Środa 24 Października 2018r. - 297 dz. roku,  Imieniny: Marty, Marcina

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 22.09.18 - 11:54     Czytano: [434]

Polskie dzieje Pińska – stolicy Polesia


Polesie to największy w Europie obszar bagienno leśny o powierzchni około 90 000 km w., zajmujący głównie dorzecze Prypeci. Do Polski do 1945 roku należała połowa – zachodnia część Polesia, tworząc największe obszarowo z wszystkich województw województwo poleskie ze stolicą w Brześciu nad Bugiem.

Jednakże naturalną stolicą Polesia było zawsze miasto Pińsk, leżące w miejscu spływu kilku rzek, na wschodnim krańcu suchego, długiego na ponad 150 km, lecz wąskiego jakby półwyspu zwanego Zahorodziem, przez który przebiega wiekowy trak łączący Brześć z Turowem (przed wojną po stronie białoruskiej, w pobliżu granicy polsko-sowieckiej). Warunki geograficzne były więc tym czynnikiem, który wpłynął na powstanie Pińska, jednego z najstarszych miast Polesia. Po raz pierwszy o Pińsku wspomina kronikarz ruski Nestor pod rokiem 1097 jako o grodzie o nazwie Pinesk, a latopis ruski z XII wieku podaje, że był to gród w bezpośrednim pograniczu Polski i Rusi. Nazwa Pińsk jest formą przymiotnikową nazwy rzecznej Piny – rzeki, nad którą leży miasto.

Ziemia, na której powstało miasto Pińsk należała od X wieku do księstwa turowskiego, które – przez szybki wzrost znaczenia Pińska – od XII wieku zaczęto nazywać księstwem turowsko-pińskim. Na początku XI wieku księstwem turowskim rządził zięć Bolesława Chrobrego – Świętopełk. W czasie jego panowania biskup kołobrzeski Reinbern założył w Turowie biskupstwo katolickie, po którego upadku miasto stało się siedzibą biskupów prawosławnych. W XII wieku ich siedzibą został Pińsk. Tak więc powiązania Polski z Polesiem/Pińszczyzną mają ponad tysiącletnią historię.

W wyniku postępującego rozbicia dzielnicowego na Rusi - w roku 1170 było już 72 udzielnych księstw ruskich – powstało około 1242 roku osobne księstwo pińskie, którego książęta Teodor, Daniel i Jerzy podporządkowali się raz Litwie, innym razem potężniejszym od siebie książętom wołyńskim. W 1320 roku księstwo pińskie zostało podbite przez wielkiego księcia litewskiego Giedymina i przyłączone do Wielkiego Księstwa Litewskiego, do którego należało do 1791 roku. W 1385 roku doszło do unii polsko-litewskiej i postania państwa polsko-litewskiego. Pińsk został miastem wojewódzkim. Zgodnie z Konstytucją 3 maja 1791 roku Polska i Wielkie Księstwo Litewskie tworzyły jednolite państwo, tym samy Pińsk stał się miastem polskim.

Giedymin dzieląc swe państwo między synów, księstwo pińskie nadał Narymundowi, a pod koniec XIV wieku księciem pińskim został brat króla polskiego Jagiełły – Bazyli.

Nad rodem pińskim królował drewniany zamek, natomiast katedra ruska została zniszczony przez pogańskich Litwinów i została odbudowana dopiero w 1448 roku. Za czasie wielkiego księcia Witolda, Pińskiem władał jego brat Zygmunt Kiejstutowicz. W okresie jego panowania powstała w Pińsku pierwsza parafia katolicka, którą w roku 1396 papież Bonifacy IX powierzył franciszkanom. Pierwszym proboszczem został o. Wincenty Franciszkanin, który miał ochrzcić księcia Zygmunta. Pierwszy kościół był drewniany, a konsekrował go pierwszy biskup wieleński Andrzej z Krakowa, potem klasztor i kościół były murowane. Fundator nadał klasztorowi wioskę Wyszewicze, król Kazimierz Jagiellończyk w 1445 roku wieś Ochowo i folwark Rutkę, zaś król Aleksander Jagiellończyk podtrzymał te same dochody dla fary, książę Fiodor fundusz kościoła farnego znacznie go pomnożył przez zasilenie go dziesięcinami dochodów zamku, a królowa Bona nadała farze wieś Kudrycze. Franciszkanie pińscy mieli ogółem 404 poddanych męskich i rocznego kapitału 38 435 r. W latach 1804-32 franciszkanie pińscy prowadzili 4-klasową polską szkołę powiatową podległą polskiemu Uniwersytetowi Wileńskiemu.

Pińsk aż do 1795 roku leżał na terenie diecezji łuckiej (Łuck na Wołyniu). Po włączeniu Pińska do Rosji w 1793 roku, w 1795 roku caryca Katarzyna II własną wolą (z pominięciem Watykanu) utworzyła diecezję pińską, której biskupem został dotychczasowy biskup kijowski Kasper Cieciszewski, późniejszy – mianowany przez Watykan biskup łucki i metropolita mohylewski. W 1798 roku Watykan uznał rozbiory Polski – przyłączenie do Rosji części ziem przedrozbiorowej Polski, podpisując konkordat z Rosją w 1798 roku. Konkordat ten utworzył katolicką diecezję mińską, do której został włączony Pińsk. Po samowolnej likwidacji diecezji mińskiej przez carat, Pińsk znalazł się w diecezji wileńskiej i tak było do 1918 roku, kiedy papież Benedykt XV odnowił diecezję mińską. Wobec odpadnięcia od Polski Mińska w 1920 roku, Pińsk stał się w 1925 roku stolicą nowo utworzonego biskupstwa pińskiego.

Król Zygmunt I Stary, spisanym przywilejem w Wilnie w 1509 roku dał księciu Fiedorowi, synowi Iwana Jarosławowicza, w dożywotnią dzierżawę księstwo pińskie w nagrodę znakomitych zasług. Owdowiała po nim żona Helena przywilej ten dalej zatrzymała, który obejmował stwierdzenie, że król przyjmuje pod opiekę swą księcia z żoną, oraz potwierdza przywileje dawniej dane na dobra: Pińsk, Kleck, Dawidów, Horodek, Rohaczew i Wiado. Nie mając potomka, zapisują i oddają królowi i potomkom jego dobra ze skarbami.

Król Zygmunt I stając się panem zamku, miasta i krainy pińskiej, za zgodą księcia Fiodora, oddał w 1519 roku księstwo pińskie królowej Bonie, która je wspaniale zagospodarowała. Jako pierwsze kazała kopać kanały i osuszała błota, a jej wzorowo zagospodarowane majątki ziemskie stały się obiektem pomiary włócznej. Zaludniała ziemię pińską polską szlachtą, sprowadzając ją z zachodnich części Polski, uposażając hojnie darowiznami i wieczystymi dzierżawami. Licznie rozrodzeni i przez to zubożali ich potomkowie, żyjąc w prawosławnym otoczeniu i z braku kościołów katolickich, sami stali się prawosławnymi. Jednak aż do czasów przedwojennych zachowali swoje bardzo stare polskie szlacheckie dyplomy. Królowa Bona zrobiła wiele dobrego dla Polesia i Pińska. Po jej śmierci pozostawione przez nią majątki przeszły na własność jej syna, króla Zygmunta Augusta.

Za Zygmunta I miasto doszło do rozkwitu, ale spadła na nie niespodziewana i sroga klęska. Otóż w roku 1527 Tatarzy krymscy, korzystając z ostrych mrozów, wtargnęli na Polesie aż do Pińska przez skute lodem rzeki, jeziora i bagna, pustosząc wszystko po drodze. Książę Konstanty Ostrogski niedaleko Pińska rozgromił najeźdźcze hordy. Wrócił spokój i miasto odbudowało zgliszcza oraz dalej się rozbudowywało. W 1566 roku powstało województwo brzeskie, w którego skład weszły ziemie księstwa turowsko–pińskiego oraz odłączone z województwa podlaskiego ziemia kobryńska, brzeska i kamieniecka. Jego stolicą był Brześć Litewski. W 1569 roku Pińsk został siedzibą powiatu w tym województwie i ten stan rzeczy przetrwał do 1793 roku. W 1581 roku Pińsk otrzymał od króla Stefana Batorego miejskie prawo magdeburskie (stał się miastem w sensie zachodnioeuropejskim) i wyzwolony został spod praw ziemskich. Pińsk został miastem królewskim. Jednocześnie król nadał miastu herb przedstawiający łuk złoty z napiętą strzałą, o stalowym ostrzu w czerwonym kole. Pińsk stanowił starostwo grodowe; odbywały się tu sądy ziemskie. Głównym zajęciem mieszkańców był handel i garbarstwo.

W Brześciu Litewskim w 1596 roku została zawarta tzw. unia brzeska, czyli połączenie Cerkwi prawosławnej z Kościołem łacińskim w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Część duchownych prawosławnych i wyznawców prawosławia, a przede wszystkim większość biskupów z przyczyn politycznych, religijnych i personalnych i w pewnym stopniu pod naciskiem króla Zygmunta III Wazy, który był fanatykiem religijnym, uznała papieża za głowę Kościoła i przyjęła dogmaty katolickie, zachowując bizantyjski ryt liturgiczny. Ideę unii popierał m.in. prawosławny biskup turowsko-piński Leoncjusz Pełczycki, który w 1594 roku brał udział w spotkaniu z katolickim biskupem łuckim (na obszarze tej diecezji leżał Pińsk) Bernardem Maciejowskim, w czasie którego omówiono szczegóły projektowanej unii, a do unii przystąpił następca bpa Pełczyckiego biskup Jonasz Gogol. Akt unijny podpisał mimo zdecydowanej opozycji wobec niego ze strony podległego mu duchowieństwa. W rezultacie biskupowi wypowiedziała posłuszeństwo nie tylko większość białego duchowieństwa eparchii, ale i największe klasztory z Monasterem Leszczyńskim k. Pińska na czele (Wikipedia). Następstwem unii brzeskiej był podział społeczności prawosławnej na zwolenników unii – unitów i przeciwników – dyzunitów. W diecezji turowsko-pińskiej większość wiernych nie przystąpiła do unii. Ludzie ci byli pozbawieni wolności religijnej na przeciąg prawie 40 lat. W 1620 roku nastąpiło nielegalne odtworzenie przez Hioba Boreckiego struktur cerkwi prawosławnej na ziemiach Rzeczypospolitej. Chcąc nie chcąc król był zmuszony w 1633 roku zalegalizować jego istnienie. Tak więc zamiast jedności nie tylko nastąpiło religijne rozbicie społeczeństwa ruskiego, ale także zasiana została wrogość nie tylko między nimi, ale także do Polaków-katolików. Ta wrogość dała znać o sobie w 1648 roku w sposób wyjątkowo brutalny – poprzez ludobójstwo. Unia okazała się wielkim nieszczęściem dla Polski – nieszczęściem, które trwa po dziś dzień. Z tym, że dzisiaj to nie jest związane z osobami wyznania prawosławnego, ale z Ukraiński Kościołem Greckokatolickim/Kościołem katolickim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, który jest spadkobiercą Cerkwi greckokatolickiej w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej, a który będąc pod zaborem austriackim (Galicja Wschodnia) w XIX wieku przez austriacką politykę „dziel i rządź” stał się i jest po dziś dzień skrajnie antypolski – siewcą nienawiści do Polski i Polaków, co w latach 1943-44 doprowadziło do ludobójstwa Polaków na Ziemi Lwowskiej.

Cerkiew unicka złączona z Kościołem katolickim poprzez unię z Rzymem z biegiem lat uległa silnej polonizacji. W Cerkwi wielu bardzo wiernych spośród szlachty uważało się za Polaków i powszechny w użyciu był język polski, a wielu jej duchownych było etnicznymi Polakami i podczas urodzenia katolikami obrządku rzymskiego. Szczególnie zakon bazylianów uległ silnej polonizacji. Po zajęciu Kresów przez Rosję w wyniku rozbiorów Polski, carat dążył do jak najszybszego zlikwidowania Cerkwi unickiej. Po zajęciu Pińska w 1793 roku już w następnym roku carat zlikwidował unicką diecezję turowsko-pińską. Ostatni jej biskup – Joachim Horbacki (1784-93), będąc pochodzenia polskiego powrócił do obrządku rzymskokatolickiego.

Obrońcami prawosławia w Rzeczpospolitej stali się Kozacy zaporoscy. Wiosną 1648 roku wybuchło na ziemiach ukrainnych Rzeczypospolitej wielkie powstanie kozackie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego, m.in. w obronie świętej wiary prawosławnej. Pińsk stanowił dużą wspólnotę prawosławną. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego…” (tom 8, hasło „Pińsk”, Warszawa 1887) czytamy: „Chmielnicki, hetman Kozaków, posuwając się do Polski, wyprawił z oddziałem wojska pułkownika Nebabę (inne źródła mówią o płk Maksymie Hładkim), który zająwszy Pińsk w 1648 r., mieszczan (prawosławnych – M.K.) podburzył i do buntu nakłonił. Dołączyło do nich i chłopstwo okoliczne… (mieszczanie) otworzywszy bramy Kozakom, kościoły porabowali, księży pozabijali, a żydzi prawie wszyscy padli ofiarą ich nienawiści… Janusz Radziwiłł, hetman polny litewski, na pierwszy odgłos powstania wysłał dla stłumienia buntu wojsko, które 7 października niedaleko (Pińska) obozem stanęło. Nazajutrz regimentarz Łukasz Jelski, podstąpiwszy pod wały, wezwał mieszkańców do poddania się i wydania przywódców buntu; ale mieszczanie odrzucili wezwanie i postanowili do ostatka się bronić. Przyszło więc do szturmu i zawziętej walki; wojsko każdy dom zawzięcie broniony zdobywać musiało. Rzeź powstała okropna, trwające bez przestanku od południa 9 października przez całą dobę. Reszta niedobitków uchodząc nad rzeką Piną, napadnięta od chorągwi Połubińskiego, w nurtach rzeki koniec znalazła. Tymczasem pożar miasta wszczęty wśród bitwy, rozszerzał się straszliwie przez dwa dni następne…”. Miasto i jego mieszkańcy – tak katolicy, jak i prawosławni stali się ofiarami nietolerancji religijnej Watykanu uprawianej na ziemiach polskich.

Tak Sejm w 1652 roku, jak też i następny w 1673 roku przyganiał mieszkańców Pińska do obwarowania miasta, któremu ciągle zagrażały hordy tatarskie i Kozaczyzna.

W bitwie pod Pińskiem w 1649 roku wojska wielkolitewskie pobiły Kozaków. W szeregach wojska Rzeczypospolitej walczyli m.in. znany z historii Polski Wincenty Gosiewski. W 1655 roku Rosjanie z Kozakami zajęli miasto i wymordowali wielu Polaków i Żydów oraz unitów. W połowie maja 1657 roku Kozacy pod wodzą Zdanowicza (ok. 2 tys. ludzi) zajmują i niszczą miasto, mordując przy tym katolików i unitów. Jezuici pińscy, m.in. ks. Szymon Maffon i św. Andrzej Bobola, opuścili miasto, lecz w drodze do Janowa w okrutny sposób zostali zamordowani. Szlachta pińska doprowadzona tą trwającą od kilku lat gehenną do ruiny i desperacji wysłała do Bohdana Chmielnickiego delegatów: marszałka Łukasza Jelskiego i stolnika Adama Spytka Brzeskiego, którzy w imieniu powiatu poddali się całkowicie pod jego władzę, licząc na to, że powstrzyma to Kozaków od dalszych napaści – niszczenia domostw, mordów, gwałtów i kradzieży. Pomylili się, gdyż w 1660 roku nastąpił ponowny napad Kozaków na Pińsk, którzy zrabowali kolegium i kościół jezuicki oraz zamordowali m.in. ks. Eustachego Pilińskiego (pozostawionego na straży przez rektora Szymona Wdziekońskigo) i znowu zrujnowali miasto. Jezuici powrócili do Pińska w 1662 roku, jak było już znacznie bezpieczniej.

W 1690 roku została założona przy Pińsku osada Karolin (w 1799 r. włączony do Pińska), gdzie w 1695 roku zbudowano kościół. Starosta piński, książę Wiśniowiecki, stronnik króla Augusta II, zaczął na rogatkach miasta wznosić wielki pałac w 1706 roku, otoczony wspaniałym ogrodem.

W wiekach XVII i XVIII w Pińsku zostało założonych szereg polskich z charakteru klasztorów katolickich: w 1635 roku Stanisław Radziwiłł ufundował dom zakonny jezuitów; dominikanów sprowadziła w 1678 roku Maria Kopciowa, kasztelanowa trocka; Karol Dolski, marszałek wielkolitewski, na przedmieściu Karolin zbudował w 1695 roku konwent i kościół św. Karola Boremeusza dla księży komunistów (bartolomici), którzy w XVIII w. prowadzili tu przez krótki czas – w latach 1727-50 seminarium duchowne; książę Michał Wiśniowiecki osadził w mieście bernardynów w 1717 roku, a kościół św. Michała wzniesiono w 1786 roku; karmelitów bosych sprowadził w 1734 roku Szymon Osowski, landwójt piński; Stefan Turczynowicz ufundował klasztor sióstr mariawitek w 1756 roku.

