Piątek 23 Sierpnia 2019r. - 235 dz. roku,  Imieniny: Apolinarego, Miły

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.02.19 - 15:12     Czytano: [677]

Ignorancja czy prowokacja (Aktualizacja)





Prezes Instytutu Pamięci Narodowej w odpowiedzi na relację dziennikarki Andrei Mitchell ze stacji MSNBC w dniu 13 lutego 2019

W związku z wypowiedzią Andrei Mitchell, dziennikarki stacji MSNBC, w dniu 13 lutego 2019 roku, Instytut Pamięci Narodowej, zgodnie z art. 31a ustawy z 26 stycznia 1984 r. prawa prasowego, zwraca się o zamieszczenie przez stację MSNBC następującego sprostowania:

Andrea Mitchell ze stacji MSNBC w dniu 13 lutego 2019 roku, relacjonując wizytę wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a w Polsce użyła zwrotu „powstanie Żydów przeciw polskiemu nazistowskiemu reżimowi”, sformułowania będącego historycznym kłamstwem.

Rzeczpospolita Polska była pierwszym krajem świata, który zbrojnie przeciwstawiał się Rzeszy Niemieckiej. W 1939 roku pozostawiona w osamotnieniu przez sojuszników z Zachodu nie była w stanie wygrać wojny przeciw Niemcom i Związkowi Sowieckiemu, którzy wspólnie zaatakowali nasz kraj. Wskutek militarnej agresji Polska została poddana bezwzględnej okupacji i totalitarnemu terrorowi. W wyniku II wojny światowej poniosło śmierć około 5,9 mln obywateli Rzeczypospolitej; połowę tej liczby stanowiła ludność żydowska.

Jako Prezes Instytutu Pamięci Narodowej, instytucji, która stoi na straży pamięci, wyrażam szczere zaniepokojenie przedstawioną na Państwa łamach relacją z Polski, tak bardzo dotkniętej i dotkliwie okaleczonej przez władze Rzeszy Niemieckiej. Słowa Pani Mitchell zostały wypowiedziane w trakcie relacjonowania trwającej właśnie w Warszawie konferencji bliskowschodniej, szeroko komentowanej w świecie, i uderzają w dobre imię Polski oraz zawierają znieważające i skrajnie nieprawdziwe informacje.

Mówienie, bądź nawet tylko sugerowanie istnienia reżimu polskiego, który wraz ze zbrodniczą III Rzeszą Niemiecką miał jakoby brać udział w likwidacji getta warszawskiego czy jakiegokolwiek innego getta, jest nie tylko kłamstwem zaprzeczającym powszechnej wiedzy i badaniom najwybitniejszych historyków Holocaustu, ale przede wszystkim jest zniewagą wymierzoną w godność i pamięć o bohaterskich bojownikach oraz wszystkich ofiarach getta warszawskiego.

Żądam niezwłocznie usunięcia tego przekazu z przestrzeni publicznej w imię historycznej prawdy i rzetelności dziennikarskiej.

W odpowiedzi wyślemy na adres Pani Andrei Mitchell publikacje dotyczące wskazanej tematyki.



POWSTANIE W GETCIE WARSZAWSKIM

Getto warszawskie, jak wszystkie getta na okupowanych ziemiach polskich, powstało, a następnie zostało zniszczone na skutek antyżydowskiej, ludobójczej polityki władz niemieckich. Dokument o utworzeniu getta (w terminologii niemieckiej: jüdische Wohnbezirk) podpisany został w październiku 1940 roku przez gubernatora dystryktu warszawskiego, członka NSDAP oraz posła Reichstagu Ludwiga Fischera. Raport końcowy z likwidacji getta zatytułowany Es gibt keine Jüdische Wohnbezirk in Warschau mehr (Nie istnieje już żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie) sporządził w maju 1943 roku SS-Grupenführer Jürgen Stroop.

Obaj ci zbrodniarze zostali po wojnie schwytani i byli sądzeni przez polski wymiar sprawiedliwości.

Kilkuset słabo uzbrojonych bojowników getta warszawskiego walczyło w kwietniu i maju 1943 roku przeciw wspieranym artylerią ciężką i samolotami przeważającym siłom niemieckim, w skład których wchodziło: 440 funkcjonariuszy 3 batalionu grenadierów pancernych SS, 381 funkcjonariuszy oddziału kawalerii SS, 234 funkcjonariuszy niemieckiej Ordnungspolizei, 32 funkcjonariuszy niemieckiej Policji Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei), 98 żołnierzy Wehrmachtu oraz 335 członków SS-Trawnikiänner. Utworzona przez Niemców Polonischepolizei nie wchodziła na teren getta. Polska straż pożarna była przez Niemców wzywana jedynie do gaszenia wskazywanych selektywnie pożarów.

