Poniedziałek 19 Sierpnia 2019r. - 231 dz. roku,  Imieniny: Emilii, Julinana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.01.19 - 19:44     Czytano: [378]

Z frontu wojny z Kościołem


Szanowni Państwo!


Święto Trzech Króli kończy okres świąt Bożego Narodzenia w Kościele katolickim, toteż zaraz po nim następuje bolesny powrót do rzeczywistości. W tym roku nawet wcześniej, bo kiedy przez ulice miast przechodziły orszaki Trzech Króli, pani Barbara Nowacka przedstawiła manifest, otwierający nowy front w politycznej wojnie, jaka już czwarty rok przetacza się przez nasz nieszczęśliwy kraj. Tak całkiem nowy to on nie jest, bo jeszcze przed Bożym Narodzeniem jego otwarcie zostało zwiastowane przygotowaniem artyleryjskim na odcinku pedofilii i obyczajowych skandali, w jakich rzekomo ma przodować katolickie duchowieństwo – ale manifest pani Barbary Nowackiej oznacza przejście do natarcia również na tym odcinku frontu politycznej wojny. Byłby to już trzeci front, bo pierwszy został otwarty na odcinku obrony demokracji, drugi – na odcinku obrony praworządności, no a trzeci – na odcinku walki z państwem wyznaniowym.

Ta walka z państwem wyznaniowym rozpoczęła się już w 1990 roku, kiedy okazało się, że pieniądze z Zachodu dopływają nie tylko kanałem kościelnym, ale i innymi, jeszcze wydajniejszym kanałami. Toteż zaraz wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się po zapachu, a którzy w latach 80-tych schronili się pod skrzydła Kościoła, by tam oddychać powietrzem wolności, na sygnał „Gazety Wyborczej” chóralnie zawyli ze zgrozy przed widmem „państwa wyznaniowego”, montowanego tu przez podstępnych „ajatollahów”. Ta wojna niekiedy przygasała, ale tylko po to, by znowu rozpalić się jasnym płomieniem – w zależności od tego, czy Umiłowani Przywódcy potrzebowali wsparcia ze strony opinii katolickiej, czy też nie. No a teraz pani Barbara Nowacka, którą reżyser tubylczej politycznej sceny najwyraźniej forsuje na ikonę postępactwa, zaprezentowała cały plan „rozdziału Kościoła od państwa”, poczynając od odcinka finansowego. Pieniądze, zwłaszcza cudze, zawsze budziły niezdrowe zainteresowanie środowisk lewicowych, które bardzo pragną cudzego dobra nawet w sytuacji, gdy już niewiele go ludziom pozostało. Widać tedy, że walka z Kościołem staje się sztandarowym hasłem postępactwa, pod którym podpisują się również folksdojcze, jako że z punktu widzenia Naszej Złotej Pani, pozbawienie narodu polskiego wszelkiego przywództwa jest sprawą najwyższej wagi. Zresztą nie tylko jej – bo w roku, w którym sekretarz Stanu USA będzie składał Kongresowi Stanów Zjednoczonych sprawozdanie, jak Polska realizuje żydowskie roszczenia majątkowe, lepiej będzie odciąć Polaków od wszelkiego przywództwa, by tym łatwiej przekształcić go w tak zwany „nawóz histrorii”. Otwartym tekstem wspomina o tym pan Jan Hartman, że nie chodzi o to, by jakoś na nowo ułożyć stosunki państwa z Kościołem, tylko o to, by Kościół nie miał w Polsce żadnej władzy. Czegóż innego mogliby sobie życzyć nasi okupanci, kiedy już Stany Zjednoczone zaczną wymuszać na Polsce spełnianie żydowskich roszczeń? Pan Hartman już wiele razy pokazał, że szczerość wyprzedza u niego i to znacznie, wszelkie inne zalety, ale to dobrze, bo dzięki temu możemy lepiej zrozumieć, co nam tutaj starsi i mądrzejsi szykują.

