Wtorek 21 Listopada 2017r. - 324 dz. roku,  Imieniny: Janusza, Marii

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 21.10.17 - 10:16     Czytano: [480]

Grabież polskich zbiorów przez Litwinów


Wilno przez wieki było wielkim ośrodkiem polskiej nauki przez co miasto stanowiło wielką skarbnicę polskich dóbr narodowych. Dóbr, które, szczególnie w okresie międzywojennym (1919-39) zostały zgromadzone i utrzymywane wysiłkiem społeczeństwa polskiego – zdobyte, stworzone i utrzymywane jego kosztem. Stąd stanowiły one niewątpliwie własność narodową polską.

W przedwojennym Wilnie były następujące archiwa, biblioteki i muzea polskie: zbiory Polskiego Towarzystwa Przyjaciół w Wilnie, Biblioteka im. Emilii i Eustachego Wróblewskich w Wilnie, Biblioteka Uniwersytecka Publiczna, Archiwum Państwowe Wileńskie, Biblioteka i zbiory zakładów, pracowni i seminariów Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Biblioteka im. Tomasza Zana, Centralna Biblioteka Pedagogiczna, Biblioteka Seminarium Archidiecezjalnego, Biblioteka Towarzystwa Lekarskiego w Wilnie, Biblioteka Synodu Ewangelicko-Reformowanego, Biblioteka Konwentu „Polonia”, Zbiory Rzymsko-Katolickiego Towarzystwa Dobroczynności w Wilnie, Towarzystwo Muzyczne „Lutnia” (Stanisław Kościałkowski „Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie” w: „Pamiętnik wileński” Londyn 1972).

Najcenniejsze zbiory muzealne posiadało założone w 1907 roku przez Alfonsa Parczewskiego, Elizę Orzeszkową, Władysława Tyszkiewicza, Władysława Zahorskiego i innych polskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, które rozwinęło się w poważną polską instytucję naukową w odrodzonej Polsce (1919-39). Na jego zbiory muzealne składały się: cenny Dział Przyrodniczy (m.in. cenny zbiór entomologiczny), przekazany w 1930 roku w depozyt Uniwersytetowi Stefana Batorego; Dział Etnograficzny (m.in. bogaty zbiór polskich strojów ludowych oraz żmudzkich, rzeźby i wyroby ludowe, głównie z darów Michała Brensztejna i Antoniego Zaborskiego); właściwe Muzeum Historyczno-Artystyczne złożone z Sekcji archeologicznej i paleontologicznej (cenne zbiory z epoki brązu i bursztynu), które pochodziły z prac wykopaliskowych polskich archeologów: Eustachego Tyszkiewicza, Erazma Majewskiego, Wandalina Szukiewicza, Antoniego Zaborskiego i Michała Brensztajna) oraz zbiór ceramiki i kafli (m.in. z XV i XVI w.); Galeria Sztuk Pięknych z dziełami sztuki obcej – ok. 120 obrazów (m.in. Correggia, Gwido Reniego, Salvatora Rosy, Pietro Berrietini da Cortona, Carraciego, Carlo Dolciego, Belucciego, Dawida Terniersa, Rembrandta, Sprangera, Alberta Duerera) i polskiej (m.in. obrazy tak wybitnych malarzy jak: Szymon Czechowicz, Franciszek Smuglewicz, Aleksander Orłowski, Jan Rustem – kilkanaście płócien, Kanty Rusiecki, Bolesław Rusiecki, Alfred Romer, Edward Romer, Wincenty Ślendziński, Ludomir Ślendziński, Rafałowicz, Matejko - 4 studia, Stanisławski – 4 krajobrazy, Wyspiański, Krzyżanowski, Bozańska, Andriolli, Juliusz Kossak, Stanisław Bohusz-Siestrzencewicz, wreszcie Ferdynand Ruszczyc ze słynnym swoim obrazem „Nec mergitur” 1905). W dziale rzeźb najcenniejszymi były: grupa marmurowa Oskara Sosnowskiego pt. „Jadwiga i Jagiełło”, wywieziona w 1865 roku przez generalnego gubernatora wileńskiego Murawiewa do Ermitażu w Petersburgu, odzyskana po traktacie ryskim (1921) i w 1925 roku oddana pod opiekę Towarzystwu Przyjaciół Nauk w Wilnie przez Dyrekcję Zbiorów Państwowych i Sztuki w Warszawie oraz „Modlitwa Dantego” Xawerego Dunikowskiego i „Sieroty” Balzukiewicza. Zbiory te pochodziły od polskich ofiarodawców, m.in. od Władysława i Antoniego Tyszkiewiczów, Emanuela Bułhaka, Lucjana Uziębły i innych; Sekcja historyczno-obyczajowa zawierała cenne i różnorakie zabytki sztuki artystycznej począwszy od XIV w. (zabytki kościele, wyroby cechów rzemieślniczych – m.in. cenna kolekcja polskiej porcelany, pasów słuckich, kobierców, militaria – pamiątki z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej, wojen napoleońskich, powstania listopadowego 1830-31 m.in. autentyczny portret Emilii Plater, pamiątki po Szymonie Konarskim i bardzo cenny zbiór pamiątek po Powstaniu Styczniowym 1863, portrety związane z dziejami Uniwersytetu Wileńskiego, pamiątki po Towarzystwie Szubrawców i Adamie Mickiewiczu, m.in. autograf „Ody do młodości”, Władysławie Syrokomli oraz cenne zbiory po Elizie Orzeszkowej.

