Poniedziałek 25 Września 2017r. - 267 dz. roku,  Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.08.17 - 22:47     Czytano: [185]

Dział: Głos Polonii

Kolegom z Solidarności


Kiedy na początku sierpnia 1980 roku na Wybrzeżu wybuchły pierwsze strajki, które miały wkrótce doprowadzić do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, nie wiedzieliśmy jak potoczy się historia i jaki los spotka ludzi, którzy podjęli walkę z represyjnym, komunistycznym ustrojem.

Dziś, po trzydziestu siedmiu latach ludzie ci, najodważniejsi z odważnych, gorący patrioci, dzięki którym Polska i Polacy mogą cieszyć się wolnością, otrzymują od władz Rzeczypospolitej symboliczne podziękowanie. Jest nim Krzyż Wolności i Solidarności - odznaczenie przyznawane i wręczane przez prezydenta RP, na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej. Krzyż ten jest nie tylko symbolem wdzięczności, lecz także dowodem pamięci dla tych, którzy w tamtych mrocznych latach głębokiego komunizmu stanęli odważnie „naprzeciw glinom, naprzeciw tankom” jak głosi piosenka.

To oni, nasi koledzy z Solidarności, zakładali oddziały Związku w swoich zakładach pracy, uczestniczyli w zebraniach i już od pierwszych chwil tej działalności upominali się o ludzką godność i społeczną sprawiedliwość. Później, w stanie wojennym codziennie narażając nie tylko swoje zdrowie, ale i życie, znosili esbeckie prześladowania, godziny przesłuchań, zastraszanie ich i ich rodzin, nękające rewizje w domach i zakładach pracy. To oni stali zawsze czele tłumu podczas „nielegalnych” antykomunistycznych manifestacji, narażali się na aresztowanie, ciosy milicyjnych pałek i represje. To oni byli zwalniani z pracy, sądzeni i więzieni za każdą nieprawomyślną ulotkę, za udział w niedozwolonym strajku, a nawet za otwarte głoszenie negatywnych opinii o ówczesnym prokomunistycznym rządzie.

Obecnie, wielu z nich w kraju, a także wielu z nich przebywających poza granicami Polski, może mieć satysfakcję - bo ich walka i poświęcenie przyniosło Polsce wolność i niepodległość. I choć nie zawsze zgadzają się z tym, co dzieje się na przestrzeni wielu lat w naszej Ojczyźnie, jednak ich główny cel, o który walczyli, został osiągnięty.

Dziś, w sierpniowe dni, kiedy po raz kolejny wracamy myślą do pierwszych solidarnościowych zrywów, warto powiedzieć Kolegom z Solidarności, mieszkającym w Polsce, ale i tu, w Australii - dziękujemy. Dziękujemy za Wasze nieprzespane noce, za dni i miesiące Waszego niepokoju o najbliższych, za mobilizowanie do walki ludzi zastraszonych lub niezdecydowanych. Dziękujemy Wam za odwagę, za naszą wolność i za ówczesną solidarność.

Krzyż Wolności i Solidarności, który w początkach sierpnia br. przyznano naszym koleżankom i kolegom ze Związku Więźniów Politycznych w Australii: Zofii Kwiatkowskiej, Elżbiecie Szczepańskiej, Hubertowi Blaszczykowi, Andrzejowi Klycie, Bogdanowi Płatkowi, Andrzejowi Pokorskiemu i Henrykowi Sawickiemu - należy do szczególnie zaszczytnych wyróżnień. Jest on uznany jako piąty w hierarchii ważności po Krzyżu Virtuti Militari przed Złotym Krzyżem Zasługi.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa Krzyż jest nagrodą dla działaczy opozycji wobec dyktatury komunistycznej, którzy w okresie od 1 stycznia 1956 roku do 4 czerwca 1989 roku, z wyłączeniem okresu od 31 sierpnia 1980 roku do 12 grudnia 1981 roku, na terytorium Polski co najmniej przez 12 miesięcy; byli aktywnymi członkami nielegalnych organizacji, które stawiały sobie za cel odzyskanie przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowanie praw człowieka w PRL; prowadzili zagrożoną odpowiedzialnością karną lub represjami działalność na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowania praw człowieka w PRL.

