Piątek 26 Maja 2017r. - 146 dz. roku,  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.03.17 - 22:04     Czytano: [315]

Władza Ludowa


(dedykuję żonom milicjantów i ormowców w służbie PRL-u)


Już w Polsce karano nas za „niemanie” świateł i nie tylko – karano za wszystko, by pokazać wyższość policmajstra nad cywilem, by poniżyć i zastraszyć każdego. Mówiliśmy, że powodem tego był zły wpływ komuny. Zastraszenie obywatela zawsze miało wielkie znaczenie dla rządzących. Dobrze, że ludzie się boją władzy - mniejsze ryzyko wypowiadania swojego „ja”, wtrącania się w tak zwane nie swoje sprawy. Władza w każdym państwie zawsze ma rację, jest nieomylna i wszystko wiedząca, a co! By zapewnić sobie nietykalność i długowieczność urzędowania ktoś wymyślił obrońców, na domiar złego płatnych z kieszeni podatnika. Takie właśnie zadanie mają spełniać „oficery”
Niepotrzebny protest – rozgonić!, nie dopuścić do krytyki władzy, ograniczyć tak zwaną wolność i swobodę słowa. Jak mówił Cyrankiewicz ”kto podniesie rękę na władzę ludową – władza ją utnie!”)… i ucinała na różne sposoby, a tych znano bardzo wiele. Funkcjonariusze są zwykle ponad prawem, a ich znakomitym argumentem była i jest pała.
Pamiętam jak z pyszna miały się żony milicjantów - jakie to były damule, w jakie próbowały wchodzić towarzystwa, a miały zaledwie skończone szkoły powszechne i to często wieczorowe – słowem korespondowały z wyższymi sferami. Każde ważniejsze stanowisko czy to; w urzędzie, szkole, sklepie, bibliotece itp. piastowały żony „oficerów”. Jeśli tylko zapragnęły władzy miały ją na wyciągnięcie dłoni. Na wsi w latach sześćdziesiątych i nieco później milicjant był „panem nad pany”, a już komendant choć zaledwie z krokiewką – przerósł nawet sam siebie. Najbardziej jednak potrafił pić, no! podpisać się też umiał, nawet sporządzić protokół jeśli nie było w nim magicznych; ż, ó, czy rz. Jeżeli miał wątpliwości w pisowni jednego z dni tygodnia – np. wtorek (czy ftorek)- kompromisowo zebranie robił w środę, zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji i jak mówił Wałęsa „ istnieje inne rozwiązanie „
Komendant nawet próbował pisać na maszynie, choć spisanie danych zajmowało mu sporo czasu, ale takie czynności na szczęście nie były płatne w systemie akordowym.
Przyglądałem się od małego akcjom – jak zwalczano przestępczość, a miejscem tego procederu był miejscowy bar „gospoda gościnna”. To właśnie tam była pełniona codzienna jakże ryzykowna i odpowiedzialna służba owych stróżów prawa, którzy ostatni, i ostatkiem sił opuszczali to niebezpieczne lokum. Owszem alkohol jest dla ludzi, sam nie wylewam za kołnierz, lecz to, co tamci wyprawiali wykraczało poza granice najśmielszego pijaństwa i jakiejkolwiek normy cywilizowanych stworzeń. Tacy „ oficerowie” byli na naszym posterunku – a jacy są teraz? Pewnie podobni jeśli nie tacy sami, a może odrobinę inni, może mądrzejsi, bardziej obyci, mniej straszący, a bardziej myślący! – jacy zatem są!
***
Może przytoczę kilka dowcipów o tych uprzywilejowanych:
*W sklepie sportowym; są narty – pyta sierżant – są, ale tylko wodne, odpowiada ekspedientka;
sierżant do kolegi – są u nas gdzieś strome jeziora?
*w księgarni; poproszę coś Galla –Anonima podpowiada sprzedawczyni, a to jak nima,
to nima – popytam w innych sklepach.
*na egzaminie; proszę opisać pracę silnika –sierżancie; a mogę swoimi słowami – proszę-
na to sierżant; brum, brum, brum.
*Dlaczego pan przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle pyta milicjant. Jestem daltonistą – proszę mnie nie karać. Po skończonej służbie opowiada koledze: wiesz dzisiaj na mieście spotkałem daltonistę – nawet nieźle mówił po polsku.

