Środa 12 Grudnia 2018r. - 346 dz. roku,  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 23.01.18 - 12:50     Czytano: [674]

Polski zryw narodowy





155 lat temu, 22 stycznia 1863 r. Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego rozpoczęło się Powstanie Styczniowe, największy w XIX w. polski zryw narodowy. Pochłonęło ono kilkadziesiąt tysięcy ofiar i w ogromnym stopniu wpłynęło na dążenia niepodległościowe następnych pokoleń.

W drugiej połowie lat 50. XIX w., po klęsce Rosji w wojnie krymskiej, na nowo rozbudziły się nadzieje Polaków na odzyskanie niepodległości. Na obszarach należących dawniej do Rzeczpospolitej rozpoczęto organizowanie stowarzyszeń spiskowych, których uczestnicy podjęli przygotowania do walki.

Wśród aktywnie działających kół konspiracyjnych przeważały dwie postawy. Tzw. obóz „czerwonych” był zwolennikiem zbrojnej walki o niepodległość i wzywał do powstania narodowego. Stronnictwo „białych”, choć również nastawione niepodległościowo, było przeciwne zbyt szybkim planom zrywu, propagując idee pracy organicznej.

W czerwcu 1860 r. pogrzeb wdowy po bohaterze Powstania Listopadowego gen. Józefie Sowińskim w Warszawie przekształcił się w narodową demonstrację i zapoczątkował kolejne manifestacje patriotyczne. W lutym 1861 roku, w 30 rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską, zorganizowano pochód, którego uczestnicy nieśli chorągiew z Orłem i Pogonią. Na Rynku Starego Miasta został on rozpędzony przez żandarmów. Dwa dni później na Placu Zamkowym odbyła się wielka procesja żądająca uwolnienia aresztowanych i przyznania praw narodowych. Rosjanie zaatakowali zabijając pięciu jej uczestników.

Przełomowe znaczenie miała patriotyczna manifestacja zorganizowana 8 kwietnia 1861 roku na Placu Zamkowym w Warszawie krwawo rozpędzona przez rosyjskie wojsko, które strzelało do bezbronnych ludzi. Zginęło co najmniej 200 osób, 500 zostało rannych. Namiestnik carski Michaił Gorczakow pisał do cara Aleksandra II: „Nauka silnie poskutkowała; wszystko teraz cicho i drży ze strachu”. Jednak demonstracje, nabożeństwa patriotyczne, obchody rocznic, odbywały się nadal w Warszawie a także m.in. w Kaliszu, Płocku, Radomiu, Lublinie.
Garnizon warszawski został przez władze carskie podwojony. 14 października 1861 roku władze rosyjskie wprowadziły na terenie Królestwa Polskiego stan wojenny. Na ulicach Warszawy biwakowało wojsko, zatoczono armaty. Trzy dni później 17 października - powstał Komitet Miejski ugrupowania „czerwonych”, mający przygotować powstanie, przekształcony w 1862 roku w Centralny Komitet Narodowy.

Pod koniec stycznia 1862 roku car podjął decyzję o utworzeniu w Królestwie władz cywilnych. Określając granice reform stwierdzał: „Ani konstytucji, ani armii polskiej; żadnej autonomii politycznej; duża autonomia administracyjna”. 22 maja 1862 roku Aleksander II mianował swojego brata w. ks. Konstantego Mikołajewicza namiestnikiem Królestwa Polskiego, a naczelnikiem rządu cywilnego margrabiego Aleksandra Wielopolskiego.
Oceniając działania władz rosyjskich prof. Jerzy Zdrada pisał: „Ustępstwa dla Polaków /…/ były spowodowane nie tyle dążeniem trwałego rozwiązania konfliktu, ile wynikały z wewnętrznych i międzynarodowych trudności, jakie przeżywała Rosja”.

Wielopolski wprowadził w życie niektóre z reform społecznych m.in. oczynszował chłopów i ogłosił nową ustawę oświatową, co nie uspokoiło jednak sytuacji w Królestwie. Jego reakcją na przygotowania powstańcze było ogłoszenie w październiku 1862 roku nowych zasad poboru do wojska rosyjskiego, tzw. branki. Po raz pierwszy od kilkunastu lat miała się ona odbyć nie przez losowanie, ale na podstawie imiennych list. Celem tych działań było rozbicie struktur konspiracyjnych.

Wrzód wezbrał i rozciąć go należy. Powstanie stłumię w ciągu tygodnia i wtedy będę mógł rządzić
— mówił Wielopolski swoim zaufanym współpracownikom.

