Sobota 7 Grudnia 2019r. - 341 dz. roku,  Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.07.07 - 13:08     Czytano: [1578]

Dział: Nasze zdrowie

Milionowe straty

Trwający od 21 maja strajk w szpitalach odbije się na ich budżetach. Dyrektorzy liczą straty i apelują do ordynatorów o oszczędności.

W Szpitalu Dzieciątka Jezus przy Lindleya, gdzie lekarze strajkują stosunkowo krótko, bo od dwóch tygodni, straty mogą sięgać już około miliona złotych. Takie są wstępne szacunki ordynatorów. Na straty składają się odwołane operacje i przełożone na inny termin konsultacje specjalistów w przyszpitalnym ambulatorium. – W czasie strajku przyjmujemy w przychodniach około 40 procent pacjentów mniej niż zwykle – mówi dr Artur Tomaszewski, dyrektor szpitala.

Na Banacha rocznie przez szpitalne łóżka przewija się około 60 tys. pacjentów, a z pomocy prawie 40 poradni korzysta do 200 tys. chorych. Odkąd trwa strajk, co trzecie łóżko jest wolne, pozamykana jest większość gabinetów w przychodni specjalistycznej. Tu lekarski protest przyczyni się do jeszcze większych niż na Lindleya strat. Tylko w przypadku przychodni mogą one sięgać miliona złotych. W innych szpitalach jest podobnie. Z szacunków NFZ wynika, że strajkujący szpital średniej wielkości (na ponad 300 łóżek) może tracić dziennie nawet do 50 tys. zł.

Wolne łóżka, pusta kasa
Strajki w szpitalach rozpoczęły się półtora miesiąca temu. Lekarze pracują jak podczas ostrych dyżurów. Przyjmowani są pacjenci w stanach nagłych lub ci, którzy kontynuują leczenie. Do czasu zakończenia protestu, czyli bezterminowo odwołane zostały konsultacje u specjalistów w przyszpitalnych przychodniach.

Każdy dzień strajku powiększa finansową zapaść placówek, które w nim uczestniczą. Banacha jest zadłużony na prawie 90 mln zł, Bródnowski na ponad 20 mln. W szpitalu na Barskiej, skąd w weekend ewakuowano pacjentów z jednego oddziału, każdy miesiąc to kolejne 400 tysięcy złotych długu. Strajkujące szpitale – na co zwraca uwagę NFZ – stracą nie tylko za czas strajku. Podczas negocjacji kontraktów na przyszły rok NFZ weźmie pod uwagę to, ilu chorych leczyła dana placówka.

Nie chcą pieniędzy?
Dyrektorzy większości placówek objętych akcją protestacyjną liczą ostatnie pieniądze. Wystarczy ich jeszcze na tydzień, góra dwa. Później może być problem, jeśli lekarze nadal będą bojkotować sporządzanie dokumentów dla Funduszu Zdrowia. – Szpital, który do 10 lipca nie prześle nam sprawozdawczości, musi się liczyć z tym, że nie otrzyma pieniędzy – mówi Jerzy Serafin, rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ. Nie będzie na leki i na wypłaty.

Minister prosi o telefon
Póki co lekarze podtrzymują tę formę protestu. Dziś na Banacha ma się odbyć w tej sprawie narada związkowców. Protestujący w tym i w innych szpitalach już zapowiadają, że będą czekać na wytyczne centrali związku. Według informacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w naszym województwie strajk trwa w 34 szpitalach, w tym 16 w stolicy. W resorcie zdrowia uruchomiono infolinię strajkową. Pod numer 0-800-190-590 można zgłaszać informacje o działaniach lekarzy, którzy w czasie strajku narazili życie lub zdrowie pacjentów.

(Życie Warszawy)

Wersja do druku

JUM - 17.07.07 7:56
UWAGA ! Polska - Smerfuj się kto może.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Grudnia 1925 roku
Liga Narodów przyznała Polsce prawo do utrzymania straży wojskowej na Westerplatte.


07 Grudnia 1941 roku
Japończycy przeprowadzili niespodziewany atak na amerykańską bazę wojskową Pearl Harbor na Hawajach.


Zobacz więcej