Dodano: 15.11.08 - 22:02 | Dział: Godne uwagi

Różne wymiary sprawiedliwości

Właściwie nie wiem do końca jak się zachować. Poraziła mnie dzisiaj powtarzana w mediach wiadomość o tym iż sąd przyznał byłemu komendantowi policji Kornatowskiemu 10 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za jeden dzień aresztu, w którym przebywał zatrzymany przez ABW.

Wypowiedział się w tej sprawie były minister spraw wewnętrznych w rządzie Kaczyńskiego Janusz Kaczmarek. Powiedział, iż przyznana przez sąd kwota jest śmieszna i że za ten jeden dzień Kornatowski powinien dostać 100 tys. zł. Powiedział jeszcze, że Kornatowski odwoła się od tego orzeczenia, żądając 100 tys. zł.

Piszę o tym, bowiem zostało jeszcze kilka dni byłym internowanym by złożyć w sądzie wniosek o ustawowe odszkodowanie za internowanie, aresztowanie i represje w stanie wojennym. Za długomiesięczne pozbawienie wolności, za utraconą pracę oraz za dotkliwe represje, często kilkuletnie sądy stosują różny przelicznik. Dzisiaj za roczny pobyt internowanego w więzieniu sąd orzeka najczęściej 25 tys. zł.

Na tle tego co przyznał sąd Kornatowskiemu należy upublicznić dzisiaj często przemilczane i krzywdzące orzeczenia w stosunku do byłych więźniów politycznych okresu stanu wojennego, tych którzy zostali w tamtych latach doraźnie skazani na długoletnie ciężkie więzienie.

Otóż wielu z nich w latach 1991/1993 wystąpiło, najpierw o zrehabilitowanie i następnie o odszkodowanie. Sądy potraktowały tych ludzi jak prymitywnych naciągaczy. Mało kto wstawił się by im pomóc . Było odwrotnie, zapanowała atmosfera nagonki i szumu medialnego wskazującego na niemoralność i dwuznaczność zachowania tych, którzy odważyli się z takim wnioskiem do sądu w ówczesnych latach wystąpić. W sądach też nie było łatwo, nie tak jak dzisiaj. Należało udowadniać każdy dzień pobytu w więzieniach a i tak sądy były bardzo nieufne. Same odszkodowania i zadośćuczynienia w porównaniu do dzisiaj przyznawanych rzeczywiście były śmiesznie niskie. Tutaj chcę podkreślić, iż piszę wyłącznie o mało znanych więźniach politycznych. Ci z pierwszych stron gazet mieli łatwiejszą drogę. Właśnie owi skromni więźniowie sumienia występując po 1991 r. z wnioskiem o odszkodowanie otrzymywali za kilkuletni pobyt w ciężkich więzieniach kwoty od 5 tys. - do 10 tys. zł. dzisiejszej wartości złotówki.

Autorzy aktualnie obowiązującej ustawy, na mocy której internowanemu, lub aresztowanemu sądy przyznają i słusznie, w większości 25 tys zł. wiedzieli o tym jakie kwoty odszkodowania sądy przyznawały po 1991 r. Wiedzieli jaką krzywdę czynią wyrzucając poza działania tej ustawy tych, którzy siedzieli w więzieniach po kilka długich lat. Teraz kiedy obowiązująca ustawa kończy za kilka dni swój żywot jest odpowiedni czas by o tym zgrzytliwym problemie pisać i by o tym głośno mówić.

Słyszało się od wielu internowanych, tych, którzy otrzymali 25 tys. odszkodowania, że to jest za mało, że należy znowelizować tę ustawę a kwoty odszkodowania powinny być kilkukrotnie wyższe. Słyszało się i inne pomysły jak znowelizować ustawę. Nigdzie jednak nie usłyszałem choć jednego zdania, które było by podyktowane troską o tych, którzy zostali w sposób szczególnie bolesny pokrzywdzonych w stanie wojennym. Ponownie, już w swojej Polsce pokrzywdzonych i napastowanych po 1991 r.

Andrzej Krzyżański