Środa 12 Grudnia 2018r. - 346 dz. roku,  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.06.18 - 17:31     Czytano: [219]

Moje miasto


Choć każdy człowiek jest nieco inny, to ma własne serce, a w nim marzenia i troski. Jest tam również miejsce na nostalgię, która wcześniej czy później daje o sobie znać. Ostatnimi czasy Polacy wyjeżdżają wszędzie więc powodów do tęsknoty jest bez liku. Daleko od rodzinnego domu coś w nas się zapala, coś płonie. Wszędzie dobrze, ale nie ma jak u mamy o czym przypominał niedawno zmarły Wojciech Młynarski. Nie wszyscy jednak chcą się do tego przyznać choć zwykle czują podobnie. Najczęściej o tym mówią poeci piszący nawet o drobiazgach, które również mają w naszym życiu ogromne znaczenie. Z cząsteczek składa się atom, a nasze życie nie? W każdej epoce pisano o nostalgii począwszy od Homera. Tęsknimy za domem, ziemią i wszystkim co na niej się rodzi. Podobni ptakom powracamy do swoich gniazd choć nie zawsze już tacy sami. O tym opowiadają wiersze i piosenki, piszą ludzie, którzy chcą się podzielić z innymi swoją radością, a czasami i smutkiem. Nie powinniśmy się wstydzić miłości do ukochanych osób i miejsc. Nic nie potrafi zastąpić rodzinnego domu ani matki, która jest tylko jedna. Są wokół nas świętości, którymi niektórzy się bawią, ale taki jest już świat. Nasze starania o jego zmianę błądzą po niebie jak kolorowe motyle i na tym się kończy. To ludzie potrzebują zmian, ale i w tym temacie możemy tylko błądzić. Zanim cokolwiek się zmieni mówmy o tym co nas boli, co cieszy, rozmawiajmy o miłości, której jeszcze tyle wokół nas.

Nie wmawiajmy sobie, że najważniejszy jest czas, a jeśli nawet, to spójrzmy jak szybko ucieka. Jeżeli nie możemy powrócić fizycznie do kraju tego gdzie pachnie kruszyna chleba, to piszmy o nim w samych ciepłych słowach. Każdy ma swoje miasto , wieś, drzewo, w którego cieniu dorastał. Mamy własną rzekę, a w niej swe odbicie, góry noszące małe stopy i ścieżki, po których dawno ślad zaginął. Tam wśród pól i rumianków osamotnione groby ojców i dziadów czekają na kwiatek, tam się złoci dojrzała pszenica. Tylko tam twoje serce rytmicznie uderzy jak dzwon wołający wiernych na nieszpory. Tylko tam powrócisz na rodzinny próg by łzę ostatnią uronić i raz jeszcze przez życie od początku przejść, czasowi się pokłonić.

Jerzy Kowalewski tak właśnie powraca do swych korzeni, do miasta najbliższego Jego sercu, powraca do Urzędowa.

/…/Nie ma miejsca piękniejszego
Od Urzędowa-
W moim sercu
Mocno osadzonego…

Autor pierwszego tomiku nie ukrywa swej miłości i wspomina młodość spędzoną w lubelskim miasteczku. Poświęca niemal cały tomik swojemu miastu i jego mieszkańcom, pisze o pierwszej miłości choć jak mówią, że każda miłość jest pierwsza… Lubimy powracać do tego co piękne.

/…/ Młodość frywolna
Jak na skrzydłach
Wraca
Do swojego przeznaczenia.

A tak pisze o Ojczyźnie:

/…/ Ta cudowność kwiecia
To Ojczyzna moja
Moja Ziemia- Polska
Przodków mych ostoja.

Nie zapomina też o małej Ojczyźnie
/…/ W sercu człowieka
Mocno stabilna
Młodością pachnie
Wspomnieniem trąca.

Kowalewski w swym tomiku wspomina najdroższą matkę, bohaterów z dawnych lat broniących Lubelszczyzny. Kłania się przydrożnym kapliczkom, przy których kiedyś śpiewał majówki, uklęka przed św. Otylią gdzie bije cudowne źródełko, do pobliskich lasów chodzi na grzybobranie. Maluje młyńskie koła nieustannie walczące z wodą, odwiedza piekarnię pachnącą chlebem, Dom Ludowy, znajomego garncarza. Stara się zajrzeć wszędzie, by nie pominąć niczego, zanosi bukiet urzędowskich kwiatów dziewczynom, które jak pisze nic się nie zmieniły. To piękny gest i jakże miłe wspomnienie pielęgnowane latami. Poeci potrafią rozkołysać uśpione serca, wiedzą, że miłość jest najważniejsza. Kto z nas nie powraca by choć na chwilę przekroczyć próg swej starej chaty, by czasami zapomnianej dziewczynie szepnąć choć jedno czułe słówko. Kto nie powraca do zielonych dębów, kwitnących akacji i wierzb płaczących. Rosły razem z nami choć nas tam nie było. Opadają liście, nam siwieją skronie, a może miłość nas już opuściła, czasami tylko zatęsknimy do niej i przytulimy do siebie tak skrycie.

Jerzy Kowalewski pokazuje nam piękno swego serca. Powraca do siebie, do tego co najdroższe, co najpiękniejsze, powraca do swoich.

Tu śmiało wyznaje:
/…/Po śmierci
Chciałbym ostać
Przy rodzicach
W urzędowskiej
Cudownej Ziemi/…/


Władysław Panasiuk

Wersja do druku

w. Panasiuk - 20.06.18 3:58
Alinko jesteś zbyt łaskawa. To ja dziękuję za wieloletnie wspaniałe towarzystwo. Miło mi jeśli mogę w czymkolwiek komuś pomóc. Pozdrawiam

Alina Szymczyk - 19.06.18 1:24
Piękna i prawdziwa recenzja. Jerzy Kowalewski to autentyczny poeta z ziemi lubelskiej, rozkochany w miejscu urodzenia. Dziękuję Ci Władziu za ogromną pracę na rzecz ZLP im. JP II. Pozdrawiam serdecznie.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12 Grudnia 1979 roku
Za uncję złota płacono 462.50 $.


12 Grudnia 1981 roku
Rada Państwa podjęła uchwałę o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce.


Zobacz więcej