Niedziela 18 Listopada 2018r. - 322 dz. roku,  Imieniny: Romana, Tomasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 08.09.18 - 11:42     Czytano: [372]

Polskie dzieje Pokucia


Najdalej na wschód wysuniętą krainą polskiego Podkarpacia jest Pokucie. Zajmuje ono klin między Czarnohorą od południa, Bukowiną od wschodu (rzeka Czeremosz) i Dniestrem od północy. Zachodnią granicę Pokucia tworzą rubieże Kotliny Stanisławowskiej, a właściwie Bystrzyca Nadwórniańska od Jezupola na północy do Piasecznej na południu. Obszar Pokucia nie posiada jednak wyraźnych cech, które by go wyodrębniały od reszty polskiego Podkarpacia, dlatego dla jednych Pokucie to ziemia obejmujący tylko tereny nad górnych Prutem i Czeremoszem, a dla drugich, to kraina obejmująca także Czarnohorę, tzn. Obszar Huculszczyzny (1).

Pokucie nie jest więc krainą geograficzną w ścisłym tego słowa znaczeniu. Jest raczej krainą historyczną, a jej nazwa wywodzi się od miasteczka Kuty nad rzeką Czeremoszem, która przez kilka wieków stanowiła granicę polsko-mołdawską. Tak nazwę Pokucie tłumaczy geograf Józef Staszewski w swoim Słowniku geograficznym (Warszawa 1959). Natomiast Zdzisław Spieralski w książce Awantury mołdawskie (Warszawa 1967) tak ją wyjaśnia: „Pokucie… wciskało się dużym klinem między ziemię szepienicką i Bukowiną a Węgry. Był to prawdziwy kąt (kut w języku ukraińskim) Rzeczypospolitej i stąd wzięła się jego nazwa. A więc Pokucie to kraina dokoła miasta Kut, a obecny jej zasięg terytorialny ma swoje źródło w konflikcie polsko-mołdawskim, tzn. zachodnia granica Pokucia jest mniej więcej granicą, do której pretensje rościli hospodarowie mołdawscy w latach 1393-1538.

Na terytorium dzisiejszej Rumunii, w skład której weszły historyczne kraje: Wołoszczyzna, Mołdawia i Siedmiogród, osiedlały się w ciągu wieków rozmaite ludy i plemiona. W IV wieku przed narodzeniem Chrystusa pojawili się na nim Dakowie, lud tracki, ściśle spokrewniony z Getami. Około 60 roku przed Chrystusem jeden z ich wodzów Burebista utworzył silny związek plemienny. Jednakże po jego zamordowaniu państwo Daków się rozpadło. Utworzył je ponownie, na krótki okres czasu, Decebal. W krwawych walkach z Imperium Rzymskim, cesarz Trajan w 106 roku pokonał Daków, a na podbitym terytorium utworzono nową prowincję cesarstwa – Dację, którą zasiedlono kolonistami rzymskimi.

W trzecim wieku po Chrystusie Dację najechały plemiona germańskie: Goci i Gepidzi, po nich przybyli Hunowie i Awarowie, a od V wieku zaczęły się tu osiedlać plemiona słowiańskie. Napływ Słowian był tak liczny, że od XI i X wieku większość terenów późniejszej Mołdawii (między Dniestrem a Prutem) zamieszkiwały wschodnio-słowiańskie plemiona Uliczów i Tywerców. Stąd Ruś Kijowska objęła w 915 roku swymi granicami prawie całe terytorium Mołdawii. Natomiast granice państwa polskiego za czasów Mieszka I i króla Bolesława Chrobrego sięgały na południowym wschodzie prawdopodobnie aż do Bystrzycy Nadwórniańskiej.

Równocześnie tworzył się w tym czasie naród rumuński (ówcześnie i przez wieki nazywany wołoskim – Wołochami). Powstawał on ze zromanizowanej ludności Dacko-gockiej i słowiańskiej. W X wieku przyjął on chrześcijaństwo z Bułgarii w obrządku wschodniosłowiańskim, a język ruski został oficjalnym językiem urzędowym, kościelnym i literackim i był nim aż do połowy XVII w.

W XII wieku Ruś Kijowska uległa rozbiciu dzielnicowemu, a ziemie późniejszego Pokucia, jak i cała Mołdawia znalazły się w granicach ruskiego Księstwa Halicko-Wołyńskiego. Na przełomie XIII i XIV wieku na ziemie mołdawskie przybyły plemiona rumuńskie (wołoskie), które w krótkim czasie i w znacznym stopniu wchłonęły elementy słowiańskie.

W XIII wieku ziemie mołdawskie znalazły się pod panowaniem Tatarów, których wyparli za Dniestr Węgrzy w połowie XIV wieku, a władzę w Mołdawii zaczęli sprawować węgierscy wojewodowie. Przeciwko ich panowaniu wystąpili w 1359 roku Wołosi. W ten sposób pojawiło się w Europie nowe państwo – Mołdawia, którego władcy zaczęli szukać w Polsce oparcia przeciwko Węgrom. Miało to o tyle swe uzasadnienie, że oderwane od Polski w 1090 roku Grody Czerwieńskie już jako Ruś Halicka w latach 1340-49, wolą jej ostatniego władcy, księcia Bolesława Jerzego II (pochodził z piastowskich książąt mazowieckich), który króla polskiego Kazimierza Wielkiego w uczynił swoim spadkobiercą powróciły do Polski i w ten sposób Mołdawia stała się naszym sąsiadem. Hospodar mołdawski Piotr I Musat złożył dobrowolnie we Lwowie dnia 26 września 1387 roku hołd królowi Władysławowi Jagielle i oddał się pod zwierzchnictwo Polski. Część Rusi Halickiej – Ziemie Szepienicka (pn. Bukowina, rejon Czerniowiec) przeszła do Mołdawii w formie zastawu, gdy król Jagiełło w 1388 roku pożyczył od hospodara Piotra 3000 rubli.

………..
(1) Polskie dzieje Huculszczyzny są omówione osobno; zob.: Marian Kałuski Sprawy kresowe bez cenzury Tom I (Oficyna Wydawnicza Kucharski, Toruń 2016), str. 333-372


Rachuby mołdawskie okazały się niezupełnie trafne, gdyż Polacy nie dość skutecznie bronili interesów mołdawskich przed Węgrami. Wywołało to rozgoryczenie u następców Piotra, którzy zaczęli uprawiać bardzo nierozważną politykę – walki na dwa fronty. Otóż hospodar Roman I wystąpił w stosunku do Polski z pretensjami do Pokucia, które nigdy nie należało do Mołdawii i które nie zamieszkiwali Mołdawianie, a tylko głównie Rusini, a także Polacy, Ormianie i Niemcy. Jedynie Huculi byli mieszanką rusko-wołoską.

Gdzie tkwi geneza sprawy pokuckiej?
Zdzisław Spieralski pisze, że chociaż Pokucie nigdy nie należało do Mołdawii, w świadomości Mołdawian żywa były tradycja dawnej jedności politycznej – w ramach Rusi Halickiej – wszystkich ziem po prawej stronie Dniestru, a więc terytorium późniejszej Mołdawii, jak i Ziemi Szepienickiej oraz Pokucia. Również fakt, że i Pokucie było terenem pasterskich plemion wołoskich – np. huculska grupa etnograficzna, był z pewnością jednym z powodów konfliktu polsko-mołdawskiego. Mołdawianie także argumentowali, że królowie węgierscy scedowali im swoje prawa do Pokucia. Ponoć po śmierci króla Węgier i Polski Ludwika Węgierskiego, ostatni na Rusi Czerwonej (nowa nazwa Rusi Halickiej, nawiązująca do dawnych polskich Grodów Czerwieńskich) generalny starosta węgierski Emeryk Bebek wydał Mołdawianom Ziemię Szepienicką i Pokucie, ale hospodar Piotr I składając hołd Jagielle, zwrócił te terytoria Polsce.

Roman I występując w 1393 roku z pretensjami do Pokucia, zawarł sojusz z władcą Podola Fiodorem Koriatowiczem sądząc, że uda mu się zagarnąć Pokucie z jego pomocą. Jednak nie tylko, że nie zdobył Pokucia, ale także utracił Ziemię Szepienicką, która wróciła do Polski, choć Jagiełło nie oddał pieniędzy pożyczonych od hospodara Piotra. Król w roku 1411 wysłała do hospodara Aleksandra, który panował w Mołdawii w latach 1400-1432, starostę trembowelskiego Piotra Włodkowica, który uzgodnił z hospodarem, że w zamian za skreślenie z długu królewskiego 2000 rubli otrzyma Ziemię Szepienicką na własność; pozostałe 1000 rubli Jagiełło zobowiązał się zwrócić w ciągu 2 lat. W razie, gdyby król nie dotrzymał słowa, Aleksander miał otrzymać w zastaw Pokucie.

Jagiełło jednak pieniędzy nie zwrócił, ale równocześnie Pokucia nie wydał. To był prawdopodobnie główny powód przekreślenia przez Aleksandra dotychczasowej przyjaznej polityki względem Polski i poparcia separatystów litewskich, którym przewodził książę Świdrygiełło. W 1431 roku wojska mołdawskie najechały ziemie polskie aż po Halicz i Kamieniec Podolski, a powracające z wyprawy wojska mołdawskie przyłączyły Pokucie do Mołdawii. Wysłane z Wołynia wojsko polskie pod dowództwem trzech braci Buczackich – Michała (starosta halicki i kamieniecki), Teodoryka i Michała Mużły, pokonało Mołdawian i przyłączyło z powrotem do Polski Pokucie i Ziemię Szepiniecką.

Podczas walk na Pokuciu zniszczeniu uległy zamki polskie w Śniatyniu i Kołomyi. W 1436 roku Michał Mużyło Buczacki otrzymał w nagrodę starostwo śniatyńskie i kołomyjskie z obowiązkiem odbudowania tych zamków. Odbudowana Kołomyja stała się z biegiem lat jednym z głównych miast województwa ruskiego, tj. lwowskiego.

W 1433 roku zwrócono Mołdawii Ziemię Szepienicką, a 29 września 1436 roku hospodar Eliasz złożył we Lwowie hołd królowi Władysławowi Jagielle. Jego syn, król Kazimierz Jagiellończyk, nadał w 1448 roku starostwo kołomyjskie swojej ciotce a zarazem wdowie po hospodarze Eliaszu – Marii Holszańskiej.

W 1457 roku nowym hospodarem Mołdawii został Stefan IV zwany Wielkim, który panował do 1504 roku. Stefan Wielki, chociaż podczas składania hołdu Kazimierzowi Jagiellończykowi podpisał w Kołomyi w 1459 roku układ przyznający królowi polskiemu suwerenne prawa nad Mołdawią, w 1468 roku wystąpił przed Kazimierzem Jagiellończykiem ze sprawą mołdawskich praw do Pokucia. Będąc jednak zagrożonym ze strony węgierskiej i tureckiej nie tylko zaniechał chwilowo starać o opanowanie Pokucia. Co więcej, później nawet podążył do Kołomyi, gdzie 15 września 1485 roku złożył hołd królowi Kazimierzowi. Liczył bowiem na pomoc Polski w jego walkach z Turcją. Jednak z braku większej pomocy ze strony Polski w 1487 roku zawarł pokój z Turkami, stając się także wasalem Turcji. Kiedy więc Polska zawarła w 1489 roku pokój z Turcją, Stefan przyjął to jako krok antymołdawski i obrał zdecydowanie antypolską politykę, podnosząc ponownie mołdawskie pretensje do Pokucia. W roku 1490 i ponownie w 1491 zorganizował Stefan IV dwie nieudane wyprawy na Pokucie i zaczął afiszować swoją wasalność względem Turcji.

Zirytowało to Polaków. W 1494 roku odbyło się w Lewoczy na Spiszu spotkanie króla polskiego Olbrachta z królem węgierskim Władysławem Jagiellończykiem (syn króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka), na którym uzgodniono plan zajęcia przez Polskę i Litwę Mołdawii i zdobycia opanowanych przez Turków portów mołdawskich – Kilii i Białogrodu, które przedtem były pod polskim zwierzchnictwem. W 1497 roku wojsko polskie wkroczyło do Mołdawii. Niestety, wyprawa ta skończyła się klęską wojsk polskich w lasach bukowińskich. Stąd powstało znane powiedzenie: „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta”.

Tym razem hospodar Stefan spodziewał uzyskać Pokucie w rokowaniach pokojowych, ale gdy do tego nie doszło, w 1501 roku dokonał łupieżczego najazdu na Pokucie, a w 1502 roku zajęli je zbrojnie. Nowy hospodar Bogdan III (od 1504 r.) obiecał w zamian za rękę siostry nowego króla polskiego Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety zwrócenie Pokucia i zawarcie z Polską ścisłego przymierza. We wrześniu 1505 roku Mołdawianie opuścili Pokucie, a 16 lutego 1506 roku zawarto kontrakt małżeński, pomimo którego do ślubu nie doszło przez samą Elżbietę, która nie chciała zmienić wiary (katolickiej na prawosławną).

Doprowadziło to do nowej wojny polsko-mołdawskiej, która rozpoczęła się we wrześniu 1506 roku zajęciem Pokucia przez Mołdawian. W tym samym jeszcze miesiącu hetman wielki koronny Mikołaj Kamieniecki zadał ciężką klęskę rycerstwu hospodarskiemu i przepędził ich z Pokucia. „Krwawe swaty” doprowadziły jeszcze raz do nowej wojny polsko-mołdawskiej w 1509 roku, która ponownie skończyła się klęską Bogdana.

18 kwietnia 1517 roku zmarł hospodar Bogdan, a władzę w kraju objął jego starszy syn Stefan, po którego otruciu w styczniu 1527 roku na tron hospodarski bojarzy wprowadzili przebywającego w Polsce Piotra Raresza, nieślubnego syna Stefana Wielkiego. Piotr Raresz usiłował naśladować politykę ojca. Wmieszał się w rozgrywki habsbursko-tureckie, i za wszelką cenę starał się wciągnąć Polskę do wojny z Turcją, a równocześnie zgłosił pretensje do Pokucia. Popierany przez Turków – gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta – w grudniu 1530 roku zajął zbrojnie Pokucie.

W lipcu 1531 roku ruszyła na Pokucie armia polska na czele której stał jeden z najwybitniejszych wodzów polskich Jan Tarnowski. W ciągu kilku tygodni Piotr utracił Pokucie i poniósł dwie klęski na ziemi pokuckiej: 19 sierpnia pod Gwoźdźcem i 22 sierpnia pod Obertynem. I chociaż bitwa pod Obertynem była jednym z największych zwycięstw oręża polskiego, nie wyzyskano tego zwycięstwa należycie. Dlatego w lutym 1536 roku Piotr Raresz odnowił i powiększył swoje wojsko i znów wyprawił się na Pokucie. Pospolite ruszenie zebrane pod Lwowem nie doszło do skutku przez tzw. „wojnę kokoszą” (spór szlachty z królem Zygmuntem Starym). Dopiero w listopadzie 1537 roku doszło do wyprawy hetmana Mikołaja Sieniawskiego do Mołdawii, w styczniu 1538 roku do przegranej przez Polaków bitwy na Seretem. Klęska ta spowodowała zorganizowanie dużej wyprawy zbrojnej przeciwko Mołdawii. I kiedy armia polska przystąpiła do zdobycia Chocimia, do hetmana Tarnowskiego przybył 30 sierpnia 1538 roku sam hospodar Piotr Raresz, błagając o natychmiastowe zawarcie pokoju, gdyż do Mołdawii wkroczyły wojska tureckie. W zawartym pokoju Piotr Raresz w imieniu własnym i swoich następców zrzekał się na zawsze pretensji do Pokucia.

Od tego czasu i aż do 1772 roku Pokucie należało bez żadnej przerwy do Rzeczypospolitej (Polski), a życie tu płynęło we względnym spokoju w cieniu Karpat i potężnej twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Najwięksi właściciele ziemscy na Pokuciu – Chodaccy kolonizowali pustki, ściągając osadników na wieś z…. Mołdawii, a do miast z Polski. Prawie wszystkie istniejące dzisiaj miasta na Pokuciu założyli Polacy (chodzi o nadanie lokacyjnego miejskiego prawa magdeburskiego): Kołomyję między 1366-70, Tłumacz w 1403 roku, Tyśmienicę w 1448 roku, Niżniów w 1508 roku, Nadwórna w 1591 roku, Jabłonów w 1602 roku, Kosów Huculski w 1654 roku, Stanisławów w 1662 roku, Kuty w 1715 roku, Otynia w 1753 roku. Austriacy nadali prawo magdeburskie dla Gwoźdźca w 1785 roku i Zabłotowa w 1785 roku.

