Niedziela 18 Listopada 2018r. - 322 dz. roku,  Imieniny: Romana, Tomasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 23.12.17 - 23:34     Czytano: [554]

BOŻE NARODZENIE 2017



ZDROWYCH, SPOKOJNYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA ORAZ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2018 ROKU WSZYSTKIM NASZYM WSPÓŁPRACOWNIKOM I CZYTELNIKOM GI KWORUM ŻYCZY REDAKCJA

................................................................



Moi Drodzy,
kolejne Boże Narodzenie w naszym życiu. Który to już raz będziemy w „cichą noc” przeżywać świętą tajemnicę tak poruszającą serca i napełniającą je falą jakiegoś nieziemskiego ciepła.
Te Święta promieniują wielką siłą. Bowiem tajemnica Wcielenia mówi o darze ogromnej miłości ofiarowanym przez Stwórcę nam wszystkim. Oto w czasach naznaczonych grzechem i morderstwami Heroda, w epoce ciemności i bezkarności zła Bóg dał światu swego Syna. Okazał w ten sposób, jak bardzo zależy Mu na każdym z żyjących na ziemi. Wszedł w mroczny świat człowieka takiego, jakim on jest, pełnego słabości i lęków, i podniósł go do godności dziecka Bożego. Św. Jan Ewangelista w swoim Prologu właśnie tak mówi o Słowie: „Wszystkim tym (...), którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego (...)” (J 1,12).
W Betlejem rozpoczęła się historia naszego zbawienia. Tam Bóg stał się człowiekiem, żeby do nas przemówić na ludzki sposób. Przez swe Słowo zamieszkał w nas jako Emmanuel, bo chce być Bogiem z nami, dzielić nasze człowieczeństwo i pomóc nam: odradzać się, przemieniać nasze słabości, a w przyszłości dojść do Nieba.
Boże Narodzenie jest zawarciem nowego przymierza Boga z ludźmi, które obejmuje każdego z nas. Jeśli odkryjemy tę cudowną prawdę o pragnieniu bliskości Boga z człowiekiem, to zyskamy na całe życie perspektywę sensownego rozwoju. Jeśli zaś odrzucimy tę największą Miłość, to sami skażemy się na egzystencjalną samotność i życie w ciemnościach, bez wiarygodnych drogowskazów. Pamiętajmy przy tym, że Pan Bóg szanuje wolność człowieka i dlatego pewne jest, że wejdzie do jego życia na tyle, na ile Mu człowiek na to pozwoli. Będzie jednak zawsze szukał każdego, by go uratować, bo każdy jest dla Niego jednakowo ważny.
Jeśli przyjęliśmy Jezusa jako Syna Bożego, a więc świadomie przeżywamy Boże Narodzenie, to idziemy drogą zbawienia i tylko musimy być czujni i uważni, by na niej wytrwać. A to zależy od naszej współpracy ze Zbawicielem. Jak pisze św. Paweł: „Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa (...)” (Tt 2, 11‑13).
Boże Narodzenie niesie wspaniałe przesłanie dla każdego człowieka, że ma on szansę budować na nowo swoje życie i w tym celu porządkować swoje myślenie i relacje z innymi. Przecież wszyscy tęsknimy za dobrem, chociaż umęczeni jesteśmy ciągłym pośpiechem, chociaż błądzimy, goniąc za złudzeniami, załamujemy się niepowodzeniami i pozwalamy, żeby świat nami manipulował. Wielu też żyje tak, jak gdyby Pan Bóg był dalekim Nieobecnym. A przecież to On w betlejemską noc wyszedł nam na spotkanie. Czyżbyśmy chcieli się z Nim rozminąć?
Jezus pragnie nam dodać otuchy, wskazać absolutnie pewną drogę życia, żebyśmy nie budowali na piasku, ale na trwałych fundamentach. Przyniósł na ten świat miłosierdzie, przebaczenie i miłość. I nie zmienił żadnego z Bożych przykazań.
