Czwartek 16 Lipca 2020r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.04.20 - 15:34     Czytano: [286]

Nie wchodźcie do kościołów!?


W przypadku każdej katastrofy czy epidemii, wierni szukali ratunku w Kościele. Udawali się do świątyń, żeby pod przewodnictwem kapłanów - błagać Boga o pomoc. To była żywa wiara w Boga Wszechmogącego. Dzisiaj najwyżsi kapłani nawołują do omijania świątyń i to jak najszerszym łukiem. Zupełnie, jak gdyby każda świątynia Chrystusa była jakimś "małym Gorki" albo "małym Wuhan". Czy mamy zacząć wierzyć w jakiegoś rosyjskiego, albo chińskiego boga?. Czy może chodzenie do kościoła ogłoszą herezją? Komuś zależy najwyraźniej na całkowitym zdewastowaniu wiary i nadziei. Nie wspominając o religijnej, bezinteresownej miłości. Najwyraźniej jako cel zmasowanego ataku, nieprzypadkowo wybrano cywilizację Rzymu i Italii. Od dawna mówiono o obecności szatana wewnątrz kościelnych struktur. Czy dzisiaj stróż zła uaktywnił się? Czy to chińscy komuniści z ChRL ogłoszą śmierć Kościoła Chrystusowego? A może zrobią to globalni liberałowie, dziwnie sprzymierzeni z komunistami z Pekinu? Wydaje się, że po swoistym przygotowaniu artyleryjskim, teraz wszędzie zaczną wkraczać chińscy medycy i chińskie służby sanitarne, żeby wyzwalać od choroby całą cywilizację rzymsko-włoską. Tylko jak chwalić jedynie skutecznego chińskiego boga, skoro jego boskości nie uznają nawet sami Chińczycy? Oby szatan nie zagrzał w europejskich umysłach - miejsca na dłużej! Obyśmy nie stali się religijnymi sierotami! Oby chińska tandeta nie pokonała włoskiego piękna! Rzym niech pozostanie wieczny, i wieczna niech pozostanie jego wiara - w lepsze i bezpieczne jutro! Włoska medycyna była zawsze - na najwyższym, światowym poziomie. Niech będzie tak nadal! Choroba, to nie powód do pogrążania świata w chaosie i panice! Spokój i pokój, zawsze ratował świat! Postawmy na jakość, nie na ilość! Nawet miliardy kłamców - pozostaną zawsze kłamcami!


Co z tą Italią?

Zamknięcie Włochów w czterech ścianach własnego domu, to niemalże cywilny wyrok śmierci - na naród ludzi wolnych, na uomo viaggiatore. Włosi to przecież rodacy Marca Pola i Ameriga Vespucciego. To naród podróżników ale i niepokornych odkrywców. Celem corocznych zimowych wędrówek Włochów - niemal od zawsze były egzotyczne kraje Azji, Afryki i Oceanii. Nie wszystkim najwyraźniej podobał się ten dynamiczny rozwój rodaków Wergiliusza, Kolumba, Dantego i Leonarda da Vinci. Dla wielu trzecia pozycja Italii, w rankingu potęg gospodarczych Europy, była zbyt wysoka. Zbyt niebezpieczna dla supremacji Niemiec i uległej Berlinowi - Francji. Włosi kochają wolność a tego nie lubią żadni kandydaci na hegemonów. To niezadowolenie z dobrej pozycji Włochów, na różne sposoby demonstrowali zawsze niemieccy politycy. Nigdy nie brakowało dewiantów, którzy chętnie widzieliby Włochy w roli państwa i narodu - w upadku i rozkładzie, a nie na drodze do wielkości czy chociażby na drodze do symbolicznego przywództwa. Tajemniczy wirus dziwnie zaatakował miasto-siedzibę Giełdy Mediolańskiej i najbogatsze regiony Włoch ale i świata: Lombardię, Piemont i Lacjum. Są to regiony najbardziej związane gospodarczo z Chinami. Włosi bardzo mądrze wstrzeliwali się w politykę globalnej równowagi. Nie dopuszczając do globalnego monopolu - przez jedno państwo. Włosi ostatnio zbyt wiele pola oddali np. Amerykanom. I w miejsce Fiata czy np. Indesitu, od razu wyrosły niczym grzyby po deszczu - amerykańskie szyldy: FCA i Whirlpool. Włosi pamiętają czasy, kiedy Fiat był producentem nie tylko sztandarowych marek samochodów ale i samolotów. Dla narodu, który zrodził ojca światowego lotnictwa, twórcę pierwszej maszyny latającej - Leonarda da Vinciego, to bardzo ważne. Włosi nie nadają się na ofiary żadnego kolonializmu, ani ideologicznego, ani finansowego, ani technologicznego. Są zbyt oryginalni i inteligentni. Zazwyczaj tego właśnie brakuje, kandydatom na nowych kolonizatorów. Różna zarazy nawiedzały Europę, ale żadna nie miała tak sympatyzującej z nią propagandy. Wydaje się, że obecna propaganda, czuje się, jak gdyby miała rozprawić się z najważniejszym bastionem cywilizacji chrześcijańskiej na kontynencie europejskim. Można odnieść wrażenie, że Marks, Lenin i Mao - sprzymierzyli się z samym Lucyferem, by zakończyć epokę Europa Christiana.


