Poniedziałek 11 Listopada 2019r. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 26.08.17 - 17:48     Czytano: [618]

Żniwa


Pomimo rozmaitych, często dokuczliwych sprzeczności losu wszyscy chcemy żyć i podziwiać choć niekiedy dziwny, ale jakże piękny świat. Narzekamy, ale kto dzisiaj nie narzeka, nie wszyscy jednak mają do tego prawdziwe powody. Jednym się żyje coraz lepiej, innym gorzej, ale to jest tak, kiedy zachłanność bierze górę. Granica, to coś, co zatraca w ówczesnym świecie sens.
Każdy człowiek; biedny czy bogaty nie może żyć bez powietrza, wody i snu, ale i chleb odgrywa tu wielką rolę. Dobrze znamy wołania ludu: chleba i pracy. Niestety na chleb trzeba ciężko pracować, chociaż praktycznie za wszystko pozostałe również płacimy. Jeszcze nie tak dawno mieliśmy do chleba większy szacunek. Gdy upadła kromka na podłogę podnoszono go i całowano. Najpiękniej o kruszynie chleba pisał Norwid.
A dzisiaj te kruszyny rozgniatają koła samochodów, pełno ich w koszach, czyżby chleba było za dużo? Paniejemy z dnia na dzień, często zapominając o swoim pochodzeniu, a tam jest najpiękniej. Pomimo wielkiej techniki, wspaniałych światowych kuchni, chleb nadal zdaje się być niezastąpiony. Któż nie pamięta wspaniałego zapachu naszego chleba dojrzewającego w babcinych piecach. To zapach idący za człowiekiem przez całe życie podobnie jak wspomnienia z lat dziecinnych. Chleb powszedni jest podstawą w życiu człowieka.
Choć wszyscy wiemy jak chleb się rodzi, to część z nas nie ma pojęcia ile trudu trzeba włożyć, by chleb znalazł się w piecu. To długa i mozolna droga skropiona potem rolnika.
Jeśli człowiekowi nie brakuje chleba i wody, i ma dach nad głową, nie powinien mieć żadnych powodów do narzekań. Wszystko inne, to grymasy. Idziemy z postępem, ale czy to może być powodem, by nie szanować chleba?

Kłosy, co jeszcze wczoraj falowały złotem pod kosy ostrzem zaścieliły Ziemię. Słońca blask się kładzie na ich wiotkim grzbiecie, by się upajać chlebowym zapachem. Kobiety kłos do kłosa zbierają wytrwale i wieńczą powrósłem okazałe snopy. Stawiają je w rzędy jak złote namioty, by dojrzewały w słonecznym upale. Czasami im pomogą w ustawianiu chłopy, gdy położą kosy na pagórku miedzy. Na miejscu gdzie wczoraj ocean falował, setki namiotów w blasku słońca tonie. Wiatr pieści złote kłosy i zapach roznosi, umęczonym ludziom pot ociera z czoła. Ptak donośnym głosem z zarośli zawoła, by rozweselić przepocone twarze.
A Bóg czujnym okiem spogląda na Ziemię i błogosławi dorodne kłosy. Anioły zanoszą na wielkie ołtarze złotego ziarna napełnione kosze. Radują się zbiorem calutkie niebiosy, a rolnik uśmiechnie się czasem do Boga i podziękuje za obfite dary. Dawniej składano przeróżne ofiary, a dzisiaj uśmiech i pieśni kawałek - wystarczy. Chmura gołębi opadnie z niebiosów, by swoje dzioby upajać pszenicą. Wszyscy się radują kiedy plon się złoci gdyż syty radować się umie. Kto przeżywał żniwa, ten wie co chleb znaczy, ten życie inaczej rozumie. Nigdy nie wyrzuci bochenka do kosza, zbyt dużo potu jest na jego czole. Zdobyć szacunek można na roli, gdy kłos się do kłosa dodaje.
Tak wiele złota wydaje Ziemia, a jeszcze więcej Niebiosa.