Złośliwi mówią, że nie ma kawałów o milicjantach – ponieważ, wszystko to prawdą i ja coraz bardziej zaczynam w to wierzyć, a są powody ku temu, i co dziwne argumentów ciągle przybywa.
Pamiętam – kiedy odchodziliśmy do rezerwy przyjechał na nasz okręt przedstawiciel komendy, który miał za zadanie zwerbować naszych młodych, dobrze wyszkolonych chłopców. Niesamowicie zachwalał ten rzekomo znakomity zawód, operował wieloma przykładami, oferował niezłe warunki - nawet mieszkanie, co było ewenementem w tamtych jakże trudnych czasach. Stracił jedynie czas – nikt nie dał się nabrać na te znakomitości, nawet jeden z naszych opowiedział mu kawał, a może i prawdę (skoro kawałów nie ma): Pewien funkcjonariusz zapytał drwiąco napotkanego kominiarza …ile to lat trzeba się uczyć, by zostać dobrym kominiarzem?, trzy - odpowiedział pytany. A jeśli ze szkoły wyleją? -zapytał z jeszcze większą drwiną – wtedy można wstąpić już tylko do milicji - odparł kominiarz. Rzeczywiście jest coś w tym prawdy.
Policjanci są nam bardzo potrzebni – ale tacy z prawdziwego zdarzenia, służący ludziom, stojący rzeczywiście na straży prawa, rzetelni i wiarygodni. Nawet piszący mandaty – ale słuszne, mundur powinien zobowiązywać i chronić każdego obywatela, a nie przestraszać. Przede wszystkim mundurowy powinien świecić przykładem. W młodości nie należałem do aniołów; często lubiłem coś zbroić, ale wszystko mieściło się w granicach rozsądku – przestępcą nie byłem.
Mimo wszystko zachodziła mi glina za pazury, jak to glina; obstawiani ormowcami wtykali nosy wszędzie, domeną ich była kpina ze słabszych, z biednych, słowem z porządnych, zwyczajnych ludzi. Kumplowali z donosicielami, z ludźmi rządnymi władzy za wszelką cenę i kochającymi marną rozrywkę, na pewno i tu były wyjątki - jak wszędzie.
Milicjant na wsi był carem i przed nikim nie musiał się tłumaczyć ze swoich czynów, mało używał głowy, a więcej pały. Tak jest jeśli daje się absolutną władzę człowiekowi wcześniej nic nie znaczącemu.
A ich żony? One też były spragnione władzy, świeżych kurek i indyków, dlatego nosiły wysoko głowy. Taka była niegdyś władza ludowa, składająca się z mundurowych i sekretarzy partyjnych. Ich śmiałe zamysły i wysokie emerytury przetrwały do dzisiaj, a w „damulach” pozostała podejrzliwość i nieustanna chęć dzierżenia władzy. Lubią wszędzie włożyć nos i co dziwne zawsze chcą mieć rację, to trwałe pozostałości po mężach i komunie.
Wspomniałem o sekretarzach, by uświadomić i przypomnieć jacy byli. Pozwolę sobie przytoczyć pewną anegdotę.
Otóż w domu sekretarza partii dzwoni telefon, odbiera jego żona i grzecznie pyta: kto mówi !- kolega Józka ze szkoły. To niemożliwe Józek do żadnej szkoły nie chodził – odpowiada żona kładąc słuchawkę.
Takie były czasy, do których nieliczni lubią często powracać, bo im w komunie było jak w bajce, ich rodziny opływały w miodzie i mleku. Czas jednak ma to do siebie, że lubi przemijać i wszystko, co piękne szybko się kończy. Trudno się przyzwyczaić na obcej ziemi gdzie kurki i indyki nie przychodzą same do domu, gdzie nie są znane łapówki, i nikt nie chce się kłaniać „damulom”. Po złym następuje dobre, ale żeby zaraz odwrotnie? Nie jeden z nas gdyby wiedział jak żyje się na zachodzie, nigdy by za nim nie tęsknił.
Z samymi marzeniami ciężko się powraca, a jeśli chodzi o pieniądze nie tutaj nam ich szukać!

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

Władysław Panasiuk - 30.03.17 16:01
Może skomentuję to w ten sposób: czort swaje, a pop swaje. Poczekajmy, zobaczymy. Życzę mojemu krajowi i rodakom, by wreszcie zaświeciło słońce.