Zarządzanie strachem?

Globalne myślenie nie zasypuje przysłowiowych gruszek - w przysłowiowym popiele. Nie wyszło paraliżowanie ludzi straszeniem dziurą ozonową, smogiem i dwutlenkiem węgla, nie chwyciła zaraza LGBT, to zainfekowano świat pustoszącym go wirusem. Czy niechcący i przypadkowo...? Wiele wskazuje na to, że wszystko perfekcyjnie zaplanowano i wykonano. Dziwnie nikt i nigdy nie stara się naruszyć niemieckich interesów w Europie. Tutaj nikt nie atakuje nawet niemieckich producentów silników Diesla i niemieckich samochodów wożących głównych emitorów zabójczych tlenków azotu. Chociaż wiedza na ten temat istnieje. Corocznie umiera na świecie 100 tysięcy osób - z powodu azotowych toksyn, wydobywanych z wynalazku Rudolfa Diesla. Z powodu zanieczyszczeń powietrza w samej tylko Polsce umiera każdego roku 40.000 osób. Najczęściej na schorzenia onkologiczne dróg oddechowych i płuc. Chyba jednak temat smogu zbyt się ograł i przestał kręcić tzw. ludzkość. Może jak uda się powołać tzw. światowy rząd - będzie inaczej...Ale czy nie wpakowaliby się do niego sami Niemcy, Chińczycy, Rosjanie albo Eskimosi...? Nigdy nie da się tego przewidzieć...


Australia bliżej Włoch i wirusa

Nasi przodkowie byli ponoć przekonani, że w Australii chodzi się do góry nogami. I pewnie domyślali się, że Australijczycy mają niebo pod głowami, czyli w dole. Łatwość podróżowania zasadniczo to zmieniła. I to coraz lepsze komunikowanie się i poznawanie ludzi i świata, najwyraźniej zaczęło kogoś mocno drażnić. Wiedza stała się powszechna, podobnie jak łatwość podróżowania. Wiele wskazuje na to, że jakiś "superman" postanowił to zmienić. Postanowił zapanować nad czasem a rozsmakowanych w poznawaniu świata ludzi - cofnąć o kilka epok wstecz. I stąd chyba mamy, podrzucane wszystkim jajo o nazwie wirus korona. Ta porażka ludzkości, nie chce mieć żadnego ojca. Odpychają tą sierotę Rosjanie i Chińczycy, Amerykanie i Izraelczycy. Korea Północna milczy całkowicie na jej temat. Tymczasem na naukowy warsztat wzięli biologiczną sierotę naukowcy z australijskiego Peter Doherty Institute. Uczeni zaobserwowali zdolność ludzkiego organizmu do walki z COVID-19 i zdolność leczenia go po infekcji. Instytut w Melbourne zmapował odpowiedzi immunologiczne pacjenta, a następnie wyleczył go. Jest nim kobieta, która wróciła z chińskiego Wuhan. Zebrane dane pozwolą ocenić skuteczność szczepionek. Australijscy naukowcy twierdzą, że zbadali pełny zakres odpowiedzi immunologicznej pacjentki, wykorzystując wiedzę zdobywaną przez wiele lat w badaniach odpowiedzi immunologicznych u pacjentów hospitalizowanych z klasyczną grypą. Po trzech dniach uczeni stwierdzili pojawienie się silnej populacji komórek odpornościowych. To sygnał bardzo podobny do tego - podczas sezonowej infekcji grypowej. Chyba jeszcze za wcześnie, żeby mówić o korona histerii, ale być może Australijczycy zaczną to robić najwcześniej.


