Poniedzia┼éek 24 Czerwca 2024r. - 175 dz. roku,  Imieniny: Danuty, Jana, Janiny

| Strona g┼é├│wna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.06.24 - 15:59     Czytano: [260]

Panowie, policzmy głosy...


Dzi┼Ť po 32 latach, t─Ö noc z 3/4 czerwca mo┼╝emy skwitowa─ç tak, ┼╝e ten, kt├│ry razem z Lechem Wa┼é─Ös─ů, Mazowieckim, Pawlakiem, Moczulskim i innymi wa┼╝nymi w├│wczas politykami kolaborowa┼é skutecznie (liczy┼é g┼éosy) przeciwko polskiemu premierowi Janowi Olszewskiemu, dzi┼Ť nieoczekiwanie zn├│w rozdaje karty w naszej Ojczy┼║nie. Niebywa┼ée. Po prostu masakra i nies┼éychana amnezja cz─Ö┼Ťci wyborc├│w, kt├│rzy po o┼Ťmiu dobrych dla Polski latach, wyci─ůgn─Öli z lamusa najwi─Ökszego szkodnika 3RP i powierzyli mu w dniu 15 pa┼║dziernika 2023r. stery rozp─Ödzonej gospodarki pa┼ästwa polskiego. I s─ů ju┼╝ efekty, po p├│┼é roku rz─ůd├│w Donalda Tuska potwierdzi┼éy si─Ö te najbardziej dramatyczne przewidywania. Zn├│w pieni─Ödzy nie ma, dziura bud┼╝etowa ro┼Ťnie w zastraszaj─ůcym tempie, obni┼╝a si─Ö ┼Ťwiadczenia spo┼éeczne, ceny w sklepach rosn─ů, w┼éadza wykorzystuje organa pa┼ästwa do walki z opozycj─ů (pachnie Bia┼éorusi─ů), przedsi─Öbiorcy przenosz─ů firmy za granic─Ö, ro┼Ťnie bezrobocie, hamowane s─ů du┼╝e i niezb─Ödne dla Polski inwestycje, gospodarka stan─Ö┼éa. Pos┼éowie twierdz─ů, ┼╝e takiego Sejmu jeszcze w naszej najnowszej historii nie by┼éo, gdzie w┼éa┼Ťciwie opr├│cz zemsty na PiS-ie nic si─Ö nie robi, rz─ůd nie wnosi pod obrady nowych ustaw gospodarczych, a te liczne, proponowane przez opozycj─Ö skutecznie si─Ö mrozi w u┼Ťmiechni─Ötej zamra┼╝arce. Wida─ç r├│wnie┼╝ coraz wi─Öcej nieporozumie┼ä w tej dziwnej, od Sasa do lasa, koalicji i wydawa─ç by si─Ö mog┼éo, ┼╝e ci spod znaku "13 grudnia" d┼éugo nie porz─ůdz─ů, ale niestety zabrni─Öcie tak daleko w otch┼éa┼ä permanentnego ┼éamania prawa, bardzo te partie scali┼éo i strach przed odpowiedzialno┼Ťci─ů karn─ů parali┼╝uje ewentualne decyzje o wyj┼Ťciu z koalicji.



Powr├│─çmy jednak do dzisiejszej 32 rocznicy obalenia rz─ůdu Jana Olszewskiego, kt├│re by┼éo rozstrzygaj─ůce dla dalszych los├│w Polski. Bezpo┼Ťrednim powodem by┼éo uchwalenie przez Sejm upublicznienie tajnych agent├│w, dzia┼éaj─ůcych na szkod─Ö Polski. Zapanowa┼éa panika i obawa przed kompromitacj─ů, jakiej musieliby do┼Ťwiadczy─ç politycy po ujawnieniu przez szefa MSW Antoniego Macierewicza archiwali├│w SB - listy polityk├│w figuruj─ůcych w archiwach MSW jako konfidenci komunistycznych s┼éu┼╝b specjalnych. Na li┼Ťcie tej znajdowa┼é si─Ö m.in. Lech Wa┼é─Ösa, kt├│ry 4 czerwca wnioskowa┼é o odwo┼éanie premiera.