MariaN - 30.03.17 11:34
Cóz tu dodać, a moze tak: gadał dziad do obrazu a obraz... owszem mieliśmy najpierw premiera Olszewskiego, który jak zaczął porządkować Polskę to mu sie cały postkomunizm zwalił na głowe na czele z bolkiem, stróżem starego porzadku , później zdarzył sie raz jeszcze nasz rząd i prezydent Kaczyński zamordowany pod Smoleńskiem. Ale cóż mógł zrobić rząd (właściwie działający 1 rok - bo Marcinkiewicz okazał sie zapyziałym karierowiczem), gdy miał Giertycha -V kolumne i Leppera, którego śmierć do dziś nie została jeszcze wyjaśniona. Dziś dopiero widzimy jak aparat komunistycznej bezpieki był mocny. itd, itd
A jeśli chodzi o zadłużenie to właśnie Ekipa Tuska i Kopaczowej zadłużyli Polskę na pół biliona i takie są fakty. Teraz odzyskujemy polskie srebra, które ci zdrajcy posprzedawali za psi grosz. Czy to jest przypadek, że nareszcie spółki skarbu państwa mają zyski i to spore. Do tek pory przynosiły straty, czy przypadek sprawił, że skończyło się wyłudzanie zwrotu podatku wat na miliardy złotych. Aktualnie są rekordowe wpływy z podatku, można tak długo. Ludzie pytają dlaczego takie zmiany nastąpiły i to tak szybko... ano WYSTARCZYŁO NIE KRAŚĆ!!!! Nie tylko wiadomości są rzetelne w TV Trwam, od jakiegoś czasu również i w Telewizji publicznej mozna dowiedzieć sie jak na prawdę wygląda rzeczywistość. TVP Info mozna ogladać na całym świecie na smartfonie również, więc nie ma wymówki, że nie wiedziałem. Patrzmy na ręce władzy taki jest nasz obowiązek, bo kochamy nasz kraj, ale róbmy to rzetelnie a nie zdradziecko

Panasiuk - 29.03.17 17:13
Drodzy Panowie! Bardzo mnie cieszy, że wywołaliśmy taką dyskusję wokół naszego kraju. To jest potrzebne, bo tak jak napisałem politycy sięgają dotąd, dokąd pozwoli im naród. Oczywiście wszyscy robimy to w trosce o Ojczyznę. Nigdzie nie napisałem, że zupełnie nic się nie zmienia, bo byłoby to nieprawdą. Owszem coś się zmienia i to cieszy, ale nie możemy się zachłysnąć i oczekiwać na koniec kadencji. Do połowy już blisko więc czas nagli. Jeden z panów wspomina o grupie zaprzyjaźnionych premierów i ich zapewnieniach. Zapomina jednak jak wystawili nas przy wyborze Tuska. Niby drobiazg, ale to świadczy o przyjaźni i zaufaniu. Wspomina również o rozliczeniach komuchów wymieniając byłych prezydentów, ale zapomina, iż po drodze też był nasz prawicowy prezydent i rząd. Jeśli mamy być sprawiedliwi to do końca. Pomijanie czegoś świadczy o stronniczości. Nie wspomniał też o zadłużeniu i rozrzutności o czym poniżej pisałem. To nie są bajki. Jeśli mamy polemizować róbmy to na argumenty. Nie wystarczy obejrzeć dziennik Telewizji Trwam by zostać wytrawnym politykiem. Nikomu nie bronię kochać pisu, po i nowoczesnej, ale po co zaraz prostackie epitety " ZAMILKNĄĆ" itp. Polemika nie polega na ubliżaniu innym o czym każdy piszący wiedzieć powinien. Wymieniajmy swoje poglądy, nie musimy być jak kiedyś jednomyślni. Są ludzie, którzy dorośli do dyskusji( bez względu o czym by była), lecz niektórzy nie powinni się publicznie wypowiadać. Wszystkim nam się wydaje, że jesteśmy najmądrzejsi, co nie jest prawdą. Tylko krowa nie zmienia zdania. Poczekamy do końca kadencji, a wtedy ocenimy kto miał rację. Jeśli się myliłem jestem gotów zwrócić honor i przeprosić. Komuna nam wszystkim zalazła za skórę, ale to nie powód byśmy poróżnili się jeszcze bardziej.Jedno jest pewne; należy rozliczyć wszystkich drani inaczej nie ma co mówić o jakiejś sprawiedliwości i odnowie. Co do tego jesteśmy chyba wszyscy zgodni. Nie bójmy się prawdy choćby gorzko brzmiała. Rozmawiajmy o prawicy i lewicy, o ludziach dobrych i złych, o sukcesach i błędach, o tych co piszą i o tych, którzy się pisać uczą. Rozmawiajmy o wszystkim, ale rzeczowo. Święte krowy są daleko od nas, w Indii. Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.

