Środa 21 Października 2020r. - 294 dz. roku,  Imieniny: Celiny, Janusza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.07.20 - 14:05     Czytano: [521]

Litwini wyciągają łapy po polskie Wilno


Lata 80. XIX w. zapoczątkowały separatyzm litewski. Grupka ludzi zwana „Miłośnikami Litwy” przystąpiła w 1883 r. do wydawania w Regnacie w Prusach Wschodnich (Niemcy) czasopisma narodowego „Auszra” („Zorza” 1883-86), w którym oskarżając Polskę i Polaków za utratę świadomości narodowej przez Litwinów, zaczęła głosić konieczność zerwanie unii z Polską – narodem polskim i bezpardonową walkę z językiem i kulturą polską na Litwie przy jednoczesnym zajmowaniu pozycji ugodowej w stosunku do carskiej Rosji – obiecywali rządowi rosyjskiemu „moralne zespolenie z Rosją”. Bowiem tylko z jej pomocą nacjonaliści litewscy będą mogli wyrwać Litwinów spod wpływów polskich i przyczynić się do „moralnego upadku Polski” (J. Ochmański). Nie pisali tego, ale ich cichym marzeniem było uzyskanie autonomii w ramach Cesarstwa Rosyjskiego i ewentualnie niepodległego bytu państwowego. Na razie chcieli od rządu rosyjskiego zgody na druk litewskich książek. Litwa etniczna była małą częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego (20% jego obszaru i ludności), a etniczni Litwini odgrywali małą rolę w jego dziejach. Tymczasem Litwini od czasu auszrowców w swoich publikacjach propagandowych zaczęli i nadal ciągle operują nazwami „Litwa”, „litewski”, „Wielkie Księstwo Litewskie” tak jakby współczesna Lietuva stanowiła proste przedłużenie Litwy historycznej, jej historii, państwowości, kultury i t.d. i miała prawo do ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego z Wilnem - jego stolicy (W. Panucewicz), chociaż miastem, w którym najwięcej mieszkało Litwinów było Kowno. W ten sposób Litwini przyczepili się do arcypolskiego Wilna jak rzep do psiego ogona. Zaczęli uważać Wilno za stolicę Litwy w tym stopniu w jakim Warszawa jest stolicą Polski. Tak to ujęła Wincenta Łozorajtis, żona litewskiego ministra spraw zagranicznych w latach 1934-38 Stasysa Lozoraitisa, w liście do redakcji polskiego tygodnika „Wiadomości” (nr 989, 1965), wydawanego w Londynie. Odpowiedzieli jej na to literat i dziennikarz polski Michał K. Pawlikowski – syn dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego i polski publicysta historyczny Jędrzej Giertych w tychże „Wiadomościach” (19-26.12.1965). Pawlikowski napisał: „Wilno nigdy nie było stolicą „Litwy” ściśle etnograficznej. A raczej stało się stolicą dwa razy i na bardzo krótkie okresy. Oba razy z daru Sowietów. Pierwszy raz w r. 1920, drugi – w r. 1939… Wilno było natomiast stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego, gdzie od kilkuset lat większość mieszkańców stanowili Litwini, którzy – jak niżej podpisany – języka litewskiego nie znali. Jeżeli chodzi o Wilno i o czasy bliższe, Niemcy przeprowadzili w r. 1916 spis ludności, który wykazał, że Polaków w Wilnie było 5 0,3%, Żydów 42% i tylko 2,6% Litwinów. A chyba władze okupacyjne niemieckie, popierające t.zw. (litewską) Tayrbę, nie fałszowały statystki na rzecz Polaków!”. Giertych wypowiedź tę uzupełnia pisząc: „Otóż Wilno zawsze było i w sensie historycznym zawsze pozostanie stolicą Litwy – ale nie tej, której patriotką pani Łozorajtis się czuje. Dawna Litwa była państwem dynastycznym opartym na podboju, mającym charakter wielonarodowy. Państwo to drogą pokojowego i dobrowolnego, powolnego procesu (rozpoczętego w 1385 r. – M.K.) zlało się z Polską. To Polska jest sukcesorką tego państwa. Nowoczesny patriotyzm litewski narodził się jako bunt przeciwko tradycjom owej Litwy spolszczonej, Litwy historycznej. Nie jest dalszym ciągiem dawnej Litwy, ale jej przeciwstawieniem. Oparł się nie na tradycji historycznej, ale na fakcie odrębności językowej plemienia litewskiego, tego plemienia, które wydało z siebie dynastię Giedyminowiczów, twórców dawnej Litwy, ale które swojego piętna na tej dawnej Litwie nie wycisnęło. Gdyby dzisiejsi Litwini czuli się dalszym ciągiem Litwy historycznej, to by zgłaszali pretensje do Mińska Litewskiego i Brześcia Litewskiego, a także do Witebska, Połocka, Mohylowa i Pańska, a przecież tego nie czynią. Skądże więc pretensje do Wilna, które tak samo leży poza granicami Litwy etnograficznej jak miasta przed chwilą wymienione?”

