Czwartek 24 Sierpnia 2017r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 18.06.17 - 20:32     Czytano: [176]

Dział: Oko Cyklopa

ZAMACH STANU? (5)



OKO CYKLOPA

Sławomir M. Kozak































Aniutkowi poświęcam…


ZAMACH STANU? (5)




Kasta zawodowych żołnierzy


“Profesjonalizm” to ulubione pojęcie, jakim posługuje się Huntington na łamach swojej książki, wysoko przez niego cenione - oprócz wojskowych Huntington skłonny jest przypisywać przymiotnik “profesjonalny” jedynie bankierom i prawnikom. Owo zamiłowanie do profesjonalizmu ma u Huntingtona głębsze przyczyny, z których jedną jest fakt, iż jego zdaniem te fragmenty konstytucji Stanów Zjednoczonych, które definiują zagadnienia wojskowości oraz bezpieczeństwa narodowego, są z gruntu błędne, przestarzałe, lub po prostu zbędne. Szczególnie obce jest mu zakotwiczone w konstytucji amerykańskiej pojęcie “wojska obywatelskiego” (citizen-soldier), na którym opiera się obowiązek powszechnej służby wojskowej oraz służby rezerwowej. Te właśnie sformułowania konstytucji USA są według Huntingtona “stale obecną przeszkodą dla wypracowania profesjonalnej doktryny militarnej”. Wojsko obywatelskie, złożone z poborowych oraz rezerwistów, jest z konieczności amatorskie, zarówno intelektualnie jak i technicznie niezdolne do efektywnego wypełniania zadań dla zagwarantowania bezpieczeństwa narodowego. Dla tego celu jedynie konieczna jest zdaniem Huntingtona kasta zawodowych żołnierzy, dysponująca swoją własną, odrębną od reszty społeczeństwa ideologią oraz swoją własną “etyką zawodową”. “Profesjonalny” zawodowy żołnierz przewyższa w obszarze swoich kompetencji zarówno zwykłego obywatela, jak i polityka.

Odizolowana od reszty społeczeństwa mentalność zawodowych żołnierzy, oraz wywodzące się z niej wzorce postępowania, zakładają przede wszystkim konieczność rygoru połączonego z zasadą bezwzględnego posłuszeństwa. Według tego światopoglądu człowiek jest istotą w każdej chwili gotową do przemocy, żądną władzy i posiadania. Definicja człowieka, którą posługują się zawodowi żołnierze, jest z tego powodu pesymistyczno-darwinistyczna. Poczynaniom państw leżą u podłoża te same motywy co u poszczególnych ludzi, co zbiega się zresztą z nauką Tomasza Hobbesa, przedstawioną w jego “Lewiatanie”. Z tego samego powodu wojny są nie do uniknięcia. W ramach przebiegu procesu historycznego możliwe są co prawda zmiany, nie należy jednak mówić o postępie odbywającym się w historii ludzkości. Proces historyczny podlega cyklicznym prawom powrotu do tego samego punktu. Dodatkowymi czynnikami, składającymi się na fundament ideologiczny zawodowego żołnierza, są tak zwane “niezmienne fakty geograficzne” - czyli uwarunkowania geopolityczne.

Szczególnie paradoksalny jest w tym kontekście fakt, iż Huntington swój ideał zawodowej kasty wojskowej stara się ulegitymować za pomocą odwołań do Scharnhorsta, Clausewitza i Moltkego, prezentując ich jako rzekomych “ojców“ koncepcji zawodowego wojska. Huntington wydaje się przy tym wychodzić z założenia, iż jego angielskojęzyczna publiczność nigdy nie zapozna się z dziełami dla przykładu Scharnhorsta, i w związku z tym nigdy nie zakwestionuje tych obskurnych twierdzeń. Trudno o bardziej absurdalne argumenty niż nazywanie twórcy wojska obywatelskiego w Prusach, twórca korpusu oficerskiego kształconego według pryncypiów klasyki i humanizmu, inicjatorem powstania zawodowej kasty wojskowej. Z lekceważeniem, a wręcz pogardą wypowiada się Huntington na temat Budeswehry oraz jej ideału oficera obdarzonego “wewnętrzną zdolnością przywódczą” (Innere Führung). Przykład Budeswehry Huntington nazywa “regresją” ku “bardziej prymitywnym formom związków cywilno-wojskowych”, mającym nieuchronnie prowadzić do nadmiernego upolitycznienia sił zbrojnych oraz “osłabienia siły uderzeniowej”. Nie może także zaskoczyć zarzut stawiany przez Huntingtona uczestnikom zamachu na Hitlera 20-go lipca 1944 roku, którzy jego zdaniem poświęcili pryncypia wojskowego profesjonalizmu dla obcej prawdziwemu żołnierzowi działalności politycznej.