Jezuitów sprowadził do Pińska w 1630 roku stolnik piński Mikołaj Jelski. Mieli wielki i piękny kościół p.w. św. Stanisława bpa, który górował nad miastem, konsekrowany w roku 1647 przez biskupa Mikołaja Krasickiego, sufragana łuckiego. Przy kościele został wzniesiony okazały 3-piętrowy klasztor. Fundator nadał jezuitom ogromny fundusz. Jezuici pińscy posiadali folwarki m.in. w: Duboi, Brodnicy, Baładyczach, Mokrze, Stoszanach. Przy klasztorze było kolegium – pierwsza w dziejach Pińska szkoła, w której uczyło się do 700 uczniów. Uczono w niej gramatyki, arytmetyki, filozofii, teologii, łacinę i grekę. Wykładowcami kolegium byli m.in. św. Andrzej Bobola (1642-46 i 1652-57) i Karol Wyrwicz (1717-1793), rektorem jezuickiego Collegium Nobilium w Warszawie, autor pierwszego polskiego podręcznika geografii opracowanego dla Komisji Edukacji Narodowej (1773). W kolegium kształcił się m.in. przyszły historyk – autor m.in. Historii narodu polskiego (t. 1-7 1780-86) i biskup łucki Adam Naruszewicz oraz w latach 1702-05 Michał Engell, później długoletni przełożony znanego sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce na Mazurach. Przy klasztorze była apteka słynąca z leków tutaj sporządzanych oraz w latach 1729-43 drukarnia zakonna. Z dziejami klasztoru jezuickiego związani są także jego wykładowca, św. Andrzej Bobola i król Stanisław August Poniatowski, który w nim mieszkał podczas pobytu w Pińsku w 1784 roku. Kościół i klasztor oraz kolegium były w posiadaniu jezuitów aż do chwili kasaty zakonu w 1773 roku. Następnie przez 22 lata kościół był katedrą unicką, a od 1795 do 1919 roku służył za prawosławną, klasztorną cerkiew, a kolegium prowadzili ex-jezuici przez następnych 20 lat. Katolicy odzyskali kościół pojezuicki w 1918 roku. 31 lipca, w dzień św. Ignacego Loyoli założyciela zakonu, 1919 roku nastąpiło uroczyste przejęcie kościoła i klasztoru przez polskich jezuitów. Pierwszym przełożonym został o. superior Ignacy Mieloch. W okresie międzywojennym jezuici pińscy prowadzili prywatne gimnazjum.

Maria Kopciowa ufundowała dominikanom drewniany kościół i klasztor, które spłonęły w 1747 roku; wówczas wzniesiono te budowle z muru z pomocą finansową Wojciecha Pusłowskiego. Kopciowa nadała dominikanom folwark Lipniki, poza tym posiadali w Pińsku kilka placów i mieli dochód roczny w wysokości 35 828 rubli. Księża komuniści otrzymali od Karola Dolskiego 14 morgów ziemi pod miastem oraz wieś Soszenkę. Fundator karmelitów Szymon Osowski zapisał im na fundusz 5120 rubli srebrnych oraz plac pod klasztor i ogrody. Później książę Onufry Drucki-Lubecki i inni fundusz ten powiększyli kapitałem 57 100 rubli, jednak zarządzany przez piński kahał żydowski nie przynosił im żadnego dochodu i przez to był przyczyną ciągłych procesów sądowych. W klasztorze pińskim zmarł w 1782 roku dominikanin Henryk Bogucki, teolog, autor rozpraw teologicznych, wykładowca dominikańskich szkół teologicznych w Podkamieniu, Lwowie i Żółkwi, przeor w Czortkowie.

W czasie wojny północnej 1700-21 Pińsk 5 maja 1706 roku zajęły wojska szwedzkie, które tu przebywały do 3 czerwca. Dla rozpoznania okolicy król szwedzki Karol XII wszedł na dzwonnicę kościoła jezuickiego, a zobaczywszy rozległy błota i wody, zawołał: „otóż to moje non plus ultra”. Król rozkazał ponaprawiać drogi, pobudować mosty. Pińsk wydał się Szwedom dość rozległym miastem – nawet byłby pięknym, gdyby były dokończone budowle w nim rozpoczęte i zamek-pałac Wiśniowieckiego. Karol XII dziesiątego dnia pobytu w Pińsku, o północy wsiadł na konia i tylko z księciem Wirtemberskim wyjechał z miasta. Stanął w Lachowiczach, pobiegł do Klecka, a zorientowawszy się, że w tym rejonie nie ma wojsk nieprzyjacielskich, po powrocie do Pińska już z wojskiem poszedł na Nieśwież, zmuszając załogę zamku do poddania się. To samo uczynił ze Słuckiem i spokojnie wrócił do Pińska. Opuszczając miasto rozkazał wysadzić pałać Wiśniowieckiego i spalić całe przedmieście.

Miasto zaszczycił odwiedzinami również i król polski August II w 1726 roku. Cierpiał on na nogę. Przybył do Pińska odwiedzić grób jezuity Andrzeja Boboli, który był związany z tutejszym kolegium jezuickim (1642-46 i 1652-57). Andrzej Bobola został uznany za męczennika za wiarę przez papieża Benedykta XIV w 1755 roku. Ciało świętego, po wyjątkowo bestialskim zamordowaniu przez Kozaków 16 maja 1657 roku we wsi Mohilna pod Janowem Poleskim, leżało zakopane w błotnistej ziemi przez lat kilkadziesiąt. W 1820 roku zmumifikowane ciało Andrzeja Boboli zostało zabrane przez generała jezuitów Tadeusza Brzozowskiego z Pińska do Połocka. Św. Andrzej Bobola został beatyfikowany 30 października 1853 roku przez papieża Piusa IX i kanonizowany przez papieża Piusa XI 17 kwietnia 1938 roku. Był nazywany patronem Ziem Wschodnich, o czym dzisiaj się nie wspomina z przyczyn politycznych (watykańska polityka wschodnia o antypolskim obliczu, zapoczątkowana przez „polskiego” papieża Jana Pawła II). Od 1938 roku ciało świętego znajduje się w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Cząstka relikwii św. Andrzeja Boboli została wówczas przekazana do Pińska („Gazeta Świąteczna” nr 58 1938).

Król Stanisław August Poniatowski przybył do Pińska w 1784 roku specjalnie po to, aby zobaczyć otwarte kanały Królewski i Ogińskiego i sławną, ciągnąca się na kilka mil groblę usypaną nakładem hetmana wielkolitewskiego Ogińskiego. Kierował jej budową sędzia ziemski i poseł na Sejm Wielki 1788 Mateusz Butrymowicz (1745-1814), projektant wybicia traktów z Pińska do Słonimia oraz na Wołyń. „Do Pińska (król) przybył wodą na ozdobnych łodziach z wielkim orszakiem dworu i obywateli. Powitany panegiryczną mową przez biskupa Adama Naruszewicza, zamieszkał w przygotowanych dla siebie apartamentach pałacu biskupiego (unickiego) w byłym kolegium jezuickim, z okien którego przyglądał się niezmierzonym błotom i wodom na Zarzeczu, tudzież nieprzeliczonej liczbie łodzi, napełnionych okolicznym obywatelstwem, przybranym na powitanie monarchy po raz pierwszy w powiatowe mundury. W czasie swego pobytu zaszczycił Butrymowicza wycieczką do jego dworu w pobliskim Krystynowie 1 września, gdzie właśnie oglądał usypaną stąd do Pińska groble, na kilka mil długą” (Michał Marczak).

W drugiej połowie XVIII wieku ożywił się Pińsk dzięki budowie kanałów: Ogińskiego (54 km długości, 12-18 m szerokości, 1 m głębokości), który połączył Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym i Królewskiego (80 km długości, 21,5 m szerokości i 1,5 głębokości), który połączył Prypeć z Bugiem. Oba kanały zostały oddane do użytku w 1784 roku. Oba kanały zniszczone doszczętnie podczas I wojny światowej odbudował rząd polski w połowie lat dwudziestych XX wieku. Sędzia ziemski i poseł na Sejm Wielki 1788 Mateusz Butrymowicz (1745-1814), projektant wybicia traktów z Pińska do Słonimia oraz na Wołyń, zbudował sobie w Pińsku pałac w stylu klasycystycznym, który jest ozdobą miasta po dziś dzień. Czartoryscy uruchomili w mieście manufakturę produkującą luksusowe skóry.

W ciągu stuleci Pińsk miastem w głównie o zabudowie drewnianej wiele wycierpiał od pożarów, z których najgroźniejsze wybuchły w latach 1648, 1706 i 7 sierpnia 1921 roku. W następstwie tego ostatniego pożaru stolicę nowo utworzonego województwa poleskiego przeniesiono do Brześcia nad Bugiem.

W wyniku II rozbioru Polski w 1793 roku Pińsk został wcielony do Rosji i zdegradowany do rangi miasta powiatowego w guberni mińskiej. Nad miastem zapadła ciemna noc okupacyjna, szczególnie ciemna trwająca aż do 1906/1915 roku. Tylko przez chwilę – w roku 1812 Pińsk pozbył się rosyjskiego panowanie, kiedy miasto zajęły wojska Napoleona idące na Moskwę. Przed 1832 rokiem Polacy mieli trochę więcej praw: była tu szkoła polska, do 1863 roku odbywały się występy znanych wówczas polskich teatrów objazdowych, jak np. Wiktora Skibińskiego w 1835 roku, Pawła Majewskiego w 1845 roku czy Stanisława Nowakowskiego w 1858 roku.

Wielkie prześladowania tutejszych Polaków przez carat spowodowały wybuch powstań narodowych: Listopadowego w 1830-31 i Styczniowego w 1863-64.

Po wybuchu Powstania Listopadowego naczelnikiem powstania w powiecie pińskim został Adam Tytus Pusłowski (1803-1845), właściciel majątku Planta na północ od Pińska. W lipcu 1831 roku zgromadził w swoim majątku kilkuset ochotników, głównie z chłopów i drobnej szlachty, z którymi wyruszył na zachód. Po dotarciu do Chomska (jedna z siedzib rodowych Pusłowskich) oddział zwiększył się do 1000 osób, m. in. o robotników z fabryki sukna w tej miejscowości oraz kilku księży i uczniów Liceum Krzemienieckiego. Na początku sierpnia oddział Pusłowskiego stoczył bitwę z wojskami rosyjskimi i zajął Drohiczyn Poleski. Rosjanie skierowali przeciwko powstańcom pińskim konnicę płk. Ilińskiego z Kobrynia, która stoczyła 8 sierpnia 1831 roku bitwę z powstańcami. Powstańcy ponieśli klęskę (ok. 400 powstańców zginęło lub zostało rannych; 87 trafiło do niewoli). Ranny Pusłowski zdołał uciec na Wołyń, a po klęsce powstania znalazł się w Paryżu, gdzie był działaczem emigracji polskiej.

Natomiast podczas Powstania Styczniowego w rejonie Pińska walczył oddział powstańczy dowodzony przez syna ziemi poleskiej Romualda Traugutta (1826 Szostaków koło Brześcia – 1864 Warszawa), naczelnika wojennego powiatu kobryńskiego. Z oddziałem kobryńskim m.in. walczył 13 maja 1863 roku w lasach owzickich koło Pińska, urządził 17 maja udaną zasadzkę na oddział rosyjski pod Horkami i w tym rejonie walczył z Rosjanami jeszcze 21 i 25 maja. Stoczył jeszcze kilka innych potyczek. Ostatnia miała miejsce 12-13 lipca pod Kołodnem i zakończyła się porażką. W lipcu 1863 roku Traugutt przebywał w majątku Elizy Orzeszkowej pod Kobryniem, skąd pisarka przewiozła go w ukryciu do granic Królestwa Polskiego. Po przybyciu do Warszawy Traugutt został ostatnim dyktatorem Powstania Styczniowego. Dziś jest uważany za jednego z polskich bohaterów narodowych. W rejonie wschodniego Polesia walczył również ponad 150-osobowy oddział Romana Rogińskiego (1840-1915).

Upadek tych powstań spowodował wielkie prześladowania polskości na Kresach. Szczególnie po tym ostatnim, kiedy to nie tylko wszelka działalność polska była zabroniona, ale także używanie w miejscach publicznych języka polskiego. Polacy byli obywatelami trzeciej klasy – ludźmi w zasadzie bez żadnych praw, a już na pewno narodowych. Bestie carskie znęcały się nad tutejszą ludnością polską jak tylko mogły, w czym wspierała ich ochoczo rosyjska Cerkiew prawosławna.

W 1882 roku Pińsk otrzymał połączenie kolejowe z Brześciem i dalej z Warszawą, przedłużone niebawem na wschód – do Łunińca i następnie do Homla (Białoruś) i dalej w głąb Rosji, a przez niedaleki Łuniniec biegła linia kolejowa z Wilna do Równego na Wołyniu. Przyczyniło się to do wielkiego jak na lokalne warunki rozwoju Pińska, który stał się nie tylko dużym ośrodkiem handlowym (drzewo) ale także znacznym ośrodkiem przemysłowy. W tym rozwoju miasta nie zabrakło także Polaków. Pod koniec XIX wieku Aleksander Skirmuntt wybudował w Pińsku fabrykę świec i mydła –jedną z największych w całej Rosji, jego syn - Zygmunt - wybudował hutę żelaza, w mieście istniała także fabryka zapałek i duży parowy młyn, browar, fabryka korka, fabryka chemiczna, zakłady tytoniowe, olejarnie oraz duża stocznia rzeczna (1885), jak również duże warsztaty kolejowe, które szybko stały się największym zakładem przemysłowym miasta. Założone w 1880 roku zakłady drzewne są dzisiaj największym przedsiębiorstwem w mieście („Pinskdrew”). Miasto, jak każde inne miasto zarządzane przez Rosjan na Kresach było jednak bardzo zaniedbane pod każdym względem. Wszystko, co w Pińsku postawiono trwałego jest pochodzenia polskiego. Panowanie rosyjskie nie pozostawiło po sobie żądnego ładniejszego gmachu, ani nawet żadnej cerkwi. Do Pińska nie prowadziła żadna droga o twardej nawierzchni.

Podczas zaboru rosyjskiego najbardziej ucierpiał katolicyzm w Pińsku. Gwałtem zniesiono w 1839 roku obrządek unicki. Wówczas wśród unitów było wielu Polaków. Tak oni jak i wszyscy unici zostali zmuszeni do przejścia na prawosławie. Polscy unici nie mieli prawa przejść na obrządek rzymskokatolicki i z tego powodu jak i wobec brutalnego prześladowania polskości, z biegiem lat bardzo wielu z nich wynarodowiło się – stali się Rosjanami czy Białorusinami. Stąd tak mało Polaków mieszkało na Polesiu w chwili odzyskania przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej. Jednak język polski był na ogół znany wielu mieszkańcom w okolicy Pińska.

Do 1832 roku w Pińsku było dziesięć katolickich klasztorów z kościołami, w tym siedem męskich: bernardynów, dominikanów, franciszkanów, jezuitów, karmelitów, komunistów (bartolomici) oraz unicki bazylianów i dwa żeńskie: mariawitek i bazylianek. Po upadku Powstania Listopadowego 1830-31 zaborca rosyjski stopniowo dokonał kasaty wszystkich zakonów katolickich w Pińsku: bernardynów i karmelitów w 1832 roku, komunistów w 1836 roku, dominikanów w 1840 roku, mariawitek w 1841 roku, bazylianek w 1849 roku, franciszkanów w 1852 roku. Piękny kościół dominikański zamieniono na sobór poleskiej prawosławnej eparchii, przerabiając jego zachodnią architekturę w duchu architektury cerkiewnej. Pomimo tego kościół – sobór wywierał wrażenie niezatarcie katolickie i polskie. Ostatnim – już w okresie międzywojennym jego biskupem był Aleksander (1887-1948), współtwórca i biskup Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Również na cerkwie prawosławne zamienione zostały kościoły: pobernardyński, jezuitów, a kościółek z 1595 roku fundacji książąt Dolskich służył za prawosławną kaplicę szkolną. Polskim katolikom rząd carski pozostawił tylko jedną świątynię – kościół pofranciszkański.