Nacjonalistyczny ruch litewski uzyskał największe wsparcie od nowo wyświęcanych na księży Litwinów, pochodzących z ciemnego ludu (małorolnych chłopów i analfabetów) i wychowanków rosyjskich szkół, w których przesiąkli do szpiku kości antypolską propagandą, którą im tam nauczano. Ci, którzy jako chrześcijańscy kapłani mieli głosić miłość do drugiego człowieka, okazali się być największymi siewcami nienawiści do Polaków! Nacjonaliści litewscy uzyskali pełne poparcie ze strony Rosji i Niemiec – dwóch największych wrogów odzyskania przez Polskę niepodległości. Litewska antypolska propaganda była drukowana w Prusach Wschodnich i masowo przerzucana na Litwę (finansowana zapewne przez Niemców, którzy tak jak Rosjanie wspierali wszelką antypolską działalność). Litwini byli wówczas narodem prawie w stu procentach chłopskim i przez politykę carską społeczeństwem bardzo prymitywnym – zacofanym w rozwoju gospodarczym i społecznym. Toteż wszelkie hasła nacjonalistyczne trafiały na podatny grunt. Doceniając pożyteczność dla Rosji polakożerstwa litewskiego – bo nie inaczej można nazwać wściekłą antypolskość nacjonalistów litewskich, w 1904 r. władze carskie zniosły zakaz druków w języku litewskim, co przyczyniło się do dalszego rozwoju litewskiej antypolskiej propagandy. W następnym roku, w wyniku rewolucji w Rosji i Królestwie Polskim (Kongresówce) i pod naporem masowych żądań car Mikołaj II ogłosił manifest przyznające narodom zamieszkującym Rosję większe prawa narodowe, a więc także dla Litwinów. Wówczas grupa nacjonalistów litewskich z J. Basanoviciusem na czele 22 X 1905 r. skierowała do premiera Rosji hr. Wittego memorandum mające być deklaracją praw historycznych narodu litewskiego w wielkim stylu. Domagało się ono dla Litwy „szerokiej autonomii z sejmem ustawodawczym w (rzekomo) starej stolicy Litwy w Wilnie” oraz lituanizacji obszarów, które nacjonaliści uważali za litewskie, chociaż na ich olbrzymich połaciach nie było w ogóle Litwinów. „W uzasadnieniu tych postulatów J. Basanowicius powoływał się na ściśle historyczne względy, które same przez się, o ile nie wyrażają się żywo w stosunkach współczesnych, żadnej podstawy do żądań politycznych nie stanowią. Pominąwszy już nieudolną motywację tego aktu, dość wskazać, że zgłoszenie go przez wodzów nacjonalizmu litewskiego do rąk hr. Wittego było równoznaczne z przyznaniem carskiej biurokracji roli sędziego praw historycznych narodu litewskiego! Rażący był rozdźwięk tego kroku z dziejową chwilą walki: wznoszono go czołobitnie do caratu (z postulatem, aby car używał tytułu wielkiego księcia litewskiego!) w momencie, kiedy ludy państwa rosyjskiego, zwanego „żandarmem Europy”, stawały do zbrojnej walki ze wspólnym ciemiężcą” (J. Ochmański).

