Wtorek 17 Września 2019r. - 260 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Narcyza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.07.19 - 14:26     Czytano: [197]

Dział: Godne uwagi

Krzyż z powstańczą opaską





W stołecznych świątyniach były szpitale i kuchnie polowe. W całym mieście wspólne modlitwy i pomoc charytatywna dla walczących i ludności cywilnej. Kościół za udział w Powstaniu Warszawskim zapłacił wysoką cenę.

– Kościół zaangażował się bardzo mocno w działania powstańczej stolicy. Była to kontynuacja pomocy z czasu okupacji. Oprócz pracy duszpasterskiej, związanej z udzielaniem sakramentów: spowiadaniem, odprawianiem Mszy Świętych, błogosławieniem związków małżeńskich, odprawianiem pogrzebów, Kościół niósł pomoc materialną – podkreśla dr hab. Tadeusz Rutkowski, historyk z UW.

Klasztor na Żoliborzu zapisał się w historii jako „Twierdza Zmartwychwstanek”. Został tutaj utworzony szpital z ponad 60 łóżkami, salą operacyjną, opatrunkową, jadalnią dla lekarzy i podręcznym magazynem. Wizytki z Krakowskiego Przedmieścia dawały schronienie pacjentom ze szpitali: ZUS z Czerniakowskiej, powstańczego z Konopczyńskiego i św. Rodziny oraz setkom ludzi z sąsiednich ulic. Urszulanki z Powiśla wsławiły się nie tylko opieką nad rannymi ze szpitala z ulicy Konopczyńskiego i tymi, którzy przeszli kanałami, gdy upadła Starówka, ale również nad pogorzelcami, sierotami i żołnierzami z Powiśla. Szpital w kościele św. Jacka – działał od 16 sierpnia do 7 września – był filią Centralnego Powstańczego Szpitala Chirurgicznego z ul. Długiej. Do legendy przeszły też sakramentki z Rynku Nowego Miasta. Siostry nie tylko przygotowywały posiłki i przynosiły wodę – co wymagało nie lada odwagi i wytrwałości – ale także umożliwiły zorganizowanie szpitala.

– W Powstaniu Warszawskim została zdjęta klauzura i dlatego siostry sakramentki mogły w dużej mierze pomagać powstańcom – przypomina historyk. W rozmównicach klasztornych urządzono salę operacyjną oraz uruchomiono punkt krwiodawstwa. Miron Białoszewski w „Pamiętniku z Powstania Warszawskiego” opisuje: „Sakramentki się paliły. I latały w welonach. Białych. I biły świnie i krowy. Codziennie. I rozdawały ludziom. I przyjmowały i opatrywały u siebie ludzi. Coraz większe gromady. Tysiące. Te sakramentki, które przez ileśset lat, od Marysieńki, śpiewały za kratami i przez kraty przyjmowały komunię, nagle stały się działaczkami, społeczniczkami, bohaterską instytucją, oparciem dla Nowego Miasta…”. Siostry pomagały, dopóki klasztor – razem z pacjentami – nie został zbombardowany i nie zamienił się w gruzy.

Modlitwa na każdym podwórku

– Od początku okupacji bardzo wzrosła religijność ludzi, a już samo Powstanie Warszawskie kojarzy się z ogromną eskalacją modlitwy. Ona właśnie pomagała przetrwać ludziom najtrudniejsze chwile – mówi dr hab. Paweł Skibiński, historyk z UW i dyrektor Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia.

Znaczącą rolę odegrały dziewczęta nazwane „ósemką”, czyli założony w 1942 r. z inicjatywy Marii Okońskiej i ks. Stefana Wyszyńskiego Instytut Świecki Pomocnic Maryi Jasnogórskiej, Matki Kościoła. Od razu 1 sierpnia postanowiły, iż włączą się w powstanie z programem maryjnym i apostolskim. Pracowały i modliły się, tworząc na początek powstańczy punkt modlitwy i misjonując na różne sposoby, także poprzez plakaty, wzywały do nawrócenia. Maria Okońska opracowała program „Nowej mobilizacji walczącej Warszawy”, który zakładał spowiedź i Komunię Świętą oraz Różaniec. „Ósemki” przeprowadzały też kapłanów do schronów, dostarczały komunikanty do Mszy Świętej, modliły się z powstańcami.

