Poniedziałek 18 Grudnia 2017r. - 352 dz. roku,  Imieniny: Bogusława, Laury

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.07.17 - 23:14     Czytano: [432]

POLSKA I ŚWIAT – MARKETING, POLITYKA I...(7)





……………………………………………………………………

Zdzisław Wojciechowski
miesiąc lipiec 2017


……………………………………………………………………

(NOWOŚCI, CIEKAWOSTKI, A W NICH TAKŻE POLITYCZNE NIEDORZECZNOŚCI WSZELKIE, PRZEDSTAWIANE W POSTACI FAKTÓW + REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA)





Piosenka z filmu Gladiator: Hans Zimmer / Lisa Gerrard
„TERAZ JESTEŚMY WOLNI" - tytuł piosenki

Podobno nie da się przetłumaczyć słów tej piosenki śpiewanej przez Lisa Gerrard. Takie są informacje w Necie. Z wywiadu z Nimi (Hans Zimmer / Lisa Gerrard) wynika, że Lisa śpiewa własnym językiem, którym zwraca się bezpośrednio do Boga i przenosi nas w świat Jej z Bogiem transformacji, który Jej natchnieniem dotyka wszystkich ludzi na ziemi bez żadnych barier i bez względu na region ziemi, jego kulturę, rasę ludzką, religię bądź wyznanie. Natchnienie to wyraża ogromną siłę spokoju, który dotyka wszystkich, którzy tej piosenki słuchają, poprzez ludzki umysł, ludzkie serce i ludzką duszę. (mój tekst i moja interpretacja wspomnianego wywiadu)

Ucz się więc poniższych prawd życiowych przy niesamowitym brzmieniu muzycznym utworu stworzonego dla spokojnych, opanowanych, a jednocześnie najsilniejszych duchem i odwagą ludzi tego świata , - Gladiatorów. To jakże wymowny mój dla Ciebie dar. Buduj więc przeze mnie nim wspierany siłę Swoją przy jego akompaniamencie i siłą jego brzmienia, duchowej mocy i spokoju, pokonuj kolejne stopnie swojej wolności!. Niech Ci się szczęści już zawsze, a w chwilach jakiegokolwiek zwątpienia, wracaj do tego muzycznego arcydzieła, wraz z nim przenoś się choćby na krótką chwilę w krainę transformacji z Bogiem, czerp z niej siły do własnych działań wszelkich, ... WZACNIAJĄC UTWOREM TYM DUCHA SWOJEGO ZAWSZE WTEDY, KIEDY TYLKO JEST TO MOŻLIWE, LUB KIEDY CZUJESZ TAKĄ DUCHOWĄ POTRZEBĘ i Z W Y C I Ę Ż A J

W tumulcie tzw elit, czyli w zgiełku, wrzawie i zamieszaniu jaki w polityce panuje, oraz w politycznym burdelu, czyli ogólnym bałaganie jaki wkradł się polityczną siłą bezwzględności wszelkiej w medialne informacje i medialny przekaz w 90 % przez obce media publiczne manipulowany nakazem politycznych elit, warto mieć w pobliżu dostęp do informacji, a także porad, na których zawsze można polegać i które swoimi pracami i publikacjami Tobie, Wam, Państwu gwarantuję.

[Elita – kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, - która nie jest grupą społeczną, - pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Elity mają zasadniczy wpływ na rodzaj i jakość władzy oraz na kształtowanie się postaw i idei w społeczeństwie i należą do perfidnie największej grupy tych oszustów. którzy jakością władzy i społecznymi ideami, równie perfidnie manipulują socjotechnicznymi metodami]

Fakty mówią, że dzisiaj media w Polsce te szczególnie nadzwyczaj publiczne, te bardziej dyplomatyczne, publicznie nawołują do posługiwania się w nich językiem bardziej dyplomatycznym. Tymczasem jak ten język autentycznie w rzeczywistości dnia dzisiejszego wygląda – brzmi, komentować nie chcę i komentował nie będę, ponieważ wszyscy na co dzień go doświadczają. Każdy z nas codziennie go ogląda, jego słucha i swoją własną w tej sprawie opinię posiada. Tak mu jednak oglądany „języczny towar medialny” spowszedniał, że niemal każdy przestał na niego reagować.. Nie traktuję tego w obronie języka stosowanego w swoich publikacjach, choć dyplomatycznym go nie nazywam i do żadnych wzorców mniej lub bardziej chwalebnych przystosowywał go nie będę nawet wtedy, kiedy mój autorski język komuś mógłby przypadkiem jakimś nie odpowiadać. Człowiek jest przecież tylko człowiekiem i swój własny język posiada. W skrajnych przypadkach jego gorszych postaci, za mniej dyplomatyczne zwroty przez siebie użyte przepraszam wszędzie tam, gdzie uważałem to za właściwe czy konieczne. W ostatnich dziesięcioleciach stwierdzam, że język tzw. dyplomatyczny, w poważnej swej wielkości długim bardzo skokiem przeskoczył w kazamaty historycznego lamusa. Z czasem więc, nie chcąc stać się wsteczniakiem pismaka, podążyłem za nim drugim takim oto stwierdzaniem, iż niezrozumiałym w codziennym stosowaniu staje się autentycznie tzw. język dyplomatyczny, bo polskie tzw. elity zmieniły go znacznie i w sposób zasadniczy, zbrukały go, uczyniły tym samym naturalnym polskim dobrem narodowym w autentycznym narodowo polskim jego rozumieniu i mnie odpowiadającym na tyle, że jest to czysty język saski, ale na tyle polski, żebym mógł być jednoznacznie wyraźnie zrozumiany, których to możliwości dzisiejszy język tzw. dyplomatyczny nawet nie dopuszcza i przez niemal nikogo zrozumiałym nie jest . W tym więc akurat przypadku, diabeł, który tkwi w szczegółach, szczegóły opuścił, za zasadnicze ich nie uznając. Taki mój wtręcik na wszelki wypadek, bym kontaktu z Państwem na dobre nawet przypadkiem nie stracił, czego do tej pory skutecznie unikałem w dobrym kontakcie jak myślę z Państwem pozostając, choć absolutnie pewnym być nie mogę, jak to w niepewnym, dzisiaj wyjątkowo zafałszowanym życiu często bywa.

Nie szukaj daleko ludzi mądrych, często wielkich , z których mógłbyś brać przykład i którzy byliby dla Ciebie drogowskazem najwłaściwszej z bardzo wielu życiowych dróg. Znajdziesz ich blisko. Trzeba tylko na ludzi tych trafić, nauczyć się ich czytać, potrafić ich rozumieć , a później już tylko stale rady ich stosować. Jeżeli myślisz , że dla Ciebie to zbyt wiele, już wiesz dlaczego masz to, co masz i jesteś w miejscu, w którym właśnie jesteś. Obejrzyj się wkoło siebie bardzo dokładnie i sam sobie odpowiedz czy to właśnie jest miejsce przez Ciebie wymarzone?K – E.P.) >>> -

Zdzisław Wojciechowski
…………………………………..

Wyrocznia…? . Czy musi nią pozostać?

****** Jeżeli w pełni nie zapanujesz nad swoim przeznaczeniem i nie weźmiesz swojego losu w swoje własne ręce, będziesz jednym z tych bardzo wielu ludzi incognito, którzy równie tajemnie zbyt szybko ten świat opuścili i których imienia nikt nigdy nie wspomina.

Jeśli zrozumiesz kim dla Ciebie jestem, swoje przeznaczenie, swój los i swoje incognito jesteś w stanie zmienić w sposób w szczegółach przeze mnie proponowany.

(Incognito(z łac.incognitus) - określenie wyrażające sytuację, kiedy osoba, grupa osób lub jakikolwiek inny podmiot występuje nie ujawniając swojej tożsamości, bądź z tożsamością zatajoną, nie dając się przy tym rozpoznać)

[Powyższe czerwone wyjaśniam. Żeby powyższa obietnica stała się rzeczywistością, musisz bardzo szczegółowo zapoznać się ze wszystkimi moimi publikacjami wstecz i kolejnymi. Bez ich poznania i pełnego zrozumienia mnie, powyższe nie będzie możliwe, ale wybór pozostawiam Tobie. Nic na tym świecie nie ma za darmo. Ode mnie jednak, wszystko powyższe masz w prezencie.]
……………………………………………..
Człowiek to taka dziwna istota rozumna, która najbardziej tęskni za tym, co utracił. Najlepiej i najboleśniej widać to na przykładzie utraty każdej i dowolnej formy wolności, kiedy nagle zostajesz jej pozbawiony, nie odczuwając jednocześnie braku wolności ciągłej, w której tkwisz w roli niewolnika, która jest twoim stałym i dożywotnim etatem.
…………………………………………..
Człowiek dopiero wtedy jest szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać.
Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić swoją małość.
Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą.

Kardynał Stefan Wyszyński

…………………………………………..

CO KAŻDY POLAK WIEDZIEĆ MUSI,
- albo czego nie możesz nie wiedzieć będąc Polakiem

(1) //
Czym więcej dobrych ruchów oraz właściwych społecznie działań i posunięć wykonuje obecnie panujący rząd PIS, tym więcej niezrozumiałego zupełnie hałasu i wariackiego wręcz krzyku podnosi globalna opozycja, która będąc globalną, dewaluować musi absolutnie każde rządowe poczynanie, bo takie ma polityczne nadrzędne zadanie, - rozróby, społeczny chaos, niezrozumiałe manifestacje i uliczne burdy, sianie coraz to nowego społecznego niepokoju, nienawiści człowieka do człowieka i buntowniczego dzielenia polskiego narodu i całego polskiego społeczeństwa.

Całe to chore umysłowo wariactwo, zmuszeni jesteśmy przeżywać , ponieważ skutecznie manipulują nim podporządkowane lewackiej, czynnej jak nigdy wcześniej opozycji, niepolskie w 85% media w Polsce, pracujące za pieniądze i na rzecz agenturalnych nieprzychylnych nam rządów przeciwników politycznych państw ościennych, w tym szczególnie nienawidzących nas za wiarę i najwyższe ludzkie odwieczne wartości nasze takich między innymi państw jak Rosja, Niemcy i Francja.
Bardzo trafnie ujął to v-ce Premier rządu Pani Beaty Szydło, Pan Mateusz Morawiecki w WP wiadomościach 02.07.2017 - art. Natalii Durman – poniżej.

WP – wiadomości - NATALIA DURMAN 02.07.2017 / 15:00
Żart wicepremiera Morawieckiego robi furorę w sieci
Nie tylko Jarosław Kaczyński błysnął humorem podczas sobotniego kongresu PiS w Przysusze. Również słowa wicepremiera Mateusza Morawieckiego wywołały salwę śmiechu i gromkie brawa. Jak się okazuje, nie tylko wśród obecnych na sali, ale również wśród internautów.

Mateusz Morawiecki (East News)



Głównym punktem kongresu PiS było przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który podkreślał: - Musimy budować Polskę sprawiedliwą, zasobną i nowoczesną. Chwalił zmiany dotyczące spraw społecznych i apelował o szybszą realizację programu Mieszkanie Plus. Sypał też żartami.

Głos zabrali również wicepremier i szef Polski Razem Jarosław Gowin, lider Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz właśnie Mateusz Morawiecki.

"Po co PiS, skoro jest CDU..."

W swoim przemówieniu wicepremier wspominał, jak jedna z osób, z którą rozmawiał, zapytała go, po co Polsce potrzebny jest Centralny Port Komunikacyjny, skoro takowy jest we Frankfurcie i można z niego korzystać. Kontynuując wątek, mówił: - Po co nam LOT, jak jest Lufthansa albo Air France? Po co nam Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak jest giełda w Londynie? Po co nam banki polskie, skoro są banki zagraniczne? Po co złotówka, skoro jest waluta euro? Po co PiS, skoro jest CDU…

- Żartowałem - dodał po chwili Morawiecki z uśmiechem na twarzy. Na sali rozległy się gromkie brawa. Na nagraniu słychać też salwę śmiechu.
…………………………………………………..
Z.W. - Kontynuując powyższy wątek Pana Ministra , nie uważam , że jako żart traktować należy to, co niby żartem powiedział(?), gdyż wszystko powyższe ma aktualne przełożenie na naszą faktyczną codzienną rzeczywistość i ten właśnie wątek pociągnę zdecydowanie dalej i znacznie głębiej:
- Po co na polskie miesięcznice, kiedy mamy niemieckie G -20?
- Po co nam tysiące ukraińskich uchodźców, kiedy mieć możemy miliony Afrykanów, Arabów i innych bardziej „atrakcyjnych” pirotechnicznie narodowości?
- Po co nam obecne oczekiwane w państwie naszym: porządek społeczny i znacznie lepsze od poprzedniego życie, kiedy możemy mieć powrót do bestialstwa narodowo społecznego mafijnych PO i PSL?
- Po co nam dodatkowych już ponad 20 miliardów złotówek w budżecie polskim, kiedy możemy je pozostawić w kieszeniach przestępców, aferzystów i mafiozów PO i PSL, ale także SLD i innych wyznawców Wałęsy, Kwaśniewskiego, Millera, Cimoszewicza, Pawlaka, Tuska, Sikorskiego, Komorowskiego i dziesiątek innych z grona tego mafiozów?
- Po co nam obecna pomoc w wyciąganiu ze śmiertelnego głodu i nędzy polskich obywateli, kiedy pieniądze na tą pomoc przeznaczane, możemy przeznaczyć na utrzymanie różnych rodzajów polskiej mafii, mafiosów wyżej wymienionych i innych jeszcze, jak to było za poprzednich rządów PO i PSL?
- Po co nam biedne kościoły, kiedy mieć możemy bogate Meczety?
- Po co nam pełnowartościowy polski naród, kiedy mieć możemy ciekawe kolorystycznie i duchowo krzyżówki wszelkie?
- Po co nam rodziny i dotychczasowe życie w duchu wiary, miłości bliźniego i narodowej polskiej dumy, kiedy żyć możemy w zalegalizowanych hordach tzw. „małżeństw” pedałów i lesbijek?
- Po co nam dzieci z normalnych ludzkich małżeństw i rodziców, kiedy możemy mieć wyłącznie pieski, kotki i pchły? Gorzej jednak jak i one również pójdą drogą własnych zwierzęcych zboczeń. Skąd wtedy będziemy je brać?
- Po co nam rzeki, kiedy wodę mamy w domowych kranach, w których przecież jeżeli rzeki płynąć przestaną, - a to już dzieje, - wody nie będzie?
- Po co nam parki narodowe i rezerwaty przyrody, które wykorzystać możemy puszczając je samopas uchodźcom?
- Po co nam połacie naturalnej ziemi, kiedy z wysokości drzew widać lepiej, a nieważne jest przecież, co tak naprawdę oglądać będziemy?
- Po co nam telewizja, kiedy w nocnikach również czasem dobrze słychać i widać?
- Po co nam internet, kiedy bliźniaczy zupełnie burdel oglądać możemy bezpośrednio w domach publicznych, w domach publicznej uciechy, czy na prowadzących wśród lasów przydrożnych szosach?
- Po co nam wolne media, tyle o nie brudnej walki i normalne do niedawna medialne ludzkie rozmowy, kiedy najlepiej je toczyć na niebezpiecznych polskich ulicach w gronie politycznych wariatów? Tylko wówczas nie byłoby komu płacić za medialną politycznie chorą i zwariowaną manipulację.
- Po co nam niby nowe ale nie poprawione /nie oczyszczone z przestępstw/ organa sprawiedliwości, kiedy nadal możemy mieć bardzo nadzwyczajny rodzaj kasty ludzi, którzy żeby przeżyć potrzebują lewych przestępczych dochodów, wielokrotnie przekraczających dochody legalne?
- Po co nam wolność energetyczna, kiedy wszystkim dookoła naszego kraju wyżej stojącym ekonomicznie nacjom, bardzo wygodnie i ekonomicznie jest prowadzać nas na uwierającej nas obroży i na krótkiej bardzo dodatkowo smyczy?
- Po co nam rządowo parlamentarne pałace w Polsce, kiedy najważniejsze rozmowy polityczne toczą się u nas na brudnych bardzo ulicach?
- Po co nam dotychczasowe odwieczne wartości nasze jak Bóg, Honor, Ojczyzna kiedy bandyckie wszech rządzące do dzisiaj lewactwo nigdy ich nie stosowało i nadal stosować nie myśli nawet, który to stan trwał będzie dopóty, dopóki najmniejszy ślad lewicy w kraju naszym pozostanie ?
- Po co nam polska młodzież z jej genetycznymi ideami, ideałami i wartościami, kiedy dzisiejsze wartości wszelkie wdrażają w młodzież brudne przestępcze polskie ulice i gorzej jeszcze brudna przestępcza polityka i jej mafijni przedstawiciele?
- Po co nam ministrowie, którzy funkcjonują przede wszystkim jako preteksty do ich ciągłego odwoływania?
- Po co nam takie organa policji, której setki w kraju posterunków przez jeden bandycki rząd zostały zlikwidowane, a przez inny bardziej praworządny rząd są przywracane?
- Po co nam prawnicy, którzy zastosowanie swojego wykształcenia widzą w stosowanych przez siebie przeróżnego rodzaju przestępstwach dokonywanych na zwykłych ludziach w postaci złodziejstw, afer, grabieży i mordów (w sensie bezwzględnych zabójstw)?
- Po co nam powrót do normalności np. edukacyjnej, kiedy znacznie taniej i wygodniej jest ją prowadzić ulicznie?
- Po co nam amerykańskie wojsko w Polsce, kiedy ci, którzy udając, że go nie widzą, krzyczą jednocześnie, że nowy amerykański Prezydent Donald Trump o żadnym pobycie swoich wojsk w Polsce nie zapewnił świata?
- Po ca nam świat, jego przeróżne regiony i nacje, kiedy najświętszy spokój byłby wtedy, gdyby go nie było?
Tylko wtedy kto i komu będzie przekazywał jak faktycznie fajnie w świecie bywa, jak mafijnie można się się w nim dorabiać mafijnych fortun i co naturalny Boży świat tak naprawdę chce nam jeszcze pokazać, kiedy niemal wszystko już dzięki polityce widzieliśmy?
...
Tego typu przykładów w tym bardziej dosadnych również, mogę mnożyć nie tylko w setki, ale w tysiące. Nie w tym problem, który nie wątpię, że Pan, Panie Premierze doskonale rozumie, ale nie rozumiem czemu obraca je Pan w żarty, które tej jakże poważnej materii nie tylko politycznej i tak poważnemu, ale też poprawnemu politykowi, po prostu nie przystoją.

Radzę więc się Panie Premierze z tego rodzaju „żartów” natychmiast publicznie się wycofać, również z tych, które Pan sam wymyślił, bo nie ma w nich nic, co w żart nawet najmniej poważny dałoby się obrócić. To są bowiem sprawy, które na arenie światowej stanowią o naszym polskim być, lub nie być, stanowią o naszym ludzkim żyć, lub nie żyć, stanowią o naszej wspólnej Polski i Polaków zamianie niemal trzydziestoletniej wariackiej politycznej nienormalności, na zwyczajną normalność, których wszyscy normalni oczekujemy jak kania dżdżu, jak ryba i pustynny wielbłąd wody, jak nędzarz kromki chleba, jak wierzący, Bożej modlitwy i jak normalny polski mężczyzna, ale mąż i normalna polska kobieta, ale żona, normalnej polskiej prawdziwej Bożej rodziny, a nie hord zboczeńców.


