Czwartek 23 Listopada 2017r. - 327 dz. roku,  Imieniny: Adeli, Felicyty

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 24.06.17 - 23:23     Czytano: [285]

Ja zaś kark uginam (Lech Galicki)

i powstaję a orkiestra gra



Życie wychodzi z wodnego łożyska i otrząsa się, jak dzikie szczenię niecierpliwie, zaś stare ciało garnie się do ziarnistego piachu, a wtedy gdy przyjdzie czas odpowiedni duch ogarnia wszystko obłokami białymi przypływ światła złocistego, który z gwiazdami kosmosu jest w czułej komitywie i chętnie błogosławi muzy i talenty.

Deszcz sączy się z płaszcza nieba, grzmoty wtórują mu radośnie, pięknie grają z trzcin wiotkie skrzypce i trąby wieczne huczą przepastnymi basami górskich potoków. My, ludzie muzyki nieba i ziemi stąpamy po toniach niezmierzonych, a dla odmiany wędrujemy po ciemnej stronie Księżyca. Ćmy zza chmur kotary snują swoje ballady i romanse.

Zadumali się uczeni nad wszechmocą Światła co umknęło z ich lunet i w nas płonie. Składam dłonie na skrzyżowaniu dróg. Nagle jak szept szum skrzydeł. Jesteś – drży krągła nuta. Jedna, druga, trzecia… I spada na ziemię. Jak puch śnieg, manna, ziarno. Jestem. Żyję. Kropla sączy się za kroplą. Nad domem moim. Raczy pastwiska zielone.

Już nie jestem jak pustynne ziarno piachu. Czy samotny plusk w oceanie. Lub wędrowiec zagubiony. Ty Panie pochylony nad szczytami gór i chleba okruchem czuwasz by miłość przenikała nawet groty odstępne i zagubione i zmurszałe krzyże na skrzyżowaniach dróg.

Zastanawiam się nad sobą ja wędrujący rok po roku. Czasem dobry czasem zły. Czyniący według praw i od nich odchodzący. Miej nade mną czuwanie skrzydlaty Aniele motylu. Zaś orkiestra gra na Bożym poletku strząsając pyłki win naszych powszednich i odpuszczonych. „Marność, nad marnościami, nad marnościami marność” jak suponował, czy też skarżył się w swej szczerości egzystencjalnego przerażenia – Eklezjasta. Ja zaś kark uginam i powstaję by trwać w ziemskim wędrowaniu moim.


Lech Galicki

Wersja do druku

A. Sołonka - 27.07.17 14:07
Drogi Panie Lechu
Pozdrawiam z ukłonem.
Nic nie szkodzi, że małe kliknięcie zrobiło małą pomyłkę w nazwisku.
To zupełnie coś innego niż złośliwość pewnej ksywki, która pisała, że "Solonka"... coś jej zasolił, ...
Napiszę jeszcze, że kiedy mieliśmy w domu uroczystość rodzinną, to przeczytałem moim bliskim Pana wiersz pt.
"A ja kocham ciebie Rodzino", po którym rozbawione towarzystwo zapadło w ciszę... Ale to była piękna cisza.
Pozdrawiam i z szacunkiem pozostaję!

Lech Galicki - 25.06.17 21:13
Pan
A. Solonka,
wielce drogi Panie. Napisać poezję, często, choć nie zawsze czując się jej autorem - jestem przekonany, że zna Pan ten stan i gdy, jak ten * Ja zaś kark uginam...* otrzymać tak niezwykle piękny komentarz, a raczej dobre słowa, to niezwykłe, nagroda bardzo mnie wznosząca i radosna. To ja Panu dziękuję za potwierdzenie sensu, nieobojętności wrażliwego Człowieka, Pana, na to co zapisuję i oddaję, często zapytując siebie: czy tak ma być?, innym ludziom, nie znając ich upodobań, świadomości, czy doświadczeń życiowych etc. Dziękuję serdecznie, przesyłam - prywatnie, pro memoria kilka słów własnego świadectwa przeżywania tego świata i najpiękniej Pana pozdrawiam.
Z szacunkiem
Lech Galicki

Wiem

mój promyku nadziei
oparty o skraj niepewności
słuchaj w mglistym śnie latałem
jeżeli pragniesz dać mi dowód na duszy istnienie
to powiem tylko że nie potrzebuję znaków
w śnie mglistym
gdy Światło płonie

Oś świata

Wszystko płynie i przemija
Ja - Ty - On
My - Wy - Oni
To co żyje czas zabija
Pozostała wiara prosta
Że w wieczności Bóg się ostał
On nam odda Prawdę całą
Iż to życie sens swój miało

Nic to

Ot, wdeptali w ziemię trawy źdźbło,
trzask okrutny bólu jak gałązki suchej szczęk złamania jeszcze słyszę,
wgnietli w nicość to co żyło i co w trwaniu szło,
życia puls zmienili w pustą śmierci ciszę,
dla nich Boga nie ma i nie widzą oni ziarna życia,
a dla Niego, który Jest, to co stworzył proste,
sieje, wieje w Duchu Świętym, obserwuje każdy kłos,
i mej duszy łzy, co padają jak jesienny deszcz na wiosnę...
...głos mój życia i nadziei zamienili w pustą ciszę,
dla nich Boga nie ma, który Jest,
wolność pychy w nich doprawdy szaleje bez granic.
- Nic to, dziecko moje - słyszę w duszy mojej głos,
życie twoje trwa, a w Ojca świata tchnieniu nic nie ginie na nic.

2010

A. Solonka - 25.06.17 2:45
Szanowny Panie Lechu Galicki, z Pana TWÓRCZOŚCIĄ zapoznałem się już w 2015 roku, kiedy Pan opublikował wiersz: Nastał nam Prezydent, i od tego czasu czytam co jest dostępne w internecie, bo w każdej formie literackiej przypomina Pan, że warto być Człowiekiem, Patriotą i Polakiem - skromnym a zarazem WIELKIM!.
Widzę TO, w dyskusji o tym wierszu, w czasie której napisał Pan:

"Rozumiem i tak jest - "Wieszcz", czyli głoszący w pokorze to co Tajemniczy Duch Oświecenia i Ożywienia mu powiedział, gdy on zamyślony lub idąc w mroku, lub w najbardziej prozaicznym momencie życia, we śnie, albo przy stole gdy był, nie wiedząc, że tak jest jak było, pisał, a potem on nie wie czy autorem się mienić, kiedy widzi, że się zdarzyło. Narzędziem jest w ręku Mistrza. I piórkiem na w drogi zycia wietrze. I dobrze jest tak jak jest, bo nic nie jest ponad dotyk Darów Jego lepsze".
A to przecież piękne, mądre z zarazem skromne i Norwidowskie, który wyznał: "Jam nie mistrz, jam sługa języka".
Dziękuję i pozdrawiam
Artur Sołonka

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23 Listopada 1980 roku
Włochy nawiedziło silne trzęsienie ziemi. Ofiarami tej tragedii stało się 4 tysiące osób


23 Listopada 1227 roku
Zmarł Leszek Biały, książę sandomierski i krakowski (ur. 1186/1187)


Zobacz więcej