Środa 18 Października 2017r. - 291 dz. roku,  Imieniny: Hanny, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.07.17 - 11:59     Czytano: [316]

Zdrada panowie, ale stójcie cicho


A więc pan prezydent Andrzej Duda wkroczył na drogę przetartą przez Kazimierza Marcinkiewicza i wypowiedział posłuszeństwo swojemu wynalazcy – bo taką rolę odegrał prezes Kaczyński przy wyniesieniu go do godności prezydenta. Najwyraźniej Andrzej Duda musiał mu się zaprezentować jako osobnik pozbawiony własnego zdania, bezbarwny i bez inicjatywy - i dlatego go wynalazł. Cóż można o tym powiedzieć? Albo prezes Kaczyński nie zna się na ludziach – bo warto przypomnieć, że zdradzili go wszyscy, z który zrobił dygnitarzy. Nie tylko Kazimierz Marcinkiewicz, który z nauczyciela, bodajże fizyki w gorzowskiej podstawówce, niemal z dnia na dzień został wiceministrem, a potem – premierem rządu. Podobnie wyglądała sytuacja Joanny Kluzik-Rostkowskiej, absolwentki dziennikarstwa w Warszawie. Była nawet szefową sztabu wyborczego prezesa Kaczyńskiego, ale już w listopadzie 2010 roku wyleciała z PiS, wraz z Elżbietą Jakubiak zakładając partię pod nazwą Forsa , to znaczy pardon – nie żadna tam „forsa” , tylko Polska, Polska Jest Najważniejsza. Była jej szefem, ale niedługo, bo skoro forsa, to znaczy, pardon – jaka tam znowu „forsa” , skoro nie forsa, tylko Polska Jest Najważniejsza, to już w czerwcu 2013 roku zgłosiła się do Platformy Obywatelskiej – bo gdzież można lepiej służyć Polsce, jak nie w ekspozyturze Stronnictwa Pruskiego? Toteż w nagrodę za dobre sprawowanie została ministrem edukacji – resortu przeprowadzającego operację masowego duraczenia dzieci i młodzieży, by następne pokolenia uczynić nawozem historii dla przyszłych okupantów. Elżbieta Jakubiak poszła inna drogą – nie do Platformy, tylko Polski Razem, pobożnego posła Jarosława Gowina, który wcześniej był ministrem sprawiedliwości w rządzie PO, ale się zbisurmanił, zlewając się z Pawłem Kowalem z partii Forsa, to znaczy pardon – jaka tam znowu „forsa”, kiedy przecież nie „forsa”, tylko Polska Jest Najważniejsza – oczywiście obok Ukrainy, która Chyba Jest Jeszcze Ważniejsza. Ale jak rzeka płynie zakolami, to tu, to tam, ale w końcu wpada do morza, tak i wszyscy ci wpływowi mężowie stanu trafili ze swoimi partiami ponownie do Prawa i Sprawiedliwości, którego prezes, niby ojciec syna marnotrawnego, wynagrodził ich tuczonym cielęciem to znaczy – ministerialnymi stanowiskami w rządzie na fasadę którego wysunięta została pani Beata Szydło. Pani Szydło jeszcze nie zdradziła prezesa Kaczyńskiego, ale rząd, na którego fasadę została wysunięta, dopiero dobiega półmetka, więc wszystko przed nami. Wprawdzie realizowany obecnie program rządu jest zasadniczo sprzeczny z programem wykoncypowanym przez Polskę Razem, ale już Franciszek Maria Arouet zwany Wolterem zauważył, że„kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku” . Wiadomo, że program, to tylko propaganda, a w propagandę to mają wierzyć inni – ale nie jej autorzy. Skoro można zostać ministrem, to po co tu jeszcze jakiś „program” ? Z kolei Zbigniew Ziobro założył partię Solidarna Polska, w której znaleźli się dawni działacze PiS, m.in. Beata Kempa, Patryk Jaki. Tadeusz Cymański, Jacek Kurski, a nawet „trzeci bliźniak” , czyli Ludwik Dorn. Kiedy jednak okazało się, że na Solidarną Polskę nikt nie chce wybulać, a wskutek ponownego przejścia Polski pod kuratelę amerykańską, na lidera tubylczej politycznej sceny forsowana jest ekspozytura Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego, synowie marnotrawni się pokajali, a prezes Kaczyński, po krótkim przeczołganiu, obsypał ich łaskami w postaci ministerialnych stanowisk. Podobnie Adam Bielan, który po nieudanych eksperymentach z Polską, co to Jest Najważniejsza i z Polską Razem, zrozumiał swój błąd, pokajał się, dzięki czemu został wicemarszałkiem Senatu. Daj Boże każdemu – chociaż oczywiście takich słodkich pierniczków dla każdego nie wystarczy, to chyba jasne. Inaczej zrobił Michał Kamiński, dawniej tylko zewnętrznie podobny do prosięcia chrześcijański narodowiec. Po wystąpieniu z PiS przeżył krótki epizod w Polsce, co to Jest Najważniejsza, ale w odróżnieniu od pozostałych Umiłowanych Przywódców, spalił za sobą mosty, podkładając się red. Morozowskiemu z pierwszorzędnymi, żydowskimi korzeniami, który z naszego chrześcijańskiego narodowca wycisnął sporo tłuszczu w wywiadzie rzece pod wymownym tytułem „Koniec PiS”. Najwyraźniej zapomniał, że verba volant, scripta manent (słowa ulatują pisma pozostają), więc próbował z Kazimierzem Marcinkiewiczem i Romanem Giertychem olśniewać prostaczków w think-tanku pod pretensjonalnym tytułem Instytut Myśli Państwowej – ale któż chciałby wybulać za złote myśli Kazimierza Marcinkiewicza, któremu w dodatku akurat zakończył się niefortunnie sławny romans z „Izabel” ? Próbował się tedy przytulić w Platformie, ale wyleciał i stamtąd więc nie pozostało mu nic innego, jak związać się z Jackiem Protasiewiczem i człowiekiem o zszarpanych nerwach, Stefanem Niesiołowskim – ongiś filarem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a dziś - „europejskim demokratą”, to znaczy – demokratycznym europejsem. Sic transit gloria...