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

MariaN - 01.09.17 12:00
Świat wcale nie oszalał, to pojedyncze egzemplarze zwane ludźmi w każdym środowisku, w każdym zakątku świata a więc i w Polsce i w Kworum wypróżniają z siebie jad nienawiści, ale to z zazdrości, że prawicowcy budują lepszy świat, że dzielą sie z innymi, ze są mądrzy przedsiebiorczy przyjazni i przede wszystkim wierzą w Boga. Te pojedyncze egzemplarze o których mowa to lewactwo, które rozpełzło dookola i za sorosowskie srebrniki pragną wszystko przypisać sobie i wprowadzić w życie wszelkie zboczenia. Trzeba wiedzieć ze jest ich mniejszosć i tylko aktywność normalnych ludzi zetrze ich na pył. Bardzo wazne sa wybory i wszyscy normalni ludzie musza na nie pojść by niedopuścić do przejecia przez owych władzy

W. Panasiuk - 01.09.17 3:57
Napisałem krótki felieton o naszej pięknej wsi i trudzie rolnika, a tu nagle atak na "chłopa". Czy musimy zawsze kogoś napadać, obrażać? Czy świat całkowicie oszalał? Swą mądrość można wyrazić w zupełnie inny cywilizowany sposób. Są ludzie rzeczowo piszący, ale są też tacy, którzy przechodząc obok - muszą zaczepić, dowalić drugiemu. Dziwny jest ten świat, ale jeszcze dziwniejsi ludzie. Skoro rozpiera nas siła i czujemy pewność pióra - piszmy felietony, eseje, wiersze, opowiadania, fraszki. Jest wiele możliwości wykorzystania naszej wiedzy literackiej z pożytkiem dla wszystkich. Chętnie poczytam coś wartościowego, a może nawet ocenię. Pozdrawiam przyszłych literatów. Miejsca dla każdego wystarczy, a redakcja chętnie zamieści na Kworum. Zobaczysz, że" nawet drobne rzeczy mają swój urok"

Lubomir - 31.08.17 18:57
Uważam, że wielkim nieporozumiem jest utożsamianie chamstwa ze wsią. Coraz wiecej chamstwa można odkryć wśród wielkomiejskich wykształciuchów. Oni uważają, że inteligencja potrzebna im była wyłącznie do uzyskania dyplomów i, że stylem 'na chama' osiągną w życiu o wiele więcej.

J.V.Miarka, Wroclaw - 30.08.17 12:07
Panie w. Przeciez ja nie nazwalam pana SZCZERBATYM, ani wiesniakiem, o co panu w. chodzi. I tu pytanie jeszcze... dlaczego to w. polemizuje z panami ksywiakami a ze mna majaca nazwisko i adres zamieszkania to juz nie? Na dodatek zgadzam sie z w., ze czasy cwaniakow wyszly z mody i samemu tez trzeba to zauwazyc.

w. Panasiuk - 30.08.17 1:49
Czytelnik i Miarka nie rozumieją podstawowych pojęć. Nikogo nie wolno nazywać szczerbatymi wieśniakami i kto podobnie myśli nie powinien zabierać głosu. jeśli państwo macie ochotę na polemikę proszę się przedstawić, bo rzucać ohydnymi słowami każdy potrafi. To tyle i aż tyle. Czasy cwaniakowania wyszły dawno z mody.

Jan Orawicz - 29.08.17 18:02
"czytelnik" czemu nie podajesz swego imienia i nazwiska?
Tutaj czytelnikiem jest każdy.Tylko taki się pod ksywą
kryje,co pod drugim chętnie ryje! Ta cała Ania wyrażnie
zionie pogardą do wiejskiej społeczności. To jest bardzo
prostackie,a zarazem złośliwe odczytywanie mieszkańców
polskiej wsi,gdzie ludzie w pocie czoła pracują na nasz
wspólny polski chleb! To nie są ludzie szczerbaci! Oj!! Nie!!
Oprócz tego, społeczeństwo polskiej wsi stanowi fundament
naszej wiary w BOGA!! Już sporo lat żyje w USA i nigdzie i
nigdy nie słyszałem ubliżajacych tym,co tutaj żyja na wsi,
by całe społeczeństwo USA, miało co włożyć do garnka!
Farmerzy tutaj są doceniani i szanowani.

J.V.Miarka, Wroclaw - 29.08.17 16:40
I tak zaczal sie temat dla krotkowidzow.
Pan Wladyslaw dostrzegl jednak, ze na Kworum nastapilo nasilenie filozofii... W domysle "walki klas". I TO TEZ PRAWDA.
Jest to walka ludzi z klasa, z tymi bez zadnej klasy. Wspomina tez Wladyslaw o szacunku dla innych ale przyjmuje holdy o tych co bezmyslnie nazywaja "innych" UBekami, ORMOwcami, komuchami...
I tak jawi mi sie Kworumowski Doktor Yekyll i Pan Hyde - czlowiek o podwojnej osobowosci - w dzien czyniacy dobro, w nocy zlo.
Komentarz Ani nie jest calkowicie po mojej mysli, ze wzgledu na polityczne ostrze, ale widze w nim troske aby polski chleb byl zdrowy. Ania nie krytykuje autora tego krotkiego tekstu, ani tresci.
A to, ze nie zachwyca sie tym, co jest juz tylko wspomnieniem polskiego emigranta w USA, to juz jej osobista sprawa. Widocznie ma wazniejsze sprawy na glowie niz desurowanie...
Ogolnie Kworum zaczyna byc SUPER!

czytelnik - 29.08.17 5:12
Brawa dla Ani! - Gratulacje i ponad wszystko korzystanie, z własnej wiedzy i rozumu, daje efekty oczekiwane. Pani Ania, w dwóch podejściach - ZAORAŁA! dwóch Panów w ciemnych okularach - Jana Orawicza i Władysława Panasiuka.