Niewielu Polaków osiadało tu na roli, dlatego mało było tu wsi polskich, chociaż w późniejszym okresie mniejsze lub większe grupy polskich rolników były w bardzo wielu wsiach. Np. najstarsza parafia katolicka (polska) na Pokuciu - w Kołomyi, założona ok. 1353 roku, w 1880 roku miała 6256 parafian mieszkających poza Kołomyją (3941 parafian w 27 miejscowościach, z których tylko trzy były wioskami polskimi – Cieniawa -589 parafian, Peczeniżyn – 246 parafian i Zamulińce – 322 parafian, w 5 innych wioskach mieszkało od 128 do 194 Polaków-katolików, a w pozostałych 19 wioskach mieszkało 378 parafian-Polaków. Natomiast parafia katolicka w Gwoźdźcu, założona w 1475 roku, w 1880 roku miała 3023 parafian mieszkających w 24 miejscowościach, z których 4 były polskimi wioskami: Gwoździec – 418 parafian, Dżurków – 654 parafian, Kułaczkowce – 644 parafian i Rosohacz – 480 parafian, w 5 innych wioskach Polaków-katolików było od 80 do 193, a w pozostałych 15 wioskach mieszkało 337 parafian-Polaków. Oczywiście do 1939 roku liczba Polaków-katolików w tych dwóch jak i wszystkich innych parafiach katolickich na Pokuciu (58 parafii, tj. razem z powiatem stanisławowskim) znacznie wzrosła. Np. główna parafia w Kołomyi w 1938 roku miała już 13 800 parafian, a liczba wiernych w powstałej w 1853 drugiej parafii kołomyjskiej – w dzielnicy Mariówka wzrosła z 1174 w 1880 roku do 2464 w 1938 roku. Dla przykładu w latach 1880-1939 liczba wiernych w innych parafiach jądra pokuckiego wzrosła: w Śniatyniu z 2758 do 4688, w Horodence z 1574 do 4424, Obertynie z 1930 do 2950 (wraz z Woronowem), Zabłotowie z 1656 do 2696, Michalczu (parafia z 1439 r.) z 1103 do 1300, Czernelicy z 1400 do 1880, Jabłonowa z 441 do 650, Otynii z 1745 do 6097, Kosowa z 816 do 1282, Kutów z ok. 900 do 1548 i Pisytnia z 763 do 986 polskich parafian. W okresie przedrozbiorowym (1772 r.) katolickie klasztory męskie były w Kołomyi (dominikański założony przez króla Władysława Jagiełłę w 1413 r.), Śniatyniu (od XVI w.), Horodence, Gwoźdźcu, Kosowie, Tyśmienicy i Czernelicy, podczas gdy Rusini (unici) mieli na Pokuciu tylko jeden klasztor w Łuce.

Po Chodackich przyszli Potoccy w 1694 roku (majątki koło Horodenki), Jabłonowscy w 1700 roku, którzy także troszczyli się o pomyślny rozwój pokuckich miast, a następnie Lubomirscy i Dzieduszyccy. 7 maja 1662 Andrzej Potocki roku w widłach rzeki Bystrzycy (Nadwórniańskiej i Sołotwińskiej) założył nowe miasto i nadał mu nazwę Stanisławów na cześć swego ojca Stanisława Rewery Potockiego (lub pierworodnego syna Stanisława, o czym mowa w przywileju o nadaniu praw miejskich. Lokację miasta zatwierdził król Jan Kazimierz 14 sierpnia 1663 roku we Lwowie. Pierwotnie pomyślany jako twierdza do obrony Rzeczypospolitej przed najazdami Tatarów i stąd nazywany był twierdzą pokucką. Potoccy ze Stanisławowa uczynili jedną z siedzib swojego rodu i nadali miastu herb ozdobiony rodowym herbem Potockich Pilawa. Z biegiem lat Stanisławów stał się największym po Lwowie miastem w Galicji Wschodniej, a w okresie międzywojennym (1919-39) był stolicą województwa stanisławowskiego, w skład którego wchodziło także Pokucie. Jednak prawdziwą stolicą Pokucia była zawsze Kołomyja, leżąca w jądrze pokuckim (powiaty kołomyjski, śniatyński, Horodeński, północna (niehuculska) część powiatu kosowskiego).

Podczas I rozbioru Polski w 1772 roku Pokucie wraz z ziemiami całej południowej Polski przeszło pod panowanie Austrii; okupowany kraj został nazwany Galicją. Jedynym śladem panowania austriackiego na Pokuciu do 1939 roku była założona przez cesarza Józefa II pod koniec XVIII wieku na przedmieściu Kołomyi kolonia niemiecka Mariahilf/Mariówka i założona w niej przez cesarza Franciszka Józefa w 1853 roku niemiecka parafia katolicka, która w późniejszych latach miała charakter niemiecko-polski. Do końca lat 60. XIX wieku Austriacy prowadzi politykę germanizacji i prześladowania Polaków. W 1868 roku Wiedeń przyznał Galicji autonomię i władzę w całym kraju przejęli Polacy, chociaż w wielu rejonach Galicji Wschodniej, w tym także na Pokuciu większość ludności stanowili Rusini/Ukraińcy. Polacy bowiem byli siłą dominującą we wszystkich dziedzinach życia Galicji Wschodniej. Prawie cała inteligencja i ludzie wolnych zawodów oraz różni fachowcy tego kraju byli Polakami lub Żydami, z których wielu pod koniec XIX wieku uległo polonizacji językowo-kulturalnej. Ponad 95% Rusinów/Ukraińców stanowili chłopi, bardzo często biedni i analfabeci. Tak było do 1914 roku, czyli do wybuchu I wojny światowej.

Tak podczas zaboru austriackiego jak i pierwszej wojny światowej Pokucie brało udział w pracy i walkach o wolną Polskę. Jako przykład podam tylko miasteczko Gwoździec, które leży w połowie drogi między Kołomyją a Horodenką. W Powstaniu Styczniowym 1863 roku na terenie Królestwa Polskiego brało udział kilku mieszkańców Gwoźdźca, m.in. hrabia A. Dzieduszycki, Józef Walkowski i Żyd Sanio Haspel – jeden z wielu mickiewiczowskich Jankielów, który finansował kupno na Węgrzech i przekupywał żandarmów austriackich. Broń ta była zbierana we dworze hr. Dzieduszyckiego, gdzie też w oranżerii lano kule, a następnie wszystko to transportowano za kordon. Konwojentem był zawsze chłop ruski Fedor Łopatniuk. Natomiast po wybuchu I wojny światowej w lipcu 1914 roku, w pierwszych dniach sierpnia wyruszył z Gwoźdźca pluton w sile 19 chłopców, który został włączony do 2 Brygady Legionów Polskich. Podczas postoju tej Brygady w 1915 roku w Kołomyi, po ciężkich walach karpackich, Gwoździec -tak jak i wszystkie inne miasta Pokucia – zasilił w nowych ochotników Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego.

Pionierem uprzemysłowienia Pokucia (i w ogóle Galicji) był Stanisław Szczepanowski (1846-1900) – polski ekonomista, chemik, inżynier, przedsiębiorca naftowy, od 1886 roku poseł do parlamentu austriackiego w Wiedniu, od 1889 do Sejmu Krajowego galicyjskiego we Lwowie. W 1879 roku założył własną kopalnię ropy naftowej w Słobodzie Rangurskiej koło Kołomyi. Dowiercił się dużych, jak na tamte czasy, ilości ropy naftowej. Słoboda stała się wkrótce największą kopalnią ropy w Galicji. W 1880 roku założył w Słobodzie pierwszą w Galicji fabrykę maszyn górniczych, a w 1881 roku założył Pierwsze Towarzystwo Eksploatacji Nafty i Wosku Ziemnego w Słobodzie. W 1883 wybudował w Peczeniżynie najnowocześniejszą wówczas i największą rafinerię ropy naftowej. W 1886 roku zbudował linię kolejową Peczeniżyn–Kołomyja oraz rurociąg naftowy Słoboda Rungurska–Peczeniżyn. W 1889 roku założył kopalnię w Kosmaczu w powiecie kosowskim, a w Rypnem, w powiecie Dolina, miał ze wspólnikami dwie kopalnie. W 1889 roku założył Galicyjskie Towarzystwo Akcyjne dla Przemysłu Naftowego; był współzałożycielem Towarzystwa Szkoły Ludowej. Nazywany był romantykiem pozytywizmu. Pisali o nim: Bolesław Prus, Henryk Sienkiewicz, Ignacy Sewer-Maciejowski (był bohaterem dwóch powieści: Nafta i Ponad siły), jemu dedykował Filozofię romantyzmu polskiego Stanisław Brzozowski (Wikipedia). W 1890 roku Polacy zorganizowali w Kołomyi w 1890 roku bardzo dużą Wystawę Rolniczo-Przemysłową.

Innym bardzo ważnym wydarzeniem z czasów autonomii Galicji była wielka i świetnie urządzona przez Polaków w Kołomyi w 1880 roku Wystawa Etnograficzna Pokucia, która była pierwszą w historii ziem polskich polską wystawą etnograficzną. Przyjechał ją obejrzeć sam austriacki cesarz Franciszek Józef. Jej współorganizatorem i patronem był Oskar Kolberg (1814-1890) – polski etnograf, folklorysta i kompozytor, który rozsławił w Europie Huculszczyznę i Pokucie. Efektem jego pracy jest obszerne dzieło Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce (92 tomy, z których za jego życia ukazały się 33 tomy), którego tomy zawierają materiały dotyczące poszczególnych regionów: tomy 28-32 (1 wydanie 1882-89, reprint tomy: 29-33 i suplement tom 81) pt. Pokucie poświęcone są Pokuciu wraz z Huculszczyzną. Dwanaście lat później, w 1892 roku w Kołomyi zostało otwarte przez hr. Edmunda Starzeńskiego pierwsze muzeum etnograficzne pod nazwą Muzeum Huculskie. Jego zbiory opierały się w dużej mierze na zbiorach nauczycieli-artystów z założonej w Kołomyi w 1876 roku Szkoły Przemysłu Ceramicznego, takich jak malarz Stanisław Dębicki (od 1911 r. profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie). Muzeum uległo zagładzie podczas I wojny światowej. W dzisiejszej Polsce największy zbiór sztuki huculskiej (2000 eksponatów) stworzony przed 1939 rokiem znajduje się w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Krakowie.

Jak jesteśmy przy temacie etnografii i sztuki Pokucia, to musimy wspomnieć o tańcu kołomyjka i o ceramice pokuckiej.

Kołomyjka to taniec, którego nazwa wywodzi się od miasta Kołomyja, o tempie dość żywym, w takcie parzystym; jej schemat rytmiczny stanowi pochód 12 ósemek, zakończony 2 ćwierćnutami. Kołomyjka, pierwotnie pieśń taneczna, stała się ulubioną formą pieśni lirycznej, zwłaszcza w Małopolsce Wschodniej tak wśród Polaków jak i Rusinów. Wspomina ją np. Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu. O kołomyjce wspominają także słowa refrenu popularnej pieśni Józefa Korzeniowskiego Czerwony pas (Dla Hucuła nie ma życia, jak na połoninie) w jego wspaniałym huculskim dramacie Karpaccy górale:
Tam szum Prutu, Czeremoszu
Hucułom przygrywa,
A ochocza kołomyjka
Do tańca porywa.

Dramat Karpaccy górale wydany został w roku 1840 w Wilnie. Wystawiany był wiele razy w wielu teatrach polskich, min. rolę Praksedy, głównej bohaterki dramatu, grała Helena Modrzejewska. Na podstawie Karpackich górali w roku 1915 nakręcono film o tym samym tytule.

Kołomyjki komponowało wielu kompozytorów polskich, m.in. Nikodem Biernacki (1826-1892), Eugeniusz Dziewulski (1888-1978) i Jan Gall (1856-1912). A temat tańca wykorzystało w swojej twórczości również szereg malarzy polskich. Najbardziej znany jest piękny obraz Teodora Axentowicza Kołomyjka (1895, Muzeum Narodowe w Warszawie).

Jak czytamy w Wikipedii: Ceramika pokucka to garncarstwo artystyczne wyrabiane przez ludność Pokucia – Hucułów, ceramika dekorowana techniką półmajolikową. Głównymi ośrodkami wytwarzania tej ceramiki były Kosów i Pistyń, mniejszymi Kuty i Kołomyja. Początki wytwarzania ceramiki w tej technice dali polscy garncarze przybyli na Huculszczyznę w I poł. XIX wieku z Galicji, m.in. Aleksander Bachmiński (1822-1882), którego ojciec osiadł w Kosowie. Tam jak i w Pistyniu są złoża doskonałej gliny oraz potrzebnego na polewy białego piasku krzemionkowego, stąd garncarstwem zajmowano się tu od dawna. Przybyli tu Polacy zainteresowali się garncarstwem i prowadzili w Kosowie 20 warsztatów garncarskich, wśród których był warsztat ojca Aleksandra Bachmińskiego, który praktykował przy ojcu, a od 1851 roku prowadził własny zakład. Z czasem Bachmański i Piotr Baranowski wraz z innymi polskimi garncarzami - Tomaszem i Petronelą Nappowami oraz Sawickimi wytworzyli własny styl, odrębny od wyrabianych w sąsiednich ośrodkach naczyń polewanych. Bachmański wprowadził do niego m.in. ornamentykę huculskich rytów i haftów, ale także ornamentykę spoza Pokucia, a nawet i poza terenem ówczesnej Galicji. I właśnie ten styl jest związany z tym, co nazywamy dzisiaj ceramiką pokucką – jest nazywany klasycznym stylem pokuckim. Podstawowymi kolorami w tym stylu są zielony, czarny, ugrowo-żółty, ceglasty, brunatny i niebieski. Przeważają motywy roślinne, geometryczne, zoomorficzne i antropomorficzne. Głównymi elementami są girlandy, kwiaty, liście, trójkąty i ostrosłupy. Świat zwierzęcy reprezentują ptaki i jelenie na tle lasu, ale również postacie żołnierzy, myśliwych, elementy architektury sakralnej czy figury świętych. W formach pokuckich wyrobów najczęściej powtarzają się wazony, dzbanki o pękatych brzuścach oraz kształtach podłużnych. Talerze, patery, dzbanki i kubki reprezentują tzw. szkołę kołomyjską i nawiązują do motywów sztuki greckiej i tyrolskiej. Wyrobami o wyszukanej i oryginalnej formie są również świeczniki, figurki oraz drobna ceramika do codziennego użytku tj., szkatułki, talerzyki, karafki itp. Z większych form na szczególną uwagę zasługują piece kaflowe zdobione techniką półmajolikową. Jeden z takich pieców kupił sobie cesarz austriacki Franciszek Józef, który przybył na pierwszą na ziemiach polskich polską wystawę etnograficzną w Kołomyi w roku 1880. Cesarz zachwycił się wyrobami Bachmińskiego, rozmawiał z nim i zakupił wykonany przez niego huculski piec kaflowy. W ten sposób Franciszek Józef przyczynił się do rozpropagowania tej ceramiki daleko poza tereny Huculszczyzny. Rozmowa ta była potem opisywana w książkach wydawanych przez austriackie władze szkolne dla dzieci ze szkół ruskich, co oczywiście przyczyniało się do utrwalenia przekonania, że Bachmiński był Hucułem. To przekonanie podtrzymują po dziś dzień Ukraińcy dążący do całkowitej depolonizacji dziejów Pokucia i całej Małopolski Wschodniej, nazywanej dzisiaj Zachodnią Ukrainą. Rozprawił się z tą kłamliwą akcją Janusz Kamocki w artykule opublikowanym w wydawnictwie „Kultura polska w życiu Ukrainy. Materiały z II Międzynarodowej Konferencji Naukowej, Kijów 6–9 listopada 1997 roku” pod redakcją dra Jerzego Wowka. Krótko mówiąc, Aleksander Bachmański był rzymsko katolikiem, a rzymsko katolikami na Pokuciu w tamtych czasach byli wyłącznie Polacy. Huculi i Rusini/Ukraińcy byli grekokatolikami. W 1922 roku w Pistyniu pracowało 22 garncarzy, z których tylko jeden, Mykoła Barszcz, był narodowości ruskiej, pozostali byli Polakami.