Do czasu 1863 roku do katolickiego dekanatu pińskiego należały 6 parafii w: 1. Pińsku z kościołami filialnymi w Ochowie i Osowie oraz kaplicami w: Berdunach, Biżerewiczach, Duboju, Gaju, Koszewiczach, Krystynowie, Miasteczkowiczach, Podhaciu, Piasecznej, Tyranowiczach, Zawidczycach i Żytnowiczach, 2. Łohiszynie z kaplicami w Stoszanach i Telelechanch, 3. Karolinie pod Pińskiem, 4. Lubieszowie, 5. Horodyszczu z kościołami filialnymi w Pohoście Zarzecznym, Bohdanówce, Sosznie i Łuninie oraz kaplicą w Płoskinie i 6. Dawidgródku z kościołem filialnym w Turowie oraz kaplicami w Kożangródku i Łachwie. Liczyły one ogółem 10 626 parafian (bez parafii w Dawidgródku mającej ok. 1700 parafian. W ramach represji po Powstaniu Styczniowym 1863 i ze wzmożoną w ogóle walką z katolicyzmem władze carskie zlikwidowały parafie w Łohiszynie, Karolinie i Horodyszczu, a np. na terenie parafii pińskiej zamknięto kościół filialny w Ochowie, a spośród 12 kaplic na jej terenie w 1863 roku pozostawiono tylko w Zawidczycach i Żytnowiczac, do których dołączono kaplicę w Stoszanach ze zlikwidowanej parafii w Łohiszynie; kościołami filialnymi parafii pińskiej były teraz świątynie w Karolinie, Osowie i Telechanach. Konsekwencją carskiej walki z polskością i katolicyzmem był spadek liczby katolików w dekanacie pińskim – z 10 626 w 1863 roku do 5399 w 1881 roku (wg rosyjskich danych).

Proboszczem i dziekanem pińskim w latach 1836-61 i ponownie w 1869-83 był ks. Antoni Moszyński (1800-1893), pijar, pisarz i pedagog - rektor szkoły pijarskiej w Lubieszowie, tłumacz na polski Mureta (1829) i Horacego, m. in. Kolędy dla dzieci (4 t., 1836-41) oraz prac: Monografia kolegium i szkoły pijarskiej w Międzyrzeczu Koreckim (1876) i Kronika Kolegium lubieszowskiego księży Pijarów (1876), w uznaniu zasług w 1852 roku otrzymał godność kanonika i prałata kapituły mińskiej. W 1858 roku przedstawiony był przez katolickiego metropolitę mohylewskiego, arcybiskupa Wacława Żylińskiego na biskupa. Na nominację nie wyraziły zgody władze carskie, którym ością w gardle stała postawa patriotyczna ks. Moszyńskiego.

W 1905 roku Rosją i ziemiami polskim zaboru rosyjskiego wstrząsnęła rewolucja, w wyniku której car Mikołaj II był zmuszony przyznać m.in. Polakom większe prawa narodowe. W latach 1907-1909 – w mieście działało koło prowincjonalne Polskiego Towarzystwa „Oświata” w Mińsku, które zajmowało się organizacją odczytów o literaturze i słownictwie polskim, co według raportu rosyjskiej policji powodowało wzrost polskiej świadomości narodowej. W 1908 roku koło poprosiło o zgodę na otwarcie polskiej biblioteki, jednak władze rosyjskie odmówiły i ewentualnie przyczyniły się do upadku koła. W 1909 roku – w czasie pierwszych wyborów samorządowych do rady miejskiej zostało wybranych 22 Rosjan, 7 Polaków, 2 Żydów i 1 przedstawiciel innych narodowości. Pińsk ponownie odwiedzały polskie zespoły teatralne, jak np. Wandy Siemaszkowej i Józefa Puchniewskiego (1905-06). W 1904 roku rozpoczęły pracę w Pińsku polskie siostry zakonne sercanki – Córki Najczystszego Serca Maryi.

Pińsk i całe zachodnie Polesie znalazło się w Polsce w latach 1919-1920. Przez wieki część Polesia należała do diecezji wileńskiej, a większa część do łuckiej. Stolica Apostolska reorganizując strukturę administracyjną Kościoła polskiego 28 października 1925 roku erygowała diecezję pińską, która została włączona do nowo utworzonej polskiej metropolii wileńskiej. Kościół pofranciszkański został podniesiony do godności kościoła katedralnego. Pierwszym biskupem pińskim został pochodzący z Nowogródczyzny polski duchowny katolicki Zygmunt Łoziński (1870-1932), w latach 1918-25 biskup miński, zmarły w opinii świętości. Mówił we wszystkich językach swej wielonarodowej diecezji (znał 10 języków). Gdy pierwszy raz po ingresie prowadził procesję, kazanie rozpoczął od zwrócenia się do „najukochańszych braci katolików, braci prawosławnych i żydów”. Zajmował się potrzebującymi, uczył marynarzy z pińskiego portu i często czuwał przy łóżkach chorych w szpitalu miejskim. Nie patrzył na narodowość i wyznanie – raz pomógł nieść staremu Żydowi worek kartofli, innym razem podwiózł rabina. Budował struktury diecezjalne, w 1925 roku przeniósł Wyższe Seminarium Duchowne z Nowogródka do Pińska, do odbudowanego ze zniszczeń wojennych klasztoru pofranciszkańskiego (do 1939 r. uczelnię ukończyło ponad 90 księży), natomiast w 1928 roku przeniósł Niższe Seminarium Duchowne z Pińska do Drohiczyna nad Bugiem, w 1929 roku zorganizował synod diecezjalny, w 1931 roku utworzył Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej oraz Katolickie Towarzystwo Opiekuńcze „Caritas”, opieką otaczał też parane unickie obrządku wschodniosłowiańskiego i w 1930 roku zainicjował ogólnopolskie Unijne Konferencje Kapłańskie, odbywane odtąd co roku w Pińsku. Założone uprzednio seminarium duchowne w Mińsku przeniósł do Nowogródka, a następnie do Pińska. Wykładał w nim Pismo św., matematykę i nauki humanistyczne. Następcą bpa Łozińskiego w latach 1932-46 był pochodzący z Grodna ks. Kazimierz Bukraba (1885-1946 Łódź), przedtem, w latach 1919–28 proboszcz i dziekan w Nowogródku, następnie proboszcz największej w diecezji pińskiej parafii w Brześciu nad Bugiem. W 1933 konsekrował biskupa pomocniczego pińskiego Karola Niemirę (1881-1965), utworzył nowych 20 parafii i 2 dekanaty, zreformował seminarium duchowne w Pińsku, w 1938 roku powołał w Pińsku Instytut Wyższej Kultury Religijnej, otwierał ochronki i przedszkola, wspierał Polską Macierz Szkolną. Po zajęciu Pińska przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 roku musiał opuścić miasto, jak również jego biskup pomocniczy (sufragan) Kazimierz Niemira (był sufraganem pińskim do śmierci w 1965 r.). W związku z tym wikariuszem generalnym diecezji pińskiej został w 1940 roku ks. Witold Iwicki (1884 Wilno – 1943), przedtem m.in. pierwszy rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Pińsku, dziekan piński i proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża w Brześciu nad Bugiem i dziekan brzeski. Zamordowany przez Niemców – rozstrzelany w Janowie Poleskim 22 stycznia 1943 roku jako zakładnik po akcji Wachlarza (Armia Krajowa) na więzienie w Pińsku. Po ks. Iwickim wikariuszem generalnym diecezji pińskiej został ks. Henryk Humnicki, który w grudniu 1944 roku musiał opuścić Pińsk, a jego funkcję przejął ks. Jan Wasilewski. Na wspomnienie zasługuje zasłużony kapłan i działacz polski w Pińsku w okresie międzywojennym ks. Fabian Szczerbicki (1888 Wilno – 1939), kanonik kapituły pińskiej, prefekt gimnazjum pińskiego, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej, członek zarządu Pińskiego Towarzystwa Wioślarskiego, długoletni członek Naczelnej Rady Harcerskiej, który po zainstalowaniu się w Pińsku NKWD we wrześniu 1939 roku został aresztowany i zmarł w wagonie podczas podróży na Wschód. Po wypędzeniu prawie wszystkich Polaków z Pińska do komunistycznej Polski bez Ziem Wschodnich, w mieście pozostali jedynie księża Jan Wasilewski i Stanisław Ryżko. 22 sierpnia 1945 roku ks. Jana Wasilewskiego aresztowało NKWD i wywiozło do Mińska. W maju 1947 roku został skazany na 10 lat "wolnej zsyłki" do Kazaczyńska nad Jenisiejem w Karasnojarskim Kraju, gdzie zmarł wiosną 1948 roku. Do katolickiego dekanatu pińskiego w okresie międzywojennym należały parafie: Czerwiszcze, Dolsk, Duboj, Horodyszcze, Janów Poleski, Kościuszkowicze, Lubieszów: par. św. Jana Ewangelisty, kościół OO. Kapucynów (obrz. wsch.), Łohiszyn, Moroczno, Ochów, Otołczyce, Pińsk: katedra pw. Wniebowzięcia NMP, kościoły MB Bolesnej, św. Karola Boromeusza, św. Stanisława Bpa, Podhacie, Pohost Zahorodzki, Porzecze, Soszno, Wiczówka, Zarzecze. Po wypędzeniu w 1945 roku z Pińska i powiatu pińskiego prawie wszystkich katolików do komunistycznej Polski w nowych granicach, nielicznym katolikom w Pińsku udało się zachować otwarty aż do upadku ZSRR w 1991 roku kościół katedralny jako jeden z nielicznych na Polesiu i służył on pozostałym katolikom w tym rejonie Polesia. W 1939 roku diecezja pińska miała ok. 350 000 katolików, w 1937 roku 137 parafii, 18 dekanatów, w 1939 roku 200 księży, w 1937 roku 142 zakonników w 7 domach zakonnych i 193 siostry zakonne w 21 domach zakonnych. Podczas II wojny światowej (okupacja sowiecka 1939-41 i niemiecka 1941-44) zginęło/zostało zamordowanych 49 księży katolickiej diecezji pińskiej. Po II wojnie światowej w wyniku oderwania od Polski Polesia, administratorzy diecezji pińskiej przebywali do 1991 roku w pozostałej przy Polsce części diecezji pińskiej – w Drohiczynie nad Bugiem, gdzie w latach 1951-91 kontynuowało swą działalność pińskie Seminarium Duchowne (święcenia kapłańskie otrzymało tu 100 kandydatów). Papież Jan Paweł II w 1991 roku oderwał w sposób iście brutalny od polskiej prowincji kościelnej diecezje na Ziemiach Wschodnich wraz z ich polską historią (dzisiaj to nie historia Kościoła polskiego na tych ziemiach, ale historia narodowego Kościoła litewskiego, białoruskiego i ukraińskiego (!) – w tym pińską i jednocześnie zlikwidował polską administrację diecezji pińskiej, tworząc w jej miejsce diecezję drohiczyńską. Zgodnie z dyrektywą watykańską (Jana Pawła II) pozostali polscy katolicy na Ziemiach Wschodnich – w tym w Pińsku poddawani są albo białorutenizacji, albo ukrainizacji i lituanizacji, często wbrew własnej woli i pomimo protestów. Ale o tym Polakom w Polsce nic się nie mówi, bo Kościół polski czy raczej „polski” przyjął bez żadnego protestu antypolskie decyzje Watykanu/Jana Pawła II.

W czasie I wojny światowej (1914-18) Pińsk w 1915 roku zajęły wojska niemieckie, bez walki, gdyż stacjonujące tu wojsko rosyjskie uciekło na wschód. Pod koniec wojny Niemcy, z myślą o zamknięciu Polski w „niemieckim worku”, tworzyli uzależnione od siebie państwa – Ukrainę i Litwę, do której miał należeć i Pińsk, oddalony aż 200 km od etnograficznych ziem litewskich. Plany niemieckie spaliły na panewce, gdyż w styczniu 1919 roku Pińsk zajęli bolszewicy (Armia Czerwona). Celem Lenina było opanowanie Polski i utworzenie z niej sowieckiej republiki w ramach państwa sowieckiego. Oznaczało to wojnę tylko co odrodzonego Państwa Polskiego z Rosją Sowiecką. Na odcinku poleskim 9 lutego 1919 roku wojska polskie wkroczyły do Brześcia, 11 lutego kawaleria polska stanęła w Kobryniu, 24 lutego oddział Wojska Polskiego pod dowództwem mjr. Władysława Dąbrowskiego odbił Byteń nad Szczarą z rąk bolszewików, zmuszając do ucieczki dowództwo 4. Rewolucyjnego Pułku Warszawskiego Armii Czerwonej, a 1 marca grupa gen. Wacława Iwaszkiewicza zajęła Słonim. Zaraz potem grupy mjr. Jerzego Dąbrowskiego oraz mjr. Aleksandra Narbutt-Łuczyńskiego, wchodzące w skład Dywizji Podlaskiej gen. Antoniego Listowskiego przeprowadzały akcję zbrojną w kierunku na Pińsk, w wyniku której 5 marca 1919 roku Polacy wkroczyli do Pińska, entuzjastycznie witane przez polską ludność miasta (Białorusinów i Rosjan w mieście była garstka). To znacznie poprawiło położenie operacyjna wojsk polskich w stosunku do Armii Czerwonej. Była to pierwsza większa operacja wojskowa w rozpoczynającej się wojnie polsko-bolszewickiej. Komendantem miasta został major Jerzy Łuczyński. Życie polskie zaczęło się żywo organizować, inteligencja wzięła się do pracy – m.in. organizowano polskie szkolnictwo. Tłumiona tak długo polskość Pińska buchnęła żywym płomieniem. Nie na długo jednak. W wyniku wojny polsko-bolszewickiej (sowieckiej) 3 lipca 1920 roku pod pobliskim Horodyszczem doszło do walki wojsk polskich z bolszewikami i miasto ponownie znalazło się w rękach rosyjskich. Wyzwolenie, przynoszące ze sobą pokój na 19 lat, przyszło 26 września 1920 roku, kiedy to grupa gen. Franciszka Krajowskiego wraz z oddziałem partyzanckim Bałachowicza po dwudniowych walkach zdobyła miasto i okolice, oczyszczając je z resztek wycofujących się oddziałów należących do lewego skrzydła 4 Armii sowieckiej. W Pińsku wzięto cały sztab tej armii, z wyjątkiem dowódcy, który nawiał, wzięto blisko 5000 jeńców, 100 karabinów maszynowych, 4 wagony materiału wojennego, odcięto dwa pociągi pancerne.

Na początku 1919 roku zachodnie Polesie wraz z Pińskiem (3 marca) znalazło się w granicach wolnej Polski. Władzę administracyjną objął Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich (ZCZW) – polska administracja cywilna na terenach Litwy, Białorusi i Wołynia ("byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego") nie inkorporowanych do Polski, a zajętych przez Wojsko Polskie w latach 1919-1920, utworzony przez Generalnego Komisarza Cywilnego Ludwika Kolankowskiego, a ustanowiony 19 lutego 1919 roku przez Naczelnego Dowódcę Wojsk Polskich Józefa Piłsudskiego. Rozkazem Naczelnego Wodza Wojsk Polskich z 15 kwietnia 1919 roku nowym Komisarzem Generalnym Ziem Wschodnich mianowany został Jerzy Osmołowski (1872-1952), działacz społeczny i polityczny, urodzony w majątki Podlipie koło Pińska. Funkcję tę pełnił do 9 września 1920, tj. do końca istnienia ZCZW. 7 czerwca 1919 roku utworzono okręgi brzeski z siedzibą w Brześciu Litewskim, do którego wszedł powiat piński. Zarząd Cywilny organizował normalny i wszechstronne życie Pińska i powiatu pińskiego. Np. przystąpił energicznie do organizowania w powiecie szkolnictwa polskiego: już w roku szkolnym 1919/1920 działało już 21 szkół powszechnych, 7 szkół średnich i 4 szkoły zawodowe, w których uczyło się w 4422 dzieci i pracowało 134 nauczycieli. Po zwycięskiej wojnie z Rosją Sowiecką jesienią 1920 roku, rząd polski utworzył 19 lutego 1921 województwo poleskie z siedzibą w Pińsku, którą w sierpniu przeniesiono do Brześcia. Pińsk pozostał jedynie ośrodkiem administracyjnym powiatu pińskiego. Powiat piński miał obszar 5587 km kw. i w 1931 roku 184 305 mieszkańców, spośród których 29 077 osób podało język polski jako ojczysty, 118 761 podało się za „tutejszych” (czyli za Poleszuków), 25 088 za Żydów, 5671 za Białorusinów, 4355 za Rosjan, 1063 za Ukraińców, 127 za Niemców, 6 za Litwinów, 4 za Czechów, a za osoby innej narodowości lub bez narodowości podały się 153 osoby. Według wyznania było m.in.: 138 876 prawosławnych, 16 465 katolików, 25 385 żydów, 128 ewangelików i 87 kalwinów.

W wyniku działań wojennych Pińsk był zrujnowany i znajdował się w złej sytuacji gospodarczej. Z 20 pińskich fabryk działała jedna, nie działały tartaki, brakowało koni i opału oraz żywności. Ponad 1/3 ludności opuściła miasto. Jedni kierowali się na zachód – za Bug, drudzy, głównie zaczadzeni bolszewizmem żydzi na wschód. Taki Pińsk objęło w swe posiadanie odrodzone państwo polskie.

Pińsk w 1910 roku miał 36 400 mieszkańców. W wyniku I wojny światowej oraz wojny polsko-bolszewickiej 1919-20 ludność miasta spadła do 23 497 osób w 1921 roku. W niepodległej Polsce miasto się odbudowało i w 1931 roku ludność miasta wzrosła do 33 500 osób, a w 1939 roku wynosiła 35 900 osób, wśród których było ok. 9000 Polaków; natomiast w 1931 roku prawosławnych było w mieście 5158 osób, a żydów 20 220 osób. Pińsk był siedzibą administracji powiatu pińskiego w województwie poleskim.