Marek - 29.03.17 11:20
Po wygranej wojnie w Polsce mieliśmy ostrą walkę dwóch koncepcji jaka ma być struktura naszego społeczeństwa. Czy ma to być wąska grupka posiadaczy i reszta klepać biedę na ich łasce, osoby popierające tą koncepcję umownie nazywani są prawicą i druga koncepcja to budowa społeczęństwa wyrównanego materialnie, umownie nazywaną dla kontrastu, lewicą.
Aby wyrównać status majątkowy Polaków po wygranej wojnie rozdano ziemię chcącym jeszcze na niej pracować. Nastąpił awans materialny większości Polaków. Straciła wąska grupa posiadaczy. Stworzono system prawny pauperyzujący osoby wybijające się i wspierający najniższy element. Głównym "walcem" lewicy jest i był ZUS, który dalej materialnie wywyższa wyselekcjonowany element z milicji i wojska.
Komunizm miał z dziadów zrobić panów i tak nam powstała nowa elyta ze słomą w butach głosząca już jakieś hasła uważane za prawicowe. W rzeczywistości mamy dwie lewice: biedną i złodziei co nakradli za komuny. Złodzieje chcą dalej żerować na unijnych dotacjach i Polakach i im najbardziej zależy aby społeczeństwo składało się z malutkiej grupy bogaczy a reszta była na ich łasce. A jak mamy dwie grupy to automatycznie powstał podział na lewicę i prawicę.
Dzisiejsza prawica nie jest kontynuatorką tej przedwojennej i nie ma z nią nic wspólnego.
Po wojnie każdy kto chciał mógł być właścicielem kawałka Polski i samodzielnie utrzymać rodzinę z pracy na roli. Powstał przemysł, który ściągnął ludzi ze wsi do fabryk. Fabryczny robotnik stracił przywiązanie do ziemi i do Ojczyzny, stał się narzędziem w rękach właścicieli fabryk. Na początku z czworaków przesiedlali się do przyfabrycznych hoteli robotniczych. Dzisiejszy robotnik sam już sobie buduje prywatny hotel robotniczy, nie mylić z domem.
Ma samochód i szuka pracy na większym terenie. Takiego robola nie interesuje Polska, liczy się tylko kasa, ma materialne wizje i nim podporządkowuje swoje życie. Swoimi dziećmi się nie interesuje. "Polakiem" się staje jak ogląda sport i Polacy zwyciężają.
Dzisiaj robol ma ilościowo decydujący głos w wyborach i główna propaganda polityczna skierowana jest do kilku jego szarych komórek.
Patriotyzm był jak był stan rycerski. Potem słabł z pokolenia na pokolenie.
Dzisiaj wprowadzono modę na patriotyzm i telewidzom się wydaje, że mamy patriotycznych polityków.
Podsumowując:
- moda na patriotyzm i patriotyzm to nie to samo, nauczmy się to rozróżniać
- nie mamy patriotycznych polityków w Sejmie. Właściciele propagandy dbają o to, żeby tacy się nie przebili wyżej jak powiat.
Nasz patriotyzm jest wykorzystywany do rozgrywek politycznych obcych agentur.

Kuba - 29.03.17 11:20
A jednak nadzieja, ŻE PRZECZYTA SIĘ OD CZASU na Kworum mądry i rzeczowy komentarz, po tych ubolewaniach i narzekaniach PŁYNĄCYCH zza oceanu, przy współudziale tego z Polski rzecznika internetowych frustatów!
Dziękuję PANIE MARIANIE ZA TEN RZECZOWY KOMENTARZ.

MariaN - 29.03.17 10:50
Polska nareszcie wstaje z kolan, czy to sie komuś podoba czy też nie i na nic narzekania na dobrą zmianę, że sie nic nie zmienia. Otóz zmienia sie i to bardzo i jeśli ktoś tego nie widzi nie zasługuje dziś na dyskusję. Niech zamilknie i poczeka na owoce, po postkomuszych i platformianych rządach gorzej już być nie może. Niektórzy z wizją i darem analizowania widzą to już dziś ale cóż nie wszystkich na to stać. Owszem trzeba patrzeć każdej władzy na rece ale kiedy widać światło w tunelu poczekać z totalną krytyką. Teraz sytuacja jest bardzo korzystna dla Polski pod każdym względem, bo również odcedza plewy od ziarna, stare komuchy i tajne wtyki nie wytrzymują napięcia i wyłażą jak robactwo, zdają sobie sprawę, że jak tak dalej pójdzie to już nigdy nie powrócą do władzy. Wskaźniki nie kłamią, jeśli niezależna i wrogo ustosunkowana do Polski finansjera twierdzi, że krzywa rośnie to tak jest a może jeszcze lepiej. Globalnie patrząc, powoli odzyskujemy niezależność, nie chcemy aby Kreml, Berlin czy Bruksela prowadziła nas za rączkę, stąd ta fala krytyki sianie zamętu. Wolność już mamy, bo np. od wyborów 2015 policja demonstrantów nie pałuje a wieców marszów demonstracji mamy bez liku. A wroga dziś bardzo łatwo odróżnić od przyjaciela, wystarczy uważnie posłuchać co mówią, czy krytrykują władzę pisu merytorycznie czy totalnie. Resztek z pańskiego stołu nie chcemy, wczorajszy kongres wyszehradzki to pokazał, wystarczy ogladać polską telewizję, była transmisja na zywo. Zwyczajny Kowalski już po półtora roku tego rządu ma wiecej niż przez 8 lat poprzedniego i takie sa fakty. I teraz można by wyliczać co dobrego zrobiono przez godzine. Wielokrotnie w tzw 3 RP oszukano Polaków to prawda, nie rozliczono afer, nikt nie siedzi ale to inna para kaloszy o to narzekalscy niech zapytają Wałese Kwaśniewskiego i strażnika WSI Komorowskiego i innych z tej kasty. Mądrość narodu polega na tym, że wyciąga wnioski z historii i to teraz nareszcie sie czyni a niecierpliwi niech dadza sobie na wstrzymanie, poczekajcie do końca kadencji, wtedy będzie można pogadać na argumenty, chyba że nie chcecie dobra Polski

