Środa 26 Września 2018r. - 269 dz. roku,  Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.03.18 - 21:39     Czytano: [293]

Tornado Beaty Szydło





W rozmemłany przekaz w jakim ugrzązł rząd jak tornado wdarły się słowa Beaty Szydło.

Trudno się dziwić, że odsunięta pani premier postanowiła zabrać głos. Czas było powiedzieć dość „pomawianiu polskiego rządu, pomawianiu Polski”. Przyznała ministrom swojego gabinetu nagrody za wytężoną pracę, wysokie, ale jak najbardziej zasłużone. Została za to zaatakowana przez totalną niedyspozycję. Ci poczciwi posłowie z PO, PSL czy Nowoczesnej nie mogli patrzeć na takie obniżanie standardów. Minister musi dostać oficjalną nagrodę zamiast normalnie drobić „kręceniem lodów”. Szarża „po pieniądzach” to jest szczyt możliwości intelektualnych totalniackich tuzów. Ich zbójeckie prawo obrzucać błotem. Jednak sytuacja zrobiła się bardziej skomplikowane. Premier Beata Szydło przyznała nagrody, a premier Morawiecki zaczął za nie przepraszać, nakłaniać ministrów do zwracania i zapewnił, że nigdy więcej nikt żadnej premii nie dostanie. Ciężko się w tym dopatrzeć elegancji i lojalności wobec niedawnej przełożonej.

Tu taka dygresja. Jeden wybitny akademik dostał 2 mln zł na badanie „wtórnego antysemityzmu”, a kwota nagród dla ministrów to ok. 1.5 mln zł. W tym drugim przypadku nazywano to „ordynarnym skokiem na kasę”

Premier Beata Szydło niezwykle stanowczo i precyzyjnie broniła swojej decyzji, co spotkało się z ogromnym poparciem i dużej części elektoratu PiS i co niezwykle symptomatyczne posłów tej partii. Zgotowali jej owację na stojąco skandując „Beata! Beata!”. Co tu dużo mówić, premier Beata Szydło udzieliła darmowych korepetycji jak należało od początku reagować na awanturnicze zarzuty opozycji. Tyle ile ten rząd zrobił dla Polaków nie zrobił żaden inny. Miliardy złotych zamiast do kieszeni międzynarodowych cwaniaków trafiają do obywateli. A już posłowie PO i PSL, których rząd tworzył całe fikcyjne ministerstwa dla pani Pitery czy pana Arłukowicza, wstydu nie mają zabierając głos. Tym bardziej, że sami biorą publiczne pieniądze za destabilizowanie państwa, a Europosłowie z ich partii, otrzymują krocie za działalność ocierająca się o zdradę. Majstersztykiem była figura retoryczna jaką zastosowała premier Beata Szydło, żeby posłowie PO pokazali na mapie gdzie ma być elektrownia atomowa. Poszło na to 182 mln złotych, prezes Grad brał ok. 100 tys. miesięcznie, a nawet lokalizacji inwestycji nie udało się ustalić.

Wystąpienie pani premier Szydło ma jeszcze jeden wymiar. Niezwykle różni się od obecnych wystąpień, czy pana prezydenta, czy pana premiera, gdzie wyczuwa się zachowawczość, a nawet pewną obawę by nie poruszać tematów niewygodnych. A jak już są poruszane, to w taki sposób, żeby przypodobać się innym, a niekoniecznie Polakom.

Trwająca prawie pół roku rekonstrukcja rządu, w atmosferze niedomówień, karkołomnych domysłów i zahaczania o teorie spiskowe, miała być osiągnięciem niebywałym. Po dwóch latach sukcesów postanowiono wymienić mającą ogromne zaufanie wyborców premier Szydło. Było to posunięcie nie do końca zrozumiałe, ale udało się przekonać elektorat, że teraz stawiamy na gospodarkę, a do tego Mateusz Morawiecki ma lepsze predyspozycje. Poza tym miał się dużo lepiej, choćby ze względu na znajomość języków poruszać na światowych salonach.

