Poniedziałek 19 Sierpnia 2019r. - 231 dz. roku,  Imieniny: Emilii, Julinana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.04.19 - 19:48     Czytano: [424]

Śmieszność ich nie zna granic





Ekipa iście z piekła rodem, w ramach tzw. Koalicji Europejskiej (KE) wybiera się do Brukseli, jednak w ocenie wielu Polaków głosowanie na tego typu ludzi urąga resztkom przyzwoitości, ale i zdrowemu rozsądkowi. Więcej gróźb, pomówień i więcej straszenia Polaków przez kandydatów KE do Brukseli nie napełni, ani portfeli Polaków, ani nie napełni pustych głów rozumnością, a serc miłością Ojczyzny.

Politycy KE głosujący przeciwko własnej Ojczyźnie, przeciwko interesom Polaków, a zgodnie z interesami Niemców czy Francuzów, ludzie etycznie i moralnie co najmniej dwuznaczni, zaś intelektualnie kompromitujący i nie chodzi tu już tylko o słynne „dinozaury” kandydatki nr 1 z Wielkopolski - byłej premier Ewy Kopacz - tu chodzi również o tych złoczyńców, którzy często za bezcen, a nawet za dopłatą, w atmosferze afer i skandali wyprzedawali polski majątek narodowy, jak były minister Janusz Lewandowski nr 1 KE z Pomorza, europdeputowany PO, który domagał się karania Polski i dla którego „modernizacja Polski nie kojarzy mu się ani ze świnią ani z krową”. Ciekawe co kandydatowi kojarzy się z modernizacją Polski i interesem narodowym Polaków, może prywatyzacja fabryki w Kwidzyniu czy warszawskiego Polkoloru, a może program NFI, podobnie jak inny kandydat KE były premier Jerzy Buzek, który już na zawsze będzie się kojarzył z kompletnie oszukańczą i nieudaną reformą OFE.

A, może chodzi o ludzi i polityków, którzy bez najmniejszej żenady, publicznie deklarują, że „w polityce trzeba kłamać, po prostu kłamać, jedno kłamstwo przykrywać drugim, żeby o tym pierwszym zapomniano”, jak twierdzi były premier, kandydat nr 1 KE w Łodzi, prof. Marek Belka, domagający się jednocześnie przyjęcia euro przez Polskę, bo to podobno będzie tak dobrze służyć Polsce jak euro służy Niemcom. Ciekawe tylko, które to kłamstwo pierwsze, a które to drugie? Czy właśnie dlatego, że wyznają zasadę, że w polityce trzeba kłamać, PO i KE nie chcą podpisać deklaracji o wspólnej walucie zaproponowanej przez prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego ? Być może więc przedstawicielom i kandydatom do Brukseli z ramienia KE nic poza kłamstwem już nie pozostało i niektórzy łżą więc koncertowo, jak choćby kandydatka nr 1 KE z Krakowa Róży Thun, która twierdzi dziś, że nie miała kontaktów z FOD i L.Kozłowską, choć internet jest pełen ich wspólnych zdjęć. W tym przypadku nawet jedzenie bananów w dużej ilości przed Muzeum Narodowym, ani nawet spożywania siemienia lnianego i słonecznika, jak to zalecał Imć Zagłoba nie pomoże.

Inny kandydat KE nr 1 z Warszawy, były premier Włodzimierz Cimoszewicz 2 lata temu zabłysnął opinią, że „mówienie o odszkodowaniach wojennych od Niemców, to wprowadzanie Polaków w błąd, nieetyczne i niemoralne, bo przecież Niemcy stracili 20 proc. swego terytorium na rzecz Polski”. Czyje interesy tacy ludzie będą wspierać, jak będą bronić polskiej racji stanu z takimi przekonaniami. Oczywiście, każdy wyborca w demokracji, zwłaszcza tej liberalnej może się okłamywać, wybierać na złość rządowi, Polsce i Polakom i sobie samemu - tylko po co?

Koalicja Europejska z każdy dniem kampanii staje się coraz mniej europejska, a coraz bardziej kabaretowa i żenująca. Przewodniczący Grzegorz Schetyna nie powinien więc zbytnio szafować pokazywaniem „gestu Kozakiewicza” przez Polaków, bo nie wiadomo komu ostatecznie nasz naród go pokaże. I może się okazać, że PO i KE, ze swą agresją, nienawiścią i coraz bardziej porażającą głupotą zostanie jak Himilsbach z angielskim. Najwyraźniej politycy PO i KE nie zrozumieli jeszcze ciągle dlaczego przegrali wybory w 2015r. i dlaczego znów przegrają w 2019r. Musimy więc rozszerzać naszą wiarę w Polskę i Polaków, Polsce potrzebne są rozwój, równość, siła i godność, jak to stwierdził premier J.Kaczyński w Białymstoku, a nie kłaniać się w pas Niemcom i środowiskom LGBT.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce

Wersja do druku

Aaron Waxmann - 04.05.19 9:16
Śmieszne ale prawdziwe. Konwencja za konwencją czyli walka kogutów.
Cytuję:

"...Kiedy zatem Komisja Europejska zaczęła Polskę przywracać do pionu zaprojektowanego w Berlinie, prezes Kaczyński zaczął przebąkiwać, że traktat lizboński ";zagraża niepodległości" Polski. Ale to przecież on wisiał na telefonie, doradzając swemu mniej rozgarniętemu bratu, który w Brukseli, do spółki z "Pulardą", czyli panią minister spraw zagranicznych Anną Fotygą ten traktat "negocjował", co ma tam nawijać swoim partnerom. W rezultacie pani Anna przyjechała do Polski z radosna wieścią, że wszystkie nasze interesy zostały zabezpieczone, bo ktoś na korytarzu, między toaletą a schodami, takich gwarancji naszemu nieszczęśliwemu krajowi udzielił. W tej sytuacji pan prezydent Lech Kaczyński już z całkowitym spokojem mógł ten "zagrażający niepodległości Polski" - jak się potem okazało - traktat ratyfikować. Domyślam się jednak, że na użytek konwencji, której celem jest wprowadzenie nie tyle może działaczy - bo ci mają własne rachuby i widoki - ale wyznawców PiS, a prezesa Kaczyńskiego w szczególności - w stan amoku, o tamtych sprawach nie można wspominać, podobnie, jak nie można wspominać o zagrożeniu Polski żydowską okupacją w następstwie zadośćuczynienia "roszczeniom" odnoszącym się do tzw. "własności bezdziedzicznej".