Ogół społeczeństwa polskiego, jak i zdecydowana większość polskich ugrupowań konspiracyjnych sympatyzowały z żydowskimi powstańcami oraz potępiały niemieckie mordy. Polskie podziemie, niemające żadnych szans na wygraną walkę z Niemcami, zorganizowało co najmniej kilka ataków na oddziały niemieckie stacjonujące pod murami getta. Zginęło w nich co najmniej dwóch żołnierzy polskiej Armii Krajowej: Eugeniusz Morawki „Młodek” i Józef Wilk „Orlik”. Od grudnia 1942 roku działała w okupowanym kraju Rada Pomocy Żydom „Żegota”. Podziemie polskie oraz emigracyjny rząd polski w Londynie informowały świat o niemieckich zbrodniach w okupowanej Polsce. Polski premier, Władysław Sikorski, potępił zbrodnie niemieckie w getcie warszawskim i zapowiedział ściganie sprawców. Tajni emisariusze rządu polskiego, jak Jan Karski, który osobiście odwiedził getta warszawskie, przekazywali w świat głos podziemia żydowskiego i w jego imieniu prosili aliantów o działania mające na celu wstrzymanie zbrodni niemieckich.

Instytut Pamięci Narodowej


.........................................................


Ambasada Polski w USA także zareagowała na słowa amerykańskiej reporterki Andrei Mitchell, która powiedziała, że podczas powstania w getcie naród żydowski walczył „z polskim i nazistowskim reżimem”.


Dziękujemy ci @mitchellreports @MSNBC za relację z Warszawy. Jednak Powstanie w Getcie Warszawskim w 1943 r. było aktem bohaterstwa przeciwko niemieckim nazistom, którzy założyli getto i dokonali Holokaustu. W czasie drugiej wojny światowej Polska została zaatakowana i była okupowana przez władze nazistowskich Niemiec.

- oświadczyła Ambasada Polski w USA za pośrednictwem swojego Twittera.
Źródło: Twitter


.........................................................


Do prokuratury trafi zawiadomienie ws. amerykańskiej dziennikarki

"Podręcznikowy przykład złamania polskiego prawa" – w taki sposób Tomasz Rzymkowski z Kukiz15 określił zachowanie dziennikarki Andrei Mitchell. Polityk zapewnił, że o całej sprawie powiadomi prokuraturę.

Wiceprezydent wraz z żoną odwiedzą miejsce powstania polskich Żydów w warszawskim getcie, które trwało miesiąc przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi – mówiła dziennikarka podczas relacji. Te słowa wywołały falę komentarzy oraz reakcję ambasady Polski w USA.

"Dlaczego @PolskaPolicja i @PK_GOV_PL nie wszczęły postępowania z urzędu wobec Pani @mitchellreports z dyspozycji art. 55 ust. o IPN? Podręcznikowy przykład złamania polskiego prawa, poprzez zanegowanie zbrodnia III Rzeszy Niemieckiej? #PersonaNonGrata"
– napisał Tomasz Rzymkowski na Twitterze.

Poseł ogłosił podczas konferencji prasowej, że o całej sprawie powiadomi prokuraturę. – Dzisiaj złożę zawiadomienie do prokuratury rejonowej Warszawa-Śródmieście o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Andreę Mitchell – mówił polityk.

Rzymkowski stwierdził, że dziennikarka swoją wypowiedzią naruszyła artykuł art. 133 Kodeksu Karnego, art. 155 ustawy o IPN.
Źródło: Do Rzeczy


.........................................................


Amerykańska dziennikarka jest tylko idiotką? Raczej produktem stymulowanego tsunami

No to przeszliśmy właśnie kolejną granicę. O „polskich obozach śmierci” (Polish death camps”) i „polskich obozach koncentracyjnych” mówi świat od dobrych 30 lat, coraz intensywniej, to tsunami jest stymulowane przez potężne siły. Sformułowania tego użył już nawet prezydent USA i to wręczając przedstawicielowi Rzeczpospolitej ministrowi Rotfeldowi medal za zasługi Jana Karskiego i w odpowiedzi słysząc jego pokorne, akceptujące milczenie.



Teraz mamy logiczną konsekwencję tego faktu. Skoro - zdaniem prezydenta USA - obozy śmierci były polskie, a słuchający tego polski minister milcząco mądrość prezydenta zaakceptował, to oczywiste, że obozy owe musiał zbudować „polski reżim nazistowski” (Polish Nazi regime). I to właśnie z tym reżimem walczyli Żydzi w Powstaniu w Getcie warszawskim w 1943 roku. No bo z kim innym mieliby walczyć, jak nie z nazistami?