Brankę przeprowadzono w Warszawie niespodziewanie w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 r. Decyzja ta była bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania. Następnego dnia Komitet Centralny Narodowy ogłosił Wielopolskiego „wielkim nikczemnym zbrodniarzem i zdrajcą”. 19 stycznia Komitet uchwalił powierzenie dyktatury i naczelnego dowództwa powstania gen. Ludwikowi Mierosławskiemu. 22 stycznia 1863 roku Komitet Centralny Narodowy wydał Manifest ogłaszający powstanie i powołujący Tymczasowy Rząd Narodowy.

„Nikczemny rząd najezdniczy rozwścieklony oporem męczonej przezeń ofiary postanowił zadać jej cios stanowczy - porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczną nędzę i zatracenie. Młodzież polska poprzysięgła sobie +zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć+. Za nią więc narodzie polski, za nią! Po straszliwej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku, Centralny Narodowy Komitet, obecnie jedyny legalny Rząd twój Narodowy, wzywa cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały zwycięstwa, które Ci da i przez imię Boga na niebie dać poprzysięga” - napisano w Manifeście.

Powstańcy, mimo niewystarczającego uzbrojenia i braków kadrowych, atakowali rosyjskie placówki praktycznie na terenie całego Królestwa Polskiego. Władze zrywu wzywały do udziału w nim również „braci Litwinów i Rusinów”, co spowodowało rozszerzenie obszaru walk na wschód.

Jak oceniają historycy, podczas powstania miało miejsce ponad tysiąc starć, a w siłach polskich uczestniczyło w sumie ok. 200 tys. osób. Pomimo pewnych sukcesów oddziałów powstańczych, w związku z przewagą armii rosyjskiej, siły zaborcze zaczęły uzyskiwać przewagę. Pod koniec 1863 roku łączny stan wojsk rosyjskich wynosił ponad 400 tysięcy żołnierzy, 170 tysięcy w Królestwie Polskim, na Litwie 145 tysięcy, a na Ukrainie - 90 tysięcy. Rząd Narodowy miał w polu jednocześnie nie więcej niż 10 tysięcy partyzantów.

Władze zrywu zabiegały o pozyskanie do walk chłopów, lecz przeszkodził w tym carski ukaz uwłaszczeniowy z marca 1864 r., przyznający im na własność uprawianą ziemię. Powstanie zaczęło już wtedy powoli upadać, ostatnie walki toczyły się miejscami jeszcze do jesieni 1864 r.
Ludwik Mierosławski wobec przegranej w prowadzonych walkach po miesiącu utracił funkcję. Później dyktatorami powstania byli Marian Langiewicz i Romuald Traugutt, który stal się tragicznym symbolem powstania. W nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 roku na skutek denuncjacji rosyjska policja aresztowała Traugutta w jego warszawskiej kwaterze. Więziony na Pawiaku, następnie przewieziony do X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, podczas śledztwa nie zdradził towarzyszy.

19 lipca 1864 roku rosyjski sąd wojskowy skazał go na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 roku o godz. 10. Tuż przed egzekucją, której świadkiem był 30-tysięczny tłum, dyktator ucałował krzyż. Razem z Trauguttem stracono innych uczestników powstania - Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego.

Po zakończeniu powstania Polaków dotknęły liczne represje m.in. konfiskata majątków szlacheckich, kasacja klasztorów na obszarze Królestwa Polskiego, wysokie kontrybucje, a przede wszystkim aktywna rusyfikacja. Za udział w powstaniu władze carskie skazały na śmierć co najmniej 669 osób. Na zesłanie skazano przynajmniej 38 tysięcy osób.

Sądząc z pozoru, po klęsce powstania sprawa polska dosięgła dna. Autonomia Królestwa uległa likwidacji, język polski wyrugowano ze szkół i urzędów, zamknięto Szkołę Główną. Ze sprawą polską przestano się liczyć na arenie międzynarodowej (…) W jednej dziedzinie przegrana w roku 1863 miała charakter nieodwracalny. Uwłaszczenie złamało w Królestwie hegemonię posiadającej szlachty (…) Pokonani przywódcy powstania głosili z podniesionym czołem, że wygrali sprawę, ponieważ uwłaszczyli chłopów

— tak zryw podsumował Stefan Kieniewicz w publikacji „Powstanie Styczniowe”.



DODATEK HISTORYCZNY wPolityce

Wersja do druku

Tomasz M - 24.01.18 16:35
(C) Hamil-ton cakowicie podzielam Twoje spojrzenie na obecne polskie sprawy!!
Szszerze gratuluje takiej celnosci spojrzen!!!