Lubomir - 29.03.17 8:17
Panie Janie, mam podobne życzenia do Pana, ale 'na dołach' komuna trzyma się ciągle dobrze. 'Marcowi docenci' sieją ferment i wywracają do góry nogami, to co autentycznie polskie a wojskowa enklawa w Kaliningradzie i Sowiecku - nie kapituluje, ale wciąż się dozbraja. Nie popadajmy w zbytni triumfalizm. Po naukowym marksiźmie-leniniźmie pozostał praktyczny marksizm-leninizm. Niech Pan spojrzy na Facebook, ilu jest tych bojkomów {bojowników komunizmu}?. Ktoś celowo nie rozwiązuje pozytywnie polskich problemów, ale pcha nas do konfrontacji pomiędzy sobą. Pozdrawiam.

W. panasiuk - 28.03.17 22:51
Panie Orawicz ja po prostu nie jestem zaślepiony i już nie wierzę w żadne obiecanki. Wciąż Pan pisze o tym co było, wszyscy o tm wiemy, ale dlaczego nikt ich nie rozliczył? Czy sprawiedliwość i odnowa ma polegać tylko na sloganach? Źle Pan mnie ocenia, wiele krytyki pisałem za rządów Tuska I WCZEŚNIEJSZYCH pisałem o Kiszczaku , Jaruzelskim, Wałęsie i innych. Niech przykładem będzie ten artykuł " Władza Ludowa" napisany dawno temu. Przeszłość jest ważna, ale czy przyszłość mniej? Pan Lubomir bardziej rozumie politykę i ówczesność świata. Wciąż zarzuca mi pan niekompetencję: to w dziedzinie ekonomii, to historii. Z reguły jeśli o czymś piszę, to wiem o czym i potrafię tego obronić. Nie stawiajmy się ponad ludzi. Każdy ma prawo do własnego zdania i nie starajmy się go zakrzyczeć. nikomu nie ubliżam, a polemizować mi wolno. Przykro mi, że muszę pisać tym tonem, ale nie pozwolę sobie na jakieś insynuację i zbędne pomówienia. pozdrawiam.

Jan Orawicz - 28.03.17 22:41
Panie Lubomirze nie zgadzam się z ocenami nas Polakow przez Panasiuka.
A zarazem przez pana. To,co wypowiadacie o nas Polakach jest niezgodne
z rzeczywistoscia. Nas nie musi nikt za raczki prowadzać,bo nie jesteśmy
półgłowakami!! Czesto bywaliśmy w dołkach wepchnieci przez silniejszych
od nas okupantów,ale nikt nas pod raczkę nie musiał chwytać i wyprowadzać
z tamtych okupacyjnych dołków. A to,co panowie piszecie, ubliża nam Polakom,
Stąd moje to samo pytanie!Czy znacie dobrze historie Polski,ponieważ widzę,
że wasza tendencyjność w ocenach Polski jest przerażająca.Czy byliście
panowie członkami NSZZ"S",czyli tej siły,która pod koniec XX wieku sprawiła
przetrącenie kręgosłupa czerwonego okupanta Polski.I dodam,że sam nasz
okupant wtedy oberwał od nas tak,że zapomniał o swoim sierpie i młocie.
I pytam się pana Panasika,kto nas wtedy prowadził za rączki i nie tylko
wtedy?! A zatem przestancie panowie ze swoim widzi mi się o mojej
Ojczyznie i nas Polakach.

Jan Orawicz - 28.03.17 20:58
Panie W.Panasiuk niech pan wychodzi z tego pokrętnego pana tematu rozsądkiem,wiedzą,a nie swoim widzi mi się. Jak w Polsce - po wielu
latach przyszła za stery władzy prawica to panu wyrażnie dosklwiera!
Jak było za sterami lewactwo to wtedy nie zauważyłem pana krytyki
tamtych czerwonych złodzierjaszków za sterami I i II PRL. O czym to
świadczy?! Teraz to pan prawie peka od ataków na prawice!