Biblioteka Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie liczyła ogółem 150 000 tomów w różnych językach począwszy od XV w. (przewaga książek polskich). Należał do niej m.in. cenny Zbiór Mickiewiczianów (1500 pozycji), litaunica (4000 pozycji) z daru inż. Wincentego Januszewskiego, księgozbiór naukowy (5000 tomów) wybitnego polskiego entologa i językoznawcy Jana Karłowicza, księgozbiór Elizy Orzeszkowej (2000 tomów), księgozbiór druków z XVI-XVII w. oraz polskich druków emigracyjnych z lat 1831-1880, księgozbiór rodziny Łopacińskich z Sarii (6000 tomów) oraz rodziny Jocherów (po słynnym bibliografie polskim Adamie Jocherze) z daru dra Rudzkiewgo (1000 tomów). Wśród tych zbiorów były m.in.: Bibliografia historii polskiej Finkla, komplet Bibliografii Polskiej Estreichera, inkunabuły i unikaty z XV-XVII w., w tym pierwsze wydanie rozmów króla Salomona z Marchołtem Grubym a Sprośnym, polską kronikę Miechowity z lat 1516-1521, Statut Łaskiego (1506), Statut Litewski (1508), unikatowe kalendarze polskie z XVIII w., diariusze sejmowe, jedyny znany na świecie egzemplarz wydawanej po polsku „Gazety Grodzieńskiej” z 1778-79 itd. Dział Rękopisów Towarzystwa liczył 1200 pozycji, w tym 80 dyplomów i dokumentów pergaminowych (najstarszy z 1477 r.), korespondencję biskupa Ignacego Massalskiego, korespondencję Łopacińskich z XVIII w. (10 tomów), Adama Honorego Kirkora (15 tomów), teki Jana Karłowicza (63 tomy), listy Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa, cenne teki Alfonsa Parczewskiego, teki bardzo znanej polskiej drukarni i księgarni Józefa Zawadzkiego w Wilnie (ok. 100 tomów) – ważny materiał kulturalno-historyczny polskiego Wilna, diariusz franciszkanów wileńskich z XVI w., Księga Bractwa św. Anny w Wilnie, założona w 1580 roku, Protokoły generalności Konfederacji Barskiej (2 tomy) – unikat ocalały z nie istniejącego już zbioru dokumentów barskich, jedyny w swoim rodzaju zbiór uniwersałów i obwieszczeń z lat 1794-96 (2 tomy), Teki Królewieckie Teodora Narbutta (2 tomy), pamiętniki Jakuba Gieysztora – prezesa Rządu Powstańczego w Wilnie w 1863 roku, Literraria (m.in. listy Cypriana Norwida, Lenartowicza, J.B. Zaleskiego), cenny zbiór Michała Bernsztejna dotyczący dziejów Żmudzi i stosunków polsko-litewskich w XIX-XX w.

Biblioteka im. Emilii i Eustachego Wróblewskich w Wilnie z fundacji i daru mec. Tadeusza Wróblewskiego (1912 r.), który przed śmiercią przekazał ją w depozyt państwa polskiego, liczyła 150 000 tomów i miała działy: rękopisów, rycin i map, jedyny w swoim rodzaju dział - zbiór kalendarzy polskich (zbiór Weysenhoffa). Poza tym posiadała liczne obrazy malarzy polskich, głównie związanych z Wilnem i Wileńszczyzną: Ruszczyca, Siestrzeńcewicza, Edwarda i Alfreda Romerów (dar Alfredowej Romerowej i jej córki – znanej pisarski polskiej Heleny Romer-Ochenkowskiej). W skład jej zbiorów wchodził również ogromny gabinet ikonografii wileńskiej (zgromadzony przez Ludwika Abramowicza), gabinet „Neoszubrawii wieleńskiej” i gabinet pamiątek fundatora biblioteki, wreszcie bezcenny i chyba największy w Polsce gabinet masonerii. W 1939 roku zbiory biblioteczne obejmowały co najmniej 163 000 tomów, 35 000 rękopisów (głównie polskich), kolekcje numizmatyczne i kartograficzne, galerię malarstwa polskiego i obcego.

Biblioteka Uniwersytecka Publiczna w Wilnie w 1939 roku liczyła 657 000 tomów (m.in. egzemplarze pochodzące z biblioteki króla Zygmunta Augusta) i bardzo bogaty zbiór rękopisów. Bodajże najcenniejszym zbiorem książek w Bibliotece Uniwersyteckiej był i jest księgozbiór Joachima Lelewela (1786 Warszawa – 1861 Bruksela), polskiego historyka, bibliografa, slawista, numizmatyka, heraldyka i działacza politycznego, który w latach 1821-24 był profesorem Uniwersytetu Wileńskiego. Umierając zapisał swoją bibliotekę przyszłemu polskiemu uniwersytetowi w Wilnie. Zbiór ten był przechowywany kolejno w Brukseli i Paryżu, później w Bibliotece Kórnickiej w Kórniku pod Poznaniem, wreszcie w 1929 roku przewieziony został do Wilna – na odrodzony polski uniwersytet w tym mieście. Litwini tej polskiej cennej pamiątki nie zwrócili narodowi polskiemu po 1945 roku. Biblioteka Uniwersytecka w Wilnie jest niewątpliwie wytworem ducha polskiego, organizacji polskiej i jest bezsprzeczną własnością Narodu Polskiego.

Archiwum Państwowe w Wilnie liczyło w 1939 roku około 1 500 000 fascykułów i dokumentów. Najcenniejszym zbiorem były materiały do dziejów ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego, a z nowszych dokumentów akta dotyczące polskich walk powstańczych, emisariuszy, spisków i represji władz carskich.

Biblioteka i zbiory zakładów, pracowni i seminariów Uniwersytetu Stefana Batorego składały się z wielu dziesiątków tysięcy pozycji bibliotecznych i zbiorów muzealnych i innych. Zbiory te w całości stworzone były w latach 1919-39, kiedy Wilno należało do Polski.

Biblioteka im. Tomasza Zana liczyła 20 000 tomów i była przeznaczona dla potrzeb młodzieży szkolnej.

Centralna Biblioteka Pedagogiczna Kuratorium Okręgu Szkolnego Wileńskiego doskonale zorganizowana liczyła 10 000 tomów.

Biblioteka katolickiego seminarium archidiecezjalnego liczyła 25 000 tomów, a cennym jest zbiorem były starodruki z XVI-XVIII w., które niejednokrotnie stanowiły unikaty bibliograficzne.

Biblioteka Towarzystwa Lekarskiego w Wilnie, utworzona w 1805 roku, posiadała księgozbiór liczący ok. 50 000 tomów i cenny zbiór aparatów anatomicznych. Była ona dziełem prawie wyłącznie polskich lekarzy.

Biblioteka polskiego Synodu Ewangelicko-Reformowanego (kalwini) liczyła ok. 5000 tomów, w tym dużo starach druków, m.in. związanych z polską reformacją.

Biblioteka Konwentu „Polonia”, który był najstarszą korporacją polską, założoną przez polskich studentów na uniwersytecie w Dorpacie (Tartu) w Estonii w 1828 roku. Po I wojnie światowej przeniesiona do Wilna, gdzie byli jej członkowie założyli 5 września 1922 roku Koło Filistrów Konwentu Polonia. Biblioteka liczyła 20 000 tomów, w tym wiele cennych pozycji. Także przywłaszczona przez Litwinów.

Rzymsko-Katolickie Towarzystwo Dobroczynności w Wilnie założone w 1805 roku i mające zawsze charakter polski, posiadało bibliotekę, archiwum i kolekcję portretów znanych wilnian.

Polskie Towarzystwo Muzyczne „Lutnia”, założone przez Józefa Montwiłła, posiadało bibliotekę liczącą 5000 tomów.