Neutralność po szwedzku

Królestwo Szwecji jest dowodem na to, że neutralność pozwala zachować zarówno tożsamość, jak i stan posiadania. Szwecja była neutralna zarówno podczas Pierwszej, jak i Drugiej Wojny Światowej. I ogólnie rzecz biorąc - wcale źle nie wyszła na tym. Nie stała się mocarstwem, ale nie została rozparcelowana, jak wiele krajów o wielkomocarstwowych ambicjach. Z każdym rokiem Szwecja cieszy się większą sympatią - dawnych uczestników unii zawartej w szwedzkim Kalmarze. Polacy też bardziej pamiętają wspólną polsko-szwedzką granicę - na Północnych Rubieżach Rzeczypospolitej Polskiej, niż szwedzkie grabieże w polskich miastach, podczas Potopu. Teraz w obliczu wirusa, nazwanego koroną Szwedzi zachowują się godnie, by nie powiedzieć - neutralnie, próbując na spokojnie rozeznać poziom zagrożenia i siłę rażenia, jaką dysponuje przeciwnik. Zdają sobie sprawę, że panika i histeria - może zniszczyć szybciej i bardziej, niż realna zaraza. Zawał serca może być bardziej zabójczy niż wirus czy bakteria. Potomkowie Normanów i Wikingów nie tak łatwo ogłaszają kapitulację. Surowy klimat nigdy ich nie rozpieszczał a raczej hartował. Chociaż Szwecja przewyższa wielkością terytorium d. Królestwa Polski, to jej ludność liczy niewiele ponad 10 mln Szwedzi jakkolwiek nie dają sobie zglobalizować głów, to są otwarci, może nawet za bardzo - na obce kultury i obcych ludzi. W końcu należą do Unii Europejskiej. To i realizują co niektóre europejskie "mody polityczne". Ich neutralność polega przede wszystkim na tym, że nie należą do żadnego paktu wojskowego. Zatem działalność obcych wywiadowni wojskowych nie jest tak powszechna, jak w państwach bezpośrednio należących do określonych sojuszy wojskowych. Jest jednak pewne "ale"... Szwecja zawarła porozumienie o zacieśnieniu współpracy z NATO. Decyzja powala na wzajemne wsparcie stron i wsparcie w sytuacjach kryzysowych i wspólne ćwiczenia. Jednak scenariusz porozumienia nie przewidywał chyba ataku biologicznego. Dzisiaj wszyscy trenują ataki czołgowe albo ataki wirusów w cyberprzestrzeni. Optymizmem napawa głos szwedzkiego pisarza i biologa o odmiennej drodze jego ojczyzny. Od baru - po szkołę. Wybitny Szwed kocha słońce włoskiej wiosny. W szczególności zachwycają go stałe, wiosenne wydarzenia kulturalne i artystyczne - w Mediolanie, Wenecji i Udine. Ubolewa, że ten już naturalny dla Europy kulturalno-artystyczny kalendarz, zostanie najwyraźniej zawieszony z powodu pełnej tajemnic i domysłów - choroby.


Między pierwszą a drugą Japonią

Wiele wskazuje na to, a niekiedy - wszystko na to wskazuje, że wszyscy będziemy musieli nauczyć się chodzić w maseczkach, tak jak od lat robią to Japończycy. Być może również noszenie rękawiczek ochronnych - stanie się naszym przyzwyczajeniem, czy wręcz naturalnym odruchem. Zagrożenie potrafi być przecież nieprzewidywalne. Wypadek drogowy - z wydobywającymi się chemicznymi oparami, czy poruszający się w pobliżu nas, samochód z niesprawnym układem wydechowym - mogą nieodwracalnie posiać spustoszenie w naszym układzie oddechowym i w naszych płucach. O tym należy myśleć wcześniej, a nie po fakcie. Tutaj nie powinno być żadnego elementu zaskoczenia. Pewnie i zachowanie do siebie dystansu, też stanie się wymogiem najbliższych miesięcy i lat. Również modni kloszardzi, też pewnie będą musieli zastąpić niekontrolowane włóczęgostwo - stałym miejscem zamieszkania. Kloszardzi to przecież grupy pozostające poza wszelką kontrolą sanitarną i normami społecznymi. Świat choruje na wiele przeróżnych chorób i nie należy zostawiać wylęgarni i ognisk tych chorób. Nikt nie pragnąłby z pewnością obozów czy gett dla włóczęgów, jednak domy opieki, to elementarny wymóg cywilizacji euro-amerykańskiej. Cywilizacji Lacjum, Lombardii, Piemontu, Wenecji i całej Italii. Nie może być przecież tak, że budżety państw wykładają ogromne pieniądze na łajdactwo, dewiacje i patologie, a nie mają ich na pomoc - dla bezradnych ekonomicznie i finansowo. Wszyscy musimy wierzyć, że Italia nie stanie się państwem na biologicznym wymarciu ale, że stanie się jednym z najmocniejszych ogniw - wymarzonej przez JPII odnowy. Odnowy wielorakiej, jak Renesans a powiedzenie Druga Italia, będzie zaszczytem i nieodwracalnie przebije slogan o drugiej Japonii. Czas sięgnąć do gigantycznych zasobów Italii. Do jej kultury religijnej, humanistycznej i technicznej. Język włoski nie zasługuje na marginalizację. W wielu obszarach życia, jest w stanie zaktualizować i zastąpić wyeksploatowaną przez czas - łacinę. Kolebką cywilizacji europejskiej nie jest cały Kosmos, ale jest przede wszystkim - Półwysep Apeniński, razem ze śródziemnomorskimi Wyspami.


