Czwartek 23 Listopada 2017r. - 327 dz. roku,  Imieniny: Adeli, Felicyty

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.09.17 - 12:07     Czytano: [474]

Powracam wrześniu (Jan Orawicz)

w tamte twe dni



Powracam wrześniu
W tamte twe dni,
Słone od łez,
Czerwone od krwi.

Na skrzydłach echa
Pod niebiosa,
Leciała grzmotna -
Szatańska hossa!

Z krzyżem plugawym
Parły zagony -
Z sierpem i młotem,
Od wschodniej strony!

Królowej Polski
W przydrożnych kapliczkach,
Spływały gorzkie łzy
Po policzkach.

Pierścieniem wiernych
W krąg otulona,
Słuchała ich błagań
Przerażona!

Płynęła Bzura
Krwią poplamiona!
Przez jej toń niosła
Mnie Matka w ramionach.

Szalały ognie
Na nieboskłonie,
I krzyk rozpaczy!
Warszawa płonie!!!


Jan Orawicz

Wersja do druku

Jan Orawicz - 25.09.17 0:39
Drogi Panie poeto Agamemnon, jestem zaszczycony Pana oceną mego skromnego wiersza! Te strofy wypływają z mej duszy,bo jako polskie dziecko w piątym roku
życia wypadło mi przeżyć, pośród świstu kul i łomotu armat - tamten taniec
śmirci! Muszę przyznać jako katolik,że cudem przeżyłem z rodzicami i rodzeńtwem
tamte wrześniowe dni. Ojciec powoził wozem nie, wziety na front z powodu
złamanej prawej nogi,która już - na szczeście mógl jako tako władać.Mimo tego,
że jeszcze byłem dzieciną, to potworyzmy wojny sprawiły,że wiele potwornych
zdarzeń wbiło mi się w pamięć.Okresy snu byłu przerywane grzmotnym
potworyzmem wojny i rozpaczliwym wołaniem: "Boże rataj nas!!! Te wołania były
strzępione grzmotami armat.Tabory uciekających, ludzi były stłoczone na
drogach i wypychane na polne pobocza,przez wojskowe tabory naszych
żołnierzy.Miałem w tamtym czasie obok siebie 2 siostry i 3 -letniego brata.
Matula nas pilnowała,a ojciec kierował wozem. Przydrożne kapliczki z Matką
Boską były otaczane ludzką gęstwiną z donośnym błaganiem MB o ratunek.
Nasza ucieczka spod Bydgoszczy aż za rzekę Bzurę była szczęśla, mimo świstu
kul i odłamków detonujących bomb i pocisków armatnich wroga.Powrotna droga
już była w miarę bezpieczna.I tak do dzisiaj myślę, skąd się rodzi taka podła
sprawcza siłą,która ludzi przemienia w stada -podobne do zgłodniałych wilków
i hien?! Też i od tamtych tragicznych wrześniowych dni, do dzisiaj mam trwały
uraz do Niemców i Rosjan - jako podłych narodów, rzucajacych się na dużo od
siebie słabsze państwa. Gdzie u tych narodów jest humanizm człowieczy?!
Często się przyglądam kolosowi rosyjskiemu,który - aż przedeptuje przed naszą
granicą z wielką chęcią uderzenia na nas! Co ten bandyta Putin wyczynia?
W końcu, na co pozwqala jemu jego naród,Czyżby w Rosji dalej trwała dzicz?!
Mają na uwadze odwieczną biede u tego klolosa!Jego władza powinni olbrzymie
środki finansowe przeznaczyć na likweidacje wiecznie panującej tam biedy.
Oprócz tego, Rosję niszczy głębokli alkoholizm. Pozdrawiam

Agamemnon - 24.09.17 20:59
Dobrze, że ostatnio powstały nowe wiersze o ostatnich strasznych chwilach, których nie sposób nie przypominać. Czas niczego nie leczy. Zbrodnia nawet sprzed dwóch milionów lat nadal pozostaje i pozostanie zbrodnią.

Gratuluję przepięknego wiersza.

Jan Orawicz - 01.09.17 18:06
Szanowny Panie Lubomirze ja jako polskie dziecko tamtego podłego czasu
okupacji hiterowskich Niemiec, mam jeszcze ślady na płucach i plecach
po niemieckich biczach. Ja raz napisałem w Kworum jak były w tamtym czasie
traktowane polskie dzieci na Pomorzu w przymusowych 2 -letnich szkołach.'
Przed wejściem do klasy, nauczyciel w czarnym mundurze częstował nas
trzema uderzeniami kijem trzcinowym po chudziudkich rączkach.Kto z bólu
porwał dłonie,to bił,gdzie popadło. Przy nas w klasie ten gestapwiec
zabił dziewczynkę na ławce.Od tamtej pory -zapewne do grobowej deski, tego
Niemcom nie wybaczę! Do tej pory bardzo razi mnie niemiecka mowa. I z
tym dylematem nie radze sobie.Gdy się wojna miała ku końcowi, przed
moim domem leżały w śniegu zwłoki niemieckich żołnierzy, poległych od kul
rosyjskich.Jednemu z nich zabrałem portfel z kieszeni,w którym miał
fotografię żony z synkiemi i córką oraz 5 marek.Portfel na wysuszenie
położyłem obok pieca ogrzewającego mieszkanie.Mama mi ostro rzekła,
żebym oddał Niemcowi ten portfel,a ja nie zdążyłem oddać temu Niemcowi
jego portfela , bo już zapadł wieczór.Więc bałem się ruszyć z portfelem do tego
trupa I niech mi Pan wierzy,że o wczesnym poranku ten Niemiec nagle
żywy ukazał mi się przed łóżkiem i rzekł nerwowo po niemiecku,że
mam jemu oddać ten portfel!!Z wrażenia i przerażenia krzyczałem:"Mama
Szkop w domu!!"Kiedy obudzona mama wstała z łózka,postać tego
niemieckiego trupa, w mgnieniu oka zniknęła! I od tamtego czasu nikt
mnie nie przekona,że człowiek jest zbudowany tylko z ciala,jak to sobie
twierdzą ateiści i wolnomyśliciele.Po wysluchaniu przez mamę mojego
porannego przeżycia rzekła "Synku,co nie twoje tego nie wolno zabierać-
nawet ludziom martwym!! Pozdrawiam

Lubomir - 01.09.17 14:24
Przykre, kiedy potomkowie niemieckich ludobójców znów sieją nienawiść do Polski. 'Czwarta Rzesza' to najwyraźniej nie tylko utopia. Chwała Poecie za mądre i piękne strofy.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23 Listopada 1918 roku
Rząd Jędrzeja Moraczewskiego wprowadził dekretem 8-godzinny dzień i 46-godzinny tydzień pracy.


23 Listopada 1980 roku
Włochy nawiedziło silne trzęsienie ziemi. Ofiarami tej tragedii stało się 4 tysiące osób


Zobacz więcej