Po zajęciu Wilna przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 roku i przekazaniu miasta Litwie 27 października tego roku, Litwini położyli swoją łapę na wszystkie te polskie instytucje, pełne polskich pamiątek narodowych, przywłaszczając je sobie. W 1945 roku władze Sowieckiej Litwy nie zwróciły państwu polskiemu żadnej ich części, nawet najbardziej cennych dla Polaków pamiątek, a nawet robiły wszystko, aby utrudnić wypędzających z Wilna i Wileńszczyznę Polakom wywiezienie ich prywatnych zbiorów do Polski. Litwini dokonują w miarę możności depolonizację polskich pamiątek, m.in. przez litewszczenie nazwisk ich polskich twórców. Niestety, komunistyczne władze polskie właściwie nie mogły starać się o zwrot Polsce jakichkolwiek zbiorów. Jednak o zwrot czegokolwiek nie starały się i nie starają władze polskie po 1989 roku, tak jakby te polskie pamiątki nie miały dla nich żadnego znaczenia – były bezwartościowym śmieciem.

Bez kradzieży – przywłaszczenia sobie przez Litwinów powyższych polskich zbiorów, muzea i biblioteki litewskie nie miałyby czego pokazywać, poza swoją sztuką ludową i swoimi skromnymi publikacjami książkowymi.

Prawdziwy przyjaciel Polski

Tym prawdziwym przyjacielem Polski była Rosa Bailly (1890-1976), francuska poetka i literatka, propagatorka kultury i literatury polskiej oraz spraw polskich we Francji. W 1919 roku, a więc kiedy toczyła się walka o granice odrodzonej Polski, założyła towarzystwo Les Amis de la Pologne i została jego sekretarzem generalnym. Agitowała na rzecz przyłączenia Górnego Śląska i Wilna do Polski, wspierała przynależność Lwowa do Polski. W czasie II wojny światowej organizowała pomoc dla polskich jeńców i żołnierzy we Francji. Wydała po francusku kilkanaście książek na tematy polskie, m.in.: „Krótka historia Polski”, „Odrodzenie Polski”, „Historia przyjaźni francusko-polskiej”, „Przewodnik po Polsce”, „Miasta Polski”, „Serce Polski…”, a z książek o tematyce kresowej: „Wilno – miasto polskie” (1920) i „À la gloire de Leopol” (1924), która została przetłumaczony na angielski przez Samuela S.B. Taylora pt. „A City Fights for Freedom – The Rising of Lwów in 1918-1919” (Londyn 1956) i na polski pt. „Miasto walczy o wolność. Obrona Lwowa 1918-1919” (Wydawnictwo Inne, Gdynia 2011). Rosa Bailly tłumaczyła literaturę polską na język francuski, m.in. poezje K. Przerwy-Tetmajera, J. Tuwima, M. Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej oraz „O krasnoludkach i sierotce Marysi” M. Konopnickiej. W 1969 roku otrzymała nagrodę polskiego Pen Clubu.

Polski pean na cześć polakożercy litewskiego

Wielu Polaków gna dzisiaj w piętkę. A już na pewno giedroyciowcy. Mają ptasi móżdżek i przez to nie są w stanie odróżnić co jest dobre a co złe dla Polski.

Z okazji 85. urodzin Vytautasa Landsbergisa, litewskiego muzykologa i polityka, byłego przewodniczącego nacjonalistycznego Sajudisu, głowy państewka litewskiego w latach 1990–92 (jako przewodniczący parlamentu), osoby, która w dużym stopniu przyczyniła się do upadku władzy sowieckiej na Litwie, Irena Lasota spłodziła pean na cześć tego obrzydliwego nacjonalisty litewskiego – jednego z największych wrogów Polaków w Wilnie i na Wileńszczyźnie, który pod tytułem „Sto lat, prezydencie Landsbergis” opublikowała „Rzeczpospolita” z 12 października 2017 roku. Oczywiście Lasota w swym długim peanie ani słowa nie napisała o wprost zwierzęcym polakożerstwie Landsbergisa (niech Lasota i „Rzeczpospolita” spyta Polaków z Wilna co myślą o Landsbergisie!). Mowa w nim tylko o tym jaki to wielki i zasłużony polityk (porównała go do tureckiego wodza i reformatora Kemala Atatürka) i wspaniały człowiek – „swój chłop”. Zapomniała dodać, że Landsbergis mając dyktatorskie zapędy doprowadził swą polityką do tego, że już w 1992 roku lud litewski w wyborach nie tylko wysłał Landsbergisa na zieloną trawkę, ale na nowych rządców Litwy wybrał… postkomunistów (!) i o tym, że w 1998 roku bez powodzenia Landsbergis kandydował w wyborach prezydenckich, zajmując w nich dopiero trzecie miejsce z wynikiem 15,90%.

Pod peanem Lasoty zamieściłem taki oto komentarz: „Każda osoba obeznana w stosunkach polsko-litewskich wie, że Landsbergis jest wyjątkowo zażartym wrogiem Polaków w Wilnie i na Wileńszczyźnie. Peany z polskiej strony pod jego adresem to więcej niż nieporozumienie, to głupota.
Marian Kałuski, Australia”.

Tutaj dodam, że dla francusko-polsko-amerykańskiej Żydówki Ireny Lasoty (urodzona we Francji w 1945 jako Irene Françoise Dorothee Hirszowicz), która od kilkudziesięciu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, los Polaków w Wilnie i na Wileńszczyźnie jest obojętny, ale nie dla mnie. To tacy „Polacy” jak Irena Lasota i Polacy wyprani z patriotyzmu są zwolennikami opracowanej przez Jerzego Giedroycia za amerykańskie dolary tzw. polskiej polityki wschodniej, która jest skrajnie antypolska. Irena Lasota jest członkiem kapituły Nagrody im. Jerzego Giedroycia, którą przyznają dziwacy albo cwaniacy z „Rzeczpospolitej”. To dla tych ludzi są dzisiaj najwyższe polskie odznaczenia państwowe. Irena Lasota w marcu 2008 roku została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za udział w wydarzeniach Marca’68. A jak haniebny był jej w tym udział opisuje zamieszczony w Internecie tekst pt. „Irena Lasota sypie, że aj waj”.

