Wtorek 10 Grudnia 2019r. - 344 dz. roku,  Imieniny: Danieli, Bohdana, Julii

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 27.05.07 - 13:31     Czytano: [1728]

Dział: Nasze zdrowie

To są lekarze?

Rozpoczął się drugi tydzień strajków lekarzy. Telewizornia nieustannie przekonuje swych oglądaczy, że ich protest, a tak właściwie, żądania, są tylko i wyłącznie słuszne, a jedynym, który ich nie rozumie, jest premier Kaczyński. Mało tego. Lekarze, tak w rzeczywistości, to robią wszystko z myślą o pacjentach – gdyby nie ten Kaczyński!

Można zapytać, czy mają prawo do takich zachowań, do tak bezsensownych żądań? Tak, właśnie bezsensownych, bo pieniędzy, w budżecie państwa, na tak duże podwyżki nie ma, o czym, zresztą, zdają sobie sprawę. Wobec tego, dlaczego to robią?

Pewnie nie dla wszystkich jest jasne, że, tak, jak każdy pracownik, działają, w ramach podpisanej przez nich, umowy o pracę. Czy umowa ta przewiduje prawo do strajku? Nie sądzę. Prawo to posiadają, jako przywilej demokracji, której strajk jest jej jednym z przejawów wolności. Ale jeśli korzystaniem z prawa do strajku działają bezpośrednio przeciwko zdrowiu, a nawet życiu człowieka, to na ich protest należy spojrzeć zupełnie inaczej.
Bo między bajki można włożyć twierdzenia, że odmowa leczenia, nie będzie odczuwalna przez pacjentów. Takie bajki, to horror. To nawet nie są bajki – dobranocki dla dorosłych, a słuchają je nawet dzieci, które mają złe wzorce.

Będąc w pacholęcym wieku, nauczono mnie w domu, że są tylko dwa najwdzięczniejsze, najbardziej szanowane zawody – lekarz i adwokat, bowiem bezpośrednio dotykają człowieka, ratują mu, niejednokrotnie życie. Sam podjąłem studnia na Akademii Medycznej, lecz, niestety, zbyt dużo ładnych dziewcząt studiowało ze mną.
Odtąd wiem, że lekarze zostali wykształceni na polskich uczelniach państwowych za pieniądze nas wszystkich. Jasne jest, że to odpowiedzialna i ciężka praca, ale najbardziej satysfakcjonująca, bo ratująca życie. Ludzie, którzy uratują innego człowieka, w jakiejś ekstremalnej sytuacji życiowej, uznawani są powszechnie za bohaterów, stawiani są za przykład innym.
A jak nazwać tych, którzy muszą ratować życie i zdrowie, a odmawiają, bo chcą więcej pieniędzy? Z punktu prawnego, nawet muszą, bo podpisali umowę, zgodę na takie właśnie warunki. Odmawiając realizacji umowy, łamią prawo!

Każdy chce żyć lepiej. Mieć elegancki samochód, jeździć na zagraniczny urlop, mieszkać w eleganckim domu. Ma do tego prawo i elektronik, prawnik, czy inny, studiujący całymi latami, ma prawo robotnik i rolnik. Nikt jednak nie ma prawa wymuszać wyższego standardu życia żądaniami, narażają, to, co ma inny człowiek najważniejsze, czyli życie.
Tłumaczenie lekarzy, że muszą pracować na trzech etatach, by zapewnić sobie i rodzinie, właściwy (według ich oczekiwań) poziom życia, jest naganne. Tak, jak naganne jest wyjeżdżanie do pracy za granicę. Polska ich wykształciła, aby leczyli Polaków!
Inne grupy zawodowe też mają prawo do lepszego życia, na co, obecnie, państwo nie może sobie pozwolić. I one też.
Nie można niszczyć tego państwa i narażać na utratę zdrowia jego obywateli!

Gdyby związki zawodowe lekarzy występowały do rządu z propozycją zmian systemowych w służbie zdrowia, negocjacje przybrałyby zupełnie inną formę. Z pewnością, byłaby to twórcza rozmowa, oparta o realistyczne możliwości dochodzenia do uzgodnionego poziomu płac.
Taka postawa lekarzy, to psucie państwa i zły przykład dla innych. Ucieszyli się tym natychmiast nauczyciele - towarzysze i przy tej okazji, chcą ugrać swoje – też żądają podwyżek.