Jak dosz┼éo do obalenia rz─ůdu, kt├│ry chcia┼é dekomunizacji Polski? Najdobitniej o kulisach "nocy teczek" opowiada film "Nocna zmiana", Jacka Kurskiego i Micha┼éa Balcerzaka. Warto raz jeszcze obejrze─ç.



Noc─ů, 4 czerwca 1992 roku, premier Jan Olszewski wyg┼éosi┼é niezwykle dramatyczne przem├│wienie, kt├│re publikujemy poni┼╝ej.

"Gdybym przemawia┼é dzisiaj rano, to przem├│wienie by┼éoby inne. By┼éoby pewnie d┼éu┼╝sze, do innych odwo┼éa┼éoby si─Ö argument├│w, pewnie bym m├│wi┼é o tym, jaki by┼é start tego rz─ůdu, jakie napotykali┼Ťmy trudno┼Ťci, aby cho─çby oceni─ç zastany stan rzeczy; ile trudno┼Ťci kosztowa┼éo zdyscyplinowanie finans├│w publicznych na elementarnym cho─çby poziomie. Ile w┼éo┼╝yli┼Ťmy wysi┼éku w przywr├│cenie normalnych funkcji podstawowym ga┼é─Öziom tego aparatu. Jaka by┼éa linia polityczna rz─ůdu i co robili┼Ťmy, aby przygotowa─ç ca┼éo┼Ťciow─ů reform─Ö - reform─Ö administracji og├│lnej i gospodarczej. Jakie zosta┼éy przygotowane akty i dlaczego one nie zosta┼éy wniesione przed bud┼╝etem.

M├│wi┼ébym pewno o tym, ┼╝e ten rz─ůd, o kt├│rym tu tyle m├│wiono, ┼╝e ┼╝adnego programu nie ma, jeden tylko potrafi┼é sformu┼éowa─ç wieloletnie za┼éo┼╝enia polityki spo┼éeczno-gospodarczej, przez ten Sejm nie przyj─Öte, ale i jedyne, jakie zosta┼éy sformu┼éowane i jakie s─ů realizowane, i na kt├│rych oparty jest bud┼╝et, kt├│ry wy, pa┼ästwo, jutro przyjmiecie, bo ┼╝adnego innego bud┼╝etu, opartego o inne za┼éo┼╝enia, pod gro┼║b─ů katastrofy tego pa┼ästwa i gospodarki nie mo┼╝na skonstruowa─ç. I chocia┼╝ tego rz─ůdu nie b─Ödzie, to b─Ödzie jego bud┼╝et. I przez wiele miesi─Öcy b─Ödziecie musieli testament tego rz─ůdu wykonywa─ç, bo nie ma innej mo┼╝liwo┼Ťci. I przekonacie si─Ö o tym.

Ale to wszystko powiedzia┼ébym dzisiaj rano. Teraz m├│wi─ç o tym nie warto, bo nie o to teraz tu chodzi. Bo nie dlatego debatuje si─Ö nad tym, aby odwo┼éa─ç rz─ůd natychmiast, zaraz, zanim jeszcze rozpocznie si─Ö nast─Öpny dzie┼ä, ┼╝eby ju┼╝ go nie by┼éo - nie dlatego, ┼╝e by┼é z┼éy, bo nie dawa┼é sobie rady z gospodark─ů, nie dlatego, ┼╝e mia┼é z┼é─ů lini─Ö polityczn─ů, nie dlatego, ┼╝e nie mia┼é polityki informacyjnej - o czym bardzo du┼╝o m├│wiono, w czym mo┼╝e i ┼║d┼║b┼éo prawdy jest. I nie dla stu innych powod├│w, kt├│re tutaj mo┼╝na by by┼éo i pewnie by┼éyby przytaczane, gdyby dyskusja toczy┼éa si─Ö w normalnym trybie i w normalny spos├│b. Tylko dla zupe┼énie innej przyczyny, przyczyny le┼╝─ůcej w istocie poza rz─ůdem.