Dominikanie w Polsce

Dominikanie albo Zakon Kaznodziejski (łac. Ordo Praedicatorum) to katolicki zakon męski założony w 1216 roku przez św. Dominika Guzmana „szczególnie dla kaznodziejstwa i zbawiania dusz”. Pierwszym Polakiem, który wstąpił do nowo utworzonego zakonu był święty Jacek Odrowąż. On i jego towarzysze byli pierwszymi dominikanami w Polsce. Pierwszy klasztor dominikański w Polsce został założony w Krakowie już w 1223 roku. Z biegiem lat był to jeden z największych zakonów w Polsce. Powstała Krakowie w 1228 roku prowincja polska dominikanów miała w 1720 roku 43 klasztory, 12 klasztorów obserwantów i 10 klasztorów żeńskich; prowincja ruska powstała we Lwowie w 1612 roku, miała w 1720 roku 69 klasztorów męskich i 3 żeńskie; prowincja litewska powstała w Wilnie w 1647 roku na początku XVIII w. miała 38 klasztorów męskich i 1 żeński. Tak prowincja ruska jak i litewska miały charakter polski. Najważniejszymi w historii polskich dominikanów były klasztory w Krakowie i we Lwowie (ten do 1945 r.). Prawie wszystkie klasztory zamknęli zaborcy, a dzisiaj jest 20 klasztorów dominikańskich w Polsce i dwa za granicą, ale należące do polskiej prowincji: w Monachium i Nowym Jorku.

Polskie wyższe uczelnie Lwowa

Lwów odegrał wielką rolę w dziejach polskiego szkolnictwa wyższego, a tym samym i nauki polskiej. Pierwszą polską wyższą uczelnią we Lwowie był uniwersytet, założony w 1661 roku przez króla Jana Kazimierza, którego rola w dziejach nauki polskiej (do 1945 roku) jest przeogromna. Kolejną polską wyższą uczelnią była Politechnika Lwowska, która została założona w 1817 roku jako szkoła techniczna, a od 1844 roku jako Akademia Techniczna z językiem wykładowym niemieckim, a od 1872 roku z polskim językiem wykładowym. Była to najstarsza po Szkole Akademiczno-Górniczej w Kielcach (zał. 1816) polska uczelnia techniczna w okresie przynależności miasta do Polski, która odegrała również przeogromną rolę w dziejach polskich nauk technicznych. W 1858 roku otwarto w Dublanach koło Lwowa Wyższą Szkołę Rolniczą, która od 1901 roku nosiła nazwę Akademii Rolniczej; w wyniku rozporządzenia polskiej Rady Ministrów z 8 listopada 1919 roku z Akademii Rolniczej w Dublanach utworzono osobny Wydział Rolniczo-Leśny na Politechnice Lwowskiej. W 1874 roku została założona we Lwowie Krajowa Szkoła Gospodarstwa Lasowego, która od 1908 roku nosiła nazwę Wyższa Szkoła Lasowa; w 1919 roku przyłączono ją do Szkoły Politechnicznej – Politechniki Lwowskiej. Z kolei w 1881 roku otwarto we Lwowie Szkołę Weterynarii, która od 1922 roku nosiła nazwę Akademii Medycyny Weterynaryjnej i do 1927 roku była jedyną w Polsce uczelnią kształcącą lekarzy weterynarzy. Natomiast w 1899 roku otwarto we Lwowie Państwową Wyższą Szkołę Handlową, którą w 1922 roku przeorganizowano na Akademię Handlu Zagranicznego - jedyną w Polsce uczelnię nastawioną na organizację handlu zagranicznego oraz służby ekonomicznej w dyplomacji. Na polskich wyższych uczelniach we Lwowie w 1938 roku studiowało 20% wszystkich studentów w Polsce.

Kopiec Unii Lubelskiej we Lwowie

Nad Lwowem wznosi się wzgórze zwane Wysokim Zamkiem z okazałym kopcem u szczytu (413 m n.p.m.). Kopiec nazywany jest Kopcem Unii Lubelskiej, dlatego, że w 1869 roku został usypany z okazji 300. rocznicy zawarcia unii lubelskiej. Wzniesiony dzięki inicjatywie i wkładowi finansowemu znanego polskiego działa politycznego ze Lwowa Franciszka Smolki, a usypany rękoma lwowian. W dniu poświęcenia kamienia węgielnego – 11 sierpnia 1869 roku, po mszy w kościele Dominikanów, wśród uroczystego, manifestacyjnego nastroju wielu tysięcy ludzi sypano tam ziemię ze wszystkich stron Polski, a nawet z grobów: Mickiewicza, Słowackiego i gen. Kniaziewicza. Kamień węgielny miał wyryte herby i napis; "Wolni z wolnymi, równi z równymi - Polska, Litwa i Ruś zjednoczone Unią Lubelską 12 sierpnia 1569". Kopiec był i jest ulubionym miejscem wycieczek mieszkańców miasta, gdyż z niego roztacza się piękny widok na miasto Semper Fidels – zawsze wierne Polsce.

Kard. Adam Sapieha i Lwów

Wybitnym biskupem polskim był kard. Adam Sapieha (1867-1951), w latach 1911-51 arcybiskup krakowski, nazywany „Księciem Niezłomnym” za swoją postawę w okresie okupacji hitlerowskiej i po narzuceniu przez Stalina komunizmu w Polsce; ks. Sapieha był blisko związany ze Lwowem: ukończył seminarium duchowne we Lwowie i Wydział Teologiczny Uniwersytetu Lwowskiego, w 1897 roku został mianowany sekretarzem lwowskiego sądu metropolitalnego oraz wicerektorem seminarium duchownego we Lwowie, którym był do października 1901 roku, w październiku 1902 roku został przez arcybiskupa Józefa Bilczewskiego mianowany wikariuszem parafii św. Mikołaja we Lwowie oraz kanonikiem kapituły katedralnej, podjął także działalność jako duszpasterz sodalicji lwowskiej oraz był organizatorem Związku Katolicko-Społecznego. Opuścił Lwów w lutym 1906 roku, kiedy został powołany do Rzymu na stanowisko szambelana papieskiego papieża Piusa X z poleceniem pełnienia misji nieformalnego ambasadora spraw polskich przy Stolicy Apostolskiej.