Niemłoda (więc miała czas na czytanie) dziennikarka telewizji MSNBC z tak bezwarunkowo kochanych w Polsce Stanów Zjednoczonych Andrea Mitchell nie jest więc zwykła idiotką, która twierdzi, że ziemia jest kwadratowa. Jest po prostu typowym człowiekiem amerykańskich i światowych mediów, którego wszystkie dostępne źródła informacji i autorytety (telewizje, prasa, internet, uniwersyteckie kampusy, francuskie konferencje naukowe, politycy, prezydent) informują, że to Polacy stworzyli nazizm, obozy śmierci, napadli na Niemców i wymordowali Żydów. Powinni więc zapłacić bilionowe odszkodowania organizacjom amerykańskich Żydów, paść na kolana i końca świata przepraszać. No i - dla bezpieczeństwa świata - oddać się pod kuratelę dającym gwarancję, że nazizm nigdy nie wróci rządom w Berlinie i Moskwie.

autor: Maciej Pawlicki
Publicysta tygodnika "Sieci", reżyser, producent.
wPolityce


.........................................................
.........................................................
14 lutego godz. 21.00


Presja ma sens! Mitchell przeprasza za swoje skandaliczne słowa: "Dla jasności, polski rząd nie był uwikłany w te przerażające czyny"

Wczoraj wyraziłam się błędnie na wizji, mówiąc o powstaniu w getcie warszawskim w 1943. Dla jasności, polski rząd nie był uwikłany w te przerażające czyny. Przepraszam za niefortunną nieprecyzyjność
— napisała na Twitterze amerykańska dziennikarka Andre Mitchell, autorka skandalicznej wypowiedzi o tym, że Żydzi walczyli rzekomo z „polskim nazistowskim reżimem”.

Za wyjaśnienie Mitchell podziękowała ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

"Dziękuję za to wyjaśnienie"
— napisała na Twitterze.

Trzeba przyznać, że jej reakcja jest wyjątkowo późna, na nie mówi też wprost, że jej słowa były po prostu kłamstwem. Stąd można domniemywać, że jej przeprosiny wynikają z szerokiej krytyki, jaka na nią spadła za tę wypowiedź, nie tylko ze strony polskiej.
as/Twitter

wPolityce


.........................................................
.........................................................
15 lutego


Andrzej Duda reaguje na słowa, które miał wypowiedzieć Netanjahu

Andrzej Duda zareagował na słowa, które miał wypowiedzieć premier Izraela, Benjamin Netanjahu. Ten, podczas szczytu w Warszawie, miał stwierdzić, że Polacy pomagali Niemcom w zabijaniu Żydów.

Słowa, które miał wypowiedzieć premier Izraela Benjamin Netanjahu zacytował „Jerusalem Post”. „Naród polski współpracował z nazistowskim reżimem w zabijaniu Żydów w ramach Holokaustu” – miał stwierdzić izraelski polityk podczas szczytu bliskowschodniego w Warszawie.

Serwis internetowy Haarec informuje, że Benjamin Netanjahu wypowiedział powyższe słowa nawiązując do kryzysu dyplomatycznego ws. ustawy o IPN. „Polacy współpracowali z nazistami i nie znam nikogo, kto zostałby pozwany za tego typu twierdzenie” – miał powiedzieć premier Izraela.

Andrzej Duda reaguje na rzekome słowa Netanjahu
Głos ws. słów, które miał wypowiedzieć premier Izraela zabrał prezydent Polski, Andrzej Duda. Opublikował on stanowczy wpis na Twitterze. Stwierdził w nim, że jeżeli Benjamin Netanjahu faktycznie wypowiedział takie słowa, wówczas należałoby rozważyć zmianę miejsca, w którym zorganizowany ma zostać szczyt Grupy Wyszehradzkiej. Niedawno zapadła bowiem decyzja, że odbędzie się on w Jerozolimie.

„Jeśli wypowiedź Premiera Netanjahu brzmiała tak, jak podają media, gotów jestem udostępnić Rezydencję Prezydenta RP „Zameczek” w Wiśle na spotkanie Premierów Grupy Wyszehradzkiej (V4). Izrael nie jest w tej sytuacji dobrym miejscem by się spotykać, mimo wcześniejszych ustaleń” – napisał Andrzej Duda.

Wcześniej izraelski dziennikarz Amichai Stein podał na Twitterze, że premier Mateusz Morawiecki rozważa odwołanie swojej wizyty w Izraelu na szczycie Grupy Wyszehradzkiej. Zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem miał on odbyć się w dniach 18-19 lutego.

wMeritum


...................


MSZ pilnie wezwało ambasador Izraela.
Chodzi o słowa Netanjahu.
-----------------------------------
Jak podaje portal 300polityka.pl, ambasador Izraela Anna Azari otrzymała pilne wezwanie od Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resort domaga się od niej sprostowania słów premiera Benjamina Netanjahu, który przypisał Polsce współudział w Holokauście.
Aby stawić się w gmachu MSZ Azari musiała odwołać swój wylot na konferencję bezpieczeństwa do Monachium. Jak podaje 300polityka.pl, ambasador Izraela została zawrócona z lotniska tuż przed odlotem na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego. Doniesienia portalu potwierdza MSZ.
Azari ma otrzymać notę, w której polski rząd domaga się oficjalnego sprostowania słów premiera Netanjahu. Podczas pobytu na bliskowschodnim szczycie w Warszawie szef izraelskiego rządu powiedział, że podczas Holokaustu "Polacy kolaborowali z Niemcami". Netanjahu dodał, że "nie zna nikogo, kto zostałby pozwany za tego typu stwierdzenie".
W czwartek wieczorem do słów izraelskiego premiera odniosła się Beata Mazurek. Rzeczniczka PiS zapowiedziała, że na następnym posiedzeniu Sejmu jej partia przedstawi propozycję uchwały, która będzie regulowała kwestię odpowiedzialności za Holokaust.
Anna Azari dementowała doniesienia "The Jerusalem Post", twierdząc, że wypowiedź premiera Netanjahu została przeinaczona. - Byłam obecna przy briefingu premiera i nie mówił on, że polski naród kolaborował z nazistami, a jedynie że żadna osoba nie została pozwana do sądu za wspominanie o tych Polakach, którzy z nimi współpracowali - tłumaczyła.