I jeszcze jeden akcent polski jest w dziejach ceramiki pokuckiej. Otóż od początku XX w. przemysłowe wyroby ceramiczne bardzo zagroziły wyrobom ceramików pokuckich. Ceramikę fabryczną zaczęli kupowani nawet sami Huculi i mieszkańcy Pokucia. Znikały tutejsze warsztaty garncarskie. Kiedy ceramika huculska miała przejść do historii sztuki, w niepodległej Polsce (1920-39) rozwinęła się turystyka. Na Huculszczyznę przybywają liczni letnicy, ceramika huculska staje się modną pamiątką. W konsekwencji, jak pisze Janusz Kamocki, następuje degeneracja autentycznej ceramiki ludowej, dostosowywanie się jej do gustu przypadkowych nabywców. Klasyczną ceramikę huculską na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych ratuje polskie Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego, które powstrzymało upadek tej sztuki. Zaowocowało to tym, że po oderwaniu Pokucia od Polski klasyczna ceramika huculska przetrwała po dziś dzień na ukraińskim Pokuciu, bo Polacy w swoich warsztatach zatrudniali Hucułów. Polskich garncarzy z Pokucia wypędzili Sowieci do Polski w nowych granicach w 1945 roku. Niektórzy z nich próbowali nadal wytwarzać ceramikę pokucką. Jednak fakt, że Polska została oderwana od Huculszczyzny, do której Polacy do 1990 roku mieli wstęp wzbroniony, wpłynął na to, że w powojennej Polsce ceramika pokucka/huculska straciła rację swego istnienia. Jak pisze Janusz Kamocki „Wspaniale tworzył w czystym stylu Bachmińskiego zamieszkały w Oławie Kazimierz Woźniak, pasierb i uczeń znanego garncarza Piotra Koszaka z Pistynia; mniej znany był Józef Trześniowski z Kut, tworzący we wsi Golędzinów pod Trzebnicą… Najmłodszy z garncarzy kontynuujących pokucką tradycję był urodzony już pod koniec wojny na Pokuciu Rudolf Gąsior. (Natomiast) rodzina Nappów przeszła na tworzenie pseudopokuckiej ceramiki, nie przedstawiającej już większej wartości. Sztuka tworzenia ceramiki huculskiej w (powojennej) Polsce przeżyła tylko jedno pokolenie”.

Największy zbiór sztuki pokuckiej w dzisiejszej Polsce znajduje się w Muzeum Historycznym w Sanoku (500 eksponatów, w tym najcenniejszy okaz ekspozycji ceramiki pokuckiej - kaflowy piec wykonany w latach 1849-1851 przez Aleksandra Bachmińskiego, a należący do rodziny bardzo znanego rzeźbiarza polskiego Xawerego Dunikowskiego. Po śmierci rzeźbiarza Aleksander Rybicki nabył i sprowadził do Sanoka. Wysokim poziomem artystycznym i bogactwem ornamentyki odznacza się w zbiorze sanockim ceramika wykonana przez Piotra Cwiłyka, nawiązująca do prototypów antycznych oraz naczynia wykonane w polskiej Szkole Garncarstwa w Kołomyi. Duży zbiór ceramiki pokuckiej jest także w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie.

Na Pokuciu i Huculszczyźnie rozwinięty był także haft, technika inkrustacji i drzeworytnictwo.

W Anglii Pokucie i Huculszczyznę rozsławiła również angielska pisarka Ménie Muriel Dowie (1867-1945), która w 1890 roku odbyła podróż na Pokucie i Huculszczyznę, a następnie sporządziła pisemną relację z podróży, która wydana w 1891 roku pt. A Girl in the Karpathians (Panna w Karpatach; książka została opatrzona dedykacją po polsku „Do mego miłego”) cieszyła się bardzo dużą popularnością i była wielokrotnie wznawiana.

Podczas I wojny światowej Galicja Wschodnia była terenem walk austriacko-rosyjskich. Pod koniec października 1918 roku upadające cesarstwo Austro-Węgierskie oddało władzę w Galicji Wschodniej Ukraińcom, którzy z pomocą wojska austriackiego 1 listopada 1918 roku przejęli władzę w tym kraju po Przemyśl. Ukraińcy utworzyli Zachodnio-Ukraińską Republikę Ludową ze stolicą we Lwowie. Jednak polski Lwów przepędził z miasta Ukraińców do 22 listopada 1918 roku, natomiast cała Galicja Wschodnia wraz z Pokuciem została wyzwolona przez wojska polskie do 16 lipca 1919 roku. Po przepędzeniu ze Lwowa rząd ukraiński przeniósł się do Stanisławowa. Władze ukraińskie prowadziły politykę terroru wobec Polaków w Galicji Wschodniej. Życie polskie zostało zlikwidowane, a używanie języka polskiego surowo zakazane: za jego używanie groziło ciężkie pobicie albo więzienie. W Kosaczowie koło Kołomyi został założony obóz koncentracyjny dla działaczy polskich (listopad 1918 – 24 maj 1919), w którym więziono 3000 osób, z których około 1000 osób zostało zgładzonych. Samo Pokucie zajęły sprzymierzone z Polską wojska rumuńskie 25 maja 1919 roku, które w sierpniu tego roku przekazały kontrolowany przez siebie obszar Wojsku Polskiemu. Tego samego dnia oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) pod dowództwem inż. Antoniego Deblessema opanowały Stanisławów. Kilka godzin później do miasta przybyły wojska polskie, które maszerując dalej na południe spotkały się w Otyni z oddziałami rumuńskimi. 24 maja 1919 roku oddziały POW wyzwoliły Kołomyję. Po oswobodzeniu Horodenki z rąk ukraińskich, do oddziałów gen. Lucjana Żeligowskiego wstąpiło prawie 60 ochotników z miasta, a także wielu z innych miast i wsi pokuckich.

W latach 1919-39 Pokucie należało do Polski (15 marca 1923 roku zostało przyznane Polsce decyzją Rady Ambasadorów Ententy w Paryżu; tak więc Pokucie, podobnie jak całe Ziemie Wschodnie RP, należało do Polski w świetle prawa międzynarodowego). Teraz cała Galicja Wschodnia nazywana była Małopolską Wschodnią (gdyż przed rozbiorami wchodziła w skład prowincji małopolskiej). Pokucie tworzyły następujące powiaty województwa stanisławowskiego: Horodeński – 849 km kw. i 27 751 Polaków, kołomyjski – 1339 km kw. i 52 106 Polaków, kosowski – 1839 km kw. i 6718 Polaków, nadwórniański – 2472 km kw. i 16 907 Polaków, stanisławowski 1249 km kw. i 49 032 Polaków, śniatyński 567 km kw. i 17 206 Polaków i tłumacki 934 km kw. i 44 958 Polaków (dane wg spisu ludności z 1931 r.). W takich granicach Pokucie miało obszar 8949 km kw., na którym mieszkało 214 678 Polaków; w 1939 roku ok. 230-235 tys. Polaków. W 1938 roku było na tym terenie 49 polskich parafii katolickich. Niestety, katolickie arcybiskupstwo lwowskie nie dbało dostatecznie o rozwój parafii na Pokuciu. Troszczono się więcej o dochody proboszczów (np. parafia, tj. każdorazowy proboszcz w Kołomyi był właścicielem największego w całej Polsce majątku ziemskiego należącego do parafii - w Oskrzeszyńcach o powierzchni 395,5 ha) niż o zapewnienie wiernym dostatecznej opieki duszpasterskiej. Stąd bardzo wielu katolików mieszkających na wsi miało często od kilkunastu do 30 km do kościoła; np. ok. 400 katolików we wsi Zamulińce miało aż 14 km, ok. 300 katolików w Peczeniżynie 10 km, a ponad 200 w Turce 13 km do kościoła w Kołomyi. Parafia Wnieb. NMP w Kołomyi w 1938 roku miała aż 13 800 parafian i tylko dwóch księży: proboszcza Ludwika Pęciaka i wikariusza Jana Schillera. Jak ci dwaj księża mogli być dobrymi pasterzami dla prawie 14 tysięcy parafian, szczególnie dla tych z tak od ległych wiosek?! Tworzenie nowych parafii oznaczało utratę części parafialnych i osobistych dochodów proboszczów i na to oni nie chcieli się godzić.

W niepodległym państwie polskim (1919-39) nastąpił wszechstronny rozwój Pokucia. Zaniedbany przez Wiedeń kraj koronny Austrii – Galicja, nie tylko odbudował się z bardzo dużych zniszczeń wojennych (1914-18), ale zaczął się także rozwijać. Jako przykład na to może świadczyć chociażby wieś Potoczyska nad Dniestrem w powiecie horodeńskim, która poszczycić się mogła nową dużą siedmioklasową szkołą (450 uczniów, 11 nauczycieli), ochronką dla dzieci, domem ludowym, czytelnią, kooperatywą polską i ruską, gromadzkimi warsztatami rzemieślniczymi, kamieniołami, gromadzkim 5-morgowym sadem i winnicami, wodociągami (!), żelaznym, trzyprzęsłowym mostem na Dniestrze. Wszystko to zostało zbudowane lub założone za czasów polskich i zadaje śmiertelny cios propagandzie ukraińskiej, która głosi, że Polacy nie dbali o rozwój tych ziem, tylko je eksploatowali.

Naturalną stolicą jądra pokuckiego, na którym tu się w tym artykule koncentrujemy, jest nie Stanisławów, a tylko Kołomyja. W 1931 roku miała 33 788 mieszkańców, z których 65% deklarowało narodowość polską (obok etnicznych Polaków spolonizowani Żydzi), 20,1% żydowską, 15,6% rusińską/ukraińską i 3,8% inną, głównie niemiecką; w 1939 roku Kołomyja liczyła 38 300 mieszkańców. Miasto było dużym ośrodkiem handlowym. Każdego roku odbywały się tu tzw. Targi Pokuckie trwające dwa tygodnie. W mieście była fabryka maszyn Biskupskich oraz rozwinął się przemysł lekki: mechaniczna tkalnia i apretura, były fabryki dachówek, mydła, browar, młyny, elektrowni, gazownia. Działał Bank Ziemi Pokuckiej, Kasa Oszczędności Miasta Kołomyi, Okręgowe Towarzystwo Gospodarcze i Powiatowy Związek Stowarzyszeń Przemysłowych oraz Pokuckie Towarzystwo Rolnicze. Miasto było siedzibą licznych szkół: szkoła handlowa, 5 gimnazjum, w tym duże państwowe klasyczne Gimnazjum im. Króla Kazimierza Jagiellończyka oraz duże i również na wysokim poziomie nauczania żeńskie Gimnazjum SS. Urszulanek, 2 seminaria nauczycielskie – męskie i żeńskie, 9 szkół zawodowych (w tym znana Szkoła Garncarska) oraz 20 szkół podstawowych. Absolwentami Gimnazjum im. Króla Kazimierza Jagiellończyka byli m.in.: Stanisław Domański (1888-1970), doktor medycyny, oficer WP, dyrektor szpitala i zasłużony działacz społeczny w Sanoku; Włodzimierz Kulczycki (1862-1936), lekarz weterynarii, zoolog, anatom zwierząt, profesor Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie, kolekcjoner kobierców wschodnich (dziś na Zamku Królewskim na Wawelu); Alojzy Świątek (1908-1980), inżynier rolnik, profesor Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie i jej rektor (1954–58), dyrektor Instytutu Przemysłu Mleczarskiego w Warszawie (1960–68); Stanisław Vincenz (1888-1971), polski prozaik i eseista, miłośnik i znawca Huculszczyzny i Pokucia)Wykładowcami znanej kołomyjskiej Szkoły Ceramicznej byli m.in. Stanisław Daczyński, znany malarz, który w 1894 roku otrzymał srebrny medal na Wystawie Sztuki Polskie we Lwowie i Walerian Kryciński, który w czasie pozaszkolnym wykonał w Kołomyi dekoracje malarskie w kościele św. Michała, teatru polskiego i sali balowej tamże oraz kościoła w Krzywczu.

Po uzyskaniu autonomii przez Galicję w 1867 roku i przejęciu w niej władzy przez Polaków, w kraju rozwinęło się polskie życie narodowo-społeczne, a jeszcze bardziej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W Kołomyi powstało w różnym okresie czasu i działało do 1939 roku wiele różnych polskich organizacji, stowarzyszeń i towarzystw oraz placówek oświatowo-kulturalnych, katolickich i charytatywnych, a nawet turystycznych i sportowych, takich jak np.: Towarzystwo Mieszczańskie „Gwiazda” (posiadało własny budynek z salą widowiskową i odczytową), Kasyno Mieszczańskie, Kasyno Straży Pożarnej, Dom Ludowy, Koło Pokucian, organizacja „Strzelec”, Związek Peowiaków, Związek Oficerów Rezerwy, Związek Kombatantów, Liga Obrony Powietrznej Państwa, Liga Morska i Kolonialna, Związek Szlachty Zagrodowej, Legion Młodych, Związek Pracy Obywatelskiej Kobiet, Liga Kobiet, organizacja kobieca „Młoda Polska”, działały oddziały wszystkich głównych polskich partii politycznych oraz działał Polski Czerwony Krzyż, Polskie Towarzystwo Pedagogiczne, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Książnica Polska, Związek Adwokatów, Związek Lekarzy, Związek Kupców Polskich, Związek Zawodowy Górników, Towarzystwo Tkackie, działało 11 polskich organizacji spółdzielczych, Towarzystwo Muzyczne im. Moniuszki (1880), Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (1885), harcerstwo polskie, Towarzystwo Szkoły Ludowej (1890, zorganizowało w powiecie kołomyjskim 37 polskich czytelni i wypożyczalni książek), Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego (PPS), teatr amatorski i akademicki teatr amatorski, Towarzystwo Tatrzańskie – Oddział Czarnohorski (1890), Towarzystwo Łowieckie, Towarzystwo Rybackie, Muzeum i Biblioteka Miejska (1892, fundacji hr. E. Starzeńskiego), Wzajemna Pomoc Urzędników, Towarzystwo Pszczelarsko-Ogrodnicze, Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, Towarzystwo św. Józefa, Dom Starców, Dom Ubogich, Dom Bezdomnych Chłopców, Sierociniec, Ochronka, klub sportowy Pokucie Kołomyja. – Miasto żyło w pełni życiem polskim.

Kołomyja była stosunkowo dużym ośrodkiem wydawniczym prasy polskiej. W latach 1870-1939 w Kołomyi wydawanych było aż 60 czasopism polskich. Pierwszym czasopismem był dwutygodnik „Jutrzenka. Czasopismo poświęcone literaturze, rozwojowi oświaty, sztukom pięknym i wiadomościom pobieżnym” wydawany w latach 1870-1872. Do I wojny światowej, tj. do 1914 roku w Kołomyi ukazywało się w różnych latach 30 czasopism polskich. Ostatnim pismem z tego okresu był tygodnik społeczno-polityczny „Kurier Kołomyjski” wydawany w latach 1909-14. Podczas wojny nie ukazywało się żadne czasopismo polskie. W odrodzonym państwie polskim w Kołomyi wydawanych było w różnych latach także 30 czasopism polskich. Ostatnim z nich był tygodnik „Głos Pokucia” wydawany od 1937 do września 1939 roku. Jedynymi czasopismami, które ukazywały się przed I wojną światową i w okresie międzywojennym były czasopisma: „Sprawozdanie Dyrekcji c.k. Realnego i Wyższego Gimnazjum w Kołomyi za rok szkolny …” wydawane w latach 1875-1934 (możliwe, że do 1939 r.) i „O Własnych Siłach. Tygodnik ekonomiczno-społeczny” wydawany w latach 1889-1934. Dużo czasopism wydawanych w okresie międzywojennym było tygodnikami lub dwutygodnikami społeczno-politycznymi, zajmujące się sprawami Kołomyi i Pokucia. Niezwykłymi jak na Kołomyję czasopismami były: „Gazeta Pszczelnicza” (1873-75), „Ogniwo. Dwutygodnik literacki, naukowy i społeczny” (1877), miesięcznik „Turysta” (1883) i „miesięcznik „Ilustrowany Kurier Filatelistyczny” (1933-37).

W latach 1920-39 w Kołomyi stacjonował 49 Huculski Pułk Strzelców (49 pp, wchodził w skład 11 Dywizji Piechoty), którego ostatnim dowódcą był ppłk. dypl. Karol Hołada, zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 roku. Dużą rolę w życiu miasta odgrywali polscy jezuici, mający tu swój konwent i kościół.

W Kołomyi zawsze mocne były polskie tradycje patriotyczne. Z okolic tego miasta pochodził Franciszek Karpiński (1741-1825) – wybitny poeta czasów Oświecenia. Kołomyjanie postawili mu pierwszy pomnik w 1880 roku, a po jego zniszczeniu przez Ukraińców w 1919 roku wznieśli nowy w 1931 roku (zniszczony w 1948 r.). Z okazji setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, w 1898 roku zbudowano i jemu pomnik, który był jednym z trzech najokazalszych (po krakowskim i lwowskim) monumentem, poświęconym autorowi Pana Tadeusza, jaki wzniesiono na terenie zaboru austriackiego; jakimś cudem pomnik ten zachował się do dziś. W 1929 roku na Rynku kołomyjskim odsłonięty został pomnik Józefa Piłsudskiego, który był pierwszym w Polsce pomnikiem Marszałka.