Lubomir - 28.03.17 20:42
Re: Jan Orawicz Panie Janie, przyglądając się dokładnie tematowi, należałoby przyznać wiele racji Panu Władysławowi. Mało albo wcale nie mówi się o gigantycznych długach, w jakie wpychana jest Polska i Polacy. Zupełnie jak gdyby były to jakieś zabawkowe środki płatnicze, a nie realne pieniądze do oddania realnym bankom, głównie bankom niemieckim. Na średnich i niskich szczeblach władzy - staropolskie nihil novi. Kwietnie czerwony feudalizm. Rozpychają się samo wybieralni prezesi. I tu nie chodzi wyłącznie o 'dożywotnich' prezesów Ogródków Działkowych. Najważniejszymi inwestycjami w miastach są place zabaw dla dzieci i siłownie dla ledwo dyszących przedstawicieli III-go wieku. Nie ma zbytnio za co chwalić Gomułki i jego partnerki Liwii Szoken Gomułki, jednak Gomułka odbudowywał zrujnowane przez Niemców polskie miasta, rozwijał przemysł i polskie marki, realizował 1000 szkół na tysiąclecie polskiej państwowości. Obecna propaganda jako polski sukces podaje nam niemieckie inwestycje przemysłowe na Zachodnich i Północnych Rubieżach Rzeczypospolitej Polskiej. Miasta typu Gdańsk i Wrocław są gigantycznie pozadłużane, dzięki pomysłom Herr Thuzka, głównie dzięki budowanym tam mega-stadionom. Pan Władysław wie co mówi. Ludzie młodzi, a tacy sprawują obecnie władzę w RP, mogą mieć bardzo szczere intencje, ale mają prawo nie mieć perspektywicznej wyobraźni, wynikającej z życiowego doświadczenia osób bardziej dojrzałych. Troska o Polskę nie musi polegać na schlebianiu. Myślę, że mądra krytyka zawsze była i zawsze pozostanie motorem każdego postępu. Poeci zawsze widzieli dalej niż politycy, a przecież obaj Panowie należycie do poetów. Niejeden raz daliśmy się nabrać na pobożność polityków. Vide: Wałęsa i Hanna G-W. Pozdrawiam obu Panów.

Panasiuk - 28.03.17 19:17
Nikt nie obraził pana "Ja". Zadałem jedynie pytanie, co nie jest zakazane. Nie staram się nikogo obrażać , ani też poniżać. Piszę o rzeczach sprawdzonych i zgodnych z historią. Nie zamierzam być wywrotowcem ani też fanatykiem. Wiem też ile lat budowano Kraków jak również kto rozgrabił kraj. Mało kiedy ktoś Polakom nie podpowiadał (czytaj dyktował). Historia nasza smutna i nikt tego zmienić nie może. Chciałbym jednak dożyć takich czasów kiedy sami będziemy stanowić o sobie. Nie mam zamiaru skłócać się o głupią politykę, która nigdy nie jest jasna do końca. Zawsze w niej chodziło o rozgłos i pieniądze i tym razem nie jest inaczej. Politycy robią takie błędy na ile pozwala im naród. Jeśli nie postawi się przed wymiarem sprawiedliwości winnych tego bałaganu o żadnej odnowie i sprawiedliwości nie ma mowy. Nie odkrywam tu Ameryki, bo o tym wiedzą już dzieci w podstawówce. Szkoda tylko, że nie wszyscy dorośli to dostrzegają. Nie stoję murem za żadną partią i nie oślepia mnie jeden system, chciałbym jednak odrobinę sprawiedliwości. Nie zadowalają mnie ochłapy z pańskich stołów. Wszyscy jesteśmy jednakowymi ludźmi choć rządzącym się inaczej wydaje. Zauważam dobre ruchy i nie toleruję nagminnych błędów, w szczególności rozrzucania pieniędzy podatnika. Na wiele rzeczy jeszcze nas nie stać wszak są ważniejsze potrzeby. Szary człowiek z owych ruchów zyskuje najmniej, albo nawet nic."Kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak Żydzi"Jałowymi dyskusjami nie pomożemy dobrej zmianie. Losy potoczą się i tak nie zgodnie z naszą wolą.