Źródło: 300polityka.pl


.........................................................
16 lutego


„Sprawa została wyjaśniona”. Szef KPRM „zamyka dyskusję” o słowach Benjamina Netanjahu

– Kancelaria premiera Netanjahu wyjaśniła tę sprawę w oświadczeniu, dementując informacje zawarte w „Jerusalem Post” – powiedział w sobotę Michał Dworczyk – szef Kancelarii Premiera.

Według relacji „Jerusalem Post” premier Izraela, Benjamin Netanjahu w czasie wizyty w Muzeum Polin miał powiedzieć, że Polacy współpracowali z Niemcami w Holokauście. Do sprawy odniosła się Kancelaria Premiera Izraela. „Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie. Jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie, i została później poprawiona przez dziennikarza, który był autorem pierwotnego zniekształcenia” – napisano w oświadczeniu.

Sprawę skomentował na antenie radiowej „Trójki” Michał Dworczyk. Polityk przypomniał, że ambasador Izraela w Polsce Anna Azari została w piątek wezwana do MSZ w tej sprawie i „złożyła w ocenie polskiej strony niesatysfakcjonujące wyjaśnienia”.

– Dlatego kancelaria premiera Netanjahu wyjaśniła tę sprawę w oświadczeniu, dementując informacje zawarte w „Jerusalem Post” – powiedział Dworczyk. Dopytywany o to, czy sprawa kontrowersji wokół słów Netanhaju została zatem zakończona odpowiedział: „myślę, że to tę sprawę wyjaśnia”.
Źródło: Polskie Radio

PCh.pl

.........................................................
.........................................................
15 lutego godz. 20.00


PETYCJA - Andrea Mitchell powinna odpowiedzieć z art. 133 KK za znieważenie narodu. Podpisz apel do Ministra Sprawiedliwości!

Apel do Ministra Sprawiedliwości:

Całą Polskę obiegła 14 bm. wiadomość o tym, że amerykańska dziennikarka Andrea Mitchell, reprezentująca stację telewizyjną MSNBC, przekazała wielu milionom telewidzów w Stanach Zjednoczonych Ameryki informację, że w czasie powstania w getcie warszawskim w 1943 r. Żydzi „przez miesiąc walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”. Jest to haniebne i wyjątkowo kłamliwe pomówienie, które wymaga stosownej kary. Kare taką wyraźnie przewiduje Kodek Karny, gdzie art. 133 stanowi:

„Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienie wolności do lat 3.”

To jest całkiem klarowne sformułowanie ustawodawcy, a więc wyłonionego w demokratycznych wyborach polskiego parlamentu, z 6 czerwca 1997 r., które ciągle obowiązuje.

Wzywamy stosowne władze do szybkiego zareagowania na ten akt spotwarzenia tak polskiego narodu, jak i ówczesnego polskiego rządu na uchodźstwie oraz postawienie przedstawicielki amerykańskich mediów przed sądem, jak przewiduje to Kodeks Karny. Winę potęguje fakt, że Andrea Mitchell przekazała swe kłamstwo olbrzymiej widowni i to w kraju, który jest traktowany jako nasz partner i sojusznik, co jest działaniem wymierzonym także w ten sojusz.

Opluwanie Polski i Polaków przybrało ostatnimi czasy wielkie rozmiary tak w naszym kraju, jak i na świecie; problem narasta lawinowo, ponieważ nawet najgorsze kłamstwa i pomówienia, jak w przypadku red. Andrei Mitchell, nie spotykają się z żadna karą, nawet z ostrą reakcje dyplomatyczną. Są po prostu bezkarne. Nie godzimy się na taką postawę polskiego wymiaru sprawiedliwości i wzywamy do natychmiastowego przeciwdziałania publicznemu znieważaniu Narodu i Rzeczypospolitej z zastosowaniem art. 133 KK.

Podpisani:

Leszek Sosnowski, wydawca i prezes Białego Kruka

Adam Bujak, fotografik, Kawaler Orderu Orła Białego


PONIŻEJ JEST MOŻLIWOŚĆ, ABY PODPISAĆ SIĘ POD TYM APELEM!

