Środa 12 Grudnia 2018r. - 346 dz. roku,  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.10.18 - 18:06     Czytano: [169]

Bez wiarygodności, nie ma suwerenności





Kiedy sąsiedzi czy unijni partnerzy dyktują nam kogo i jak mamy sobie wybierać, nie tylko gdy idzie o sędziów, to wówczas kończy się prawdziwa Niepodległość, ale też wolność, a nawet praworządność. Totalna opozycja w Polsce znacznie bardziej powinna się bać i straszyć Italexitem niż Polexitem.

Chcemy być przecież lojalni wobec UE i jej struktur, ale coraz poważniej wygląda pytanie czy Unia i jej instytucje zdominowane przez Niemców, nie tylko są lojalne, ale czy chcą w ogóle być lojalne wobec Polski. Polexit to dziś narzędzie prowokacji i manipulacji i kreowania fikcyjnej rzeczywistości przez wrogów polskiego państwa, co nie oznacza, że najwyższym prawem nie pozostaje w Polsce Konstytucja RP. Nowy włoski rząd powstały ze skrajnie odległych obozów politycznych odpowiada eurobiurokratom i KE, że „nie zmienimy nawet przecinka w naszym budżecie”, nie tylko nie boi się oskarżeń o Italexit, ale wręcz ostrzega, że UE bez Włoch nie istnieje, nie boi się też pogróżek niemieckiego komisarza Oettingera, że „rynki finansowe nauczą Włochów rozumu”, nazywając to otwarcie terroryzmem finansowym i że to ukryta forma i chęć przejęcia za bezcen włoskiego majątku narodowego.

Podobnie jak w Polsce rządowi w Italii nie brakuje wewnętrznych wrogów, choć takiej skali zdrady interesów narodowych jak w Polsce tam nie ma. Nie na każde więc szantaże, połajanki czy nawet groźby KE, PE czy TSUE należy poddańczo i panicznie reagować i natychmiast zmieniać kurs. Trzeba wiedzieć do jakiego portu się płynie, bo jeśli się tego nie wie, to żadne nawet najbardziej przyjazne wiatry nie będą pomocne i nie każdy majtek czy pirat ma prawo żądać zwrotu przez rufę. Coraz wyraźniej więc brzmią dziś słowa z polskiego hymnu „Z Ziemi Włoskiej do Polski”. Jest przecież rzeczą bezdyskusyjną, że decydenci UE i ich sponsorzy, pokroju Sorosa najbardziej wrogo i wojowniczo nastawieni są do tych krajów - członków, które zachowały pewne, tradycyjne chrześcijańskie wartości, przywiązanie do idei suwerenności i wolności i poczucie wspólnoty narodowej. Najpierw upokorzono i praktycznie skolonizowano Grecję i Greków, dziś niemiłosiernie i skrajnie nieuczciwie atakuje się Polskę i Węgry, a teraz przyszedł czas na Italię, bo ich budżet okazał się być zbyt prospołeczny, prorozwojowy i oparty na koncepcji popytowej, a przede wszystkim napisany został w Rzymie, a nie w Brukseli. Włoski rząd twierdzi, że jak się eurobiurokratom nie podoba taki budżet, to gotowi są dać własnym obywatelom jeszcze więcej pieniędzy. Jak widać nie wszyscy natychmiast podkulają ogon na widok J.C.Junckera, P. Moscovici czy F.Timmermansa.

Ci politycy zdają sobie najwyraźniej sprawę co to znaczy wiarygodność, dotrzymywanie obietnic wyborczych czy zwykły honor. Wielu jak widać całkiem na poważnie traktuje zasadę „lex retro non agit” czy kontradyktoryjność procesów i słusznie tego żąda również od TSUE. Nic dziwnego, że wielu polityków w Europie poważnie traktujących swe posłannictwo zadaje sobie pytanie czy w ogóle warto ustępować unijnym decydentom czy to nie podważy społecznego zaufania i politycznego mandatu własnego narodu i swych wyborców. Elastyczność i chęć wyjścia z impasu może być potraktowane ze strony unijnych kacyków jako słabość i uległość i zrodzić jeszcze bardziej absurdalne, nieuzasadnione i wręcz bezczelne żądania dotyczące fundamentalnych zasad demokracji czy wreszcie wymiany rządów na bardziej potulne, neoliberalne i antynarodowe. Wydaje się, że włoski rząd taką świadomość już ma, grecki rząd raczej nie, bo ich sytuacja nadal jest dramatyczna.