Kiedy obejmowa┼éem moj─ů funkcj─Ö i wcze┼Ťniej, po wielekro─ç wcze┼Ťniej, wiele miesi─Öcy, mo┼╝e lat, wiedzia┼éem, ┼╝e przyjdzie nam budowa─ç nowy system w┼éadzy demokratycznej w Polsce, nowy ustr├│j, now─ů III nasz─ů Polsk─ů Rzeczpospolit─ů.

W sytuacji, kiedy b─Ödziemy obci─ů┼╝eni potwornym spadkiem pozostawionym przez t─Ö dziedzin─Ö, ten sektor komunistycznego re┼╝imu, kt├│ry by┼é jego istot─ů. A jego istot─ů by┼é aparat przemocy, by┼é aparat policyjnej przemocy, by┼é aparat policji politycznej. Jak ten aparat pracowa┼é, jakie by┼éy jego zasady dzia┼éania - ma┼éo kto wie na tej sali tak dobrze jak ja. Latami mog┼éem na to patrze─ç, wyst─Öpuj─ůc w obronie ludzi przez ten aparat ┼Ťciganych. Wielu z nich jest tu dzi┼Ť na tej sali.

Wiedzia┼éem, jak tragiczne bywaj─ů przypadki, losy, fakty. Nikt nie wie tego lepiej ode mnie. Ale te┼╝ nikt lepiej ode mnie nie wie, jak straszliwy jest ten spadek, jak rozleg┼éy, jak wielki, jak straszne mo┼╝e poci─ůga─ç skutki dla los├│w jednostek w niego wpl─ůtanych, wtedy, kiedy te jednostki bior─ů udzia┼é w kierowaniu ┼╝yciem politycznym. W warunkach, w kt├│rych my dzia┼éamy - jak tragiczne mo┼╝e mie─ç to skutki dla interesu ju┼╝ nie publicznego, dla interesu narodowego.

M├│wi┼éem to po wielekro─ç. Wtedy, kiedy m├│wi┼éem w roku dziewi─Ö─çdziesi─ůtym, dziewi─Ö─çdziesi─ůtym pierwszym, w ruchu obywatelskim, kandyduj─ůc do Sejmu. Kiedy m├│wi┼éem o dekomunizacji, kiedy polemizowa┼éem z teori─ů >grubej kreski<, mia┼éem zawsze w pami─Öci ten problem. I kiedy obj─ů┼éem funkcj─Ö premiera, wiedzia┼éem, ┼╝e m├│j rz─ůd musi si─Ö z nim zmierzy─ç. Przyj─ů┼éem pewne za┼éo┼╝enia, wiedz─ůc, jak bardzo jest to problem wa┼╝ny, jak zarazem trudny, jak ogromnie tragiczny dla wielu ludzi. Wi─Öc szuka┼éem, stara┼éem si─Ö szuka─ç najlepszego z tego wyj┼Ťcia. W takich sprawach, w moim przekonaniu, spieszy─ç si─Ö nie nale┼╝y. Ale by┼éem w b┼é─Ödzie. S─ů sytuacje, kiedy trzeba si─Ö spieszy─ç.

Wyda┼éem instrukcje, polecenia kierownictwu resortu spraw wewn─Ötrznych, aby przygotowa┼éo akt, kt├│ry b─Ödzie pozwala┼é bez zakre┼Ťlenia pewnego czasu, bezbole┼Ťnie, mo┼╝liwie jak najbardziej humanitarnie wycofa─ç si─Ö z ┼╝ycia publicznego ludziom obci─ů┼╝onym tym tragicznym spadkiem przesz┼éo┼Ťci, bez wystawiania kogokolwiek pod pr─Ögierz opinii publicznej, z zachowaniem wszystkich zasad humanitaryzmu. I z zachowaniem jednocze┼Ťnie i w tych przypadkach, gdzie sama osobista w┼éasna wola czy w┼éasna decyzja zainteresowanych by nie nast─ůpi┼éa lub by┼éa niewystarczaj─ůca, stworzenia rzeczywistego, gwarantuj─ůcego obiektywne rozpoznanie sprawy organu i procedur, kt├│re by takie ostateczne rozliczenie zamykaj─ůce tamten trudny czas i otwieraj─ůce mo┼╝liwo┼Ťci normalnego dzia┼éania w ┼╝yciu publicznym III Rzeczypospolitej zako┼äczy┼éy.

