Środa 18 Października 2017r. - 291 dz. roku,  Imieniny: Hanny, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 20.09.17 - 17:58     Czytano: [123]

Milczenie w sprawie aneksu WSI





Kiedy na gorącym krześle w specjalnie zaaranżowanej sali sądowej w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zasiadł poprzednik Andrzeja Dudy, Bronisław Komorowski, wolał nie pamiętać, ile razy i w jakim celu spotykał się ze starymi WSI-arzami, którzy mieli pokazywać mu fragmenty nagrań własnej produkcji i sprzęt służący do realizacji prowokacji, która przeszła do historii pod nazwą „afera marszałkowa”.

Dziś wiemy, że celem spotkań tych ludzi z Komorowskim było stworzenie fałszywego wrażenia, że przygotowywany przez weryfikatorów WSI tajny aneks do raportu z weryfikacji WSI jest dokumentem niewiarygodnym, że jest co najmniej przedmiotem działań o charakterze przestępczym. Z zakończonych niedawno postępowań sądowych wiemy, że prowokacja, w której brał udział Bronisław Komorowski, była jednym wielkim kłamstwem. Nikt nigdy nie oferował na rynku niejawnych treści aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Nikt nigdy go nie sprzedawał, nikt nigdy go nie kupił. Tym samym stało się jasne, dlaczego poprzednik Andrzeja Dudy przez cały okres swojego urzędowania starał się zamilczeć na śmierć temat aneksu. Prezydent Komorowski w tej sprawie milczał nie tylko dlatego, że lepiej milczeć, niż odpowiadać, zwłaszcza karnie. Milczał, bo sprawa likwidacji WSI i aneksu dotyczyła go osobiście.

Obowiązujące w Polsce przepisy wymagają od prezydenta RP opublikowania dokumentu, jaki powszechnie nazywany jest tajnym aneksem do raportu z weryfikacji WSI, nie podają jednak żadnych terminów, w jakich musi to zrobić. Uwagi do dokumentu zgłaszał śp. Prezydent Kaczyński i nie zdążył dokumentu ujawnić. Nie ujawnił go prezydent Komorowski. Nie ujawnił go jak do tej pory zbliżający się do półmetka swojej pierwszej kadencji prezydent Duda. O ile jednak w wypadku poprzedników powody były przedmiotem publicznej dyskusji i są mniej więcej znane, o tyle w wypadku prezydenta Dudy nie wiemy nic. Nieliczne enigmatyczne wypowiedzi prezydenckich doradców sprawy nie wyjaśniają, bo pytani albo kluczą, albo zasłaniają się autorytetem śp. Lecha Kaczyńskiego. Opinia publiczna czeka. Czeka nie tylko na odtajnienie dokumentu. Czeka również na informacje o powodach, dla których przeszło 10 lat po zlikwidowaniu sowieckiej ekspozytury wywiadowczej na Polskę pełny raport z procesu jej likwidacji pozostaje wciąż tajny.

Michał Rachoń
Niezależna

Wersja do druku

MariaN - 21.09.17 23:08
Wszyscy o wszystkim wiedzą, wiadomo co kto ma za uszami, tylko sprawa musi dojrzeć, jak dojrzeje sama spadnie. Komoroski moze okazać sie spirytus moven. Pan Rachoń to bardzo dobry dziennikarz, imponuje sprytem, ma wiadomościami, jest inteligentny, ma szanse stać sie w przyszłości najlepszym.

Alek - 20.09.17 21:13
Artykuł osoby nie mającej pojęcia co to są służby i kto w polskich realiach jest w stanie odtworzyć polskie niezależne służby.
Autor dla paru srebrników powiela propagandę szkodzącą naszym ekonomicznym interesom z sąsiadami.
Można zrobić zestawienie: ile polskie służby tylko w czasach Gierka ściągnęły do Polski tajnych technologii wojskowych i przemysłowych a ile tzw. demokratyczne służby. Nie wiem czy w ogóle "demokratyczne" słuzby zainstalowane w Polsce zajmują się naszym interesem czy tylko na kredyt kupują amerykański demobil i za srebrniki mordują ludzi tysiące kilometrów od Polski.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Października 2001 roku
Jan Chrapek, polski duchowny katolicki, biskup radomski, zginął w wypadku samochodowym (ur. 1948)


18 Października 1981 roku
Gen. Wojciech Jaruzelski zostal I sekretarzem PZPR. Zastąpił Stanisława Kanię.


Zobacz więcej