PODPISZ

Wersja do druku

Jan Orawicz - 01.03.19 21:10
No cóż, ślepa pogarda,karygodny brak wiedzy historycznej
wśród zachodnich,a nawet rodzimych niedouków rodzi właśnie
takie owoce w postaci pomówień nas Polaków o dokonywaniu
zbrodni na nas samych! Gdzie ci pseudomądrale zdobywali taką
koślawą wiedzę historyczną?! To aż się nie mieści w normalnych
głowach,co spłodzić mogą złośliwcy,niedouki i półgłówki!

Aaron Waxmann - 28.02.19 14:36
Izrael i organizacje żydowskie już w 1952 r. otrzymały od RFN pieniądze za mienie bezspadkowe!

W dobie wezwań o uregulowanie sprawy mienia "pożydowskiego" należy wskazywać nie tylko umowę między Polską a USA z 1960 roku (na mocy której roszczenia obywateli USA przejął rząd w Waszyngtonie), ale przede wszystkim umowę zawartą między RFN i Izraelem z 1952 roku.

Zgodnie z jej treścią Niemcy zobowiązali się do wypłaty odszkodowań za mienie (również bezspadkowe) z terenów, które podczas II wojny znajdowały się "pod niemiecką władzą". Tak się złożyło, że współczesna Polska zajmuje obszar, który albo do Niemców należał, albo był przez nich okupowany.

Światowy Kongres Żydów co jakiś czas wypomina Polsce, że do dziś nie zapłaciła za mienie bezspadkowe, które pozostało na terytorium Polski, po tym jak Niemcy przeprowadzili Holocaust. Wydaje się, że w ostatnich miesiącach temat ten przywoływany był znacznie częściej niż zwykle i zyskał poparcie sporej części amerykańskich elit politycznych (np. ustawa 447 - "Justice for Uncompensated Survivors Today"). Powyższe nie powinno nas dziwić. Wszak wycena wspomnianego mienia może być kosmiczna i liczona w miliardach dolarów......".

Źródło:
Bundesgesetzblatt Teil - 1953 - Nr. 5 vom 21.03.1953 (BGBL.de)
West Germany Signs 822 Million Dollar Reparations Pacts with Israel Govt. and Jewish Material Claims (JTA.org)

http://niewygodne.info.pl/
http://www.bibula.com/?p=106772

W Panasiuk - 23.02.19 20:04
Podoba mi się wypowiedź p. Agamnemona, jest nie tylko prawdziwa, ale też rozsądna i pokazuje rzeczywistość. Każdy z nas powinien mieć własne zdanie. Zachwycanie się tym, co nie istnieje nic nie wnosi w sprawie, no chyba, ze ktoś chce się komuś przymilić. Nasz rząd i prezydent zboczyli nieco z toru, a polityka zagraniczna jest na szczeblu gorszym niż podstawowy. Po nieudanej konferencji już chyba nikt nie wspomni o sukcesie na arenie międzynarodowej. Nawet krzykacze zamilkli, bo co tu udowadniać

Agamemnon - 20.02.19 4:06
Wypowiedź osób znaczących stanowi dowód na zakres posiadanej przez nich wiedzy przedmiotowej oraz ujawnia jakość ich formacji moralnej.

Rządy winne odpowiadać naturze ludzi rządzonych z poszanowaniem prawa naturalnego.

Ludzie sprawujący rządy z natury winni być najgodniejsi.

Okazuje się, że ludzkość posiada odwieczny problem władzy osób niekompetentnych tak w zakresie posiadanej wiedzy jak też deficytu sprawności moralnej z której to wynikają wszelkiego rodzaju nieszczęścia.

Jak mi się wydaje, wina za taki stan rzeczy leży w świadomości wyborców, jak też
w niewypracowanej przez ludzkość "zasadzie władzy moralnej". Ludzie nie posiadający zintegrowanej osobowości nie mogą w żadnym przypadku sprawować jakiejkolwiek władzy. Czy dziennikarka podpadałaby pod powyższą formułę. Tak, ponieważ jedną z kategorii władzy jest informacja. Ponieważ nie spełnia ona
podstawowego wymogu, nie może wykonywać zawodu dziennikarki. A jeśli będzie wykonywać pomimo to dalej ten zawód, wówczas odpowiedzialność spada na władze państwa skąd wywodzi się dziennikarka. A jeśli władza państwa nie będzie mogła sprostać swojemu zobowiązaniu, wówczas taka władza ujawnia brak sprawności moralnej. Z takiego stanu rzeczy nie wynika nic dobrego. Wynika zło.
Analfabetyzm funkcjonalny władzy danego państwa jest zagrożeniem dla cywilizacji ludzkiej.

