwi w relacjach czesko-słowackich przetoczyła niekorzystna dla Słowaków reforma rolna. W kwestiach etnicznych pojawiały się formy dyskryminacji w postrzeganiu narodu słowackiego, a próby stworzenia nowego "narodu czechosłowackiego" polegały głównie na dążeniu do zasymilowania Słowaków z Czechami i ich wynarodowieniu. Wprowadzono kary za używanie łącznika w nazwie kraju pisanej jako Czecho-Słowacja. Opór Słowaków wyrażany też był wobec antykatolicyzmu czeskiej administracji, która wycofała z dni wolnych od pracy święta kościelne Objawienia Pańskiego i Bożego Ciała, wprowadzając w zamian święto Jana Husa. Uniwersytet w Bratysławie posiadał zawsze rektora narodowości czeskiej. Jedyny słowacki profesor prawa na tej uczelni Vojtech Tuka, zwolennik autonomii Słowacji, został osadzony w więzieniu bez wyroku sądu, na mocy decyzji administracyjnej (Wikipedia).
Marian Kałuski
Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

Przesmyk Suwalski to nie Polska - to Litwa!
M.K.: W naszej rozmowie o tym, czy USA mogą wystąpić z NATO napisałeś, że to co robi teraz Trump odnośnie tego sojuszu wojskowego podważa "bezpieczeństwo Polski i państw bałtyckich"...
18.04.26 - 21:32 |
Czytaj więcej


22 Kwietnia 1943 roku
Rzezie ludności polskiej dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu (zamordowano około 1400 osób).
22 Kwietnia 2012 roku
Zmarł znany prezenter telewizyjny Jan Suzin. Architekt. I dyżur spikerski miał w 1955r. Jako lektor czytał teksty filmów (ur. 1930)