Niedziela 24 Stycznia 2021r. - 23 dz. roku,  Imieniny: Felicji, Roberta, Sławy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 13.12.20 - 13:48     Czytano: [216]

Listopadowa szarża polskich szwoleżerów


Bitwa pod Somosierrą, zwana jest także szarżą I Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej, która trwała jedynie osiem minut, ale pomimo tego przeszła do naszej historii, jako świadectwo polskiego bohaterstwa i odwagi.

Cel bitwy


Zakończyła się ona, zdobyciem hiszpańskiego wąwozu przez polskich szwoleżerów i sukcesem armii napoleońskiej. Bitwa ta, otworzyła cesarzowi Napoleonowi drogę na Madryt. Cesarz Francuzów, aby doprowadzić do kryzysu Wysp Brytyjskich, zmierzał do całkowitej blokady kontynentalnej, by tym sposobem wywołać kryzys tego państwa. Francuzi w listopadzie 1807 roku, wkroczyli przez Hiszpanię do Portugalii, obalając tym samym panującą w tym państwie dynastię Braganca. Król Hiszpanii Karol IV Burbon, aby uniknąć obalenia przez Napoleona, wszedł z nim w sojusz, jednakże w marcu 1808 roku, został on zmuszony przez lud, do abdykacji. Jego miejsce zajął niechętny Napoleonowi i sprzyjający Anglikom, Ferdynand VII. Obie strony konfliktu dynastycznego w Hiszpanii, zostały przez Napoleona zaproszone na rokowania, ale Napoleon jednak, zamiast podjąć rozmowę z nimi, uwięził obu władców, zaś królem Hiszpanii mianował swego brata Józefa.

Zdanie Hiszpanów

Nie podobało się to Hiszpanom, zatem stawili oni zbrojny sprzeciw cesarzowi. Jednak wojska francuskie poniosły porażkę pod Bailen, co wywołało spontaniczny wybuch powstania w całej Hiszpanii, zmuszając Józefa Bonaparte do ucieczki ze stolicy ich państwa. W zaistniałej sytuacji Napoleon w listopadzie 1808 roku, osobiście poprowadził kampanię wojskową. Podczas tej kampanii hiszpańskiej, Napoleon zamierzał przede wszystkim zdobyć Madryt, który pozostawał w tym czasie w rękach hiszpańskich powstańców. Aby przedostać się do stolicy od strony północno-wschodniej, jego armia mogła iść jedynie głównym gościńcem, ale cesarz wybrał drogę krótszą, pokonując przełęcz Somosierrę. Długa i kręta droga wiodąca na szczyt wspomnianej przełęczy, uniemożliwiała pokrycie jej ogniem artyleryjskim z jednego stanowiska. Szesnaście dział, podzielono więc na cztery baterie, co pozwoliło na zabezpieczenie większości drogi wiodącej na szczyt masywu górskiego. Cesarz miał wówczas okazję zapoznać się tam z raportami francuskiego zwiadu opisującego działania wrogich wojsk W rzeczywistości, pozycja hiszpańska była niemal nie do zdobycia bez długotrwałego szturmu piechoty i znacznych ataków artyleryjskich.

Polska szarża

Rano w dniu 30 listopada 1808 roku, trzy francuskie pułki piechoty wraz z sześcioma działami dotarły do przełęczy. Na zwiad, wysłano strzelców konnych, których mogły wspierać tylko 2 działa. Postępujący naprzód francuscy szaserzy, po chwili zostali zasypani gradem kul z pierwszej baterii i zmuszeni byli do cofnięcia się. Piechota napoleońska posuwała się śmiało naprzód, ale z czasem mgła się podniosła i piechurzy znaleźli się pod huraganowym ogniem piechoty i artylerii hiszpańskiej. Napoleon zlecił jednakże, aby na wrogie hiszpańskie baterie uderzył polski szwadron służbowy, którym dowodził szef szwadronu Jan Hipolit Kozietulski. Z uwagi na brak liczebności plutonu, do ataku miało ruszyć 125 szwoleżerów oraz kilku ochotników. Z boku drogi, ustawiły się kompania kpt. Jana Dziewanowskiego, a za nią kompania kpt. Piotr Piotra Krasińskiego, plutony te prowadzili por. Stefan Krzyżanowski. Na komendę Kozietulskiego: Naprzód! Niech żyje cesarz, szwoleżerowie z obnażonymi szablami ruszyli galopem przechodzącym w cwał i wkrótce wpadli wprost na pierwszą baterię hiszpańskiej artylerii. Kiedy byli tuż przed nią, padła pierwsza mordercza salwa, która jednak nie załamała polskiego ataku.. Fala jeźdźców nie zatrzymała się nawet na chwilę, przelatując nad armatami i tnąc kanonierów hiszpańskich w przelocie. Kozietulski, pod którym padł koń, został na miejscu, lekko tylko kontuzjowany. Na pozycję wyjściową za mostkiem wrócił pieszo jako jeden z pierwszych.

Dzięki wysokiemu morale tej szarży, artylerzyści z drugiej baterii nie zdążyli zadać wielkich strat Polakom i zaraz padli pod ich szablami. Dalej, po kolejnym zakręcie, szwoleżerowie wpadli na trzecią baterię. Tu zginął por. Krzyżanowski. Jednak mimo ponoszonych strat, zarówno od ostrzału artyleryjskiego, jak i karabinowego, impet ataku był tak duży, że zmiótł obronę i wojenne hiszpańskie działa, już w tej bitwie się nie odezwały. Tak więc, dzięki Polakom ich męstwu i odwadze, cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte, stanął na szczycie militarnego zadania. Jedynie pod ołtarzami polskich kościołów, trwały modlitwy o błogosławieństwo niebios dla polskich powstańców.

EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Stycznia 1925 roku
Polski rząd podjął decyzję o budowie pomnika Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie


24 Stycznia 1939 roku
W wyniku trzęsienia ziemi w Chile zginęło 28 tysięcy ludzi


Zobacz więcej