Nie dosz┼éo do tego, chocia┼╝ prace nad tym by┼éy - jak mnie informowano - zaawansowane. I ja sam musz─Ö si─Ö przyzna─ç tu przed Wysok─ů Izb─ů, ┼╝e w nat┼éoku zaj─Ö─ç, kt├│rych premierowi tego rz─ůdu, ┼╝adnego zreszt─ů rz─ůdu w Polsce, na pewno nie brakuje i nie b─Ödzie brakowa┼éo, uwa┼╝a┼éem, ┼╝e nie warto traci─ç czasu na czytanie akt zgromadzonych przez dawne s┼éu┼╝by bezpiecze┼ästwa. I po niczyje akta ani w┼éasne, ani moich ministr├│w nie si─Öga┼éem. Je┼╝eli by┼éaby sprawa - wychodzi┼éem z takiego za┼éo┼╝enia - kt├│ra wymaga┼éaby ostatecznego rozliczenia i zako┼äczenia, odk┼éada┼éem to do momentu stworzenia takiego w┼éa┼Ťnie racjonalnego mechanizmu.

To tu, na tej sali pad┼é wniosek zobowi─ůzuj─ůcy do zobowi─ůzania resortu spraw wewn─Ötrznych do przedstawienia - jak ujmowa┼é ten wniosek - listy agent├│w. To tutaj, na tej sali zosta┼é on uchwalony. I jego wykonanie, wol─ů tego Sejmu, obci─ů┼╝y┼éo ministra spraw wewn─Ötrznych. M├│g┼ébym pozosta─ç poza tym. Mnie tam nie fatygowano. Uwa┼╝a┼éem jednak, ┼╝e w tej trudnej, prawie beznadziejnej sytuacji nie mog─Ö uchyli─ç si─Ö od wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci. Prosi┼éem min. Macierewicza o to, aby zosta┼éo dokonane nie zestawienie agent├│w - bo takiego zrobi─ç nikt w resorcie spraw wewn─Ötrznych nie jest w┼éadny - tylko zestawienie informacji. Takich, jakie w archiwach mo┼╝na znale┼║─ç.

Wszystko jest zawsze wybi├│rcze i wszystko mo┼╝e by─ç pom├│wieniem. Ja o tym doskonale wiem. Dlatego, dlatego podkre┼Ťlam: po pierwsze - uwa┼╝a┼éem, ┼╝e do momentu, dop├│ki sam Sejm nie zdecyduje, co z tym zrobi─ç, nie mo┼╝na uchyli─ç tajemnicy tych fakt├│w. A po drugie - teraz ja rozumiem ten weso┼éy ┼Ťmiech, bo s─ů przecie┼╝ ludzie, dla kt├│rych fakt, ┼╝e co┼Ť jest tajemnic─ů, jest w og├│le niezrozumia┼éy. Ale ja zak┼éadam - zak┼éada┼éem, mia┼éem prawo zak┼éada─ç, ┼╝e w tej Izbie, kt├│ra gromadzi najwy┼╝sze przedstawicielstwo narodowe, takich ludzi nie ma.

