Poniedziałek 27 Stycznia 2020r. - 27 dz. roku,  Imieniny: Anieli, Juliana, Przemysława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 22.12.19 - 16:52     Czytano: [228]

Lapidarność


Szanowni Państwo!



Nie ma takiej cnoty, z którą nie można by przesadzić. Czytelnicy często chwalą mnie za lapidarność, a skłonność do jej nadużywania spowodowała właśnie błąd, jakiego się dopuściłam w poprzednim felietonie. O problemie aborcji wspomniałam tak skrótowo, że zostałam opacznie zrozumiana.

Nie pochwalam przerywania ciąży, ale dla żarliwych obrońców życia poczętego to za mało. Nie chcą uznać, że czym innym jest moralność, a czym innym prawo, nawet jeśli na tej moralności oparte. Konfederatom nie wystarcza domagać się kary za aborcję. Taki postulat byłby nie dość medialny. Domagają się uznania zarodka ludzkiego za osobę. Retorycznie brzmi to ładnie, ale najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z konsekwencji prawnych, jakie z tego mogą wyniknąć. Przyjmując taki punkt widzenia, aborcję należałoby traktować jak zabójstwo z premedytacją i wymierzać najwyższy wymiar kary.

Wdałam się w polemikę z kandydatem na posła Konfederacji, który w kwestii kary tak się wypowiedział: „Zatem kara niewielka, ale na pewno jakaś. Zarówno matce dziecka, która usunęła ciążę, jak i wykonawcy aborcji - nie powinno się wymierzać takiej kary jak za zamordowanie drugiego człowieka na ulicy nożem czy z pistoletu, lecz wymierzać im karę mniejszą."
Mniejszą!? Chyba odwrotnie! Zabicie człowieka nożem na ulicy można przypisać niepoczytalności sprawcy. Morderstwo w klinice zostało zaplanowane i popełnione niewątpliwie z premedytacją. No chyba, że zaczniemy kary wymierzać dzieląc ofiary na lepsze i gorsze, mniejsze i większe oraz karać sprawców w zależności od rozmiarów ofiary. Takie są konsekwencje przyjęcia założenia, że człowiekiem stajemy się z chwilą poczęcia, a narodziny, to tylko etap w rozwoju.

Myślę, że płomiennym obrońcom z Konfederacji chodzi wyłącznie o uzyskanie gdzieś jakieś, choćby niewielkiej przewagi nad PiS-em. Sama mam wiele zastrzeżeń do partii obecnie rządzącej, ale przejęcia władzy przez Konfederację w połączeniu z jej rusofilią napawa mnie grozą.

Pozdrawiam i do następnej soboty,
Małgorzata Todd




KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. Rozgrywka 50/2019 (441)

Szanowna Pani Małgorzato

Kultura potęgą jest i basta, ale czy naród, który ulega duchowej pauperyzacji jest w stanie ją kreować, lub choćby konsumować (nawet na zasadzie „odcinania kuponów”, od tej którą już stworzył). Wyzwaniem dla nas Polaków jest obecnie czynić wszystko, by nie dać się sprowadzić do duchowego parteru. Wiele niedobrego w tej materii zadziało się tuż po wojnie – to oczywista. Niewiele poprawiło się niestety po 1989 r. W zasadzie, okres trzydziestolecia „wolności” to konserwowanie spuścizny „duchowej” po PRL-u z likwidacją cenzury na niektóre obszary wiedzy historycznej. Rok 2015 – rozpoczyna się okres dobrej zmiany. Owszem, materialnie wielu naszym rodakom się poprawiło i dobrze, ale sfera ich umysłu, jak była w zaniedbaniu, tak jest w dalszym ciągu. Odnosi się wrażenie, że nasi przywódcy skupili się wyłącznie na materii i obawiają się (lub nie chcą) tknąć duchowej strony naszej narodowej egzystencji. Ujmując ten problem dosadnie – ich działanie w stylu: „zadaliśmy wam karmy do koryta, chłepczcie sobie ją w zapamiętaniu i żadnych spraw wyższej natury się nie imajcie”, po prostu obraża naród polski. Niestety nic nam nie wiadomo czy jest to polityka świadoma czy też nie. Jeżeli założymy, że jest to działanie świadome – to czym jest podyktowane? Strachem – bo musimy ulec presji świata sparaliżowanego poprawnością polityczną? Czy raczej jest to działanie nieświadome, wynikające z niskiej jakości klasy politycznej, która nami zarządza? Nie czuje ona potrzeby pielęgnowania duchowo-intelektualnego dorobku narodu, a tym samym, nie czyni nawet prób zwalczania poprawność politycznej, jako tej, która wiąże ręce polskim naukowcom, pedagogom i ludziom kultury. Przy założeniu, że nasi przywódcy nie „czują tematu”, można się łatwo domyśleć, że podlegają oni wpływom tych, co ten „temat" czują, ale w odniesieniu do własnej nacji. Ci ludzie, zasiadając w różnych gremiach decyzyjnych, mediach, środowiskach kulturotwórczych i naukowych naszego kraju, blokują wszelkie inicjatywy i bardzo dbają o to, by duch polski nigdy się nie odrodził. Jeżeli tak jest w istocie, to niektóre elementy naszej kultury przetrwają być może w skansenach, a my jako nacja, przetrwamy ewentualnie w utworzonych dla nas rezerwatach.