W polskim Pińsku miały siedzibę władze i urzędy państwowe i samorządowe: Starostwo, Komenda Powiatowa Policji, Urząd Skarbowy podatków i opłat, Kasa skarbowa, Urząd Miar, Powiatowy urząd ziemski, Państwowy zarząd drogowy, Zarząd dróg wodnych, Obwodowy inspektorat pracy, Powiatowy komitet nadawczy i Komisja uwłaszczeniowa, Inspektorat szkolny, Magistrat, Wydział powiatowy i Sąd Okręgowy. Wśród instytucji znajdowały się min. Powiatowa Kasa Chorych, Szpital sejmikowy, Szpital Pińsko – Karoliński, Szpital Żydowski, Związek kółek rolniczych, Związek zawodowy właścicieli hoteli, związek właścicieli nieruchomości. W Pińsku była stacja meteorologiczna, urząd pocztowy i stacja telegraficzna międzynarodowa.

Ostatnimi prezydentami Pińska byli: pochodzący z ziemi pińskiej, a więc krajan: Piotr Olewiński (1895-1962) w latach 1931-34 i Jerzy Ołdakowski (ur. 1883) – rodem z sąsiedniego Wołynia, w latach 1934-39, którego aresztowali i zamordowało NKWD zaraz po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 roku. Piotr Olewiński był w latach 1928-30 posłem na Sejm RP i w latach 1935-38 senatorem RP. Posłem na sejm w latach 1935-38 był również Stanisław Olewiński – brat Piotra. Natomiast senatorem RP był w latach 1930-35 także znany mecenas piński Tadeusz Moszyński (1878-1940).

Sercem miasta była bardzo ożywiona przystań nad Piną oraz pobliski plac targowy przed kościołem jezuickim. Na placu 3-go maja, na ul. Kościuszki, Marszałka Piłsudskiego i w najbliższej okolicy zgromadzone były najważniejsze zabytki architektoniczne oraz gmachy, wzniesione w wolnym, polskim Pińsku. Wzdłuż Piny; dość szerokiej (około 250 m), biegnie bulwar zadrzewiony, miejsce przechadzek Pińszczan, przy ulicy Wiśniowieckich był park publiczny, a przy ulicy Kolejowej park i boisko sportowe.

Polski Piński nie tylko się odbudował po zniszczeniach wojennych, ale miasto zaczęło się nawet powiększać obszarowo (w 1929 i 1939 roku nastąpiło rozszerzenie granic miasta; w 1935 r. obszar miasta wynosił 1446 ha), rozbudowywać i unowocześniać, szczególnie w ostatnich latach niepodległości, kiedy to wzdłuż ulicy Kościuszki zbudowano kompleks biurowców i kilka innych budynków użyteczności publicznej. W okresie tym zbudowano m.in. gmachy Starostwa (1921) i Sądu Okręgowego (architekt warszawski Kazimierz Tołłoczko), w latach 20-tych trzypiętrowy budynek Państwowego Banku Rolnego, Bank Kredytowy dla Towarzystwa Wzajemnego Kredytowania, około 1925 roku domy Kolonii Urzędniczej projektu znanego architekta warszawskiego Teodora Bursze, w latach 1925-28 najlepszy hotel w mieście – Hotel Angielski, w 1923 roku willę na brzegu Prypeci dla T. Grygorowicza, właściciela najlepszej w mieście restauracji i cukierni, w 1936 roku dwa duże pawilony dla Targów Pińskich. Architektem miejskim Pińska został architekt warszawski Henryk Julian Gay (1875-1936), który zbudował w mieście nowy dworzec kolejowy (1923) kilka budynków urzędów państwowych i banków oraz dokonał przebudowy klasztoru franciszkanów (lata 20-te), w którym m.in. umieszczono seminarium duchowne. W oddalonych o kilka kilometrów na zachód od Pińska lasach sosnowych powstała miejscowość letniskowa mieszkańców Pińska – Sosnówka, w której wille budowali znani w Polsce architekci, jak np. Helena Syrkus w 1937 roku. Wybrukowano pierwszych kilka głównych ulic oraz zbudowano wielki most na Pinie, którego w Pińsku nigdy nie było, postępowała elektryfikacja miasta. W Pińsku były oddziały Banku Polskiego i Państwowego Banku Rolnego, 4 banki prywatne (w tym Bank Kupiecki) i Komunalna Kasa Oszczędności. Szkolnictwo reprezentowało 5 gimnazjów (w tym Gimnazjum Państwowe im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, gimnazjum jezuitów, prywatne gimnazjum koedukacyjne Czeczykówny) 15 szkół podstawowych, 4 szkoły zawodowe, katolickie seminarium duchowne. W 1935 roku budżet miasta zamknął się sumą 519 000 zł.

Pińsk przed 1939 rokiem był najważniejszym portem rzecznym – handlowym – punktem wywozowym (drzewo, bydło, ryby, skóry, grzyby) i wojskowym na Polesiu oraz znaczącym ośrodkiem handlowym i przemysłowym. Z zakładów przemysłowych miasto posiadało: elektrownię, młyny, cztery tartaki, fabrykę zapałek i nowoczesną fabrykę dykty i fornirów (Horodyszcze), które eksportowano na Zachód, fabryki kred, wódek, mydła oraz rzeźnię, browar i garbarnię. Dużym zakładem przemysłowym były warsztaty kolejowe, a warsztaty portowe produkowały statki dla Flotylli Pińskiej.

Miasto było także ważnym węzłem kolejowym i drogowym. Linie kolejowe łączyły Pińsk z Warszawą przez Brześć, a na północ przez Łuniniec-Baranowicze-Lidę z Wilnem, a na południe przez Łuniniec, Sarny, Równe ze Lwowem; kierunek wschodni linii kolejowej prowadził do granicy ze Związkiem Sowieckim, a stamtąd przez Homel do Moskwy. W 1938 roku została ukończona droga o twardej nawierzchni, łącząca Pińsk z Brześciem (dzisiaj polską tablicę z otwarcia drogi zastępuje tablica w języku rosyjskim). Pińsk miał połączenia autobusowe z Łohiszynem, Telechanami, Duboją, Kamieniem Koszyrskim, Newelem i Moroczną. Pińsk był bardzo ważnym portem żeglugi śródlądowej – towarowej i pasażerskiej we wschodniej części Polesia ze względu na ilość rzek płynących w różnych kierunkach, a kanały łączyły: Królewski Prypeć z Bugiem, Ogińskiego Niemen z Dnieprem. W mieście były dwie przystanie wodne na rzece Prypeci. Istniały regularne połączenia pasażerskie statkami parowymi do okolicznych miejscowości położonych nad Prypecią, Styrem, Jasiołdą, Horyniem czy innymi rzekami oraz statkami towarowymi do Brześcia. W okresie letnim były bardzo popularne wśród turystów, którzy z ich pokładów mogli podziwiać krajobraz poleski.

Wreszcie Pińsk był dużym ośrodkiem turystycznym. Piękno dzikiego i naturalnego – mało zmienionym przez działalność człowieka krajobrazu poleskiego – jedynego w swoim rodzaju obszaru błot i puszcz leśnych w Europie, szczególnie pięknym w okresie lata, gdy pokrywa go zieleń drzew, krzewów i trakt, przyciągało turystów i myśliwych (było królestwem myśliwych) z całej Polski. Bazą wypadową był właśnie Pińsk. Było tu 13 hoteli i dodatkowo 5 przedsiębiorstw oferujących pokoje dla turystów. Latem do ich dyspozycji większych wycieczek młodzieży gimnazjalnej było także państwowe gimnazjum oraz schronisko w zabudowaniach Przystani Szkolnej za jedyne 20 groszy za nocleg. Na Pinie była publiczna przystań wioślarska dysponująca wieloma łódkami, kajakami itp. W mieście było szereg restauracji (dancingi, przedstawienia kabaretowe) i cukierni, często w hotelach. Za najbardziej renomowaną restaurację i cukiernię uchodził lokal Gregorowicza na rogu ul. Kościuszki mi Ogińskiego. Dania i ciasta były tu znakomite. Były dwa kina i działało kilka klubów sportowych, m.in. Kotwica Pińsk (2 tytuły mistrza Polski), Ognisko Pińsk (1 tytuł mistrza Polesia) i Klub Kolejowy, mający własne boisko i sale sportowe.

W roku 1926 powstało w Pińsku Muzeum Poleskie, które posiadało m.in. dział wyrobów ludowego przemysłu tkackiego, ceramicznego i drzewnego oraz zbiór ptactwa wodnego z Polesia, którego założycielem był Roman Horoszkiewicz-Woynicz, pisarz, publicysta, etnograf. Był on także założycielem, redaktorem i wydawcą tygodnika „Ziemia Pińska” (1926-29) oraz autorem książek i prac: Pińsk i jego okolice (1926), Tradycje ziemi pińskiej (1928), Spis rodów szlachty zaściankowej ziemi Pińskiej (1937). W 1937 roku została założona Poleska Stacja Biologiczna, której organizatorem i kierownikiem (1937-39) był wybitny zoolog i immunolog dr Jerzy Wiszniewski. W mieście było też 5 szkół średnich, katolickie seminarium duchowne od 1925 roku, kilka bibliotek (bardzo cenna seminarium duchownego) i dwa kina. Na początku lat 20. XX w. Pińsk miał nawet własny zawodowy Teatr Polski, którego kierownikiem w latach 1923-24 był przedtem aktor teatrów warszawskich, a potem do 1939 roku teatrów wileńskich, a jednym z jego aktorów był Bolesław Kępiński, również związany z teatrami warszawskimi. W latach 1931-38 w Pińsku dawał gościnne występy Teatr Wołyński z Łucka. Pińsk odwiedzały również znane polskie teatry objazdowe, jak np. zespół objazdowy znanego aktora scen warszawskich Karola Adwentowicza w 1925 roku, wielkiej aktorki Stanisławy Wysockiej 1925-26, opera objazdowa Bronisława Wolfstahla w 1925, czy Franciszka Winiarskiego w 1922-23, Władysława Szumowicza (1924-33), Bronisława Oranowskiego (1924-27). Jednak największym wydarzeniem artystycznym – teatralnym przedwojennego Pińska były w 1927 roku plenerowe występy słynnego Teatru Reduta z Wilna wielkiego Juliusza Osterwy, oglądane przez tysiące pińszczan. Z kolei latem 1928 roku zawitał do Pińska słynny warszawski kabaret Konrada Toma, z Zulą Pogorzelską – zwaną „polską Mistinguett” i arcykomicznym Ludwikiem Sempolińskim. W latach Drukarnia katolicka oprócz książek religijnych wydawała sześć czasopism katolickich. Od 1936 roku, w miesiącu lipcu organizowane były tzw. Targi Poleskie, które były dużą imprezą handlowo-kulturalną, ściągającą 150-200 wystawców i tysiące ludzi; dla ich potrzeb wybudowano nad Piną specjalne pawilony. Można tu było kupić wszystko, co kojarzyło się z Polesiem: ceramikę, krajki, wyszywane koszule i obrusy, długie buty rybackie i poleskie łapcie z łyka, wyroby z wikliny oraz dyktę, która w tym czasie zdobywała światowe rynki, a przede wszystkim ryby i dziką zwierzynę. Na targach występował m.in. słynny śpiewak polski pochodzący z Pińszczyzny Paweł Prokopieni (1937), który występował na scenach operowych świata razem z Janem Kiepurą i Beniaminem Gigli.

W przedwojennym polskim Pińsku były wydawane aż 32 czasopisma polskie: tygodnik katolicki „Dobra Nowina Bractwa Nauki Chrześcijańskiej” 1935-36, dziennik „Dzień Dobry Piński” 1932, dwutygodnik katolicki „Dzwony Poleskie” 1926, „Echo Pińskie. Tygodnik informacyjno-społeczno-gospodarczy i literacki” 1934, oficjalny rocznik katolickiej diecezji pińskiej „Elenchus Ecclesiarum et Cleri Dioecesis Pinskanensis Pro Anno…” 1927-39, dwutygodnik oświatowo-społeczny „Gazeta Poleska” 1925-28, „Harcerzu Naprzód. Miesięcznik Harcerstwa Pińskiego” 1932, „Komunikat” Związku Oficerów Rezerwy RP. Powiatowe Koło w Pińsku” 1927-28, „Kresy Wschodnie” 1926, „Kronika Poleska. Tygodnik Informacyjny Polesia” 1937, dziennik „Kurier Polesia” 1923-25, „Miesięcznik Diecezji Pińskiej. Pismo urzędowe z działem pastoralno-społecznym” 1926-1935 (od r. 1927 jako „Piński Przegląd Diecezjalny”), „Nasza Myśl. Organ Samorządu Gimnazjum Państwowego w Pińsku” 1925-1939, czasopismo informacyjno-społeczne „Nowe Echo Pińskie” 1934-36, „Nowiny Kresowe” 1923-26, tygodnik „Od A do Z Polesia” 1936-37, „Okólnik Zrzeszenia Patronatów Młodzieży w Pińsku” 1931-33, „Okólnik Związku Młodzieży Polskiej Diecezji Pińskiej” 1931-33, „Polesie. Tygodnik informacyjny Polesia” 1936-37, „Rocznik Podoficerski 84 pp” 1925, dziennik „Słowo Polesia” 1934-37 (mutacja wileńskiego „Słowa”), „Sprawozdanie Dyrekcji Gimnazjum Państwowego Humanistycznego w Pińsku za rok szkolny…” 1930-32, „Sprawozdanie Ubezpieczalni Społecznej w Pińsku za … rok” 1936-37, „Sprawozdanie z Działalności Zarządu Okręgowego Polskiej Macierzy Szkolnej w Pińsku za rok …” 1937, rocznik „Sprawozdanie z Wykonania Budżetu Magistratu Miasta Pińska” 1932-36, „Wiadomości Harcerskie” 1937-39, „Wiadomości Parafialne” 1931, „Wiadomości Wystawowe Wystawy Ruchomej Prób i Wzorów Przemysłu Krajowego w Pińsku” 1931, pismo szkolne „Współpraca” 1933, tygodnik polityczno-społeczny „Ziemia Pińska” 1926-29, regionalny tygodnik kulturalno-społeczny „Ziemia Pińska” 1938, ukazująca się 2 razy w tygodniu „Ziemia Wschodnia. Jedyne czasopismo informacyjno-społeczne wychodzące w Pińsku” 1936.

Na osobne wspomnienie zasługuje wydawanie „Gazety Pińskiej” we wrześniu 1939 roku. Kiedy 1 września 1939 roku Niemcy hitlerowskie napadły na Polskę, a posiadając zdecydowaną przewagę militarną parły w głąb Polski, w Warszawie zarządzono ewakuację m.in. nowo powstałego Ministerstwa Propagandy. W ten sposób w Pińsku znalazła się grupa dziennikarzy (m.in. Rudolf Lessel, Wojciech Skuza, Wacław Zuchniewicz i Jerzy Billewicz), która przy pomocy wojska, kurii biskupiej katolickiej (która posiadała drukarnię) i Banku Polskiego przystąpiła do wydawania „Gazety Pińskiej”. Było to jedno z 3 pism codziennych powstałych we wrześniu 1939 roku za linią frontu. „Gazeta Pińska” w nakładzie 4000 egzemplarzy ukazywała się od 11 do 23 września 1939 roku, a więc konspiracyjnie jeszcze przez 3 dni po zajęciu Pińska przez Armię Czerwoną.

Polski Pińsk rozwijał się i piękniał z roku na rok.
Uroku, oprócz otaczającej go przyrody dodawały zachowane zabytki architektoniczne: oprócz wspaniałego barokowego kościoła jezuickiego posiadającego dwuwieżową fasadę o gęstym rytmie kolumn i pilastrów oraz wielką kopułę nad skrzyżowaniem naw wraz z okazałym gmachem dawnego kolegium z 1651 roku (kościół, barbarzyńska władza sowiecka wysadziła w powietrze w roku 1954) oraz inne zabytkowe i ładne budowle jak: katedra katolicka pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z 1712 roku z fasadą z 1766 roku i z dzwonnicą z 1817 roku, barokowy kościół bernardynów z 1786 roku – a następnie sobór prawosławny z 1786 roku, kościół pw. Karola Boromeusza z 1770 roku na przedmieściu Karolin, prawosławny – unicki i ponownie prawosławny Monaster św. Barbary z 1521 roku, dwór Platerów na rogatkach miasta w Zapolu.
Na szczególną uwagę zasługują: katedra katolicka, pałac Butrymowiczów i dwór Platerów.

Pińska katolicka Katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Pińsku wraz z byłym klasztorem franciszkanów stanowiła i stanowi nadal najokazalszą budowlę i najcenniejszy zabytek miasta. Są to budowle barokowe, zbudowane w latach 1712-30 na miejscu dawnych drewnianego klasztoru. Jest to budowla trójnawowa, z przybudowanymi kaplicami i półkoliście zamkniętym prezbiterium, nakrytą wysokim dachem. Na styku nawy i prezbiterium wznosi się sygnaturka z barokową kopułą. Boczne nawy są bardzo wąskie i znacznie niższe od głównej. Bogato zdobiona fasada obecny kształt uzyskała w 1766 roku. Jest nieco szersza od korpusu budowli, ma trzy kondygnacje. Wnętrze kryte sklepieniem kolebkowym i posiada bogaty i cenny wystrój barokowy, który jest dziełem franciszkańskiego artysty Jana Szmytta, wyróżniają się złocone ołtarze z XVIII wieku (sześć drewnianych i jeden stiukowy) z licznymi rzeźbami i ornamentami oraz drewniana ambona z płaskorzeźbami Chrystusa, apostołów Piotra i Pawła, Czterech Ewangelistów i figurą Michała Archanioła na baldachimie. Rzeźby w ołtarzach i na ambonie pokrywa złota i srebrna farba. W ołtarzu głównym obraz Wniebowzięcia NMP – naśladownictwo Murilla. W jednym z ołtarzy bocznych znajduje się niewielki włoski obraz z XVI wieku przedstawiający Świętą Rodzinę ze św. Franciszkiem, także obraz Najświętszej Panny Marii, zwanej Pińską Madonną, namalowany w 1894 roku przez znanego malarza polskiego Alfreda Römera (1832-1897) – autor obrazu „Madonna Pińska” (1894), natomiast polichromię wykonali w 1909 roku Stanisław Rudziński i B. Wiśniewski. W kościele jest tablica ku czci 30 zakładników z Pińska rozstrzelanych w Janowie Poleskim w styczniu 1943 roku w odwecie za akcję AK na pińskie więzienie, a także tablice upamiętniające poległych i zamordowanych w latach 1919-1939 marynarzy Flotylli Pińskiej oraz 49 księży diecezji pińskiej zamordowanych przez hitlerowców w latach 1941-45. W kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej, ufundowanej przez kardynała Kazimierza Świątka, spoczywa trumna zmarłego w 1932 roku w opinii świętości biskupa pińskiego, Zygmunta Łozińskiego. Przed kościołem stoi duża figura Chrystusa z 1833 roku (Wikipedia).

Barokowo-klasycystyczny pałac Butrymowiczów w Pińsku zwany Murem, dlatego że otaczały go zabudowania drewniane, został zbudowany w latach 1784-1790, według projektu architekta wileńskiego Karola Schildhausa. Był budowany przez sędziego pińskiego Mateusza Butrymowicza dla arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa Polski Michała Jerzego Poniatowskiego, brata króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Stąd w uroczystości wbudowania kamienia węgielnego wziął w 1784 roku udział wizytujący Polesie król. Jednak ksiądz prymas nigdy nie został jego właścicielem. Po śmierci Mateusza Butrymowicza pałac odziedziczyła jego córka Józefa zamężna z Michałem Ordą (ojcem Napoleona), później własność przeszła na Hortensję z Ordów zamężną Skirmuntt i własnością tej rodziny pozostawał do lat trzydziestych XX wieku. W 1901 roku pałac został odrestaurowany i częściowo przebudowany. Budynek postawiono na wysokiej podmurówce, na planie otwartej w kierunku Piny podkowy. Elewację ozdobiono gzymsami i nadokiennymi fryzami. Ozdobą wnętrza jest owalna sala paradna. Budowla jest elegancka. Stąd Józef Kraszewski ochrzcił go mianem „eleganta we wsi”. Wnuczką Hortensji Skirmunttowej była znana publicystka i filantropka kresowa Konstancja Skirmuntt, zmarła w 1933 roku. W swoim testamencie pałac zapisała kurii biskupiej, która przejęła go w 1933 roku i uczyniła z niego siedzibę biskupią.

Dawny pałac Druckich- Lubeckich i Pusłowskich w Zapolu nie dotrwał do końca XIX wieku, jednak zachował się tam piękny staropolski park z lipowymi szpalerami i altanami. Julian Ursyn Niemcewicz, odwiedzając majątek w 1819 roku, powiedział: „nigdzie nie widziałem takich ogromnych lip”. Po zniszczeniu rezydencji Platerów w pobliskiej Piasecznej w wyniku działań w czasie I wojny światowej, Stefan Plater zbudował w latach 20. XX wieku w parku w Zapolu nowy dwór, do którego przenieśli się Platerowie. Był to neoklasycystyczny (z elementami baroku), parterowy, jedenastoosiowy, drewniany budynek z czterokolumnowym portykiem z trójkątnym szczytem, który także zachował się do dziś (Wikipedia).

Na uwagę zasługują także dwa polskie cmentarze w Pińsku: Cmentarz Rzymskokatolicki i Cmentarz Wojskowy Polski. Na Cmentarzu Rzymskokatolickim, czyli polskim zachowało się po dziś dzień wiele nagrobków znanych obywateli Pińska, duchowieństwa pińskiego oraz okolicznego ziemiaństwa polskiego ze znanych rodów: Skirmunttów i Platerów, m.in.: Heleny Skirmuntt (1827–1874), rzeźbiarki i malarki, Kazimierza Skirmuntta (1824–1893), właściciela Kołodna, Hortensji z Ordów Skirmunttowa (1808–1894) z Porzecza, Genowefy Broel-Plater (1852–1935), właścicielki Zapola koło Pińska, Konstancji Skirmuntt (zm. 1933), publicystki, ostatniej właścicielki pałacu Butrymowiczów w Pińsku, Ignacego Kraszewskiego (1789–1853), ziemianina z Borowa, krewnego znanego powieściopisarza polskiego Józefa Ignacego Kraszewskiego, Leona Światopełka-Mirskiego (1871–1925), księdza, prałata pińskiego, Witolda Tadeusza Czeczotta (1848–1929), pińskiego księdza rzymskokatolickiego, publicysty i pisarza. Natomiast na Cmentarzu Wojskowym Polskim pochowani byli żołnierze Wojska Polskiego walczący z bolszewikami w tym rejonie w latach 1919-20. Zachowała się m.in. mogiła żołnierza, który przedtem brał udział w Powstaniu Wielkopolskim 1918-19, która obecnie nazywana jest przez miejscowych Polaków „grobem nieznanego żołnierza”.

Żydzi co najmniej od początku XVII wieku stanowili duży odsetek ludności Pińska, a podczas zaboru rosyjskiego stało się miastem prawie że żydowskim. Okupant rosyjskim popierał zalew Kresów przez rosyjskich Żydów, których językiem domowym był zazwyczaj język rosyjski, widząc w tym narzędzie wpływające na rusyfikację tych ziem, a tym samym z ich polskością. W 1841 roku Pińsk miał tylko 6,8 tys. mieszkańców, w 1860 roku 8600, w 1870 roku już 18 000, a w 1885 roku 22 967 mieszkańców, w tym: 2848 prawosławnych, 1082 katolików, 20 ewangelików i aż 19 017 żydów. Cały przyrost ludności miasta w tym okresie dotyczył ludności żydowskiej. Żydzi opanowali prawie cały handel i rzemiosło; spośród chrześcijan było zaledwie po kilku szewców, murarzy i stolarzy. Polacy w mieście należeli głównie do klasy średniej (wolne zawody lub fachowcami w przemyśle) i ziemiańskiej. Prawosławni mieszkańcy, oprócz rosyjskich urzędników, żandarmów i nauczycieli, zajmowali się rolnictwem, ogrodnictwem i rybołówstwem, byli woźnicami, stróżami, praczkami. Wobec tego, że żydzi stanowili ponad 60% ludności miasta w okresie międzywojennym (20 220 osób w 1931 r.), którzy na co dzień posługiwali się językiem jidysz, hebrajskim i rosyjskim oraz żyli swoją zupełnie inną kulturą i obyczajami, należy postawić pytanie: jaki był ich stosunek do Polski i Polaków? Otóż bezstronnie trzeba stwierdzić, że w latach 1918-20, a nawet i później (duży odsetek wśród członków partii komunistycznych działających w Polsce) większość żydów – brutalnie prześladowanych za carskich czasów i widzących w komunizmie lepsze jutro dla siebie, sprzyjała bolszewikom, wspierając ich rewolucję. Po zajęciu Pińska przez wojsko polskie w marcu 1919 roku, 5 kwietnia doszło nawet do wymuszonej egzekucji 35 członków bojówki komunistycznej. Historycy nie oceniają masakry w Pińsku jednoznacznie. Według niektórych autorów egzekucja była usprawiedliwiona działaniami wojennymi, a żołnierze byli przekonani o nielegalnym celu zgromadzenia, toteż ich działania nie nosiły znamion przestępstwa. Historyk brytyjski Norman Davies w swej książce Orzeł biały, czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920 (Warszawa 1998) tak pisze o tym przykrym incydencie: „W Pińsku, obsadzonym przez kompanię mjra Łuczyńskiego, doszło do krwawego incydentu. W obawie przed zamieszkami w tym miasteczku - jak i w pozostałych okupowanych przez Polaków - zakazano wszelkich publicznych zgromadzeń. Na straży pozostawiono jedynie 30 żołnierzy. 5 kwietnia zostali oni wezwani na miejsce spotkania, które odbywało się przy drzwiach zamkniętych. Żołnierze działali w przekonaniu, iż mają do czynienia z zebraniem bolszewików. Kiedy postawiono im opór i zebrał się tłum, obawiali się pułapki. Zatrzymali więc 35 zakładników, których Łuczyński kazał bez sądu rozstrzelać - dla przykładu. Miasto zostało spacyfikowane, ale incydent wywołał reperkusje międzynarodowe. Pińsk był miasteczkiem żydowskim: na 24 tysiące mieszkańców Żydów było 20 tysięcy. Wśród ofiar Żydzi stanowili większość (a więc jeśli na tym zebraniu byli także nie żydzi, to chyba to potwierdza, że była to bojówka komunistyczna, która planowała napad na słaby wtedy garnizon polski w mieście – M.K.). W prasie europejskiej niemal natychmiast pojawiły się doniesienia o „polskim pogromie w Pińsku”. Wyrażenie to zawierało wszak piękną aliterację i świetnie nadawało się na sensacyjne nagłówki. Choć na miejscu pierwsza komisja śledcza z ramienia aliantów zaprzeczyła, by powodem egzekucji był antysemityzm (reprezentant Stanów Zjednoczonych, porucznik Foster, stwierdził, iż postępowanie mjra Łuczyńskiego było w danych okolicznościach całkowicie uzasadnione), i chociaż charakter nielegalnego zebrania nigdy nie został wyjaśniony (...) to na skutek kampanii prasowej reputacja Wojska Polskiego została zszargana”. – Jednakże z biegiem lat stosunki polsko-żydowskie w Pińsku ulegały ciągłej poprawie m.in. przez zagwarantowane im swobody obywatelskie (bujnie rozwijało się żydowskie życie w mieście, wiceburmistrzem, a później wiceprezydentem był zawsze przedstawiciel społeczności żydowskiej) i już w 1939 roku większość żydów zachowywała się lojalnie wobec państwa polskiego. Coraz więcej żydów przyswajało sobie język polski i w 1939 roku około 1000 żydów uważało się już za Polaków. Przykładem na to mogą być m.in. Aleksander Lewin (1915-2002), pedagog, teoretyk i metodyk wychowania żydowskiego pochodzenia, przed wojną współpracownik Janusza Korczaka w Warszawie, podczas wojny opiekun dzieci polskich na Uralu, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, profesor od 1974 roku, wieloletni pracownik naukowy Wyższej Szkoły Pedagogicznej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie, autor pierwszej w Polsce metodyki wychowania pojętej jako subdyscyplina pedagogiczna oraz metodologii powstawania mikrosystemów wychowawczych oraz Tadeusz Sachs (1899-1942), hokeista w polskich drużynach, zdobywca medali na mistrzostwach Polski: dwukrotnie srebrny medal (1927, 1928) i dwukrotnie brązowy medal (1929, 1930) olimpijczyk (Lake Placid 1932).

Pińsk znany był w całej Polsce z tego, że był portem-bazą Polskiej Marynarki Wojennej. Był garnizonem-bazą Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej (do 17 października 1931: Flotylla Pińska), która wchodziła w skład Marynarki Wojennej. Flotylla pińska – tak powszechnie nazywana - stacjonująca w Pińsku na rzece Pinie, operowała na tzw. morzu pińskim – w dorzeczu Prypeci z głównymi rzekami: Pina, Prypeć, Szczara, Horyń, Bobryk, Jasiołda, Słucza, Cna, Łania i Styr. Została utworzona 19 kwietnia 1919 roku na rzece Pinie z łodzi i motorówek pozostawionych przez Niemców. Inicjatorem i pierwszym jej dowódcą był por. mar. Jan Giedroyć, który przekonał gen. Antoniego Listowskiego, dowódcę Grupy Operacyjnej „Polesie”, do jej utworzenia.

Giedroyć z trzech motorówek „Lech”, „Lisowczyk” i „Lizdejko” utworzył patrol rozpoznawczy. Na początku wojny polsko-bolszewickiej flotylla miała służyć i służyła do celów transportowych i rozpoznawczych, jednak wkrótce musiała przejść do działań bojowych. W połowie 1919 roku flotylla pińska wzięła udział w starciach z flotą bolszewicką pod Mostami Wolańskimi i pod Horodyszczem, gdzie 3 lipca 1919 roku stoczyła pierwszy bój. Tego dnia trzy polskie łodzie motorowe przeprowadziły rajd rzeką Jasiołdą. Współdziałając z wojskami grupy poleskiej gen. Listowskiego w ofensywie na Łuniniec, przeprowadziły desant pod silnym nieprzyjacielskim ogniem i zdobyły Horodyszcze, co następnie umożliwiło zajęcie, ważnego ze względów komunikacyjnych, Łunińca. Na pamiątkę tych wydarzeń 3 lipca ogłoszono Świętem Flotylli Rzecznej w II RP. Na przełomie 1919-20 Flotylla Pińska wzrosła do 27 pływających jednostek bojowych, w tym parowiec „Bug” i statek „Warta”. W marcu 1920 roku flotylla wzięła udział w zdobywaniu Mozyrza gdzie włączono do jej składu nowe jednostki zdobyte na bolszewickiej Flotylli Dnieprzańskiej (jeden okręt pancerny oraz statki transportowe napędzane bocznymi kolami łopatkowymi, najlepiej sprawdzającymi się w żegludze po płytkich rzekach Polesia, wyposażone w działka kalibru 75 mm), wzięła udział w ofensywie kijowskiej. Następnie flotylla brała udział w polskiej wyprawie kijowskiej podczas której walczyła z nieprzyjacielem pod Łomaczami i Koszarówką, a 27 kwietnia doprowadziła podczas walk w rejonie Czarnobyla do wyparcia Rosjan za Dniepr. Następnie flotylla brała udział w tworzeniu przyczółków na lewym brzegu Dniepru w Kijowie oraz a jej spieszeni marynarze w defiladzie wojsk polskich i ukraińskich w tym mieście. Po zdobyciu nowych okrętów dowództwo polskie utworzyło Flotyllę Kijowską operującą na Dnieprze, podporządkowaną Flotylli Pińskiej, patrolującej Dniepr i utrzymującej łączność z Pińskiem. W trakcie kontrofensywy bolszewickiej pod koniec maja część Flotylli Pińskiej została odcięta od głównych sił, w związku z czym załogi zatopiły okręty w dniu 13 czerwca 1920 roku. Ocalałe jednostki walczyły podczas odwrotu na wodach Prypeci, jednak część, z uwagi na niski stan wody, zatopiono w Pińsku i pod Kochanowiczami. Ocalałe jednostki utworzyły I Pułk Morski Flotylli Wiślanej. Flotyllę rozwiązano 2 sierpnia 1920 z powodu zajęcia dorzecza Prypeci przez Armię Czerwoną i samozatopienia większości jednostek pływających (Wikipedia). Tak zakończył się pierwszy okres dziejów Flotylli Pińskiej.

Polska wygrała wojnę z bolszewicką Rosją w 1920 roku i Pińsk pozostał w granicach odrodzonego państwa polskiego. Wówczas podjęto decyzję ponownego utworzenia Flotylli Pińskiej z bazą główną w Pińsku. 11 października 1920 roku utworzono Oddział Detaszowany Flotylli Wiślanej na Prypeci, 2 marca 1922 roku przemianowany na Flotyllę Pińską. Był on wyposażony w czechosłowackie motorówki. Do czasu zawarcia pokoju ryskiego w 1921 roku, piński oddział patrolował Prypeć, odnosząc sukcesy w zwalczaniu sowieckiej dywersji i przemytu. Wydobyto okręty zatopione w latach 1919-20, które wyremontowano i włączono do służby w nowej Flotylli Pińskiej, powołanej 1 stycznia 1922 roku. Nową flotyllę tworzyły z początku opancerzone monitory o wyporności 110 ton wyprodukowane w Gdańsku: „Warszawa” i „Mozyrz” (przemianowany na „Toruń”), uzbrojony sztabowiec, statki z działami 105 i 75 mm oraz dwie grupy motorówek z działkami 37 mm i karabinami maszynowymi. Flotylla posiadała tabor pomocniczy: holownik, jednostki transportowe, mieszkalne i warsztatowe. Później dołączyły kolejne monitory: „Horodyszcze” i „Pińsk” (oba o wyporności 110 ton) oraz dwa mniejsze (70 ton wyporności), polskiej produkcji: „Kraków” i „Wilno” (Mikołaj Falkowski). Po likwidacji 1 października 1925 roku Flotylli Wiślanej i przejęciu przez Flotyllę Pińską większości jej jednostek, stała się ona jedyną flotyllą rzeczną w Polsce. W ten sposób okresie międzywojennym Pińsk był stolicą polskiej Marynarki Wojennej. W tutejszym porcie wojennym cumowało teraz aż ponad 100 jednostek bojowych i transportowych. W latach 1928-1937 Flotylla miała siły lotnicze (składające się z łodzi latających Schreck FBA-17HMT2). Początkowo był to Rzeczny Pluton Lotniczy, później, rozbudowany stał się Rzeczną Eskadrą Lotniczą, a w latach 1933-35 w Pińsku stacjonowała Eskadra Wodnopłatowców. W 1936 roku w skład Flotylli Pińskiej wchodziły następujące jednostki organizacyjne: dowództwo flotylli, 3 dywizjony bojowe, eskadra lotnicza, oddział minowo-gazowy, oddział łączności, baza graniczna Nyrcza. Flotylla Pińska posiadała: 6 monitorów, 3 kanonierki, 3 statki uzbrojone, 1 statek sztabowy - okręt flagowy „Admirał Sierpinek” (największy okręt – 124 tony wyporności), 1 kuter ciężki, 6 kutrów motorowych, 13 kutrów lekkich, 3 statki ochrony przeciwlotniczej, a poza tym m.in.; 4 kutry meldunkowe, 1 statek minowy, 7 trałowców, 1 statek-szpital, 2 holowniki, 15 motorówek mi ścigaczy oraz 31 różnych kryp. W porcie wojennym mieściła się Komenda Portu Wojennego, koszary, schrony i hangary dla wodnosamolotów, Pińskie Warsztaty Portowe wraz ze Stocznia Rzeczna Państwowych Zakładów Inżynierii w Modlinie technicznie wspierały Flotyllę, biura oraz hale dokowe i konstrukcyjne, a także po drugiej stronie rzeki bazy paliwowe i składy amunicji. W Pińsku działały też wojskowy Klub Sportowy „Kotwica” i Teatr Marynarski. Uroczyście w Pińsku obchodzono Święto Morza, z udziałem wielu tysięcy ludzi (liczny i aktywny był to oddział Ligi Morskiej i Kolonialnej). Dowódcami Flotylli Pińskiej byli: por. mar. Jan Giedroyć 19.4.1919 – 16.3.1920, mjr mar. Edward Sadowski 16.3 – 2.7.1920, ppłk mar. Jerzy Wołkowicki 2.7. – 2.8.1920, kpt. por. mar. Marian Wolbek 2.3.1922 – 22.10.1924, kmdr por. Władysław Blinstrub 23.101924 – 25.2.1927, kmdr Witold Zajączkowski 25.2.1927 – 6.10.1939 – nazywany „Księciem Polesia”.

Z powodu zbliżającej się wojny polsko-niemieckiej w 1939 roku z części sił Flotylli Pińskiej utworzono Oddział Wydzielony Rzeki Wisły, który miał bronić Wybrzeża, a z pozostałych jednostek Flotylli utworzono Oddział Wydzielony na Prypeci mający ochraniać granicę polsko-sowiecką. Jednocześnie Flotyllę zmobilizowano. Oddział Wydzielony „Prypeć” rozlokowano na przestrzeni od granicy, aż do Pińska. Miał za zadanie obronę linii rzek, wspieranie artyleryjskie działań lądowych, m.in. desantów i walce z okrętami przeciwnika. Opancerzone monitory były główną polską siłą w regionie. Statki osłony przeciwlotniczej, zamaskowane i ukryte, stacjonowały w pobliżu najważniejszych przepraw, mostów i węzłów kolejowych. Największe zgrupowanie jednostek znajdowało się w okolicach Mostów Wolańskich. Miało bronić połączenia Lwów – Wilno i strategicznego szlaku komunikacyjnego Łuniniec – Sarny. W przededniu kampanii wrześniowej Flotyllę tworzyło: 6 monitorów, 3 kanonierki, 4 statki uzbrojone, 17 kutrów (w tym 3 kutry obsługi, 1 zwiadu artyleryjskiego i łączności), 2 kutry meldunkowe, 7 trałowców, statek minowo - gazowy oraz około 50 jednostek pomocniczych (32 krypty, statek szpitalny, 2 holowniki, motorówki i ślizgacze). Do 17 września 1939 roku Flotylla zestrzeliła kilkanaście niemieckich samolotów. Nie przydzielona do innej jednostki operacyjnej, 15 września weszła pod rozkazy gen. Franciszka Kleeberga, dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku sytuacja Flotylli Pińskiej stała się dramatyczna. Okręty znajdujące się nad granicą zaczęły ewakuację, którą utrudniało znaczne obniżenie poziomu wód. Podjęto więc decyzję o ich zatapianiu w okolicach bazy Nyrcza (na dno poszedł okręt flagowy i największe monitory). W Pińsku do 18 września niemieckie i sowieckie naloty odpierał „Generał Szeptycki”, który z powodu zbliżania się do miasta czerwonoarmiejców został uszkodzony. Następnego dnia do portu weszły monitory „Wilno” i „Kraków”. 20 września rozpoczęła się ewakuacja miasta. Port opustoszał. Wysadzono w powietrze most na Pinie. Mniejsze jednostki kontynuowały ewakuację na zachód. Sowieci zajmowali Pińsk i ścigali cofającą się flotyllę. 21 września na Kanale Królewskim pod Kuźliczynem jedyną drogę odwrotu zablokował zerwany most. Wobec naporu oddziałów sowieckich wszystkie pozostałe jednostki zatopiono na rozkaz generała Franciszka Kleeberga. W dorzeczach Piny i w Kanale Królewskim spoczęło na dnie lub spłonęło prawie 150 jednostek. Flotylla przestała istnieć. 23 września do Pińska wpłynęła sowiecka Flotylla Dnieprzańska. Marynarze kierujący się na zachód - w kierunku Lubieszowa i Włodawy, dołączyli do zgrupowania gen. Wilhelma Orlika-Rueckmanna, ostatniego dowódcy Korpusu Ochrony Pogranicza, tworząc w niej zbiorczy batalion marynarski, pod dowództwem kolejno: kmdr. por. Henryka Eibla, kpt. mar. Edmunda Jodkowskiego i kpt. art. Bogusława Rutyńskiego. Walczyli m.in. pod Szackiem i Wytycznem. Sowieci pojmali większość z nich pod Brześciem 25 września i następnego dnia w wsi Mokrany wymordowali kilkudziesięciu oficerów i podoficerów; szereg innych zginęło w Katyniu. Ci, zaś którzy dołączyli do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga, walczyli z wrogiem do 5 października. 28 września utworzyli batalion morski w składzie 182 Pułku Piechoty z 60 Dywizji Piechoty jako 3 batalion „morski”. Dowódcą batalionu – później kompanii został kmdr ppor. Stefan Kamiński. Sforsowali Bug, a następnie walczyli pod Lipinami i Helenowem i uczestniczyli w bitwach pod Jabłonną i Kockiem. W ostatnim starciu kampanii wrześniowej wzięli udział w zwycięskim natarciu na Wolę Gułowską. Wygrali bitwę i skapitulowali dopiero z powodu braku amunicji i zaopatrzenia. Nieliczni, którzy wracali do domów trafiali do konspiracji lub ginęli z rąk miejscowych komunistów (Mikołaj Falkowski, Polskie Radio.pl).

Pińsk był także garnizonem 84 Pułku Strzelców Poleskich (84 pp) – dużego oddziału piechoty Wojska Polskiego Piechoty, wchodzącego w skład 30 Dywizji Piechoty. Sformowany został w Ostrowi Mazowieckiej 1 czerwca 1920 roku, podczas wojny z bolszewikami. Jego dowódcą został kapitan Jan Bratro. Po wojnie jego obsadę stanowiło 68 oficerów i 2200 podoficerów i szeregowców. Corocznie pułk otrzymywał około 1010 rekrutów. W 1927 roku marsz. Józef Piłsudski ustalił i zatwierdził dzień 29 lipca jako datę święta pułkowego, tj. dzień bitwy pułku z bolszewikami pod Łomżą w 1920 roku. W 1935 roku święto pułkowe decyzją ministra spraw wojskowych zostało przeniesione na dzień 26 sierpnia – rocznicę zdobycia Grodna przez pułk. 29 grudnia 1934 roku minister spraw wojskowych nadał 84 pułkowi piechoty nazwę „84 pułk Strzelców Poleskich”. 24 lipca 1924 roku prezydent RP Stanisław Wojciechowski zatwierdził wzór chorągwi 84 pp, a 29 lipca 1924 roku dowódca Okręgu Korpusu Nr IX (Brześć nad Bugiem), generał dywizji Józef Rybak, w imieniu Prezydenta RP, wręczył dowódcy pułku, podpułkownikowi Alojzemu Wir-Konasowi chorągiew ufundowaną przez komitet pod przewodnictwem sędziego Sądu Okręgowego w Pińsku, Władysława Pawlucia, w skład którego wchodzili przedstawiciele powiatów: łuninieckiego, pińskiego i stolińskiego. Ceremonia wręczenia chorągwi była połączona z obchodami święta pułkowego. Z kolei 26 września 1936 roku w Pińsku, minister spraw wojskowych, generał dywizji Tadeusz Kasprzycki wręczył dowódcy pułku, ppłk Józefowi Tunguz-Zawiślakowi sztandar ufundowany przez społeczeństwo Polesia. Losy sztandaru po 1939 roku są nieznane. Ostatnim dowódcą 84 Pułku Strzelców Poleskich – w latach 1937-39 był płk dypl. piech. Stanisław Sztarejko. W kampanii wrześniowej 1939 pułk walczył w składzie macierzystej 30 Dywizji Piechoty (Armia „Łódź”), Dowodził a podczas Bitwy nad Bzurą płk Sztarejko dowodził oddziałem wydzielonym w Puszczy Kampinoskiej (16–19 września). Ranny podczas bombardowania Modlina w ostatnich dniach oblężenia, w niewoli niemieckiej przebywał w Oflagu IIC Woldenberg. Po uwolnieniu wiosną 1945 roku wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i 23 listopada 1945 roku objął dowództwo 4 Wołyńskiej Brygady Piechoty. Po zakończeniu służby pozostał na emigracji (Anglia). Natomiast IV batalion rozpoczął kampanię w składzie Wołyńskiej Brygady Kawalerii i walczył bohatersko z całą brygadą 1 września 1939 roku w bitwie z niemiecką 4 Dywizję Pancerną gen. Reinhardta pod Mokrą koło Kłobucka. Za kampanię wrześniową pułk został odznaczony orderem Virtuti Militari.

1 września 1939 roku Niemcy hitlerowskie napadły na Polskę. Mając kilkukrotną przewagę militarną nad armią polską zajmowali coraz większy obszar Polski. Samoloty niemieckie bombardowały miasta polskich Ziem Wschodnich do 16 września; największy niemiecki nalot na Pińsk miał miejsce 9 września. Pińska obrona lotnicza zestrzeliła wówczas 17 samolotów niemieckich. Wojska niemieckie nie maszerowały jednak na Pińsk. 23 sierpnia 1939 roku Niemcy i Związek Sowiecki zawarły pakt o nieagresji, mimo że podpisujące go państwa nie miały wspólnej granicy. Pakt ten de facto dotyczył wspólnego ataku na Polskę i dokonania jej rozbioru przez oba państwa. Ziemie Wschodnie Rzeczypospolitej, tj. troszkę więcej niż połowę obszaru Polski, oczywiście włącznie z Pińskiem, miał zająć Związek Sowiecki. Dnia 17 września Związek Sowiecki rozpoczął agresję na Polskę, zrywając tym samym zawarty w 1932 roku polsko sowiecki pakt o nieagresji. Większość oddziałów polskich walczyła z Niemcami na ziemiach centralnej Polski. Kresy były prawie bezbronne, więc Armia Czerwona zajmowała je prawie bez walk. W swoim expose na V Sesji Rady Najwyższej ZSSR z 31 października 1939 roku minister spraw zagranicznych Związku Sowieckiego W. Mołotow podał – zapewne bardzo zaniżoną - liczbę 737 żołnierzy sowieckich zabitych i 1862 rannych podczas podboju Ziem Wschodnich. Po ataku na Polskę przez „zawsze miłujący pokój i wszystkich ludzi na świecie” Związek Sowiecki, dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej gen. Franciszek Kleeberg rozkazał dowódca Flotylli Pińskiej, komandorowi Witoldowi Zajączkowskiemu zniszczenie okrętów wojennych oraz mostów w Pińsku, Horodyszczu i Mostach Wolańskich oraz podminowanie przepraw na Kanale Królewieckim. Rozkazy te zostały wykonane. Wojsko polskie opuściło Pińsk 20 września, a następnego dnia do miasta wkroczyły oddziały Armii Czerwonej, rozpoczynając okupację miasta i terror wobec ludności polskiej. Wchodząc do miasta pociskami artyleryjskimi ostrzelali kościół, a potem zdemolowali klasztor jezuitów, poważnie uszkodzili katedrę katolicką i zrównali z ziemią kaplicę Pana Jezusa Cierpiącego na placu 3-go Maja. Władzę w mieście sprawowali lokalni komuniści żydowscy i białoruscy oraz przysłani z Moskwy i Mińska urzędnicy, policjanci i NKWD. Armia Czerwona zaraz po zajęciu miasta aresztowała prezydenta miasta Jerzego Ołdakowskiego (przepadł bez wieści) i całą masę polskich urzędników, sędziów, adwokatów, policjantów i bardzo wiele osób z grona polskiej inteligencji. To był dopiero początek gehenny Polaków w Pińsku i powiecie pińskim (zresztą na całych Kresach). W trzech masowych deportacjach, przeprowadzonych w nocy z 9/10 lutego 1940 (na Sybir, kolejne do Kazachstanu), w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940, w trzeciej trwającej od maja do lipca 1940 roku i czwartej przeprowadzanej od maja do czerwca 1941 roku zdziesiątkowano polską ludność na Kresach i w Pińsku. Na wschód wywieziono rodziny oficerów i podoficerów Flotylli Pińskiej, Korpusu Ochrony Pogranicza, policji państwowej, urzędników państwowych i samorządowych, przedstawicieli inteligencji, działaczy społecznych i politycznych. Według Archiwum przy KC PZPR (sygn. 228/24/2, k. 265) po wywózkach w mieszkańców Pińska w głąb Rosji, ludność Pińska spadła do zaledwie 20 193 osób, w tym Polaków do zaledwie 3500 osób. Jednocześnie zamknięto polskie szkoły, biblioteki, organizacje, prasę itd. Polacy byli zaszczutym narodem bez żadnych praw.

Okupację sowiecką Pińska przerwał atak Niemiec hitlerowskich na Związek Sowiecki – na dotychczas swego najwierniejszego sojusznika 22 czerwca 1941 roku i 4 lipca miasto znalazło się teraz pod okupacją niemiecką. Włączyli je do Komisariatu Rzeszy na Ukrainę, chociaż w mieście i większej części powiatu pińskiego – w tym w rejonie Pińska nie było w ogóle Ukraińców. Niemcy dzielili władzę z kolaborantami ukraińskimi, których do Pińska sprowadzono z Wołynia i Galicji. Miał tu być przez jakiś czas podczas walki z partyzantami sowieckim na Białorusi Taras Czuprynka – Roman Szuchewych, późniejszy dowódca nacjonalistycznej i antypolskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii, który ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej, których ofiarą padło około 100 tys. osób, z czego na Wołyniu zginęło 40-60 tys. Polaków, w Małopolsce Wschodniej od 20-25 do 40 tys., zaś na ziemiach współczesnej Polski od 6 do 8 tysięcy Polaków (Wikipedia). Niemcy z Ukraińcami wymordowali w październiku i listopadzie 1942 wszystkich Żydów z getta pińskiego (30-45 tys. ofiar). Zostali wymordowani we wsi Iwaniki, dokąd tak lubili wyjeżdżać latem, za dobrych polskich czasów. Wśród ofiar był m.in. powszechnie szanowany w Pińsku laryngolog dr. Pragier. Żydów ratował m.in. ks. prałat Witold Iwicki.

Chociaż zdziesiątkowana, ludność polska w Pińsku przystąpiła do walki najpierw z okupantem sowieckim a potem niemieckim. Jak pisze Czesław Hołub w mieście „podobnie jak w innych ośrodkach polskich powstawały samorzutnie drobne organizacje, w tym również Szare Szeregi”, które rozbiły deportacje Polaków w głąb Rosji. Podczas niemieckiej okupacji Pińska pozostali w mieście Polacy mimo terroru, represji i olbrzymich trudności podjęli również walkę o wolną Polskę. Wśród nowych bojowników byli kolejarze, którzy nawiązali kontakty z podobnymi grupami w Brześciu i Łunińcu i weszli w skład wydzielonego zgrupowania sabotażu i dywersji kolejowej o kryptonimie „Drużyna”. Drugą grupę bojowników tworzyli byli członkowie Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), zwłaszcza pracownicy portu i stoczni rzecznej. Trzecią grupę stanowili członkowie konspiracji terenowej Związku Walki Zbrojnej-Armii Krajowej. Powstał Obwód Pińsk, kryptonim „Kotwica”, „Pina” Armii Krajowej. Komendantami Obwodu byli Marian Korda, por. Kalinowski, kpt Rogoziński, szefem wywiadu do 1944 roku Adam Boratowski, a jego zastępcą Jan Rozniatowski, a członkami Komendy Obwodu: Bohdan Przysiecki, inż. Sułkowski, Bogumił Nowicki, Cybulski, były dyrektor gimnazjum Śliwiński, ks. prałat Iwicki, mjr. Wojnowski oraz bracia Melechowiczowie. Od 1942 roku była w Pińsku bardzo ważna baza (w tym 12-osobowy patrol bojowy pod dowództwem „Magistra” – Zdzisława Rożnowskiego) „Wachlarza”, czyli wydzielonej organizacji dywersyjnej ZWZ-AK. Baza w Pińsku wchodziła w skład tzw. Odcinka III „Wachlarza” (Brześć nad Bugiem - Pińsk - Dawidgródek - Kalenkowicze - Homel - Mozyrz), którym dowodził kpt. Alfred Paczkowski ps. „Wania”. Głównym celem „Wachlarza” była osłona od wschodu przyszłego powstania powszechnego w kraju poprzez przeprowadzenie zbrojnej dywersji (zniszczenie linii komunikacyjnych). Głośne w całej Polsce było zbrojne uderzenie na więzienie w Pińsku, dokonane przez żołnierzy „Wachlarza” 18 stycznia 1943 roku w celu odbicia więzionych tam Polaków.

Dowódca bazy „Wachlarza” w Pińsku kpt. Alfred Paczkowski ps. „Wania” wraz z dwoma innymi bojownikami bazy Mieczysławem Eckhardtem i Piotrem Downarem dnia 20 listopada 1942 roku mieli wysadzić most niedaleko Dawidgródka. Kapitan jednak nieszczęśliwie złamał nogę w przerębli, wobec czego do planowanej akcji nie doszło, a sam "Wania" i jego towarzysze zostali aresztowani przez Niemców i znaleźli się w więzieniu w Pińsku. Pińskie więzienie Gestapo mieściło się w potężnym, okolonym 5-metrowym murem gmachu, a w pobliskim budynku stacjonował batalion Wehrmachtu. Pomimo tak dużych przeszkód dowództwo „Wachlarza” w Warszawie zdecydowało, że więźniów trzeba odbić. Komendant Główny AK, gen. Stefan Rowecki „Grot” zadanie powierzył por. Janowi Piwnikowi „Ponuremu”, koledze „Wani” i Janowi Rogowskiemu „Czarka”. W pierwszych dniach stycznia 1943 roku kilkuosobowa ekipa wraz z 3 samochodami i niezbędną bronią została przerzucona za Bug. Wspólnie z placówką konspiracyjną w Pińsku przygotowano drobiazgowy plan akcji. Atak na więzienie nastąpił 18 stycznia 1943 roku o godz.17. Grupa bojowa podzielona została na 3 części: pierwsza, dowodzona przez „Ponurego”, korzystając z esesmańskiego munduru, wdarła się samochodem osobowym na dziedziniec więzienia; druga - pod dowództwem „Czarki” przekroczyła więzienny płot na tyłach domu mieszkalnego; trzecia, dowodzona przez „Kawę” również sforsowała ogrodzenie, opanowała budynek administracyjny i zabiła komendanta więzienia. Inni partyzanci AK przecięli druty telefoniczne w promieniu 5 km, zrywając kontakt z Pińska. W wyniku akcji uwolniono kpt. Alfreda Paczkowskiego ps. „Wania”, Mieczysława Eckhardta i Piotra Downara i przygotowanymi samochodami bezpiecznie odwieziono przez Brześć do Warszawy. „Ponury” został za tę akcję odznaczony krzyżem Virtuti Militari.

Akcja Pińska była prawdziwą perełką okresu okupacji, spektakularnym osiągnięciem AK nie tylko na Kresach, ale na całym terenie okupowanym. Została uznana za wzorcową akcję i na jej podstawie prowadzono szkolenia dywersantów (Wiki.Kielakowie.pl).

W odwecie za ten atak Niemcy 23 stycznia 1943 roku rozstrzelali w pobliskim Janowie 30 zakładników polskich, a wśród nich m.in. Felicjana Śliwińskiego – byłego dyrektora gimnazjum i ks. prałata Witolda Iwickiego. Cudem uratował się tylko Lech Paszkiewicz, zastępca naczelnika stacji kolejowej w Pińsku.

Niemcy rozstrzelali także Gabrielę Przyłucką, emerytowaną nauczycielkę, za potajemne nauczanie młodzieży polskiej.

14 lipca 1944 roku do Pińska wkroczyła ponownie Armia Czerwona, włączając miasto do Związku Sowieckiego i wysiedlając z niego Polaków przed oficjalnym przyznaniem jemu tych ziem na konferencji w Jałcie 9 lutego 1945 roku. 3 stycznia 1945 roku wyruszał z Pińska do stalinowskiej Polski (PRL) bez Ziem Wschodnich pierwszy transport wysiedleńczy ludności z Pińska i okolicy. W latach 1945-47 z okręgu wysiedleńczego (w PRL nazywanego „repatriacyjnego”) wysiedlono ogółem 19 050 Polaków: 9097 w 1945 roku, 9864 w 1946 roku i 185 w 1947 roku. Pozostało chyba nie więcej jak 1500-2000 Polaków, w tym ok. 500-1000 w Pińsku, którzy za nic nie chcieli opuścić swojej ziemi rodzinnej, swoich domów i grobów swoich rodziców i przodków. Za Związku Sowieckiego byli obywatelami trzeciej klasy – ludźmi bez żadnych praw narodowych, w niepodległej Białorusi od 1991 roku mogą przyznawać się do polskości i ją pielęgnować, chociaż też nie bez trudności i prób ich wynarodowienia tak przez władze, jak i administrację Kościoła katolickiego na Białorusi, która zgodnie z wytycznymi Watykanu (decyzja papieża Jana Pawła II) dąży do utworzenia narodowego Kościoła białoruskiego poprzez białorutenizację polskich katolików. Proboszcz parafii pińskiej od 1954 roku, ks. Kazimierz Świątek, który ukończył pińskie seminarium duchowne w 1939 roku i w latach 1944-54 przebywał w syberyjskim łagrze, został w 1991 roku Kazimierz Świątek arcybiskupem metropolitą mińsko-mohylewskim (do 2006 r.), administratorem apostolskim diecezji pińskiej (1991–2011), przewodniczącym Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Białorusi (1999–2006) i kardynałem w 1994 roku.

W Pińsku urodziło się wielu znanych dziś Polaków, jak np.: Witold Balcerowski (1935-2001), czołowy szachista polski, w latach 1954–77 zdobył dziesięć medali drużynowych mistrzostw Polski, w tym złoty, w 1965, mistrz FIDE od 1983; Krzysztof Berbeka (1930-1964), alpinista i taternik, uczestniczył w wielu wyprawach w Alpy (1957 brał udział w słynnej akcji ratunkowej na Eigerze), Hindukusz (1960 - wejście na Noszak 7492 m n.p.m. 27 sierpnia 1960) i Kaukaz (1958, 1961), w latach 1960-71 należał do niego wysokościowy rekord Polski; Byzyli Braiłowski (1926-1994), pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, w 1940 zesłany wraz z rodzicami do Archangielska, w 1943 przymusowo wcielony do Armii Czerwonej, od 1980 prezes Rady Głównej Środowiska Polaków Byłych Żołnierzy Armii Czerwonej; Kazimierz Brzozowski (1871-1945), malarz i grafik, fotografik, taternik i narciarz oraz działacz społeczny, od 1895 mieszkający w Zakopanem, jeden z pierwszych narciarzy w Zakopanem i działacz Zakopiańskiego Oddziału Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego, współzałożyciel Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, 1903 redaktor naczelny i 1903-05 redaktor odpowiedzialny „Przeglądu Zakopiańskiego”, malował pejzaże tatrzańskie i portrety (udział w wystawach od 1902), 1919 prezes Towarzystwa „Sztuka Podhalańska”, pracownik Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem; Edward Chromy (1922 Pińsk – 2003 Warszawa), pułkownik pilot Wojska Polskiego, poseł na Sejm PRL 1952-56, 15 marca 1940 aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru w Republice Komi, maju 1943 wcielony do formowanej przez Moskwę polskiej 1 Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki, następnie w lotnictwie – w 1 pułku lotnictwa myśliwskiego „Warszawa” brał udział w lotach bojowych od Warszawy do Berlina; po wojnie m.in. 1947-51 dowódca 2 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Krakowie, a 1955-57 dowódca 7 Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego, 1960-74 zastępca komendanta Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych w Warszawie; Jan Bronisław Deręgowski (ur. 1933), brytyjski psycholog polskiego pochodzenia, 1986-2005 profesor University of Aberdeen w Szkocji, członek British Psychological Society, Netherlands Institute Advanced Studies i Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie (Londyn); Jan Marian Gliński (ur. 1933), agrofizyk i gleboznawca. Od 1972 pracownik naukowy i od 1974 profesor Instytutu Agrofizyki im. Bohdana Dobrzańskiego Polskiej Akademii Nauk (PAN), od 1982 kierownik Zakładu Agrofizyki PAN, a 1987-2003 dyrektor Instytutu Agrofizyki PAN; Tadeusz Grzelak (1929-1996), bokser, 8 razy zdobywał tytuł mistrza Polski: w wadze półciężkiej w 1951, 1952, 1953, 1954, 1955, 1956 i 1957 oraz w wadze ciężkiej w 1959, wicemistrz Europy w 1953, olimpijczyk (Helsinki 1952); Władysław Hornicz (1830-?), lekarz, powstaniec styczniowy, brał udział w walkach w partii kobryńskiej Romualda Traugutta, ranny w bitwie pod Horkami 17-25 V 1863, został pochwycony przez chłopów i wydany w ręce Rosjan, zesłany do Tobolska na Syberii; Ryszard Jegorow (ur. 1924 Pińsk), prozaik, autor m.in. 13 powieści historycznych, m.in. cykl powieści historycznych z I połowy XVII wieku: Prawem kaduka (1979), Zemsta księcia (1981), Dekret królewski (1984) i Wojna z Lwem Północy (1989); Karol Kaczanowski (1801-1873), inżynier, potem zmartwychwstaniec, uczestnik Powstania Listopadowego 1830-31, działacz emigracji polskiej we Francji, w 1838 związał się z Bogdanem Jańskim i został zmartwychwstańcem (ukończył studia teologiczne w Rzymie), duszpasterz polski w Rzymie i Paryżu, 1855-56 główny kapelan dywizji polskiej gen. Władysława Zamoyskiego; Ryszard Kapuściński (1932-2007), reporter o międzynarodowym uznaniu - zwany „cesarzem reportażu”, pisarz i dziennikarz, jest najczęściej, obok Stanisława Lema, tłumaczonym polskim autorem, o pisuje swoje rodzinne miasto Pińsk m.in. w książce Imperium (1993); Wojciech Kiełczewski (1930-1989), lubelski poeta (autor czterech tomów poetyckich), satyryk, jego utwory ukazywały się też m.in. w takich czasopismach, jak: „Nowa Kultura”, „Nowa Wieś”, „Tygodnik Kulturalny”, „Poezja”, „Żołnierz Polski”, „Nike”, „Kultura i Życie”; Romuald Klekowski (1924-2015), biolog, ekolog, emerytowany profesor Międzynarodowego Centrum Ekologii Polskiej Akademii Nauk, 1965-98 redaktor naczelny „Polskiego Archiwum Hydrobiologii”, od 1969 współorganizator polskich badań polarnych Antarktyki: brał m.in. udział w czterech wyprawach arktycznych i w pracach ekologicznych na Spitsbergenie, pięciu rejsach oceanologicznych na Atlantyku, w Antarktyce, na Oceanie Spokojnym i na Oceanie Indyjskim; Jan Kofman (ur. 1941), historyk, politolog, publicysta, wydawca., prof. dr hab. pracujący w Instytucie Historii Uniwersytetu w Białymstoku i w Instytucie Studiów Politycznych PAN; Włodzimierz Kołos (1928-1996) – polski fizyk i chemik światowej sławy, jeden z twórców chemii kwantowej, profesor Uniwersytetu Warszawskiego; Andrzej Kondratiuk (1936-2016), reżyser, scenarzysta i operator filmowy, niektóre jego filmy, jak np. Wniebowzięci czy Hydrozagadka, są zaliczane do filmów kultowych; Maria Korewa (1908-1989), autorka utworów dla dzieci i młodzieży, m.in. Athelpa. Pierwszy wódz Indian (Łódź 1947) i W blasku Inti (Warszawa 1960); Józef Kratko (1914-2004), działacz komunistyczny pochodzenia żydowskiego, oficer Ludowego Wojska Polskiego, pułkownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i dyrektor Departamentu IV 1947-1953 oraz Departamentu Szkolenia MBP 1953-54 tego Ministerstwa; Remigiusz Krzyżewski (ur. 1930), ekonomista, profesor Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie, 1982-84 wykładowca Instytutu Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu w Annabie (Algieria); Gotfryd Wiktor Kupryszewski (1929-2005), chemik, od 1969 profesor Politechniki Gdańskiej, współorganizator i w latach 1970-72 profesor Uniwersytetu Gdańskiego; Seweryn Lewandowski (1920-2017), 13 kwietnia 1940 zesłany z matką do Kazachstanu, w 1943 wcielony do Ludowego Wojska Polskiego (2 DP), inżynier, pracownik naukowo-dydaktyczny, konstruktor, pisarz, docent Politechniki Częstochowskiej, wykładowca Uniwersytetu Bagdadzkiego w Iraku i PSG College of Technology (Uniwersytetu w Madrasie w Indiach), ekspert UNIDO i UNESCO, sybirak i kombatant; Aleksander Lewin (1915-2002), pedagog, teoretyk i metodyk wychowania żydowskiego pochodzenia, przed wojną współpracownik Janusza Korczaka w Warszawie, podczas wojny opiekun dzieci polskich na Uralu, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, profesor od 1974, wieloletni pracownik naukowy Wyższej Szkoły Pedagogicznej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie, autor pierwszej w Polsce metodyki wychowania pojętej jako subdyscyplina pedagogiczna oraz metodologii powstawania mikrosystemów wychowawczych; Anna Malewicz-Madey (ur. 1937), śpiewaczka operowa, artystka Teatru Wielkiego w Warszawie 1959-94 (zaśpiewała ponad 30 partii wokalnych w 1600 spektaklach), uczestniczyła w prestiżowych międzynarodowych festiwalach muzycznych: Salzburger Festspiele, Steirische Herbst w Grazu, Wiener Festwochen, Maggio Musicale Fiorentino, York Festival, Festival van Vlaanderen, Luzerner Festspiele, Prazskie Jaro, Israel Festival ’90 w Jerozolimie, Taegu Youngnam International Contemporary Music Festival, La Nota Verde w Asiago; Adam Naruszewicz (1733-1796), jezuita, nadworny historyk i poeta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, dramatopisarz i tłumacz, biskup smoleński w latach 1788-90, biskup łucki w latach 1790-96, sekretarz Rady Nieustającej w latach 1781-86, pisarz wielki litewski w latach 1781-88, senator, zwolennik Konstytucji 3 maja, nazywany ojcem polskiego klasycyzmu, już za życia nazywano go „polskim Horacym” i spadkobiercą Jana Kochanowskiego, jeden z głównych prekursorów badań nad Słowiańszczyzną, autor Historii narodu polskiego (t. 1-7, 1780-86); Roman Ney (ur. 1931), geolog, profesor i 1971-74 oraz 1979-81 rektor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, doktor honoris causa tej uczelni (2005), poseł na Sejm 1989-91; Bronisław Opacki (ur. 1929), inżynier elektronik i elektryk, przed 1972 przedstawiciel Polski w Komitecie Studiów CIGRE, 1972-78 główny specjalista telekomunikacji w Zarządzie Kolei Wsch.-Afrykańskich oraz Kolei Kenijskich, od 1979 zastępca sekretarza generalnego Międzynarodowej Unii Wytwórców i Rozdzielców Energii Elektrycznej (UNIPEDE) w Paryżu; Jerzy Lesław Ordan (ur. 1934), poeta, prozaik, autor 16 tomów wierszy, opowiadań i powieści, 1992-2001 redaktor toruńskiego miesięcznika „Przegląd Artystyczno-Literacki”; Jerzy Padewski (1938-2016), żużlowiec, czołowy zawodnik Stali Gorzów Wielkopolski, odniósł wiele osiągnięć, przede wszystkim drużynowych: z gorzowską drużyną wywalczył 10 medali Drużynowych Mistrzostw Polski - 4 złote (1969, 1973, 1975, 1976) i 6 srebrnych (1964, 1965, 1966, 1968, 1971, 1974), w 1968 wystąpił w składzie polskiej reprezentacji w finale kontynentalnym Drużynowych Mistrzostw Świata, dotarł do finału europejskiego Indywidualnych Mistrzostw Świata; Jerzy Andrzej Piskun (1938-2018), w wieku niespełna dwóch lat zesłany wraz z rodziną na Syberię, koszykarz, dwukrotny olimpijczyk (Rzym 1960, Tokio 1964), wicemistrz Europy (1963), brązowy medalista mistrzostw Europy (1965), mistrz Polski (1959); Stanisław Podlewski (ur. 1940), duchowny katolicki, zasłużony kapłan archidiecezji gnieźnieńskiej, kanonik gremialny Kapituły Kruszwickiej; Florian Rafałowski, ur. 1932 w Pińsku, duchowny katolicki, zasłużony kapłan diecezji sandomierskiej, a od 1991 nowoutworzonej diecezji radomskiej, kanonik – członek Kapituły Ostrobramskiej w Skarżysku Kamiennej, 13 kwietnia 1940 wywieziony wraz z rodzicami na Sybir - do kołchozu Kizył-Tan w Kazachstanie, gdzie żyli w bardzo trudnych warunkach do 1946, działacz Związku Sybiraków; Sławomir Rawicz (1915-2004 Anglia), żołnierz, porucznik kawalerii Wojska Polskiego, zesłaniec syberyjski (1940), autor światowego bestsellera Długi Marsz (wydanie angielskie The Long Walk 1955, wydanie w Polsce – 2001) opisującego jego brawurową ucieczkę z gułagu, na jej podstawie w 2010 australijski reżyser Peter Weir zrealizował (w koprodukcji ze stroną polską) film Niepokonani (z Jimem Sturgessem, Colinem Farrellem i Edem Harrisem); Zdzisław Romanowski (ur. 1932), pisarz (11 książek) i dziennikarz, pracownik naukowy Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, był członkiem redakcji tygodnika studentów i młodej inteligencji Wielkopolski „Wyboje” oraz redaktorem naczelnym miesięcznika „Polska” wydawanego w wersji rosyjskiej, niemieckiej, węgierskiej, czeskiej, słowackiej; opisał swoje dzieciństwo w Pińsku w książce Cień Jaskółki (2006); Tadeusz Sachs (1899-1942), hokeista, zdobywał medale mistrzostw Polski: dwukrotnie srebrny medal (1927, 1928) i dwukrotnie brązowy medal (1929, 1930) olimpijczyk (Lake Placid 1932); Jerzy Stanisław Sito (1934-2011), poeta i tłumacz, głównie sztuk Szekspira, dyplomata: 1991-97 ambasador RP w Danii, 1997–99 wiceprezes Polskiego PEN Clubu; Juliusz Sokolnicki (1920-2009 Anglia), polski polityk emigracyjny związany z legalnym rządem polskim na emigracji – w Londynie do 1972, członek Rady Rzeczypospolitej Polskiej 1954-70, 1967-70 minister informacji i dokumentacji w rządzie Aleksandra Zawiszy, w kolejnym rządzie Zygmunta Muchniewskiego 1970-71 minister informacji i dokumentacji, po śmierci prezydenta Augusta Zaleskiego w 1972 zaczął przedstawiać się jako legalny Prezydent Wolnej Polski na Wychodźstwie w latach (do 1990), nominowany na ten urząd przez prez. Zaleskiego, co jednak nie uznawała większość działaczy politycznych na obczyźnie; Ryszard Stachowski (ur. 1937), psycholog, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu; Albin Stanisławski (1908-1940), dowódca wojskowy, porucznik saperów Wojska Polskiego, dowódca 9 Składnicy Saperów w Brześciu nad Bugiem, wzięty do niewoli we wrześniu 1939 i zamordowany przez Rosjan w Katyniu w kwietniu 1940, Minister Obrony Narodowej awansował go pośmiertnie do stopnia kapitana – został on ogłoszony 9 listopada 2007 w Warszawie, w trakcie uroczystości „Katyń Pamiętamy – Uczcijmy Pamięć Bohaterów”; Cyryl Szczerbaczewicz (1917-1981), uczestnik wojny 1939, po wojnie zasłużony pracownik Polskich Linii Lotniczych LOT w Warszawie, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski; Stanisław Szpakowski (1868-1926), inżynier-architekt, związany z Kielecczyzną: 1905-15 inżynier architekt guberni kieleckiej, autor projektów kościołów : Garnizonowego (za carskich czasów cerkiew) i Świętego Krzyża w Kielcach.

