Środa 26 Września 2018r. - 269 dz. roku,  Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.08.18 - 9:38     Czytano: [167]

Dział: Godne uwagi

Za cud Papieża i cud nad Wisłą





Powstające na polach Bitwy Warszawskiej sanktuarium św. Jana Pawła II będzie wyjątkowym miejscem. I choć z pędzącej autostrady widać już mury nowej świątyni, to do ukończenia budowy jest jeszcze długa droga

W sierpniu 1920 r. wydawało się, że nadciągający na Warszawę bolszewicy o mały włos nie dostaną się „na Zachód – przez trupa Polski do serca Europy”. Tak komunistyczne strategiczne plany określił szef rosyjskiego rządu Włodzimierz Lenin. Jednak starcie Wojska Polskiego z Armią Czerwoną i zwycięska Bitwa Warszawska, dowodzona przez marszałka Józefa Piłsudskiego, ocaliły polską niepodległość.

Dziś w Radzyminie, w miejscu Cudu nad Wisłą, uświęconym krwią Polaków, powstaje wotum wdzięczności za życie i pontyfikat św. Jana Pawła II oraz zwycięską bitwę.

100 lat od urodzin Papieża Polaka i Bitwy Warszawskiej

Świątynię budują darczyńcy z całej Polski i wierni z parafii św. Jana Pawła II. Poświęcenie kościoła zaplanowano na 2020 r. To nieprzypadkowy czas. Wtedy będziemy obchodzić 100. rocznicę urodzin Papieża Polaka oraz 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej.

Do erygowanej w 2011 r. przez abp. Henryka Hosera parafii w Radzyminie przyjeżdżają rzesze wiernych, nie tylko mieszkańcy Radzymina i okolic. W kaplicy obok powstającej świątyni doświadczają szczególnego wstawiennictwa św. Jana Pawła II. Modlą się przed relikwiami krwi Papieża Polaka, które w 2011 r. ofiarował kard. Stanisław Dziwisz. Przy powstającej świątyni znajdują się dwie izby pamięci. Jedna z nich poświęcona jest Bitwie Warszawskiej, druga – Papieżowi Polakowi. Można zobaczyć tutaj pamiątki po św. Janie Pawle II, m.in. jego buty, stułę czy piuskę, a także dary ofiarowywane Ojcu Świętemu podczas wizyt apostolskich oraz od pielgrzymów przybywających do Rzymu. Pamiątki przekazała parafii Watykańska Fundacja Jana Pawła II.

Zmowa milczenia

Papież Polak diecezję warszawsko-praską szczególnie zobowiązał do upamiętniania Bitwy Warszawskiej z 1920 r., która ocaliła Europę i świat przed zalewem bolszewizmu. Św. Jan Paweł II w homilii wygłoszonej w 1999 r. na warszawskiej Pradze podkreślił, że Radzymin to miejsce szczególnie ważne w naszej narodowej historii. „O wielkim Cudzie nad Wisłą przez dziesiątki lat trwała zmowa milczenia. (...)

Na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, które miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy” – powiedział Ojciec Święty.

Proboszcz parafii św. Jana Pawła II w Radzyminie ks. Krzysztof Ziółkowski w rozmowie z „Niedzielą” wspomina wizytę Papieża Polaka w czerwcu 1999 r. na Cmentarzu Poległych w Bitwie Warszawskiej. – Ojciec Święty spotkał się wówczas z kombatantami, żyjącymi jeszcze weteranami Bitwy Warszawskiej. Modlił się na grobach poległych. Powiedział, że składa hołd wdzięczności weteranom za to, że on mógł wzrastać w wolnej Polsce – opowiada ks. Ziółkowski.

Bitwa Warszawska, która ochroniła Polskę i Europę przed zalewem bolszewizmu, poprzedzona była żarliwą modlitwą narodu. W czerwcu 1920 r. Episkopat Polski na Jasnej Górze poświęcił cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go w opiekę Maryi Królowej Polski. Od pierwszych dni sierpnia odmawiano specjalne modlitwy w intencji polskiego zwycięstwa, a przed świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w formie nowenny podjęto ogólnopolską krucjatę modlitewną w intencji ojczyzny.

Modlący się naród doświadczył szczególnego wstawiennictwa Matki Bożej – wyprosił zwycięski Cud nad Wisłą. Dziś wierni na polach bitwy, w powstającym sanktuarium św. Jana Pawła II, także doświadczają wielu owoców modlitwy.

Wymodlili łaskę zdrowia

Doświadczają uzdrowienia – zarówno fizycznego, jak i duchowego. Wiele osób za wstawiennictwem św. Jana Pawła II wyprosiło tutaj łaskę zdrowia. – Pewna pani cierpiąca na nowotwór piersi przed operacją prosiła o modlitwę za wstawiennictwem Papieża Polaka. Uczestniczyła we Mszy św. z adoracją Najświętszego Sakramentu, Litanią do św. Jana Pawła II i ucałowaniem relikwii tego świętego. Odbyła również spowiedź z całego życia – opowiada ks. Ziółkowski. W ostatnim czasie przyjechała do parafii prosto ze szpitala onkologicznego na Ursynowie, aby podzielić się radosną informacją o tym, że nie ma komórek rakowych.