Kiedy w 1945 roku Stalin wraz z Ukraińcami wypędzali Polaków z Kołomyi, kilkuset z nich z musu zgodziło się na przyjęcie sowieckiego obywatelstwa, aby móc pozostać w swoim ukochanym rodzinnym mieście, w którym spoczywały kości ich przodków. Do końca lat 80. XX wieku jakakolwiek polska działalność w mieście była surowo zakazana. Dopiero w okresie tzw. sowieckiej pierestrojki mogli się ujawnić i zażądać należnych im praw w każdym cywilizowanym państwie, co po 1991 roku musieli zaakceptować także Ukraińcy. Odzyskali wówczas kościół dawny kościół jezuitów, powstało Towarzystwo Kultury Polskiej „Pokucie”. W Kołomyi istnieje największy zachowany i zadbany na Pokuciu polski cmentarz.

Spośród bardzo wielu znanych Polaków związanych z Kołomyją nie sposób nie wymienić trzech osób: Jana Bogdan z Kołomyi, Sygurda Wiśniowskiego i Nikodema Biernackiego. Pierwszy należał do grupy 5 Polaków, którzy – jako pierwsi Polacy w historii emigracji polskiej do Ameryki – 1 października 1608 roku na pokładzie żaglowca „Mary and Margaret” przybyli do Jamestown, niewielkiego osiedla w stanie Wirginia założonego 7 maja 1697 roku przez kolonistów angielskich. Polacy założyli tu manufakturę szkła. 17 grudnia 2008 roku Narodowy Bank Polski upamiętnił 400 rocznicę przypłynięcia Polaków do Ameryki, do Jamestown, przez wydanie trzech rodzajów monet o nominałach 2, 10 i 100 złotych. Na uwagę zasługuje srebrna moneta o nominale 10 zł, która jako jedyna moneta wydana w Polsce posiada zamiast metalowego środka szklaną soczewkę, mającą symbolizować fakt, że pierwsi polscy osadnicy byli hutnikami szkła. Drugi, Sygurd Wiśniowski (1841 Paniowce Zielone koło Borszczowa, woj. tarnopolskie – 1892 Lwów) był polskim pisarzem, reportażystą, tłumaczem, nowelistą, felietonistą i podróżnikiem. Od 1862 do 1872 roku podróżował i pracował w Australii, Nowej Zelandii i na Fidżi, pracując tam także jako poszukiwacz złota, pracownik rolny, marynarz i dziennikarz. W 1872 roku wrócił do Polski i wydał m.in. książkę pt. Dziesięć lat w Australii (Lwów 1873), potem znowu podróżował po Ameryce i Europie, by ostatecznie w 1881 roku osiąść w Polsce – w Kołomyi. Zarządzał tutejszą destylarnią, w której miał duże udziały, wydobywał naftę w pobliżu Kołomyi i Krosna, co uczyniło go zamożnym człowiekiem, wreszcie został członkiem wydziału powiatowego w Kołomyi, odgrywając dużą rolę w życiu miasta. Przed samą śmiercią został wysunięty na kandydata do Parlamentu wiedeńskiego z okręgu pokuckiego. Natomiast Nikodem Biernacki był bardzo znanym skrzypkiem i kompozytorem polskim, m.in. nadwornym skrzypkiem cesarza Maksymiliana I w Meksyku i pierwszym skrzypkiem orkiestry nadwornej króla Karola XV w Sztokholmie; po powrocie do kraju i wydaleniu przez Prusaków z Poznania w 1886 roku, udał się do Galicji i pierwszy jego koncert odbył się w Kołomyi.

W Gwoźdźcu leżącym w połowie drogi między Kołomyją a Horodenką był klasztor i ładny kościół polskich bernardynów, których osadził tu Michał Puzyna w 1715 roku. Kościół murowany zbudowano w latach 30. XVIII w. W kościele bała (jest?) tablica z napisem: „Roman kniaź z Kozielska Puzyna – major artylerii Wojsk Polskich 1830-31 rok”. Na cmentarzu parafialnym są groby powstańców polskich z 1830-31 i z 1863 roku. Na uwagę przed wojną zasługiwał pałac Puzynów i dworek hr. Dzieduszyckich. Obronny zameczek z okresu przedrozbiorowego rozebrali Austriacy. W siedzibie Puzynów było sporo dzieł sztuki i pamiątek narodowych, m.in. bogata galeria portretów rodzinnych, sięgająca XVII w., prace Jana Matejki Juliusza oraz Wojciecha Kossaków, wartościowe okazy starej porcelany, zbiór mundurów wojskowych z okresu napoleońskiego i Powstania Listopadowego 1830-31, rzadkie okazy medali i monet, kolekcja starych zegarów, zbrojownia, na która składało się m.in. 5 dział korpusu Wojska Polskiego gen. Dwernickiego, 30 egzemplarzy szabel polskich z różnych epok, jak również cenne archiwum sięgające czasów króla Władysława IV (Roman Aftanazy). Urodził się tu Jan Puzyna (1842-1911), duchowny rzymskokatolicki, biskup pomocniczy lwowski w latach 1886–1895, biskup diecezjalny krakowski w latach 1895–1911, kardynał prezbiter od 1901, wnuk generała Józefa Dwernickiego oraz Jerzy Kawalerowicz (1922-2007), reżyser i scenarzysta, poseł na Sejm PRL (1985–1989), twórca m.in. takich polskich filmów jak Faraon (1966) i Quo vadis (2001). Natomiast zmarł tu 27 lutego 1845 Dominik Magnuszewski (ur. 1810 w Warszawie), polski dramatopisarz, poeta, prozaik.

W miasteczku Peczeniżyn w powiecie kołomyjskim przed I wojną światową Wacław Wolski (1865-1922), polski inżynier, wynalazca, przedsiębiorca naftowy i działacz społeczny, obrońca Lwowa w 1918 roku,
założył tu pierwszą polską rafinerię naftową, która była własnością Szczepanowskich. Urodzili się tu: Aleksander Jan Sałacki (1904 - 4/5 kwietnia 2008 Tychy), pułkownik Wojska Polskiego, który był najdłużej żyjącym Orlęciem Lwowskim – uczestnikiem słynnej obrony Lwowa przed Ukraińcami w listopadzie 1918 roku oraz Aleksy Dobosz (1700-1745 Kołomyja), zbójnik huculski grasujący ze swoją bandą w latach 1739-1745 na Pokuciu, bohater pieśni i legend huculskich. Także polski historyk, slawista, pisarz, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie August Bielowski (1806 – 1876) napisał Dumkę o Doboszu.

W oddalonej o 22 km od Kołomyi Słobodzie Rungurskiej, przed rozbiorami należącej do dóbr stołowych królów polskich, odkryto złoża ropy naftowej i w 1771 roku uruchomiono pierwszy szyb naftowy. W latach 80. XIX w. w wydobyciu nafty surowej Słoboda Rungurska zajmowała jedno z pierwszych miejsc w Europie. Mieszkała tu przez wiele lat wybitna polska poetka, autorka genialnego tomiku wierszy Dzbanek malin, Maryla Wolska (1873-1930). Jej mąż, Wacław Wolski, przemysłowiec i wynalazca, wydobywał tu ropę naftową i był zamożnym człowiekiem. Stworzył warunki, w których Maryla Wolska mogła prowadzić otwarty dom, goszcząc często czołowych twórców okresu Młodej Polski. Urodził się tu i mieszkał pisarz polski Stanisław Vincenz (1888–1971), autor epopei huculskiej Na wysokiej połoninie. (t. 1-3 1938, 1970 i 1979).

W Zamulińcach, leżących także na terenie powiatu kołomyjskiego mieszkało już w 1880 roku 322 Polaków i była filia kościoła w Kołomyi. W XVII i XVIII w. wieś należała do ks. Jabłonowskich. Po I rozbiorze Polski majątek nabył adwokat, polityk i bibliofil lwowski Józef Dzierzkowski. Jego bratanek – literat, publicysta i działacz niepodległościowy we Lwowie – Józef Dzierzkowski (1807–65) przebywał tu po upadku Powstania Listopadowego.

W odległym 10 km od Kołomyi Załuczu majątek ziemski był w XIX w. własnością rodziny Raciborskich, u których po upadku Powstania Listopadowego znalazł schronienie powstaniec i poeta warszawsko-lwowski Dominik Magnuszewski (1810–47); zbierali się tu wtedy polscy literaci z lwowskiej grupy „Ziewonia”.

W Jabłonowie - miasteczku w pow. kołomyjskim, parafię katolicką erygował w 1760 roku książę Józef Aleksander Jabłonowski. Drewniany kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP został zniszczony przez Ukraińców podczas lub zaraz po II wojnie. Bardzo charakterystycznymi podcieniami tutejszych domów interesowali się polscy historycy sztuki. W 2. poł. XIX w. Jabłonów stanowił własność arcybiskupstwa lwowskiego. Urodził się tu Maksymilian Nowicki (1826–1890), zoolog, prekursor ekologii, profesor Uniwersytetu w Krakowie, jeden z założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego, a w pobliskiej Łuczy Stanisław Jan Jabłonowski (1634 – 1702 Lwów), 1682-1702 hetman wielki koronny, wielki wódz, m.in. wybitnie się odznaczył w odsieczy wiedeńskiej 1683 i pokonał w 1695 Turków pod Lwowem.

Berezów w kołomyjskim składał się z czterech wsi: Berezów Średni, Wyżny i Niżny oraz Bania Berezów. Nazwa ta pojawia się po raz pierwszy w 1405 roku, a więc już za czasów polskich. Liczba ludności wynosiła w 1. poł. XIX w. łącznie ok. 3150, z czego w B. Wyżnym ponad 1800. Z końcem XVIII w. dzierżawcą tych wsi był hr. Ignacy Cetner, a od 1799 roku była to własność kameralna (rządowa). Berezów stanowił gniazdo rodowe Berezowskich polskiego herbu Sas. W Berezowach znajdowały się zaścianki polskiej szlachty zagrodowej (głównie w Niżnym) o nazwiskach m.in. Drohomirecki, Hołyński, Małkowicz, Podhorodecki, Skulski, Solatycki, Urbanowicz. W 1880 roku mieszkało tu 190 katolików, z tym, że szereg rodzin uważających się za Polaków było wyznania greckokatolickiego; wobec rozwoju nacjonalizmu ukraińskiego opartego na Cerkwi greckokatolickiej chyba wszyscy na początku XX w. przeszli na katolicyzm. Istniała tam też gmina szlachecka, w 1870 roku włączona nakazem władz austriackich do gmin wiejskich.

W Kułaczkowcach, leżących w połowie drogi między Kołomyją a Horodenką, urodził się Rafał Kiernicki (1912–1995), duchowny katolicki, franciszkanin konwentualny, w okresie sowieckim i w ukraińskim Lwowie – w latach 1948-95 proboszcz katedry lwowskiej, od 1991 biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej. Walczył o zachowanie polskiego charakteru Kościoła katolickiego w archidiecezji lwowskiej. Dopiero po jego śmierci, zgodnie z poleceniami otrzymanymi z Watykanu – od rzekomo „polskiego” papieża Jana Pawła II (!), przystąpiono do jego ukrainizowania, wprowadzając m.in. język ukraiński do katedry lwowskiej.

Na wschód od Kołomyi, nad Prutem, leży powiatowe miasto Śniatyn, które w okresie Rzeczypospolitej trzymało straż w pierwszej linii nad granicą mołdawską. W 1415 roku złożył tu hołd królowi Władysławowi Jagielle hospodar mołdawski Aleksander. Resztki zamku z 1466, a właściwie z 1598 roku (został wtedy odbudowany po zniszczeniu przez Turków) zniknęły ostatecznie po II wojnie światowej; niszczeje także były kościół polskich Ormian. Parafia katolicka (polska) w Śniatynie została założona w 1558 roku; obecny duży i ładny kościół M. B. Szkaplerznej został wzniesiony w 1843 roku. W latach 1643-1788 był tu klasztor polskich dominikanów fundacji starosty śniatyńskiego Piotra Potockiego, zniesiony przez okupanta austriackiego. Natomiast w latach 1751–1788 w Śniatyniu rezydowali polscy katoliccy biskupi bakowscy (mołdawscy); ostatni – Dominik Karwosiecki zmarł tu w 1788 roku. Był tu także od 1706 roku katolicki kościół polskich Ormian. W marcu 1576 roku w Śniatyniu przebywał tu w drodze do Krakowa przybyły z Siedmiogrodu Stefan Batory oficjalnie przywitany w tym granicznym grodzie przez możnowładców polskich po wyborze na króla polskiego. Wydarzenie to upamiętnia Pomnik Stefana Batorego, odsłonięty 3 lipca 1904 roku w parku koło budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, o formie kamiennej piramidy zwieńczonej przedstawieniem orła. Na tablicy czarny napis: „1576 - Królowi Stefanowi Batoremu - Ziemia śniatyńska – 1904”; na poszczególnych kamieniach piramidy wyryte są miejsca bitew Batorego: Tczewo, Połock, Psków, Wielkie Łuki, Uświat, Wieliż. W 1686 roku podczas wielkiej wyprawy na Mołdawię (Turcję) Jana III Sobieskiego został tu założony wielki obóz wojskowy, w którym dowodził Józef Potocki i w którym przebywał król. Współczesny klasycystyczny ratusz zbudowany został w 1861 roku przez burmistrza Marcelego Niemczewskiego. W 1876 roku na przedmieściu Śniatynia – Załuczu został zbudowany kościółek filialny p.w. św. Mikołaja, a w 1888 roku do miasta przybyły polskie siostry felicjanki, które założyły ochronkę dla dziewcząt i zbudowały kościółek przy ochronce. Ze Śniatyniem związane było życie błogosławionej Marty Wieckiej właśc. Marta Anna Wiecka (1874 – 1904), polskiej zakonnicy w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (szarytek), która przebywał tutejszym domu zakonnym w latach 1902-04 i ofiarnie pracowała w tutejszym szpitalu i tutaj zmarła 30 maja 1904 roku, za aprobatą papieża Benedykta XVI wyniesiona na ołtarze 24 maja 2008 roku. Bardzo ożywioną polską działalność kulturalną w mieście prowadziło Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, a oświatową Towarzystwo Szkoły Ludowej. Podczas I wojny światowej zajęte przez Rosjan miasto oswobodzili 18 lutego 1915 roku Legiony Polskie pod dowództwem płk. Z. Zielińskiego. W 1919 roku Ukraińcy więzili w Śniatyniu jako jeńców wojennych rannych „Orląt lwowskich”, z których 16 zmarło w niewoli i zostało pochowanych na tutejszym cmentarzu. W II Rzeczypospolitej Śniatyn przez okoliczne sady i winnice był określany miastem winogron i orzechów (Śniatyn był miastem o największym nasłonecznieniu w Polsce). Miasto rozwijało się: zbudowano elektrownię, skanalizowano miasto, doprowadzając wodę budując zbiorniki wodne, odremontowano wieżę ratuszową, zbudowano dwie szkoły podstawowe, Dom Towarzystwa Szkoły Ludowej (sala teatralna, teatr amatorski, chór), halę targową, założono park miejski. Podczas okupacji sowieckiej 1939-41 i niemieckie 1941-44 działały tu polskie organizacje konspiracyjne, na czele AK stał Jakub Huber. Wypędzeni ze Śniatynia w 1945 roku do komunistycznej Polski Polacy osiedlili się głównie Brzegu Dolnym, Oławie i Brzegu. W Śniatyniu urodziło się kilku znanych Polaków, m.in. Roman Palester (1907 - 1989) – polski kompozytor, od 1947 przebywający i tworzący na emigracji, autor muzyki filmowej do najważniejszych polskich filmów lat 40. XX w. : Ostatni etap, Ulica Graniczna, Zakazane piosenki (1946) – pierwszego polskiego filmu pełnometrażowego nakręconego po II wojnie światowej i bardzo popularnego po dziś dzień, upamiętniającego antyniemiecką i partyzancką twórczość muzyczną czasów II wojny światowej.

W mieście Zabłotów w powiecie śniatyńskim była przed wojną duża fabryka wyrobów tytoniowych, zatrudniająca 800 robotników, a w 1935 roku otwarto tu nową dużą polską szkołę. Tutejszy nowy kościół katolicki Trójcy Świętej z 1902 roku (parafia była tu założona już w 1605 r.) był tak wysoki i okazały, że widać go było z odległości 15 km. W kościele tym ochrzczony został Tadeusz Sorokowski, urodzony w pobliskich Rudnikach w 1921 roku (zm. w Melbourne, Australia w 1978 r.), podczas II wojny światowej żołnierz 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, odznaczony pośmiertnie w 1991 roku przez prezydenta Lecha Wałęsę Krzyżem Czynu Bojowego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ojciec Ireny Kałuskiej, żony Mariana Kałuskiego, autora tej książki.

