Dodano: 24.04.19 - 11:28 | Dział: W kręgu wydarzeń

Chce dobrze dla Niemiec





Prof. M.Belka były prezes NBP udzielił wywiadu portalowi GW, w którym autorytatywnie stwierdził, że: „Euro będzie pomagało Polsce, tak jak pomaga Niemcom, straszenie wspólną walutą to „bzdury”, a ludzie, którzy na ekonomii się zupełnie nie znają (premier J.Kaczyński i premier M.Morawiecki) powinni unikać wypowiedzi na tematy ekonomiczne o pewnym stopniu komplikacji.

Jeszcze nie słyszałem, żeby wypowiedź o euro połączyć z wątkiem anty- niemieckim. To są po prostu kompletne bzdury. Nie od dziś wiadomo, że kto jak kto, ale prof. Marek Belka były premier z ramienia SLD, były prezes NBP ma wyjątkowo wielkie ego, co udowodnił nie tylko na słynnych taśmach z „Sowy i Przyjaciele”. Tyle, że fakt kandydowania do Brukseli czy nawet posiadania odmiennych poglądów od obecnie rządzących nie zwalnia ani od myślenia ani od krytycznej analizy i posiadania choćby odrobiny odpowiedzialności za wcześniej wypowiadane przez siebie samego krytyczne słowa o wspólnej walucie. Premier Belka jest z pewnością znany jako wielki megaloman, ale na szczęście nie jest jedynym w Polsce, a tym bardziej za granicą ekspertem, który zna się na ekonomii.

Sam miał jeszcze niedawno zasadnicze wątpliwości w kwestii przyjmowania euro w Polsce. Efekt wzrostu cen i braku konkurencji fiskalnej, drożyzny wydaje się w przypadku przyjmowania euro oczywisty, podobnie jak i fakt, że wejście do strefy euro było szalenie korzystne właśnie dla Niemiec, które zarobiły na tym, na czysto już ok. 2bln euro, a na samej „pomocy” dla Grecji i greckiego euro blisko 3mld euro. Poza Holandią reszta krajów strefy euro raczej dokładała do tego interesu, na czele z Włochami i Portugalią. Jako były prezes NBP prof. M.Belka powinien wiedzieć, że przyjęcie euro w Polsce oznacza nie tylko zmianę Konstytucji, co nie będzie łatwe, ale też przejęcie przez bank we Frankfurcie - EBC - polskich rezerw walutowych w kwocie ok. 100mld dol. oraz stosunkowo niewielkich choć ostatnio zwiększających się dzięki zakupom złota przez obecnego prezesa NBP prof. A Glapińskiego i zarząd NBP złota, w kwocie ok. 130 ton przez EBC na, który największy wpływ mają właśnie Niemcy.

Jeszcze niedawno prof. Belka w telewizji publicznej perorował, że szybkie przyjęcie euro w Polsce to „jak wjazd na nowoczesną autostradę”, tylko czy rozsądny kierowca wjeżdża na autostradę pod prąd, na autostradę gdzie coraz więcej karamboli, bez sprawnych hamulców i pełnego baku - to przecież czyste samobójstwo Panie profesorze. Podobne poważne wątpliwości w sprawie przyjęcia euro w Polsce mają noblista P.Krugman, niemiecki ekonomista i finansista T.Sarrazin czy G.Friedman i wielu innych, między innymi dlatego, że Polska chce się szybko rozwijać, a posiadanie euro znacząco to utrudnia. Fakt uczestnictwa w Koalicji Europejskiej, nie tylko nie zwalnia od myślenia, ale nie powinien też być powodem do nadmiernego zarozumialstwa.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce