Dodano: 16.02.17 - 12:19 | Dział: Głos Polonii

Ofensywa antycywilizacji


W Polsce znów wezbrała fala nienawiści ze strony totalnej opozycji. Ponieważ każdy pretekst, aby zaatakować rząd jest dla „totalnych” z PO i „nowoczesnych inaczej” z Nowoczesnej dobry, dlatego tym razem uczepili się niczym rzep sprawy wypadku drogowego. I nie chodzi tu wcale o to, że w wypadku ktoś został ranny, ucierpiał i przebywa w szpitalu. Chodzi o wykorzystanie tego faktu dla własnej podłej gry, do ataków, do haniebnych wystąpień i wypowiedzi.

Mowa tu oczywiście o wypadku, jakiemu uległa w minionym tygodniu polska premier - Beata Szydło i jeden z funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Nie wchodząc w tej chwili w to kto zawinił, i z jakich przyczyn, pewne jest jedno - osoby te, w wyniku odniesionych obrażeń znalazły się w szpitalu i choćby z tego powodu należy się im współczucie i życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia. Tak po prostu, po ludzku, jeśli już nie po chrześcijańsku.

Z czym jednak spotkały się osoby poszkodowane? Z nieprawdopodobną falą nienawiści, jaka wylała się zarówno w internecie jak i w bezpośrednich wywiadach z politykami, a nawet dziennikarzami i opozycyjnymi publicystami. Były minister MSZ - R.Sikorski, T.Lis - dziennikarz, A.Holland - reżyser, J.Żakowski - dziennikarz, S.Neuman- poseł PO, B.Budka - poseł PO, były wiceminister sprawiedliwości, R. Kropiwnicki - poseł PO, to tylko niektórzy z najbardziej agresywnie atakujących polski rząd w tych trudnych chwilach. Ludzie ci, chorzy z nienawiści, nie wahają się wyśmiewać z poszkodowanych, przeinaczać fakty, dezinformować opinię publiczną niemal każdym swoim słowem.

Bryluje w tym towarzystwie nienawistników profesor /uwaga!/ etyki, Magdalena Środa, która w internecie mówi "ponoć ten młody kierowca przyznał się już do zamachu smoleńskiego i ...jeszcze nad nim pracują...". Profesor Środa wyraziła też opinię, że premier Beata Szydło powinna się raczej przemieszczać autobusem po kraju, a nie uprzywilejowanymi samochodami.

Już następnego dnia po wypadku, delegacja przedstawicieli totalnej opozycji na czele z przewodniczącym PO, wraz z dawną /tą prawdomówną/ premier Kopacz i przyległościami, udała się do Oświęcimia, gdzie miał miejsce wypadek, aby bronić poprawnego przebiegu dochodzenia, demokracji i w ogóle całego społeczeństwa przed PiS-em. Ciekawe, bo w obronie wielu tysięcy poszkodowanych w aferze Amber Gold, podczas "prywatyzacji" w Warszawie i innych licznych aferach finansowych, nie wystąpił nikt z nich, nigdy. Tak jak nie wystąpili w obronie ludzi okradanych i oszukiwanych każdego dnia przez całe osiem lat ich rządów. Widać to obecnie, kiedy wciąż wychodzą na jaw ich złodziejskie machlojki.

Za ich przykładem idą oczywiście ci, którzy uznali, że za czasów PO żyło się dobrze, można było bogacić się robiąc liczne przekręty, dając łapówki i wykorzystując więzi rodzinne i znajomości. Wszyscy ci "resortowi" i ich dzieci, połączeni nierozerwalną więzią solidarnych w kłamstwie i nienawiści.
To oni na Facebook nie tylko wyśmiewają się z wypadku jakiemu uległa polska premier, ale nawet posuwają się do tego, że życzą jej śmierci, planują pogrzeb, ogłaszają jego termin i miejsce.

Jakim trzeba być łajdakiem, aby cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia i utraty zdrowia? Jak podłym trzeba być człowiekiem, aby tak jak działacze i członkowie totalnej opozycji przeszkadzać w modlitwie, wzniecać niepokój i rozrabiać podczas Mszy świętej w kościele? Ludzie po prostu się tak nie zachowują i jak ktoś powiedział, trzeba wielu lat ciężkiej pracy, aby takich osobników wytresować. Zdziczałych, odwracających się od cywilizowanych norm zachowania, od cywilizacji chrześcijańskiej, dla której zachowanie tradycji, umiłowanie Ojczyzny i drugiego człowieka jest podstawą i celem życia.

Czytając niektóre wypowiedzi z ogromnej fali hejtu jaka rozlała się w ostatnich dniach w Polsce odnosi się wrażenie, że jedyne co byłoby dobre dla obecnej opozycji to gdyby zginęli wszyscy przedstawiciele rządu, premier, prezydent, J. Kaczyński, gdyby PiS oddał władzę, Kościół katolicki zszedł do katakumb, a główną religią stał się gender. Można by wtedy zlikwidować 500 Plus, wydłużyć emerytury aż do śmierci, dać możliwość eutanazji dzieci, zabijania nienarodzonych, i nadal pozwolić na ciche robienie przekrętów na miliardy złotych.

W tej sytuacji podstawowe pytanie jakie trzeba sobie zadać brzmi: jak mamy być dumni z polskości, jak mamy ją umacniać w sobie, w naszych dzieciach i wnukach, jak mamy jej bronić, kiedy otacza nas taka rzeczywistość? Kiedy coraz bardziej naciera na szarego obywatela RP nienawiść i ofensywa antycywilizacji?

Wiele osób i organizacji nie traci nadziei i podejmuje obronę przed tą wzbierającą falą nienawiści. Jedni, jak pani premier Beata Szydło, która napisała list do młodego kierowcy z wypadku, robią swoje, inni, kierując się zwykłym ludzkim współczuciem, ślą do poszkodowanych listy z życzeniami powrotu do zdrowia i wsparciem.

Przykładem takich działań podejmowanych również na emigracji jest list wysłany z Melbourne do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przez Komitet Obrony Polski w Australii, w dniu 13 lutego br. Brzmi on:

Szanowna Pani Premier

W imieniu własnym i wielu polskich obywateli zamieszkałych w Australii, przesyłamy Pani życzenia szybkiego powrotu do zdrowia i serdeczne pozdrowienia.
Mamy nadzieję, że już wkrótce będzie Pani mogła powrócić do dalszej pracy dla dobra Polski i wszystkich Polaków.
Korzystając z okazji dziękujemy Pani Premier za dotychczasowe osiągnięcia na rzecz Dobrej Zmiany.

Z wyrazami szacunku,
Komitet Obrony Polski w Australii
dr Marek Baterowicz - przewodniczący
prof. Andrzej Kozek
mgr Monika Wiench
mgr inż. Wojciech Szlachetko


Listów, o takiej i podobnej treści, pani Premier otrzymała zapewne tysiące. A my, wobec panującej w świecie agresji, starajmy się zachować jak trzeba. Modląc się o zachowanie spokoju w naszych sercach i myślach, i w sercach innych ludzi, brońmy Polski.

Monika Wiench
Melbourne