Przypominam o tym wszystkim by pokazać, że pan prezydent Duda nie jest ani pierwszy, a prawdopodobnie – i nie ostatni, który wkroczył na drogę przetartą nie tylko przez Kazimierza Marcinkiewicza, ale i cały Legion Umiłowanych Przywódców. Teraz już rozpoczęła się licytacja, kto pana prezydenta „namówił” do poluzowania obróżki, która prezes Kaczyński włożył mu na szyję wraz z godnością prezydenta. Przechwałki dobiegają z otoczenia Pawła Kukiza, wokół którego powstało Stowarzyszenie Endecja, ale słychać, że jeszcze większą rolę odegrała pani Zofia Romaszewska, która „doradzała” prezydentowi Dudzie w sprawach reformy sądownictwa. Tylko patrzeć pojawią się kolejne osoby, które prezydenta Dudę „namówiły”. Wszystko to być może – ale najbardziej prawdopodobne jest to, że pana prezydenta Dudę przekonała Nasza Złota Pani podczas 45-minutowej rozmowy telefonicznej, po której pan prezydent ogłosił swoją wiekopomna decyzję. Co mu powiedziała, czym mu pogroziła, albo co mu obiecała – tego nieprędko się dowiemy, bo najwcześniej w roku 2020, kiedy to zakończy się prezydencka kadencja Andrzeja Dudy, chociaż tego i owego będzie można się domyślić na podstawie tzw. faktów konkludentnych, które Niemcy będą w naszym nieszczęśliwym kraju przeprowadzać, by zablokować niewygodny, a może nawet groźny dla nich projekt Trójmorza.



Stanisław Michalkiewicz
24 lipca 2017 r.

Komentarz specjalnie dla www.michalkiewicz.pl

Wersja do druku

Jakub - 26.07.17 22:18
Aby dyskutować o naszej przyszłości trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: kto w Polsce ma realne szanse przeciwstawić się wrogom wewnętrzym i to w naszym interesie ?
Zainstalowana nam "demokracja" to reżim obcych służb i tyrania sprzedajnych tubylczych złodziei.
Pomimo upływu lat ciągle aktualne są cytaty pana Piłsudskiego cześć z nich przytoczę ze strony