W kaplicach, kościołach, na podwórkach odbywały się nabożeństwa i Msze Św., w czasie których rodziło się poczucie wspólnoty. Wielu księży zostało kapelanami jednostek wojskowych; na mocy papieskiego zezwolenia każdy codziennie mógł sprawować trzy Msze. Każdy udzielał ostatniego namaszczenia, uczestniczył w pogrzebach poległych i zabitych, prowadził ich ewidencję, spowiadał, udzielał chrztów i ślubów.

Pismo powstańcze „Walka” w numerze z 26 sierpnia pisało: „Są dwa symbole Powstania: biały orzeł i ksiądz katolicki z biało-czerwoną opaską, który wśród bomb spieszy na kapłański posterunek…”. Powstańcy do tej pory podkreślają, że księża nieśli ogromną otuchę i nadzieję. Komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski tak opisał Mszę Św. sprawowaną przez ks. Tomasza Rostworowskiego: „Trzęsły się ściany, żołnierze kurczyli głowy, ale kapelan nieporuszony tak sprawował ofiarę, jakby to było w najzaciszniejszym kościółku. (…) Za jego przykładem obecni przestali zwracać uwagę na niebezpieczeństwo”.

Katolicy świata z powstańcami

Także Kościół katolicki w różnych krajach, nawet tych najbardziej odległych, modlił się za walczących. Stolica Apostolska wraz z całym Kościołem powszechnym dostrzegły w Powstaniu Warszawskim nie tylko walkę o wolność, ale również o wartości chrześcijańskie niszczone zarówno przez Niemców, jak i przez ekipy sowieckie.

W uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia, w katedrach Ameryki Południowej i Północnej miały miejsce Msze Św. w intencji walczących. Kapłani w kazaniach składali hołd żołnierzom, a także prosili o pomoc dla nich. Nawet neutralna Szwajcaria nie pozostała obojętna, duchowni organizowali tam wspólne modlitwy, prosząc o ratunek dla Warszawy. W słowa pociechy dla walczących włączali się arcybiskupi z Nowej Zelandii czy Sydney. „Odmawiamy modlitwę, aby Warszawa, stolica Polski została wkrótce uwolniona, tak jak uwolniony został Rzym i Paryż. Niech Wszechmogący sprawi, aby uwolnienie Warszawy zapoczątkowało oswobodzenie Europy i nastanie wolności na świecie”.

„Są dwa symbole powstania: biały orzeł i ksiądz katolicki z biało-czerwoną opaską, który wśród bomb spieszy na kapłański posterunek…”.

Papież Pius XII, udzielając 31 sierpnia odpowiedzi prezydentowi Władysławowi Raczkiewiczowi, podkreślił: „Nie mamy potrzeby zapewniać Cię, jak głęboki oddźwięk znajdują w Naszej duszy cierpienia wszystkich ofiar tej okropnej wojny, wśród nich w szczególny sposób cierpienia Naszych umiłowanych synów Polski, którzy już od pięciu lat wystawieni są na niewymowne udręki i cierpienia na każdym kroku. Odezwa, jaką skierowały do nas niewiasty Warszawy, poruszyła Nas do głębi duszy”. List papieża został wydrukowany we wszystkich tytułach prasy katolickiej. Warto dodać, że nie były to puste słowa. Papież wspierał akcje charytatywne prowadzone przez Kościół dla uchodźców ze stolicy, którzy przebywali w obozach jenieckich, miejscach pracy przymusowej, w obozach przejściowych w Milanówku, Pruszkowie, Grodzisku.

Po kapitulacji, Pius XII wysłał 11 października telegram do prezydenta Raczkiewicza. „W tej godzinie, kiedy spotyka ją (Polskę) tak dotkliwie doświadczenie, pragniemy Panu raz jeszcze powiedzieć, że nasze modlitwy w szczególny sposób wznoszą się ku Bogu, aby obfitość Boskiej pomocy odpowiedziała wielkości cierpień Polski. Tymczasem z całego serca ponawiamy dla Waszej Ekscelencji i dla wszystkich Naszych synów Polski Błogosławieństwo Apostolskie”.