Od końca XIX w. rozpoczął się litewski szturm na Wilno. W mieście zaczęli osiedlać się działacze litewskiego odrodzenia narodowego, głównie przywódcy polityczni oraz bardzo nieliczna młoda i wychowana w duchu antypolskim inteligencja. Było tego nie więcej jak do tysiąca osób, co wśród około 200 tysięcy mieszkańców miasta było kroplą w nielitewskim morzu. W odpowiedzi na starania Litwinów, w ostatnim dniu grudnia 1900 r. biskup wileński Stefan Aleksander Zwierowicz przekazał mały kościół św. Mikołaja w Wilnie nielicznej litewskojęzycznej społeczności mieszkającej w mieście. Od tego czasu i w dwudziestoleciu międzywojennym kościół był świątynią litewską. Był to jedyny kościół w Wilnie, w którym po raz pierwszy od 1737 r. odbywały się kazania w języku litewskim. W mieście zaczęły ukazywać się pisemka (ze względu na ich mały nakład i niskie loty) litewskie, w 1907 r. powstało szumnie brzmiące i bez większego znaczenia Litewskie Towarzystwo Naukowe czy w 1911 r. Towarzystwo Oświaty „Rytas”. Aby podkreślić rzekome prawa Litwinów do Wilna i jego litewskość, zorganizowali w mieście 21-22 XI 1905 r. pod bokiem miejscowej władzy carskiej duży zjazd, nazwany przez Litwinów „Sejmem wileńskim”, na którym zażądano autonomii dla Litwy z sejmem w Wilnie, wprowadzenia języka litewskiego do szkół, urzędów i wszystkich kościołów na Litwie w celu wyeliminowania z nich języka polskiego. O autonomii i sejmie litewskim w Wilnie władze carskie nie chciały nawet dyskutować. Jednak generał-gubernator wileński A. Freze widząc w tym korzyści dla Rosji w jej walce z Polakami na Litwie wydał rozporządzenie zezwalające na wprowadzenie języka litewskiego do szkółek początkowych i do samorządu gminnego J. Ochmański).

Większe swobody narodowe uzyskali także Polacy w Wilnie, Wileńszczyźnie i Litwie.

Po zgnieceniu Powstania Styczniowego 1863-64 na wszystkich ziemiach zaboru rosyjskiego, władze carskie prowadziły akcję rusyfikacyjną i represje wobec ludności polskiej, szczególnie ostre na Kresach, gdzie nawet rozmowa między Polakami w miejscach publicznych (w tym na ulicach) była zakazana i gdzie na siłę próbowano wprowadzić język rosyjski do polskich z charakteru kościołów katolickich. Nawet wiernym modlącym się pod Ostrą Bramą w Wilnie, nie wolno było odmawiać litanii po polski; ksiądz intonował je więc po łacinie, a wierni powtarzali „ora pro nobis”. Na cerkwie zamieniono kościoły katolickie: św. Kazimierza, Augustianów, Wizytek, Trynitarzy, św. Trójcy, Franciszkanów. Zruszczono wszystkie szkoły (uniwersytet polski zamknięto już w 1832 r. w ramach represji po Postaniu Listopadowym 1830-31), a nauczanie języka polskiego było surowo zakazane. Zlikwidowano prasę polską (w 1864 r. zamknięto ostatnie polskie pismo „Kurier Wileński”, teatry (1864, w tym w Wilnie), wydano zakaz posiadania polskich czcionek w drukarniach (1865) i sprzedaży polskich książek (1866). Represje te zahamowały lub paraliżowały całkowicie rozwój polskiego życia narodowego i kulturalnego. Największy od kilkuset lat i do lat 1832-1864 polski ośrodek kulturalny i naukowy na okupowanych przez Rosję Kresach – Wilno stał się prawie że pustynią w sensie kulturalnym. Jednak miasto, pomimo dużego napływu Żydów i urzędników rosyjskich oraz wojska, jak również administracyjnie prowadzonej rusyfikacji, zachowało swój polski charakter. Większość jego mieszkańców ciągle stanowili Polacy (przeprowadzony przez niemieckich okupantów spis ludności w 1916 r., a więc po ucieczce przed Niemcami wielu Polaków z Wilna do Rosji i po mobilizacji do armii carskiej kilku tysięcy wileńskich Polaków, wykazał w Wilnie 54% Polaków, 41% Żydów, tylko 2,1% Litwinów oraz 2,9% Rosjan, Białorusinów, Niemców i polskich Tatarów) i wystarczyła tylko jedna iskra, aby w mieście nastąpiło bujne odrodzenie polskości.