I ponadto, stara┼éem si─Ö o stworzenie pewnych procedur kontrolnych, w imi─Ö czego zwr├│ci┼éem si─Ö do pierwszego prezesa S─ůdu Najwy┼╝szego prof. Adama Strzembosza o podj─Öcie si─Ö funkcji osoby powo┼éuj─ůcej, tak si─Ö mog┼éo wydawa─ç, najbli┼╝szy tym sprawom organ, kt├│ry m├│g┼éby dokona─ç cho─çby wst─Öpnej pewnego rodzaju weryfikacji. Nic wi─Öcej bez woli Sejmu, we w┼éasnym zakresie, rz─ůd ani premier zrobi─ç nie mogli. Tylko tyle.

Dzisiaj, tutaj, na tej sali, dotar┼é do mnie dokument, kt├│ry zosta┼é dor─Öczony klubom poselskim i udost─Öpniony pos┼éom i senatorom. Dotar┼é do mnie r├│wnocze┼Ťnie, a raczej o godzin─Ö p├│┼║niej ni┼╝ do was. Z przyczyn, jak zwykle u nas, pewnych niedow┼éad├│w technicznych. Przeczyta┼éem go po zako┼äczeniu rannej sesji. Tak, to jest lektura pora┼╝aj─ůca. Teraz wiem, dlaczego temu wszystkiemu, co si─Ö tutaj dzieje nie mam prawa si─Ö dziwi─ç - poniewa┼╝ ta lektura by┼éa pora┼╝aj─ůca, jak s─ůdz─Ö, nie tylko dla mnie.

My┼Ťl─Ö, ┼╝e czas, kt├│ry nadchodzi, da odpowied┼║ na wiele pyta┼ä. Rzek┼ébym, ┼╝e w tym, co przeczyta┼éem, jest ogromny ┼éadunek ludzkich nieszcz─Ö┼Ť─ç. Wiem tak┼╝e, ┼╝e jest w tym ogromny ┼éadunek niebezpiecze┼ästwa dla Polski. Trzeba te dwie sprawy, dwie warto┼Ťci bilansowa─ç, w bardzo trudnym wywa┼╝eniu stawia─ç.

S─ůdz─Ö, ┼╝e nie warto tutaj m├│wi─ç o tym, w jakich warunkach ten rz─ůd dzia┼éa┼é. S─ůdz─Ö, ┼╝e nie warto tutaj m├│wi─ç o tym, ile jego premier i ministrowie spokojnie znosili potwarzy, pom├│wie┼ä, pogardliwych aluzji - nie ze zwyk┼éej tam prasy brukowej w rodzaju tygodnika "Nie", tylko z takich pozycji i od takich os├│b, od kt├│rych naprawd─Ö by┼éo to ci─Ö┼╝ko znie┼Ť─ç, a trudno by┼éo takie wypowiedzi zlekcewa┼╝y─ç.

Ale s┼éu┼╝ba publiczna to nie jest przyjemno┼Ť─ç. Je┼╝eli kto┼Ť si─Ö jej podejmuje, musi by─ç na wiele gotowy. I nie mo┼╝e to mnie wyprowadzi─ç z r├│wnowagi. Je┼╝eli dzisiaj m├│wi─Ö, ┼╝e nie sk┼éadam w tym momencie rezygnacji - mimo ┼╝e mam tych do┼Ťwiadcze┼ä w ci─ůgu ostatnich miesi─Öcy, a zw┼éaszcza tygodni, serdecznie dosy─ç - to o┼Ťwiadczam, ┼╝e nie sk┼éadam rezygnacji. I z pe┼én─ů ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů stawiam przed wami, pos┼éowie, to zadanie, aby┼Ťcie wed┼éug w┼éasnego sumienia g┼éosowali za lub przeciw odwo┼éaniu tego rz─ůdu. Czyni─Ö tak w przekonaniu, ┼╝e od dzisiaj stawk─ů w tej grze jest co┼Ť innego ni┼╝ tylko kwestia, jaki rz─ůd b─Ödzie w Polsce wykonywa┼é ten bud┼╝et do ko┼äca roku.