Kiedyś staniemy przed Stwórcą i będziemy zdawać sprawę z tego, co uczyniliśmy z darem Jego miłości i czy dawaliśmy swoim życiem świadectwo, że rozeznaliśmy Boga–Człowieka w betlejemskiej szopie.
A tymczasem na naszych oczach świat wyrzuca Boga z przestrzeni publicznej.
„Nowoczesna” cywilizacja posadziła Go na ławie oskarżonych, bo przeszkadza.
Jesteśmy świadkami usypiania ludzkich sumień. Ludzie odchodzą od wiary chrześcijańskiej, bo wydaje im się naiwnie, że tak będzie im łatwiej żyć. W rezultacie mamy do czynienia z karykaturalnym zaprzeczeniem przykazania miłości bliźniego przez szerzącą się zasadę: człowiek człowiekowi wilkiem. W Europie profanowane są najwyższe wartości i nie chce ona już pamiętać o swoich chrześcijańskich korzeniach.
Jakby nie zdawała sobie sprawy, że staje na przegranej pozycji, gdyż oderwaną od mocnych fundamentów byle powiew wiatru może ponieść w dowolnym kierunku.
W wielu krajach legitymizuje się moralny nieład i odrzucane są dawne, tradycyjne wzorce wychowawcze.
Patrzymy na to ze smutkiem, bronimy się przed nieprawością w swoim życiu, czujemy, jak niebezpieczne jest to odłączanie Boga od świata i od człowieka. Ale czy wszyscy tak myślimy?
W naszym parafialnym świecie mamy ostatnio coraz częściej do czynienia z zatrważającym zjawiskiem. Nasila się praktyka wypisywania z lekcji religii dzieci po przystąpieniu przez nie do Pierwszej Komunii św. To nosi znamiona bluźnierstwa.
Rodzi się bowiem pytanie: jak w takim razie pojmowany jest i traktowany akt przyjęcia tego sakramentu?
Szkoła w naszych czasach wróciła do narodu, a wraz z tym nauka religii jako „nośnik podstawowych wartości w procesie wychowawczym. Nauczyciele mają ukazywać ideał człowieka, który umysłem szuka prawdy, sercem otwiera się na dobra duchowe i rozwija uczucia życzliwości dla innych. W szkole powinny być pielęgnowane i przekazywane z wielką troską i szacunkiem najważniejsze wartości humanistyczne: prawda, dobro i piękno, a także rozwijane uwrażliwienie na drugiego człowieka – zgodnie z wielowiekową tradycją kultury naszego narodu. Bardzo młody człowiek pozbawiony możliwości zgłębienia tych idei będzie niezwykle słaby wewnętrznie, bez żadnych moralnych drogowskazów, zdany na odczłowieczenie. Z łatwością podda się tendencji uznawania zła za dobro, bo nie będzie umiał wartościować. Z czasem skarłowacieje w swoim człowieczeństwie. Nie mówiąc już o tym, że nie zrozumie treści dziedzictwa kulturalnego świata – malarstwa, literatury, muzyki, historii. Czy młodzi rodzice zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo obciążają sumienia winą za odmówienie swym dzieciom możliwości pełnego rozwoju intelektualnego i czerpania przez nie z bogactwa orędzia Kościoła? Trzeba mieć świadomość takiego spustoszenia w umysłach przyszłych pokoleń.
Ogromna rana w moim sercu wieloletniego pasterza tej wspólnoty parafialnej spowodowana jest relatywnie dużą liczbą dzieci nieochrzczonych w naszej parafii. Są one przez tę lekkomyślność rodziców czy też ich programowy ateizm narażone na duchowe niebezpieczeństwo, bo odbiera się im dostęp do łaski Boga i błogosławieństwa Nieba, a ułatwia wchodzenie zła do ich serc. Jakże paradoksalnie brzmi w tym kontekście stwierdzenie prof. Leszka Kołakowskiego, jednego z największych polskich filozofów marksistowskich, który u schyłku życia napisał: „Człowiek o świadomości wyzwolonej z sacrum zasługuje na pogardę, bo żyje bez sensu, a sens tylko z sacrum płynie. Czy te słowa nie wywołują naszego zastanowienia?