W. Panasiukl - 29.08.17 2:40
Dziękuję p. MariaN za rzeczowy i adekwatny komentarz. Wszyscy mamy korzenie na wsi i miejmy do niej szacunek. Co jedliby panowie gdyby nie mozolna praca chłopa. Każdy zawód jest niezbędny i stanowi jeden trybik z całego wielkiego koła gospodarki. Nie krytykujmy wszystkiego i wszystkich i pozostawmy małą lukę na zachwyt, który jest potrzebny do życia jak tlen. Gdyby tak do niektórych ludzi z wyższym wykształceniem dodać choćby podstawowe obycie... Pozdrawiam wszystkich

MariaN - 28.08.17 23:22
W moim rejonie mówiło sie tak: ja o zupie a ty o d....pie, tak samo i tu. Artykuł głębszej myśli, filozoficzne przemyślenia o życiu, człowiek wczuwa sie w w istotę analizuje, kombinuje, domniemywa co autor miał na myśli... a potem zerka na komentarze i wgniata go w fotel prostota i przyziemnośc, brak wyczucia. Dziwny jest ten swiat, im większy ludzie mają dostęp do kształcenia tym są bardziej nieokrzesani

Ania - 28.08.17 15:01
W Polsce każda władza, każdy sytsem hołubi wieśniaków. Skąd to się wzięło i kto na tym ma interes?
W każdej gminie jest i musi być tzw. komisja rolna. Nie ma i nie może być za to komisji osób prowadzących działalność gospodarczą.
Prosty szczerbaty wieśniak w rękach cwaniaczków partyjnych jest wykorzystywany jako "głos ludu" i do fikcyjnych organów kontrolnych w samorządach i nawet przez najwyższe władze.
Żeby nie byc gołosłownym przytoczę taki fakt. Patryk Jaki poobsadzał na państwowych synekurach słynną rodzinkę małorolnych Stępkowskich.

http://www.telewizjaopolskie.pl/wiadomosci/987,nyskich-misiewiczow-chca-usunac-z-pisu-jan-stepkow

"O karierach członków rodziny Stępkowskich z Otmuchowa zrobiło się głośno po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Jan Stępkowski został szefem największej Agencji Rolnej na Opolszczyźnie, brat Jana, Józef dostał stołek prezesa Stadniny Koni w Prudniku, a syn Paweł (31 lat) trafił do spółki zależnej od państwowego giganta - Zakładów Azotowych Kędzierzyn. W spółce bez kwalifikacji kierunkowych miał za zadanie wspomagać pracę zarządu."

Lokalna prasa i telewizja opisuje i pokazuje na bieżąco "wyczyny" intelektualne rodzinki Stępkowskich oraz ich synekury. Synuś Pawełek "wspomaga" pracę zarządu za ponad 14 000 zł miesięcznie. W swoim CV napisał, że zdobył doświadczenie w zarządzaniu kolosem chemicznym w Kędzierzynie u teścia na składzie opału.
Radni powiatu nyskiego osłupieli jak usłyszeli pierwsze i zarazem ostanie publiczne wypowiedzi rodzinki Stępkowskich, kolegów Patryka Jakiego.

I tak niestety jest w całej Polsce. Wieśniacy u władzy czy dla władzy ?

Wojtek z Archerowa - 28.08.17 7:59
Jasiu,
Ania napisala w wielu procentach prawde!
Wytknela te druga strone "kapitalistycznej, wsi spokojna, wsi wesola".
Nie tylko w miescie ale i na wsi jest zlodziejstwo i przekrety. UE i dorobkiewicze truja to co zdrowe i wartosciowe, a nawet historyczne, aby zbijac kase. Ustawy i przepisy maja jeszcze duze dziury. Duzo sie robi aby powstrzymac te dewastacje ale i na to trzeba czasu.
A ty Jasiu Solidarnosciowy jak nam tu piszesz zyjesz sobie za Oceanem jak Krezus.
Tylko jak to sie ma z opisanym juz przez ciebie z tym chlipaniem i polykaniem lez przed odlotem za chlebem, i tesknota za kominem i polskim bocianem.
Ale milo mi, ze masz jeszcze zdrowe zeby i mozesz sobie chrupac czipsy i inne pop corny.