(K – E.P.) >>> - Jak mantrę powtarzał będę zawsze we wszystkich swoich publikacjach to, że każdy z nas - Polaków, w swoich mózgach zapisywać musi najtrwalszym i niezmazywalnym rodzajem tatuażu wszystko to, co pomoże nam funkcjonować normalnie; także normalnie ale wciąż lepiej żyć i swobodnie wyzwalać się z okowów otaczającego nas dotychczasowego odwiecznego niewolnictwa, którego okowy, Polacy bardzo boleśnie odczuwają do dzisiaj. Odczuwa je cały świat, ale ponieważ reakcje świata na nie są bardzo różne, ktoś musi mu je przypominać.
Taką rolę odgrywać dzisiaj winna Polska! Tak naprawdę bowiem, zdjąć niewolnicze kajdany pozwoli nam jedynie wspólna ośmio miliardowa potęga siły wszystkich normalnych ludzi tego świata. Siła, której nie jest w stanie pokonać żadna świata tego broń choćby najbardziej atomowa, chociaż nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przeciwko nam przecież, normalnym ludziom tego świata jest tworzona.


Zdarzyła się jakimś tylko Bożym Cudem okoliczność zupełnie nawet w najśmielszych snach dotychczas jeszcze nigdy nie spotkana.
Chodzi o wizytę nowego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Pana Donalda Trumpa, ale nie o sam Jego przyjazd, ale o charakter wizyty. W tym kontekście chcę zwrócić uwagę Państwa na to, co mówił, co zobaczył i co pisze o niej globalna opozycja w Polsce. Z tego co stało się w związku z zapowiedzianą wcześniej i odbytą polityczną wizytą Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki w naszym kraju, opozycja globalna w Polsce nie zrozumiała nic, zachowując się jak pospolity głąb, łąkowy perz, czy inny chwast, bo tak w prawdzie, zaprzeczyła ona wytworzonym przy jej okazji faktom naocznym, nausznym i autopsyjnym wszystkich tych, którzy wizytę śledzili za pośrednictwom TVP INFO, bo tą sam śledziłem bardzo dokładnie i tylko w jej kontekście, w oparciu o jej przekaz medialny będę się wypowiadał. - (Inne programy oglądam wyłącznie w postaci dobrze zapowiadających się filmów, czy też wybitnych programów naukowych, oraz równie wybitnych spotkań sportowych! Wszystko inne w nich prezentowane, manipulowane jest bardzo grubo szytym fałszem, oszustwami, zakłamaniem i robieniem nam wody z resztek poprawnego myślenia na jakie się jeszcze zdobywamy)...

(K – E.P.) >>> - Radzę więc zachować mój styl indywidualnego oglądu mediów publicznych, a zobaczycie Państwo jak bardzo szybko zmienicie zdanie w większości prezentowanych obecnie stanowisk własnych, które zmieniać będą z dnia na dzień życie Wasze czyniąc je uczciwszym, prawdziwszym, bardziej bliższym dzisiejszej rzeczywistości, a tym samym lepszym i o wiele korzystniejszym w warunkach tej samej dzisiejszej rzeczywistości rzeczywistej, wolnej od manipulacji, która nas wszechstronnie zniewala i czyni coraz bardziej ludźmi intelektualnie upośledzonymi. Kto postawi na prezentowaną przeze mnie prawdę absolutną, której prezentacji do tej pory nikt nigdy mi nie zarzucił, ten zrozumie już z dnia na dzień, jak o wiele łatwiejszym może być życie wszystkich nas, lecz tych wyłącznie normalnych jedynie ludzi. Pozostałym, tym nienormalnym lub inaczej intelektualnie zdeformowanym nic i nikt już nie pomoże w niczym, a ja jakiejkolwiek pomocy odmawiam. Wariatkowo, albo więzienia są dla nich „lekarstwem” jedynym!.

… Po powyższym zielonym wtręcie, wracam do tematu zasadniczego podjętego nieco powyżej, w którym jednoznacznie stwierdzam, że opozycja nie tylko nic z olbrzymiej wagi przyjazdu do nas Prezydenta Donalda Trumpa nie zrozumiała, czy zrozumieć nie chce, ale jeszcze próbuje wmówić nam zupełnie co innego, aniżeli właściwe i jedyne polskie normalne media nam transmitowały, a co każdy z nas je śledzący w czwartek 06.07.2017 widział na własne oczy i słyszał własnymi (a nie ich) uszami. Na tym jaskrawym bardzo przykładzie macie Państwo jasny i bardzo ostry obraz do czego globalna opozycja w Polsce jest zdolna i czym karmi nas na co dzień, z każdych swoich medialnych działań. Zakłamanie każdej godziny faktycznej rzeczywistości, fałsz w działaniach wszelkich i manipulacja wszelkim i każdym przekazem medialnym, - ale także każdym żywym wystąpieniem w sejmie i w pracach sejmowych, - jest jedynym słusznym ich obrazem tego, jak Polaków ogłupiają obce nam media wmawiając nam swoje na każdą sprawę spojrzenie, które z rzeczywistością faktycznych obrazów przez nas odbieranych i oglądanych , nic wspólnego nie mają i są naszym ich odbiorem przeciwstawne. Ich zakłamanie jest tak ogromnie wszechstronne, że ich samych prowadzi jeszcze dzisiaj, - niemal w dwa lata po zakończeniu swoich przestępczych rządów, - ich wszystkich (całą globalną opozycję) prosto w bramy istniejących domów wariatów, do których otwierania dorobili sobie sami właściwe klucze. Gorzej jeszcze. Z globalną opozycją w Polsce jest aż tak źle, że sąmi wierzą nawet w to, co nam mówią, zachowując się jak szarańcza, która zżera do cna teren, który obsiada i natychmiast przenosi się na inne nie zniszczone jeszcze do cna miejsce. Jednym z naszych naczelnych zadań społecznych jest więc odbieranie im centymetr po centymetrze korzystnych jeszcze dla nich terenów „uprawnych”, a w szczególności tych nie w pełni jeszcze zniszczonych, których jest naprawdę wiele. Jeżeli wszyscy normalni to zrozumiemy, wygramy i koniec tych krwawych dla nas pasożytów nastąpi bardzo szybko. To siła naszych indywidualnych działań przełożonych na działania narodu i całego polskiego społeczeństwa zniszczy do cna tych krwawych pasożytów, na naszych organizmach żyjących!!!.
W swoim głównym przemówieniu Prezydent Donald Trump między innymi przypomniał nam, co stanowi nasz narodowy duch niczym i nigdy historycznie nie złamany, słowami naszej narodowej pieśni, „My chcemy Boga”. Troszkę poniżej przypomnę je w całości, ponieważ nie ćwiczone codziennie pamięć ludzka jest ulotna, tym samym zawodna i mało sprawna. Słowa tej narodowej pieśni religijno kościelnej są bardzo ważne szczególnie w sytuacji obecnej, w której bardzo wielu z nas zagubiło się w rzeczywistej rzeczywistości dnia każdego i nie potrafi się w niej odnaleźć w chaosie szumu medialnego jaki jest nam bardzo uparcie boleśnie serwowany. Religijna pieśń poniższa, znacznie przybliży nas do odnalezienia właściwej drogi, na której jak najszybciej, dzisiaj już musimy się znaleźć, by przed niechybną zgubą kolejny raz historyczny Ojczyznę uratować. W nastroju rzewnym, ciszy zupełnej, ale też polskiej odwiecznej narodowej dumy, zdobądźmy się na kilkakrotne słów poniższych powtórzenie. Wspomogą one nas w każdej niekorzystnej sytuacji, w jakiej przyjdzie się nam znaleźć. Święty Duch Boży, wspomoże nas zawsze jak czynił to już wielokrotnie napawając nas nową wiarą, nową siłą i nieustraszoną odwagą w każdej historycznej chwili jakiejkolwiek naszej niepewności.

„ ...Społeczeństwo bez odwiecznych ludzkich wartości nie przetrwają” - to właśnie, co doskonale wpisuje się w nasze narodowe historyczne odwieczne działania i zachowania, wypowiedział również Donald Trump będąc w Polsce.

A tak wypowiada się o nas Donald Tusk, o Polsce, która wyniosła go na polityczne europejskie szczyty i pozwoliła się mu okradać i sprzeniewierzać. To zwykły chachment, sprzedawczyk, warchoł i kołtun, dla którego nasze odwieczne wartości są nienormalnością, który powiedział jeszcze publicznie, że w światowej polityce dwóch Donaldów to stanowczo za wiele. Raz w życiu publicznym wyraził nierozważnie jednak obiektywną prawdę. To Państwo sami, indywidualnie zdecydujcie, którego Donalda należy wyeliminować. Wystarczy przypomnieć sobie o przyjęciu Donalda Trumpa w Polsce i zachowanie prawdziwych Polaków po Jego przemówieniu, które samo ulokowało się we właściwym miejscu ogólno światowej historii na wieki. Wystarczy też przypomnieć sobie ostatni przyjazd Tuska do Polski i transmitowane przez TVP, jakże ponure obrazki z tego przyjazdu.



… i tuż poniżej pod swoim tekstem, który jest jego warcholską hańbą, - otrzymuje lekcję historii, - na kilku stronach maszynopisu, której fragmenty zawiera powyższa fotografia, - od obcego zupełnie nam człowieka, nowego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, który według opinii Tuska i jego szemranych warcholskich i kołtuńskich kamratów, - którzy dzisiaj stanowią filar globalnej opozycji w Polsce, która mówi , - że Donald Trump nie wie nawet, że takie państwo jak Polska istnieje i zupełnie nie ma pojęcia jakie jest nasze położenie geograficzne. Jak zdziczałe i fałszywe jest całe to szemrane Tuska towarzystwo i sam Tusk na czele którego stoi, przekonał świat cały Donald Trump, w swym długim wystąpieniu na Placu Krasińskich, pod pomnikiem polskich patriotów, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim.

Mimo politycznej hańby, wrogiej przeciwko nam PO, PSL i podobnych politycznie maści ich satelit spełniających rolę dywersji polityczno ekonomicznej i gospodarczej oraz ponad 160 tysięcy dokonanych przez nich morderstw na niewinnych Polakach w ciągu zaledwie 8 lat ich rządów /2007- 2015/, - których faktyczna wielkość może być znacznie wyższa, - Polska i Polacy nie tylko przetrwają, ale też rozliczą ich nikczemność, i cały mafijny ich bandytyzm, które Polskę doprowadziły do przede dnia kolejnych rozbiorów naszej Ojczyzny. Za wszelkie przeciwko nam zdrady, będą beczeć baranim głosem, co już dziać się zaczyna.

My przetrwamy po raz kolejny, następny i jeszcze kolejny i następny…. PRZETRWAMY ZAWSZE, jeżeli poniższe słowa naszemu życiu będą wiecznie i wiernie towarzyszyły i jeżeli , - jak dotychczas, - nigdy dumy naszej polskiej nie utracimy!

My Chcemy Boga
- tekst naszej polskiej pieśni religijnej, przez Donalda Trumpa również we fragmencie zacytowany /zaznaczony poniżej tłustym drukiem/. Przytaczam pieśń w całości, byśmy nigdy nie pozwolili sobie na pieśni tej zapomnienie.

1. My chcemy Boga, Panno święta!
O, usłysz naszych wołań głos!
Miłości Bożej dźwigać pęta,
To nasza chluba, to nasz los.

Ref.: Błogosław słodka Pani!
Błogosław wszelki stan!
My chcemy Boga!
My poddani!
On naszym Królem, On nasz Pan?

2. My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.

Ref.: Błogosław słodka Pani!
Błogosław wszelki stan!
My chcemy Boga!
My poddani!
On naszym Królem, On nasz Pan?

3. My chcemy Boga w naszym kraju,
Wśród starodawnych polskich strzech.
W polskim języku i zwyczaju,
Niech Boga wielbi Chrobry, Lech,...

Ref.: Błogosław słodka Pani!
Błogosław wszelki stan!
My chcemy Boga!
My poddani!
On naszym Królem, On nasz Pan?

I jeszcze puenta w sieciowym wykonaniu Donalda Trumpa, podsumowująca Jego z Polską spotkanie na żywo, skierowana do A. Merkel



…………………………..

Nie ma godziny niemal, byśmy nie dowiadywali się nowych ciekawostek z czasów rządów Tuska. Coraz to innych, mniej lub bardziej ciekawych, ale obiektywnie zawsze haniebnych.
Kolejne prawdy jak Tusk z przyboczną bandą mafijnych gangsterów traktował Polskę i Polaków. Trochę dłuższa obiektywna opowieść ludzi, z którymi żadne kontakty mnie nie łączą i nigdy wcześniej nie łączyły.

(2) // DONALD TUSK
Janusz Szewczak: Wszyscy wiedzieli wszystko - czy premier Donald Tusk też?

Opublikowano dnia 09.03.2017 10:57

Były premier D. Tusk, jako prawdziwy Europejczyk, nie tylko dostał najwięcej nagród od Niemców, ale był i jest niewątpliwie ich zaufanym człowiekiem nad Wisłą. Co gorsza jednak był też pierwszym premierem dużego europejskiego kraju, który porzucił własną Ojczyznę, a nawet swych politycznych przyjaciół z PO, dla dobrze płatnego stołka w Brukseli.
T. Gutry - Tygodnik SolidarnośćDziś widać wyraźnie, że jest znacznie więcej, bardzo ciemnych chmur nad głową byłego premiera i może być on poważnym problemem w nieodległej przyszłości, nawet dla jego niemieckich promotorów.

Nikt kto zna choćby trochę mechanizmy działania, nawet państwa „teoretycznego” nie może mieć wątpliwości, że były premier D. Tusk musiał wiedzieć dużo więcej i dużo wcześniej, nie tylko o aferze Amber Gold, skoro ABW została poinformowana o tej aferze już na początku 2010 r. A, przecież osobą nadzorującą służby był wówczas właśnie premier D. Tusk. Czyżby szefostwo służb zapomniało poinformować swego zwierzchnika? Wydaje się to dość wątpliwe.

Nie można też wykluczyć, że premier D. Tusk mógł być również wcześniej poinformowany o aferze SKOK-u Wołomin niż w momencie jego upadku na przełomie 2014/2015 r., bo bezpośredni nadzór od 2012 r. nad SKOK-iem Wołomin sprawowało szefostwo KNF-u z przewodniczącym A .Jakubiakiem podlegające bezpośrednio premierowi D. Tuskowi. Tym bardziej, że przewodniczący KNF był bliskim współpracownikiem v-ce przewodniczącej PO - HGW. Z tej instytucji finansowej już pod okiem nadzoru wyparowało blisko 1,5 mld zł. Były premier D. Tusk musiał wiedzieć o podchodach i kombinacjach w sprawie sprzedaży firmy CIECH dr. J. Kulczykowi, rozmowy z taśm kelnerów wiele mówią o tej sprawie i o tzw. dawaniu „zielonego światła”. Premier D. Tusk musiał wiedzieć również o zakończonych powodzeniem zabiegach w/s częściowego przejęcia Grupy Azoty przez zagraniczny podmiot. Musiał wiedzieć o działaniach operacyjnych służb w tych kilku wielkich aferach i biznesach, bo był ich zwierzchnikiem. O ile służby w ogóle za rządów PO-PSL działały, to po dymisji ministra P. Grasia miały tylko jednego przełożonego i był nim premier D. Tusk.

Czy premier D. Tusk mógł nie wiedzieć o gigantycznych wyłudzeniach w ramach zwrotu podatku VAT z tytułu fałszywych i fikcyjnych faktur, rzędu od 30-50 mld zł rocznie od swego zaufanego MF, złotoustego J. V. Rostowskiego - trudno w to uwierzyć? I w tej sprawie komisja śledcza przyniosła by z pewnością jeszcze bardziej sensacyjne wyniki niż ta do spraw Amber Gold, choć i w tej fajerwerków coraz więcej, a najciekawsze dopiero przed nami.

Wydaje się, że to właśnie premier D. Tusk wiedział znacznie więcej i znacznie wcześniej niż inni, gdyż tylko premier dysponuje tak ekskluzywną wiedzą w kraju, dzięki informacjom służb specjalnych. Czy ta wielka wiedza może się okazać wielkim ciężarem, która skomplikuje premierowi D. Tuskowi, nie tylko wybór ponowny na szefa RE, ale w ogóle powrót na ojczyzny łono.

Janusz Szewczak, wpolityce.pl
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji.
………………………………………………..

Tusk i służby specjalne
Gazeta Polska codziennie

numer 1605 - 22.12.2016 → Opinie

Donaldowi Tuskowi udającemu obrońcę demokracji warto przypomnieć, że gdy był premierem, podległe mu służby specjalne zamiast dbać o bezpieczeństwo RP, stały się prywatnymi folwarkami grup interesów reprezentowanych przez ich szefów. Wszystko dlatego, że ówczesny szef rządu nie lubił i nie chciał zajmować się tymi formacjami, a gdy kota nie ma, myszy harcują
………………………………………………..

Z.W. / Oto prawdziwe oblicze Tuska Donalda>>
Twarz i spojrzenie typowego mafioso zapatrzonego w nicość własnego Ego


Koordynator służb specjalnych Donald Tusk od 11 stycznia 2008. Oceń pracę koordynatora Tuska.
avatar użytkownika Maryla

Maryla, wt., 07/06/2011 - 19:10
14 stycznia 2008 premier Donald Tusk przyjął rezygnację pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa, koordynatora służb specjalnych Pawła Grasia odwołując go ze stanowiska z datą 11 stycznia.

Paweł Graś gościem w radiu Tok FM - 17.08.2007

"Jacek Żakowski: Dlaczego nikt nie podpisał się pod raportem PO w sprawie CBA? Paweł Graś: Raport został przygotowany przez ekspertów PO na użytek głównie zarządu partii po to, żeby członkowie władz PO mogli sobie wyrobić zdanie na temat konieczności powołania komisji śledczej, żeby mogli sobie wyrobić to zdanie nie na emocjach, doniesieniach medialnych, a na ocenie ekspertów. Ci eksperci mają rodziny i dzieci, pracują w różnych miejscach. Jacek Żakowski: I CBA nie wie jak się nazywają pana zdaniem? Paweł Graś: Póki co te nazwiska będziemy trzymać w tajemnicy. Są to ludzie z doświadczeniem, również z praktyką w służbach specjalnych, również tacy, którzy podobne operacje przeprowadzali. Natomiast nie ma wśród nich żadnych czynnych funkcjonariuszy, agentów, ani nikogo takiego."