Z kolei konwencja wyborcza Koalicji Europejskiej pod batutą pana Grzegorza Schetyny, przechwalała się, że to ta koalicja, skupiająca również weteranów "nierozerwalnego sojuszu ze Związkiem Radzieckim", zapewni Polsce w Europie "godne miejsce". Obiecał to osobiście poseł Andrzej Grzyb, więc właściwie mamy to jak w banku. Toteż w tej sytuacji pragnienie by do konstytucji wpisać nierozerwalną przynależność Polski do UE, jest hasłem Polskiego Stronnictwa Ludowego pod przewodnictwem pana Kosiniaka-Kamysza. Ten przypadek powinni dokładnie przebadać weterynarze, bo można nabrać podejrzeń, że łajdactwo może być dziedziczne. Generalnie konwencja Koalicji Europejskiej koncentrowała się jednak na konkurencyjnym Prawie i Sprawiedliwości, podkreślając, że "PiS" jest "silny w gębie, zwarty przy żłobie i gotowy do ucieczki". Widać wyraźnie, że Koalicja Europejska może się spierać z PiS-em już tylko o różnicę łajdactwa i że w tym sporze raczej przegrywa, bo lider tej formacji, pan Grzegorz Schetyna, wcale nie musi przybierać wyglądu "lichego i durnowatego", tylko zachowywać się normalnie.

Na konwencji "Wiosny", którą podejrzewam, że jest kolejnym wynalazkiem starych kiejkutów po "Ruchu Palikota" i "Nowoczesnej", kokietował swoich zwolenników pan Robert Biedroń, ostentacyjny sodomita. Pan Biedroń przypominał rozwrzeszczanego lokaja, który zrobił wrażenie na bohatersko zmagającej się z upływem czasu pani Barbarze Labudzie, co to w swoim czasie związała się z sektą "Antrovis", podobno w nadziei, że dzięki niej przeteleportuje się na Wenus i tam dopiero będzie dokazywać z kosmitami. Myślę, że w bliskości pana Biedronia też może doznać rozmaitych dreszczyków, bez konieczności kłopotliwej teleportacji. Tyle przeżyć, tyle wrażeń - a przecież to dopiero początek amoku." Koniec cytatu.

(-)Stanisław Michalkiewicz

Lubomir - 02.05.19 8:41
Dziwnie nigdy nie zdemaskowano we współczesnej Polsce, ani jednego agenta niemieckiego, ani jednego np. izraelskiego agenta. Czyżby tylko Rosja miała swoją tajną armię? Dyspozycyjność wielu tzw. polityków wobec m.in. Berlina, musi budzić niepokój i refleksję! Wielu z nich zachowuje się na arenie międzynarodowej, jak typowi Niemcy a nie rodacy Chrobrego, Jagiełły, Kochanowskiego, Kopernika czy Mickiewicza. Czy opluwanie ojczyzny pochodzenia, jest już przywilejem salonów politycznych w Europie? Dawniej takie haniebne zachowanie karano m.in. banicją. Może sympatycy obcych, powinni mieszkać wśród obcych, tak by nie mogli przynajmniej bezpośrednio - sabotować Polski i polskości...? Człowiek określający polskość jako nienormalność sam np. wykluczył siebie ze wspólnoty Polaków! Wysoki jurgielt niejednemu przewrócił w głowie!

MariaN - 30.04.19 9:28
Można było przywyknąć, jak to mówił Kargul. Od 2005 roku kiedy partia oszustów poniosła klęskę cały czas miesza na polskiej scenie , jątrzy niszczy, oczernia, prowokuje, urządza pucze a raczej cyrki, ośmiesza sie, kłamie, zdradza Polskę, donosi do obcych itd itd. ONI są śmieszni i puści intelektualnie i kto tego nie widzi to albo musi mieć coś na sumieniu i boi sie CBA , albo jest POtomkiem tych co przynieśli nam "wolność" po 1944 roku i tu na polskiej ziemi niestety zostali albo ma pustą głowę i sie miota od ściany do ściany. Już średnio inteligentny człowiek może zauważyć, że od 3 lat jest zupełnie inaczej, lepiej dla zwykłych ludzi, jesli widzi inaczej to jego problem. Totalniacy nie mają programu dla Polaków, bo wszystko co dobre zawłaszczył PIS i dlatego fikają kozły codziennie. I niech tak zostanie, tylko odpowiednie służby powinny inaczej reagować, gdy łamane jest prawo. Niestety służby działają nadgorliwie szybko gdy gdzieś tam z pcimiu chłopaki walą kijami kukłę Judasza, co się robi od wieków nie tylko w Polsce...

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19 Sierpnia 1944 roku
19 d. Powst. Warszaw.: Szturm grupy Reinefartha na Stare Miasto. Powstańcy odpierają atak. Ciężkie walki pod Wilanowem - ginie płk. "Grzymała"


19 Sierpnia 1989 roku
Ryszard Kaczorowski został prezydentem Polski na uchodźstwie


Zobacz więcej