O ile Nasza Złota Pani, oraz kandydaci na naszych okupantów widzą w rozpętaniu wojny z Kościołem ważne narzędzie swojej polityki, o tyle pani Barbara Nowacka, czy inni Umiłowani Przywódcy z obozu zdrady i zaprzaństwa rozpętują tę wojnę z poczucia bezradności. Trudno bowiem oczekiwać, że pani Nowacka, czy też taki tęgi mąż stanu, jak pan Grzegorz Schetyna, potrafi wymyślić proch, to znaczy – przedstawić jakiś dorzeczny pomysł na państwo. Już na pierwszy rzut oka widać, że to niemożliwość pierwotna i obiektywna, a w tej sytuacji najłatwiejszym i zarazem najskuteczniejszym sposobem emocjonalnego rozhuśtywania tubylczej opinii, a zwłaszcza trzeciego już pokolenia partyjnych i ubeckich dynastii, jest szczucie na Kościół katolicki. Wprawdzie wielu ludzi nie uważa takiego na przykład pana Bartłomieja Sienkiewicza za potomka ubeckiej dynastii, ale stare kiejkuty musiały mieć jakiś ważny powód, wysuwając go na stanowisko ministra spraw wewnętrznych, więc nic dziwnego, że i on wtóruje pani Nowackiej, by „ostatecznie” rozwiązać sprawę dochodów polskiego Kościoła. Nietrudno się domyslić, na czym takie ostateczne rozwiązanie miałoby polegać. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku, podczas walki z Kościołem we Francji, ówczesny premier Combes, nawiasem mówiąc, były ksiądz, zadekretował rejestrację przedmiotów kultu, co opinia katolicka nie bez powodu odczytała jako wstęp do konfiskaty. Najwyraźniej stare kiejkuty, którym interesy idą znacznie gorzej, niż mordowanie „wrogów ludu”, liczą na to, że na tej wojnie z Kościołem znowu się obłowią, może nawet lepiej, niż na aferze Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.



Stanisław Michalkiewicz
10 stycznia 2019 r.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Wersja do druku

Lubomir - 16.01.19 10:34
Panie Władysławie, myślę, że w pewnych kategoriach przestępstw, potrzebna byłaby jakaś abolicja. Niekiedy widać gołym okiem, że w miejsce swojego przedsiębiorcy, który poszedł na skróty, żeby stworzyć własną firmę - wchodzi kilku obcych, z nieznaną biznesową przeszłością. Często są to dysponenci kapitału Hitlera i hitlerowskich marek, lub tacy obcy, którzy 'sprywatyzowali' polski majątek państwowy. My szukając idealnych Polaków, jesteśmy w stanie zniszczyć wszystkich i wszystko. Wywęszymy najdrobniejsze niedociągnięcie. Politycy to często życiowi nieudacznicy, którzy niczego w życiu nie zrobili i nie zrobią. Oni tylko potrafią wygłaszać peany - kipiące od idealnych pojęć i utopii. Ja zdaję sobie sprawę, że np. twórcy PiS złamali w Polsce monopol obcych na zakładanie politycznych partii, ale idealistyczne cele a życie, to często dwie rożne kwestie. Idealistą był absolwent paryskiej Sorbony Pol Pot. Nie wspomnę o Niemcach-idealistach, którzy chodzili w krawatach i w śnieżnobiałych koszulach, nie pili alkoholu i nie palili, a nawet nie klęli w obecności dzieci i kobiet. Cóż z tego, że my odbierzemy pieniądze z 'naszych przekrętów', jak upomną się od razu o nie - cwańsi i starsi od nas? Nie popieram złodziejstwa i afer, ale cenię sobie np. niespotykaną w czasach epoki słusznie minionej - ilość stacji kontroli pojazdów w Polsce i warsztatów mechaniki pojazdowej. Uważa Pan, że zakładali je ludzie święci? Nie, zakładali je różni Polacy i korzystają z nich przede wszystkim Polacy. Nie patrzę na nich wszystkich, jak na złodziei i aferzystów. Myślę, że szacunku do prawa, Państwa i uczciwości - trzeba uczyć na lekcjach religii, w przedszkolu i w szkołach różnych szczebli. Próby edukacji ludzi dorosłych, to wg mnie takie trochę zawracanie kijem Wisły. Taka sztuka dla sztuki. Jak mówił nieodżałowanej pamięci, chociaż niezbyt święty - król Polski i książę wielki litewski Zygmunt August: 'Nie jestem królem waszych sumień'. Chyba my zbyt często usiłujemy nadzorować sumienia innych, nie zaglądając do naszych wnętrz. Pozdrawiam Pana