To jeden z wielu przykładów łaski fizycznego uzdrowienia za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Rodzina Marty Piwko również doświadczyła interwencji tego wielkiego świętego Polaka. – Pan Bóg postawił na naszej drodze osobę, która podała mi numer do proboszcza powstającego w naszym rodzinnym mieście sanktuarium św. Jana Pawła II – opowiada kobieta. U jej męża zdiagnozowano nowotwór skóry. Lekarze mówili, że są przerzuty do węzłów chłonnych, a jego stan zdrowia jest ciężki. Potrzebna była operacja.

Małżeństwo uczestniczyło w adoracji Najświętszego Sakramentu i relikwii św. Jana Pawła II w radzymińskiej kaplicy. – Czułam bliskość Pana Jezusa wołającego o to, abyśmy Jemu powierzyli nasze życie i wszystko, czego doświadczamy – opowiada pani Marta. – Mąż, przytulając relikwie św. Jana Pawła II do swojego serca, prosił o ratunek. Ta modlitwa mocno nas podbudowała. Wróciliśmy do domu pełni nadziei, chociaż strach pozostawał. Wiedzieliśmy, że to, co nas spotyka, jest po to, aby zbliżyć się do Boga i w Nim szukać ratunku – relacjonuje kobieta.

Operacja przebiegła bez powikłań. Dwa tygodnie pobytu męża pani Marty w szpitalu były czasem nieustającej modlitwy całej rodziny, która doświadczyła wielu owoców zawierzenia się Bogu. W dniu operacji męża pani Marty jeden z kuzynów po wielu latach przystąpił do spowiedzi. – Dziś potrafimy cieszyć się każdą chwilą, kiedyś zastanawialiśmy się nad tym, co będzie za rok czy dwa. Dziękujemy Bogu za wszystko. Codziennie odmawiamy Różaniec i nie możemy się doczekać wspólnego świętowania niedzieli oraz uczestniczenia tego dnia całą rodziną we Mszy św. – opowiada pani Marta.

Magdalena Kowalewska
Tyg. Niedziela

Wersja do druku

Ania - 24.08.18 21:06
Ciekawe jak nas wojsko obroni przed pułapką zadłużeniową i balonową gospodarką.

Jan Orawicz - 23.08.18 15:15
Pani Aniu świętym obobowiązkiem każdego narodu jest
dbałość o swoją obronę przed bandyckim napadem obcych.
Z tej oczywistej przyczyny i Polska zawsze miała swoje wojsko
i ma. Gdyby nie posiadała własnej obrony dawno zniknęłaby
z powierzchni.

Ania - 22.08.18 21:46
Panie Janie religia chrześcijańska zabrania być pracownikiem czyli pobierać pieniądze za produkowanie środków do mordowania ludzi i to bez względu na to jak to mordowanie naświetlają nam spece od propagandy.

Jan Orawicz - 22.08.18 18:02
Droga Pani Magdaleno osobiście przeżyłem w młodym wieku
kilka zjawisk nadprzyrodzonych.Jedno z tych niezwykłych przeżyć
spotkało mnie jednego dnia na stanowisku pracy w Wytwórni
Materiałów wybuchowych pod Bydgoszczą. W dużym reaktorze
produkcji trotylu nastąpiło wyfukniecie ognia,co spowodowało
ucieczkę obsługi reaktorów.Ja zostałem sam, nie objęty trwogą,
gasząc gaśnicami ogień w reaktorze.I w taki sposób uratowałem
duży budynek produkcujny z całą jego - bardzo drogą aparaturą
produkcyjną. 3 lata przed tym zdarzeniem taki sam obiekt
wyleciał wyrzucony w powietrze,po którym został olbrzymi dół zalany
wodą.Z uciekającej obłsugi kilku pracowników zginęło,a reszta
została poraniona w różnym stopniu. Za uratowanie owego budynku produkcyjnego otrzymałem z rąk dyrektora zakładu nagrodę pieniężną!
Odznaczenia nie otrzymałem,bo odmówiłem przynależności do PZPR
No i oczywiście uratowałem przed kalectwem i śmiercią moich kolegów,
którzy biegiem opuścili ten zagrożony wybuchem obiekt.To niezwykłe
wydarzenie - jako katolik potraktowałem zjawiskiem niezwykłym,a
ściślej nadprzyrodzonym! Całą załogę opanował okropny ztrach,
co skłoniło ludzi do ucieczki.A ja nie czułem trwogi tylko gaśnicami CO2
ratowałem reaktor, tłumiąc w nim ogień.I w taki sposób wsad reaktora
nie osiagnął temperatury wybuchu.Zawiadomioną straż pożarna --
także została uratowana przed kalectwem i śmiercią.I ktoś powie,że
nie był to cud! No cóż, kto zna materiały wybuchowe w tym bardzo silny
TNT, czyli trójnitrotoluen,a jeszcie jaśniej trotyl ten wie,że jest to bardzo
silny materiał wybuchowy kruszący,stosowany do wypełniania ,
pocisków artyleryjskich,granatów itp. I kto mi powie,że nad człowiekiem
nie ma Opatrzności Bożej!! Serdecznie pozdrawiam!

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Września 1816 roku
Zmarł Michał Sokolnicki generał wojsk polskich, inżynier, polityk, autor rozpraw naukowych i wynalazków (ur. 1760).


26 Września 1944 roku
57. d. Powst. Warszaw.: Rozpoczęła się ewakuacja kanałami - wbrew rozkazowi gen. "Montera" - mokotowskich oddziałów AK


Zobacz więcej