Tą iskrą była wielka fala rewolucyjna, która przeszła przez Rosję w latach 1905-07. Reżym carski, aby utrzymać się u władzy był zmuszony do przeprowadzenia koniecznych reform konstytucyjnych. Do tych reform należało także przyznanie mniejszościom narodowym zamieszkujących Rosję większych praw narodowych i religijnych. Dotyczyło to także Polaków na wszystkich ziemiach zaboru rosyjskiego, a więc także i na Kresach. W Wilnie ożywiło się ponownie polskie życie kulturalne i naukowe.

Już w 1905 roku Polakom przywrócono prawo wydawania prasy w języku polskim. I nie wielka Łódź czy Lublin lub inne duże miasto Królestwa Polskiego, ale właśnie Wilno stało się w najbliższych latach największym po Warszawie w państwie rosyjskim ośrodkiem prasy polskiej. W latach 1905-1914 ukazywało się w tym mieście ok. 80 tytułów polskich pism: informacyjnych, społeczno-politycznych, kulturalnych, fachowych, naukowych i religijnych. Wśród tych pism były dzienniki wydawane w różnych latach tego okresu: „Kurier Litewski”, „Kurier Wileński”, „Dziennik Wileński”, „Goniec Wileński”, „Goniec Codzienny”, „Gazeta za 2 Grosze”, „Gazeta Codzienna” (dwa ostatnie dzienniki były katolickie).

5 VII 1905 r. rozpoczął się nowy etap w życiu polskiego teatru w Wilnie. W latach 1912-14 został wzniesiony duży budynek teatru polskiego, znany później jako Teatr na Pohulance (od nazwy ulicy na której się znajdował). Został wzniesiony z inicjatywy Hipolita Korwin-Milewskiego według projektu polskich architektów Aleksandra Parczewskiego i Wacława Michniewicza ze składek społeczeństwa polskiego ówczesnego Wilna i ziemiaństwa polskiego. Budynek przekazany został władzom miasta pod warunkiem, iż będą tu występować wyłącznie teatry polskie. Za dyrekcji Nuny Młodziejowskiej (1906-10) był on jednym z najambitniejszych teatrów polskich. Młodziejowska, która troszczyła się o teatr jak o własne dziecko, przeznaczając na jego utrzymanie lwią część rodzinnego majątku, wystawiła m.in. „Dziady” A. Mickiewicza w inscenizacji S. Wyspiańskiego (1906), „Sędziów” (prapremiera) i „Wesele” Wyspiańskiego (1907) oraz „Lillę Wenedę” J. Słowackiego (1909) ze scenografią F. Ruszczyca, którego zaprosiła do stałej współpracy. Jednocześnie zaczął się rozwijać amatorski ruch teatralny dzięki powstałemu w 1906 r. za sprawą Józefa Montwiłła towarzystwu „Lutnia Wileńska” (sekcją literacko-dramatyczną kierował Z. Śmiałowski). „Lutnia” organizowała tzw. wieczory słowa, łączące przedstawienia z prelekcjami o literaturze (w 1916 r. zespół został przekształcony w teatr zawodowy, w którym odrodziła się i kwitła na ziemiach polskich operetka, zepchnięta w Warszawie na tor boczny przez teatrzyki kabaretowe. „Lutnia” posiadała także znaczną – liczącą ok. 5000 tomów bibliotekę, głównie dzieł polskich.