15 stycznia 2008 r.
"Premier nie panuje nad służbami specjalnymi i nie ma koncepcji, jak nimi zarządzać. A to zagraża bezpieczeństwu państwa - w taki sposób rezygnację Pawła Grasia, odpowiedzialnego w kancelarii premiera za bezpieczeństwo komentują posłowie PiS. Przekonują, że polityk PO nie miał żadnych uprawnień, by nadzorować służby specjalne.
Były koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann i były szef służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz na zwołanej w Sejmie konferencji prasowej ostrzegali, że w służbach specjalnych bardzo źle się dzieje. Przekonywali, że stało się tak, gdy Platforma Obywatelska po objęciu władzy zrezygnowała z funkcji koordynatora służb specjalnych. "

PiS: Graś złamał ustawy, Tusk unika odpowiedzi
PiS domaga się ustąpienia Pawła Grasia z funkcji rzecznika rządu. Rzecznik klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak powołał się na doniesienia mediów, że minister od 13 lat za darmo mieszka w willi należącej do niemieckiego biznesmena. - Doszło do złamania kilku ustaw, Według PiS, Paweł Graś miał także pracować w spółce należącej do Niemca w okresie, gdy nadzorował służby specjalne.Z akt Krajowego Rejestru Sądowego spółki, do których dotarła "Rzeczpospolita", wynika, że Graś nie odszedł z firmy nawet wtedy, gdy został ministrem w kancelarii szefa rządu i odpowiadał za sprawy bezpieczeństwa i służby specjalne.

2013.12.14
Paweł Graś nie będzie już rzecznikiem rządu

Nie tylko nowi wiceszefowie PO, ale i nowy sekretarz generalny. Został nim rzecznik rządu Paweł Graś. Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej zakończyła wewnętrzny proces wyborczy.

23 stycznia 2008

Z Fundacji Batorego do służb specjalnych
Jacek Cichocki (lat 37) będzie odpowiadał za służby specjalne w kancelarii premiera - poinformował premier Donald Tusk, który wczoraj wręczył mu nominację. Cichocki będzie także sprawował funkcję sekretarza Kolegium ds. służb specjalnych. Tusk stwierdził, że posiada on "wymarzone" predyspozycje na to stanowisko ze względu na doświadczenie analityczne i wielką wiedzę na temat spraw wschodnich.
Zbigniew Wassermann, były koordynator ds. służb specjalnych, powiedział, że Cichocki to dobry analityk, ekspert w sprawach Rosji, Ukrainy i Białorusi oraz w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. - Ale powierzenie mu funkcji osoby nadzorującej służby specjalne jest ryzykowne - podkreślił Wassermann. Dodał, że Cichocki nie będzie miał narzędzi do faktycznego nadzorowania służb specjalnych, które ma kontrolować sam premier, a Cichocki ma mu pomagać - jak wyraził się Wassermann - raz jako doradca, kiedy indziej jako przewodniczący kolegium albo sekretarz stanu. Zdaniem byłego koordynatora, służby mogą wymknąć się spod kontroli, bo premier nie będzie w stanie nad nimi zapanować z racji swoich licznych obowiązków. - Premier nie jest w stanie robić tego sam. To ogromny zakres obowiązków i ogromna odpowiedzialność za instytucje, które nie mogą być pozbawione kontroli, bo wtedy zaczynają sterować rzeczywistością - podkreślał Zbigniew Wassermann.
Nowy doradca premiera jest absolwentem socjologii UW i długoletnim pracownikiem Ośrodka Studiów Wschodnich. W latach 2004-2007 był jego dyrektorem. Związany z warszawskim Klubem Inteligencji Katolickiej, pracował także w Fundacji im. Stefana Batorego (1995-1997). Cichocki zastąpił Pawła Grasia, który dotychczas odpowiadał za służby specjalne, a którego rezygnacja miała być spowodowana względami osobistymi."

Od stycznia 2008 r. poza sprawą inwestorów katarskich i chińskich inwestorów, najwazniejsze sprawy, o których wiemy:

Smoleńskgate – skandaliczne obrazy cz. II – Robert Wit ...

2010-05-14 11:09 pm

- Uzależnienie śledztwa polskiej prokuratury od przekazywania dowodów przez stronę rosyjską i sprowadzenie działań członków komisji badania wypadków lotniczych do recenzentów pracy ich rosyjskich partnerów świadczy, delikatnie mówiąc, o braku wiary w możliwość nawiązania z Moskwą równoprawnych stosunków. To kompromitacja dla władz niepodległego państwa – powiedział “Naszej Polsce” Michał Likowski, ekspert lotniczy i dziennikarz “Skrzydlatej Polski”. Poczucie zniesmaczenia oddaniem śledztwa Rosjanom jakie podziela większość Polaków próbował nieudolnie studzić premier Tusk w sejmie oraz ministrowie Klich i Cichocki. W sprawie afery, którą nazwaliśmy “Smoleńskgate” pojawia się tak dużo pytań, a zwłaszcza dowodów na kłamstwa, uchybienia i “zasypywanie” śledztwa przez stronę rosyjską i polską, że trudno całościowo objąć i skomentować dezinformacje i kłamstwa, które serwują politycy i media w czym celuje stacja TVN i “Gazeta Wyborcza”. Dlatego tym razem poruszymy kilka wybranych kwestii, które niech posłużą za obrazki starań rządu, aby katastrofy Tu-154 nie wyjaśnić.

Szyfrant Zielonka, Grzegorz Michniewicz , minister Wróbel. Jak zmarł urzędnik premiera.


Smoleńsk, Nangher Khel, Błasik, Zielonka (grudeq)

Odpowiedź Kancelarii Tuska na petycję Ruchu 10 kwietnia

Tusk: raport Millera przed "jatką" kampanii

Premier Donald Tusk chce, żeby raport ws. katastrofy smoleńskiej, autorstwa polskiej komisji pod wodzą szefa MSWiA Jerzego Millera, został przedstawiony zanim - jak mówił - zacznie się "jatka" w kampanii wyborczej. Ma nadzieję, że raport będzie upubliczniony w czerwcu.

- Czekam na zakończenie prac komisji i muszę to robić z cierpliwością. Komisja dobrze wie, że bardzo ważne byłoby, aby raport trafił nie tylko do mnie, ale w miarę możliwości do opinii publicznej, zanim rozpocznie się ta jatka w kampanii wyborczej - powiedział Tusk na konferencji prasowej w Warszawie.

Ocenił, że tragedia smoleńska na pewno i tak będzie używana o wiele zbyt często w kampanii, więc - jak podkreślił - wolałby, żeby przynajmniej państwowy raport, który ma także znaczenie międzynarodowe, również w relacjach z Rosją, był możliwie od niej odległy.

Zobowiązani do poznania prawdy
Homilia o. Aleksandra Jacyniaka SJ wygłoszona podczas Mszy Św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskie (..)

Nie sposób nie widzieć w kluczu tych słów dramatu śmierci tych, którzy zginęli w tragedii smoleńskiej, ale także i tych, którzy byli powiązani z tragedią smoleńską i którzy zakończyli swój żywot w tragicznych okolicznościach. Ktoś napisał: „Nad zgonami osób związanych z katastrofą smoleńską wciąż w środkach masowego przekazu panuje grobowa cisza (grobowa par excellence). 10 kwietnia 2010 r. to nie tylko śmierć 96 osób z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. To także śmierć (...) innych, których odejście owiane jest do dzisiaj tajemnicą”.

Pierwszą z tych śmierci jest śmierć ewangelickiego biskupa Mieczysława Cieślara, który zginął w niedzielę 18 kwietnia 2010 r. w wypadku samochodowym, wracając z nabożeństwa ekumenicznego poświęconego pamięci ofiar 10 kwietnia 2010 roku. Po jego śmierci pojawiła się pogłoska, jakoby tuż po rozbiciu samolotu miał odebrać wiadomość tekstową od ks. Adama Pilcha, że przeżył katastrofę. Biskup Cieślar miał być jego następcą w pełnieniu obowiązków naczelnego kapelana ewangelickiego w Wojsku Polskim. Media sprawę śmierci Cieślara przemilczały.

Jak napisała Dorota Kania „ta śmierć zapoczątkowała tragiczną serię zgonów osób, które miały kluczowe znaczenie w kontekście dochodzenia do prawdy o smoleńskiej tragedii” (D. Kania, Cień tajnych służb, s. 202).

Na drugim miejscu w porządku chronologicznym plasuje się śmierć Krzysztofa Knyża, który według oficjalnej wersji zmarł 2 czerwca 2010 r. w Moskwie na sepsę (zespół ogólnoustrojowej reakcji zapalnej wywołanej zakażeniem). Zachodnia prasa pisała, że został zamordowany w jego moskiewskim mieszkaniu. Informacji tej nigdy nie zdementowano. Był moskiewskim operatorem kamery „Faktów” TVN.

Według dostępnych informacji był jednym z pierwszych reporterów, którym udało się przybyć na miejsce tragedii, zanim rosyjskie siły specjalne zmusiły ich do opuszczenia terenu. Nagrywane przez niego materiały telewizyjne powiązane z katastrofą – zniknęły. Czy były one prawdziwą przyczyną jego śmierci? Na to pytanie media politycznie poprawnego nurtu nie szukały odpowiedzi. TVN, dla którego zmarły operator pracował, podał jedynie krótką informację o jego śmierci.

Trzecia śmierć zaistniała zaledwie 4 dni później, w niedzielę 6 czerwca. To śmierć prof. Marka Dulinicza, który zginął w wypadku samochodowym. Stał on na czele grupy archeologicznej, która niebawem miała wyjechać do Smoleńska i rozpocząć prace badawcze na miejscu upadku Tu-154M. Dulinicz miał być inicjatorem tej ekspedycji. Aktywnie starał się o przyspieszenie wyjazdu. Do misji archeologicznej w Smoleńsku doszło ostatecznie dopiero pięć miesięcy po jego śmierci. Śmierci Dulinicza media dominującego nurtu nie wiązały z innymi tajemniczymi zgonami po katastrofie.

W tym samym miesiącu umiera w Stanach Zjednoczonych Siergiej Tretjakov, uciekinier z Rosji, były agent KGB, a potem Służby Wywiadu Zagranicznego, który w roku 2000 podjął współpracę z Amerykanami. Włoskie pismo „L,Espresso” podało, że międzynarodowi obserwatorzy nie wierzą w jego naturalną śmierć. Przyczyną śmierci miał być bowiem zawał serca lub zadławienie się kawałkiem mięsa. Z opublikowanych dokumentów wynika, że agent Tretjakow korespondował z szefem jednej z agend CIA. W korespondencji dokonał rekonstrukcji wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem. 12 dni po katastrofie konkludował: „Rosjanie mają takie plany (scenariusze), aby zabić (...) zachodnich przywódców, które mogą być wykonane”. Tretjakov zwrócił przy tym uwagę, że złe stosunki między Władimirem Putinem a Lechem Kaczyńskim nie były tajemnicą. Sprawą zajęły się media zagraniczne, ale polskie niestety śmierć tę przemilczały.

Piąta śmierć zaistniała w piątek 15 października 2010 roku. W Zalewie Rybnickim znaleziono wówczas poćwiartowane zwłoki Eugeniusza Wróbla. Był wybitnym ekspertem zajmującym się m.in. sprawami stricte lotniczymi. W niektórych dziedzinach był uważany za największego specjalistę w Polsce. Zajmował się tematyką komputerowych systemów sterowania lotem samolotów, precyzyjną nawigacją satelitarną dla lotnictwa, przepisami i prawem lotniczym. Był wiceministrem transportu w rządzie PiS.

Według ustaleń prokuratorskich został zabity i poćwiartowany przez własnego syna, który najpierw przyznał się do zbrodni, a następnie jej zaprzeczył. Syn błyskawicznie został uznany za niepoczytalnego i odizolowany poprzez poddanie obserwacji psychiatrycznej. Do śmierci Wróbla jego rodzina była uważana za wzorową. Nic nie wskazywało na chorobę psychiczną syna. Pokój, w którym miał dokonać zbrodni, nie zawierał żadnych śladów świadczących o ćwiartowaniu piłą. Trudno wyobrazić sobie szaleńca tnącego piłą własnego ojca, który następnie z pietyzmem doprowadza pokój do czystości. Minister Wróbel, ekspert komisji sejmowej badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, zdążył wypowiedzieć wiele krytycznych opinii na temat upadku tupolewa.

Szósta śmierć zaistniała ponad rok później. W piątek 2 grudnia 2011 r., znaleziono 39-letniego Dariusza Szpinetę, powieszonego w hotelowej łazience w dalekich Indiach, gdzie przebywał na urlopie. Był pilotem i ekspertem lotniczym. W opracowaniu „Operacja »Kłamstwo smoleńskie«” poddał krytycznej analizie dokumentację lotu tupolewa do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. Parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot ten był lotem wojskowym. Znajomi z 13-osobowej grupy, z którą pojechał do Indii, zaświadczali, że przed śmiercią był w dobrym nastroju.

Siódmą śmiercią związaną z tragedią smoleńską jest śmierć twórcy GROM generała Sławomira Petelickiego, który ostro krytykował ustalenia tzw. komisji Millera. Krytykował też Donalda Tuska, że nie zwrócił się do NATO o pomoc przy zbadaniu katastrofy. On także ujawnił treść sms-a, którego otrzymał 10 kwietnia od polityka Platformy Obywatelskiej i którego dostawali posłowie PO, którzy mieli wypowiadać się w mediach o katastrofie smoleńskiej: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił”.

Zginął w sobotę 16 czerwca 2012 r. w czasie, gdy mecz Polska – Czechy zgromadził przed telewizorami miliony widzów, emocjonujących się rozgrywkami Euro. Dlatego też jego śmierć przebiła się do opinii publicznej dopiero następnego dnia. Większość służących poprawności politycznej dziennikarzy jednoznacznie wskazywała na samobójstwo, choć jego bliscy temu zaprzeczali i wskazywali na bardzo dobre jego samopoczucie w dniach poprzedzających tragedię. Zmarł od rany postrzałowej w głowę. Pistolet, z którego oddano strzał był bez tłumika, ale nikt nie słyszał odgłosu wystrzału. Sekcję zwłok przeprowadzono w dwa dni po jego śmierci, choć zdaniem biegłych „im późniejsza sekcja zwłok, tym mniejsze szanse na wykrycie niektórych substancji, które mogły znajdować się w jego ciele przed śmiercią. Przykładem może być Pavulon, który m.in. wpływa paraliżująco na mięśnie oddychania, czy chlorek potasu, który błyskawicznie wstrzymuje akcję serca. Zrobiona po 12 godzinach od momentu zgonu sekcja zwłok nie da jednoznacznej odpowiedzi na pytania, czy substancje te zostały użyte czy też nie” (D. Kania, Cień tajnych służb, s. 170-171).

Kolejnym zmarłym jest chorąży Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka-40, który wylądował na smoleńskim lotnisku, godzinę przed katastrofą Tu-154M, jeden z najważniejszych świadków w sprawie katastrofy smoleńskiej. Fakty przez niego podawane przeczyły oficjalnym ustaleniom. Ujawnił on m.in., że rosyjski kontroler z wieży na smoleńskim lotnisku, wydał im komendę o zejściu na wysokość 50 metrów. Zapewniał też, że słyszał jak identyczną komendę otrzymała załoga Tu-154M.

Nie mógł się pomylić, bo komenda była powtarzana trzykrotnie. Mówił również, że tuż przed katastrofą tupolewa słyszał dwa wybuchy. W sobotę 28 października 2012 r. znaleziono go powieszonego w piwnicy jego domu, choć niewiele wcześniej robił precyzyjne plany na następne dni. Prokurator, po wstępnych oględzinach, zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok dopiero w poniedziałek, podobnie jak w przypadku generała Petelickiego.

Ostatnim tragicznie zmarłym jest Krzysztof Zalewski, „członek Prawa i Sprawiedliwości (...), ekspert lotniczy, który m.in. badał przyczyny katastrofy smoleńskiej, (...) wielokrotnie publicznie podważał oficjalne ustalenia w sprawie przyczyn katastrofy, zarówno te komisji Millera, jak i raportu MAK” (D. Kania, Cień tajnych służb, s. 206, 208). Został zamordowany 10 grudnia 2012 roku.

Obfitość tych zgonów zachęca do powtórzenia prawdy, którą żyło średniowiecze: „Pośrodku życia otoczeni jesteśmy śmiercią”. Wnikając w ich tragizm, zechciejmy jednak spojrzeć na nie przez pryzmat słów Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Przeżywamy czas, w którym mamy świadomość, że ziarno wpadło w glebę historii, obumarło w 96 tych, którzy zginęli w Smoleńsku oraz tych, którzy byli powiązani z wyjaśnianiem przyczyn przebiegu tej tragedii, a zakończyli swój żywot w tragicznych okolicznościach. Ziarno wpadło w glebę naszej ojczystej ziemi, obumarło, ale pęd z tego ziarna nie do końca zdołał się przebić ponad powierzchnię „tej ziemi” i zaowocować.(..)

Uzurpator na konferencji premiera. "Widzisz Paweł? Już nie rządzisz"
"Dwóch rzeczników" na konferencji po posiedzeniu rządu. zobacz więcej »

Paweł Graś odchodzi, a konkretnie awansuje na sekretarza Platformy Obywatelskiej. Listu pożegnalnego co prawda nie napisał, ale gdyby to zrobił, miałby co wspominać i komu podziękować. - TVN24 pisze list pożegnalny Grasia

http://www.tvn24.pl/polska-i-swiat,33,m/pozegnalne-sprawunki-rzecznika,381397.html

Afery i kompromitacje Pawła Grasia. Był najgorszem rzecznikiem, a wciąż jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci rządzącej ekipy

Afera mieszkaniowa, afera marszałkowa, groteskowe przeprosiny dla rosyjskiej milicji, spotkania przy śmietniku z medialnym biznesmenem. Po takiej postaci jak Graś nawet nijaka Małgorzata Kidawa-Błońska jest na doskonałej pozycji startowej.

Graś był bohaterem wielu historii, po których powinien był zapadać się pod ziemię, jednak występował chętnie, z uśmiechem, a słuszna krytyka spływała po nim jak po kaczce.

Tak było, gdy przepraszał OMON, specjalną, okrytą złą sławą, formację rosyjskiej milicji, za zarzucenie jej funkcjonariuszom okradzenia zwłok śp. Andrzeja Przewoźnika na miejscu katastrofy smoleńskiej. Zrobił to niepytany, sam z siebie. Bez żenady, zadowolonemu, a nawet nieco chełpliwemu (w końcu zna obcy język) obliczu Grasia towarzyszyły słowa wypowiadane po rosyjsku na konferencji prasowej w Warszawie.

Umowy z Niemcem Graś nie uwzględnił w oświadczeniu majątkowym (czym miał złamać ustawę antykorupcyjną). Po zainteresowaniu Urzędu Skarbowego i CBA, prokuratura wszczęła śledztwo. Zostało umorzone.

Później okazało się, że w dokumentach firmy Agemark (należącej do Roglera, w której zarządzie Graś zasiadał, a która miała siedzibę w domu pilnowanym-zamieszkiwanym przez ministra) ktoś dokonywał fałszerstw.

