Dodano: 24.08.08 - 12:08 | Dział: Kultura i Nauka

Bądź na chwilę przyjacielem poetów



CZAS LITERATURY W ZWIERCIADLE ZAPOMNIENIA

Motto: Jeśli nie jesteś prawdziwym odbiorcą poezji,
nie odmawiaj nikomu jej słuchania zewsząd.
Bądź na chwilę przyjacielem poetów !
– Z.J.P.

W dziale Kultury o Literaturze zajrzałem ponownie na stronę Internetową Polskiego Radia Online, i tam czytam artykuł pt. „IV Debata Herbertowska w Warszawie”: „Czy poetę należy wygnać z państwa”? Pod takim tytułem odbędzie się w Warszawie czwarta z cyklu dziesięciu Debat Herbertowskich.
Miejscem spotkania będzie Sala Rycerska Pałacu Rzeczypospolitej (przy placu Krasińskich). W debacie, którą poprowadzi Paulina Bednarz-Łuczewska udział wezmą: Czesław Bielecki, Dariusz Gawin i Andrzej Harubała. To już czwarta z cyklu dziesięciu debat inspirowanych życiem i twórczością Zbigniewa Herberta. Organizatorem comiesięcznych, otwartych dla szerokiej publiczności i mediów spotkań jest Biblioteka Narodowa. Wpisujące się w szeroki wachlarz wydarzeń kulturalnych Roku Herbertowskiego debaty, poświęcone są różnym aspektem życia i twórczości Poety. Dotyczą zarówno twórczości, jak też duchowości Herberta, jego podróży, spojrzenia na rolę literatury, a także zapatrywania na sprawy społeczne i polityczne. Autorem projektu Debat Herbertowskich jest dr Artur Grabowski z Uniwersytetu Jagielońskiego. Kolejne spotkania odbędą się 11 czerwca, 2 lipca, 10 września, 8 października, 12 listopada i 3 grudnia w Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie”. – (ab), Środa 28 maja 2008 r.

Powiem szczerze, że ten podtytuł „Czy poetę należy wygnać z państwa”? sprowokował mnie. Wręcz nie mogłem go sobie poukładać, dziś, w innych czasach Polski, a tu jakiś fircyk z radia, podpisujący się jako (ab)., więc od litery „c” zaatakowałem „ptaszka” autora, by więcej takich niuansów nie wypisywał, bo to pachnie albo prowokacją, albo głupotą ! Więc bez żadnego przystanku wpisuję (swoje zażalenie), niech Zbigniew Herbert czyta w Niebie...


NIE CHCĘ ŻYĆ W POLSCE LUDOWEJ, WIĘC PROSZĘ O PASZPORT !

Taki tytuł, „Czy poetę należy wygnać z państwa”, to trzeba odwagi.

Rozumiem „tatusia” Stalina i tych w Polsce I sekretarzy PZPR, ale i oni, ci w PRL nie chcieli dawać paszportu. Przypominam doskonałego Poetę Wojciecha Bąka z Poznania, po słynnym „Liście do prezydenta”, a był nim w tamtych latach agent NKWD – zbrodniarz komunista, towarzysz Bierut Bolesław z domu Rotenschwanz. Zniszczył Liryka Wojciecha Bąka, tylko dlatego że w tym liście napisał szczerze, że: „Nie chce żyć w Polsce Ludowej, więc proszę o paszport”! A teraz, w XXI wieku takie hasło ? 1.06.2008 r.


WIERSZE WYRASTAJĄCE NA KAMIENIU

Kiedy uciekłem z kraju, nie był to mój kraj, bo czyj ? Okradziony z Dzieciństwa, okradziony z Młodości, tylko w przyrodzie leśnej czułem moje miejsce; byłem zatem Człowiekiem Lasu – nie człowiekiem miasta, o tej różnicy napisałem kiedyś w wierszu. Jeśli chcecie powyganiać Poetów z kraju, zacznijcie ode mnie – bo nie czuję tej miłości, tu w tym piekle poeta dojrzały schnie, jak kora, jak strumyk po deszczu w koleinie polnej drogi. Janko Muzykant też przestał grać na piszczałce.