Większość z nich odegrała znaczącą rolę w życiu Polski i narodu polskiego po II wojnie światowej.

Dzieje Pińska są trwałą częścią historii Polski i narodu polskiego. I tego faktu nie zmienia w niczym to, że miasto z woli Stalina – jednego z największych zbrodniarzy i ludobójców XX wieku, zostało w 1945 roku oderwane od Polski i włączone do Związku Sowieckiego, i że spadkobiercą tej zbrodni jest dziś niepodległa Białoruś, która przejęła władzę na tych terenach po upadku Imperium Sowieckiego w 1991 roku.

Marian Kałuski
(Nr 185)

Wersja do druku

Marian Kałuski - 28.09.18 21:39
"Ania", najpierw prowokujesz wylatując ze swoją żydokomuną, a teraz z Powstaniem Warszawskim, które nie ma nic wspólnego z Pińskiem, ani nawet bronią atomową. Weź się lepiej do mycia garnków. Może w tym zabłyśniesz.
Marian Kałuski, Australia

Ania - 28.09.18 8:02
Widzę, że pan Kałuski nie jest zdolny wyciągnąć jakichkolwiek wniosków z tragedii Powstania Warszawskiego i mu się marzy widok całej Polski jak Warszawy po powstaniu.

Ania - 27.09.18 13:56
Warto poznać szczegóły instalowania broni atomowej na Kubie. Jak żydobolszewicy doszli do porozumienia z Fidelem Kastro, co mu obiecali w zamian?
Czy propaganda na Kubie wcześniej robiła Kubańczykom pranie mózgów tak jak u nas ?

Marian Kałuski - 27.09.18 11:26
No bo te państwa, które mają broń atomową chcą rządzić tymi, które jej nie mają.
Ciekawe, że wszystkie rządy polskie po 1989 roku się na to godzą. Kto jak kto, ale Polska ze względu na swą historię i będąca w kleszczach Niemiec i Rosji ma święte prawo posiadać broń atomową. Mamy prawo dbać O SWOJE BEZPIECZEńSTWO. Polska powinna do tego dążyć z pomocą USA, Izraela i może Wielkiej Brytanii, kiedy ta odchodzi z UE.
Marian Kałuski, Australia

Jan Orawicz - 26.09.18 23:55
Panie M.Kałuski ma Pan rację z bronią atomową.Gdyby ją Polska
posiadała, to by Rosja nie podskakiwała z pogróżkami! Nie wiem z jakiego
to poodu Polska nie jest w posiadaniu broni atomowej?! A ma - jak każde
inne pqństwo prawo do obrony! Kto tak zarządził,że małe państwa nie
mają prawa posiadania broni atomowej?To jest jakieś duże nieporozumienie!!!

Jan Orawicz - 26.09.18 23:34
Pane Marianie Kałuski po prawej stronie Pańska racja-!!!
Pozdrawiam!

Lubomir - 26.09.18 22:59
Watykan nie ma uzbrojonej po zęby armii i z pewnością nie jest nikim. Podobnie Konfederacja Szwajcarska. Na szczęście liczby nie decydują o wszystkim. Z pewnością większy wpływ na losy świata, ma np. 'maleńka' Wielka Brytania, niż 'wielkie' Indie. Sześćdziesiąt procent obywateli Federacji Rosyjskiej, to osoby pochodzenia turko-tatarskiego. Ta sytuacja powoduje ogromną nieprzewidywalność i niepewność Federacji. Moskwa zrobiła wiele w kierunku np. religijnego odrodzenia. Tyle, że większość odzyskujących wiarę - okazuje się być muzułmanami.

Marian Kałuski - 26.09.18 21:51
Panie Janie Orawiczu, chodziło mi o siłę militarną Polski w porównaniu z maga siłą rosyjskiego niedźwiedzia.

Broń atomowa jest dobra, bo nikt ze zdrowo myślących polityków jej nigdy nie użyje (czy Putin jest mądry?). Jest najlepszym odstraszakiem. A że Polska leży między dwoma swymi największymi wrogami od setek lat, którzy często ją napadali i okupowali przez 123 lata, dlatego powinna mieć prawo posiadać broń atomową. Ameryka powinna pomóc nam w staraniach o jej posiadanie. Wówczas i tylko wówczas Polacy będą mogli spać spokojnie.

Marian Kałuski, Australia

Jan Orawicz - 26.09.18 19:20
Panie M.Kałuski zastanów się,co piszesz! Polska nie jest "nikim?!"
Taki kolos, jak Rosja wiadomo kiedy - mocno oberwała od Polsk!!!
Coś tutaj przeoczyłeś historyku! Rosja w swej przyeuropejskiej
części jest na wględnym poziomie cywilizacyjnym.Jej dalsza część,
to nadal duże zacofanie cywilzacyjne tego narodu! Pozdrawiam

Jan Orawicz - 26.09.18 18:31
Panie M.Kałuski gdyby sama Rosja dysponowała atomem,to by mogła
sobie pozwolić na ten bandytyzm uderzenia atomowego na nasz kraj.
Kilka lat temu,co zapewne Pan pamięta car Putin groził Warszawie bombą atomową.Ale teraz car Putin już wie,że Polskę ma też kto obronić przed
użyciem rosyjskich bomb atomowych.Rosja - jako kolos powinna się
wstydzić tego,że grozi atomem takiej małej Polsce. Ale to jest przykre
śwadectwo o rosyjskim kolosie,który myśli o uderzeniu atomwym na mały
bezatomowy kraj! Oto humanizm tego wschodniego potwora!!! No cóż
takicgo ppotwora - niestety należy się obawiać! Towarzysz Putin - jako
bezbożny watażka niczego się nie boi! Takie stworzenie nie ma sumienia
ani wyobrażni! To jest krasny dozgonny car Rosji! Tam nie ma wyborów,
bo rosyjski naród nie zna d e m o k r a c j i.Tam armia watażków wybiera do władzy swojego watażkę i basta!! To jest obraz cywilizacyjnego zacofania
tego wschodniego kolosa!

Marian Kałuski - 25.09.18 11:14
Panie Janie Orawiczu i "Anio", zgadzam się z tym, że Putin jest i będzie zawsze naszym wrogiem. Ale po co go dodatkowo drażnić, a przez to szkodzić Polsce, szczególnie pod względem ekonomicznym. Na głupiej wojnie z Rosją tracimy miliardy złotych, głównie polscy rolnicy i jednocześnie jesteśmy zmuszeni popierać wrogą nam Ukrainę. Popatrzmy jakie były stosunki polsko-sowieckie przed wojną. Stalinowski Związek Sowiecki był jak jest dziś Putin naszym wrogiem. Jednak Polska utrzymywała z ZSRR stosunki gospodarcze i kulturalne. Dialog i jakakolwiek współpraca są na pewno lepsze od drażnienia rosyjskiego niedźwiedzia, tym bardziej, że Polska jest nikim przy potędze militarnej Rosji. Wariat Putin może zrzucić na Polskę kilka bomb atomowych. I będzie po Polsce. Czy Polacy naprawdę tego chcą?!

Nie wiem, czy żydo-bolszewia rządzi dzisiejszą Rosją, bo mnie to nie interesuje. Dlatego, że żydo-bolszewia czy antypolscy Rosjanie są po jednej marce. I nie robi to żadnej różnicy dla Polski.

Marian Kałuski, Australia

Ania - 25.09.18 8:32
Panie Kałuski uważa Pan, że w Rosji dalej mamy żydobolszewicką bandę, następców: Trockiego, Lenina, Gubelmana, Krwawej Rozalii, Grigorija Majranowskiego, Jeżowa, Olofa Aschberga, Moisieja Urickiego, Romana Romkowskiego, Julija Martowa, Izraila Izrailewicza Plinera, Saula Amsterdama, która zagraża światu?

Jan Orawicz - 25.09.18 2:38
Panie M.Kałuski identycznie jak Pan myślę o potrzebie zaistnienia
przyjaznych stosunków polsko - rosyjskich.Tylko nie jestem pewien
czy Rosja - pod łapką Putina będzie nam przyjazna? Putin... to taki
blady podstępny i wrogi nam car!! Kilka lat temu - nawet groził nam
spuszczeniem bomby atomowej na Warszawę! To jest zupełnie narwany
i nieodpowiedzialny osobnik! Z jego gęby emanuje o nim ta prawda!
Mówiąc inaczej Putin, to taki rosyjski bladogęby watażka! Jest to bardzo
niebezpieczny osobnik, pozbawiony -wyrażnie uczuć wyższych.Taki sam
był Hitler!! Baćko Stalin też nie różnił się od Hitera!

Marian Kałuski - 24.09.18 21:12
Panie Janie Orawiczu, to prawda, że ciągle musimy obawiać się Rosji, szczególnie rządzonej przez Putina, któremu marzy się Rosja współrządząca światem i mająca pod swoją kontrolą kraje Europy środkowej, a więc także i Polskę.
Uważam jednak, że obecna oficjalna polityka Polski wobec Rosji jest bardzo szkodliwa i jeszcze bardziej kosztowna dla naszego państwa, bo bez przerwy i niepotrzebnie drażni rosyjskiego niedźwiedzia. Korzysta na tym wroga nam do szpiku kości Ukraina i antypolsko nastawieni nacjonaliści białoruscy, finansowani przez rząd polski (Telewizja Białsat). Czyli sami sobie szkodzimy.

Marian Kałuski, Australia

Ania - 24.09.18 19:30
Ten co organizował za polskie pieniądze z budżetu majdan na Białorusi wyjechał do Usraela. Strach pisać jak to mogło być, żeby nie dostać 5 milionów dolarów odszkodowania wymierzonego np przez sąd w Chicago lub nie skończyć tak jak Andrzej Lepper.
Lepiej robić kasę klepiąc aktualną propagandę.

Jan Orawicz - 24.09.18 18:53
Ania a skąd ty masz takie wieści? Kto ciebie skierował do Kworum
w celu siania lewackich mętlików? No kto? Twoje lewactwo! Ale tylko
możecie sobie lewaczyć,ponieważ lewactwo tyle wam pomaga,co
umarłemu kadzidło! Przegraliście z Polską swoją bolszewicką stawkę!
I jest po przysłowiowych ptakach!!!

Lubomir - 24.09.18 11:37
Aniu, w moim odczuciu ktoś celowo skłóca Polaków z Białorusinami. Np. Poleszucy przez stulecia określali siebie jako tutejsi. Nie byli ani państwowcami, ani nacjonalistami. Ktoś na siłę izoluje Białorusinów od Polski. Ba, nastawia ich wrogo do rodaków Mickiewicza i Moniuszki. Czy robi to znów Moskwa? Tego można się tylko domyślać. Fakt jest, że permanentni rewolucjoniści nie przybliżają ani o krok Mińska do Warszawy

Ania - 24.09.18 8:00
Drogi Lubomirze nie wiem czy wiesz i rozumiesz dlaczego nikomu nie znany Franiszak Wiaczorka dostał SZEŚĆ MILIONÓW ZŁ ?
Andżelika Borys też się nagle finansowo odkuła. Z polskiego budżetu poszło TRZYSTA MILIONÓW ZŁ na środki propagandy na Białorusi.
Kto tym kierował i czemu to miało służyć ?

Lubomir - 23.09.18 22:03
Droga biegnie naprzód...Białoruś na której leży Pińsk i Polesie, niezbyt dawno snuła plany unii politycznej z Polską. Życie często potrafi zaskakiwać. Brak odpowiedzi i inicjatyw ze strony Rzeczypospolitej Polskiej zaowocował pewnie tym, że śródlądowa Białoruś korzysta m.in. z litewskiego portu w Kłajpedzie a nie z polskich portów. Może polsko-białoruskie partnerstwo byłoby w stanie przywrócić portowe znaczenie królewskiego Elbląga? Kazachstan zainteresował się wdrożeniem u siebie alfabetu łacińskiego. Może i Białoruś byłaby zainteresowana zbliżeniem się do cywilizacji łacińskiej?

Jan Orawicz - 23.09.18 20:24
Drogi Panie historyku M.Kałuski składam Panu serdeczne dzięki za ten Pana
wspaniały naukowy materiał poznawczy - o kiedyś polskim Pińsku! No cóż,
wciąż nienasycony kolos w postaci Rosji,wchłonął to nie swoje miasto niczym
zgłodniały wielki potwór.Tego wschodniego żarłocznego kolosa nadal trzeba
się obawiać!! On jest wciąż głodny i chłodny!!! Pozdrawiam!

Wszystkich komentarzy: (20)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Października 1929 roku
Czarny czwartek na giełdzie przy Wall Street, zanotowano spadek wartości akcji o ok. 30%.


24 Października 1989 roku
Jerzy Kukuczka, himalaista, zdobywca Korony Himalajów - zginął podczas wspinaczki. (ur. 1948)


Zobacz więcej