W. Panasiuk - 27.08.17 23:57
Chcę zwrócić jak najgrzeczniej uwagę p. Ani, że jej komentarz w początkowej fazie pozostawia wiele do życzenie, słowem nie jest na miejscu. Jeśli coś komentujemy starajmy się uszanować podobnych do nas ludzi bez względu na to kim są. Na tym forum piszę od początku i nie trudno zauważyć w ostatnim czasie nasilenie się jakiejś dziwnej, bezmyślnej filozofii ( nie służącej nikomu). Dyskusje często przechodzą w atak i to mi się nie podoba. Pozdrawiam czytelników

Jan Orawicz - 27.08.17 22:34
Ania skąd u ciebie taka wrogość do ludzi spod chłopskiego nieba?
Co? Wszyscy są szczerbaci?! Zastanów się nad swoim stopniem
moralności! Jady i zajady, człowiek kulturany odrzuca OD SIEBIE!
Mnie też bocian - przed laty puścioł przez komin wiejskiej chaty.
I za to Bogu dzięki,bo poznałem prawdziwe chłopskie życie z wiarą
w Pana Boga! Dorosłe życie rzuciło mnie do miasta.Ale została
tęsknota za życiem pod chłopskim niebem. Żyjąc w USA wybrałem
miasteczko okolone Polami,lasami i jeziorami. 10 metrów od mego domu
rośnie sosnowy pasek mego lasu.Za to biegają obok domu leśne
zwierzątka,gnieżdzą się ptaki. Na tarasie goszcza wiewórki i inne
zwierzadka. A sosny szumią w dni wietrzne,roznosząc zapach żywicy.
Od domu do uroczego jeziora dzieli mnie odległość tylko 15O metrów.
Miasto,w którym mieszkam liczy sobie 18 tysiecy mieszkańvów.
Amerykanie kochają naturę! Amerykańskie wioski toną w zieleni z
domami farmerów. Pozdrawiam

Ania - 27.08.17 11:35
Od trzech lat nie jem zbóż i roślin psiankowatych i muszę przyznać, że mój stan zdrowia się poprawił.
Żniwa się skończyły i szczerbatym wieśniakom partyjni urzędnicy jak co roku organizują dożynki. Jakie są dalsze losy ziaren zbóż, których dzisiaj dzięki chemii zbiera się czterokrotnie więcej a areał obsiewania się podwoił ?
Po wygranej wojnie w gminie gdzie mieszkam było PIĘĆ młynów, jeden to było arcydzieło techniki niemieckiej. Było bo już po nim nie ma śladu. Najpierw komuniści przerobili go na gorzelnię. Wpakowali tam tony aparatury ze stali nierdzewnej i miedzi i PGR robił bimber za, który dostawał JEDNĄ ZŁOTÓWKĘ za litr. Budynek z klinkierowej cegły przykryli papowym dachem i tak komunistyczni robole kradli co się dało i jakoś żyli do czasu gdy przepoczwarzyli się w demokratycznych roboli. Komunistyczne władze też przepoczwarzyły się w demokratyczne i sprzedali gorzelnię, pieniądze poszły na odprawę dla dyrektora PGR. "Demokratyczna" władza centralna wprowadziła przepis, który zlikwidował opłacalność prowadzenia małych gorzelni a z gorzelnika zrobiła współczesnego kułaka i wroga ludu. Nowy biznesmen i tak nie zamierzał pędzić bimbru tylko wyciął aparaturę i wywiózł na złom. Jak się skonczyła kasa ze złomu to zaczał sprzedawać cegłę klinkierową. Potem okazało się, że budynek był w rejestrze zabytków i nowemu właścicielowi grożą kary więc się "rozchorował".
Cztery pozostałe młyny stoją budynki niszczeją a mąkę przywożą cysterny na gdańskich numerach rejestracyjnych 500 km, nie wiadomo jaką i skąd najważniejsze aby była najtańsza.
Zawód młynarza tak jak wiele innych stał się nieopłacalny jeszcze kilka lat i znikną piekarze. Chleb pieką po marketach automaty a ludziska zajadają się ciepłym napompowanym chlebem.

Wszystkich komentarzy: (15)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Listopada 1949 roku
Plenum KC PZPR, na którym usunięto z partii Gomułkę, Kliszkę, Spychalskiego.


11 Listopada 1937 roku
Po raz pierwszy obchodzono Święto Niepodległości jako ustawowy dzień świąteczny w Polsce.


Zobacz więcej