Niestety trafił na czas trudny. Polska jest nękana przez Izrael, środowiska żydowskie i Unię Europejską, gdzie pewnie też sięgają różne macki. Najwyraźniej komuś przeszkadza to, że 47 mld w ramach programu 500+ trafiło do polskich rodzin, a nie poszło jak do tej pory w „dobre ręce”. Nawet zakaz handlu w niektóre niedzielę, może też irytować światowe banksterstwo.

Tak naprawdę skandalem jest to, żebyśmy sejmowe ustawy pisali pod zewnętrznym nadzorem.

A jeszcze zaordynowane nam poprawki musimy przełknąć i przekuwać to propagandowo w sukces.

Oczywiście, gdy nie ma wyjścia, trzeba iść na ustępstwa i kompromisy, bo warto, jak najdłużej utrzymać rząd „dobrej zmiany”. Reforma sądownictwa warta jest pewnej elastyczności. Natomiast szykowane „usprawnienia” w ustawie o IPN, nie spotkają się z akceptacją społeczną.

Problem tkwi jednak w tym, że brakuje pewności na jak duże ustępstwa premier Morawiecki i jego gabinet są gotowi pójść w temacie najważniejszym. Spodziewanych roszczeń środowisk żydowskich, a mówi się i o 300 mld dolarów. Tego tematu unika się jak ognia.

Przemówienie premier Beaty Szydło dowodzi, że jest ona politykiem dużego formatu. To daje otuchę, że w tej niedookreślonej rzeczywistości, naszpikowanej zewnętrznymi i wewnętrznymi zagrożeniami jest ktoś, kto ma odwagę bronić swoich dobrych decyzji. Warto by inni politycy „dobrej zmiany” wzięli z niej przykład. Potrzeba więcej stanowczości. Nawet jak przyszło iść krętą drogą, dobrze by było, żeby elektorat miał pewność, że to jest droga do konkretnego celu, a nie marsz na mglistą orientację.

Ryszard Makowski
Satyryk. Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "Sieci".
wPolityce

Wersja do druku

W. panasiuk - 30.03.18 3:14
Zbyteczny entuzjazm, nic takiego p premier nie powiedziała. Nakrzyczała jak zwykle i nawet nie obroniła swojej decyzji o premiach mówiąc, że to się należało za ciężką pracę. Uważam, że są ludzie ciężej pracujący, o których nikt ni pomyślał. To już nie jest ten rząd, na który głosowałem. Takie jest moje zdanie.

Patryk Kalewicz - 26.03.18 17:56
Brawo Panie Ryszardzie za obiektywne widzenie polskich spraw!
Oby tak dalej szły do przodu nasze polskie ważne kroki,a będzie
dobrze! Oczywiście skomuszali wrogowie Polski wpadli w szok i w
tym szoku szokują swoja czerwona głupotą!! Życzę zdrówka!

MariaN - 25.03.18 22:57
Po długiej przerwie nareszcie dane nam było posłuchać mądrych i trafnych i dosadnych słów. Aż serce rośnie gdy premier Szydło dowala głupiej opozycji, punktuje jak wytrawny bokser, nie zatrzymuje sie nawet na chwilę gdy lecą na nią kalumnie tylko wali argumentami. Tego brakowało od 100 dni

Lubomir - 25.03.18 22:04
Skoro my Polacy rozpracowaliśmy nawet Enigmę, to nie powinniśmy mieć problemów z pokonaniem intryg agenturalnych kłamców historii czy szantażystów, chcących wyłudzić miliardy od Polski. Adresatem żądań mogą być w nieskończoność Niemcy, ewentualnie ich oddany sojusznik - Austria, ale nigdy Polska! Polska musi być gotowa do odpierania rozbójniczych ataków i to na wszystkich poziomach, także na poziomie wywiadowczym i kontrwywiadowczym!

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Września 1944 roku
57. d. Powst. Warszaw.: Rozpoczęła się ewakuacja kanałami - wbrew rozkazowi gen. "Montera" - mokotowskich oddziałów AK


26 Września 1946 roku
Rząd Edwarda Osóbki-Morawskiego pozbawił obywatelstwa polskiego gen. Wł. Andersa i 75 oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zach.


Zobacz więcej