Polskie Bukaczowce w woj. stanisławowskim

Bukaczowce koło Rohatynia w woj. stanisławowskim zostały założone jako osada w 1438 roku, a więc w czasach polskich. W 1489 roku uzyskały status miasta, którym były do 1932 roku, następnie siedzibą gminy bukaczowskiej. Miasteczko handlowo-rzemieślnicze (przez wieki odbywały się tu targi na bydło) leżało na szlaku handlowym Lwów-Halicz, a od 2. poł. XIX w. przy linii kolejowej Lwów-Stanisławów-Czerniowce. W dawnych wiekach był tu zamek. W rejonie Bukaczowiec kilka razy dochodziło do walk z Tatarami. W 1438 roku wieś była własnością Swansza z Chodorkowa, od 1445 roku Stanisława z Bukaczowiec, od 1449-79 Stanisława z Stanisława z Chodorkowa, po nim Michała Karnkowskiego. Od 1483 roku właścicielem był Jan Żurawiński, który doprowadza je do takiego rozkwitu, że król Kazimierz Jagiellończyk nadał Bukaczowcom prawa miejskie. Okres jeszcze większej świetności miasta przypada na koniec XVI i na początek XVII wieku, kiedy jego właścicielami byli Kalinowscy. Bukaczowce słynęły wówczas z targów bydłem. Potem ich właścicielem był August Aleksander Czartoryski (właśc. Aleksander August Czartoryski 1697-1782 Warszawa), m.in. starosta generalny ziem podolskich, wojewoda ruski, starosta warszawski, generał lejtnant wojsk koronnych (polskich) i regimentarz generalny armii koronnej, właściwy twórca rodowej potęgi Familii Czartoryskich, współtwórca jej polityki. W maju 1919 roku wojsko polskie wyzwoliło Bukaczowce z rąk nacjonalistów ukraińskich (1918-19 wojna polsko-ukraińska o Małopolskę Wschodnią). Do 1945 roku był tu katolicki kościół parafialny pw. Wszystkich Świętych z 1747 roku, wzniesiony przez Franciszka Łuszczowskiego – kasztelana sochaczewskiego (Mazowsze), należący do dekanatu dolińskiego w archidiecezji lwowskiej. W kościele był obraz Bukaczowieckiej Madonny. Rozwój katolicyzmu i polskości w parafii bukaczowskiej ilustrują następujące liczby: w 1870 roku parafia bukaczowiecka miała 530 wiernych, w tym w Bukaczowcach 280, natomiast w 1938 roku miała ona już 2560 wiernych, w tym w Bukaczowcach 500. Ostatni, do 1945 roku, wikariusz parafii bukaczowieckiej ks. Mieczysław Pieniążek był po wojnie zasłużonym kapłanem w archidiecezji wrocławskiej. Natomiast Polaków w Bukaczowcach w 1939 roku mieszkało 1030 (poza katolikami żydzi i grekokatolicy uważający się za Polaków). Pozostałych przy życiu Polaków z Bukaczowiec i parafii bukaczowieckiej, po wywózkach sowieckich na Sybir w 1940-41, okupacji niemieckiej i rzeziach dokonywanych na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1943-44, w 1945 roku wypędziły władze sowieckie do komunistycznej Polski. Jak czytamy w Internecie (Moje Kresy, Bukaczowce): „Dawni mieszkańcy i ich potomkowie zorganizowani w Ognisku Bukaczowczan pielęgnują pamięć o swoim miasteczku. Przejawem tego jest wydawanie od 1994 roku kwartalnika „Biuletyn Bukaczowiecki”, wykonanie inwentaryzacji cmentarza i wydanie albumu „Cmentarz w Bukaczowcach” (2006), opracowanie i wydanie monografii „Moje Bukaczowce. Dzieje kresowego miasteczka” (2009), organizowanie od 1995 roku wyjazdy na Kresy”. W Bukaczowcach urodziło się kilku znanych Polaków, m.in.: Józef Widawski (1882-1942 Zamość), ksiądz rzymskokatolicki w archidiecezji lwowskiej, następnie diecezji lubelskiej, uczestnik wojny z bolszewikami 1920, odznaczony Krzyżem Walecznych, m.in. rektor kościoła poreformackiego w Chełmie; Jakub Rothfeld-Rostowski (1884-1971), lekarz neurolog, profesor tytularny polskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie 1928-39, profesor i dziekan Polskiego Wydziału Lekarskiego na Uniwersytecie w Edynburgu (Szkocja) 1946-49, doktor honoris causa prawa Uniwersytetu w Edynburgu (1966), autor 70 prac naukowych, współzałożyciel i 1965-66 prezes Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie w Londynie, dziad Jacka Rostowskiego (ur. 1951 Londyn), ekonomisty, polskiego ministra finansów 2007-13, w 2013 wiceprezesa Rady Ministrów, i posła na Sejm RP 2011-15; Adolf Limberger (1888 – po 1 IX 1939), właściciel gospodarstwa rolnego w Krechówce koło Żydaczowa (woj. stanisławowskie), w 1918 zorganizował oddział Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) w Bukaczowcach, działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego, 1930-35 poseł na Sejm RP, prawdopodobnie zamordowany przez bolszewików.

Materiały do historii Polaków na Wołyniu (5)

Po przyłączeniu zachodniej części Wołynia do Polski przez króla Kazimierza Wielkiego, które nastąpiło zgodnie z testamentem ostatniego władcy Rusi Halicko-Wołyńskiej Jerzego II, król rozpoczął starania o utworzenie diecezji katolickiej ze stolicą biskupią w Włodzimierzu Wołyńskim. Diecezję tą erygował 13 lutego 1375 roku papież Grzegorz XI jako sufraganię metropolii halickiej (następnie lwowskiej). 21 grudnia 1425 roku papież Marcin V połączył diecezję włodzimierską z powstałą w 1404 roku diecezją łucką i w 1427 roku nastąpiło przeniesienie stolicy diecezji do Łucka.

Podczas okupacji niemieckiej Łucka w latach 1941-44 tutejsi Polacy byli prześladowani i terroryzowani przez nacjonalistów ukraińskich kolaborujących z Niemcami. W grudniu 1941 roku okupant niemiecki zamknął w getcie 15 000 Żydów łuckich, z których 14 0000 rozstrzelał w sierpniu-wrześniu 1942 roku z wydatną pomocą ukraińskiej policji. Po „rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, w kwietniu 1943 roku delegacja ukraińska pod przewodnictwem adwokata Jurija Czerewki złożyła na ręce niemieckiego gebietskomisarza urzędującego w Łucku petycję, w której znalazła się prośba o założenie w tym mieście „getta” dla ludności polskiej, która została odrzucona przez Niemców. Nacjonaliści ukraińscy nie dali za wygraną i wymyślali różne sposoby na walki z Polakami w mieście. Na przykład 11 sierpnia 1943 roku w wyniku donosów ukraińskich niemieckie Kripo aresztowało 50 przedstawicieli polskiej inteligencji (w tym zastępcę wołyńskiego Delegata Rządu na Kraj), z czego 30 osób rozstrzelano dwa miesiące później. Wojskowy Sąd Specjalny Armii Krajowej (AK) wydał 6 wyroków śmierci na najbardziej aktywnych kolaborantów ukraińskich; 4 z nich wykonano, w tym na J. Czerewce („UPA i AK. Konflikt w Zachodniej Ukrainie (1939-1945)” Warszawa 2009).