Jan Orawicz - 28.03.17 19:14
Panie Lubomirze, patrząc na obecny stan rzeczy w Polsce zapomninamy
o jednej naistotyniejszej sprawie,że w 2015r na - wreszcie prawicowy rząd
spadła góra bolszewickiego bałaganu i niedostatków,która narastała,co
tu mówić - od 1945r!!! To jest ogromny czerwony cieżar spraw i problemów
z różnych dziedzin żywota kraju. Kiedy komuna oberwała od Narodu to
mściła się powaleniem gospodarczym kraju. Wtedy pezetpertowcy itp wypisywalki na murach,ulotkach i płotach:" Nie chciało wom się siyrpa i
młota to teroz mota!! Oni mieli,a naród przed głodem uciekał do zachodniej
Europy. Myślę,że i Pan odczytywał te napisy. A co robili ci pisarczyki tego
hasła? A no pozajmowali wiele kluczowych stanowisk w resztkach przemysłu,
a najwiecej ich osiadło w urzędach administracji państwowej,gdzie można
było torpedować to wszystko,co stanowiło siłę Polski. A predydentem był
Olek,co tak sie znał na prezydenturze jak Wałesa-Bolek. A mial wtedy takie
to wyborcze hasło: "Każda Polka głosuje na Olka!!" Czy tak chętnie
Polki głosowały na Olka?! Myślę, że nie,bo to już był poczatek,że POLKI z
biedy wylatywały na zachód za chlebem. Owszem oddawały za Olkiem swoje
głosy pezetperówki itp. A jaki prezydentem był ten Olek? A no - takim jak
Wałęsa. Pamietam jak się ten Olek podał za magistra,ale okazało się,że łgał.
Owszem Olek studiował w Moskwie na Wyższej Szkole Nauk Społecznych
przy KC KPZR w Moskwie.I do tej prawdy bał się przyznać. Ale został
wybrańcem - zapewne za pomocą sfałszowanych wyborów.I przez takich
Olków dreptała Polska w miejscu. Rozwalono Stocznię Gdańską i wiele
innych zakładów. Towarzysz Balcerowicz też mocno Polsce przyłożył jako
pierwszy rozwalacz gospodarki!"...Nie chciało wom się siyrpa i mlota to
terozx mota!!!" Do tej pory, nikt tych burzycieli gospodarki Polski nie
rozliczył przy pomocy prawa!! Pozdrawiam!

W. panasiuk - 28.03.17 18:02
To o czym piszę to właśnie historia. Trzeba być obiektywnym w ocenie. Nie wiem gdzie napisałem nieprawdę?

Jan Orawicz - 28.03.17 16:24
Panie Panasiuk opanuj się pan w tych bezkrytycznych ocenach nas Polaków.Gdybyśmy tacy byli jak pan pisze, to by nas dawno nie było!
Skąd u pana takie przykre widzenie naszego narodu?! Czyżby pan
nie znał naszej historii?

Władysław panasiuk - 28.03.17 0:01
Nas Polaków musi ktoś prowadzić za rączkę, nie potrafimy samodzielnie kroczyć. Musimy zawsze kogoś naśladować. Oczekujemy jakiejś pomocy, namaszczenia przez możnych. Trudno dzisiaj odróżnić przyjaciela od wroga, ale tak napełnia się puste kieszenie. Narodowi zaś rzuca się resztki z pańskiego stołu i tym najczęściej ten się zadowala. Tysiąc lat nie nauczyło nas praktycznie niczego. Niewola za niewolą choć może nieco inna dopasowana do czasów. Nie trzeba iść na wybieg, by podziwiać modę, pytanie kto na to nakłada? Nie można być jednocześnie kierownikiem i kierowanym. wszystko to przypomina gomułkowską Polskę. Kto raniej wstanie pojawia się w mediach i sieje propagandę. Nikt nie pyta co ma z tego zwyczajny Kowalski. Nikt też nie pyta o ile ostatnio wzrósł nasz dług.

Ja - 27.03.17 23:31
PANOWIE:Lubomirze i Władysławie, zaszliście w swoich komentarzach już bardzo daleko w tym podejrzeniu, że jestem JA z Kuriera Wileńskiego. Nigdy tam nie zamieściłem słowa, a co dopiero słów komentarza. I dopiero od was dowiedziałem się, że istnieje takie medium!!!!!!!
I informuję, że TYLKO w KWORUM udało mi się zamieścić, to co wyczytaliście, a zarazem po kilku słowach zostałem przez was tak fałszywie potraktowany.
I w dalszym ciągu uważam, że aby coś zmienić w Polsce, to trzeba to zmieniać pracą, a nie wzajemną adoracją, tylko pracą pozytywną, pracą wspólną, bo NIE OD RAZU KRAKÓW ZBUDOWANO.

Lubomir - 27.03.17 20:53
Panie Władysławie, mnie osobiście jako obywatela Polski niepokoi zachwyt reprezentujących Polskę polityków - niemieckimi projektami i związki polityków z niemieckimi fundacjami rządowymi i prywatnymi. Na tej zażyłości z Niemcami przejechali się już Grecy. Wielopokoleniowy dorobek Greków przejmują teraz potomkowie hitlerowców. Tłumaczą, że Grecy są zbyt leniwi, żeby cieszyć się własnymi portami morskimi i lotniczymi. To czego Niemcy nie osiągnęli w Grecji orężem militarnym, osiągnęli orężem pokojowym. Osiągnęli sztucznym zadłużaniem Hellady, wmawiając Grekom, że nie ma znaczenia czy jest się dłużnikiem czy wierzycielem. Nam też pompuje się gigantyczne długi, szastając miliardami - pożyczonymi na konto przyszłych pokoleń Polaków. Hiszpanii również nabudowano lotnisk, które teraz świecą pustkami. Najważniejsze żeby przybywało dłużników niemieckich banków. Nic dziwnego zatem, że w Hiszpanii wciąż rośnie liczba ekskluzywnych niemieckich enklaw. Oby Polska racjonalniej dobierała partnerów gospodarczych, technologicznych i finansowych. Ponad tysiąc lat własnych doświadczeń, powinno pomagać nam odróżniać notorycznych wrogów - od życzliwych nam nacji.

