Dodano: 26.12.19 - 16:24 | Dział: Polskie Skrzydła

RAPORT Z OBLĘŻONEJ… WIEŻY

(tydzień trzeci)

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, jedne z dwóch najważniejszych dla Polaków świąt w roku. Wszyscy zasiądą wkrótce do wigilijnych stołów, przełamią się opłatkiem, przy rozświetlonych choinkach zabrzmią słowa kolęd. Nie będzie to dane wszystkim, bo przecież tysiące osób w kraju w tym czasie pełnić będzie jakąś służbę, wykonując swe codzienne zadania tak, by pozostali mogli czuć się bezpiecznie. Jedną z takich grup zawodowych jest środowisko kontrolerów ruchu lotniczego. Z Centrum Zarządzania Ruchem Lotniczym na warszawskim Okęciu kierują ruchem znajdujących się w powietrzu maszyn, z warszawskiej Wieży pilnują, by samoloty bezpiecznie startowały i lądowały, dając możliwość wszystkim dotrzeć na tę najpiękniejszą polską wieczerzę.

Jednak w tym roku sytuacja kontrolerów Służby Kontroli Lotniska będzie odmienna niż podczas dotychczasowych, świątecznych dyżurów. Trwający już trzy tygodnie ich spór z pracodawcą nie został, wbrew słowom tego ostatniego, zakończony, a problemy tej służby nie zostały w najmniejszym stopniu zażegnane. Jest wręcz przeciwnie.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, słowami pełniącego obowiązki prezesa, poinformowała, co prawda, że zakończyła spór, u którego przyczyn legły zarówno niekompetencja kierownictwa w sposobie zarządzania podległym personelem, jak też w planowaniu jego prac, jednak nie jest to prawda. Pełniący obowiązki kierownika warszawskiej Wieży został, co prawda odwołany ze swojego stanowiska, o czym PAŻP poinformowała zarówno Okręgowego Inspektora Pracy, jak i „wszystkie organy i instytucje, które były informowane o przebiegu (…) sporu zbiorowego”, jednak pracodawca, w sposób godny czasów dawno minionych, zamierza go powołać w najbliższy, przedświąteczny poniedziałek, na stanowisko … kierownika wszystkich wież w Polsce, co po pierwsze oznacza, że będzie zarządzał warszawskimi kontrolerami z wyższego fotela, a po drugie wróży jak najgorzej personelowi pozostałych wież terenowych. Przypominamy bowiem, że nie ma on ważnych uprawnień żadnego ośrodka wieżowego w Polsce i do tej pory pracował w zupełnie innym organie kontroli ruchu lotniczego, współpracującym zaledwie z Wieżą warszawską. Przypominają się czasy, gdy odwoływani z ważnych resortów siłowych partyjni dygnitarze, otrzymywali awanse na inne stanowiska, jednak nawet wówczas, przynajmniej dla pozoru kierowano ich czasowo na pomniejsze funkcje (awans w bok), by dopiero z czasem mogli ponownie wypłynąć w jakimś ministerstwie. Tu sytuacja jest groźniejsza, bo świadczy o niebywałej arogancji wszystkich „pełniących obowiązki”. To zresztą swoisty fenomen, całkiem spora grupa decydentów w PAŻP, od wielu miesięcy „pełni obowiązki”, podczas gdy stanowisko Wiceprezesa ds. Operacyjnych pozostaje w tym czasie wolne. Może najwyższy czas, by zweryfikować ich umiejętności w zarządzaniu i zdecydować, czy mają je nadal „pełnić”, czy też kierować firmą o strategicznym znaczeniu w rzeczywisty sposób, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za swoje zaniechania i decyzje? Wydaje się, że o ile kontrolerzy ruchu lotniczego doskonale wypełniają swoje zadania kontrolerskie, to z podejmowaniem decyzji personalnych i zarządczych o wiele lepiej przez lata radzili sobie ludzie spoza personelu operacyjnego.

Najnowsza decyzja pełniącego obowiązki prezesa nie pozostawia złudzeń co do rzeczywistych zamiarów Grupy Trzymającej Władzę w PAŻP. Chodzić musi o jakiś szerszy kontekst, o plan obliczony na dużo większą skalę, aniżeli uporczywe forsowanie absurdalnej koncepcji personalnej jednego z pełniących obowiązki, średniego szczebla, pracownika. Kontrolerzy zmagają się z brakiem decyzyjności swych przełożonych, dbałości o ich kondycję psychofizyczną i przede wszystkim lekceważeniem bezpieczeństwa pasażerów, już trzeci tydzień. Pracują w ogromnym stresie, część odczuła boleśnie efekty ostatnich tygodni płacąc cenę jakże wysoką – własnego zdrowia. Odpowiedzialność za zasłabnięcie jednego z nich na stanowisku pracy, mający pełną świadomość powagi sytuacji, pracodawca usiłował zrzucić na jego … współpracowników. Pracownicy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który zmuszony został wreszcie medialnym nagłośnieniem sporu, przeprowadzić kontrolę w firmie, rozmawiali z … kierownictwem. Nie spytano żadnego z kontrolerów o ocenę sytuacji, nie sprawdzono dokumentacji ambulatoryjnej dotyczącej zarówno tego zdarzenia, jak i innych przypadków, z którymi kontrolerzy udawali się po pomoc do swojego ośrodka opieki medycznej. Sprawy tego typu zamiata się pod dywan. A bezkarni decydenci nadal pełnią swoje obowiązki.

Spokojnych i jednak bezpiecznych Świąt Bożego Narodzenia życzą wszystkim Czytelnikom kontrolerzy ruchu lotniczego warszawskiej Wieży, która nadal funkcjonuje.

O sytuacji z oblężonej, przez Grupę Trzymającą Władzę, Wieży będzie informować w kolejnych odsłonach tej batalii Wasz korespondent.

Korespondent wieżowy