Rzecznik rządu zeznał, że zrzekł się udziałów wraz z objęciem stanowiska w rządzie. Stwierdził, ze jego podpisy zostały podrobione. Wszczęto kolejne śledztwo. Po roku umorzono je. Powód? Do fałszerstwa przyznała się żona Grasia. Jednak okazało się, że powołany przez śledczych biegły grafolog stwierdził jednoznacznie, że podpisywać musiał się minister. Graś poskarżył się prokuratorowi generalnemu na opinię grafologa, ale kolejne odwołanie przegrał.Jedną z najpoważniejszych historii, która Grasiowi nie może być zapomniana, jest jego zagadkowy udział w pacyfikacji miesięcznika „Uważam Rze”. W noc przed publikacją w „Rzeczpospolitej” materiału o obecności śladów trotylu na wraku TU-154M, Graś spotkał się przy śmietniku pod swoim domem z właścicielem gazety oraz tygodnika. Co zdarzyło się później? Niewygodny dla władzy dziennik oraz tygodnik zostały uciszone. Z redakcji „Uważam Rze” odeszli niemal wszyscy dziennikarze. Tygodnik, który szybko podbił rynek, zaczął dramatycznie szybko tracić czytelników, aż wreszcie zniknął z rynku.

Paweł Graś wraca do funkcji partyjnych, został sekretarzem generalnym PO. Kiedyś (w początkach działalności na tej funkcji kolegi z NZS-u Grzegorza Schetyny) pełnił funkcję jego zastępcy, a także koordynatora współpracy rządu z klubem PO. Będzie człowiekiem Donalda Tuska do pilnowania porządku w partii, w której jest coraz więcej bałaganu i iskrzących sztyletów.

Graś dobrze pilnuje. I dobrze sprząta. Na pewno się sprawdzi.

Na koniec cytat:

Najbardziej bolesne jest to, w jak cyniczny sposób ci ludzie zostali oszukani w czasie ostatniej przedwyborczej kampanii, jak rozpalono ich nadzieję >>gruszkami na wierzbie<< a potem skonfrontowano z rzeczywistością rozkładu służby zdrowia, braku pomysłów na walkę z bezrobociem, afer, złodziejstwa i korupcji.

To fragment wpisu Pawła Grasia na blogu z 2004 roku, gdy razem z Pawłem Poncyliuszem brał udział w happeningu polegającym na próbie przeżycia za 500 zł miesięcznie.

Jego słowa są aktualne (może nawet bardziej) i dziś.

Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza minister Graś... A niektórzy wtykają mu szpilki i wyliczają, że dostaje 11 tys. złotych... za nic!

"Wygląda na to, że tak ciepłej posady nie miał od czasu, kiedy opiekował się pałacykiem należącym do niemieckiego przedsiębiorcy. Za opiekę miał możliwość darmowego mieszkania w nim."


Paweł Graś zrzucił maskę? "Ocenę wykonania decyzji likwidacji WSI mam jednoznacznie negatywną, komisja jest potrzebna"

"Osobiście uważam, że to jest taki moment kiedy rzeczywiście ta komisja jest potrzebna."

W jaki sposób zginął Mieczysław Wilczek, minister przemysłu w latach 1988-1989 w ostatnim rządzie PRL? Jak ustaliliśmy, wczoraj do prokuratury wpłynęły akta w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że autor ustawy o działalności gospodarczej z ‘88r. miał wyskoczyć z okna swojego mieszkania w Warszawie.

Sprawa jest prowadzona w kierunku samobójczej śmierci

— potwierdziła portalowi wPolityce.pl Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Na razie śledczy nie chcą dywagować o ewentualnych motywach targnięcia się na życie Mieczysława Wilczka ani nie ujawniają innych szczegółów postępowania. Ma ono na celu sprawdzenie, czy ktoś nie przyczynił do śmierci byłego ministra.

Wiemy, że Wilczka znaleziono przed blokiem na Saskiej Kępie 30 kwietnia rano, dzień przed długim weekendem. Po kilku godzinach pojawiła się krótka wiadomość o jego śmierci, ale nie podawano, że chodziło o domniemane samobójstwo.

Mieczysław Wilczek miał 82 lata.

CZYTAJ TAKŻE: Zmarł Mieczysław Wilczek, autor „konstytucji” polskiej przedsiębiorczości

http://wpolityce.pl/polityka/194476-ujawniamy-mieczyslaw-wilczek-popelnil-samobojstwo-takie-zalozenie-przyjela-prokuratura

------------------------------------------
sierpień 2014 r.
Tajny raport NIK: służby specjalne poza kontrolą premiera
Nadzorują same siebie. zobacz więcej »

Służby specjalne w Polsce. Obowiązujące przepisy ograniczają skuteczny nadzór Z raportu NIK wynika, że premier, który zgodnie z przepisami jest zobowiązany do nadzoru nad służbami specjalnymi, pozbawiony jest ważnych instrumentów do tego nadzoru.

…………………………………………………………..

Platforma Upadku Moralnego
Niedziela, 27 lipca 2014 (20:56)
Niemal codziennie z mediów, nawet mainstreamowych, dowiadujemy się o głębokiej
patologii polityków koalicji PO – PSL. Były już złote zegarki, ośmiorniczki, ogony i
policzki wołowe, kubańskie cygara, a teraz drogie alkohole i sztabki złota. Podczas
przeszukania domu polityka PO Zbigniewa Rynasiewicza, wiceszefa resortu
infrastruktury i rozwoju, agenci CBA i prokuratorzy znaleźli skrzynki alkoholu o łącznej
wartości kilkunastu tysięcy złotych. Oprócz tego wiceministra z Platformy Obywatelskiej
obciążają oskarżeni biznesmeni z Leżajska, którzy powołują się na wpływy u niego.
Śledczy weryfikują ich słowa o przekazywaniu politykowi pieniędzy. Prokuratorzy planują
wniosek o uchylenie Rynasiewiczowi immunitetu poselskiego. Jak w serialu
kryminalnym. Niestety aktorzy tego serialu to konkretni politycy PO i do tego ludzie
rządu Tuska, jego najbliżsi współpracownicy, ludzie władzy, którzy nami rządzą.
Kosmiczny smak władzy
Koalicja PO – PSL osiągnęła szczyt zbytku, jakiego nie powstydziliby się mafiosi
sycylijscy. Tusk tak rozmyślał o zbudowaniu zielonej wyspy w Polsce, że powołał do życia
wyspy szczęśliwości dla rodziny PO. Dla zwykłych Polaków zabrakło na niej miejsca, bo
to mała wysepka. Kiedy już wreszcie uszczęśliwił rodzinę PO, obdarował wszystkich
karierą, pieniędzmi, stanowiskami i pracą, zgodnie z doktryną „by żyło się lepiej, NAM”,
zamarzył o kolejnej podróży życia. W Polsce wszystkie problemy zostały rozwiązane,
ludzie są powszechnie szczęśliwi – tak wynika z diagnozy lojalnych i usłużnych
naukowców, z „poważnych badań” peowskich pracowni sondażowych – więc rząd zabrał
się za odkrywanie kosmosu. Zrealizowano marzenie ludowca Pawlaka. Sejm powołał do
życia niezwykle potrzebną i ważną (tak napisała „Gazeta Wyborcza”, a co ona pisze, to
przecież prawda) jednostkę o nazwie POLSA (Polish Space Agency). Dzięki Polskiej
Agencji Kosmicznej (Polisz Spejs Ejdżensi) odlecimy wszyscy w kosmos. Będzie też
więcej miejsc pracy, dla NAS wszystkich „ofkors”…
Skąd ta nagła fascynacja odległą galaktyką? Odpowiedź znajdujemy w tajnych
nagraniach polityków PO. Przypomnę, że jeden z bohaterów afery taśmowej, niejaki
minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński chciał „wy…ć w kosmos” szefa klubu PSL
Jana Burego. CBA zabrało się zatem za Burego. Tusk, któremu CBA bezpośrednio
podlega, pogroził tym samym ludowcom paluszkiem i wydał oświadczenie: – Żadnych
podprogowych sztuczek, panowie. Idziemy na dno razem.
Zastraszanie i pacyfikacja koalicjanta to kolejna odsłona partii miłości i zgody, która
buduje. Choć kto wie, może powołanie POLSA to pierwszy krok do wysyłki ludowców na
zielone pastwiska kosmicznej agencji zatrudnień wiernych i lojalnych do końca żołnierzy
Umiłowanego Słońca Peru?
Niezależne media
Jednoczenie się prawicy niewątpliwie Tuska i grupę trzymającą władzę przeraża. Nie
pomagają laurki z Czerskiej. Opinia publiczna dostrzegła cały fałsz kryjący się za
„polskim snem”. Za kolorową plandeką nie ma nic. Peany na cześć rządu Tuska i jego
samego osiągają żenujący poziom brukowców. Tania wazelina sączy się już z każdego
wydania „Gazety Wyborczej”.
Laurki nie pomogą Tuskowi utrzymać władzy. Kolejne odsłony głębokiej patologii tego
rządu stają się faktem. Trwa wojna na górze. Służby specjalne, prokuratura,
wewnętrzne urazy i nienawistki rozbijają ten sztuczny i bezideowy twór, jakim jest PO.
Zagrożenie dla demokracji
Tego nie da się już powstrzymać. Problem jest jednak poważniejszy. PO jest
zagrożeniem dla demokracji. Wprowadza właśnie nowe prawo antydyskryminacyjne,
które ma niszczyć normalność, wolność wypowiedzi, jest atakiem na swobodę
światopoglądu. Warto się zapoznać z fundamentalnymi zmianami w prawie, które są
nam szykowane, o czym informował portal NaszDziennik.pl (zob. TUTAJ).
Przez najbliższy rok centrolew zdoła nam jeszcze napsuć naszą Ojczyznę. Żeby wygrać
wybory, Tusk będzie dopieszczać lewackie i lewicowe środowiska, podawać karmę
byłym/aktywnym agentom służb post-WSI-owskim, coraz bardziej scalając swoje
obszary dominacji nad SLD i TR. Wywołując wojnę ideologiczną, odwraca wzrok opinii
publicznej od bezrobocia, emigracji Polaków, długu publicznego, problemów rodzin,
biedy i szeregu istotnych dla każdego z nas problemów.
PO, powtórzę, jest zagrożeniem dla demokracji. Wysyła służby specjalne do penetracji
mieszkań Polaków, niezależnie, czy są to politycy, dziennikarze czy zwykli obywatele.
Takiej jawnej inwigilacji nie było jeszcze nigdy po 1989 roku. „GW”, która za czasów
„reżimu” Kaczyńskiego terroryzowała opinię publiczną i wywoływała fobię i lęki
„kaczystowskie”, nie widzi oczywiście żadnego zagrożenia w postaci
antydemokratycznych poczynań PO, która niszczy swobodę wypowiedzi, wolne media,
wolność zgromadzeń. Dlaczego? Bo „GW” od dawna jest już organem propagandowym
(jeden z redaktorów tego medium opisał bardzo precyzyjnie kilka dni temu, dlaczego
będzie głosować na Platformę Obywatelską – pełna niezależność publicystyczna).
Redakcji z Czerskiej rzeczywiście nie jest obojętne, kto płaci za reklamy.
Platforma bez ogona
Czyny kryminale nie omijają oczywiście żadnych grup i kategorii społecznych. Czarne
owce są wszędzie. Pokusa władzy, zrobienia szybkiej kariery, zdobywania dużych
pieniędzy, każdego może zwieść. Sztabka złota znaleziona u prałata ks. Roberta M. też
jest możliwa. Różnica jednak polega na systemowym i błyskawicznym reagowaniu na
patologię w jej zwalczaniu. Proszę zwrócić uwagę, że oskarżony ksiądz został
natychmiast zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków aż do wyjaśnienia sprawy.
Tak zarządziła kuria polowa. Tymczasem uwikłani w aferę taśmową ci wszyscy ludzie
Tuska? Widzimy ich codziennie uśmiechniętych, nadętych, bezkarnych w piastowaniu
funkcji publicznych. To jest patologia. To jest psucie obyczajów, rozluźnianie norm
moralnych, uczenie postaw nieuczciwości młodych Polaków.
Gdzie jest ta determinacja w dążeniu do transparentności, którą zapowiadał Tusk? Gdzie
ta rzekoma obywatelskość Platformy, która, jeśli kiedykolwiek była obywatelska, to już dawno zgubiła swój ogon w nazwie, stając się Platformą Szybkiej Kariery („Sławomir N.
ładnie rósł”), Platformą Ośmiorniczek, Platformą Błyskawicznych Pieniędzy („50 tysięcy.
To nie są duże pieniądze” – Sławomir N.), Platformą Aferzystów, Platformą Politykierów,
Platformą Populistów, którzy za cenę zwycięstwa są gotowi zrobić wszystko.
Fakty o degeneracji PO – PSL otworzyły oczy tych, którzy się jeszcze łudzili, że świeckie
państwo Tuska podążą równolegle z obroną demokracji, wolności religijnej, wolności
słowa, wolności sumienia. To nieprawda. Imperium Tuska zwalcza te wartości i wolności
z gwałtowną determinacją. Codziennie.

Dr Tomasz M. Korczyński ARTYKUŁ Z PORTALU NASZDZIENNIK.PL http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/88015,platforma-upadku-moralnego.html
…………………………………………………….

System Donalda Tuska w Polsce przypomina model skonstruowany w Rosji przez Władimira Putina
opublikowano: Polityka - 7 grudnia 2011

W 2010 roku funkcjonariusze podlegli Donaldowi Tuskowi założyli 1,3 miliona podsłuchów telefonicznych obywatelom 38-milionowej Polski. Dla porównania: w 80-milionowych Niemczech w tym samym czasie założono aż 32 razy mniej podsłuchów (kiedy w Polsce rządził PiS podsłuchów było trzy razy mniej niż obecnie).
REKLAMA