Incydent z zatrzymaniem masek

O Polsce głośno we Włoszech. Niestety są to negatywne głosy. Już nie tylko potępiające Polskę za zatrzymanie przewożonych do Włoch masek, ale oskarżające Polaków o ich kradzież. Nikt nie chce słuchać argumentów o stanie epidemicznym w Polsce i o procedurach z tym związanych. Przykre! Wygląda to trochę na zaplanowaną antypolską prowokację. Na największych przyjaciół Włochów wyrastają teraz Chińczycy, Rosjanie i Kubańczycy. To oni wysłali do Włoch samoloty z lekarzami i potrzebnym sprzętem medycznym. Nikogo już nie interesuje - skąd przywędrował niebezpieczny wirus. Teraz Włosi oficjalnie mówią o bezczynności sojuszników. Sojuszników w cudzysłowie. Czy to może oznaczać początek rozpadu Unii Europejskiej? Czy może - do wojny biologicznej {jak coraz częściej określają tą sytuację Włosi}- włączono elementy wojny informacyjnej i psychologicznej? Ostatnio "komunistyczne trio" pojawiło się podczas rozpadu Etiopii. Wówczas walkę Erytrei o "wolność" poparły Chiny, Rosja i Kuba. Czy obecność "bratniej pomocy" w północnych Włoszech, jest gestem ludzkiej solidarności czy może jest to bardzo interesowne działanie? Oby Zjednoczona Europa potrafiła skutecznie zapobiegać, a w razie potrzeby - skutecznie rozwiązywać problemy najwyższej rangi. Takie właśnie jak epidemia.


Chiński wirus pod amerykańską kontrolą?

Amerykanie mają zdolność przejmowania intelektualnego dorobku innych. To u nich pojawiło się określenie drenażu mózgów. Chiński uczony Li Chen, uciekając z Wuhan do USA, z dyskietką zawierającą dane na temat najważniejszej broni biologicznej ostatnich lat - na pewno liczył na korzystne warunki kontraktu. Teraz było najważniejsze, czy z chińskiej wiedzy zrobią użytek Amerykanie...? Wydaje się, że zaczęli to właśnie robić. Amerykański przemysł rakietowy rozwinął się również dzięki wiedzy wroga. Dzięki wiedzy niemieckich uczonych Hitlera. Tylko czy konfrontacja Ameryki - z uzależnionym finansowo, technologicznie i gospodarczo od Azjatów światem - wyjdzie na zdrowie światu? Wątpliwe! Chińczycy nie kolonizują swoim językiem, kulturą czy raczej - subkulturą i muzyką. Podnoszą na wyższy poziom kulturę techniczną narodów. Amerykanie odbierają narodom tożsamość - narzucając im swoją, nie zawsze zdrową i normalną. Ich wartości i styl życia, często można byłoby określić - z piekła rodem. To widać we Włoszech. Wszystko co było wcześniej włoskie - znika pod naporem amerykanizmów. Tutaj nie udało się zbudować chińskiej, japońskiej ani południowo-koreańskiej przeciwwagi. Monopol amerykański stał się wręcz groźny. Nie przejęli kontroli nad Włochami Niemcy, to robią to Amerykanie. Amerykańska baza wojskowa na Sycylii - Sigonella, jest teraz najważniejszą dla amerykańskich interesów związanych z Bliskim Wschodem, Dalekim Wschodem i Afryką. Włosi tracą poczucie suwerenności. Wszystkie amerykańskie mody i trendy stają się obowiązkowe dla nich. A to przecież to nie kura była najpierw, ale jajo. To Włoch odkrył Amerykę, a nie Amerykanie Włochy. Pierwszy Kapitol powstał w Rzymie a nie w Waszyngtonie. Juliusz Cezar nie był showmanem czy bawidamkiem, ale jednym z największych polityków świata. Czas pokazać ignorantów! Krew, łzy i groźne choroby, to nie szerzenie pokoju ale zagłady! Renesans potrafią robić nękani Włosi. Grandziarze nigdy nie byli światłem dla Europy i świata! Byli jedynie perfekcyjnie zorganizowaną grupą przestępczą.