Znany socjolog, prof. Ireneusz Krzemiński, zapytany o wiarę wyznał: „Co prawda byłem ochrzczony, ale moi rodzice byli lewicowcami z przekonania, ojciec działał jeszcze w PPS. W tym moim ateistycznym domu obchodzono jednak wszystkie chrześcijańskie święta. Więc co się wydarzyło? Po prostu przyszedł Pan i powiedział:
„Ja jestem”. Bóg jest tym, który był, który jest i który przychodzi. Ta teologiczna prawda, że to Bóg przychodzi do człowieka, nie odwrotnie, jest rzeczywistością, przynajmniej w moim przypadku. Pan Jezus do każdego przychodzi osobno, bo traktuje nas indywidualnie. Takiego momentu, momentu przyjścia Pana nie można przegapić.
Trzeba tę chwilę utrwalać, trzeba pogłębiać przez modlitwę. Warto pamiętać także, że Chrystus, że Bóg nie posługuje się jakąkolwiek formą nacisku, ale wydobywa z nas to, co w nas najlepsze”.
Nie sposób tu nie przywołać ważnej prawdy, że rodzina jest tym miejscem, w którym kształtuje się wiara młodych pokoleń i w którym jest sukcesywnie przekazywana. To w rodzinie wyposaża się dzieci w bogactwa duchowe, by nie pogubiły się w labiryntach życia. Dlatego rodzina musi być autentyczną wspólnotą opartą na wierności obojga małżonków, godności ojców i matek, wzajemnej miłości i szacunku. Trzeba nieustannie dbać o to wszystko, co buduje rodzinę, i strzec jej bezpieczeństwa.
Warto przy tej okazji uświadomić sobie, że miejscem łączącym tę wspólnotę osób stanowiących rodzinę jest w domu stół. Bardzo istotne jest spotykanie się przy wspólnym posiłku w miarę możliwości. Jeśli nie dbamy o to i nie mamy na to chęci, to znak, że rozluźniają się wzajemne więzi. W domu, w którym uwidacznia się brak wspólnoty stołu, ludzie zaczynają cierpieć na różne głody. W dzisiejszych czasach ginie wartość stołu domowego, ponieważ usunięto go i zastąpiono ławą, która zwykle nie stoi w centralnym miejscu.
Wspólnotę rodziny gromadzącą się przy stole zniszczyły też telewizor i internet.
Zamiast krzeseł są fotele ustawione w jednym kierunku, bo domownicy patrzą nie na siebie, tylko na ekran. Jest tak jak w kinie, a w kinie nie ma wspólnoty osób; są tylko ludzie, którzy siedzą obok siebie.
Przy stole wszyscy zwróceni do siebie twarzami w naturalny sposób dzielą się radościami i troskami, lepiej się poznają, szczerze ze sobą rozmawiają. Przy stole uczymy się dzielenia się chlebem, miłości, wzajemnej życzliwości, wdzięczności za pracę, a także prowadzenia zwykłej rozmowy czy dyskusji. Stół znakomicie zbliża ludzi do siebie i umacnia relacje między nimi w domu, który powinien być miejscem miłości i pokoju, zaufania i zrozumienia, czułości, przebaczenia i pojednania.
Przywracajmy wartość stołu, do czego dobrą okazją są te Święta. Niech wigilijny stół z opłatkiem uczy nas serdecznego bycia razem.
Wtedy wszyscy, także ci, którzy się bardzo oddalili, odnajdą drogę do Boga i do człowieka. Niech nigdy nie zdarzy się taka sytuacja, jak opisana przez współczesnego poetę:

On pukał do drzwi naszych, a my zatajeni,
Z zaciśniętym oddechem siedzieliśmy w ciszy
I każdy z nas udawał – pukania nie słyszy.


Serdecznie życzę Wam, Moi Drodzy, zrozumienia tajemnicy miłości
Boga i odkrycia, że Jezus jest blisko każdego z nas.

Życzę przepełnionych wiarą Świąt Bożego Narodzenia i dobrego
przyszłego roku.

o. Kazimierz M. Lorek



………………………..


Nowina

Bóg się narodził drgnęły niebiosa
i gwiazda wypadła z orbity,
prowadzi mędrców niczym busola
do tej ubogiej stajenki.
Jasna poświata maluje dachy
i czerń rozdziera pazurem.
Bóg się narodził, któremu chwała
- śpiewają boskie zastępy.
Niedobry Herod o tron się lęka
i pięść zaciska złowrogo,
lecz trzej królowie już nie wracają
do domu tą samą drogą.
Szlachetność mędrców poucza ludzi
i jest dla wszystkich wzorem;
jak trzeba godzić mądrość i wiarę,
i godność człowieka z honorem


Władysław Panasiuk




W oczy Twoje patrzę Panie


W oczy Twoje patrzę Panie

Składam dłonie na skrzyżowaniu dróg

Uderzam w bębny puste

Piszczałkom przeznaczam tchnienie

Potrząsam skarg grzechotkami

Smyczki za dolinami ciemnymi

Przeciągają jak konwoje serc zaspanych

Nagle jak szept szum skrzydeł

A słowa całkiem nie moje

I śpiew nie mój

Jesteś ? drży krągła nuta

Jedna druga trzecia

I spada na ziemię

Jak puch śnieg manna ziarno

Jesteś ? mówią

Żyjesz

Kropla sączy się za kroplą

Nad domem moim

Raczy pastwiska zielone

Co wzrastają i pokornieją

Bo dzwon rozkołysał polną rosę

I wzywa mnie na rozmowę z Panem

I wychwalam Go

Już nie jestem jak pustynne ziarno piachu

Czy samotny plusk w oceanie

Czy wędrowiec zagubiony

Patrzę w oczy Pana nawet gdy niebo chmurne

Zaduma przychodzi do mnie i miłość stęskniona

gdy Go nie widzę kołyszę się jak dziecko porzucone

I szukam a Ty Panie pochylony nad szczytami gór i chleba okruchem

Czuwasz by miłość przenikała nawet groty odstępne i zagubione

I zmurszałe krzyże na skrzyżowaniach polskich dróg

a ja stworzony jak wszyscy ludzie

w oczy Twoje patrzę Panie

w modlitwie mej do łez

jak deszcz roszących

przodków moich

bitewną i rolną ziemię


Lech Galicki




Złoty Potok


Idzie wędrowiec
Szuka karpia w stawie,
A Irydion pod lodem.
W karczmie wieje chłodem,
Więc idzie tam, gdzie brać
Ze Złotego Potoku
Na stole puste nakrycie
Stawia, jak co roku.
A gościńcem wiersze:
Z karpiem w galarecie,
Z grzybową domową -
Aż dwanaście potraw
Dymi między strofą.
Na choince widzi anioła
I wie, że ten talerz
Postawiono dla niego.

Grażyna Tatarska

Wersja do druku

Lech Galicki - 28.12.17 20:13
Wszystkim, wszystkim, a to Kworum bezwzględne jest: Szczęść Boże.

Agamemnon - 26.12.17 14:17
Mądrość to pojęcie przekraczające myślenie religijne. Przychodzi do całej ludzkości jako maleńkie dziecko. Wszystkim czytelnikom Kworum błogosławieństwa od Nowonarodzonej Bożej Dzieciny.

Agamemnon

Jerzy - 26.12.17 10:02
Najlepsze życzenia dla Zespołu redakcyjnemu a takze dla wszystkich czytelników GI ,,Kworum" oraz piszących i komentujących zdrowych, pogodnych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia oraz błogosławieństwa od Bożej Dzieciny na każdy dzień Nowego Roku 2018 r i opieki Matki Boskiej Królowej Rodzin
życzy Zbigniew Kuraś z rodziną

Do życzeń dołączam ewangelizację na dworcu PKP we Wrocławiu z 2012 roku w wykonaniu
Helenki Kmieć zamordowanej w Boliwii 24 I 2017 r. która pracowała tam jako salwatoriańska wolontariuszka.

Bozena Zylla - 24.12.17 23:16
Z okazji Swiąt Bożego Narodzenia życzę Całemu Zespołowi Redakcyjnemu ,
jak i Wszystkim Piszącym,Komentującym i Czytającym , aby ten szczególny czas
przepełnił Nas swoim przesłaniem i abyśmy też w powszednie dni wnosili jak
najwięcej z jego meritum w nasze życie.
Z tej intencji powstał wiersz :


Wigilia

Jak blisko nam do Nieba
tej jedynej nocy w roku,
kiedy Gwiazda Betlejemska
prowadzi drogą miłosierdzia
serce do serca .


Bożena Zylla.

MariaN - 24.12.17 22:02
Radosnych Swiąt Bożego Narodzenia dla wszystkich czytających to medium, a że słowo - wszystkim - może być mało zrozumiałe, więc dodam, wszystkim miłującym nasz kraj, dotrzymującym słowa i spełniającym wyborcze obietnice, nie donoszącym do UE, nie głosującym za rezolucjami przeciwko Polsce, nieokradającym naszą ojczyznę. Dzięki Panie Boże za dobro, które zesłałeś na mój kraj. Przesyłam świąteczne zyczenia redakcji tego pisma i wszystkim ludziom dobrej woli

w. Panasiuk - 24.12.17 18:55
Redaktorowi p Skowrońskiemu, Współpracownikom, Komentatorom i Czytelnikom Kworum składam najszczersze życzenia świąteczne. Niech Narodzone Dziecię opiekuje się wszystkimi, a Gwiazda niech prowadzi przez życie. Władysław Panasiuk

Lubomir - 24.12.17 8:44
Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku!. Dużo Łask Bożych, niekończącego się zapału do pracy na rzecz Polski, Polaków i polskości oraz zrozumienia i szacunku Rodaków - życzę Redaktorowi Zbyszkowi Skowrońskiemu, Zespołowi Redakcyjnemu oraz wszystkim Piszącym, Komentującym i Czytającym 'Kworum'

Wszystkich komentarzy: (7)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Listopada 1655 roku
Potop szwedzki: rozpoczęło się oblężenie twierdzy na Jasnej Górze.


18 Listopada 1928 roku
Walt Disney pokazał pierwszy film z myszką Miki.


Zobacz więcej