Nad lewym brzegiem granicznego Czeremoszu rozłożyło się miasteczko Kuty. To od nazwy tej miejscowości pochodzi nazwa regionu Pokucie. W założonym w 1715 przez Józefa Potocki, wojewodę i generała ziem kijowskich, miasteczku, otwartym również dla. Żydów, w 1765 roku prowadziło działalność gospodarczą 166 Polaków i Rusinów, 70 Ormian, 124 Żydów i 136 komorników żydowskich. Potoccy ufundowali tu kościół katolicki w 1726 roku oraz kościół ormiański i cerkiew greckokatolicką. Malowniczo położone miasteczko było przed wojną uczęszczanym letniskiem przez Polaków z całej Polski. Miasto było największym w Polsce skupiskiem Polaków wyznania ormiańskiego (katolickiego). Kolonia ormiańska powstała tu w XVIII wieku. Byli to przeważnie kupcy. Specjalnością tutejszych Ormian był wyrób safianu. Obok kościoła ormiańskiego był barokowy kościół rzymskokatolicki. W Kutach corocznie 13 czerwca odbywał się kolorowy odpust ormiański, połączony ze zjazdem Ormian z całej Polski, Bukowiny, Mołdawii, a nawet Armenii. W 1945 roku Ormianie, jako że byli i czuli się Polakami (jak zauważa G. Pełczyński: „Są oni zatem rzadkim na ziemiach polskich przykładem grupy obcego pochodzenia, która uległszy polonizacji, nie odcięła się jednak od swych korzeni”), przenieśli do powojennej Polski. W latach 1920-28 w Kutach stacjonował Komisariat Straży Celnej „Kuty” – jednostka organizacyjna Straży Celnej pełniąca służbę ochronną na granicy polsko-rumuńskiej, od którego w 1928 roku ochronę granicy przejęła Straż Graniczna „Kosów”, która w 1937 roku powróciła do Kut. Koło Kut była jedna z dwóch w Polsce kopalnia węgla brunatnego. Wydobywany węgiel był wykorzystywany przez lokalne zakłady przetwórstwa rolnego. Most w Kutach na Czeremoszu, który stanowił granicę polsko-rumuńską, znany jest dziś z dwóch epizodów kampanii wrześniowej. Po napadzie Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku rząd polski i korpus dyplomatyczny akredytowany w Warszawie przenosili się do coraz to nowych miejscowości na wschodzie. W połowie września przybyli do Kosowa. Tutaj w budynku polskiego Sokoła (obecnie ukraiński dom kultury) odbyło się ostatnie posiedzenie Rządu II RP. Po napadzie Związku Sowieckiego na Polskę, tutejszym mostem wjechały do Rumunii w dniu 17 września 1939 roku polskie władze państwowe i inni dostojnicy, m.in. prezydent RP Ignacy Mościcki, marsz. Edward Rydz-Śmigły i prymas Polski, kard. August Hlond. Tutaj żegnali ziemię polską. Trzy dni później - 20 września w obronie mostu przez wojska sowieckie zginął znany pisarz Tadeusz Dołęga-Mostowicz (autor m.in. Kariery Nikodema Dyzmy) . 19-20 marca i 20-21 kwietnia 1944 roku w Kutach bandyci Ukraińskiej Powstańczej Armii wymordowali ok. 200 polskich Ormian i Polaków. Zdarzały się przypadki torturowania ofiar, np. ukrzyżowano inż. Zarembę. Jako podżegającego do mordów a nawet biorącego w nich udział świadkowie wskazują księdza greckokatolickiego Władimira Zakrzewskiego. Niektórzy Ukraińcy udzielali pomocy Polakom – np. Dmytro Babiuk udzielał schronienia Helenie Łysiak, a Stefan Polek ostrzegł przed napadem rodzinę Jerzego Zielińskiego. Pod wpływem mordów większość Polaków z około 1000 pozostałych przy życiu polskich mieszkańców w miasteczku uciekła z Kut. Do wkroczenia do miasteczka Armii Czerwonej pozostało w Kutach ok. 100 Polaków (Wikipedia). Spośród znanych Polaków urodzonych w Kutach, których należy wymienić to: Grzegorz Józef Romaszkan (1809 - 1881), polski duchowny katolicki, od 1975 arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego; Samuel Manugiewicz (1871 - 1956), polski ksiądz katolicki obrządku ormiańskiego, proboszcz parafii ormiańskiej w Kutach, radny tego miasta i jego ostatni polski burmistrz – 1938-39 oraz jego honorowy obywatel, jako działacz społeczny zakładał polskie spółdzielnie na Pokuciu oraz szefował Towarzystwu Gospodarczemu i Związkowi Rolników w Kutach, po oderwaniu Pokucia od Polski w 1945 roku pozostał w Kutach, gdzie zmarł, odznaczony polskim Złotym Krzyżem Zasługi; Eliasz Kuziemski, również Eliasz Oparek-Kuziemski (1922 - 2000), aktor teatralny (głównie teatrów wrocławskich) i filmowy (wystąpił w 40 filmach, m.in. w Lalce 1968).

Niedalekie miasto powiatowe Kosów (od 1937 r. oficjalna nazwa Kosów Huculski) zostało założone w 1565 roku i pierwszym starostą został Polak Panczyński. W XVII w. osiedlili się tu Ormianie, którzy z biegiem lat stali się Polakami. Od końca XIX w. Kosów był znanym w całej Polsce letniskiem o doskonałych warunkach klimatycznych i uzdrowiskiem oraz drugą, po Zakopanem, stolicą polskiej bohemy. Znane było również sadów owocowych i chyba z najpiękniejszego w swej urodzie wodospadu „Huk” nad rzeką Rybnicą oraz z wyrobu kilimów i koców huculskich, tzw. liźników. W 1928 roku 40 kilimiarzy kosowskich założyło spółdzielnię kilimiarską. W mieście działały pensjonaty, w których rocznie odpoczywało nawet do 3 tys. osób. W Kosowie był czynny i znany w całej Polsce zakład leczniczy z 10 hektarowym parkiem, założony w 1893 roku przez dra Apolinarego Tarnawskiego. W krajobraz parkowy zakładu wkomponowano trzy monumentalne warzelnie soli wyposażone w sale w stylu neogotyckim, przestronne tarasy do leżakowania, baseny, solaria i domki dla kuracjuszy rozrzucone po rozległym parku. Od 1922 roku Tarnawski rozbudowywał zakład i wprowadzał nowe metody leczenia. W Kosowie wypoczywały i leczyły się popularne osoby życia artystycznego, politycznego i literackiego przedwojennej Polski m.in.: Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty, prof. Ignacy Chrzanowski, Kazimierz i Wincenty Lutosławski, Gabriela Zapolska, Ferdynand Ossendowski, Maria Dąbrowska, Melchior Wańkowicz, Stanisław Dygat, Józef Pankiewicz, Lucjan Rydel, Xawery Dunikowski, Juliusz Osterwa, Karol Adwentowicz, Leon Schiller, Adam Didur. Profesor Ignacy Wieniewski w swoim Kalejdoskopie wspomnień (Londyn 1970), w rozdziale zatytułowanym „Kosów” tak pisze: „Nie wiem, czy znalazłby się na świecie poza Polską kraj, w którym by pewne miejscowości letniskowe czy uzdrowiskowe odegrały w jego kulturze poważniejszą rolę. W Polsce zaś były miejscowości, które nasyceniem swej atmosfery duchowej, nurtem ideowym, wkładem umysłowym i artystycznym oraz samym stylem życia przedstawiały ważną pozycję w dorobku kulturalnym narodu… Jak w Zakopanem tak i w Kosowie spotykało się wielu wybitnych Polaków z trzech dzielnic, zarówno przed pierwszą wojną światową jak i po niej. Niejedna zrodziła się tam koncepcja polityki polskiej w czasach, które poprzedziły niepodległość. … Kosów był cegiełką w gmachu kultury narodowej – piękną, wartościową, oryginalną i bardzo polską”. Kosów, obok Lwowa jest także kolebką polskiego harcerstwa. W 1911 roku w zakładzie Tarnawskiego powstał jeden z pierwszych zastępów późniejszego Związku Harcerstwa Polskiego, utworzony przez braci Kazimierza i Witolda Lutosławskich oraz Olgę Drahonowską. VI to polskiego czasopisma „Eleusis”, założonego w 1903 roku przez Wincentego Lutosławskiego, a które pod względem narodowym krzewiło hasła filaretów wileńskich, poświęcony był Sejmikowi Filareckiemu zwołanemu w 1910 roku do Kosowa. W okresie międzywojennym w Kosowie licznie odwiedzanym przez turystów polskich zostało otwarte schronisko Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i Dom Turysty oraz Zakład Zdrojowy (dyr. Kordecki), działało Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Ostatnim, w latach 1934-39 burmistrzem Kosowa Huculskiego był Józef Maciej Lewicki, podpułkownik Wojska Polskiego, artysta rzeźbiarz (przedstawiał swoje prace na wystawach), prawdopodobnie zamordowany przez NKWD po wkroczeniu do miasta Armii Czerwonej. W Kosowie, jak w każdym mieście i miasteczku pokuckim urodziło się kilku znanych Polaków, m.in. Wit Tarnawski (1894 - 1988), pisarz, krytyk literacki, wybitny znawca twórczości Josepha Conrada i Julian Jaworski (1926 - 1975), inżynier-elektryk, 1961-65 poseł na Sejm PRL III kadencji, 1971-75 wiceprezydent miasta Krakowa.

W niedalekiej od Kosowa wsi Riczka od lat 20. mieszkał Norbert Okołowicz (1890-1943 Kołomyja), który w monografii dotyczącej sztuki polskiej został personalnie wyróżniony jako wybitny znawca sztuki huculskiej i za jego zasługi w gromadzeniu m.in. haftów i pisanek. Najpierw w swoim domu w Riczce, a następnie w Kosowie założył Muzeum Regionalne, którego kierownikiem został malarz Teofil Luzar. Natomiast w Bystrzecu, na terenie powiatu kosowskiego, w górnej części doliny był do 1940 roku dom polskiego pisarza Stanisława Vincenza.

Miasteczko Pistyń w powiecie kosowskim, położone przy drodze z Kołomyi do Kosowa, ma także polskie korzenie, gdyż pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1375 r., a więc kiedy ta ziemia była już związana z Polską. Niegdyś działały tu warzelnie soli. Parafię katolicką założyła w 1776 roku Marianna z Kalinowskich Ponińska. Drewniany, jednonawowy kościół pw. św. Trójcy z 1778 r. został spalony przez Ukraińców w czasie II wojny światowej. W 1880 roku parafia pistyńska miała 763 parafian, w 1938 roku 986. Do II wojny zachowało się kilka domów podcieniowych wokół rynku. W latach międzywojennych liczył niemal 4 tys. mieszkańców. Pracowały tu liczne młyny i tartaki, a miasto znane było jako ośrodek produkcji ceramiki pokuckiej/huculskiej. Pistyń był popularną w Galicji, a następnie w Polsce miejscowością letniskową. W 2. poł. XIX w. działał tu zakład kuracji zimną wodą. Urodził się tu Jan Śliwiński (1844-1903), polski organmistrz prowadzący we Lwowie w latach 1876-1903 największą wówczas firmę organmistrzowską w Galicji. W dzisiejszej Polsce jego dzieła to: największy istniejący jego instrument - organy w kościele św. Katarzyny w Krakowie (28 głosów), następnie organy w katedrze zamojskiej (25 głosów) i kościele parafialnym w Bieczu (22 głosy) oraz piękne organy (obecnie odrestaurowane i rozbudowane o drugi manuał) w kościele franciszkanów w Sanoku. Przez lwowski zakład J. Śliwińskiego przewinęło się kilku znanych później organmistrzów polskich: Tomasz Fall, Mieczysław Janiszewski, Rudolf Haase, Bronisław Markiewicz, Wacław Biernacki.

Na północny-wschód od Kołomyi leży otoczone wielkimi sadami morelowymi przedwojenne miasto powiatowe Horodenka, w której w 1934 roku zbudowano nowoczesną cukrownię. W mieście przed wojną był wspaniały kościół katolicki ufundowany w 1743 roku przez Mikołaja Bazylego Potockiego, z pewnością najładniejszy na Pokuciu. Świątynię, będącą wspaniałym zabytkiem późnobarokowym, zaprojektował lwowski architekt Bernard Meretyn - prekursor form rokokowych na ziemiach polskich. Dekorację wnętrza wykonali wspólnie Meretyn i Jan Jerzy Pinzel - jeden z najwybitniejszych rzeźbiarzy działających w Rzeczypospolitej w okresie rokoka. Ich głównym dziełem był wspaniały ołtarz główny, ozdobiony monumentalnymi rzeźbami. Pinzel wyrzeźbił również ołtarze boczne i bogato ornamentowaną ambonę (wszystko to zniszczyli po wojnie Ukraińcy). Przy kościele był klasztor polskich teatynów. Do 1945 roku pracowały tu polskie zakonnice ze zgromadzenia józefitek (m.in. prowadziły Ochronkę Sierot). Wyjątkowo aktywną działalność prowadziło polskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (miało własny budynek z salą widowiskowo-taneczną, zaplecze klubowe i gimnastyczne). Był tu także od 1706 roku katolicki kościół polskich Ormian. Godnym uwagi był także pałac Lubomirskich. Po wyzwoleniu miasta z rąk ukraińskich w czerwcu 1919 roku wielu młodych Polaków z Horodenki wstąpiło do Wojska Polskiego i został utworzony z nich 3 pluton strzelców konnych. Przed wojną Horodenka była siedzibą komisariatu Straży Celnej „Horodenka”. Okupacja sowiecka w latach 1939-41, następnie niemiecka wraz z terrorem ukraińskim zdziesiątkowała Polaków w Horodence (terror, wywózki na Sybir). Pozostali Polacy zostali w 1945 roku wypędzeni do stalinowskiej Polski, osiedlili się głównie w Bytomiu, Gliwicach i Opolu. Spośród znanych Polaków urodzonych w Horodence nie sposób nie wymienić: Kaspra Cięglewicza (1807-1886), działacza niepodległościowego, powstańca listopadowego 1831 i poety; Jana Ćwiklińskiego (1901-1976), obrońcy Lwowa w 1918 roku, kapitana żeglugi wielkiej, 1946-53 kapitana najbardziej znanego polskiego statku pasażerskiego - transatlantyku MS Batory; Seweryna Hammera (1883-1955), filologa klasycznego, profesora Uniwersytetu Poznańskiego i Jagiellońskiego w Krakowie, członka Polskiej Akademii Umiejętności; Alfreda Jana Fiderkiewicza (1886-1972), działacza ruchu robotniczego i ludowego, 1922-27 posła na Sejm RP, prezydenta Krakowa.

W oddalonych 15 km od Horodenki Niezwiskach polscy geolodzy znaleźli przed wojną pokłady fosforytów. We wsi Okno był dwór Cieńskich, a na cmentarzu okazała ich kaplica rodowa (po 1945 r. Ukraińcy zniszczyli groby w krypcie). W dworze Cieńskich był do 1939 roku pokaźny zbiór dzieł sztuki, w tym kilkadziesiąt obrazów mistrzów zagranicznych i polskich, w tym Madonna Rafaela czy Daniela Chodowieckiego portret prymasa Gabriela Podoskiego (obecnie w zbiorach Ossolineum we Wrocławiu), wielka liczba starych sztychów i map oraz archiwum i cenna biblioteka ze zbiorem książek Dzierzkowskich (prawie wszystko to przywłaszczyli sobie Ukraińcy!). Ludomir Cieński (1822-1917) brał udział w Powstaniu Styczniowym 1863; później był posłem do Sejmu Krajowego we Lwowie. Urodził się tu m.in. Tadeusz Celestyn Cieński (1856-1925 Lwów), znany i wpływowy polityk galicyjski, prawnik, ziemianin, znany hodowca rasowych koni, w 1922 roku posiadający majątki ziemskie o powierzchni 14 770 ha, po ukraińskim zamachu na Lwów 1 listopada 1918 roku organizator obrony Lwowa i przewodniczący Polskiego Komitetu Narodowego.

W miasteczku Obertyn w powiecie horodeńskim stał pomnik na pamiątkę świetnego zwycięstwa odniesionego tu 22 sierpnia 1531 roku przez hetmana Jana Tarnowskiego nad liczniejszym wojskiem hospodara mołdawskiego Piotra Raresza. Kościół katolicki został wzniesiony tu w 1757 roku. W 2. poł. XIX w. i okresie przed I wojną światową w rejonie Obertyna polscy archeolodzy odkryli wiele zabytków z okresu epoki brązu, na obrzeżach miejscowości widoczne są również do dnia dzisiejszego liczne kurhany. Urodził się tu Stanisław Marcin Skarbek (1780 -1848 Lwów), polski hrabia, ziemianin galicyjski, mecenas kultury, fundator i dyrektor 1842-48 Teatru Skarbkowskiego we Lwowie, który był naonczas trzeci co do wielkości w Europie.

