Dodano: 01.05.20 - 11:29 | Dział: Na każdy temat

Mądrość w działaniu





Brytyjski dziennik ekonomiczny „Financial Times” zastanawia się, dlaczego to Europa środkowa i wschodnia zdołała najskuteczniej powstrzymać koronawirusa.

Gazeta ocenia, że kluczowe okazały się takie czynniki jak szybkie podjęcie działań oraz obowiązkowe maseczki. To one przyniosły niższe wskaźniki śmiertelności niż zanotowały to inne części kontynentu.

W zachodniej i południowe Europie koronawirus przyniósł straszne żniwo: tysiące ludzi umierają każdego dnia, lekarze muszą podejmować decyzje, które życie ratować, ponieważ systemy służby zdrowia zatykają się w wyniku liczby zarażeń. Jednak w Europie centralnej i środkowej pandemia została ograniczona w takim stopniu, że zauważalne są już nawet pierwsze oznaki świata po lockdownie. Sklepy, hotele, szkoły a nawet centra handlowe są ponownie otwierane.

Zdaniem dziennika, podział biegnący przez kontynent jest uderzający. Hiszpania zanotowała 517 przypadków śmierci na milion mieszkańców, Włochy 453, Francja 353, Wielka Brytania 325. W tym czasie wskaźnik ten wynosił dla Słowacji 4, dla Polski 16, dla Czech 21, a dla Austrii 65.



Częściowo za relatywnym sukcesem tego regionu stoi szczęście. Włochy i Wielka Brytania zanotowały pierwsze infekcje w styczniu, podczas gdy Czechy, Polska i Słowacja dopiero w pierwszym tygodniu marca. Kraje te dostały cenny czas, który pozwolił im zrozumieć śmiertelne zagrożenie.

W Austrii pewną rolę mógł odegrać fakt, że wirus zaczął się tam rozprzestrzeniać wśród młodych, zdrowych ludzi - narciarzy i ludzi biznesu.

Struktura rodzinna w Austrii jest znacząco inna niż we Włoszech czy Chinach. Tylko 5 proc. ludzi powyżej 30 roku życia mieszka ze swoimi rodzicami, a więc rozprzestrzenianie się wirusa wśród najbardziej zagrożonej grupy było dość ograniczone -

— ocenia Thomas Czypionka z wiedeńskiego Instytutu Studiów Wyższych. „FT” zauważa jednak, że kraje regionu wykorzystały szansę:

Nawet jeśli miały szczęście na początku, to umiały je wykorzystać, działając ekstremalnie szybko gdy tylko wirus przekroczył granice -
— to opinia Olgi Loblovej, naukowca z uniwersytetu w Cambridge.

Wirus przyszedł do Europy środkowej później, ale państwa tego regionu wykorzystały czas lepiej. Nie było takich pomyłek jak w przypadku Wielkiej Brytanii na początku. Nikt nie sądził, że to, co przydarzyło się Włochom, nie może przydarzyć się nam - — dodaje naukowiec.

Dziennik przypomina, że Słowacja, Polska i Czechy były wśród krajów, które najszybciej zamknęły swoje granice, i które szybko wprowadziły daleko idące restrykcje w życiu codziennym, zamykając sklepy poza tymi rzeczywiście niezbędnymi i zakazując publicznych zgromadzeń.

To właśnie ta szybkość działania w odniesieniu do dużych zgromadzeń jest jedną z najważniejszych przyczyn sukcesu krajów regionu - ocenia profesor Martin McKee z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej.

Tymczasem w połowie marca Wielka Brytania pozwoliła, by 70 tys. ludzi stało bardzo blisko siebie podczas festiwalu wyścigów konnych w Cheltenham, a 7 marca pewne francuskie miasto biło rekord świata w kategorii największego zgromadzenia ludzi przebranych za smerfy. Kraje Europy środkowo-wschodniej w tym czasie wprowadzały daleko idące ograniczenia w możliwości gromadzenia się.

„FT” zauważa, że samo ograniczenie epidemii nie gwarantuje jednocześnie sukcesu w otwieraniu gospodarki, ponieważ jest to proces „nawet bardziej złożony”.

Przyznał to premier Polski Mateusz Morawiecki, gdy ogłaszał w środę najnowsze decyzje w sprawie wychodzenia z lockdownu. „Nie możemy być pewni, że całkowicie kontrolujemy koronawirusa” - powiedział, dodając: przyznajemy z pokorą, że koronawirus jest bardzo niebezpiecznym fenomenem -
— pisze „FT”.

wPolityce