Andrzej Wilczynski - 18.02.19 18:04
Nie wiem doprawdy, jak to w skrocie wytlumaczyc, ale dla Polonusow mowiacych sprawniej obcymi jezykami niz krajowi Polacy, powinno to byc jasniejsze. NIE WIERZCIE W TE "TLUMACZENIA GAZETOWE" Z OBCYCH JEZYKOW NA NASZE.
np."nazisci". Slowo-potworek urobione z niemieckiego NAZI przez dodanie polskiej koncoweczki -sci. W slowniku Pogonowskiego "NAZI" to nie zadni "nazisci", ale "niemieccy narodowi socjalisci". Ze co, ze to trzy slowa? A co, zal ci farby drukarskiej?? Hitler wymyslil to, gdy wstepowal do DAP, i ma on swoje "prawa autorskie". Walczylismy dlugo, aby zdarto z murkow warszawskich tych "NAZI", co to na ulicach zabijali swoich wrogow (pewnie polskich semitow - pomyslalby taki Japonczyk czy Norweg, o Argentynczyku nie wspominajac). Wreszcie, mimo sprzeciwu prokuratora dzielnicowego, Glinski i Szarek powiesili inna tablice, gdzie angielski tekst zawiera angielskie slowo, od czasow Churchila uzywane, a mianowicie nie NAZI ale "Germans", w polskiej wersji "okupanci niemieccy". Polska wersja zawiera tez w sobie wskazowke UNESCO, aby do slowa Niemiec dodac okreslenie czasowe, ze to niby nie byli Mozart czy Goethe, ale "okupanci". Zrobili to tuz przed wyborami, jakby bojac sie, ze Trzaskowski bedzie bronil starej wersji Gronkiewicz. I tuz przed Marszem Niepodleglosci, wiedzac dobrze, ze niektorzy z setki tysiecy demonstrantow maja nieco smoly pod reka, a posmarowanie takiej wrazej i niepodpisanej przez nikogo tabliczki uwlaczajacej pamieci rozstrzelanych to w tlumie spotka sie tylko z aplauzem. Pisalem tu o skrzyzowaniu Marszalkowskiej i Alei Jerozolimskich, o skrzyzowaniu omowionym tez dokladnie przez Trumpa w czasie wizyty warszawskiej.
Albo "kolaboranci". Taki izraelski nieuk na stanowisku ministra jest jak wrzod na ... nosie. Polscy chlopi "kolaborowali" z "nazistami", bo produkowali zboze, ktore sluzylo i Wehrmachtowi i jencom Auschwitz. A uwiezieni w getcie "kolaborowali", bo szyli mundury. A na Kresach "kolaborowali", bo "20 000" chlopow pod karabinami wozilo na front wschodni spyze i amunicje. Kolaborowali to Franco i Quisling, a do wieznia, jenca, mieszkanca okupowanych przez krwawego okupanta ziem to slowo sie nie odnosi.
Car to samochod po angielsku, ale tez car to wladca moskiewski. Jaki glupi musi byc tlumacz, co tlumaczy wedlug literek, bo nie ma on wiedzy historycznej. "Politische" znaczy dla niego "polityczny", rezim moze byc to sydtem panstwowy, ale tez i w byle jakim gangu szef moze wprowadzic rezim jednej reki. Z takimi tlumaczami to wkrotce wybuchna nowe wojny.
NIE WIERZCIE, GDY WAM MYSLI JAPONCZYKA TLUMACZY CHINCZYK NA ARABSKI. BYLE SZYBKO I KROTKO.

Andrzej Wilczynski - 17.02.19 16:41
W Polsce Polacy posluguja sie slownikami i encyklopediami pisanymi jeszcze w czasach stalinowskich.
ONZ w Apelu o swieto 27 stycznia "Holocaust Memorial Day" definiuje Holocaust jako wydarzenie historyczne z lat 39-45, gdzie zabitych zostalo przez III Rzesze Niemiecka 1/3 Zydow europejskich i do tego nieprzeliczona ilosc innych mniejszosci, a nie byli to "przypadkowi cywile". Slowian ponad 6 mln, potem Zydzi; procentowo do populacji najpierw Cyganie, potem Zydzi, potem Slowianie (wszelkich narodow).
Polacy zainfekowani przez rzadzaca mniejszosc utozsamiaja sie zawsze z "wiekszoscia" (a byli i u cesarzy, i u carow, i u Hitlera ponujacego nad Europa od Hiszopanii po owczesny Leningrad, i od Norwegii po Libie - mniejszoscia zdecydowana). Byli cywilni Polacy oprocz bycia przypadkowymi ofiarami wojny - tez i rozmyslnie mordowani, a slowo "politische" to bylo przeklenstwo, a nie wyraz uznania, jakim w Polsce bywa zwrot "wiezien polityczny". To byla wojna, nie polityka.
Nie mowmy o Holocauscie (13-16 mln ludzi) jako o problemie zydowskim, jesli nie gazetki jakies czy encyklopedie "powszechne i inne", ale ONZ i jego Apel jest dla nas podstawa do Dnia Pamieci 27 stycznia.
Chcemy mowic o problemie zydowskim, to mozemy wspomniec o "zydowskim Holokauscie" (zydowskiej jego czesci), ale nie odbierajmy czlowieczenstwa ani nie zapominajmy (a zapominanie to tez zaprzeczanie, jak pomniejszanie i lekcewazenie) o tych "pozostalych" 10 milionach ludzi przeciez.