Niedaleko Obertyna leży wieś Żuków. Wcześnie musieli się tu osiedlać Polacy, skoro w 1458 roku dziedzic wsi Mikołaj Słoczyk fundował tu parafię katolicką – kościół p.w. św. Trójcy. W 1880 roku miała ona 472 parafian, a 1938 roku już ponad 800. W Krakowie w 2010 roku ukazała się książka Rafała Nestorowa Kościół parafialny p.w. Św. Trójcy w Żukowie. Był tu zamek. We wsi urodził się Mieczysław Romanowski (1833 - 1863), polski szlachcic herbu Bożawola i poeta epoki romantyzmu. Po wybuchu Powstania Styczniowego dołączył do 300-osaobowego oddziału powstańczego pod dowództwem Marcina Borelowskiego „Lelewela”, sformowanego w Medyce, otrzymał stopień kapitana i został adiutantem dowódcy. Po przekroczeniu granicy w okolicy Tarnogrodu oddział działał na terenie południowej Lubelszczyzny, głównie powiatu biłgorajskiego (zwycięskie bitwy z Rosjanami pod Borowymi Młynami 16 kwietnia i między Łukową a Zamchem 17 kwietnia 1863 roku). Poległ w bitwie koło Józefowa 24 kwietnia 1863 roku. Spuścizna literacka Romanowskiego i jego biografia poety-żołnierza 1863 stały się dla pokolenia popowstaniowego symbolem ideałów demokratyczno-wolnościowych.

Również niedaleko Obertyna leży wieś Żywaczów, w której w 1880 roku 232 mieszkańców zadeklarowało narodowość polską. Urodził się tu Józef Teodorowicz (1864-1938), od 1902 roku arcybiskup lwowski Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego, teolog, polityk, 1919-22 poseł na Sejm Ustawodawczy, a następnie senator RP. Należał do grona najwybitniejszych biskupów polskich XX wieku i był jednym z największych patriotów polskich XX wieku.

W Tyszkowcach w powiecie horodeckim urodziło się dwóch znanych duchownych polskich obrządku ormiańskiego: Dionizy Kajetanowicz (1878 - 1954), polski wikariusz kapitulny, infułat, 1912-22 proboszcz w Śniatyniu, następnie proboszcz i dziekan we Lwowie, równocześnie kanclerz kurii, 1927–34 współzałożyciel i redaktor naczelny wydawanego po polsku miesięcznika archidiecezjalnego „Posłaniec św. Grzegorza”, a w latach 1935–1938 miesięcznika naukowego „Gregoriana”, autor broszury o Śniatyniu pt. Na historycznym szlaku (Lwów 1920) i przewodnika Katedra ormiańska i jej otoczenie (Lwów 1930), w 1927 roku przetłumaczył na język polski i wydał tekst Mszy świętej ormiańskiej rytu lwowskiego, od 1938 roku ostatni administrator archidiecezji lwowskiej obrządku ormiańskiego, po oderwaniu Małopolski Wschodniej od Polski w 1945 roku pozostał we Lwowie, 26 listopada 1945 roku aresztowany przez NKWD i 8 marca 1946 roku na 10 lat łagrów, zmarł 10 listopada 1954 roku w łagrze Abieź w obwodzie Komi, w czasie uwięzienia dużo pisał głównie poezję polską i łacińską oraz utwory religijne; i Kazimierz Romaszkan (1909 - 1973), polski ksiądz katolicki, birytualista, w 1945 roku został aresztowany przez NKWD i zesłany do Norylska przebywał w łagrze, w 1955 roku powrócił do pracy duszpasterskiej i przebywał w Kutach, z braku większej ilości wiernych w 1956 roku przyjechał do Polski i od 1966 roku proboszcz ormiańsko katolickiej parafii personalnej w Gliwicach.

We wsi Horodnica oddalonej 10 km od Horodenki, leżącej na prawym brzegu Dniestru polscy archeolodzy odkryli wiele zabytków z okresu epoki brązu; niektóre z nich znalazły się w zbiorach Akademii Umiejętności w Krakowie. Ukazały się prace: J. Kopernicki Poszukiwania archeologiczne w Horodnicy nad Dniestrem (Kraków 1878) i Wł. Przybysławski Dalsze poszukiwania archeologiczne w Horodnicy nad Dniestrem przez Wł. Przybysławskiego w latach 1878-82 (Kraków 1883).

W mieście powiatowym Tłumacz kościół katolicki został założony już w 1386 roku, a więc już wtedy musiało być tu sporo Polaków. W 1921 roku Tłumacz liczył 5788 mieszkańców, spośród których 3391 osób deklarowało narodowość polską, 1395 – żydowską, 999 – rusińską/ukraińską, 1 – czeską, 1 – niemiecką, 1 – rosyjską. Król Kazimierz Jagiellończyk nadał Tłumaczowi w 1448 roku prawo magdeburskie. Przed wojną w mieście było duże seminarium nauczycielskie.

W leżącym w tym powiecie mieście Niżniów był kościół katolicki już w XVI w. W 1730 lub 1740 roku przybyli tu z Częstochowy paulini i założyli klasztor, przy którym zbudowali kościół, który po zniesieniu klasztoru przez Wiedeń w 1784 roku stał się kościołem parafialnym p.w. Św. Stanisława biskupa i Św. Jana Chrzciciela. Paulinów sprowadził tu Stanisław Wincenty Jabłonowski – wojewoda rawski. Rzeźby w ołtarze lub w ołtarzach wykonał snycerz lwowski Maciej Polejowski - jeden z głównych przedstawicieli „młodszej generacji” tzw. lwowskiej rzeźby rokokowej (w dzisiejszej Polsce jego wspaniałe rzeźby możemy podziwiać w katedrze w Sandomierzu i w kościele we Włodawie), który pracował tutaj na zamówienie (robota funduszowa) księcia Antoniego Barnaby Jabłonowskiego, wojewody poznańskiego, właściciela miasta. W 1938 roku kościół został strawiony przez pożar; prawdopodobnie został podpalony przez terrorystów ukraińskich. W 1883 roku założyła w popaulińskim klasztorze klasztor niepokalanek wraz ze szkołą średnią dla dziewcząt Marcelina Darowska (1827-1911 Jazłowiec), polska zakonnica, współzałożycielka i druga przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP (niepokalanek), mistyczka oraz błogosławiona Kościoła katolickiego – beatyfikowana 6 października 1996 roku w Rzymie w obecności papieża Jana Pawła II. Był tu pałac książąt Jabłonowskich.

Natomiast pobliskie miasto od 1448 roku Tyśmienica była miastem królewskim i dawniej był tu zamek. Parafię katolicką św. Mikołaja ufundował w r. 1630 Mikołaj Potocki, woj. bracławski, wraz z żoną Zofią, z Firlejów i sprowadził do jej prowadzenia dominikanów. Pierwszym wikarym konwentu był znany przedstawiciel tego zakonu ks. Szymon Okolski. Bawił on tu po raz wtóry jako przeor klasztoru w r. 1645 i tu napisał swe dzieło: Russia flodda. W kościele była tablica upamiętniająca pobyt tu króla Jana III Sobieskiego. Tyśmienica była kolejnym ośrodkiem polskich Ormian (Polaków katolickiego obrządku ormiańskiego). W 1689 roku starościna Konstancja Potocka nadała przywileje Ormianom w Tyśmienicy i od tej czasu i aż do 1939 roku odgrywali oni dużą rolę w życiu miasta, szczególnie w jego gospodarce. Była tu parafia ormiańska.

W połowie drogi między Tłumaczem a Tyśmienicą leży wieś Pałahicze. W 1867 roku wielki malarz polski Henryk Rodakowski (1823-1894) powrócił z rodziną z Francji do Lwowa i osiedlili się we wsi Pałahicze w majątku najstarszego z braci Rodakowskich – Maksymiliana, generała armii austro-węgierskiej, wsławionego dowodzeniem szarżą 13 Galicyjskiego Pułku Ułanów w bitwie pod Custozzą 24 czerwca 1866. Rodakowscy mieszkali tam przez trzy lata. Dla Henryka Rodakowskiego był to powrót do ojczystych źródeł. W tej wsi pokuckiej Henryk Rodakowski stworzył „Album Pałahickie” - cykl jedenastu akwarel, będący zbiorem realistycznych portretów ludzi wiejskiej codzienności. Dzisiaj akwarele te są w zbiorach Muzeum Lubuskiego w Gorzowie Wielkopolskim.

Miasteczkiem w powiecie tłumackim była także Otynia. W 1669 roku Wacław Potocki ufundował w miasteczku pierwszy drewniany kościół; nowy był zbudowany na początku XX w., według projektu znanego architekta polskiego Teodora Talowskiego. W 1913 roku w Otyni mieszkało obok Żydów i Rusinów/Ukraińców ponad 1000 Polaków. O skali polonizowani się miejscowych Rusinów może świadczyć to, że kiedy w 1880 roku katolicka parafia otyńska miała 1745 parafian, to w 1938 roku miała ich aż 6097. W mieście znajdował się dwór i park, własność Łukaszewiczów. W czerwcu 1936 roku honorowe obywatelstwo Otyni otrzymał Prezydent RP, Ignacy Mościcki. Urodził się tu Franciszek Seweryn Wład (1888 - 18 września 1939), generał Wojska Polskiego, w wojnie obronnej 1939 dowódca 14 DP w składzie Armii „Poznań”, biorącej udział w bitwie nad Bzurą. Ciężko ranny 17 września podczas przebijania się do Warszawy, przed śmiercią zdążył podyktować list do żony: „Myślę o Tobie, Polsce się poświęcam. Chowaj naszego syna, na dzielnego Polaka. Spowiadałem się. Frank”.

W oddalonej od Otyni o 5 km wsi Hołosków urodziło się dwóch znanych Polaków: w rodzinnym majątku Franciszek Karpiński (1741-1825), poeta epoki oświecenia, pamiętnikarz, dramatopisarz, tłumacz, publicysta, moralista, twórca i główny przedstawiciel nurtu sentymentalnego w polskiej liryce, któremu naród przyznał tytuł „poety serca”, autor m.in. słów śpiewanych po dziś dzień pieśni kościelnych Kiedy ranne wstają zorze i Wszystkie nasze dzienne sprawy oraz kolęd Bóg się rodzi i Bracia patrzcie jeno i Jerzy Szpunar (ur. 12 czerwca 1927 w Hołoskowie w województwie stanisławowskim, zm. 27 sierpnia 2012 w Łodzi), aktor filmowy (30 filmów) i teatralny (przez 40 lat teatrów łódzkich).

Do katolickiej parafii w Otyni należała wieś Targowica Polna, w której urodził się Dawid Abrahamowicz (1839 - 1926), polski konserwatywny polityk i działacz społeczny pochodzenia ormiańskiego, związany z ziemiańskim ugrupowaniem Podolaków, 1863–1918 – poseł do galicyjskiego Sejmu Krajowego we Lwowie, 1875–1918 – poseł do parlamentu austriackiego w Wiedniu, 1881–1909 jej wyższej Izby Poselskiej, 1906–1907 – prezes Koła Polskiego w austriackiej Radzie Państwa, 1907–1909 – minister do spraw Galicji i 1919–1922 poseł na Sejm Ustawodawczy RP w Warszawie, a zmarł tu Adolf Abrahamowicz (1849 - 16 sierpnia 1899), polski komediopisarz pochodzenia ormiańskiego, którego farsy i krotochwile były bardzo popularne w polskim repertuarze rozrywkowym XIX wieku; zachował się jego grób.

Dużym ośrodkiem przemysłowym przedwojennego Pokucia było miasto powiatowe Nadwórna, leżąca już na zachodniej rubieży tej krainy. Prawa miejskie otrzymała w 1591 roku. Przez okres XVI-XVIII wieku pozostawała własnością Kuropatwów, którzy w 1609 roku ufundowali tu kościół katolicki. Hrabia Ignacy Cetner (1728-1800) założył pod Nadwórną plantację tytoniu i eksploatował złoża solne, oraz sprowadził kolonistów niemieckich. W mieście dominował przemysł drzewny (w okolicy wielkie lasy) i naftowy.; do tutejszej rafinerii ropę przywożono z pobliskiego Bitkowa, w którym pracowało ponad 150 szybów naftowych. W Nadwórnej i w okolicznych miejscowościach górniczo-przemysłowych wśród robotników duże wpływy miała Polska Partia Socjalistyczna (PPS), kierowana w okresie międzywojennym przez B. Lewickiego. W Nadwórnej był Pomnik Legionistów, upamiętniający ich walki z Rosjanami w pobliskich Karpatach: Nadwórna była celem taktycznym II Brygady Legionów Polskich podczas Bitwy pod Rafajłową w styczniu 1915 roku. Ramię w ramię z Polakami stanęli do walki także i miejscowi Huculi – oddział kapitana Edwarda Szerauca, który stanowił zalążek późniejszego 49 Huculskiego Pułku Strzelców. Na przedmieściu miasta – w Pniowie ruiny zamku z XVI w., wzniesionego w drugiej połowie XVI w. przez stolnika halicki, Pawła Kuropatwę jako rezydencję dla swojej rodziny. Zamek oparł się Kozakom Chmielnickiego w 1648 roku oraz wojskom tureckim w 1676 roku (dzisiaj, jak podaje Wikipedia, pozostałe ruiny zamku przez zaniedbanie ulegają dalszej degradacji, w czerwcu 2010 r. zawaliła się kolejna z baszt kątowych – tak Ukraińcy dbają o pamiątki historyczne Pokucia!). Od listopada 1928 roku do grudnia 1931 roku starostą nadwórniańskim był Franciszek Stefan Sokół (1890-1956), który następnie był wicewojewodą stanisławowskim (1931-33) i na koniec do września 1939 roku bardzo zasłużonym dla miasta Komisarzem Rządu (prezydentem) w Gdyni. To za jego rządów w Gdynia stała się żywiołowo rozwijającym się miastem – jednym z największych w Polsce oraz wielkim portem II Rzeczypospolitej. W pobliskiej wsi Starunia w 1929 roku odkryto w pokładach wosku ziemnego (ozokerytu) zachowanego niemal w całości nosorożca włochatego, to unikatowe, jedyne tego typu znalezisko na świecie jest obecnie przechowywane w Krakowskim Muzeum Przyrodniczym. Okupacje sowiecka 1939-41 i niemiecka 1941-44 zdziesiątkowały polską ludność Nadwórnej. Pozostałych Polaków Stalin z Ukraińcami w 1945 roku wypędzili do komunistycznej Polski. Z dużej grupy znanych Polaków urodzonych w Nadwornej na szczególne wyróżnienie zasługuje Ludwik Kolankowski (1882 Pniów - 1956), historyk, działacz polityczny i senator RP, 1919 komisarz generalny rządu i szef Zarządu Cywilnego Ziem Wschodnich, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie 1929-36, Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie 1936-39, od 1946 organizator i pierwszy rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ostatni (1929–1944) dyrektor Biblioteki Ordynacji Zamojskiej w Warszawie.

Około 15 km na pd.-wsch. od Nadwórnej leży pięknie położona nad Prutem na wysokości 453 m.n.p.m. miejscowość letniskowa Delatyn z miejskimi i prywatnymi zakładami kąpieli solankowych, w których w okresie międzywojennym kąpiele pobierało każdego roku kilka tysięcy kuracjuszy z całej Polski. W miasteczku była państwowa żupa solna oraz fabryka wódek. Do 17 września 1939 garnizon macierzysty Batalionu KOP „Delatyn”. Podczas niemieckiej okupacji Delatyna w latach 1941-44 nacjonaliści ukraińscy zamordowali 18 znanych Polaków w mieście. W Delatynie urodziło się szereg znanych Polaków, m.in. Fryderyk Pautsch (1877-1950), polski malarz reprezentujący nurt folklorystyczno-ekspresjonistyczny w sztuce Młodej Polski, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w 1938 roku odznaczony Złotym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury za wybitne zasługi dla polskiej sztuki w ogóle; Józef Rybak (1882-1953), generał dywizji Wojska Polskiego, m.in. 1924-30 dowódca Okręgu Korpusu Nr IX w Brześciu nad Bugiem i 1926-30 inspektor armii z siedzibą w Warszawie oraz dwaj zasłużeni taternicy polscy: Kazimierz Dobrucki (1920 – 1945 Gdańsk) i jego brat Władysław Dobrucki (1908 – 1969 Warszawa).

We wrześniu 1939 roku na Polskę napadły Niemcy – 1 września i Związek Sowiecki – 17 września. Armia Czerwona zajęła zbrojnie całe Ziemie Wschodnie (połowę Polski) wraz z Wilnem i Lwowem. Okupant sowiecki postanowili raz na zawsze zniszczyć polskość tych ziem. Antypolski terror rozpoczęło sowieckie NKWD zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej. Np. zaraz po wkroczeniu do Kołomyi Sowieci zamordowali ks. Chłopeckiego i dyrektora gimnazjum Boronia. Zamknięto wszystkie polskie instytucje, placówki i organizacje oraz polskie z ducha media. Jednocześnie podczas trzech wielkich wywózek ludności polskiej w głąb Związku Sowieckiego przeprowadzonych w latach 1940-41 wysiedlono z Ziem Wschodnich do 1,5 mln. osób, głównie Polaków. Polaków z Kołomyi wywożono głównie do Kazachstanu (rejon Semipałatyńsk) oraz do Workuty i Peczory. O skali tych wysiedleni z Pokucia niech posłuży przykład Horodenki, która w 1939 roku miała 12 303 mieszkańców, a pod koniec 1940 roku już tylko 8034 mieszkańców. Polacy pod okupacją sowiecką w Kołomyi zorganizowali podziemne oddziały Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), na czele których stanął hr. Skarbek, jako komendant rejonu kołomyjskiego.