wladyslaw - 27.03.17 18:30
Dziękuję Panie Lubomirze za rzetelny komentarz. Ma Pan rację, iż Polska zbytnio angażuje się w sąsiadów. Już sama historia podpowiada, że nie warto tam dawać złamanego grosza. Nie zapomnieliśmy o rzeziach. To nie pierwszy datek, wcześniej nasz prezydent był równie hojny. Dla otuchy dodam, że dobra zmiana ostatnio dołożyła mi do emerytury 8 złotych. Hojność rządu nie zna granic.

Lubomir - 27.03.17 17:43
Panie Władysławie, myślę, że odnośnie subsydiowania Ukrainy, to właściwe są słowa włoskiego pisarza Dario Fo, użyte w jednej z jego powieści: 'Nie pożyczaj armat temu, kto może strzelić z nich do ciebie'. Takie rozrzutne działania mogą świadczyć o niedojrzałości, czy wręcz politycznym infantyliźmie. Zdarza mi się zajrzeć niekiedy do 'Kuriera Wileńskiego'. Tam często zamieszcza swoje zgryźliwe uwagi niejaki 'Ja'. Może jest to nawet ta sama osoba. Kogoś takiego można jedynie ignorować. Podczas gdy Niemcy traktują Zachodnie i Północne Rubieże RP jako swoje tereny inwestycyjne, leżące na niemieckim obszarze gospodarczym, my mocno angażujemy się w skazany na przegraną konflikt rosyjsko-ukraiński. Do tego zresztą bardzo zachęcają nas niemieccy politycy. Dramat wisi w powietrzu!. I o to najwyraźniej chodzi niemieckim 'przyjaciołom'.

wladyslaw - 27.03.17 16:15
Zastanawiam się co pan" Ja" dołożył do dobrej zmiany skoro sięga myślą za ocean. Czy wie pan o tym, że rząd wyasygnował 100 mil. euro na ukraińskie drogi? Czy to jest gospodarnie? Czy u nas wszystkie potrzeby zostały zaspokojone? Jest tyle ważniejszych spraw, a my wciąż naśladujemy wujka Sama. Propaganda o wzroście gospodarczym niczego nie zmieni. dzielenie jest trudną sztuką wymagającą rozwagi. Symboliczne aresztowania, to jeszcze nie sprawiedliwość. Takie zmiany do niczego nie doprowadzą, a już na pewno nie zmienią oblicza naszego kraju. NIE BĄDŹMY ZŁOŚLIWI I TRZYMAJMY SIĘ FAKTÓW.

Ja - 21.03.17 1:55
Jeli jeszcze DOTĄD NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO PO OSTATNICH WYBORACH, TO NALEŻY TO ZMIENIĆ, A NIE TKWIĆ Z NOSEM WBITYM W EKRAN KOMPUTERA I LAMENTOWAĆ - CO CZYNIĄ CI ZZA MORZA I OCEANÓW, NIE MAJĄC NAJMNIESZEGO UDZIAŁU W ''dobrej zmianie'

Lubomir - 20.03.17 13:25
Panie Władysławie, niewiele zmieniło się na dole. Stara komunistyczna gwardia okopała się, a to w radach nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych, a to na specjalnie dla nich powołanych wysokopłatnych synekurach np. synekurze fachowca ds. ...rewitalizacji osiedla. Na osiedlach dziadostwo, że można połamać nogi i urwać podwozie samochodu, nie mówiąc o całkowitym braku cywilizowanych miejsc do parkowania, a waaadze non stop w tym samym składzie. Zaś telefon do zgłaszania awarii, ładnie wymalowany na klatkach schodowych - to najczęściej głuchy telefon, nieaktualny od kilku lat. Deubekizacja wciąż nie dociera do 'Czerwnego Beton'. Ba, 'Beton' próbuje bezczelnie grać rolę przybyszów z innej planety i odnowicieli. To obrzydliwe!. Nie ma co liczyć, że kolejne wybory cokolwiek zmienią. Ktoś sprytny zajmie wszystkich jakąś abstrakcyjną historią, a życie bieżące nie ulegnie zmianie na lepsze. Na przyrośniętych do koryt prymitywów, najlepsze byłyby chyba taczki.

Wszystkich komentarzy: (23)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Maja roku
Święto wszystkich Mam


26 Maja 1868 roku
Urodził się Otton Steinborn, polski lekarz, polityk, pierwszy prezydent Torunia w roku 1920 (zm. 1936)


Zobacz więcej