Dodano: 19.05.19 - 11:38 | Dział: Świat i Ludzie

Czerwone maki


Monte Cassino – maki i krew, rosnące mogiły w szeregu,
jak kwiaty w śmierci ogrodzie. Z ust ojczysty śpiew
wypływał jak rwąca rzeka ze źródła.
Bagnet zatopiony w piersi jak maszt biało – czerwonej flagi
otwierał krwi potoki, pojąc nią i tak już czerwone maki.
Rosły w oczach jak serce żołnierza, jak duma, jak hart,
jak wolności skra. A łza pod powieką tajemniczo skryta
wypływała, gdy nadszedł dzień zwycięstwa.
Ile w nich było odwagi i męstwa, niech przemówią medale
i tamte mogiły - ustawione w rzędy.

Bóg, Honor, Ojczyzna – zapał i odwaga przyświecały
młodym bohaterom idącym do ataku. Los rozrzucił ich
niczym wiatr ziarno na wszystkie fronty. Grobami znaczyli
pola bitew, echo do dzisiaj powtarza ich imiona i piosenki
wyrwane z młodych ust. Pochylone milczące krzyże
opowiadają legendy o tych chłopcach i tylko wsłuchane drzewa
potrafią zrozumieć ich czyny.
Młode życie gasło jak świeca na wietrze, wiatr hymn śpiewa
ku ojczyzny chwale, kołysząc maki czerwone jak krew.
Niosąc umarłych śpiew, by pamięć się tliła w zmroku.


Władysław Panasiuk