Najwyższa cena

Kościół za pomoc powstańcom zapłacił bardzo wysoką cenę. 2 sierpnia 1944 r. przy Rakowieckiej zostało zamordowanych przez Niemców 15 jezuitów, a wraz z nimi 25 osób świeckich. Na Polu Mokotowskim, tego samego dnia, został zamordowany dyrektor Wydawnictwa Księży Jezuitów, ks. Edward Kosibowicz. Cztery dni później zostali zamordowani redemptoryści. Niemcy zabili także szefa Służby Duszpasterstwa w KG AK i naczelnego kapelana AK, wikariusza generalnego i zastępcę biskupa polowego WP, ks. płk Tadeusza Joachimowskiego ps. „Budwicz”. Zamordowano nawet nestora księży warszawskich, ks. Antoniego Trzeciaka. Na wieży kościoła Wszystkich Świętych, gasząc pożar, zginął ks. Zacharek.

W tragiczny sposób zapisał się dzień 30 sierpnia. wówczas został zbombardowany kościół Sióstr Sakramentek, a pod jego gruzami zginęło ponad 1000 osób, w tym 35 sióstr oraz ks. Józef Archutowski, proboszcz pobliskiego kościoła Nawiedzenia NMP.

– Kapłani ginęli razem z walczącymi powstańcami. O. Michał Czartoryski OP, który dzień po wybuchu powstania spontanicznie dołączył jako kapelan, nie skorzystał z możliwości wycofania się z odchodzącymi oddziałami, lecz do końca towarzyszył ciężko rannym w szpitalu powstańczym na Powiślu, gdzie został rozstrzelany. Jego posługa była nie do przecenienia – zaznacza dyrektor Muzeum JPII i kard. Wyszyńskiego.

Ks. Józef Stanek SAC w ostatnich dniach zrezygnował z możliwości przeprawy pontonowej na drugi brzeg Wisły. Nie opuścił ludzi do końca. Został pochwycony przez Niemców, którzy 23 września, po torturach, powiesili go na jego własnej stule.

– Żadne wydarzenie w dziejach Warszawy nie przyniosło tylu ofiar wśród ludzi Kościoła, ile Powstanie Warszawskie. Do dzisiaj nie jest znana pełna liczba poległych księży, zakonników i sióstr – podkreśla dr hab. Skibiński.

Warto jeszcze dodać, że kościoły były zarówno miejscem walk, jak i schronem ludności cywilnej. Dlatego podzieliły losy powstańczej Warszawy. Z 64 kościołów ocalało tylko 9, o czym, już po wojnie, pisał architekt Stanisława Marzyński.

– Mamy w stolicy kościoły, które już nie wróciły do pierwotnej postaci. Zniszczono archiwalia i dzieła sztuki. Pod względem materialnym, Kościół stracił bardzo wiele. Ale jedno jest pewne: zyskał wiele nowych powołań. Doświadczenie Powstania Warszawskiego odcisnęło piętno i miało ogromny wpływ na życie młodych ludzi, którzy w modlitwie i w Bogu znaleźli swoje ukojenie – konkluduje dr. hab. Paweł Skibiński.

Korzystałam z książek: Kościół a Powstanie Warszawskie. Dokumenty, relacje, poezja, Warszawa 1994, wybór i opr. Marian Marek Drozdowski; Powstanie warszawskie z perspektywy półwiecza: studia i materiały z sesji naukowej na Zamku Królewskim w Warszawie, 14-15 czerwca 1994 pod red. Mariana Marka Drozdowskiego, Warszawa 1995

Ewelina Steczkowska
Tyg. Idziemy

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

17 Września 1895 roku
Zmarł Zygmunt Szczęsny Feliński, metropolita warszawski (ur. 1822)


17 Września 1944 roku
48. d. Powst. Warszaw.: Walki na Czerniakowie coraz uciążliwsze. Przeprawa przez Wisłę ok. 1200 "berlingowców". Wspólny atak na Idźkowskiego 5/7


Zobacz więcej