Niemieccy inwalidzi, francuscy politycy, norwescy homoseksualisci, wloscy swiadkowie Jehowy, rumunscy metodysci, wszyscy asocjalni w/g norymberskich "praw" oraz wszyscy Slowianie, Zydzi, Cyganie juz bez tych dodatkowych etykietek wymienionych powyzej - o wszystkich was pamietamy, jeszcze bardziej niz o Zydach, bo bylo was wiecej.

Andrzej Wilczynski - 17.02.19 16:01
Slowo "Polacy" jest zbyt malo okreslone.
To liczba mnoga, zaczyna sie od 2 (dwoch), konczy sie na ponad 40 mln.
"Niektorzy Polacy" - takiego slowa/zwrotu nie chce uzyc np. antypolonita Grabowski z Kanady, jest ono zbyt malo zniewazajace; wiadomo, ze nawet Pigmeje zabili Zydow (ilu to nie wiem).
"Wszyscy Polacy" - takiego zwrotu/slowa nie uzyje Grabowski, bo go wszyscy wyszydza.
Czemu mowimy "Niemcy zabijali Zydow"?? - bo i byli to oficjalni panstwowi przedstawiciele, i jeszcze do tego wiekszosc narodu niemieckiego (raz 90%, raz 60%) popierala swego Fuhrera.
Przez proste porownanie nie mozna tym samym jezykiem powiedziec, ze "Polacy zabijali Zydow" tak jak sie to mowi, ze Niemcy to robili. Nie byly to ani wladze ani wiekszosc. Zna Grabowski pojecie "mniejszosc", wiec powinien tez znac pojecie "wiekszosc".
Sprytnie ale i dokladnie Netanjahu (nie wiem czy prawdziwie) wyjasnil swoje slowa i przez polskich i przez izraelskich dziennikarzy prezentowane na wszystkie mozliwe sposoby. Dobrze kiedys Morawiecki w Monachium (w 2018 r.) wymienil tez i Zydow wsrod tych, co mordowali Zydow. Slusznie i prawdziwie powiedziane.

Lubomir - 17.02.19 10:04
Nie brakuje nam 'przyjaciół', którym nie zależy na wielkości Polski, ale na spychaniu nas do roli Palestyny Bis, Syrii Bis lub do roli Serbołużyczan. Nawet spotkanie najbliższych geograficznych sąsiadów - Polaków, Czechów, Słowaków i Węgrów nie może odbyć się w Karpaczu, Niedzicy, Velehradzie, Ołomuńcu, w Starej Lubownli, Popradzie, Budapeszcie czy Tokaju, ale musi odbywać się na Bliskim Wschodzie. W jakim celu i w czyim interesie? Ktoś zakłóca nasze dobre relacje. Także relacje z Japonią i z Chinami. Znów wpycha nam się kolejnych monopolistów na przyjaciół?

Panasiuk - 16.02.19 17:41
Żadnych poważnych reform w Polsce nie było, a jeśli już, to słabe próby, z których haniebnie się wycofano, ogłaszając to wielkim sukcesem. Jeśli ktoś gloryfikuje taką porażkę nie powinien zabierać głosu w sprawie. Napluto nam w twarz kolejny raz i to w sercu Polski, w dodatku w siedzibie Polin utrzymywanej z naszych pieniędzy. Przymilamy się do każdego, nawet do zdrajców. Polacy nie mają wsparcia od "przyjaciół". USA powinna zabiegać o stacjonowanie w naszym kraju i słono je opłacić. Nie bądźmy dziećmi, za plac budowy jakiejś bazy blisko Rosji należy płacić. Wciskają nam jakiś stary sprzęt, a my prosimy jak pachołki, by nas bronili. Pytam się przed kim? Następnym sukcesem jest konferencja "pokojowa" gdzie Żyd wzywa do wojny, w co się pchamy, czy nie wystarczyło nam Iraku, Afganistanu czy innych pokojowych misji? Dlaczego robimy sobie wrogów w imieniu tych, co na nas plują. Czy Polacy stracili honor? Następna ustawa zbagatelizowana przez nasz rząd 447. miał to być nieznaczący papierek, ale jak znam życie, to wyegzekwują od nas co do grosza i puszczą w skarpetkach jak niegdyś Bolek. Czy nie wystarczy argumentów, by zdrowo pomyśleć? Nawet klakier kiedyś przestaje klaskać. jest na potwierdzenie mojego wpisu wiele argumentów, o których nie chcemy mówić. Idziemy w złym kierunku, ale jak widać zamydlono nam oczy małymi darowiznami i to nam w zupełności wystarczy. Dobra zmian sama się prosi, by ta kadencja była ostatnią. Nic się nie da, nic nie można, bo ktoś przeszkadza, to po co nam taki rzad?