22 czerwca 1941 roku Hitler (Niemcy) napadł na swego dotychczasowego najlepszego sojusznika – Związek Sowiecki i m.in. Pokucie w latach 1941-44 znajdowało się pod niemiecką wojskową okupacją. Z Niemcami współpracowali w gnębieniu i tępieniu Polaków i polskich Żydów nacjonaliści ukraińscy, których Niemcy dopuścili do wspólnego zarządzania krajem, m.in. zorganizowali ukraińską policję na całym Pokuciu. Niemcy zamordowali wiele setek Polaków na Pokuciu i wiele tysięcy wywieźli Niemcy na przymusowe roboty do Niemiec. Szereg kołomyjskich Żydów ratowały z dużym poświęceniem i jeszcze większym ryzykiem polskie siostry urszulanki. W latach 1943-44 nacjonaliści ukraińscy spod znaku UPA przystąpili do masowych mordów ludności polskiej (ludobójstwa) na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej (100-150 tys. ofiar). Wedle niepełnej dokumentacji Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów (Wrocław, stan do 2009 r.) na Pokuciu nacjonaliści ukraińscy wymordowali: w powiecie dolińskim 1637 Polaków, horodeńskim 402 (w samych Potoczyskach 55 osób), kołomyjskim 1220, kosowskim 1513, nadwórniańskim 2277 i żydaczowskim 956 Polaków. Latem 1944 roku na Pokucie ponownie wkroczyła Armia Czerwona. Tym razem Stalin postanowił wypędzić z całych Ziem Wschodnich wszystkich Polaków do utworzonej przez siebie komunistycznej Polski na zachód od Bugu i Sanu. Z Pokucia zostali wypędzeni prawie wszyscy pozostali tu jeszcze Polacy – w sumie ok. 45-50 tysięcy osób. Dalszych kilka tysięcy Polaków z Pokucia zostało wypędzonych do PRL w latach 1957-58. 2-3 tysiące Polaków pozostało na Pokuciu po 1958 roku. Jak wielkiemu zdziesiątkowaniu uległa ludność polska w województwie stanisławowskim (czyli także na Pokuciu) podczas II wojny światowej – w latach 1939-44 przez okupantów sowieckiego i niemieckiego oraz nacjonalistów ukraińskich dowodzą następujące liczby: w 1931 roku na terenie województwa mieszkało 332 200 Polaków, tymczasem do Polski wypędzono w latach 1945-46 tylko 94 918 Polaków (Jan Czerniakiewicz Repatriacja ludności polskiej z ZSRR 1944-1948 PWN, Warszawa 1987) i kilka tysięcy w latach 1957-58 i 2-3 tys. pozostało na Pokuciu po 1958 roku, czyli razem około 100 000 Polaków. Czyli w latach 1939-44 ubytek ludności polskiej w woj. stanisławowskim wyniósł aż 232 000 Polaków.

Wypędzani w latach 1945-46 Polacy zabrali ze sobą z kościołów pokuckich 8 cudownych obrazów: Matki Boskiej Kołomyjsko-Pokuckiej (z XVII w.) z kościoła parafialnego w Kołomyi trafił do kościoła parafialnego w Skomielnej Czarnej w powiecie myślenickim, Matki Boskiej Szkaplerznej (z XVI-XVII w.) z kościoła parafialnego w Śniatynie do kościoła w Brzegu Dolnym koło Wrocławia, inny obraz ze Śniatyna Matki Bożej z Dzieciątkiem do kościoła w Krzywczy koło Przemyśla, Matki Bożej z Dzieciątkiem z kościoła w Dolinie do kościoła w Świętej Katarzynie koło Wrocławia, Matki Bożej z kościoła w Nadwórnej do kościoła św. Piotra i Pawła w Legnicy, Wniebowzięcia NMP z kościoła w Otyni do kościoła w Ligocie Książęcej koło Namysłowa (całe wyposażenie kościoła z Otyni znalazło się w tym kościele, poza tym wysiedleni tu z Otyni Polacy odbudowali w 1957 r. zniszczony podczas wojny kościół w L.K. na wzór kościoła w Otyni), Matki Bożej z Dzieciątkiem z kościoła w Tłumaczu do kościoła w Kątach Wrocławskich, inny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem z kościoła w Tłumaczu do kościoła w Siedlakowicach koło Wrocławia, św. Kajetana z kościoła w Horodence do kościoła św. Piotra i Pawła w Gliwicach, św. Kajetana z polsko-ormiańskiego kościoła w Tyśmienicy do kościoła św. Piotra i Pawła w Gdańsku, gdzie są czczone po dziś dzień.

Pokucie zostało utrwalone na zawsze w polskiej historii i historii narodu polskiego, jak również w historii polskiej nauki, kultury, sztuki, literatury, malarstwa i muzyki. Nie sposób omówić to szczegółowo w tym artykule. Ograniczyć się muszę do podania tylko garści przykładów z jądra pokuckiego (tj. bez Huculszczyzny, którą opisałem osobno). Jeden z pierwszych polskich przyrodników i botaników Szymon Syreński już w XVI wieku badał florę Pokucia. Polscy naukowcy przed 1939 rokiem wydali dużo prac związanych z Pokuciem, jak np.: zoolog Marian Łomnicki wydał pracę Chrząszcze zebrane w okolicy Stanisławowa (1875), historyk i archeolog Adam Kirkor pracę Pokucie pod względem archeologicznym (1876), przyrodnik Antoni Łomnicki pracę Dolina Prutu (1879), geolog Alojzy Alth, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego monografię Wapień niżniowski i jego skamienieliny (1881), zoolog Józef Bąkowski pracę Opis ślimaków z okolic Lwowa i Kołomyi, przyrodnik Hugo Zapałowicz pracę Roślinna szata gór pokucko-marmaroskich (1890), geograf Adam Malicki pracęKras gipsowy Podola Pokuckiego (1938), historyk Aleksander Czołowski pracę Bitwa pod Obertynem (1890), historyk Czesław Chowaniec pracę Stanisławów – dzieje pokuckiej fortecy, etnograf Oskar Kolberg 4-tomową pracę Pokucie (1882-1889), J. Kopernicki Poszukiwania archeologiczne w Horodnicy nad Dniestrem (1878), Wł. Przybysławski Dalsze poszukiwania archeologiczne w Horodnicy nad Dniestrem przez Wł. Przybysławskiego w latach 1878-82 (1883), etnograf Tadeusz Seweryn pracę Pokucka majolika ludowa (1929). Znaczenie tych prac jest o tyle większe, że często były to pionierskie prace. Stanisław Vincenz (1888–1971), jest autorem epopei huculskiej Na wysokiej połoninie (t. 1-3 1938, 1970 i 1979). Szereg malarzy polskich malowało pejzaże i obrazy związane tematycznie z Pokucie, jak np. Henryk Rodakowski Album Pałahickie (1867-68), Teodor Axentowicz Kołomyjka (1895), Leon Wyczółkowski Pejzaż znad Prutu (1910 czy Stanisław Dębicki Kąpiel w Prucie (1887). Kołomyjki komponowało wielu kompozytorów polskich, m.in. Nikodem Biernacki (1826-1892), Eugeniusz Dziewulski (1888-1978) i Jan Gall (1856-1912). – Tego powiązania Pokucia z Polską i Polakami nie przekreślą nacjonaliści ukraińscy choćby nie wiem co robili.

Na Pokuciu urodziło się kilkuset znanych Polaków, ludzi, którzy zapisali się w historii Polski i narodu polskiego, nauce, sztuce, literaturze i muzyce oraz w historii polskiego Kościoła katolickiego. Nie sposób ich tu wszystkich wymienić (informacje o najważniejszych osobach urodzonych na Pokuciu poza Kołomyją podaję powyżej w informacjach o miejscowościach Pokucia; listę znanych Polaków urodzonych w Stanisławowie podaję powyżej w rozdziale Znani Polacy pochodzący z Kresów) . Ograniczyć się muszę tylko do Polaków urodzonych w Kołomyi. To nam uzmysłowi rolę nie tylko tego miasta, ale także Pokucia w życiu polski i narodu polskiego oraz fakt jak bardzo Kołomyja musiało być polskim miastem – ostatecznie niedużym miastem, skoro wydała na świat tylu znanych Polaków.