JEDINAJA POLSZA
ALEKSANDER BOCIANOWSKI

Obserwując sytuację w Polsce, Maksim Samorukow, jedna z gwiazd rosyjskiego Internetu, założyciel i redaktor portalu Slon.ru, przeżył déjà vu. Jego zdaniem system stworzony przez Donalda Tuska w Polsce w sposób doskonały przypomina model skonstruowany w Rosji przez Władimira Putina. Chodzi o wykreowanie „idealnej partii władzy”, która dzięki marketingowi politycznemu oraz monopolowi w mediach państwowych i prywatnych sprawuje bezalternatywne rządy.
Samokurow pisze, że formuła Platformy Obywatelskiej to niemal dokładne odwzorowanie partii Jedna Rosja. Gdy słyszy twierdzenia Tuska, że PO jest partią nowego typu, która nie należy ani do lewicy, ani do prawicy, ale „jest miejscem dla wszystkich, którzy chcą dobrze służyć Polsce”, to ma wrażenie, jakby słuchał Władimira Putina mówiącego o Ogólnonarodowym Froncie Narodowym. Dzięki takiemu zabiegowi w ugrupowaniu Władimira Władimirowicza mogą się odnaleźć zarówno prawosławni konserwatyści, jak i przepełnieni nostalgią za dawnym reżimem komuniści.
Podobną formułę przybiera Platforma Obywatelska, w której jest miejsce i dla Jarosława Gowina, i dla Danuty Hübner, i dla Jacka Żalka, i dla Marka Borowskiego. Samokurow pisze:
Jeśli jesteś przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych, głosuj na Platformę. Wszak to jej nabożni posłowie niedawno zapowiedzieli, że zrobią wszystko, by Sejm nie przyjął ustawy o legalizacji homoseksualnych związków. A jeśli do szczęścia brak ci legalizacji małżeństw homoseksualnych, to i tak głosuj na Platformę. Dlatego że jej postępowi posłowie walczą o przyjęcie ustawy o legalizacji związków osób tej samej płci.
Sprzeczność? Gdyby chodziło o realizację konkretnego programu czy wcielanie w życie określonych idei – to z pewnością. Ale tu nie chodzi o żaden program czy jakieś idee, tylko o władzę. Dlatego ani Tusk, ani Putin nie martwią się, że głoszą rzeczy wzajemnie się wykluczające. Osłona medialna, z której korzystają, wyklucza zresztą jakąkolwiek dociekliwość dziennikarzy.
Rosyjski publicysta zauważa, że dysponując apanażami wynikającymi ze sprawowania władzy, zarówno partia Tuska, jak i partia Putina przekupują opozycyjnych polityków i z prawej, i z lewej strony, przyciągając ich do siebie.
Słownictwo używane przez PO do pozyskiwania opozycjonistów przypomina retorykę Jednej Rosji,
pisze Samokurow, omawiając transfery Bartłomieja Arłukowicza i Joanny Kluzik-Rostkowskiej do Platformy.
Chociaż obecna ekipa rządząca w Rosji wywodzi się z KGB i ma możliwość nieograniczonego korzystania z zasobów resortów siłowych, to jednak w praktyce odwołuje się do nich nader rzadko. Uciekanie się do przemocy do ostateczność, po którą drużyna Putina na masową skalę właściwie jeszcze nie sięgnęła. Istotą sprawowania władzy przez Kreml pozostaje zarządzanie emocjami. Służy temu zjednoczony front mediów pracujący na rzecz partii władzy. Najbardziej wpływowi dziennikarze telewizyjni i radiowi nie udają nawet swojego obiektywizmu, podlizując się Putinowi i bezlitośnie szydząc z wszelkiej opozycji. Na karierę medialną mogą liczyć tylko ci celebryci, którzy akceptują i popierają linię jedynej słusznej partii. Samokurow zauważa, że na sukces zarówno Jednej Rosji, jak i Platformy Obywatelskiej pracują gwiazdy ekranu i sportsmeni. To oni stwarzają wrażenie, że ugrupowania rządzące obecnie w Moskwie i Warszawie to jedyne siły polityczne, na które może głosować człowiek uważający się za inteligentnego, rozsądnego i nowoczesnego.
I w Rosji, i w Polsce głównym atutem partii władzy jest osoba przywódcy. Komentatorzy piszą, że o zwycięstwie PO w ostatnich wyborach zadecydowała osobista popularność Donalda Tuska. Podobnie dzieje się w Rosji, gdzie cała strategia wyborcza opiera się na promowaniu osoby Władimira Putina. W obu przypadkach obraz przywódców wykreowany został przez bardzo precyzyjną politykę wizerunkową. To charakterystyczne, że żadne błędy i porażki partii władzy w sferze ekonomicznej czy społecznej nie obciążają obu tych liderów. Oni są jakby ponad tymi problemami, za które odpowiadają co najwyżej konkretni ministrowie czy urzędnicy. Tusk i Putin jeżdżą po kraju, pochylają się z troską nad niedolami prostych ludzi (choć „spontaniczne przyjęcia” u zwykłych obywateli są w obu przypadkach starannie wyreżyserowane) i obiecują wyciągnąć konsekwencje. Kiedy trzeba, obaj potrafią ostro zrugać winnych. Połajanka, jaką Tusk urządził Otwartym Funduszom Emerytalnym, jako żywo przypominała awanturę zrobioną przez Putina Olegowi Deripasce. Marsowa mina polskiego premiera przywodziła wówczas na myśl zmarszczone czoło gospodarza Kremla.
Ten model sprawowania przywództwa przypomina rolę cara, który stoi jakby ponad doraźną polityką, ale daje ludziom poczucie bezpieczeństwa, spokoju i stabilizacji. Otacza go aura apolityczności, a on sam apeluje, by nie robić polityki, unikać sporów i budować przyszłość. Nie oznacza to wcale miękkości – i Tusk, i Putin wykreowani zostali w mediach na twardzieli: pierwszy grozi kastracją pedofilom i wypowiada wojnę kibolom, drugi obiecuje ścigać terrorystów nawet w kiblu. Obaj prezentują się też jako typy macho uprawiające czynnie sport – jeden gra w piłkę nożną, a drugi jest judoką. Obaj mogą liczyć też na bezgraniczne uwielbienie swoich współpracowników, o czym świadczy choćby wypowiedź Sławomira Nowaka, że Tusk jest dotkniętym przez Boga geniuszem. Z podobnych laudacji pod adresem Putina można by zebrać całą książkę.
Bezkrytycyzm mediów wobec władz sąsiaduje w Rosji z praktyką zohydzania opozycji i okazywania jej jawnej pogardy. To demonstracja siły, która ma zastraszyć potencjalnych przeciwników Kremla. Oprócz opozycji realnej istnieje także „opozycja wydmuszkowa”, która zawsze może liczyć na wyrozumiałość mainstreamowych mediów. To przede wszystkim Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji Władimira Żyrynowskiego, która od początku swego istnienia zawsze najgłośniej krytykowała władze, ale w kluczowych głosowaniach nigdy nie opowiedziała się przeciwko rządzącym. Jej zadanie polegało na odwracaniu uwagi opinii publicznej od istotnych spraw przez epatowanie skandalami oraz kanalizowaniu niezadowolenia społecznego w formach kontrolowanych przez władze. Taką „wydmuszką” Platformy Obywatelskiej wydaje się być dzisiaj Ruch Palikota, wywołujący wciąż nowe spory na scenie politycznej, lecz w sumie bezpieczny dla PO.
Zarządzając emocjami, ekipa Putina buduje swoistą wspólnotę strachu, przestrzegając przed groźbą powrotu do koszmarnej przeszłości. Tą minioną traumą, która nigdy nie powinna powrócić, nie są jednak dekady komunizmu, lecz okres „wielkiej smuty”, jak zwykło się nazywać rządy Borysa Jelcyna. Podobnym „dyżurnym koszmarem” Platformy Obywatelskiej są dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, zwane okresem IV RP. Tak jak Putin gwarantuje, by nigdy nie powróciło widmo „strasznych lat dziewięćdziesiątych”, tak samo władza Tuska jest rękojmią, że nie powtórzą się już nigdy rządy PiS-u.
Podobieństw między partiami władzy w Polsce i Rosji odnaleźć można znacznie więcej: sprowadzenie demokracji do czystej fasady (polski Sejm coraz bardziej przypomina pod tym względem rosyjską Dumę, zamieniając się w maszynkę do głosowania, podczas gdy rzeczywiste decyzje zapadają gdzie indziej), niechęć do stawienia czoła i rozliczenia komunistycznej przeszłości, ukręcanie głowy i zamiatanie pod dywan wszelkich afer z udziałem przedstawicieli władzy.
W swej polityce wewnętrznej ekipa Putina zazwyczaj nie musi uciekać się do stosowania siły, ale tylko dlatego, że rosyjski lud ma świadomość istnienia owej siły i jej gotowości do uderzenia. To rodzi strach przed władzą i tłumi w zarodku chęć oporu. Dlatego – na co zwracają uwagę socjologowie z Analitycznego Centrum Jurija Lewady w Moskwie – wyniki opozycji są zawsze w sondażach niedoszacowane, gdyż jej zwolennicy boją się przed ankieterami ujawniać swoje prawdziwe sympatie polityczne i preferencje wyborcze. Ten sam mechanizm ukrywania własnych poglądów (i związanego z tym niedoszacowania w badaniach opinii publicznej) pojawia się także w Polsce w przypadku sympatyków PiS-u. Czy nie przyznają się oni do swych rzeczywistych preferencji z powodu strachu?
Pewien mój znajomy, który po ośmiu latach pobytu za granicą wrócił do Polski, wyznał mi, że tym, co go najbardziej uderzyło po powrocie, była panująca w kraju atmosfera strachu przed ujawnieniem swych poglądów. Opowiadał, jak odwiedził w szpitalu chorą znajomą i w którymś momencie rozmowa zeszła na tematy polityczne. Znajoma ściszyła wówczas głos, rozglądając się z obawą wokół. Okazało się, że była zwolenniczką PiS-u, lecz bała się, iż mogą dowiedzieć się o tym lekarze, pielęgniarki lub pozostali pacjenci.
Oczywiście, można jej reakcję składać na karb strachu przed utratą twarzy w oczach innych, gdyż głosowanie na partię Jarosława Kaczyńskiego przedstawiane jest w mediach jako synonim obskurantyzmu, zacofania i obciachu. Lęk przed wykluczeniem towarzyskim to jednak za mało. Dochodzi do tego autentyczny strach przed narażeniem się władzy. Wzmacniają go takie wydarzenia, jak: wkroczenie na wniosek prokuratury ekipy ABW do prywatnego mieszkania 24-letniego blogera, który założył stronę internetową antykomor.pl, gdzie ośmielał się zamieszczać dowcipy z urzędującego prezydenta; wszczęcie śledztwa przeciwko grupie kibiców Jagiellonii Białystok, którzy mieli czelność wywiesić transparent z napisem „Donald ma Tole”, godzący w dobre imię premiera Tuska; skazanie przez sąd pierwszej instancji 19-letniego ucznia technikum na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za wymalowanie na murze szkoły antyrządowego napisu; ukaranie pracownicy Urzędu Skarbowego w Sosnowcu tylko za to, że wzięła udział w wiecu Jarosława Kaczyńskiego.
W ten sposób – jak pisze Rafał Ziemkiewicz –
mamy tu do czynienia z zupełnie świadomie wprowadzaną nową «piarowską» strategią władzy – strategią izolowania opozycji od społeczeństwa za pomocą strachu. Na razie jest to strach wywoływany łagodnie. (...) Ale też – na razie nie trzeba więcej.
Pomruk niezadowolenia i pogrożenie przez władzę palcem wystarczają. Dokładnie ten sam model izolowania opozycji od społeczeństwa testowany jest od lat przez reżim Władimira Putina.
Jeśli któryś z pracowników sfery budżetowej odważy się publicznie poprzeć PiS, może liczyć się z tym, że zostanie zwolniony. Jeśli jakiś przedsiębiorca zaangażuje się zbyt mocno w popieranie opozycji, partia władzy ma do dyspozycji 47 różnych instytucji kontrolnych, którymi może wpędzić krnąbrnego biznesmena w poważne tarapaty (przy obowiązującym obecnie systemie uznaniowości urzędów skarbowych, przypominającym raczej standardy rosyjskie niż zachodnioeuropejskie, nie jest o to wcale trudno). Nękanie SKOK-ów przez układ rządzący jest najlepszym przykładem odstraszającym skutecznie biznes od kontaktów z PiS-em.
Na to wszystko nakłada się nadaktywność spec-służb w kontrolowaniu obywateli, co zbliża Polskę bardziej do Federacji Rosyjskiej niż Unii Europejskiej. Niedawny raport przygotowany przez Komisję Europejską w Brukseli stwierdza, że Polacy są najbardziej inwigilowanym przez służby specjalne narodem na naszym kontynencie. W 2010 roku funkcjonariusze podlegli Donaldowi Tuskowi założyli 1,3 miliona podsłuchów telefonicznych obywatelom 38-milionowej Polski. Dla porównania: w 80-milionowych Niemczech w tym samym czasie założono aż 32 razy mniej podsłuchów (kiedy w Polsce rządził PiS podsłuchów było trzy razy mniej niż obecnie).
Niemal równolegle z raportem brukselskim w Warszawie ukazało się oświadczenie Naczelnej Rady Adwokackiej protestujące przeciw praktykom obecnych władz. Rada alarmuje, że służby specjalne podległe PO zakładają podsłuchy adwokatom i dziennikarzom, naruszając w ten sposób tajemnicę zawodową tych profesji. Tego typu praktyki, nie mające precedensu w krajach Europy Zachodniej, są działaniami rutynowymi w systemie zarządzanym przez Władimira Putina i jego towarzyszy z FSB. W Rosji nie spotykają się jednak z żadną reakcją – poza zwyczajowym protestem Komitetu Helsińskiego, z którego opinią nikt się w Moskwie nie liczy. Podobna reakcja na oświadczenie Naczelnej Rady Adwokackiej miała miejsce w Polsce – głośno zaprotestowała jedynie Helsińska Fundacja Praw Człowieka, nie było natomiast ani potępienia medialnego, ani odzewu społecznego.
Wiąże się z tym kolejne podobieństwo w realiach życia społecznego między Polską a Rosją. Otóż od kilku stuleci polityka w tych dwóch miejscach oparta jest na zasadzie klientelizmu, czyli relacji między patronem a klientem. Partia władzy w obu tych krajach dysponuje ogromnymi zasobami, które wykorzystywane są do zdobywania poparcia. Jan Filip Staniłko pisze o PO, że
w tzw. terenie objęła ona ochroną różne układy lokalne, przejmując w tej dziedzinie rolę dawnego SLD i stając się czymś na podobieństwo gierkowskiego PZPR. Nie warto nawet wspominać absolutnego niemal poparcia mediów. Warto natomiast uświadomić sobie skalę zasobów materialnych. Setki tysięcy miejsc pracy w urzędach i spółkach, centralnych i samorządowych, 70 mld zł na inwestycje, do których ustawia się w przetargach tysiące przedsiębiorstw, wreszcie dotacje unijne, które można otrzymać, ale też i można niekiedy nie otrzymać, w zależności od jednoosobowej decyzji marszałka województwa albo decyzji minister rozwoju regionalnego. Wszystko to daje partii rządzącej gigantyczne przełożenie na poparcie wielkiej klienteli wyborczej. Ale jednocześnie kompletnie paraliżuje, gdy chodzi o reformy.
Są też jeszcze samorządy, dzięki którym – jak pisze Staniłko –
PO jest dziś największą agencją pośrednictwa pracy w Polsce, a także 40 mld inwestycji, które w połączeniu z 30 mld inwestycji centralnych dają jej gigantyczną klientelę wyborczą.
Korzystając dokładnie z tego samego mechanizmu partia Putina kupuje sobie poparcie w Federacji Rosyjskiej.
Tego rodzaju model sprawowania władzy, z jakim mamy do czynienia zarówno w Rosji, jak i w Polsce, jest możliwy jednak tylko dzięki istnieniu biernej społeczności o charakterze postkolonialnym. W tym kontekście Rafał Ziemkiewicz pisze o „polactwie” jako wykorzenionej masie o mentalności chłopów pańszczyźnianych manipulowanej przez kompradorskie elity.
Polacy często demonstrują wobec Rosjan poczucie swej cywilizacyjnej wyższości, śmiejąc się ze swych wschodnich sąsiadów i twierdząc, że to, co się dzieje u nich pod rządami Putina, u nas nie byłoby możliwe. Cóż. Wypada w tym miejscu tylko zacytować Mikołaja Gogola: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”.
………………………………………………….

WSI inwigilowały posłów czy służby podległe koordynatorowi Donaldowi Tuskowi idą tą drogą?
avatar użytkownika Maryla
Maryla, śr., 19/09/2012 - 16:17

„Sytuacja, w której służby specjalne inwigilują opozycję, źle świadczy o demokracji”.

Tomasz Kaczmarek: Otrzymałem bardzo wiarygodne informacje o tym, że SKW wszczęła zbieranie bardzo newralgicznych informacji na temat m.in. życia prywatnego mojego i innego posła Prawa i Sprawiedliwości – Marka Opioły. Sytuacja, w której służby bezprawnie inwigilują posłów opozycji, jest bardzo niebezpieczna i źle świadczy o stanie polskiej demokracji.

Na czym w praktyce mogła polegać pańska inwigilacja?

Na bezprawnej kontroli operacyjnej – czyli, mówiąc prostym językiem, na podsłuchiwaniu moich rozmów telefonicznych a także prowadzeniu obserwacji. Kierownictwo SKW objęło kontrolą operacyjną mój numer telefonu nie wskazując moich danych personalnych. Jest oczywiste, że mieli świadomość, iż osoba, którą podsłuchują, jest posłem. Wywierano także wpływ na żołnierzy, żeby zbierali informację na mój temat. Z moich informacji wynika, że byli oni poddawani badaniom wariograficznym w trakcie których padały pytania dotyczące posłów opozycji. Prokuratura posiada bogatą wiedzę na ten temat.

Kto jest odpowiedzialny za tę sytuację?

Proces został zainicjowany wewnątrz SKW. Rozumiem, że gen. Januszowi Noskowi, szefowi SKW, nie jest w smak, iż dziś w naszych interpelacjach dopytujemy o nieprawdopodobne błędy w pracach służby. Na wiele naszych pytań, np. w sprawie ośrodków szkoleniowych i szkoleń SKW, czy w sprawie możliwości wystąpienia strat w mieniu Skarbu Państwa w związku z wyjazdami służbowymi do Afganistanu pracowników SKW nie uzyskałem odpowiedzi. Nadzorujący służby minister Jacek Cichocki udziela odpowiedzi pokrętnych, z których niewiele wynika. Służby specjalne w Polsce podlegają degradacji i to jest niebezpieczne dla naszego państwa. Wszyscy na tym tracimy. W skutek zmiany ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych obserwujemy falę odejść z ABW, Policji a także SKW.

Przecież SKW powstały po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, w których miało miejsce wiele afer i skandali. To miało uzdrowić sytuację w wywiadzie. Nic się nie zmieniło?

Po likwidacji WSI do SKW przyszło wielu młodych, ale ogromnie doświadczonych ludzi – z policji, Centralnego Biura Śledczego, czy straży granicznej. Gdy szefem SKW był Antoni Macierewicz, bronili naszej suwerenności w Polsce i na misjach zagranicznych. Gdy władzę w służbach przejął gen. Nosek, wielu z nich zostało zmuszonych do odejścia ze służby. Przykro o tym mówić, ale pod rządami Donalda Tuska następuje demontaż polskich służb.

Trwa śledztwo w sprawie inwigilacji Pana - czy Pana zdaniem z tej sprawy powinny zostać wyciągnięte także konsekwencje polityczne?

Wiceprzewodniczący komisji ds. służb specjalnych poseł PiS Marek Opioła złożył wniosek o zwołanie komisji. Chcemy usłyszeć, co premier Tusk i minister Cichocki mają do powiedzenia na ten temat. Przypomnę, że to oni nadzorują służby specjalne.

http://gosc.pl/doc/1298050.Kaczmarek-dla-Gosc-pl-Nastepuje-demontaz-sluzb

2007-10-14 - archiwum WPROST



W 2000 r. Wojskowe Służby Informacyjne inwigilowały posłów z sejmowej komisji obrony – dowiedział się "Wprost". Z naszych informacji wynika, że o sprawie mógł wiedzieć Bronisław Komorowski, ówczesny minister obrony narodowej, a dziś jeden z liderów PO.
Tajna grupa oficerów WSI działała w Sejmie i hotelu sejmowym. Stosowała techniki operacyjne, m.in. podsłuchiwanie telefonów komórkowych. Funkcjonariusze mieli też zbierać materiały obciążające parlamentarzystów.

W tle operacji WSI były ogromne pieniądze. W 2001 r. miała nastąpić gruntowna modernizacja techniczna sił zbrojnych, przygotowywano decyzje o unowocześnieniu armii i zakupach uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego. Posłowie zajmowali się też opiniowaniem rządowego projektu dotyczącego wyboru samolotu wielozadaniowego. Ważyły się także losy szkół wojskowych. - Chodziło o to, by wiedzieć, jakie decyzje mogą być podjęte przez komisję odnośnie konkretnych ustaw i wniosków ministra obrony. Ta wiedza dawała możliwość odpowiednio szybkiej reakcji. Materiały z tych operacji trafiały do dowódców, a później miały być przekazane szefom WSI - twierdzą nasi rozmówcy. W komisji zasiadali wówczas m.in. Jerzy Szmajdziński (SLD), Janusz Zemke (SLD), Janusz Onyszkiewicz (UW), Paweł Graś i Paweł Piskorski, wówczas posłowie niezrzeszeni. Szefem WSI był Tadeusz Rusak, a jego zastępcami Mariusz Marczewski i Kazimierz Mochol.

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Materiały operacyjne trafiały do innych osób z kierownictwa, ale nie mogę powiedzieć do kogo, bo naraziłbym się na ujawnienie tajemnicy państwowej – mówi dziś Mariusz Marczewski. Z kolei gen. Tadeusz Rusak nie chciał z nami rozmawiać. Zdumienia nie kryje natomiast późniejszy szef WSI Marek Dukaczewski. - Jeżeli do czegoś takiego doszło, to mamy do czynienia z absolutnym skandalem – ocenia Dukaczewski.

- Zamieszanie pamiętam, nic mi natomiast nie wiadomo odnośnie operacji WSI wobec posłów – mówi Janusz Zemke, który zasiadał w sejmowej komisji obrony. Takich działań nie przypomina sobie również poseł PO Paweł Graś. Fakt inwigilacji potwierdza natomiast Krzysztof Borowiak, ówczesny dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON. Jego zdaniem, zdobyte w czasie inwigilacji materiały mogły trafić do ówczesnego szefa MON Bronisława Komorowskiego.

Borowiak twierdzi, że ministerstwo reprezentowało stanowisko odmienne od opinii kierowanego przeze niego departamentu. - Kiedy zwróciłem się w tej sprawie do przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej Stanisława Głowackiego (AWS), utraciłem zaufanie ministra – tłumaczy Borowiak. – Doszło do przedziwnej sytuacji. Podczas rozmowy z szefem MON Bronisławem Komorowskim puścił mi on nagranie z poczty głosowej telefonu komórkowego Głowackiego. Było to moje nagranie na jego pocztę głosową. Minister zaprezentował mi je z komentarzem, że to dowód na moją nielojalność i brak możliwości dalszej współpracy. Ciekawe, skąd Komorowski wziął to nagranie – mówi Borowiak.

- To kompletne bzdury. Nie mam zwyczaju posługiwać się tego typu metodami – zdecydowanie zaprzecza w rozmowie z "Wprost" Bronisław Komorowski."

……………………………………………………..
Z.W. / Wielu z Was moi drodzy chciałoby mieć szczegółowe rozeznanie, co do imiennego najbliższego personelu Tuska, jakim się otaczał zarówno w pierwszym jak i w drugim rządzie przez siebie stworzonych. W szczegółach poniżej przedstawię członków obu jego rządów z datami ich zaprzysiężenia, ustąpienia /odwołania/ i piastowanym stanowiskiem państwowym. Dodatkowo, poniżej przekażę jeszcze informacje o Służbach Specjalnych w Polsce, obowiązujących do dzisiaj. Cały ten poniższy materiał jest wiarygodnym materiałem historycznym i przydać się może każdemu do wielokrotnego jego wszelakiego rodzaju wykorzystania. Wystarczy go sobie wydrukować. To niezła, cenna i wiarygodna indywidualna biblioteczna pozycja haniebnych zdrajców Polski i Polaków.