MariaN - 15.02.19 19:51
Nic sie nie zmieni po szczycie V4, jeśli odbędzie sie w Izraelu bo nie może sie zmienić dopóki ci bezczelni gracze o mamonę nie odpuszczą a nieodpuszczą to pewne, oni mają lejce w ręku oplątane wokół. Nie wiadomo co robić, czy ostro reagować na paszkwile i opluwanie, czy dyplomatycznie zalatwiać sprawy, bez rozgłosu. Jeszcze za prem. Szydło wydawało sie ze można wreszcie ostro reagować, człowiek czuł przez chwile satysfakcję, jak rząd polski egzekwuje polskie prawo, ale to była tylko chwila bo nacja dominująca w USA narobiła takiego wrzasku i lamentu, że trzeba było rakiem wycofywać sie z obranej drogi. Zaczęły sie szantaże finansowe, polityczne i co przykre,. ze strony niby przyjaciół, więc co robić? Moim zdaniem ostro, ale wolniej i być konsekwentny. Szczyt V4 nie powinien sie odbyć w Izraelu dopoki jasno premier tego kraju nie przeprosi Polaków na kanale TV państwowym za krzywdzące pomówienia

Kojak - 15.02.19 19:33
Najpierw polskie wladZe calkowicie zachowuja sie bez honoru i godnosci USTAWA O IPN a pozniej podnosza wielki jazgot ! Ot dostalismy to na co zesmy zaslugiwali i oco zesmy sie wrecz prosili zeby Zydzi mogli pluc na nas bezkarnie ! Nikt przeciez ludzi bez honoru i godnosci nie szanuje i tyle !

Lubomir - 15.02.19 11:29
Panie MariaN-e, dawno , dawno temu słyszałem od dosyć zorientowanej osoby, że pewne stanowiska państwowe są zarezerwowane dla przedstawicieli pewnej, wpływowej nacji. Miało już nie być ani nadludzi, ani tzw. świętych krów a tu masz babo placek! Może coś się zmieni po szczycie V-4 w Izraelu... Zmieni się czy raczej nie, jak Pan uważa? Osobiście wolałbym żeby ten szczyt odbył się na terenie któregoś z państw Unii Jagiellońskiej lub państw Unii Korony Świętego Stefana, np. w Siedmiogrodzie, albo w Chorwacji. Różnie bywa w świecie polityki. Np. obecnym prezydentem Rumunii jest Niemiec. Ponoć Rumunom w ogóle to nie przeszkadza. To chyba na tej zasadzie, co do niedawna dało się słyszeć w Polsce: 'A mnie to nie obchodzi, kto będzie rządził, byleby mnie było dobrze!'

MariaN - 15.02.19 10:16
Jak widać wiele sił politycznych cały czas chce grilować Polskę, bo jest jakis plan aby nasz kraj nie mogł wstać z kolan. Rząd Morawieckiego jest zagrożeniem dla wszelkiej masci zdrajców, agentów i calego plugastwa. Powstała szeroka a nawet bardzo szeroka miedzynarodowa koalicja antypolska a są równiez i wewnętrzni pożyteczni idioci ignoranci niedouczeni, którzy w tym pomagają. Trzeba ich nazwać nadgorliwymi krytykantami, pokazują ze niby znają sie na polityce, ze są z prawicy ale w trosce o przyszlość cały czas krytykują, a to że jeszcze nikt nie siedzi za tuskowe afery, a to ze chodzimy na pasku żydowskim, amerykańskim, ze za wolno idą reformy itd. W żadnym kraju tak nie jest jak u nas, kiedy to opozycja wywleka sprawy na zewnątrz a pózniej takie są efekty, że skaczą po nas jak po łysej kobyle. Za paszkwile rzucane na nasz kraj należy karać i to bezwzględnie, nie cofać sie ani na krok. Zmiana na stanowisku min. Czaputowicza konieczna, choćby za brak reakcji na oszczerstwa sekr. stanu USA wczoraj...

Lubomir - 14.02.19 17:47
To przykre, że wspaniałe niegdyś dziennikarstwo, zostało zdominowane przez agentury. Najwyraźniej widać, że chodzi o zantagonizowanie polsko-amerykańskiego partnerstwa i polsko-amerykańskich relacji, wręcz relacji wysokiego zaufania i wysokiego uprzywilejowania. Najwyraźniej chodzi o to, żebyśmy pchali się pod skrzydła Niemiec i Rosji. Neo-bolszewia pod przykrywką Ameryki? Nie da się tego wykluczyć!

Wszystkich komentarzy: (14)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23 Sierpnia 1939 roku
Zawarty został pakt Ribbentrop-Mołotow. Ustalono strefy wpływów w Europie Środkowowschodniej.


23 Sierpnia 1902 roku
Zmarł Sokrat Starynkiewicz, polski inżynier, prezydent Warszawy w latach 1875-1892 (ur. 1820)


Zobacz więcej