┼╗e w grze jest co┼Ť wi─Öcej, ┼╝e w grze jest pewien obraz Polski, jaka ona ma by─ç. Mo┼╝e inaczej - czyja ona ma by─ç. Jest Polska, by┼éa Polska przez czterdzie┼Ťci par─Ö lat - bo to jednak by┼éa Polska - w┼éasno┼Ťci─ů pewnej grupy. W┼éasno┼Ťci─ů z dzier┼╝awy, mo┼╝e nawet raczej przez kogo┼Ť nadanej. Po tym my┼Ťmy w imi─Ö racji, w┼éasnych racji politycznych, zgodzili si─Ö na pewien stan przej┼Ťciowy. Na kompromis, na to, ┼╝e ta Polska jeszcze przez jaki┼Ť czas b─Ödzie i nasza, i nie ca┼ékiem nasza.

I zdawa┼éo si─Ö, ┼╝e ten czas si─Ö sko┼äczy┼é. Sko┼äczy┼é si─Ö wtedy, powinien si─Ö sko┼äczy─ç, kiedy uzyskali┼Ťmy w┼éadz─Ö pochodz─ůc─ů z demokratycznego, prawdziwie demokratycznego wyboru. A dzisiaj widz─Ö, ┼╝e nie wszystko si─Ö sko┼äczy┼éo, ┼╝e jednak wiele jeszcze trwa i ┼╝e to, czyja b─Ödzie Polska, to si─Ö dopiero musi rozstrzygn─ů─ç. To si─Ö b─Ödzie rozstrzyga┼éo tak┼╝e w jakiej┼Ť mierze, w jakiej┼Ť cz─ůstce dzi┼Ť - tutaj, na tej sali.

Ja chcia┼ébym st─ůd wyj┼Ť─ç tylko z jednym osi─ůgni─Öciem. I jak do tej chwili mam przekonanie, ┼╝e z nim wychodz─Ö. Chcia┼ébym mianowicie, wtedy kiedy ten gmach opuszcz─Ö, kiedy sko┼äczy si─Ö dla mnie ten - nie ukrywam - strasznie dolegliwy czas, kiedy po ulicach mojego miasta mog─Ö si─Ö porusza─ç tylko samochodem albo w towarzystwie toruj─ůcej mi drog─Ö i chroni─ůcej mnie od kontaktu z lud┼║mi eskorty, ┼╝e wtedy, kiedy si─Ö to wreszcie sko┼äczy - b─Öd─Ö m├│g┼é wyj┼Ť─ç na ulice tego miasta, wyj┼Ť─ç i popatrze─ç ludziom w oczy.
I tego wam - Panie Posłanki i Panowie Posłowie - życzę po tym głosowaniu."

Opracował:
Zbigniew Skowroński

Wersja do druku

Mazowszanie - 14.06.24 0:39
Czas szybko mija,a szkody rosna.Osiem miesiecy samoobranych rzadow zyskujemy straty w dotychczas swietnie sie rozwijajacym Orlenie, zamykanie zakladow pracy i zwolnienia ludzi na bezrobocie .Maly przyrost ludnosci ,mniejsza dzietnosc w Polsce i likwidacja szpitali polozniczych z powodu braku dochodow.Szpitale zadluzone ,gdyz w NFZ i panstwie ponoc brakuje pieniedzy.Planowany rozwoj CPK zahamowany audytem nowych rzadcow.Niemcy i Rosjanie zacieraja rece z radosci doskonalej pracy polskiego rzadu.Jest lato ,a nie sliska zima dlaczego staczamy sie po rowni pochylej? Moze nasi Satyrycy zorganizuja Quiz i udziela nam odpowiedzi.Z pozdrowieniem i modlitwa o rozwoj Ojczyzny zmartwieni.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze s─ů prywatnymi opiniami naszych Czytelnik├│w. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialno┼Ťci za tre┼Ť─ç opinii.

24 Czerwca 1390 roku
Urodzi┼é si─Ö Jan z K─Öt, ┼Ťwi─Öty, polski filozof i teolog (zm. 1473)


24 Czerwca 1812 roku
Napoleon rozpocz─ů┼é wojn─Ö przeciw Rosji.


Zobacz wi─Öcej