W roku szkolnym 1937/38 liczące 45 tys. mieszkańców miasto Równe posiadało 15 szkół powszechnych, w tym 9 polskich publicznych (jedna szkoła specjalna dla dzieci upośledzonych umysłowo), 7 gimnazjów, w tym 4 polskie: Gimnazjum Państwowe im. Tadeusza Kościuszki, koedukacyjne gimnazjum kupieckie Polskiej Macierzy Szkolnej, gimnazjum koedukacyjne Związku Osadników, gimnazjum Towarzystwa „Oświata" oraz gimnazjum ukraińskie, gimnazjum rosyjskie i gimnazjum hebrajskie Towarzystwa Oświatowego „Tarbut", szkołę wieczorową dokształcającą, 6 szkół zawodowych: szkołę zawodową żeńską Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet, szkołę handlową Polskiej Macierzy Szkolnej, szkołę handlową Żydowskiego Towarzystwa „Oświata". Miało tu siedzibę Wołyńskie Kuratorium Szkolne (na całe województwo) oraz Komenda Chorągwi Wołyńskiej Polskiego Związku Harcerskiego. W mieście były trzy biblioteki publiczne, Wołyńskie Muzeum Gospodarcze, działał amatorski Teatr Ludowy i do miasta przyjeżdżał w tygodniowych prawie odstępach Teatr Wołyński im. J. Słowackiego z Łucka, były 2 kina, w mieście ukazywało się polskie czasopismo naukowe “Rocznik Wołyński”, działała polska grupa literacka “Wołyń”.

We wsi Semerynki w powiecie łuckim był obszerny dwór, który należał do Pruszyńskich. Jego zagładę przez miejscowe chłopstwo ukraińskie w 1917 roku opisała Zofia Kossak-Szczucka w książce “Pożoga. Wspomnienie z Wołynia 1917-1919” (Kraków 1922). Zniszczeniu uległ wtedy m.in. album, ofiarowany kiedyś Napoleonowi przez miasto Warszawę. Znajdowały się tam mapy miniaturowo malowane, przedstawiające drogę od Warszawy do Smoleńska.

W 1928 roku, w trakcie budowy nowej linii kolejowej Łuck –Stojanów, która miała połączyć stolicę województwa wołyńskiego – Łuck ze Lwowem (dzisiaj bardzo ważna linia kolejowa na Ukrainie), we wsi Boroczyce w powiecie horochowskim na Wołyniu odkryto, obok naczyń srebrnych, słynny skarb monet rzymskich - ponad 20 kg srebrnych denarów rzymskich z I i II wieku po Chrystusie. Było to kilka tysięcy monet oraz niesłychanej piękności i ogromnej wartości złoty medalion cesarza Jowianusa. Zbiory te trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie (medalion cesarza Jowianusa zaginął podczas II wojny światowej).

Podczas II wojny światowej Polacy mieszkający w Deraźnem w pow. kostopolskim byli poddani eksterminacji przez okupanta niemieckiego oraz nacjonalistów ukraińskich. Z ich rąk życie straciło około 70 Polaków, a końca okupacji niemieckiej cudem doczekała jedynie jedna rodzina.

W Bereżcach w powiecie krzemienieckim był piękny klasycystyczny pałac - wybudowany przez pułkownika (uczestnik wojen napoleońskich) i marszałka powiatu krzemienieckiego Marcina Tarnowskiego (1778-1862), według projektu znanego architekta polskiego Jakuba Kubickiego. Tarnowski zgromadził w pałacu bogatą kolekcję militariów i pamiątek rodzinnych. Pałac uwiecznili na swoich rysunkach znany polski rysownik Napoleon Orda oraz Henryk Peyer. Pałac został zrównany z ziemią podczas I wojny światowej.

Wieś Wielick w powiecie kowelskim była gniazdem rodu Wileckich. Był tu dwór Sapiehów - piękny drewniany obiekt wybudowany XVIII w. w stylu staropolskim. Nieistniejący dawny dwór myśliwski Józefa Sapiehy nakryty mansardowym dachem zawierał zbiór obrazów, m. in. Sylwestra de Mirysa. Dwór otaczał park z okazami lip i klonów. W lesie koło Wielicka 18 marca 1943 roku Niemcy przy udziale policji ukraińskiej zabili 17 przedstawicieli polskiej inteligencji z pobliskiej Mielnicy. Jednym z zamordowanych był ksiądz proboszcz Wacław Majewski.

W Tuczynie w powiecie rówieńskim był zamek obronny, wybudowany przez ród książąt Puciatów herbu Syrokomla, który był niszczony podczas powstania Chmilenickiego przez Kozaków w 1648 i 1649 roku. Później został tu wzniesiony pałac według projektu Falendyna (Walendina) Merka.

W Zaturcach (powiat Horochów) urodził się: Bolesław Kontrym, ps. „Żmudzin”, „Biały”, „Bielski”, „Cichocki” (1898 – 2.1.1953 Warszawa), oficer Policji Państwowej: 1935-39 naczelnik Urzędu Śledczego PP w Białymstoku i w 1939 kierownik Wydziału Śledczego Komendy Wojewódzkiej PP w Wilnie, major piechoty Wojska Polskiego, cichociemny, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego 1944, następnie w 1 Dywizji Pancernej gen. S. Maczka, zamordowany przez komunistów.

Wieś Ostrożec w powiecie dubieńskim w XVI w. była gniazdem rodowym Hołowinów-Ostrożeckich, potem należała do Olizarów, a po nich do Ledóchowskich. Przed wojną była tu kaplica katolicka należąca do parafii Jałowicze oraz lotnisko wojskowe, które podczas kampanii wrześniowej 1939 roku wykorzystała 111 Eskadra Myśliwska Wojska Polskiego (zestrzeliła 7 samolotów niemieckich a 2 uszkodziła).

Wieś Werbę w powiecie dubieńskim wspomina w swojej książce „Na kresach i za kresami” (Kijów 1914) Marian Dubiecki (1838-1926 Kraków), polski historyk, sekretarz Rusi w Rządzie Narodowym Powstania Styczniowego 1863-64.

W Turzysku w powiecie kowelskim urodził się Henryk Kowalski (ur. 17.7.1933), polski kolarz szosowy, dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne (1957, 1961).

Wieś Podberezie w powiecie horochowskim należała do Mariana Grocholskiego, a następnie do 1939 roku do jego córki Marii i jej męża, hrabiego Zygmunta Juliana Czerwińskiego (1885-1940), ziemianina, działacza społecznego, burmistrza Ołyki na Wołyniu, szambelana papieskiego, zamordowanego przez NKWD w Kijowie – ofiara zbrodni katyńskiej.