Zdaniem rządu, kontynuowanie dalszych rozmów powinno odbywać się z przedstawicielami wszystkich związków zawodowych lekarzy, co spotkało się z ostrym, niezrozumiałym protestem strajkujących.
Wydaje się, że współpraca pana lekarza, przewodniczącego strajkujących, z panem Olejniczakiem z SLD, przewodniczącym politycznego zaplecza protestujących lekarzy, może otworzy oczy tej części społeczeństwa, która popiera wszystkich dążących do obalenia rządu Kaczyńskiego i anarchii, wszystkimi sposobami, w państwie.

Strajki lekarzy i nauczycieli, to polityczne manewry!

CARL

Wersja do druku

JUM - 03.07.07 10:28
Czyżby nadchodził czas selekcji naturalnej (bez ingerencji lekarskich mamy mieć zdrowe genetycznie społeczeństwo, a ilu przetrwa to już mniejsza o większość .)

dr Rudolf Jaworek - 23.06.07 19:24
Nie rozumiem służby zdrowia. Przez dziesiatki lat PRL- u była nisko opłacana i nie strajkowała.Rządy Po-okrągłostołowe przez 15 lat też nie zmieniły jej sytuacji. Dopiero obecna koalicja rządowa dała tej
grupie poważne podwyżki płac i zapowiada dalsze w przyszłych latach.
Czy można zrozumieć jej przywódców, którzy zamiast dziękować organizuja w takiej chwili strajki? Chyba , że są sterowani przez dawnych komuchów lub dobrze opłacani przez zagranicę.

Dochtorek z Niemiec - 12.06.07 15:27
Tak zwani studenci zagraniczni płacą za studiowanie medycyny w Polsce w sumie 7 tysięcy euro czesnego, za 6 lat.
7tys. euro x 4 zł=28 tys. zł. Jak taki doktorek da się wyciućkać przez 2-3 lata pracując za stawki, które serwuje im państwowa kasa chorych, to oddał te 28 tys. parę razy. Państwo ma monopol na zatrudnianie lekarzy w Polsce. Jak rozumiem, oświata w Polsce jest płacona z forsy wszystkich podatników, jedynie do lekarzy ciągle są kierowane, jak mantra żądania zwrotu za naukę.
A takie nacjonalistyczne duperele w stylu "Polska ich wykształciła i mają leczyć Polaków" to słyszałem w internacjonalistycznym Peerelu. Dziwne, że Gazeta Wymiotna nie piętnuje takich wyczynów żurnalistów.
Na marginesie bardziej bolszewickiego toku myślenia jak w tym artykuliku, to szukać nie ze świeczką, a z ogromniastą gromnicą.

Marian - 09.06.07 15:51
Pieniądze tu nic nie pomogą, trzeba zmienić system i... mentalność - czyli du... w krzakach

niedźwiadek - 03.06.07 12:52
Zwrot kosztów studiów i w drogę, z Bogiem.

max parasol - 29.05.07 6:27
"Polska ich wykształciła, aby leczyli Polaków!"????
O ile wiem, każdy kształci się sam . W j.polskim, w przeciwieństwie do wielu innych jezyków, jest takie złe słowo "nauczyciel", że niby on ma uczyć i NA-uczyć. Inne języki mówią jedynie o uczeniu, a to czy ktoś się czegoś nauczy zależy jedynie od niego samego.
"Naganne są wyjazdy lekarzy za granicę"???
Nikt jakoś szat nie rozdziera, że wyjechali na roboty budowlańcy, hydraulicy, kopacze szparagów, informatycy itd.
Nawet określa się to jako "sukces" po wstąpieniu Polski do Wspólnoty Europejskiej i nikt im nie wytyka, ze "to Polska ich wykształciła" o nie! Polacy jako społeczeństwo mają się cieszyć, że pozbyli się kłopotów i zmartwienia z rosnącym bezrobociem w kraju.
Ale zejdźmy na ziemię, moja 17 lat ode mnie młodsza żona jest od 12 lat przedszkolanką, pracuje 4 godziny dziennie, 5 dni w tyg. zarabia netto 1650 zł. i od lat podśmiechuje się ze mnie, że jej mąż lekarz zarabia w przychodni specjalistycznej 1053 zł netto, za 8 godzin pracy dziennie (30-tu do 50-ciu pacjentów dziennie). Kiedyś gdy ktoś z Polski wyemigrował na Zachód, to określano go jako zdrajcę Polski. Czy nie słychać teraz podobnej nuty w artykulikach prasowych tych naszych pożal się Panie Boże "dziennikarzy"?
Szczęść Boże!

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10 Grudnia 1945 roku
Urodził się Marek Grechuta, piosenkarz, kompozytor, założyciel zespołu "Anawa" (zm. 2006)


10 Grudnia 1850 roku
Zmarł gen. Józef Bem, artylerzysta; odznaczył się w powstaniu listopadowym (ur. 1794)


Zobacz więcej