Nienawiść wobec tego, co obce

Na jednej z pierwszych stron “The Soldier and the State” znajdujemy cytat z powieści “Martwa laguna” autorstwa Michaela Dibdina: “Nie ma prawdziwych przyjaciół bez prawdziwych wrogów. Jeżeli nie jesteśmy w stanie nienawidzić tego, co jest nam obce, tego, czym sami nie jesteśmy, nie możemy też prawdziwie kochać nas samych. Takie są oto prastare prawdy, odkrywane przez nas na nowo po stuleciu pełnym świętoszkowatych sentymentów. Każdy, kto prawdę tę odrzuca, neguje tym samym fundament istnienia swojej własnej rodziny, swoich następców, swojej kultury, swojego prawa do miejsca na ziemi, wreszcie swoją własną tożsamość.”

Ten sam obraz świata odnajdujemy ponowne po czterech dziesięcioleciach w traktacie Huntingtona “Zderzenie cywilizacji” (The Clash of Civilizations), gdzie czytamy między innymi: “Fundamentalne podziały ludzkości, powodowane różnicami etnicznymi, religijnymi i kulturowymi pozostaną niezmiennie aktualną, stając się zarzewiem nowych konfliktów... Cywilizacje definiować można jako ostatnie z realnie istniejących plemion, a konflikt pomiędzy cywilizacjami to wojna plemienna na skalę globalną... Związki, nawiązujące się pomiędzy pojedynczymi grupami ludzi należących do odmiennych cywilizacji... nigdy nie nabiorą bliskiego charakteru, a regułą pozostanie wzajemna obcość i wrogość.”

Szczególną sympatią darzy Huntington mityczny obraz 19-wiecznych Stanów Skonfederowanych. Porządek społeczny stanów Konfederacji oparty był na rozległych latyfundiach, skupiających większą część obszaru uprawnego w rękach nielicznych uprzywilejowanych, niewolnictwie oraz rasizmie. Huntington jednakże wręcz ubóstwia tę właśnie “feudalną romantykę”, będącą dla niego naśladownictwem “średniowiecznego ideału rycerskiego”, z nostalgią wyrażając się o “angielskim wzorcu gentlemana”, życiu rolniczym oraz “wojennym modelu wychowania” amerykańskiego Południa.

“W okresie poprzedzającym wybuch wojny domowej jedynie Południe przechowywało ideał wojskowego profesjonalizmu... Korzenie współczesnego amerykańskiego ideału wojska zawodowego tkwią w konserwatywnej ideologii dziewiętnastowiecznych południowych stanów” - pisze Huntington. Dla przykładu, “Southern Literary Messenger” wydawał w okresie tym dalekosiężne opracowania dotyczące zagadnień wojskowych. Południowym stanom z połowy 19-go stulecia przypada zasługa ukształtowania intelektualnych podstaw amerykańskiej wojskowości - co do dziś pozostaje “nieoszacowaną intelektualną spuścizną”. Amerykańską wojnę domową Huntington nazywa co prawda “tragicznym wydarzeniem”, próżno jednak byłoby szukać na stronach jego książki jasno sformułowanego potępienia zdrady stanu i rebelii, jakich dopuścili się konfederaci przeciwko porządkowi konstytucyjnemu Stanów Zjednoczonych.


CDN

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1675 roku
Jan III Sobieski pokonał Tatarów w bitwie pod Lwowem.


24 Sierpnia 1949 roku
Wszedł w życie Pakt Północnoatlantycki (NATO).


Zobacz więcej