W Kołomyi urodzili się m.in.: Maksymilian Alweil (1903 – 1979), stomatolog, dyr. Wojewódzkiej Przychodni Stomatologicznej w Katowicach, działacz społeczny i polityczny; Franciszek Arciszewski (1890 – 1969), generał brygady Wojska Polskiego, 1936-39 prezes Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”; Stanisław Arciszewski (1888 – 1953 Londyn), pułkownik dyplomowany Wojska Polskiego, dowódca 3 Grupy Pancernej, publicysta wojskowy („Bellona”); August Erwin Bálasits (1844 - 1918), prawnik, 1880-1915 profesor i 1891-92 rektor uniwersytetu we Lwowie, 1889-95 poseł na Sejm Krajowy we Lwowie, od 1915 członek polskiej Ligi Narodowej; Seweryn Bańkowski (1845 - 1928), urzędnik, radca Namiestnictwa we Lwowie, starosta kolejno w Gorlicach i Kołomyi (1891-99), gdzie był zasłużonym działaczem społecznym, w uznaniu zasług dla Kołomyi rada miejska jego imieniem nazwała jedną z ulic w mieście; Krzysztof Juliusz Beck (1930 – 1996), podpułkownik Ludowego Wojska Polskiego, ciężarowiec wagi średniej, mistrz Polski 1952-57, wicemistrz Europy 1956, brązowy (1955) i srebrny (1956) medalista Mistrzostw Europy, zajął 6 miejsce na Olimpiadzie w Melbourne w 1956 i 5 miejsce na Olimpiadzie w Rzymie 1960; Bolesław Biskupski (1888 – po 1 IX 1939), inżynier, przemysłowiec, działacz samorządowy i społeczny, 1918 komendant naczelny Drużyn Strzeleckich we Lwowie, 1921-39 dyr. fabryki maszyn B-cia Biskupscy S.A. w Kołomyi; radca Izby Przemysłowo-Handlowej we Lwowie na okręg kołomyjski, prezes Stowarzyszenia „Gwiazda” w Kołomyi, ławnik magistratu kołomyjskiego do 1939; Karol Ludwik Biskupski (1886 – po i IX 1939), przemysłowiec, działacz gospodarczy, podczas I wojny światowej żołnierz Legionów Polskich, 1918-21 prowadził fabrykę maszyn B-cia Biskupscy w Kołomyi, do 1939 prezes Stow. Polskich Kupców i Przemysłowców w Kołomyi; Teodor Emil Błoch (1895 - 1940), major piechoty Wojska Polskiego, ofiara zbrodni katyńskiej – zamordowany przez NKWD w Charkowie; Ryszard Józef Bohr (1926 - 1987), biolog, specjalizujący się w hydrobiologii i ekologii, od 1974 profesor i 1978-81 rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu; Andrzej Boroń (1926 - 1949), działacz antykomunistyczny, polski osadnik wojskowy na Ziemiach Odzyskanych, w 1947 wziął udział w akcji odbicia więźniów, przeprowadzonej w okolicach Psiego Pola, ponadto przeprowadził kilka akcji, mających na celu zdobycie funduszy na działalność konspiracyjną, ujęty przez komunistyczną Bezpiekę, skazany na karę śmierci i rozstrzelany 21 IX 1949; Jerzy Boroń (1924 - 1986), rzeźbiarz, członek tzw. „Grupy Wrocławskiej” skupionej wokół prof. Eugeniusza Gepperta, 1953-86 wykładowca Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu; Ryszard Brykowski (1931 - 2017), historyk sztuki, profesor nauk humanistycznych KUL, specjalista w zakresie drewnianej architektury sakralnej, historii sztuki, inwentaryzacji i konserwacji zabytków; Witold Bronisław Brzeziński (1897 - po 1979, pułkownik dyplomowany administracji Wojska Polskiego w Dowództwie Okręgu Korpusu Nr V w Krakowie (do 1939); Franciszek Budzianowski (ur. 1939), działacz partyjny i państwowy, 1987-90 wojewoda ciechanowski; Maria Bujakowa-Łomnicka (1901 – 1985), artystka specjalizująca się w tkaninie artystycznej, pedagog i organizatorka tkactwa i szkolnictwa artystycznego na Podhalu; Marian Kazimierz Buszyński (1885 - 1964), doktor praw, karnista, pułkownik audytor służby sądowej Wojska Polskiego; Jerzy Czajkowski (ur. 1931 w Kołomyi), etnograf o specjalności historia kultury i sztuki, muzeolog, doktor habilitowany, profesor Instytutu Archeologii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej im. ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu, profesor Instytutu Turystyki i Rekreacji PWSZ w Jarosławiu; Eugeniusz Dmytrów (ur. 1925), inżynier, docent Instytutu Maszyn Rolniczych w Poznaniu, zasłużony działacz społeczności kołomyjskiej w Polsce, autor wielu artykułów o Kołomyi; Władysław Dobrowlański (1895 – po 1 IX 1939), 1914-18 żołnierz Legionów Polskich, 1918 członek Polskiej Organizacji Wojskowej w Borysławiu, więziony przez Ukraińców do VI 1919, po uwolnieniu uczestnik powstania zbrojnego przeciw Ukraińcom w Stanisławowie, kapitan WP, 1920-22 szef artylerii i uzbrojenia DOK X w Przemyślu; do 1939 działacz kombatancki, społeczny i oświatowy w Borysławiu; Wiktor Dobrzański (1906 – 1944), kapitan obserwator balonowy Wojska Polskiego, kierownik referatu meteorologicznego Wydziału Lotnictwa Komendy Głównej Armii Krajowej, podczas Powstania Warszawskiego 1944 zastępca dowódcy Batalionu AK „Chrobry I”; Edward Doszla (1926 – 1995), aktor-lalkarz, 1975-95 dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Lalek w Wałbrzychu; Andrzej Duma (ur. 1924), dr dziennikarstwa, pracownik Polskiej Akademii Nauk i Polskiego Radia i Telewizji, pisarz, uczestnik powstania warszawskiego w kompanii „harcerskiej” batalionu AK „Gustaw”; Tadeusz Juliusz Dwernicki (1868 - 1946), doktor praw, adwokat, działacz niepodległościowy i społeczny, podpułkownik audytor Wojska Polskiego, założyciel i członek zarządu głównego Towarzystwa Szkoły Ludowej w Krakowie, aktywnie działał na rzecz dostępu ludności polskiej do oświaty i kultury, założyciel Unii Narodowo-Państwowej w 1922, założyciel kancelarii adwokackiej we Lwowie, członek zarządu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych we Lwowie; Irena Dziedzic (ur. 1925), dziennikarka i prezenterka telewizyjna, twórczyni pierwszego polskiego talk-show Tele-Echo; Jan Edgar (1847 – 1900), aktor teatralny (Poznań, Kalisz, Lwów), reżyser; Wincenty Fryszczyn (1904 - 1940), lekkoatleta, specjalista skoku wzwyż, rekordzista Polski, instruktor sportowy, kapitan artylerii Wojska Polskiego, ofiara zbrodni katyńskiej. wicemistrzem Polski w skoku wzwyż w 1925, 1928 i 1929 oraz brązowym medalistą w sztafecie 4 × 100 m i dziesięcioboju w 1928, 30 maja 1926 w Poznaniu ustanowił rekord Polski w skoku wzwyż rezultatem 1,80 m, zamordowany przez NKWD w Charkowie; Fryderyk Goldschlag (1893 – 1974), dr med., 1924-38 asystent prof. Leszczyńskiego na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie; prezes lwowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego; ogłosił ponad 50 prac naukowych, kolekcjoner dzieł sztuki (w 1938 przekazał Muzeum Narodowemu w Krakowie 29 obrazów, m.in. Leopolda i Maurycego Gottliebów); Zygfryd Edward Gölis (1873 - 1953), sędzia i zasłużony działacz społeczny w Sanoku; Henryk Gorgoń (1895 – 1974), pułkownik dyplomowany Wojska Polskiego, dowódca 11 pułku piechoty; Zygmunt Włodzimierz Gromnicki (1911 - 1994), oficer Wojska Polskiego, cichociemny, podczas Powstania Warszawskiego 1944 oficer do zleceń szefa kwatery („Admirała”) Kwatery Głównej Komendy Okręgu Warszawa AK; Kazimierz Guzik (1911 - 1970), geolog, specjalista w zakresie kartografii geologicznej i tektoniki, docent Uniwersytetu Warszawskiego; Maria Guzkowa (1891 – 1981), pedagog, związana z lwowskim ruchem społecznym kręgu Marii Dulębianki i Marii Konopnickiej, organizatorka placówek opieki nad dzieckiem w Lublinie (1925-31) i Krakowie (1945-51); Eligiusz Hirnle (1924 - 2002), oficer lotnictwa wojskowego, komandor porucznik pilot Marynarki Wojennej, 1969-74 Naczelnik Lotniska Gdańsk-Wrzeszcz; Zbigniew Romuald Hirnle (1919 – 2004), lekarz radiolog, profesor Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach; Antoni Hlavaty (ur. 1920), lekarz, specjalista ortopedii i chirurgii urazowej, 1974-90 profesor Uniwersytetu Poznańskiego; Jakub Hoffman (1896 – 1966), pedagog, 1928-39 prezes Zarządu Okręgowego Związku Nauczycielstwa Polskiego na Wołyniu, wiceprezes Wołyńskiego Tow. Przyjaciół Nauk, historyk Wołynia, założyciel i redaktor „Roczników Wołyńskich” (Równe 1930-39), 1935-38 poseł na Sejm RP; Roman Hrabar (1909 - 1996), prawnik, Pełnomocnik Rządu Polskiego (lubelskiego) ds. Rewindykacji Dzieci Polskich, wykradzionych przez nazistowski „Lebensborn” podczas II wojny światowej i poddanych procesowi germanizacji (III 1947 - 31 VIII 1950), członek Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, autor licznych i często jedynych publikacji popularnonaukowych poświęconych nazistowskiej akcji kradzieży i germanizacji polskich dzieci; Adolf Humeniuk (1918 – 1963), dowódca wojskowy, generał Ludowego Wojska Polskiego; Julian Humeński (1911 - 1994), duchowny katolicki, pułkownik LWP, 1964-86 Generalny Dziekan LWP; Mieczysław Jagielski (1924 – 1997), komunistyczny działacz polityczny, ekonomista, profesor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, 1959-70 minister rolnictwa, 1970-81 wicepremier, 1957-85 poseł na Sejm, 1971-81 członek Biura Politycznego KC PZPR; Tadeusz Kazimierz Jakubowski (1891 – po 1 IX 1939), dr praw, 1914-18 w Legionach Polskich (dca III baonu 6 p.p.), podpułkownik WP, od 1930 w Ministerstwie Skarbu, do 1939 dyr. Urzędu Długów Państwa; Tadeusz Jarzębowski (1927 – 2005), astronom, docent Uniwersytetu Wrocławskiego, 1984-87 dyrektor uniwersyteckiego Obserwatorium Astronomicznego, pionier fotometrii fotoelektrycznej gwiazd w Polsce, odkrył zmienność blasku gwiazd magnetycznych; Zbigniew Jethon (ur. 1929), fizjolog, prof. Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej w Warszawie i Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, dyrektor Instytutu Sportu w Warszawie; Franciszek Kamiński (ur. 1923-1985), pilot, generał LWP, komendant Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej, zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych; Jan Kamiński (1892 – po 1 IX 1939), żołnierz I Brygady Legionów Polskich, prawnik i historyk prawa polskiego, autor „Historii sądownictwa w dawnej Polsce”; Jan Kamiński (1900 – 1970), filozof, profesor KUL; Tadeusz Stefan Kamiński (1889 - 1940), doktor praw, pułkownik audytor Wojska Polskiego, zamordowany przez NKWD w Katyniu; Antoni Knot (1904 – 1982), historyk i bibliotekarz, działacz społeczny, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego (1945–1963); Józef Jan Korabiowski (1909 - 2008), major WP, dowódca 3 dywizjonu w 14. Pułku Artylerii Lekkiej PSZ na Zachodzie; odznaczony Virtuti Militari V klasy; po wojnie działacz polonijny w Anglii; autor wspomnień „W rogatywce i berecie” (Warszawa 2004); Tytus Korczyk (1895 – 1975), duchowny katolicki, prałat, wieloletni proboszcz parafii Świętej Trójcy w Legnicy, honorowy kanonik Kapituły Metropolitalnej Wrocławskiej; Konstanty Krumłowski (1872 – 1938), dramatopisarz, komediopisarz, autor m.in. wodewilu Królowa przedmieścia (1898), który przyniósł mu niekwestionowaną sławę przed wojną; Stanisław Kruk-Schuster (1890 – po 1 IX 1939), pułkownik Wojska Polskiego; w I wojnie światowej żołnierz Legionów Polskich, oficer II Korpusu Wschodniego i od 1919 w Wojsku Polskim: 1919-20 dowódca 20. pułku piechoty na froncie polsko-bolszewickim, po wojnie dowódca brygady Korpusu Ochrony Pogranicza (K.O.P.); Adam Liebhardt (ur. 1905), muzykolog, 1945 zorganizował Zakład Muzykologii w Uniwersytecie Wrocławskim, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu; Stanisław Liebhardt (1898 – po 1 IX 1939), dr med., zasłużony specjalista ginekolog w klinice położniczo- ginekologicznej Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie; wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, autor wielu prac naukowych; Anzelm Lutwak (1877 – 1942), adwokat, poeta i eseista, 1924-39 redagował we Lwowie znakomite polskie czasopismo prawnicze „Głosu Prawa”; Maria Łucka (1905 – 1996), sadownik, profesor Akademii Rolniczej w Krakowie; Maurycy Madurowicz (1831 – 1894), lekarz ginekolog, jeden z pionierów położnictwa polskiego, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego; Kazimierz Makarski (1914 - 1986), duchowny katolicki, od 1957 proboszcz w Brzegu, dziekan brzeski, działacz społeczny, odbudował ze zniszczeń brzeski kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, w mieście znajduje się ulica jego imienia; Roman Mazierski (1899 – 1959), duchowny kalwiński, podczas II wojny światowej kapelan 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, a po wojnie na terenie angielskiej strefy okupacyjnej Niemiec, redaktor czasopism kalwińskich „Jedność Biblii” i „Dobra Nowina”; Tadeusz Milewski (1906 – 1966), językoznawca (język staropolski, onomastyka, teoria języka, języki Indian amerykańskich, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego; Jan Nowicki (1894 – 1973), duchowny katolicki, teolog (prawo kanoniczne), do 1939 profesor UJK we Lwowie, po wojnie profesor KUL i Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, od 1964 administrator apostolski polskiej powojennej części archidiecezji lwowskiej z siedzibą w Lubaczowie – od 1968 jako biskup; Edmund Pioterek (1923 – 1996), komandor podporucznik marynarki, dziennikarz: 1955-75 zastępca redaktora naczelnego i 1976-85 redaktor naczelny „Przeglądu Morskiego” (Gdańsk); Paweł Franciszek Piskozub (1896 po 1 IX 1939), żołnierz Legionów Polskich, major WP, historyk wojskowości polskiej (m.in. „Legiony Polskie”, „Legioniści polscy we Włoszech”); Zygmunt Kazimierz Piskozub (1883 – po 1 IX 1939), mgr praw.; działacz niepodległościowy, 1918-19 internowany przez Ukraińców; po 1920 współorganizator polskiego sądownictwa na Pomorzu: Toruń (podprokurator), Chojnice (prokurator), Tuchola (notariusz do 1939); członek rady miejskiej Tucholi; Maria Podraza-Kwiatkowska (ur. 1926), historyk literatury, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2001 otrzymała Nagrodę Miasta Krakowa; Jerzy Pokutycki (ur. 1938), inżynier elektryk-automatyk, pedagog, jeden z pionierów automatyki dla potrzeb szkolnictwa zawodowego, autor podręczników z zakresu automatyki; Kornel Rogala-Zawadzki (1893 – 1981), podpułkownik intendent dyplomowany WP, długoletni szef Wydziału Zaopatrzenia w Szefostwie Intendentury DOK II w Lublinie, w cywilu prezes Giełdy Mięsnej i radca Giełdy Zbożowej w Lublinie; Józef Grzegorz Różański (1906 - 1981), – oficer piechoty Wojska Polskiego II RP i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, podpułkownik, działacz niepodległościowy na emigracji w Wielkiej Brytanii; Stanisław Ruziewicz (1889 - 1941), matematyk, profesor politechniki i uniwersytetu we Lwowie oraz ostatni przed wybuchem II wojny światowej rektor lwowskiej Akademii Handlu Zagranicznego (od 1939), zamordowany przez Niemców z poduszczenia nacjonalistów ukraińskich; Józef Roman Rybicki (1901 - 1986), filolog klasyczny, nauczyciel, żołnierz AK ps. Andrzej – dowódca Kedywu Okręgu Warszawa, uczestnik Powstania Warszawskiego 1944, członek WiN, więzień polityczny w latach 1945-1954, działacz środowisk abstynenckich, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”; Józef Sandel (1894 - 1962), polski historyk sztuki i publicysta żydowskiego pochodzenia, działacz Żydowskiego Towarzystwa Krzewienia Sztuk Pięknych w Warszawie, autor prac po polsku związanych tematycznie ze sztuką żydowską w Polsce; Józef Sanojca (1887 – 1953), działacz polskiego ruchu ludowego, sekretarz Zarządu Głównego Polskiego Stronnictwa Ludowego, płodny publicysta, redaktor „Przyjaciela Ludu” potem „Chłopskiego Sztandaru”, 1922-39 poseł na Sejm RP, ostatni (do 1939) prezydent Kołomyi; Edward Schechtel (1886 – 1957 Poznań), hydrobiolog-ichtiolog, 1923-57 (z przerwą wojenną) profesor Uniwersytetu Poznańskiego; Stanisław Sedlaczek (1892 – 1941), pedagog, jeden z czołowych działaczy harcerstwa polskiego, przed 1914 naczelnik Komendy Skautowej we Lwowie, 1915-19 naczelnik harcerstwa polskiego na Rusi (Ukrainie) i Rosji z siedzibą w Kijowie; w 1920 członek założyciel i przez kilka lat wiceprzewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego w Warszawie, 1919-21 i 1925-31 naczelnik harcerzy; redaktor pism harcerskich (m.in. „Harcmistrza” 1923-32) i autor książek o tematyce skautowej, harcmistrz Rzeczypospolitej, podczas okupacji niemieckiej pierwszy naczelnik Harcerzy Hufców Polskich w Warszawie, zginął w Auschwitz; Tadeusz Kazimierz Stadniczeńko (1926 - 1998), ekonomista i polityk, 1969-89 poseł na Sejm PRL; Ewa Sztolzman-Kotlarczyk (1928-2001), aktorka teatrów krakowskich; Konstanty Tchorznicki (1889 - 1953), prawnik, przed wojną sędzia Sądu Najwyższego i Najwyższego Trybunału Administracyjnego, 1943-44 prezes Rady Głównej Opiekuńczej w Krakowie; Tadeusz Julian Tomajer (1895 - 1980), sędzia i oficer rezerwy Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej, podpułkownik Służby Sprawiedliwości ludowego Wojska Polskiego; Tadeusz Tomkiewicz (1903 - 1972), zawodowy oficer (major) Wojska Polskiego, instruktor harcerski, 1932−1937 komendant Hufca Harcerzy w Tarnowie, który bardzo rozbudował; Roman Turski (1923-1999), znany podróżnik, dziennikarz, pisarz, producent filmów dokumentalnych mieszkający w Japonii, autor 10 książek wydanych po japońsku, m.in. Polska o jakiej nikt nie pisał (1982), członek Pan- Clubu Japońskiego; Bolesław Kazimierz Turzański, (1913 - 2004), porucznik pilot Wojska Polskiego, kapitan (ang. Flight Lieutnant) Królewskich Sił Powietrznych, podczas wojny w Anglii pilot polskich Dywizjonów 306, 3007 i 303, zestrzelił 4 samoloty wroga, 4 zniszczonymi samolotami, uznany za najskuteczniejszego polskiego nocnego myśliwca; Kazimierz Vincenz (1901 – 1975), zasłużony polski działacz społeczny i kulturalny w Szwajcarii; Eugeniusz Wajgiel (1873 – 1944), lekarz weterynarii, do 1939 profesor Uniwersytetu Warszawskiego; Teofil Wiśniowski (1869 – 1936), architekt, 1918-30 konserwator m.st. Warszawy i okolic, projektant wielu budynków w Warszawie w okresie przed i po I wojnie światowej; Zygmunt Aleksander Wnęk (1918 - 1944), podporucznik broni pancernych Polskich Sił Zbrojnych, przed 1939 druh Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Kołomyi, poległ śmiercią bohatera 15 sierpnia 1944 roku, w czasie bitwy pod Falaise (Francja), pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari; Danuta Zachariasiewicz (1939-2018), pływaczka, mistrzyni Polski 1958 i 1959, srebrna (400 m stylem dowolnym) i brązowa (w sztafecie 4 x 100 m stylem dowolnym) medalistka Letniej Uniwersjady (1961); Maria Zajączkowska (1854 – 1928), bibliotekarka, 1899-1920 prowadziła cenną Bibliotekę Ordynacji hrabiów Dzieduszyckich we Lwowie; Andrzej Załucki (ur. 1941), dyplomata, 1996-2002 ambasador RP w Moskwie, 2002-2005 wiceminister spraw zagranicznych, 2005-2006 ambasador RP w Pradze; Marian Załucki (1920 – 1979), poeta, pisarz, popularny satyryk; Kazimierz Zborowski (1918 - 2005), ekonomista, podczas II wojny światowej żołnierz 2 Korpusu Polskiego we Włoszech, następnie działacz społeczny i polonijny w tym kraju (w 1949 współorganizator i następnie członek zarządu Ogniska Polskiego w Turynie); Marian Żądziuk (ur. 1923), duchowny katolicki, kanonik krakowski, dyrektor domu wczasowego dla księży „Księżówka” w Zakopanem.

Od 1991 roku Pokucie należy do nowo powstałego i pierwszego w historii państwa ukraińskiego. Polskie Pokucie przeminęło z wiatrem. Nie tylko, że Stalin je bezprawnie oderwał od Polski, ale dzisiaj Ukraińcy niszczą wszelkie ślady polskości i fałszują jego historię. W Internetowej – nto.pl („Nowa Trybuna Opolska” z 1 lutego 2014 roku w artykule pt. Moje Kresy. Kołomyjscy strażnicy pamięci czytamy: „…Bożena Krupska była też inicjatorką ważnych imprez krzewiących wiedzę o Kołomyi… Starała się też współpracować z Ukraińcami przy wydawaniu tamtejszej Encyklopedii kołomyjskiej, pragnąc, aby znalazły się w niej również hasła i biogramy poświęcone wybitnym Polakom. Ale gdy natrafiła na dużą niechęć i nie mogąc wpłynąć na praktyki zamazywania polskości na Pokuciu i tendencyjne oceny roli Polaków w tamtych okolicach, zrezygnowała z tej współpracy”.

Walka o prawdę o polskim Pokuciu jest więc naszym – polskim obowiązkiem. Nie dopuśćmy do tego, aby kłamstwo ukraińskie zadomowiło się w historii Pokucia.

Marian Kałuski
(Nr 184)

Wersja do druku

Dr. Michal T.W. Grabowski - 28.10.18 12:55
Sprostowanie z mojej dziedziny : ur. 27.04.1920 r. w Kołomyi prof. dr med. Antoni Hlavaty, nadal żyjący polski ortopeda był przez 23 lata kierownikiem Katedry i Kliniki Ortopedii Akademii Medycznej w GDANSKU a nie w Poznaniu !

Tylko swój dyplom lekarski uzyskał w 1949 r. na Wydziale Lekarskim Uniwersy-tetu Poznańskiego. Odnośnie osoby prof. Hlavatego odsyłam do mojej publikacji o prof. Hlavatym opublikowanej (w j. angielskim) w numerze 2 Chirurgii Narządów Ruchu i Ortopedii Polskiej w 2018 r.

Z poważaniem : Dr. med. Michał T.W. Grabowski, Niemcy

Lubomir - 14.09.18 11:19
Od najmłodszych lat towarzyszyła mi piękna pieśń z tamtego regionu: 'Czerwony pas'. Myślę, że nigdy nikt nie zabraniał nam pielęgnować w naszej pamięci muzycznej - Wielkiej Polski, Rzeczypospolitej Muzycznej, kraju pełnego melodii z takich regionów, jak Pokucie. Może czas na odbudowę naszej muzycznej pamięci? Muzyka w zasadzie nigdy nie dzieli, a prawie zawsze łączy!

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Listopada 1850 roku
W Krakowie wybuchł pożar, który strawił połowę miasta.


18 Listopada 1655 roku
Potop szwedzki: rozpoczęło się oblężenie twierdzy na Jasnej Górze.


Zobacz więcej