Piastowskie dzieje Brześcia na Polesiu

Dowody zebrane przez archeologów polskich na terenie grodzisk w Zbuczu (pow. hajnowski), Klukowiczach (pow. siemiatycki) i Zajączkach (pow. białostocki) oraz przez białoruskich w latach 2004 i 2005 na terenie grodziska w Brześciu nad Bugiem (po 1945 r. Białoruś) wskazują, że grody te należy wiązać z "mazowiecką" falą zasiedlenia tych terenów, a gród w Brześciu był najbardziej na wschód położonym grodem mazowieckim. Były to więc tereny etnicznie lechickie (polskie). Grody te należały najprawdopodobniej jeśli nie do państwa Mieszka to na pewno do Polski od czasów Bolesława Chrobrego: zostały przyłączone jeszcze przed albo podczas jednej z wypraw na Ruś Bolesława Chrobrego: w 1013 lub 1018 roku. Brześć znajdujący się najbliżej ziem ruskich został zdobyty przez Ruś Kijowską około 1019 roku podczas zbrojnego podbijania tych terenów przez książąt kijowskich. Bowiem pod tą datą i pod nazwą Berestie jest wspomniany w ruskim latopisie pt. „Powieść minionych lat” jako gród-miasto Rusi Kijowskiej. Lechicki Brześć nie był długo w rękach ruskich, gdyż w 1020 roku zbrojnie odebrany Rusi i ponownie włączony do Polski. Ruś Kijowska była państwem zaborczym i szereg razy parła na polskie ziemie. Jeśli chodzi o sam Brześć to Korzystając z rebelii separatystycznej Masława na Mazowszu i najazdu czeskiego księcia Brzetysława na Polskę, które osłabiło nasz kraj, kniaź kijowski Jarosław Mądry około 1041 roku dokonał zbrojnego podbijania Podlasia, niszcząc mazowieckie grody w Zbuczu, Klukowiczach i Zajączkach, a w 1044 roku zdobył Brześć, niszcząc także i ten piastowski gród.

Władcy polscy zgłaszali pretensje do Brześcia. W 1069 roku odzyskuje Brześć dla Polski książę Bolesław Śmiały, interweniujący na Rusi na rzecz Izasława. Jednak już w 1090 roku Ruś Kijowska ponownie zagarnęła miasto. Z podbitych ziem polskich powstało ruskie księstwo drohiczyńskie ze stolicą w Drohiczynie nad Bugiem; należał do niego Brześć. Z biegiem lat polska ludność Podlasia i Brześcia uległa rutenizacji, głównie poprzez narzucone im prawosławie. Jednym z książąt drohiczyńskich był Wasylko, którego szwagrem był panujący na Mazowszu książę Leszek. W 1180 roku księstwo drohiczyńskie zagarnął książę miński Włodzimierz, przeciwko czemu wystąpili książę Leszek i Kazimierz Sprawiedliwy, będący w latach 1177-1194 księciem zwierzchnim Polski.
Brześć był w kręgu wpływów księcia Kazimierza Sprawiedliwego, w latach 1177-1194 księcia zwierzchniego Polski. Doszło do długiej i wyczerpującej wojny obu książąt polskich z księciem Włodzimierzem, jednak Brześcia ostatecznie nie udało się odzyskać.

Wasylko przekazał wszelkie prawa do swoich włości Leszkowi, po którego śmierci w 1186 roku dziedzicem Mazowsza został Kazimierz Sprawiedliwy. Brześć został wkrótce opanowany przez księcia bełskiego Światosława Mścisławowicza, siostrzeńca Kazimierza Sprawiedliwego, który jednak został w 1182 roku wygnany z grodu, w związku z czym poprosił o pomoc polskiego krewniaka, który pokonał odsiecz Wsiewołoda Wołyńskiego z Bełza i po 12 dniach oblężenia zdobył Brześć. Po otruciu Światosława w 1183 roku, również dzięki interwencji Kazimierza władcą Brześcia w tymże roku został brat Światosława i Wsiewołoda – Roman Halicki, w latach 1170-1199 książę włodzimiersko-wołyński, którego matką była Agnieszka, córka księcia polskiego Bolesława Krzywoustego. Jednak już w 1191 roku Kazimierz Sprawiedliwy zajął Brześć i włączył do Polski. Po najazdach tatarskich na Ruś Kijowską i Polskę w 1241 roku (Tatarzy spalili wówczas Brześć), ziemię brzeską zajął zbrojnie Wojsiełk, syn księcia litewskiego Mendoga. W 1251 roku Podlasie z Brześciem opanował książę halicko-wołyński Daniel Romanowicz (jego babką była Agnieszka, córka księcia polskiego Bolesława Krzywoustego), utrwalając tu panowanie Rusinów na kilkadziesiąt lat. W 1282 roku Brześć zajął przejściowo Leszek Czarny, książę krakowski i sandomierski. Ponownie do Litwy przyłączył Brześć książę litewski Giedymin około 1320 roku. W walce z Litwinami w 1349 roku, po dziewięciu dniach oblężenia, Brześć zdobył król polski Kazimierz Wielki, jednak na mocy traktatu z 1351 roku Brześć wrócił do Litwy, co potwierdził też traktat polsko-litewski z 1366 roku. W 1370 roku zmarł Kazimierz Wielki – ostatni piastowski władca Polski w Brześciu.

Rodem z Wilna

Urodzony w Wilnie Władysław Ludwik Anczyc (1823-1883 Kraków) był literatem, publicystą, działaczem oświatowym, autorem m.in. dramatów o tematyce ludowej i popularnego niegdyś widowiska „Kościuszko pod Racławicami” (1880); w latach 1859-67 mieszkał w Warszawie i wchodził w skład redakcji “Tygodnika Ilustrowanego” oraz był redaktorem pisma dla ludu “Kmiotek” (1861-66) i pisma dla dzieci “Przyjaciel Dzieci” (1866-67) oraz popularnych “Kalendarzy Warszawskich” (1859-63); w 1875 r. założył w Krakowie drukarnię, prowadzoną potem przez jego syna, a następnie wnuka, która zdobyła sobie jedno z czołowych miejsce w Polsce; był wielkim miłośnikiem Tatr, przyczyniając się do ich popularyzacji w społeczeństwie polskim; 1874-83 piastował stanowiska w zarządzie Towarzystwa Tatrzańskiego.