W. Panasiuk - 15.01.19 23:39
Panie Lubomirze proszę jaśniej, bo z tego co zrozumiałem powinniśmy zapomnieć o wszystkich aferach wraz z rozkradzionym majątkiem narodowym i przebaczyć złodziejom.

Lubomir - 15.01.19 9:11
Niekiedy mam wrażenie, że niektórzy 'patrioci' ubolewają nad tym, że nie pozabijaliśmy się nawzajem. Najwyraźniej tylko Niemcy potrafią zapomnieć o wszystkim i razem przeć do przodu. A agenci niemieckich służb, także tych komunistycznych - to wręcz forpoczta niemieckiej high-tech, m.in. Nord Stream. Niemiecka solidarność była w stanie ukrywać największych zbrodniarzy III Rzeszy. Nam wystarczy polowanie na siebie nawzajem. Kreujemy się na nieskazitelnych, tyle, że nadludzi. Boga w naszych sercach, często kompletnie nie widać! Potrafimy obwiniać wszystkich o wszystko, nie robiąc przy tym niczego pozytywnego!

W. Panasiuk - 14.01.19 21:00
Dlaczego nikt nie wspomina o umowach okrągłego stołu? Tu leży sedno sprawy. My nie rozliczamy waszych, wy naszych.

Adam G. - 14.01.19 1:09
Proszę, jak odżyli byli sługusy czerwonej Moskwy!!
Już wrócili do wojny z nasza katolicką wiarą i kościołem!
To my Solidarnościowcy -oczywiście nie wszyscy chcieliśmy
zaprowadzić porządek rzeczy w RP - przez prawne rozliczenie
czerwonej bandyckiej falangi z UB,SB,MO,IW.Także należało
surowo rozliczyć tych z PZPR,ZSL,SD itp.To była banda-granda
złożona z czerwonych karierowiczów itp.zwyrodnialców mordujących
Polskie Podziemie - walczące z czerwonym okupantem sowieckim.
Brak słów na to,co poczynił sowiecki okupant z Polską wspomagany
przez rodzimych uboli, petperowców! i dalszych! sukinsynów w
czerwonym kolorze!! Ci z czerwonego ZSL wleżli ze strachu do
PSL Mikołajczyka! A kto ich na to zaśmiecenie PSL-u pozwolił??!!
Głupota Polskiej Prawicy PiS i jej grono zaprzańców!

Jan Orawicz - 12.01.19 23:13
PiS pokazuje drogę przebaczeń komunie za jej zbrodne dokonane
na wielu PRAWYCH POLAACH.To jest nierozważne pojmowanie
polskiego czasu spod sowieckiej okupacji.Sługusy zaborcy Polski
mają się fajnie i bezkarnie.Namordowali wielu z nas prawych Polaków
o wysokim patriotyzmie! Już ich dużo odchodzi w diabły - zupełnie nie
tkniętych literami Prawa Karnego.Czują się bezkarnie niczym święte
krowy!!! Na nas prawych Polaków i SOLIDARNOŚCIOWCÓW ŁYPIĄ SPOD
ŁBÓW!! A ilu ich nadal siedzi na wiodących stanowiskach w administracji
państwowej!!! Wykształceni prawicowcy w zakładach pracy są pidżedniakami!
Dalej nie piszę bo mn telepie!!!!!

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19 Sierpnia 1944 roku
19 d. Powst. Warszaw.: Szturm grupy Reinefartha na Stare Miasto. Powstańcy odpierają atak. Ciężkie walki pod Wilanowem - ginie płk. "Grzymała"


19 Sierpnia 1920 roku
Wybuch II powstania śląskiego.


Zobacz więcej