Science fiction w polityce albo bardzo realni wrogowie Europy

Przybywa tematów do gatunków literackich, już nie tylko do reportaży czy felietonów, esejów czy opowiadań, ale także do satyr a nawet do powieści kryminalnych. W odczuciu coraz większej liczby Włochów, to Moskwa ramię w ramię z chińskim ideologicznym współwyznawcą - szykują się do wyzwalania Europy. Upadła w Europie moda na marksizm-leninizm i nowszy maoizm, ale każdy pretekst wydaje się dobry, kiedy można nim obezwładnić przeciwnika. Na temat wpychania świata w Trzecią Wojnę Światową - dywagował już nawet Papież. Teraz najwyraźniej nadarza się okazja, żeby wyzwalać Europę od złego wirusa. Chińczycy zgłębili jego wiedzę, bo przecież sami go wyhodowali w swoim laboratorium. Zatem zawsze gotowi są podzielić się swoją wiedzą - z ideologicznymi braćmi Rosjanami. Braćmi w internacjonalistycznej ideologii. Przy takich założeniach jest szansa, że komitety powitalne na cześć wyzwolicieli - już wkrótce mogą pojawić się na ulicach opustoszałych europejskich miast, żeby witać kwiatami niosących wyzwolenie. Nagle przestano zauważać wszystkie choroby świata i naturalne przypadki śmierci. Instruktorzy wyszkoleni na chińskim wirusie - każdy chorobowy przypadek usiłują określać mianem koronowirusa. To już zakrawa na sterowany obłęd! Sytuacja przypomina triumfalne dla wyzwolicieli lata, po 1945 roku. Tyle, że teraz akcję rozciągnięto na całą Europę. Nie rozlała się na Europę czerwona zaraza, nie rozlała się tęczowa sodomia. Nie otworzono bram Europy dla muzułmanów. Zabezpieczono Europę przed wąglikiem i m.in. ebolawirusem. Jednak chęć rzucenia Europy na łopatki, nie ustała. Na świecie nie zaprzestano prac nad zakazaną bronią biologiczną. Kto jest w stanie zabronić to robić np. Chińczykom? Kto chciał robić karierę po 1945 roku - w obszarze kontrolowanym przez komunistów, musiał powtarzać komunistyczną prawdę, że "Boga nie ma, bo go nie widać". Dzisiaj próbuje się wylansować rzeczywistość, że ludzie będą donosić na siebie, że widzieli koronowirusa u kaszlącego czy kichającego sąsiada. O smogu, jako przyczynie kaszlu czy kichania - nikt już nie myśli oczywiście. Dziwne, że nikogo nie interesują prawdziwe wylęgarnie wszystkich wirusów świata. Otwarte przez 24 godziny na dobę kontenery ze śmieciami - zachęcają do penetrowania, nie objętych żadnym nadzorem sanitarnym czy epidemiologicznym - włóczęgów. Włóczęgów korzystających z wszelkich immunitetów. Gruźlica wydaje się tutaj dostawać zaproszenie do rozwijania się. Koronowirus wśród takich: wolnych - inaczej, ma znakomite pole do zaistnienia i rozwoju! Polityka "Otwartych Drzwi" ma widać i takie przełożenie. Policja wydaje się nie rozpaczać z powodu niemożliwości legitymowania włóczęgów. Oni i tak sami zapijają się na śmierć. To takie rzekomo demokratyczne, prawo wyboru własnej drogi życiowej. Tyle, że nie w epoce biologicznej...gry wojennej a może nawet preludium do realnej wojny biologicznej. Europa i świat zawsze miały przykład miasta i państwa idealnego, miasta i państwa modelowego. Miały Wieczny Rzym i Piękną Italię. Teraz rozpoczęto burzenie, tego zawsze budującego wizerunku. Czy nie tak zaczynają się wojny cywilizacji? Agresorów nie obowiązują ani kodeksy honorowe, ani kodeksy karne! Oni chcą jedynie widzieć sparaliżowane strachem ofiary. Czyżby tytuł wymyślony przez Czesława Miłosza, "Zniewolony umysł" - pasował do całej Europy?


Lubomir

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

16 Lipca 1965 roku
Otwarto tunel pod Mont Blanc, łączący Francję z Włochami. Budowano go 6 lat, ma 11,6 km długości.


16 Lipca 1945 roku
USA: W stanie Nowy Meksyk przeprowadzono pierwszą próbną eksplozję bomby atomowej.


Zobacz więcej