Przed rokiem ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński stwierdził: "..Uznajemy za szczególny zaszczyt, że to właśnie Instytut Pamięci Narodowej opracowuje szczegółowe wnioski, dzięki którym Prezydent w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej nadaje to odznaczenie osobom zasłużonym dla odzyskania przez Polskę niepodległości...” /PAP/

Kolegom z Solidarności zamieszkałym na emigracji w Australii i odznaczonym tym zaszczytnym wyróżnieniem, należą się szczególne gratulacje i podziękowanie.

Monika Wiench
Melbourne

Poniżej sylwetka jednej z odznaczonych osób:

Elżbieta Szczepańska, urodzona w Sosnowcu. Absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Wydz. Nauk Społecznych, kierunek psychologia (1974), specjalizacja I stopnia w zakresie psychologii klinicznej (1984). Emigrowała do Australii z paszportem wydanym w jedną stronę, w roku 1987. Decyzję o emigracji podjęła w wyniku bezustannych prześladowań ze strony SB. Jest psychologiem, działaczem społecznym, lekkoatletką, mieszka i pracuje obecnie w Zachodniej Australii.

W latach 1982-1988 rozpracowywana przez Wydział III Komendy Wojewódzkiej MO/WUSW w Katowicach - kryptonim nadany przez SB - Reformatorka.

W latach 1974-1981 była pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego w Katowicach (od 1980 AWF). Od października 1980 w „S”, współorganizatorka Komitetu Założycielskiego na AWF w Katowicach, następnie przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność, współinicjatorka powołania "Solidarności" na uczelni; XI 1980 – III 1981 oddelegowana do pracy związkowej w MKZ Katowice, prowadziła Dział Interwencji, uczestniczka rozmów MKZ z komisją rządową ws. realizacji Porozumienia Katowickiego; w 1981 współzałożycielka Regionalnego KOWzP w Katowicach, członek Akademickiej Górnośląskiej Komisji Porozumiewawczej Nauki. W VII i XII delegat na I i II WZD (Województwa Katowickiego) Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.W nocy 13 grudnia 1981 internowana w Ośr. Odosobnienia w Jastrzębiu-Szerokiej, następnie w Sosnowcu, Katowicach i Darłówku, 6 marca 1982 zwolniona. W latach 1982-1985 kolporterka prasy podziemnej, m.in. „Tygodnika Mazowsze”, „KOS”, „PIK”, „RIS”, „WiS”, „Górnika Polskiego”, oraz książek wydawnictwa NOWa; 1982-1987 aktywna działaczka Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, łączniczka, uczestniczka wielu akcji ulotkowych w Katowicach i Siemianowicach Śląskich, współorganizatorka wykładów Latającego Uniwersytetu na Śląsku. W latach 1982-1984 kilkakrotnie skazywana za działalność związkową przez kolegium ds. wykroczeń w Katowicach. W latach 1984-1987 wielokrotnie zatrzymywana, i przesłuchiwana przez SB, przeprowadzano u niej kilkukrotne rewizje mieszkania.

Elżbieta Szczepańska swoje wspomnienia z okresu Solidarności zawarła w książce "Zanim Wybaczę. Pamiętnik Walki i zdrady" wyd. Replika, 2009

Wersja do druku

czytelnicy - 08.09.17 13:58
Wielu bohaterow Solidarnosci poswiecalo swe zdrowie i zycie abysmy doszli do wolnej Polski .Wszyscy powinni miec przed oczami dobro Polski , a nie wlasne.Dbajmy wszyscy o wolnosc i bezpieczenstwo Polakow i Polski,przebaczmy wrogom i modlmy sie za nich,zjednoczenie bedzie blizsze.

Lubomir - 31.08.17 21:50
Prawdziwy ojciec Solidarności JPll apelował o Odnowę religijną, moralną, biologiczną i cywilizacyjną. Róbmy tylko to i...aż to!