Czy mamy ją My - Polacy, najwięksi euroentuzjaści w Europie? Warto bowiem pamiętać, że bezkarność i uległość, tylko rozzuchwala złoczyńców, a obecni włodarze UE, KE, PE z Donaldem Tuskiem na czele nie dają żadnej gwarancji, że mimo naszej skłonności do kompromisu, za chwilę nie zażądają od Polski, Węgier, Grecji czy Włoch nowych zobowiązań, wyrzeczeń czy nie nałożą nowych, dodatkowych kar i ograniczeń i będą grillować rządy tych państw tak długo, aż zostaną skutecznie obalone, całkowicie pozbawiając je należnych prerogatyw, proponując wyłącznie „pójście do Canossy”. A, to oznaczałoby utratę realnej suwerenności, coś na kształt nowoczesnych rozbiorów. Nowoczesne rozbiory nie muszą bowiem dziś oznaczać likwidacji granic i instytucji, ale mogą oznaczać pozbawienie władzy państwowej, praw do suwerennych decyzji. To ewidentnie brukselska propozycja modelu neoliberalnej demokracji, limitowanej, kontrolowanej i skrajnie antynarodowej. Wydaje się, że żadne decyzje instytucji UE w tym TSUE, zwłaszcza nie mające rangi wyroku nie powinny powodować, że w naszej suwerenności i praworządności będziemy się czuli upodleni, bezbronni i obcy we własnym państwie. Parafrazując naszego wielkiego wieszcza Juliusza Słowackiego z utworu Samuel Zborowski „Można by powiedzieć; to nie o dobro Unii chodzi, ale o tę myśl co narody rodzi”.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce

Wersja do druku

Jan Orawicz - 04.11.18 16:41
Towarzyszko Anno, takie brednie wyssane z czerwonych paluszków
możesz sobie pisać dla swoich ogłupiałych czerwoniaków,ale nie w
Kworum!! Wy lewacy z wściekłości macie teraz bogatą twórczość!
Załapane przez lewactwo kopniaki od Solidarności były wielką
koniecznością,gdyż Kraj Rad,któremu służyliście niczym wierne pieski -
o maleńki figiel Polskę by zjadł!! Poniatno?!

Lubomir - 04.11.18 9:05
Aniu, nie zabieraj tej tajemnicy do grobu. Ja nie znam tych szczegółów. Racz je ujawnić światu. Niech inni też poznają ten ciekawy materiał. Wiem, że dla ludzi twojego pokroju prawdziwe wyzwolenie to tylko Armia Czerwona i czerwona religia Marksa, Lenina i Engelsa. Ale jak wiadomo: 'tylko prawda jest ciekawa'. Zatem napisz trochę prawdy o 'Żeraniu', albo najlepiej napisz całą prawdę

KOJAK - 03.11.18 22:04
Nie moze byc panstwo suwerenne majace na swym terytorium obce wojsko . Mowil o tym oficjalnie nawet juz abp Gadecki na Jasnej Gorze !

Jan Orawicz - 03.11.18 21:18
To są owoce prawicowej naiwności w postaci ślepego głaskania
postkomuny! A postkomuna to głaskanko wykorzystuje,jak tylko
się daje -głównie w swerze gospodarczej! A zatem czerwonych
dywersantów nie brakuje w RP! Na to wielu ludzi się wnerwia!
Cwaniaczków z PZPR,ZSL,SD nie brakuje na wielu wiodących
stanowiskach! Sporo z nich,to świadomi hamulcowi gospodarczego
rozwoju Polski!