W dniu zaprzysiężenia 16 listopada 2007

Donald Tusk (PO) – prezes Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej
Waldemar Pawlak (PSL) – wiceprezes Rady Ministrów, minister gospodarki
Grzegorz Schetyna (PO) – wiceprezes Rady Ministrów, minister spraw wewnętrznych i administracji
Elżbieta Bieńkowska (bezpartyjna) – minister rozwoju regionalnego
Zbigniew Ćwiąkalski (bezpartyjny) – minister sprawiedliwości
Zbigniew Derdziuk (bezpartyjny) – minister-członek Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów
Mirosław Drzewiecki (PO) – minister sportu i turystyki
Jolanta Fedak (PSL) – minister pracy i polityki społecznej
Cezary Grabarczyk (PO) – minister infrastruktury
Aleksander Grad (PO) – minister skarbu państwa
Katarzyna Hall (bezpartyjna) – minister edukacji narodowej
Bogdan Klich (PO) – minister obrony narodowej
Ewa Kopacz (PO) – minister zdrowia
Barbara Kudrycka (PO) – minister nauki i szkolnictwa wyższego
Maciej Nowicki (bezpartyjny) – minister środowiska
Marek Sawicki (PSL) – minister rolnictwa i rozwoju wsi
Radosław Sikorski (bezpartyjny) – minister spraw zagranicznych
Jan Vincent-Rostowski (bezpartyjny) – minister finansów
Bogdan Zdrojewski (PO) – minister kultury i dziedzictwa narodowego
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska od 16 listopada 2007 do 18 listopada 2011[edytuj]
minister-członek Rady Ministrów

Michał Boni (bezpartyjny) – minister-członek Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów od 15 stycznia 2009 do 18 listopada 2011, szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera od 18 stycznia 2008 do 18 listopada 2011; (od 9 stycznia 2008 do 15 stycznia 2009 sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, w 1990 i od 1992 do 1993 podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej, w 1991 minister pracy i polityki socjalnej)
Szef Kancelarii Premiera

Tomasz Arabski (bezpartyjny) – szef Kancelarii Premiera od 16 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Zastępca szefa Kancelarii Premiera

Wojciech Nowicki (bezpartyjny) – zastępca szefa Kancelarii Premiera, podsekretarz stanu od 11 kwietnia 2011 do 18 listopada 2011
Sekretarze stanu

Władysław Bartoszewski (bezpartyjny) – sekretarz stanu i pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego od 20 listopada 2007 do 18 listopada 2011; (w 1995 i od lipca 2000 do października 2001 minister spraw zagranicznych)
Julia Pitera (PO) – sekretarz stanu od 22 listopada 2007 do 18 listopada 2011 i pełnomocnik rządu ds. opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych od 5 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Eugeniusz Grzeszczak (PSL) – sekretarz stanu od 10 grudnia 2007 do 8 listopada 2011
Jacek Cichocki (bezpartyjny) – sekretarz stanu i sekretarz Kolegium do Spraw Służb Specjalnych od 22 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Elżbieta Radziszewska (PO) – sekretarz stanu od 17 marca 2008 do 18 listopada 2011 i pełnomocnik rządu ds. równego traktowania od 30 kwietnia 2008 do 18 listopada 2011
Paweł Graś (PO) – sekretarz stanu i rzecznik prasowy rządu od 23 lutego 2009 do 18 listopada 2011; (od 16 listopada 2007 do 11 stycznia 2008 sekretarz stanu i pełnomocnik ds. bezpieczeństwa, koordynator służb specjalnych)
Igor Ostachowicz (bezpartyjny) – sekretarz stanu od stycznia 2010 roku do 18 listopada 2011; (od 16 listopada 2007 do stycznia 2010 roku podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera)
Bartosz Arłukowicz (bezpartyjny) – sekretarz stanu i pełnomocnik premiera ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu od 10 maja 2011 do 18 listopada 2011
Podsekretarz stanu

Adam Jasser (bezpartyjny) – podsekretarz stanu od 1 marca 2010 do 18 listopada 2011 i sekretarz Rady Gospodarczej od 9 marca 2010 do 18 listopada 2011, pełnomocnik premiera ds. ograniczenia biurokracji
Sekretarz Rady Ministrów

Maciej Berek (bezpartyjny) – sekretarz Rady Ministrów od 11 stycznia 2008 do 18 listopada 2011 i prezes Rządowego Centrum Legislacji od 10 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
dyrektor generalny Kancelarii Premiera

Lech Marcinkowski (bezpartyjny) od 11 października 2011 do 18 listopada 2011
Byli sekretarze stanu

Michał Boni (bezpartyjny) – sekretarz stanu od 9 stycznia 2008 do 15 stycznia 2009
Sławomir Nowak (PO) – sekretarz stanu i szef Gabinetu Politycznego Premiera od 16 listopada 2007 do 26 października 2009
Rafał Grupiński (PO) – sekretarz stanu od 16 listopada 2007 do 26 października 2009
Byli podsekretarze stanu

Agnieszka Liszka (bezpartyjna) – podsekretarz stanu od 21 listopada 2007 do 1 lipca 2008 i rzecznik prasowy rządu od 16 listopada 2007 do 1 lipca 2008
Adam Leszkiewicz (bezpartyjny) – zastępca szefa Kancelarii i podsekretarz stanu od 23 listopada 2007 do 28 kwietnia 2009 roku; (od 29 kwietnia 2009 podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa)
Igor Ostachowicz (bezpartyjny) – podsekretarz stanu od 16 listopada 2007 do stycznia 2010
Były sekretarz Rady Ministrów

Jolanta Rusiniak (bezpartyjna) – sekretarz Rady Ministrów do 10 stycznia 2008 (powołana 15 listopada 2005) i prezes Rządowego Centrum Legislacji do 10 grudnia 2007 (powołana 15 listopada 2005)
Byli dyrektorzy generalni Kancelarii Premiera

Angelina Sarota (bezpartyjna) – zastępująca dyrektora generalnego Kancelarii Premiera do 4 stycznia 2008
Grzegorz Michniewicz (bezpartyjny) – dyrektor generalny Kancelarii Premiera od 4 stycznia 2008 do 23 grudnia 2009
Gabinet Polityczny Premiera[edytuj]
Wojciech Duda – główny doradca premiera od 6 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Grzegorz Fortuna – główny doradca premiera od 5 marca 2008 do 18 listopada 2011
Paweł Machcewicz – główny doradca premiera od 1 września 2008 do 18 listopada 2011
Łukasz Broniewski – główny doradca premiera od 23 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Anna Olszewska – doradca premiera od 1 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Piotr Majewski – doradca premiera od 1 września 2008 do 18 listopada 2011
Wcześniejsi członkowie Gabinetu Politycznego Premiera[edytuj]
Andrzej Ananicz – główny doradca premiera od 13 marca 2008 do 7 czerwca 2008
Wojciech Zajączkowski – główny doradca premiera od 21 lutego 2008 do 31 sierpnia 2008
Maciej Woźniak – główny doradca premiera od 13 października 2008 do ?
Janusz Marszalec – doradca premiera od 17 września 2008 do ?
Zespół Doradców Strategicznych Premiera[edytuj]
Michał Boni – minister-członek Rady Ministrów i przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów od 15 stycznia 2009 roku, szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera od 18 stycznia 2008
Jakub Michałowski – sekretarz zespołu
Paweł Bochniarz
Maciej Bukowski
Eliza Durka
Maciej Duszczyk
Maciej Grabowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów
Mikołaj Herbst
Janusz Jankowiak
Paweł Kaczmarczyk
Dominika Milczarek-Andrzejewska
Dorota Poznańska
Aleksandra Rusielewicz
Piotr Rymaszewski
Aleksander Tarkowski
Mateusz Walewski
Jakub Wojnarowski
Wojewodowie[edytuj]
Jolanta Chełmińska (bezpartyjna, z rekomendacji PO) – wojewoda łódzki od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Bożentyna Pałka-Koruba (bezpartyjna, z rekomendacji PO) – wojewoda świętokrzyski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Piotr Florek (PO) – wojewoda wielkopolski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Jacek Kozłowski (PO) – wojewoda mazowiecki od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Zygmunt Łukaszczyk (PO) – wojewoda śląski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Marian Podziewski (PSL) – wojewoda warmińsko-mazurski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Ryszard Wilczyński (PO) – wojewoda opolski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Marcin Zydorowicz (PO) – wojewoda zachodniopomorski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Maciej Żywno (PO) – wojewoda podlaski od 29 listopada 2007 do 18 listopada 2011
Stanisław Kracik (PO) – wojewoda małopolski od 29 października 2009 do 18 listopada 2011
Ewa Mes (PSL) – wojewoda kujawsko-pomorski od 14 grudnia 2010 do 18 listopada 2011
Aleksander Marek Skorupa (PO) – wojewoda dolnośląski od 28 grudnia 2010 do 18 listopada 2011
vacat (po Małgorzacie Chomycz) – wojewoda podkarpacki
vacat (po Helenie Hatce) – wojewoda lubuski
vacat (po Genowefie Tokarskiej) – wojewoda lubelski
vacat (po Romanie Zaborowskim) – wojewoda pomorski
Wicewojewodowie[edytuj]
Stanisław Dąbrowa (PSL) – I wicewojewoda śląski od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Antoni Jastrzembski (PSL) – wicewojewoda opolski od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Jan Maścianica (PO) – wicewojewoda warmińsko-mazurski od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Michał Owczarczak (PO) – wicewojewoda pomorski od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Przemysław Pacia (PSL) – wicewojewoda wielkopolski od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Dariusz Piątek (PSL) – wicewojewoda mazowiecki od 27 grudnia 2007 do 18 listopada 2011
Henryka Strojnowska (PO) – wicewojewoda lubelski od 10 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Jan Świrepo (PSL) – wicewojewoda lubuski od 10 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Wojciech Dzierzgowski (PSL) – wicewojewoda podlaski od 30 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Ilona Antoniszyn-Klik (PSL) – wicewojewoda dolnośląski od 8 czerwca 2010 do 18 listopada 2011
Andrzej Reguła (PSL) – wicewojewoda podkarpacki od 19 stycznia 2011 do 18 listopada 2011
Ryszard Mićko (PSL) – wicewojewoda zachodniopomorski od 27 stycznia 2011 do 18 listopada 2011
Zbigniew Ostrowski (PO) – wicewojewoda kujawsko-pomorski od 1 lutego 2011 do 18 listopada 2011
Piotr Spyra (PO) – II wicewojewoda śląski od 17 lutego 2011 do 18 listopada 2011
Beata Oczkowicz (PSL) – wicewojewoda świętokrzyski od 7 marca 2011 do 18 listopada 2011
Andrzej Harężlak (PSL) – wicewojewoda małopolski od 25 marca 2011 do 18 listopada 2011
vacat (po Krystynie Ozdze) – wicewojewoda łódzki
Rządowe Centrum Legislacji[edytuj]
Władze:

Maciej Berek (bezpartyjny) – prezes od 10 grudnia 2007 i sekretarz Rady Ministrów od 11 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Jacek Krawczyk (bezpartyjny) – wiceprezes od 3 stycznia 2008 do 18 listopada 2011
Piotr Gryska (bezpartyjny) – wiceprezes od 16 listopada 2009 do 18 listopada 2011
Zmiany w składzie Rady Ministrów[edytuj]
Osobny artykuł: Kalendarium pierwszego rządu Donalda Tuska.
13 stycznia 2009
Odwołanie:
Zbigniewa Derdziuka z urzędów ministra-członka Rady Ministrów i przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów (powołany na te urzędy 16 listopada 2007).
15 stycznia 2009
Powołanie:
Michała Boniego na urzędy ministra-członka Rady Ministrów i przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów.
21 stycznia 2009
Odwołanie:
Zbigniewa Ćwiąkalskiego z urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (powołany na te urzędy 16 listopada 2007).
23 stycznia 2009
Powołanie:
Andrzeja Czumy na urzędy ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
13 października 2009
Odwołanie:
Grzegorza Schetyny z urzędów wiceprezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych i administracji (powołany na te urzędy 16 listopada 2007).
Andrzeja Czumy z urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (powołany na te urzędy 23 stycznia 2009).
Mirosława Drzewieckiego z urzędu ministra sportu i turystyki (powołany na ten urząd 16 listopada 2007).
14 października 2009
Powołanie:
Jerzego Millera na urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Krzysztofa Kwiatkowskiego na urzędy ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
Adama Giersza na urząd ministra sportu i turystyki.
1 lutego 2010
Odwołanie:
Macieja Nowickiego z urzędu ministra środowiska (powołany na ten urząd 16 listopada 2007).
2 lutego 2010
Powołanie:
Andrzeja Kraszewskiego na urząd ministra środowiska.
2 sierpnia 2011
Odwołanie:
Bogdana Klicha z urzędu ministra obrony narodowej (powołany na ten urząd 16 listopada 2007).
Powołanie:
Tomasza Siemoniaka na urząd ministra obrony narodowej.
7 listopada 2011
Odwołanie:
Ewy Kopacz z urzędu ministra zdrowia (powołana na ten urząd 16 listopada 2007).
Cezarego Grabarczyka z urzędu ministra infrastruktury (powołany na ten urząd 16 listopada 2007).
…………………………………………..
DRUGI RZĄD TUSKA
Exposé i wotum zaufania
18 listopada 2011 Donald Tusk
wygłosił exposé i złożył wniosek do Sejmu o udzielenie wotum zaufania. Exposé Donalda Tuska trwało 59 minut, będąc jednym z najkrótszych exposé w III RP[4].
Uchwałą Sejmu z 21 listopada 2011[5] Rada Ministrów pod przewodnictwem Donalda Tuska otrzymała wotum zaufania. Za jego udzieleniem głosowało 234 posłów, przeciw opowiedziało się 211, wstrzymało się 2 oraz nie głosowało 13[6]. Większość bezwzględna konieczna do uzyskania wotum zaufania wynosiła 224 głosy.










W dniu zaprzysiężenia 18 listopada 2011

Donald Tusk (PO) – prezes Rady Ministrów
Waldemar Pawlak (PSL) – wiceprezes Rady Ministrów, minister gospodarki
Bartosz Arłukowicz (bezpartyjny) – minister zdrowia
Elżbieta Bieńkowska (bezpartyjna) – minister rozwoju regionalnego
Michał Boni (bezpartyjny) – minister administracji i cyfryzacji
Mikołaj Budzanowski (bezpartyjny) – minister skarbu państwa
Jacek Cichocki (bezpartyjny) – minister spraw wewnętrznych
Jarosław Gowin (PO) – minister sprawiedliwości
Marcin Korolec (bezpartyjny) – minister środowiska
Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) – minister pracy i polityki społecznej
Barbara Kudrycka (PO) – minister nauki i szkolnictwa wyższego
Joanna Mucha (PO) – minister sportu i turystyki
Sławomir Nowak (PO) – minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
Marek Sawicki (PSL) – minister rolnictwa i rozwoju wsi
Tomasz Siemoniak (PO) – minister obrony narodowej
Radosław Sikorski (PO) – minister spraw zagranicznych
Krystyna Szumilas (PO) – minister edukacji narodowej
Jan Vincent-Rostowski (PO) – minister finansów
Bogdan Zdrojewski (PO) – minister kultury i dziedzictwa narodowego
Tomasz Arabski (bezpartyjny) – minister-członek Rady Ministrów, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska od 18 listopada 2011[edytuj]
Minister -członek Rady Ministrów

Jacek Cichocki (bezpartyjny) – minister-członek Rady Ministrów, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów i przewodniczący Zespołu ds. Programowania Prac Rządu
Zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Michał Deskur (bezpartyjny) – zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i sekretarz stanu
Sekretarze stanu

Władysław Bartoszewski (bezpartyjny) – sekretarz stanu i pełnomocnik Premiera ds. dialogu międzynarodowego
Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) – sekretarz stanu i rzecznik prasowy rządu
Paweł Graś (PO) – sekretarz stanu
Igor Ostachowicz (bezpartyjny) – sekretarz stanu
Tomasz Jędrzejczak (PSL) – sekretarz stanu
Małgorzata Fuszara (bezpartyjna) – sekretarz stanu i pełnomocnik Rządu ds. równego traktowania
Podsekretarz stanu

Jakub Jaworowski – podsekretarz stanu, sekretarz Rady Gospodarczej przy Premierze i pełnomocnik Premiera ds. koordynacji oceny skutków regulacji
Szef Gabinetu Politycznego Premiera