Moja gitara leży na szafie kilka lat osamotniona, nie chce mi się śpiewać, grać, komponować. – Wyschnięty od środka zbieram pacierze jak liście, wczoraj w kościele słuchałem polskiej pieśni: „O szczęście niepojęte...” – Jedwabna spowiedź. Komercyjna Młodzież pozrywana jak struny, inna do życia – gdzie brak jest Przyjaźni, tej Serdeczności wobec Czasu. A czas płynie i tak zakratowany jak Pajęczyna, w czeluści Imitacji – sztucznego schlebiania... Nie zrozum Czytelniku mojej Apatii, Okruszyna jest ważniejsza od rakietowej tarczy, akurat na Północy kilkanaście kilometrów ode mnie, będą mnie broniły czarne latawce; przed kim ? Tylko rzeka Słupia płucze kamyki w sercu ciszy !

2.06.2008 – Ustka


SZKIC O POETACH I PISARZACH ZMUSZONYCH DO OPUSZCZENIA POLSKI

Motto: „Przyszedł dzień sprzed wielu laty” – Edward Dusza

Zaczytywałem się o Janie Lechoniu na emigracji – chciałem zrozumieć jego poetycki lot „Ikara”. Gdzie nabył tyle odwagi, rozumiem skok z komórki, z pierwszego piętra budynku, ale w Nowym Jorku z wieżowca !? – Chciał wrócić do Polski nawet boso... Zaczytywałem się o Marku Hłasce na emigracji – chciałem zrozumieć i zrozumiałem jak kochał swoją matkę z Wrocławia. Sekretarze dziwili się, ale tylko dziwili się jako błazny., sowieccy bonzowie i zdrajcy smażą się na patelni w gościnnej chacie diabła ! Zaczytywałem się o Witoldzie Gombrowiczu na emigracji – chciałem zrozumieć symptom dźwięku w krzyżu, który krwawił czarną modlitwą. W nim rosły czerwone róże: kto potrafił go zrozumieć, Mistrza Prozy ? Najbliżej Polski był gościnnie w Berlinie – przed śmiercią. Zaczytywałem się o Edwardzie Duszy – chciałem zrozumieć..., pamiętam wiersz w Rzymie, gdzie żegnał się tam z matką: „Byłaś tak mała, że mogłaś zmieścić się w moim sercu” – napisze później w Ameryce. Tak, on w oknie pociągu a ona na peronie płakała.

- Ilu Poetów i ilu Pisarzy wróciłoby do Polski, gdyby nie ta „Żelazna Brama”! Była naprawdę z żelaza... Komuniści czuli się „właścicielami”, a byli jedynie pospolitymi złodziejami, (ich życia) w ich kraju, o którym, pisali na obczyźnie w swoich wersach i strofach. – Jacy to byli przestępcy, że nie mogli powrócić ?

2.06.2008 – Ustka


POTAJEMNIE PRZY OGNISKU UCZYMY SIĘ PATRIOTYZMU

Motto: Zapraszam Zbigniewa Herberta

Przybądź Zbyszku, ognisko płonie, kartofle upieczemy
prosto z pola Stefana ze Starowoli.

Nie zmuszajmy się milczeć, są rzeczy do odrobienia,
piszczy w butelce echo wspomnień...

Rozpieszczasz nas wiosną, ona pęka w objęciach,
sad tańczy i ogrody leśne na polanach.

O Twojej Polsce a szczególnie o Twoim Lwowie,
piszę wstydliwie w listach, ostatnio wczoraj.

Nigdy tam nie byłem, to już o tym pisałem we Wiedniu,
a wiersz ma tytuł: „To wschodnie miasto”.

Poeta z Paryża Adam Zagajewski napisał książkę,
„Jadę do Lwowa” – i nie dojechał.