Maryla Wereszczakówna i Adam Mickiewicz

Maryla Wereszczakówna (1799 – 1863) była szlachcianką, cioteczną siostrą geologa i inżyniera zasłużonego dla Chile (Ameryka Południowa) Ignacego Domeyki, znana dzisiaj z tego, że była ukochaną Adama Mickiewicza. Adam Mickiewicz poznał ją w jej rodzinnej miejscowości – w Tuhanowiczach (przed wojną pow. Baranowicze, woj. nowogródzkie, dzisiaj Białoruś, a miejscowość ma nazwę Korczowa) w 1818 lub 1819 roku i zakochał się w niej. Chyba nawet bezprzytomnie, bowiem unieśmiertelnił Wereszczakównę aż w kilku swoich utworach. Była to pierwsza miłość poety i zgodnie z przeznaczeniem miłość niespełniona, gdyż Maryla była wówczas już zaręczona z hrabią Wawrzyńcem Puttkamerem. Po ślubie w 1821 roku zamieszkała wraz z mężem w Bolcienikach, które sąsiadowały z majątkiem w Płużynach, zarządzanym przez Michała Wereszczaka, przyjaciela Adama Mickiewicza. Poeta bywał jego gościem i stąd mógł się widywać towarzysko z Marylą, z którą rozstał się jesienią 1821 roku w Wilnie. Przedtem, bo w sierpniu 1821 roku Mickiewicz odwiedził Płużyny, gdzie przy okazji imienin Maryli napisał „Świteziankę”. A później w twórczości wieszcza Maryla Wereszczakówna była także adresatką wiersza „Do M***”, została upamiętniona w „Ball adach i romansach” (w wierszu „Do przyjaciół” poprzedzającym balladę „To lubię”) i w IV części „Dziadów”. Grób Maryli Wereszczakówny na cmentarzu przy kościele katolickim św. Jana Chrzciciela jest Bieniakoniach (przed wojną powiat Lida, woj. nowogródzkie).

Depolonizacja Polaków-katolików na Białorusi

Przed 1945 rokiem (a i zapewne dziś w bardzo dużym stopniu) gmina Derewno w przedwojennym powiecie Stołpce w woj. nowogródzkim miała charakter polski i katolicki. W 1921 roku mieszkało w gminie 6542 osoby, z których 5246 było katolikami i 975 prawosławnymi, za Polaków uważało się 5530 osób a za Białorusinów 755 osób. Podczas wysiedlania Polaków z Ziem Wschodnich przez okupacyjne władze sowieckie w latach 1945-46 i 1957-58 do komunistycznej Polski (PRL) większość Polaków gminy Derewno nie zostało objętych wysiedleniem, bo to groziło jej niebezpiecznym wyludnieniem. Mieszka tu więc ciągle cała masa Polaków, a do niedawna wszyscy mieszkający tu katolicy byli Polakami. Najlepszym dowodem na to jest tablica pamiątkowa w języku polskim w tutejszym kościele pw. Wniebowzięcia NMP ufundowana w 1990 roku następującej treści: „1590-1990 / Panu Bogu w Trójcy Św. Jedynemu, Matce Najświętszej Niepokalanej Dziewicy i Wszystkim Św. Patronom za 400 lat naszej parafialnej świątyni / Parafianie”. Jeśli tablica była wykonana tylko po polsku to znaczy, że w 1990 roku wszyscy parafianie byli Polakami. Niestety, po upadku Związku Sowieckiego za „polskiego” papieża Jana Pawła II Watykan, licząc na to, że wielu Białorusinów i Ukraińców ateistów prawosławnego pochodzenia będzie przyjmowało katolicyzm, przystąpiono do tworzenia na Białorusi i Ukrainie etnicznie narodowych Kościołów – białoruskiego i ukraińskiego. Postanowiono depolonizować Polaków-katolików w tych dwóch państwach – zrobić z nich Białorusinów i Ukraińców. Oburzające w tym wszystkim jest to, że do tej niechlubnej i antypolskiej akcji wciąga się wielu księży i zakonników oraz zakonnice przybywające tu z Polski. Akcja jest prowadzona wbrew woli bardzo wielu tamtejszych polskich katolików i bardzo brutalnie. Po prostu w bardzo wielu tamtejszych kościołach, nawet gdzie wszyscy parafianie byli Polakami, zlikwidowano msze i kazania w języku polskim, a wśród parafian sieje się patriotyzm białoruski lub ukraiński – i to często o obliczu antypolskim! Ciekawe, ilu dzisiaj, po 25 latach prowadzenia przez duchowieństwo akcji depolonizacyjnej, parafian w Derewnie czuje się nadal Polakami a ilu Białorusinami. I kiedy ze ściany kościoła zniknie powyżej wspomniana tablica pamiątkowa w języku polskim i czy zostanie zastąpiona tekstem w języku białoruskim. A może już to uczyniono?!

Balet polski rodem z Wileńszczyzny

Balet w Polsce znany był od czasów renesansu. Występowali w nim często przybywający do Polski zagraniczni tancerze. Ojcem baletu polskiego był król Stanisław August Poniatowski. Powstał on wraz z Teatrem Narodowym w Warszawie w 1765 roku. Także i w nim występowali zaangażowani zagraniczni tancerze, głównie Włosi i Francuzi. W 1785 roku powstał pierwszy polski zawodowy zespół baletowy, tzw. Towarzystwo Tancerzów JK Mości albo Tancerze Narodowi Jego Królewskiej Mości, złożone głównie ze zorganizowanego w Grodnie baletu poddańczego – dworskiego Antoniego Tyzenhausa, z osób pochodzących z jego dóbr z okolic Podstaw na Wileńszczyźnie. Zespół ten występował do powstania kościuszkowskiego w 1794 roku. Założył go i prowadził francuski baletmistrz F. Le Doux. Był to jeden z najlepszych w ówczesnej Europie zespołów baletowych.

„Litewski” Most Kierbedzia w Warszawie

W latach 1864-1944 w Warszawie był Most Kierbedzia – pierwszy stały most stalowy przez Wisłę i pierwszy zbudowany most od czasów króla Zygmunta Augusta. Był to kolejowy most kratownicowy w Europie. Jego budowniczym był pochodzący z Litwy Kowieńskiej Stanisław Kierbedź (1810 Nowy Dwór koło Poniewieża -1899 Warszawa), polski inżynier, generał-major armii rosyjskiej, członek Rady Stanu Królestwa Kongresowego, rzeczywisty radca tajny, znany filantrop warszawski, pionier budowy żelaznych mostów kratownicowych. Pierwszy taki most, o rozpiętości przęseł 55 metrów, zbudował w latach 1853-57 na rzece Łudze w rejonie Petersburga, na linii kolejowej Warszawsko-Petersburskiej.

Marian Kałuski
(Nr 163)

Wersja do druku

Lubomir - 21.10.17 17:00
Oby ambitni polscy prawnicy rozpoczęli wreszcie batalię, m.in. o zwrot polskiej własności - zrabowanej przez szaulisów i podobnych kolaborantów Hitlera i Stalina.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Listopada 1916 roku
Zatonął Britannic, bliżniaczy statek Titanica.


21 Listopada 1918 roku
Zmarł Jurek Bitschan, jeden z najmłodszych Orląt Lwowskich (ur. 1904)


Zobacz więcej