Łukasz Broniewski (PO)
Sekretarz Kolegium do Spraw Służb Specjalnych

Tomasz Borkowski (bezpartyjny)
Sekretarz Rady Ministrów

Maciej Berek (bezpartyjny) – sekretarz Rady Ministrów, prezes Rządowego Centrum Legislacji i wiceprzewodniczący Zespołu ds. Programowania Prac Rządu
Dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Tomasz Bolek
Gabinet Polityczny Premiera[edytuj]
Łukasz Broniewski – szef Gabinetu Politycznego
Wojciech Duda – główny doradca
Grzegorz Fortuna – główny doradca
Paweł Machcewicz – główny doradca
Agata Grynkiewicz – doradca
Łukasz Zaręba – doradca
Rządowe Centrum Legislacji[edytuj]
Maciej Berek – prezes
Jacek Krawczyk – wiceprezes
Piotr Gryska – wiceprezes
Urzędy Wojewódzkie[edytuj]
województwo dolnośląskie
Tomasz Smolarz (PO) – wojewoda dolnośląski
Ewa Mańkowska (PSL) – wicewojewoda dolnośląski
województwo kujawsko-pomorskie
Ewa Mes (PSL) – wojewoda kujawsko-pomorski
Zbigniew Ostrowski (PO) – wicewojewoda kujawsko-pomorski
województwo lubelskie
Wojciech Wilk (PO) – wojewoda lubelski
Marian Starownik (PSL) – wicewojewoda lubelski
województwo lubuskie
Jerzy Ostrouch (bezpartyjny, z rekomendacji PO) – wojewoda lubuski
Jan Świrepo (PSL) – wicewojewoda lubuski
województwo łódzkie
Jolanta Chełmińska (bezpartyjna, z rekomendacji PO) – wojewoda łódzki
Paweł Bejda (PSL) – wicewojewoda łódzki
województwo małopolskie
Jerzy Miller (bezpartyjny, z rekomendacji PO) – wojewoda małopolski
Andrzej Harężlak (PSL) – wicewojewoda małopolski
województwo mazowieckie
Jacek Kozłowski (PO) – wojewoda mazowiecki
Dariusz Piątek (PSL) – wicewojewoda mazowiecki
województwo opolskie
Ryszard Wilczyński (PO) – wojewoda opolski
Antoni Jastrzembski (PSL) – wicewojewoda opolski
województwo podkarpackie
Małgorzata Chomycz (PO) – wojewoda podkarpacki
Alicja Wosik (PSL) – wicewojewoda podkarpacki
województwo podlaskie
Maciej Żywno (PO) – wojewoda podlaski
Wojciech Dzierzgowski (PSL) – wicewojewoda podlaski
województwo pomorskie
Ryszard Stachurski (PO) – wojewoda pomorski
Michał Owczarczak (PO) – wicewojewoda pomorski
województwo śląskie
Piotr Litwa (bezpartyjny, z rekomendacji PO) – wojewoda śląski
Andrzej Pilot (PSL) – I wicewojewoda śląski
Piotr Spyra (PO) – II wicewojewoda śląski
województwo świętokrzyskie
Bożentyna Pałka-Koruba (bezpartyjna, z rekomendacji PO) – wojewoda świętokrzyski
Grzegorz Dziubek (PSL) – wicewojewoda świętokrzyski
województwo warmińsko-mazurskie
Marian Podziewski (PSL) – wojewoda warmińsko-mazurski
Grażyna Kluge (PO) – wicewojewoda warmińsko-mazurski
województwo wielkopolskie
Piotr Florek (PO) – wojewoda wielkopolski
Przemysław Pacia (PSL) – wicewojewoda wielkopolski
województwo zachodniopomorskie
Marek Tałasiewicz (PO) – wojewoda zachodniopomorski
Ryszard Mićko (PSL) – wicewojewoda zachodniopomorski
Zmiany w składzie Rady Ministrów[edytuj]
Osobny artykuł: Kalendarium drugiego rządu Donalda Tuska.
26 lipca 2012
Odwołanie:
Marka Sawickiego z urzędu ministra rolnictwa i rozwoju wsi (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
31 lipca 2012
Powołanie:
Stanisława Kalemby na urząd ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
27 listopada 2012
Odwołanie:
Waldemara Pawlaka z urzędów wiceprezesa Rady Ministrów i ministra gospodarki (powołany na te urzędy 18 listopada 2011).
6 grudnia 2012
Powołanie:
Janusza Piechocińskiego na urzędy wiceprezesa Rady Ministrów i ministra gospodarki.
25 lutego 2013
Odwołanie:
Tomasza Arabskiego z urzędów ministra-członka Rady Ministrów, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów (powołany na te urzędy 18 listopada 2011).
Jacka Cichockiego z urzędu ministra spraw wewnętrznych (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Powołanie:
Jana Vincenta-Rostowskiego, ministra finansów, na urząd wiceprezesa Rady Ministrów.
Jacka Cichockiego na urzędy ministra-członka Rady Ministrów, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Bartłomieja Sienkiewicza na urząd ministra spraw wewnętrznych.
24 kwietnia 2013
Odwołanie:
Mikołaja Budzanowskiego z urzędu ministra skarbu państwa (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Powołanie:
Włodzimierza Karpińskiego na urząd ministra skarbu państwa.
6 maja 2013
Odwołanie:
Jarosława Gowina z urzędu ministra sprawiedliwości (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Powołanie:
Marka Biernackiego na urząd ministra sprawiedliwości.
27 listopada 2013
Odwołanie:
Jana Vincenta-Rostowskiego z urzędów wiceprezesa Rady ministrów i Ministra finansów (powołany na te urzędy 18 listopada 2011).
Elżbiety Bieńkowskiej z urzędu ministra rozwoju regionalnego (powołana na ten urząd 18 listopada 2011).
Sławomira Nowaka z urzędu ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Krystyny Szumilas z urzędu ministra edukacji narodowej (powołana na ten urząd 18 listopada 2011).
Joanny Muchy z urzędu ministra sportu i turystyki (powołana na ten urząd 18 listopada 2011).
Marcina Korolca z urzędu ministra środowiska (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Barbary Kudryckiej z urzędu ministra nauki i szkolnictwa wyższego (powołana na ten urząd 18 listopada 2011).
Michała Boniego z urzędu ministra administracji i cyfryzacji (powołany na ten urząd 18 listopada 2011).
Powołanie:
Elżbiety Bieńkowskiej na urzędy wiceprezesa Rady Ministrów i ministra infrastruktury i rozwoju.
Mateusza Szczurka na urząd ministra finansów.
Joanny Kluzik-Rostkowskiej na urząd ministra edukacji narodowej.
Andrzeja Biernata na urząd ministra sportu i turystyki.
Macieja Grabowskiego na urząd ministra środowiska.
3 grudnia 2013
Powołanie:
Leny Kolarskiej-Bobińskiej na urząd ministra nauki i szkolnictwa wyższego.
Rafała Trzaskowskiego na urząd ministra administracji i cyfryzacji.
17 marca 2014
Odwołanie:
Stanisława Kalemby z urzędu ministra rolnictwa i rozwoju wsi (powołany na ten urząd 31 lipca 2012).
Powołanie
Marka Sawickiego na urząd ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
17 czerwca 2014
Odwołanie
Bogdana Zdrojewskiego z urzędu ministra kultury i dziedzictwa narodowego (powołany na ten urząd 16 listopada 2007).
Powołanie
Małgorzaty Omilanowskiej na urząd ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

……………………………………………….

Rodzaje Służb Specjalnych w Polsce – do obecnie /lipiec 2017/

SLUŻBY SPECJALNE w Polsce

Służby specjalne


Służby specjalne (ang. special services) – cywilne i wojskowe służby prowadzące działania wywiadowcze i kontrwywiadowcze[1]. Domeną służb specjalnych jest pozyskiwanie i ochrona informacji kluczowych dla zapewnienia wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa.

W państwach demokratycznych działania służb specjalnych wymykają się niekiedy spod kontroli organów nadzorczych. Kontrowersje budzą niektóre techniki stosowane przez służby specjalne, szczególnie te niedozwolone przez prawo ich państwa macierzystego, jak przekupstwo, szantaż, tortury, skrytobójstwo oraz nielegalny handel bronią i narkotykami. Praktyki te są niekiedy usprawiedliwiane ochroną interesów państwa i jego obywateli i dotyczą służb specjalnych zarówno krajów demokratycznych (np. likwidacje porwanych przez CIA), jak i reżimów dyktatorskich (np. likwidacja opozycjonistów przez KGB).

Podział służb specjalnych
Służby specjalne dzieli się na dwie zasadnicze grupy:

służby informacyjno-wywiadowcze – których podstawowym zadaniem jest pozyskiwanie informacji o strategicznym znaczeniu oraz czasami dezinformowanie analogicznych służb wrogich państw. Służby informacyjno-wywiadowcze prowadzą m.in.:
wywiad wojskowy – polegający na gromadzeniu i przetwarzaniu informacji wywiadowczych dotyczących obcych sił zbrojnych przez służbę opartą na strukturze militarnej,
wywiad polityczny – gromadzenie przez daną agencję informacji dotyczących sytuacji politycznej poszczególnych państw lub ugrupowań,
wywiad wewnętrzny – działalność wywiadowcza prowadzona wobec przedmiotów krajowych, których działalność stwarza sytuację zagrażającą bezpieczeństwu wewnętrznemu państwa,
wywiad naukowo-techniczny – działalność wywiadowcza prowadząca do zdobycia materiałów z obcych źródeł, dotyczących wyposażenia technicznego i możliwości technicznych danego państwa,
wywiad operacyjny – gromadzenie danych wywiadowczych następnie wykorzystywanych w planowaniu operacyjnym na poziomie regionalnych teatrów działań wojennych,
wywiad sygnałów (elektroniczny) – rozpoznanie i analiza pracy, zastosowania, umiejscowienia urządzeń przesyłających, przetwarzających informacje przy udziale fal elektromagnetycznych,
wywiad parapsychologiczny – gromadzenie danych wywiadowczych za pośrednictwem (pomocą), osób obdarzonych rzekomo zdolnościami percepcji pozazmysłowej
służby policyjno-prewencyjne – których zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa wewnętrznego – zarówno w sensie bezpieczeństwa osobistego obywateli danego kraju, jak i zapewnianie bezpieczeństwa i stabilności władzy.
W niektórych przypadkach funkcje te sprawuje w jednym państwie jedna służba specjalna. Tak było np. w Polsce do 2002, gdzie Urząd Ochrony Państwa (UOP) spełniał obie te funkcje naraz.

Polskie służby specjalne
Obecne
Cywilne

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego • Agencja Wywiadu • Centralne Biuro Antykorupcyjne
Wojskowe
Służba Kontrwywiadu Wojskowego1 • Służba Wywiadu Wojskowego1
Coat of arms of Poland-official3.png
Dawne
Cywilne

II RP: Policja Polityczna
PRL: Urząd Bezpieczeństwa / Służba Bezpieczeństwa (RBP / MBP / KdsBP / MSW)
III RP: Urząd Ochrony Państwa
Wojskowe
II RP: Oddział II SG WP • Wywiad KOP • Wywiad SG
PRL: Informacja Wojskowa / Kontrwywiad WSW • Oddział II SG WP / Zarząd II SG WP • Zwiad WOP
III RP: Wojskowe Służby Informacyjne
……………………………………………………..

(3) // - Bardzo krótko, albo jeszcze krócej


Z.W./ W przeciągu zaledwie pięciu miesięcy br. Ukraińcy na naszym Podkarpaciu dokonali zakupów wszelkich materiałów i środków spożywczych na kwotę trochę ponad jeden miliard polskich złotówek. Mało to, czy dużo? Mówią, że wszystko tańsze i lepsze.

…………………………………………………………….

(4) // -
Z.W.
/ Miło jest mi donieść, że wizyta angielskiego Księcia Wilhelma i Jego żony Księżnej Katarzyny wraz z dwójką ich dzieci, minęła na tyle spokojnie, mile i przyjaźnie w naszym kraju, iż sieć nie odnotowała żadnych incydentów z nią związanych, albo ja do takich nie dotarłem i na takie nie natrafiłem.
…………………………………………………………..
ISTOTNE – NA CZASIE W POLSCE

Z.W. / Suma i jakość zmian jakie w naszej Ojczyźnie od końca 2015 roku się dokonują, ma ogólne odzwierciedlenie w dziesiątkach publikacji, które przedstawiają je w sposób prawdziwy i tysiące tych, które prawdę o nich manipulują medialną drogą obłudnej i fałszywej socjotechniki, czyniąc z nich efekcie przeciwieństwo prawdy, czyli nieprawdę. Bardzo niewielu z nas, ludzi normalnych, potrafi się w tym politycznym burdelu odnaleźć w sposób właściwy.
Ot, np.:
- Na okrągło słyszę jak członkowie PO z trybuny sejmowej krzyczą wprost, że stoją na straży porządku, a PIS ciągle ten porządek łamie. Że porządek ten łamie, to prawda, i chwała PIS za to, że nareszcie znalazła się partia, która jako jedyna w ostatnim trzydziestoleciu odważyła się łamać dotychczasowy mafijno gangsterski porządek, - szczególnie ten bandycki, PO, rozwinięty wszechstronnie przez Tuska i do dzisiaj przez PO stosowany w sposób niezwykle przestępczy w naszym mafijnym sądownictwie, które właśnie jest z owych śmieci ludzkich oczyszczane.
- Na antenach różnych mediów w Polsce, tych fałszywych, ale również tych, które zwykle przedstawiają prawdę, a teraz małpują za medialną mafią i również operują codziennie określeniem reprywatyzacja w różnych jej odmianach, podczas kiedy określenie to jest samo w sobie nieprawdziwe, bowiem to, co działo i dzieję się pod nadzorem szefa prawniczej warszawskiej mafii grabieżczej Hanny Gronkiewicz Waltz w sprawie tej, autentycznie jest grabieżą prywatnej własności nieruchomościowej i wyłącznie tak właśnie nazywać ją trzeba! To przez mafię prawniczą dokonywana nie tylko grabież prywatnej własności mieszkaniowej, ale także gangsterskie eksmitowanie na bruk osób mieszkania te legalnie zajmujących, w tym ludzi starszych w tym także niepełnosprawnych. Bezdusznie i w sposób nieludzki, jak czynią to wszelkie mafie tego świata, a mafia w Polsce, w sposób nadzwyczaj bestialski i zwierzęcy!
To prywatyzacyjny biznes prawniczy, który w sposób gangstersko bezwzględny dopuszcza się również handlu ludźmi przy okazji tych gangsterskich grabieży prywatnego mienia, ale również mordów: Olewników, Brzeskich i innych Kowalskich..., których za czasów rządów mafii PO i PSL, dopuścili się w udokumentowanej wielości ponad 160 tys. osób (słownie: stu sześćdziesięciu tysięcy osób) dokonanych nie tylko na oczach Polaków, ale także na oczach dzisiejszej Europy i dzisiejszego świata, bez żadnego odzewu z ich strony?!!!

Do niedawna jeszcze polityczne upadlanie Polaków i globalne polityczne wyniszczanie Polski, działo się za publicznymi politycznymi kulisami. Dzisiaj, owe upokarzanie ludzi, haniebność, bestialstwo, polityczne morderstwa i zabójstwa dzieją się na publicznych medialnych antenach bez niczyjej za ich popełnianie odpowiedzialności, prawnej również?

W tym punkcie mam pytanie do naczelników polskiego rządu, z Panią Premier na czele: w którą stronę państwo PIS podążacie? Bo zdawać by się nam mogło, że we właściwą. Czy to tylko pozory?
…………………………………………………………..


Z ostatniej chwili


W życiu naszym od wieków ciągle napotykamy różne zmiany, w tym często wymuszane również oszustwem - politycznym hart trickiem, które świat polityki nazywa naprawą, przekształceniem, ale najczęściej reformą, z uwagi na fakt, że jej długofalowe koszty i skutki społeczne często mogą być ocenione dopiero po wielu latach od jej wprowadzenia, bo o to właśnie chodzi żeby trwała jak najdłużej, by jej koszty, wykorzystywać można było przez jak najdłuższy czas do celów dowolnych, często z prawdziwym znaczeniem reformy i jej kierunkiem, nie mającym nic wspólnego. Reformy dotyczą życia ogólnego, albo jego określonych sfer. Niektóre tzw. reformy, politycznym oszustwem pozostawione są samodzielnej do reformacji samoistnej. W tym przypadku, żeby być zreformowanym, zreformować się musisz sam. Te, nazwane mogą być reformą dopiero wówczas, kiedy się dokonają. Pozostawiony sam sobie do przeprowadzenia reformy, mogłeś tą możliwość zreformowania się w ramach określonych wytycznych, planów czy wymogów, które reformę określają wykorzystać, bądź jej nie wykorzystać. W tym drugim przypadku, przychodzi krok kolejny, zgodnie z którym zreformowany zostajesz.
Idealnym przykładem takiego stanu rzeczy, jest obecna reforma polskiego sądownictwa, która mimo zapewnień władz sądowych o samo zreformowaniu się, samo reformacji polskich sądów przez trzydzieści lat nie dokonano i żaden z rządów panujących w tym czasie w Polsce, tego nie dokonał. Dopiero teraz właśnie pod rządami PIS , nadszedł właśnie czas kroku kolejnego, w którym PIS decyduje się na reformę polskiego sądownictwa. Ta jednak, potraktowana, - po tak długim czasie reformatorskich zaniechań, - jako rewolucyjna, jest znacznie boleśniejsza z tej prostej bardzo i banalnej przyczyny, że inaczej jest wtedy kiedy o czymkolwiek decydujesz sam w bardzo długim czasie, a kiedy te decyzje oddajesz w inne ręce i zostają one podejmowane ad hoc, czyli działaniem podejmowanym doraźnie, dla zrealizowania określonego i założonego celu. Stąd bierze cały rwetes spowodowany zaskoczeniem czasu natychmiastowego przeprowadzenia reformy. Czasu trzydziestu la, którego sądy w Polsce nie wykorzystały do przeprowadzenia własnej reformacji, jednocześnie przeznaczając ten czas na doskonalenie niewyobrażalnych przestępstw dokonywanych przez Polską korporację /patologię/ sędziowską, która na własną niekorzyść, publicznie określa się jeszcze „nadzwyczajną kastą ludzi” nie dopowiadając już , - której wolno wszystko i ponad wszystkim. Teraz nagle, dotychczasowe patologiczne i przestępcze możliwości umożliwiające dostęp do łatwych, przestępczych, gangsterskich olbrzymich pieniędzy, które przez 30 lat czynnie ćwiczyłeś i doskonaliłeś, zostają ci odebrane. SZOK!, rewolta, obłęd, koniec dotychczasowego bandyckiego świata i twojego w nim funkcjonowania. Chyba rozumiesz już skąd te wariackie wręcz zachowania. Sytuacja ta, bardzo obłędnie już teraz boli. A przecież ten obłędny proces upokorzeń dopiero się zaczyna. To procesy, odbiór skradzionych przestępczo dóbr prywatnych i państwowych - narodowych, procesy karne i kary kodeksowe z nich wynikające. Można zwariować?, - można! I nie ma przebacz, tak jak nie było dla tysięcy osób przez trzydzieści lat bestialsko krzywdzonych i gangstersko mordowanych.

Teraz, to już ich powolna i bardzo długa procesowo agonia. Wystarczy popatrzeć, co te świry wyprawiają, co mówią i jak haniebnie imbecylnie się zachowują, - bandyci.


(Faktycznie, reforma to proces ewolucyjnego, stopniowego i zwykle długotrwałego przekształcania elementów systemu politycznego, nie naruszający jego podstawowych reguł i mechanizmów, przebiegający pod kontrolą instytucji władzy politycznej. Reforma stanowi przeciwwagę i jest uzupełnieniem zmian rewolucyjnych. Wprowadzana jest przez uchwalenie lub wydanie jednego lub kilka aktów prawnych (z reguły jest to ustawa parlamentu i rozporządzenia do niej), a następnie przez działania organów władzy wykonawczej)
………………………………………

I jeszcze jedna sprawa
Astroturfing


Astroturfing, astroturf marketing – anglojęzyczny eufemizm służący do nazwania pozornie spontanicznych, obywatelskich organizacji czy inicjatyw podejmowanych w celu wyrażenia poparcia lub sprzeciwu dla idei, polityka, usługi, produktu czy wydarzenia. Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte.

Z.W. / Dodaję do powyższego, że nie mówi się nigdzie, że działania te są opłacane ogromnymi pieniędzmi obcych agentur, jak w naszym przypadku Niemieckich, czy Rosyjskich! Bo tak to się odbywa dzisiaj w naszym kraju, a wojujące u nas opłacane bojówki, (nie żadna opozycja), w poważnej mierze nie znają autentycznych przyczyn tego, przeciw czemu mają bardzo głośno mieszać. Zapłacili i kazali mieszać, to mieszamy!

CharakterystykaOkreślenie to wywodzi się od słowa astroturf, marki popularnej w USA sztucznej trawy, dlatego termin astroturfing bezpośrednio rozumieć można jako sianie sztucznej trawy.