Miasto poetów, ciche westchnienie, i matki łzy
przyklejone do szyby – zostają tylko słowa.

Przybądź Zbyszku, chociaż na chwilę, ognisko woła
do wszystkich poetów – martwych i żywych.

Usiądziemy wygodnie pod osłoną nocy, ucałujemy
starą sosnę rosnącą na pagórku.

31.05.2008 – Ustka


PIERWSZY CZERWCA I ŻÓŁTE IRYSY

(List do Herberta)

Przylepiłem się gościnnie do okna, wylazłem z łóżka,
tam porozrzucane sny które nie pamiętam.
Za oknem rosną Żółte Irysy, to mój świat Zbyszku;
więcej mi nic nie potrzeba – dziewczę już nie dla mnie,
lata mam wstydliwe by się przyznać przed nią...
A marzenia są chwilowe, zaraz o nich zapominam.

Kochany Poeto, Polska gdzieś mi ucieka...!
Nie wiem, może to ja uciekam przed narodem –
tak cichym jakbym miał do czynienia z Niemymi.
Ale przecież oni to nie niemowlaki, nieraz
krzyczą gardłem mężnego wojownika.

Gdzie jest Naród Zbyszku ! Ty tam w Ogrodach
pośród białych Aniołów – czy są żółte Anioły
jak te Żółte Irysy w ogródku u sąsiadki ? –
Dlaczego milczysz w takiej chwili Poeto !!!
Nie stosuj milczenia jak Kamienie Wieku...

Rozpalam zaklęcia Skalnego Granitu, chcę
pokonać Iskrę Sławy wobec słabego znaczenia.
Pokątnie zostawiam wiersze wolne w liściach,
niech dojrzewają w zaręczynach z drzewami...
Orkiestra zagra tradycyjnie na trąbce „Ciszę”,
od lat grana jest ta melodia na cmentarzach.

Ale za czym i ja odejdę z tego padołu niewoli,
piszę wciąż (o takiej Polsce której nie ma)!
Przedwczoraj czytałem przed Pomnikiem
wiersz „Dzień Ojca i lizak na patyku”,
naszej wspólnej Matce Poezji w Warcinie. –
Czy myślisz że Maria Konopnicka była wdzięczna ?

- Jak przyciągnąć tęczę rozstań ?
Jak zdobyć kawałek Symbolu wielkości Kolibra ?
Zsuwam się po nitce pajęczej bezpowrotnie.
Zaraz przyjdzie Gospodarz i mnie ugości,
za wszystkie Grzechy które dokonam...!!!

1.06.2008 – Ustka

APEL DO WSZYSTKICH SZKÓŁ, UCZELNI, KOŚCIOŁÓW, BIBLIOTEK, SEJMU, SENATU, REZYDENCJI PREZYDENTA – WSZELKICH INSTYTUCJI I PLACÓWEK KULTURALNYCH !!!

Jak byłem „młodym poetą” – chodzi o wiek stażu w literaturze, to Andrzej Tchórzewski (poeta i krytyk literacki), napisał do mnie tak, cytuję: „Chociaż jeden nie czyni z Poezji dojnej krowy”! (1980 r. – chyba z „Nowego Wyrazu”).
Otóż tak się to do mnie „przykleiło”, że minęło 28 lat, życia na emigracji i ponownie w kraju, że nie umiem brać honorarium (za wolne wiersze) jako Poeta Wolności !

Jeśli któraś wymieniona Placówka – dyplomatyczna także, nie tylko Parlament, chce ugościć „Poetę Wolności”, to chętnie przyjadę na to Spotkanie. Tylko jeden warunek jest następujący ze strony Gospodarza: opłata za bilet, wyżywienie i nocleg. Pieniędzy nie pobieram. Dlaczego ? Bo poezja nie jest dojną krową ! Prawdziwa Poezja nie jest żadną komercją, a: MUZĄ, LIRYKĄ, ROMANTYZMEM, PIEŚNIĄ, MODLITWĄ !

Zygmunt Jan Prusiński
30.05.2008 r.