https://pl.wikiquote.org/wiki/J%C3%B3zef_Pi%C5%82sudski

"Agentury, jak jakieś przekleństwo idą dalej bok w bok i krok w krok. Moi panowie, gdym wziął za temat tę prawdę, wybrałem ją rozmyślnie i nie dla czego innego, jak dlatego, aby kropkę nad "i" postawić, aby nie było powiedziane, że my musimy menażować prawdy agentury. Polskę, być może, czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów - powtarzam - strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.....
I staję do walki, tak jak poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partyj i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści......
Ja tego, proszę pana, nie nazywam Konstytucją, ja to nazywam konstytutą. I wymyśliłem to słowo, bo ono najbliższe jest do prostituty. Pierdel, serdel, burdel.....
Jednym z przekleństw naszego życia, jednym z przekleństw naszego budownictwa państwowego jest to, żeśmy się podzielili na kilka rodzajów Polaków, że mówimy jednym polskim językiem, a inaczej nawet słowa polskie rozumiemy, żeśmy wychowali wśród siebie Polaków różnych gatunków, Polaków z trudnością się porozumiewających, Polaków tak przyzwyczajonych do życia według obcych szablonów, według obcych narzuconych sposobów życia i metod postępowania, żeśmy prawie za swoje je uznali, że wyrzec się ich z trudnością możemy. (...) czeka nas pod tym względem wielki wysiłek, na który my wszyscy, nowoczesne pokolenie, zdobyć się musimy, jeżeli chcemy zabezpieczyć następnym pokoleniom łatwe życie, jeżeli chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby wielka Rzeczpospolita Polska była największą potęga nie tylko wojenną, lecz także kulturalną na całym wschodzie.......
Panie marszałku, a jaki program tej partii?
- Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio......
Polska (...) musi unikać ryzykownych eksperymentów. Ryzykanctwa lewicy i prawicy są w równowadze u nas, czego dowodzi ta słaba większość, wskutek której uchwala się ustawy. (...) Nie polityką partyj Polska może się dźwignąć.....
Publiczne szmaty......
Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy! .......
Uczcie się historii, znajomość jej jest bardzo potrzebna w życiu.....
W Polsce wszyscy krzyczą, iż posiadają większość......
Wy tej Polski nie utrzymacie. Ta burza, która nadciąga, jest zbyt wielka. Obecna Polska zdolna jest do życia tylko w jakimś wyjątkowym, złotym okresie dziejów (...) ja przegrałem swoje życie. Nie udało mi się powołać do życia dużego związku federacyjnego, z którym świat musiałby się liczyć.....
Zachód jest parszywieńki......
Żadne zdrowe społeczeństwo nie będzie bez zdobycia się na opór czynny znosić gospodarki bandytów podtrzymywanych przez władze i władz podtrzymywanych przez bandytów. I jeśli takim społeczeństwem jesteśmy, podobnych gospodarzy powinniśmy się pozbyć."

Berek Pinkus - 26.07.17 13:10
Rozliczyć mafię w togach!

" W polskich sądach orzeka wciąż około 700 sędziów, którzy wydawali wyroki jeszcze w stanie wojennym. Wielu z nich sprawuje funkcje kierownicze w sądownictwie. Wymiar sprawiedliwości po 1989 r. uniknął procesu lustracji i dekomunizacji. Do dzisiaj przypominane są deklaracje ówczesnego I prezesa Sądu Najwyższego Adama Strzembosza (w latach 1990-1998), że środowisko sędziowskie samo się oczyści ze skompromitowanych osób. Jednak takiego oczyszczenia nigdy nie było. W praktyce po 1989 roku usunięto z zawodu tylko kilku skompromitowanych sędziów.

Profesor Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, nie ma wątpliwości, że z tego powodu w Polsce panuje powszechne poczucie braku odcięcia się od spuścizny po komunistycznym wymiarze sprawiedliwości. - Ogromna większość Polaków ma poczucie niesprawiedliwości, niemocy państwa, które po roku 1989 nie potrafiło odnaleźć skutecznych sposobów na to, żeby rozliczyć ludzi, którzy tworzyli bezprawie w okresie komunistycznym. Rzecz dotyczy dosyć licznego grona, mimo niekiedy już dość podeszłego wieku, sędziów, prokuratorów okresu stalinowskiego, ale także tych, którzy uczestniczyli w ferowaniu wyroków w okresie stanu wojennego - mówi "Naszemu Dziennikowi" prof. Szwagrzyk.

Prezes Strzembosz przekonywał, że akurat warszawscy sędziowie w latach 80. "zachowywali się godnie", bo wydawali wiele wyroków uniewinniających. Z takimi ocenami nie zgadzał się mec. Wiesław Johann, znany obrońca w procesach politycznych, który na łamach "Naszego Dziennika" podważał opinie prof. Strzembosza. - Widać byłem marnym adwokatem, skoro nie udało mi się uzyskać uniewinnienia choćby jednego działacza podziemia - stwierdził Johann. - Nie słyszałem, aby którykolwiek sędzia stanu wojennego odszedł z zajmowanej funkcji, no chyba że na "zasłużoną" emeryturę - przekonywał.

Sytuację miała zmienić reforma sądownictwa, gdyż nowelizacje ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym umożliwiłyby przynajmniej przeniesienie skompromitowanych w przeszłości sędziów w stan spoczynku. W sądach zaś pracuje jeszcze około 700 osób, które orzekały w latach stanu wojennego. Wiele z nich splamiło się wydawaniem bezprawnych wyroków, a teraz nawet zasiadają w Sądzie Najwyższym.n z warszawskich sędziów".