(C)Hamil-ton - 24.01.18 9:04
Wg opinii propolskich historyków powstanie styczniowe zostało celowo sprowokowane przez wrogów Polski (masoneria i lewactwo). Ta prowokacja
miała dać powód do ostatecznego zniszczenia ducha patriotyzmu narodu polskiego. Carska ochrana wszystko kontrolowała i doskonale wiedziała, że wybuchnie powstanie i car był już przygotowany na stłumienie zrywu Polaków.
Bardzo istotnym zagadnieniem dla przyczyn klęski powstańców jest zaangażowanie Żydów a właściwie tzw. sprawa Kronberga, bogatego Żyda, który współpracował z przywódcami powstania ale i również z carską ochraną.
Ów Żyd Kronberg, miał rzekomo finansować zakup na zachodzie broni dla powstańców. Broń ta faktycznie została zakupiona ale dziwnym zbiegiem okoliczności jej większość została przechwycona przez agenturę carską.
Cała sprawa prawdopodobnie została ukartowana przez dwór carski w porozumieniu z Kronbergiem, żydowskim agentem w służbie cara i jego żydowskich popleczników.
Tym samym powstanie styczniowe było patriotycznym zrywem narodowym lecz było w pełni kontrolowane przez zaborców w tym również przez Prusy i Austrię, które zgubnie popychały Polaków do z góry przegranej sytuacji.

Dowodem zdrady żydowskiej w stosunku do powstania było odznaczenie polskiego Żyda Kronberga rok czy dwa później na uroczystości na dworze carskim, najwyższym odznaczeniem Rosji za zasługi dla dworu i cara.

Ok. 700 powstańców sprawujących ważne funkcje w Powstaniu zostało straconych rozkazem cara. Ok. 13 tys. zostało wywiezionych do różnego rodzaju więzień i przymusowej pracy w głąb Rosji. Car również wielu szlachciców i bogatszych chłopów za udział w powstaniu pozbawił majątków, które wykupywali bogaci Żydzi.
Nastąpiły represje i głęboka rusyfikacja życia publicznego.

Sprawa Kronberga i nie tylko ta jedna jest dowodem, że ówczesnym Żydom nigdy nie było po drodze z Polakami do wolnej i niepodległej Polski.

Czy istnieje jakaś analogia do czasów współczesnych?
Czy dzisiejsza tzw. "totalna opozycja" czasami nie wpisuje się w czyny znane ze "sprawy Kronberga". Na Kremlu i w Berlinie dysponują wieloma odznaczeniami. Przebiegły Donald otrzymał najwyższe niemieckie odznaczenie Order Karola Wielkiego a nieżyjący już W. Jaruzelski za zasługi dla sowieckiej Rosji udekorowany został najwyższym odznaczeniem sowieckim, Orderem Lenina.

Jak widać państwa do niedawna zaborcze i opresyjne wobec naszego kraju mają wiele argumentów by przemawiać do tubylczych pseudopolaków, którzy nie identyfikują się z narodem i polskim państwem.
Mentalnie oni już dawno przestali być Polakami. Ich działanie i życie polega na pasożytowaniu na koszt Rzeczypospolitej i współdziałaniu z wrogami Polski, oczywiście za odpowiednią zapłatą (jurgieltem).
Tych ludzi należy dokładnie rozpoznać i zdecydowanie izolować od wpływu na politykę oraz interesy narodu i państwa. To jest polska racja stanu by tacy ludzie nigdy nie zaszkodzili Rzeczypospolitej.
Dlatego tak bardzo ważna jest świadomość narodowa i stan wiedzy politycznej i ekonomicznej Polaków.

Lubomir - 23.01.18 16:43
Zawiła ta nasza polska historia. Kiedy my toczyliśmy w 1863 roku boje z rosyjskim zaborcą, Londyn oddawał do użytku pierwsze na świecie metro. Dzisiaj nie toczymy powstańczych bojów, a metra - ciągle nie mają takie metropolie, jak Kraków, Katowice, Wrocław i m.in. Gdańsk. Metro, jak wiadomo znakomicie usprawnia wielkomiejską komunikację i potrafi także pozytywnie wpływać na jakość powietrza w wielkich ośrodkach miejskich. Podczas likwidacji polskiego górnictwa, armię polskich górników można i należało kierować - do budowy polskich tuneli podziemnych.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12 Grudnia 1915 roku
Urodził się Jeremi Przybora, polski satyryk, reżyser, autor tekstów piosenek, współtwórca Kabaretu starszych panów(zm. 2004)


12 Grudnia 1812 roku
Zmarł Stanisław Trembecki, najwybitniejszy polski poeta okresu klasycyzmu, sekretarz królewski (ur. 1737)


Zobacz więcej