J.V.Miarka, Wroclaw - 27.08.17 12:30
Orawicz, dobrze rymujesz ale wymieszales to wszystko juz tak, ze odleciales od rzeczywistosci - z batem.
I nie tylko ty. Kiedy zachodzi jakas potrzeba, to jest odwolywanie sie do idealow Solidarnosci, ale i kiedy wkracza inna potrzeba, to nastepuje utrata pamieci, ze ci wymienieni prezydenci zaistnieli dzieki AWS - Akcji Wyborczej Solidarnosc.
Prezydent Poznania Jacek Jaskowiak, to przeciez kumpel i b. manager "barda Solidarnosci" Jacka Kaczmarskiego.
Prezydent Gdanska Pawel Adamowicz w 1998 roku byl wspolorganizatorem strajku okupacyjnego w UG, i tez zostal radnym z poreki AWS.
Prezydent Opola wywodzi sie z PO ale do lokalnych wyborow szedl z ludzmi Solidarnej Polski.
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski jest czlonkiem Swiatowego Zwiazku Armii Krajowej, a kariere samorzadowca rozpoczynal z poreki AWS.
Byl czas, ze na AWS, nie mozna bylo powiedziec zlego slowa.
Dzisiaj ci sami krytykuja Rzad Dobrej Zmiany.
Aby rozpoczac biznes, w miejsce starego, ktory bankrutuje nalezy wpierw wysprzatac pomieszczenie. Chaotyczne rzucanie starych gratow z kata w kat niczego nie zmieni.
Beda wybory samorzadowe. Co my wirtualnie mozemy zrobic aby pomoc obecnemu rzadowi wyrwac sie z tego marazmu? Musimy glosowac realnie, aby pozniej nie narzekac, musimy znac ludzi na ktorych oddajemy wlasne glosy. I o takich kandydatach dyskutowac i ujawniac ich zyciorysy i przekrety.
W internecie jest tysiace komentatorow ale tylko komentujacych. Jesli cale rodziny komentatorow, znajomi, przyjaciele i sasiedzi - pojda do urn i oddadza glosy na prawych ludzi, na Polakow - to cwaniakow, kombinatorow, salonowcow, komuchow i lewakow nakryjemy czapkami. Ale wpierw musimy przestac plakac i zmieniac poglady jak rekawiczki...

Jan Orawicz - 27.08.17 3:56
Z jakiego to powodu, czerwony Prezydent Gdańska jest nadal Prezydentem?!
To samo ma się z aroganckim czerwonym prezydentem Poznania,Sopotu,Opola
i dalszych wielu im podobnych prezydentów z polskich miast.A ilu komuchów
rządzi powiatami,gminami wiejslimi,to łeb boli!! Wwaadzdzaa Ludowa żyje jak
żyła w PRL, na wysolachnych gażach i krwawicy Narodu! Nowa wwaadzdzaa
honoruje zasadę: Kruk krukowi oka nie wykole!! Czy kruk lewacki,czy prawicowy -
jeden drugiemu nie urwie głowy!! Uścisną czule swoje grabule! Wychylą po
bratersku kielichy. Przegryzą do tego michę zagrychy! I już po ptakach i po
krzyku! A żywot poleci znów w krasnym szyku! Jak odkomuszyć kraj skomuszały?
ŻEBY WYRASTAŁ NAM DO CHWAŁY?! To jest dylemat nad dylematy. Czas towarzycho popędzic batem!!!

Sewertn K - 26.08.17 23:27
Panie Marian,to nie jest normalna opozycja,ale żydokomunistyczni zdrasjcy!

MariaN - 26.08.17 13:15
A w Polsce cd kodowskiego kabaretu, chcieli być organizatorami rocznicowych uroczystości w Gdańsku, nawet zarezerwowali już plac przed Krzyżami na cały dzień i... wspaniałomyślnie zaprosili NSZZ Solidarność do obchodów. Cyrk, ci ludzie są tak głupi, ze trudno o komentarz. Całe szczęście, że wojewodą jest normalny na umyśle człowiek i cofnął pozwolenie. Cały czas trwa walka o symbole i narzucanie swoich narracji historycznych, a Wałęsa przylepia sie do ciemnego towarzystwa, do takich paskudnych sytuacji doprowadziło trwanie w kłamstwie przez niego. A mogło być zupełnie inaczej, gdyby Wałęsa przyznał się do współpracy gdy był prezydentem, nastąpiła by lustracja i dekomunizacja, nie rozkradziono by tak Polski. Ale nigdy nie jest za późno by zmieniać kraj, w ostatniej chwili nadeszła "dobra zmiana" i niech trwa jak najdłuzej a może długo przy tak głupiej opozycji

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Września 1944 roku
56. dzień Powst. Warszaw.: W nocy wycofało się kanałami z Mokotowa do Śródm. część żołnierzy, ludności i władz cywilnych


25 Września 2005 roku
W wyborach parlamentarnych zwycięstwo odniosło Prawo i Sprawiedliwość - 26,99%, druga była PO - 24,14%


Zobacz więcej