Artykuł opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/186159,czas-rozliczen.html

Kuba - 26.07.17 11:10
"Są ludzie którzy nie nauczą się niczego, bo wszystko pojmują zbyt szybko" ...!!!
Calvin Coolidge

Lubomir - 26.07.17 7:12
Oby faktycznie nie wrócił scenariusz wciąż realizowany przez 'starszych i mądrzejszych': głośny jeden krok do przodu, trzy cichutkie, ale za to wielkie - kroki w tył. Oby m.in. projekt Trójmorza nie odszedł do lamusa, jak np. projekt Inicjatywy Środkowoeuropejskiej, z udziałem m.in. Polski i Włoch. Weterani Stasi/KGB i pokrewnych instytucji - dbają, by nie doszło do zbliżenia państw Środkowej Europy z Rzymem, Londynem i Waszyngtonem. Nihilizm i barbarzyństwo mają pokonać cywilizację europejską, cywilizację Wiecznego Miasta, cywilizację Watykanu i Kapitolu.

W. Panasiuk - 26.07.17 1:49
Błazenada. Już nigdy nie będzie tak jak było. To zachęta opozycji do obalenia rządu. Tym razem zwyciężyła opozycja. szkoda tylko marzeń, które ktoś jednym ruchem zniweczył. Żadnych rozliczeń nie będzie. kosmetyka nic nie załatwi i nikt nie zmusi szefowej Warszawy do stawienia się przed komisją. powstaje pytanie czy jakiekolwiek komisje nie straciły sensu?

Bogdan Dziuma - 25.07.17 21:32
Jest kwestią oczywistą że obojętnie jak byśmy nawigowali to zawsze wyłania się przed dziobem naszej nawy, PO-LIN . Po I wojnie światowej reprezentacja naszych "gości" mężnie walczyła (vide dokumenty Wersalskie!) , o to aby niebyt RP. był trwały. A kiedy wielcy tego świata uznali że dziecię przyjdzie na świat. "goście" postanowili aby udowodnić że jeszcze przed piastami między Odrą a Zbruczem to" plemnie wybrane" śmigało na latających dywanach i zakładało czerwone karczmy. Ale i to im nie wyszło i państwo o dwóch językach urzędowych żydowskim i tubylczym pozostało w plemnikach wydalonych , zygoty nie było !. Gdy Naczelny WÓDZ armii polskiej na zachodzie SOSNKOWSKI , zwąchał że Polska, najstarszy aliant drugiej wojny światowej został sprzedany w orbitę okupacji bolszewii czerwonej =żydokomuna , -został przez służby sprzymierzonych wywieziony do dalekiej Kanady i osadzony na grzędzie razem z kurami , gdzie doczekał zejścia w honorze , z tego ziemskiego targowiska .Dalej mamy referat rzeźnika bermana i jego realizację do dnia dzisiejszego(referat ten jest klamrą spinającą całą działalność opresyjną "gości w dom przyjętych" w stosunku do swego dobroczyńcy i gospodarza !My walczymy mieczem , oni "pochwą" My chronimy najsłabszych i najstarszych , oni dziatki i słabych odsyłają na" rampy" byle tylko ruletka się kręciła ! Kradzież wizerunku, fałszowanie historii, niszczenie związków rodzinnych,narodowych, to podstawy rewolucyjnego "ustawianie" świata!
Jest jeden ość tkwiący w gardle "wybrańców" , ten ość to prawda zaklęta w sentencji ! Jak Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera ! Obecnie realizowany projekt kołchozu ŚWIATOWEGO , dla "zwierzaków" ma znamiona właśnie tego syndromu . To właśnie dzięki tej "skazie" pazerności indywidualnej i grupowej doświadczamy seansów hasania regionalnego klonów rewolucyjnych. To co przydarzyło się Prezydentowi Dudzie jest jego "zauroczeniem" filozofami ,a wnuki wnuki , wnuki Twe będą "sikorskie" ! A !POLSKA ? NIECH ZESTĄPI DUCH , NIECH ZESTĄPI DUCH I ODNOWI OBLICZE ZIEMI , TEJ ZIEMI ! I pamiętam te dni gdy Polska w swych najdalszych i najbiedniejszych zakątkach zakwitła wiarą.A wielkie miasta ułożyly w trumnie komuszą pracę 45lecia ! I pamiętamy o tych co JAK OŚĆ mali! CUDEM NAD WISŁĄ starli komusze mapy Europy ! Jeszce Polska nie zginęła ! PO-LIN TO CHAŁAT i jak Pan Prezydent ma ochotę w ni chadzać to ma trochę czasu na tą przyjemność !

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Października 1950 roku
Urodził się Marek Kondrat, aktor filmowy i teatralny.


18 Października 1558 roku
Dzień ten uważa się za moment powstania poczty w Polsce.


Zobacz więcej