Dodano: 15.05.20 - 23:29 | Dział: W kręgu wydarzeń

Bezprecedensowa podmiana


Jeszcze tydzień temu opozycja, dziwacznie zjednoczona, twierdziła, że wybory prezydenckie trzeba przełożyć, bo będą niebezpieczne dla Polaków, a senator Grodzki nawet straszył wszystkich zabójczymi kopertami a do tego w TVN-ie na wielkich żółtych paskach grzmiało nieustannie, że „PiS prze do wyborów w czasie epidemii”, że jeśli dopną swego, będą mieć krew na rękach. I tak w kółko Macieju, w różnych konfiguracjach totalna opozycja zawodziła jak zdezelowana katarynka aż do dnia, kiedy to zgodnie z Konstytucją miały się odbyć wybory, czyli do 10 maja. I nagle, ku zdziwieniu większości komentatorów, jeszcze tego samego dnia, wieczorem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczęła się nowa narracja. Tym razem cała opozycja grzmiała, że to, że wybory nie odbyły się to karygodne i niedopuszczalne, że rządzący złamali konstytucję a minister Sasin natychmiast do odwołania, bo kazał drukować karty wyborcze, itd., itd. Istny cyrk na kółkach.

Ale to dopiero początek przedstawienia, PKW natychmiast wydała oświadczenie, że skoro wybory nie odbyły się, marszałek sejmu ma ogłosić nowe wybory i tu otwarła się furtka do wymiany kandydata a raczej kandydatki reprezentującej PO, Małgorzaty Kidawy Błońskiej, która w ostatnich dniach sondażowo zaczęła już szorować po dnie. I nadszedł czarny piątek i samotny występ kandydatki, która oficjalnie rezygnuje z kandydowania, tłumacząc jak dziecko, powody swej decyzji. Natychmiast ruszyła giełda następców: Sikorski, Grodzki, Trzaskowski. Po kilku godzinach już w grupie oznajmiono, że MKB zastąpi Rafał Trzaskowski, aktualny niestety, prezydent naszej ukochanej stolicy. Ten sam, który nie zapanował nad katastrofą ekologiczną na Wiśle, któremu pozdychały kozy w podjętym eksperymencie, a ukrop z roztrzaskanej magistrali walił w niebo jak gejzer wiele godzin, ten sam, który zaskakiwał swymi bzdurnymi i kosztownymi pomysłami, jak tramwaj równości, który się zaraz zepsuł, strefa relaksu w centrum miasta, czy plaża nad Wisłą po 2 miesiącach zaorana.

Widać dziś wyraźnie, że to całe zamieszanie było tylko po to, by móc wymienić kandydata na prezydenta. Mówili, że to wszystko w trosce o zdrowie Polaków. Były więc na tapecie „zabójcze koperty” i ciągłe straszenie oraz mądralowanie tzw. ekspertów od prawa, do dziś huczy jeszcze w głowie. Minęło kilka dni i nagle zmieniła się narracja, nie są już „zabójcze koperty”? Co prawda rząd delikatnie odmraża gospodarkę, znosi restrykcje, ale nadal są zakażenia, nadal musimy chodzić w maseczkach i stosować się do prawa. A jeśli nowy kandydat, to musi zebrać 100 tys. podpisów i w tych warunkach nie będzie łatwo. Poprawiona ustawa o wyborach znów jest w Senacie, ciekawe jak szybko tym razem opuści izbę wyższą, założę się, że o wiele szybciej, aniżeli ostatnio.

Tragicznie dla wyznawców III RP kończy się projekt PO, jesteśmy świadkami bezwzględnej walki o przetrwanie, to już ostatnie wybory, decydujące o być albo nie być, to już ostatnia szansa na to, by w tej konfiguracji jeszcze jakiś czas istnieć. Ta partia nie ma lidera, nie ma kandydata na premiera czy ministrów a tym bardziej nie ma kandydata na prezydenta, coraz mniej ludzi nieskompromitowanych, taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Jak długo można bezkarnie oszukiwać, zajmować się tylko sobą, mnożyć intrygi i liczyć na amnezję Polaków. Na szczęście są media w przestrzeni publicznej, które obnażają ich hipokryzję, przypominają dokonania i afery. Dosyć mamy już tej nawalanki, Polacy czekają na opozycję merytoryczną, zdolną do budowania zdrowej konkurencji, dla dobra wspólnego. Taką opozycją przez długie 8 lat było Prawo i Sprawiedliwość, zanim nie wygrało wyborów. Może się doczekamy, chociaż jak myślę, nie prędko.

Zbigniew Skowroński

.........................................................