Od 1907 roku działało w Wilnie Towarzystwo Popierania Polskiej Sztuki Scenicznej. To głównie za jego przyczyną teatry wileńskie do 1940 roku miały po Warszawie największą ilość sprzedawanych biletów na przedstawienia. Np. w 1935 roku sprzedano biletów teatralnych w Warszawie 1 983 000, w Wilnie 719 000, Łodzi 376 000, Krakowie 314 000, Lwowie 183 000 i w Poznaniu 163 000.

W 1907 r. powstało w Wilnie polskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, skupiające pracowników naukowych, historyków i miłośników nauki, a także pisarzy i działaczy oświatowych. Odezwę w sprawie powołania Towarzystwa podpisali: L. Abramowicz, A. Parczewski, E. Orzeszkowa, J. Hłasko, J. Jankowski, J. Montwiłł, W. Putkamer, W. Tyszkiewicz oraz W. Zahorski. Towarzystwo wydawało „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk”, a pod jego patronatem ukazywało się pismo naukowe „Kwartalnik Litewski”. W latach 1919-39 była to poważna polska instytucja naukowa. Jednocześnie z Towarzystwem Przyjaciół Nauk, czyli w 1907 roku, rozpoczęło działalność Wileńskie Towarzystwo Muzeum Nauki i Sztuki, a w 1912 roku została założona w Wilnie z inicjatywy Tadeusza Wróblewskiego i w oparciu o jego bardzo bogaty i bezcenny księgozbiór – pełen cennych poloników Biblioteka im. Eustachego i Emilii Wróblewskich, która w 1926 roku została Państwową Biblioteką im. Eustachego i Emilii Wróblewskich w Wilnie. Rozwinęła się polska działalność oświatowa. Powstały polskie szkoły prywatne. Powstało także stowarzyszenie „Oświata”, a Emma Dmochowska (1864-1919) organizowała kursy dla nauczycieli ludowych. W 1905 r. po raz pierwszy od 1863 r. wyszła procesja na Boże Ciało z polską pieśnią, którą intonowało tysiące wiernych. Jak grzyby po deszczu powstawały polskie stowarzyszenia społeczne, kulturalne i religijne, włącznie z „Sokołem”. Ożywiła się jawna polska działalność polityczna. Dużym poparciem Polaków cieszyła się Narodowa Demokracja (endecja). Działały w Wilnie także organizacje socjalistyczne, wraz z Józefem Piłsudskim – synem ziemi wileńskiej, a także demokraci i krajowcy. Wilnianie czekali na upadek Rosji i odrodzenie się państwa polskiego z Wilnem w jego granicach. Natomiast nacjonaliści litewscy marzyli o Wilnie jako stolicy wolnej Litwy.

W sierpniu 1914 r. wybuchła I wojna światowa. We wrześniu 1915 r. wojska niemieckie zajęły Wilno, kończąc 120-letnią rosyjską okupację miasta. Niemcy zwalczając możliwość odrodzenia się państwa polskiego w wyniku tej wojny, wspierały wrogo nastawionych do Polski i Polaków Litwinów. Rozpoczął się polsko-litewski bój o Wilno, spotęgowany powstaniem w 1918 r. osobnych państw – polskiego i litewskiego.

Marian Kałuski
(Jest to część 5 pracy „Zagłada Polaków na Litwie Kowieńskiej 1918-1968)

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

21 Października 1831 roku
Padła twierdza Zamość. Koniec Powstania Listopadowego.


21 Października 1963 roku
Józef Franczak ps. "Lalek", ostatni żołnierz podziemia antykomunistycznego, zginął w obławie SB i MO


Zobacz więcej