Ania - 03.11.18 20:16
Ponieważ mam w rodzinie osoby, które za złej komuny pracowały przy projektowaniu polskich samochodów znam z autopsji problemy kiedyś naszych zakładów samochodowych.
Lata minęły a nikt o tym nie pisał a warto poznać prawdę co się działo w zakładach samochodowych w czasie gdy nas "wyzwalała" Solidarność. Po "wyzwoleniu" w jeszcze polskich zakładach było setki kompletnych nadwozi samochodowych na kołach ale bez silników.
I co zrobiła władza wybrana przez lud?
Wprowadziła przepis, że zakłady nie mogą sprzedawać nadwozi bez silnika.
Może wszechwiedzący Lubomir nam wyjaśni co zrobiono z tymi wartymi miliony złotych kompletnymi nadwoziami bez silnika ?
Nie da się tego prymitywnie wytłumaczyć, że to Stalin lub Putin kazał.
Czekam na odpowiedź od niecenzurowanego tu Lubomira a może Jan Orawicz ma wizję co zrobiono z tymi nadwoziami.
Na te nadwozia było miliony chętnych polskich kupców.

Lubomir - 03.11.18 10:38
Kilka dni temu jedna z polskich stacji telewizyjnych pokazała Fabrykę Samochodów Osobowych na Żeraniu w Warszawie. Zakłady po 'reformach' i 'prywatyzacji' przypominają Aleppo po bombardowaniu. Oby więcej nie ogłupiano nas takimi 'reformami' i 'prywatyzacjami'. Właścicielem 'pobojowiska' jest ponoć jakiś 'zamożny Ukrainiec', którego 'firma' zarejestrowana jest w putinowskim raju podatkowym na Cyprze. Agenturalne wpływy Moskwy i tutaj najwyraźniej przyniosły zatrute owoce! Patrząc na coraz nowe modele Śkody czy Dacii, można jedynie ubolewać nad modelem 'reform' typu 'reformy' FSO. Podobnie 'reformowano' polską energetykę i polskie wodociągi. Dzisiaj te strategiczne dla bytu państwa sektory gospodarki, najczęściej przejęli Niemcy.

MariaN - 01.11.18 21:41
Jesli chcemy być wolni to nie mozemy sie cofać w reformach. Owszem sila złego na jednego, totalna opozycja, unia, a nawet Niemcy robią wszystko aby wysadzić rządzacych z siodla. Prawica musi być konsekwentna w dzialaniach

Lubomir - 30.10.18 20:41
Brukselski rasizm? Tylko sam fakt, że w Brukseli wciąż stoi pomnik kajzera Leopolda II Koburga, oskarżanego o kierownictwo sprawcze w zamordowaniu ośmiu milionów Kongijczyków, mówi bardzo wiele na temat uczciwości Brukseli. 40 tysięcy ochotników belgijskich - w niemieckiej formacji Waffen SS, też pozbawia Belgów prawa do mówienia narodom europejskim - na czym polega narodowa i państwowa suwerenność. Niemiecki konfident czy kolaborant, to bardzo mało wiarygodna osobowość. Belgowie nie ścigali hitlerowskich zbrodniarzy, tylko akceptowali uposażenia wypłacane hitlerowskim 'kombatantom' przez rząd RFN. Tej lekcji historii - z naturalnych przyczyn, można już nigdy nie odrobić. 'Kombatanci' w większości nie nękani przez nikogo - zeszli z tego świata. Nic dziwnego, że obecna Belgia nie posiada czytelnej tożsamości, a z uwagi na ogromną liczbę muzułmanów, nazywana jest wręcz oficjalnie Belgistanem. Udało się rzucić na łopatki kolebkę demokracji antycznej - Grecję, teraz trwa swoiste rozprawianie się z bastionem demokracji parlamentarnej - Anglią. Po oddaleniu się Anglii, zostanie Europie jedynie ideał rządów znanych z Berlina i m.in. z nie mniej okrutnej Brukseli. Wielu tego typu rządy określało tyranią

Wszystkich komentarzy: (8)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12 Grudnia 1823 roku
Urodził się Władysław Ludwik Anczyc (ps. Kazimierz Góralczyk) polski pisarz, tłumacz, działacz ludowy (zm. 1883)


12 Grudnia 1979 roku
Rodezja odzyskała niepodległość i zmieniła nazwę na Zimbabwe.


Zobacz więcej