Działania określane mianem astroturfingu polegają zwykle na udawaniu przez niewielką grupę ludzi rzeszy aktywistów bądź konsumentów. Zdarzały się zarówno przypadki prowadzenia ich przez pojedyncze osoby, jak i całe zorganizowane grupy specjalistów, za którymi stało potężne zaplecze finansowe korporacji albo organizacji pozarządowej. Celem astroturfingu jest wywołanie określonego wrażenia, np. szerokiego poparcia dla danego polityka i jego programu albo dużego zainteresowania pewnym produktem. Zamiarem może być również zyskanie poparcia społecznego dla określonej inicjatywy, lub przeciwnie, zdyskredytowanie jakiejś idei.

Gdy Internet nie był jeszcze powszechnie dostępny, działania tego typu sprowadzały się np. do wysyłania dziesiątek listów do redakcji, organizowania pikiet czy inspirowania publikacji. W dobie Internetu astroturfing stał się łatwiejszy i tańszy. Obecnie, gdy każdy może stworzyć przekonująco wyglądającą stronę, blog albo podcast, astroturferom bardzo łatwo stworzyć wrażenie prawdziwej organizacji o szczerych intencjach, równocześnie ukrywając swoją prawdziwą tożsamość.

Kontrowersje
Astroturfing budzi kontrowersje. Uznawany jest za nieetyczny. Poprzez sztucznie napędzany rozgłos (astroturf marketing, buzz marketing) pozwala astroturferom stworzyć wrażenie prawdziwej organizacji o szczerych intencjach, równocześnie ukrywając swoją prawdziwą tożsamość. Jest kuszącą metodą dla pragnących uzyskać szybkie efekty specjalistów od public relations i marketingu.
[ZW / i przyzwoitych szybkich zarobków na czarno]


I jeszcze obowiązkowy... > REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA


..Ja wiem, - pisze Łukasz D. King, redaktor wydawanego jeden raz w każdym kalendarzowym miesiącu Biuletynu Mapy Zdrowia, - że wiele rzeczy, które piszę, może się komuś nie podobać. Ale jeżeli ktoś szuka tych informacji, które będą się mu podobały, a nie, potwierdzonych naukowo, czyli zgodnych z faktami, powinien czytać blogi i oglądać filmiki na You Tube....

- Każdy człowiek ażeby mógł się zajmować czymkolwiek, solidnie z zajęcia tego się wywiązywać, najpierw musi być w pełni zdrowy, później być w pełni przekonany, że chce to robić, a następnie musi doświadczyć swej pracy wstępny, ale jednak pozytywny namacalny rezultat. Dopiero tak przygotowany indywidualny program działań, przynieść może pożądane, spodziewane, ale też oczekiwane wyniki własnych działań. Moim, nie zupełnie skromnym zdaniem, właściwym wzorem owych działań, jest Mapa Zdrowia. Od jakiegoś niedługiego czasu poświęcam nie mało miejsca tej absolutnie najważniejszej i pierwszoplanowej życiowej sprawie jaką jest nasze zdrowie, promując jednocześnie jedną tylko firmę: Mapa Zdrowia, która całością naszego zdrowia zajmuje się od lat na tyle merytorycznie, że potwierdzam jej w tym zakresie fachowe kompetencje i działania autopsją własną, które w znacznym stopniu pozwoliły mi polepszyć mój kiepski ogólny stan zdrowia mojego po wyjściu ze śmiertelnego uścisku bardzo złośliwego raka lewego migdału, przebytych dwóch zawałach i wstawionych stentach w latach 1998 – 99, a także po przebytych w końcu roku 2011 najpierw wylewie krwi do mózgu i zaraz po nim udarze mózgu, po przebyciu których wróciłem do otaczającej mnie rzeczywistości, co nawet w grupie angielskich specjalistów tej branży budziło wyłącznie zdziwienie i niedowierzanie. Żeby wszystko było w pełni jasne, co do promowania firmy Mapa Zdrowia, którą Państwu nie pierwszy już raz polecam, zaręczam, że czynię to do tego stopnia bezinteresownie, iż ze strony firmy tej nie otrzymałem żadnego słowa podziękowania za propagowanie ich skutecznych umiejętności w leczeniu mniej lub bardziej nadszarpniętego różnymi przyczynami zdrowia naszego, co nie przeszkadza mi zupełnie w tym, co piszę i reklamy firmy, która w pełni bardzo rzetelnie na nią zasługuje. Przedstawiam poniżej kolejny wybrany przeze mnie materiał w temacie możliwości prozdrowotnych firmy Mapa Zdrowia. Nie znam drugiej tak kompetentnej i tematycznie merytorycznej firmy, co potwierdzam własnym w niej udziałem wieloletniego klienta z bardzo pozytywnym tego udziału rezultatem naprawy zdrowia mojego własnego..

Najlepszą, najwyższą i najbardziej skuteczna formą leczenia jest profilaktyka. Bohaterem NR.1 tego kącika jest właśnie ona, - PROFILAKTYKA, w najbardziej medycznie fachowym wykonaniu Mapy Zdrowia..

Stąd mój obecny pomysł na redakcję tego właśnie kącika, którego faktycznym przewodnikiem jest właśnie medyczna profilaktyka, obok innych form przekazu tej nie mającej precedensu zupełnie nowej jakości i wartości medycznej wiedzy, której nawet świat osób tzw. medycznych nie tylko jeszcze nie posiadł w olbrzymiej jej wielkości i wielości, ale bardzo długo jeszcze tego nie zrealizuje.

Oto wybrany przeze mnie materiał publikowany w Biuletynach Zdrowia - Mapy Zdrowia , który sam sobą firmę skutecznie reklamuje, który ja dodatkowo tylko upowszechniam wśród swoich czytelników., bo naprawdę warto by każdy z Was drodzy Państwo miał do tych prozdrowotnych materiałów dostęp, z nich skorzystał i korzystał zawsze wtedy jeżeli znajdzie indywidualną taką właśnie potrzebę i kiedy tak właśnie postanowi.

Oto kopie fragmentów kilku tematów z kolejnych kilku Biuletynów Zdrowia i myślę, że każdy z Państwa znajdzie w nich interesujący, często niezbędny prozdrowotny materiał edukacyjny dla siebie, którego od nikogo innego, a od polskiej tzw. służby zdrowia tym bardziej nie otrzyma. Poniżej fragmenty cytatów wyjętych losowo z Biuletynowych materiałów:
-ZGRABNA FIGURA TERAZ: jak zdrowo chudnąć
- jak to jest z tym ksylitolem, chodzi o wskaźnik glikemiczny
- SMAŻENIE – ukryte niebezpieczeństwa i jak ich uniknąć
- unikać smażenia na tłuszczach do minimum
- bliżej o akrylamidzie
- opiekanie, grillowanie i smażenie powoduje powstanie…
- grillowanie jest szczególnie sprzyjające powstawaniu substancji rakotwórczych...
- JAK DBAĆ O ZĘBY by były mocne i zdrowe
- w rozwoju próchnicy najważniejsze są dwie rzeczy:jak często jemy sacharozę i jak długo po takim jedzeniu resztki pozostają w buzi
- kolejny temat to nicie dentystyczne
- jak to jest z fluorem
OLIWA Z OLIWEK nowo odkryte faktyczna
- w dodatku do wielu innych zastosowań, oliwa z oliwek jest znakomita
- po podgrzaniu, oliwa z oliwek jest najbardziej stabilnym tłuszczem
- NADWAGA? Naukowo udowodnione drogi do szczupłej sylwetki
- skuteczny plan odchudzania
- NIEDOWAGA? Przytyj!
- plan zdrowego nabierania wagi na masie mięśniowej (22)

Powyżej przedstawiłem fragmentarycznie zaledwie ujęty zarys niewielu spraw przedstawionych w kolejnych kilku Biuletynach Zdrowia w olbrzymim skrócie tematycznym, gdzie faktycznie każdy ze wspomnianych i innych poruszanych w nich tematów, zajmuje średnio 1-3 strony, a objętość jednego Biuletynu Zdrowia, wynosi średnio 30 stron. Jest to więc olbrzymi zakres wiedzy prozdrowotnej medycznie wszechstronnej, w bardzo prostej i łatwej do przyjęcia formie, nie przedstawianej w żadnym innym tego typu wybitnie fachowym medycznym rodzinnym poradniku domowym, bo takiego wydania jeszcze nie spotkałem, choć nie twierdzę, że spotkać musiałem wszystko.

Teraz już sami musicie zdecydować czy i w jakim zakresie publikowana przez Mapę Zdrowia, niespotykana gdzie indziej wiedza prozdrowotna dla wszystkich i dla Was przydatna będzie również. Pozdrawiam i tym pozdrowieniem życzę zdrowia, jednak nie takiego, które mnie deptało wielokrotnie, ale tego, które Mapa Zdrowia przywróciła mi w stopniu oczywiście dla mnie realnie możliwym, - dla lekarzy specjalistów do dzisiaj stanowiącym NIE ZROZUMIAŁĄ DLA NICH ZAGADKĘ - i niech tak zostanie.

Znajdziecie więc Państwo tutaj bardzo ciekawie podaną wiedzę medyczną także i w szczególnej jej wielkości wiedzę niekonwencjonalną, w olbrzymiej przewadze popartą wiarygodnymi pracami naukowymi, czasem popartej praktyką własną Autora jej prezentacji Łukasza D. Kinga, w nadzwyczajnej, bo nie praktykowanej dotychczas formie fachowego, absolutnie merytorycznego jej przekazu codziennym dziennikiem oraz w każdym miesiącu kalendarzowym nowym Biuletynem Zdrowia, wydawanym drukiem, dostarczanym zwykłą pocztą i drogą internetowej poczty mailowej.
Znacznie więcej, bo bardzo obszerną ilość tej niespotykanej nigdzie indziej i w tak fachowym medycznie, praktycznym rozmiarze podanej wiedzy z tego zakresu, redagowanej przez Łukasza D. King – redaktora biuletynu Mapy Zdrowia, w którą możecie się zaopatrzyć, znajdziecie Państwo:
- dzwoniąc pod nr (22)123995 (prawdopodobnie konieczne będzie kilkakrotne wykręcenie numeru, - takie jest nasilenie jego używalności)
- lub poprzez stronę internetową: www.biuletynzdrowia.pl (i dziesiątki dowolnych do otwarcia plików)
………………..
Krótka informacja na zakończenie: W kolejnych moich publikacjach prezentował będę w ciągu dalszym powyższy REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA, dla indywidualnego wykorzystania zawartych w nich medycznych informacji, gdzie indziej nie możliwych do osiągnięcia, łącznie z prawdą, o którą w nich walczy Łukasz D. King
To identycznie niemal jak z moim MARKETINGIEM, choć marketing w jego straszliwym zakłamaniu, oszustwach i manipulacjach nim samym i wokoło niego, umiaru nie zna, nadal niestety umiaru nie ma i chyba długo jeszcze tak pozostanie. W obecnym więc jego zakłamaniu jest nie do przebicia ilością kłamstw, którymi jest niesłusznie obarczany.
Faktycznie bowiem MARKETING = prawda, a ich obu chociaż na trwałe polityka i jej elity się wyzbyły, na zawsze już będą przed nimi drżały do końca świata tego!
…………………………………………………..

(K – E.P.) >>> - KYOKUSHIN – ekstremum prawdy


(Z.W.)Autentyczne życiowe prawdy mają składowe oparte na największych i najwyższych ziemskich tajemnicach, czasem wykraczających poza obszar Globu Ziemskiego i czasem dotykających Kosmosu - Wszechświata. W śród swoich publikacji piszę o nich wielokrotnie, często z rezerwą, jeżeli nie znajduję dla nich 101% (stu jedno procentowego) potwierdzenia ich rzeczywistością autopsji własnej, - ekstremum prawdy – rzeczywistości, - ponieważ Nauka, nie zawsze, a nawet coraz rzadziej ten rodzaj prawdy zawiera. Inaczej mówiąc. Chociaż Nauka bardzo często jest jedynym potwierdzeniem okolicznościowych ziemskich życiowych zdarzeń /innych po prostu nie ma, albo nie zostały stwierdzone i zapisane/, to nie koniecznie można jej ufać. Wszędzie też w swoich publikacjach staram się podawać znane autentyczne źródło potwierdzenia jakiegoś zjawiska, zdarzenia, tematu czy zagadnienia, czemu sam jednak pełnej wiary nie daję, jeżeli własną autopsją jej nie potwierdziłem. Zagadek nie rozwiązanych w jakości ekstremum prawdy, nadal jest coraz więcej. Świadczy to jedynie o niezupełnej ich prawdzie, choć o nieprawdzie, - jako nieudowodnionej, - mówić również nie można. Systemy tego świata w taki sposób sprzedają informacje publiczne, - które jakimś wyjątkowym zbiegiem wielu okoliczności / przypadkowo/ wyłaniają się z mroku osnuwających je tajemnic, - żeby nadal ogromna większość nasza, normalnych ludzi / w znaczeniu ludzi zdrowych umysłowo/ absolutnie nie dowiedziała się tego, o czym wiedzieć nie powinna, choć powinna z rożnych względów, których w tym miejscu w pełni rozwijał nie będę, choć nadmienię, - na przykładzie Masonerii, - iż prawdziwe cele tej organizacji poznaje mniej niż 1% ogółu członków masonerii. Do najwyższej wtajemniczonych należą wybrani z wybranych, a ponad 99% do końca życia nie zna i nie pozna nigdy prawdziwych celów masonerii, są bowiem trzymani w całkowitej nieświadomości, podobnie jak w nieświadomości trzymany jest cały świat gminu, - tutaj użytego w sensie: niższa ekonomicznie warstwa społeczna; lud, pospólstwo; potocznie: tłum, rzesza, - choć może nie w aż tak ogromnie tajemniczym zakresie dzięki namiastce mediów właściwych, czyli garstce tych dziennikarzy mediów publicznych, które faktyczny obowiązek dziennikarski pisania i przekazu prawdy obiektywnej, przedkładają nad wszelkie inne jego formy uzależnienia czy nakazów!
Od długiego już czasu nie znajdowałem jednoznacznego rozwiązania dla jasnego, ściśle oznaczonego jednym wyrazem, albo skrótem przekazu ekstremum prawdy, którą w swoich pracach wielokrotnie objawiam, a które wychodzą daleko poza ramy ogólnie przyjętych określeń dla bardzo krótkich form wyjątkowych zamkniętych w jednym, lub dwu co najwyżej prostych zdaniach, czyli wszystko to co zawarte jest w autorskiej stopce. Choć moja stopka autorska rozbudowana jest w sposób wyjątkowo szeroki, to i tak nie znalazłem w niej dotychczas miejsca dla tych form odcinków moich publikacji, które znacznie szerzej muszą traktować o odcinku tekstu, aniżeli narzucony dotychczasowy dziennikarski porządek i jego ramy, a są jednocześnie w całości najwyższym rodzajem prawdy absolutnej – jedynej – najwyższej. Tak należy nazywać prawdę jedyną, która dzisiaj przyjmuje różne formy wolnojęzyczne, pomieszane i wymieszana z większym z każdym dniem politycznym bełkotem, którego sami politycy często rozróżniać nie potrafią.

Przy okazji poznawania i przygotowywania do publikacji artykułu o MASONERII spotkałem się z jednowyrazowym określeniem japońskim Kyokushin, na które dotąd nie zwróciłem należnej mu uwagi, a które w swym zapisie sobą zawiera kilka składowych określeń własnych, które stały się jednocześnie rozwiązaniem mojej sprawy, o której wspominam wyżej: „ekstremum prawdy” , w odniesieniu do tego rodzaju rodzaju spraw, które w publikacjach swoich prezentuję.

KYOKUSHIN – stanowi bowiem najwyższy rangą rodzaj prawdy, której używał będę dla określenia jakiegoś zjawiska, zdarzenia, tematu czy zagadnienia, które potwierdziłem autopsją własnego ich namacalnego dotyku, a które znacznie wykraczają poza ramy dotychczasowego ich określania umieszczanego w autorskiej stopce.

Etymologia nazwy Kyokushin:
* kyoku – biegun, ekstremum, najwyższa ranga
* shin - prawda, prawdziwość, rzeczywistość,
które tłumaczymy jako ekstremum prawdy, które to używać będę wszędzie tam, gdzie moja faktyczna autopsja własna będzie miała zastosowanie, w dowolnie szerokim materiale wycinkowo przeze mnie ujętym.

Wkomponuję je skrótowym symbolowym zapisem w treści moich publikacji (K – E.P.) >>> - i umieszczonym wyjaśnieniem w autorskiej stopce, w której dotychczas miejsca dla Kyokushin w niej nie było.
Mój (K – E.P.) >>> - to skrót od słów Kyokushin - Ekstremum Prawdy.
Żeby było jeszcze ciekawiej dodam dalej za Wikipedią, że Kyokushin (jap. 極真 kyokushin?) – to także pełno kontaktowa sztuka walki, rodzaj karate, stworzona przez Masutatsu Ōyamę. Jest to jeden ze sportów walki, a którą to sztukę Wikipedia rozwija dość szeroko, do której poznania zapraszam wpisując hasło: Wikipedia – Kyokushin
…………………………
Jeszcze Apel do wszystkich moich czytelników.
Ponieważ moje publikacje ukazują się na „antenie Kworum” w systematycznym cyklu miesięcznym na bieżąco w okresie nieprzekraczalnym dni około trzydziestu każda i po tym terminie ukazuje się publikacja następna i kolejna na okres kolejnych dni tylko około trzydziestu, bardzo niewiele osób z Państwa, - wyjątkowo terminowych i wytrwałych, - ma dostęp do wszystkich moich publikacji, które szybko z „anteny” znikają, zapraszam do przeglądu moich publikacji poprzednich, wcześniejszych i zupełnie wczesnych, by brakującą (czasem niemożliwą do wychwycenia) wiedzę swoją uzupełnić tym bardziej, że jest w nich bardzo wiele informacji marketingowych, które nie tylko ułatwią Państwu codzienną egzystencję zamienić w pozytywne działania, ale wzbogacą też Państwa indywidualne EGO o tak wiele, że Państwa obecna osobowość zostanie przesunięta marketingowym automatem o ileś stopni indywidualnej kariery życiowej wyżej. Ile, to zależy od Waszej wolnej i niczym nie przymuszonej, choć wartej tego trudu WIEDZY, którą każdy bez trudu zdobyć może.


Życzę bezterminowej wytrwałości w jej zdobywaniu i autorsko serdecznie pozdrawiam,
Zdzisław Wojciechowski


…………………………………...

Autorska stopka:
* / ** - Autorskie ciekawe myśli, powiedzenia. Inspirujące myśli złote
*** / **** - Autorskie sentencje, aforyzmy; maksymy
**** - Autorskie Apogeum: określenie momentu szczytowego, wartości maksymalnej. Najwyższe możliwe do osiągnięcia jakości, do których należy dążyć.*
Autor artykułu Zdzisław Wojciechowski
m-c lipiec 2017

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

18 Grudnia 1936 roku
Urodził się Henryk Jankowski, polski ksiądz katolicki związany blisko z ruchem Solidarności i opozycją antykomunistyczną (zm. w 2010r.)


18 Grudnia 1951 roku
Kongres Stanów Zjednoczonych powołał specjalną komisję do spraw Zbrodni Katyńskiej.


Zobacz więcej