Serdecznie Panią pozdrawiam - Ewa Działa-Szczepańczyk

Ad. Quiz
Za 63 dni to jest:
22.02.2020 urodzi się Amelia.
Czekamy na nią.


POLECAM





.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

21 grudnia 2019 r. | Nr 51/2019 (442)

Wersja do druku

Karol - 23.12.19 22:27
Czego się można spodziewać po narodzie polskojęzycznych telewidzów ?
Pół roku temu wykupili całą kurkumę bo im ją zaprogramowano jako panaceum na wszelkie choroby w tym raka.
Teraz nie kupują kefirów owocowych bo im wg telawizji mają szkodzić.
Historię też im wpojono i to wersję dla idiotów, która na każde pytanie daje odpowiedź, że to Hitler lub Stalin kazał.
Polskojęzyczni telewidzowie bez względu na stopień naukowy posługują się tymi samymi wpojonymi argumentami.
Byłem w saunie suchej i przybył tam kolejny mądraliński telewidz i zaczął wykład do czego jest taka sauna. Pół godziny bredził więc się go spytałem, skąd ma tą wiedzę i tu zaczął się problem. Powiedział, że słyszał a jak go spytałem gdzie to słyszał to już nic nie powiedział. Jak zawsze w takich sytuacjach zadałem mu pytanie z matematyki na poziomie szkoły podstawowej: ile jest jedna trzecia plus jedna czwarta? Bez wahania odpowiedział DZIEWIĘĆDZIESIĄT DWA. Jak mu wyszło to 92 to już nie dociekałem. Na oko wyglądał na sześćdziesiąt lat.
Polskojęzycznym telewidzom gdyby usunął z ich mózgów wpojoną propagandę stali by się niemowami. Mamy saunę za darmo więc chodzę raz na tydzień i to czego się tu dowiaduję przeraża mnie.

Lubomir - 22.12.19 21:59
Gdyby ci konfederaci byli waleczni jak Wilhelm Tell i mieli wizję propolskiej konfederacji - na wzór Konfederacji Szwajcarskiej, mieli wizję Konfederacji Państw Trójmorza, można byłoby do nich dołączyć. Ale ich poglądy dosyć często utożsamiają się z polityką Kremla. Zatem chyba najbliżej tym konfederatom do Konfederacji Targowickiej. Szukający synekur dla siebie i swoich familii, to kiepscy politycy, by nie powiedzieć: to żadni politycy!. To co najwyżej łgarze lub gawędziarze polityczni!

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27 Stycznia 1926 roku
W Londynie John Logie Baird zaprezentował swój nowy wynalazek nazwany telewizorem


27 Stycznia 1901 roku
Zmarł Giuseppe Verdi, włoski kompozytor (ur. 1813)


Zobacz więcej