Czwartek 24 Sierpnia 2017r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.06.17 - 23:07     Czytano: [209]

Dział: Oko Cyklopa

ZAMACH STANU? (4)



OKO CYKLOPA

Sławomir M. Kozak































Aniutkowi poświęcam…


ZAMACH STANU? (4)


W czasie lotu do Offutt prezydent Bush oraz rosyjski prezydent Władimir Putin przeprowadzili rozmowę telefoniczną, która zapobiegła dalszej eskalacji amerykańsko-rosyjskiej konfrontacji nuklearnej, jeszcze zanim doszło do tej rozmowy rosyjskie dowództwo przerwało wszystkie ćwiczenia rakietowe, które przeprowadzane były tego dnia przez rosyjskie siły zbrojne. Putin zagwarantował Bushowi, iż wobec wypadków w Stanach Zjednoczonych zamierza on natychmiast odwołać alarm bojowy dla rosyjskich sił nuklearnych. Fakt odbycia tej rozmowy został w późniejszym czasie trzykrotnie potwierdzony przez prezydenta Busha, w tym także w obecności samego Putina w czasie jego wizyty w Waszyngtonie.

Wczesnym popołudniem 11-go września w bazie Offutt jego obecność zagwarantowała, iż amerykański potencjał uderzeniowy znalazł się w pełni pod kontrolą uprawnionego do tego dowództwa. Można powiedzieć, że od tego momentu kontrolę nad rozwojem sytuacji w Stanach Zjednoczonych znowu przejęły organy konstytucyjne z prezydentem na czele. Bezpośrednie cele zamachowców zostały tym samym zniweczone, krótko po przybyciu do Offutt prezydent Bush przeprowadził pierwszą ze swoich video konferencji, aby naradzić się ze swoimi waszyngtońskimi współpracownikami oraz niektórymi członkami rządu.

W obliczu tych faktów można lepiej zrozumieć, iż rankiem 11-go września wiele czynników skazywało na to, iż przeprowadzenie przewrotu wojskowego w Stanach Zjednoczonych mogłoby mieć najzupełniej realne szanse powodzenia. Do przewrotu tego nie doszło, gdyż udaremniony został atak na Biały Dom, a bezpośrednia rozmowa telefoniczna prezydentów Busha i Putina zakończyła fazę nuklearnej konfrontacji pomiędzy Ameryką i Rosją.

Tym niemniej, nie można niestety wskazywać na „szczęśliwe zakończenie” tych wydarzeń. Tak zwana „polityczna analiza” wypadków tego dnia zapoczątkowała cały łańcuch w pewnym sensie zrozumiałych, lecz przy tym nie mniej tragicznych w skutkach błędnych decyzji. Zamiast prawdy o wydarzeniach zaprezentowano narodowi amerykańskiemu oraz całemu światu kłamstwo podyktowane „racją stanu”, zatytułowane „Sprawcami są bin Laden i jego organizacja Al.-Qaida”. Decyzja ta uruchomiła reakcję łańcuchową błędnych posunięć strategicznych w następnych miesiącach oraz do chwili obecnej powoduje przechylanie się globalnej sytuacji strategicznej w stronę scenariusza „wojny pomiędzy cywilizacjami” – przewidywanej zresztą w planach samych zamachowców.


Kluczowe pytania.

Na tle zakreślonej tutaj choreografii wydarzeń z dnia 11-go września należy postawić następujące pytania:

Kto dysponuje wystarczającymi możliwościami, aby skrycie zaplanować i przeprowadzić tak skomplikowaną operację?

Jakiego rodzaju intelektualne, ideologiczne i socjologiczne założenia mogą stać się podłożem dokonania tego rodzaju czynów?

Jakiego rodzaju ekonomiczne, polityczne oraz strategiczne czynniki mogą w bezpośredni sposób wpłynąć na decyzję realizacji przygotowanych zamachów?

Jaki miałby być ostateczny rezultat zamachów?

Odpowiedzi na pierwsze i ostatnie z pytań są stosunkowo łatwe do znalezienia. Odpowiedzi tych udzielił Lyndon La Rouche już w samym dniu zamachów w trakcie wywiadu radiowego, przeprowadzanego na żywo jednocześnie z momentem ataków. Odpowiedzi te znaleźć można także w analizie autorstwa La Rouche’a, opublikowanej pod tytułem „Zbigniew Brzeziński i 11-ty września”. Trzecie z postawionych tu pytań analizowane było przez nas w artykule „Ekonomiczno-strategiczne kulisy zamachów z 11-go września” opublikowanym w zbiorze studiów agencji EIRNA „Przezwyciężyć kryzys systemowy”.

Znacznie trudniej jest sformułować odpowiedź na drugie pytanie. Z tego właśnie powodu pytanie to postawiliśmy w centrum niniejszego zbioru analiz. Wychodząc z założenia, iż członkowie aparatu militarnego oraz tajnych służb stoją za planowaniem i przeprowadzeniem zamachów, zadajemy sobie pytanie, jakiego rodzaju procesy myślowe zachodzą w umysłach tych ludzi? Jakim obrazem świata posługują się w swoich rozważaniach? Jakiego rodzaju reguły moralne usprawiedliwiają „konieczność” ich poczynań? Jak wyglądają intelektualne źródła inspiracji tych ludzi oraz ich osobiste wzorce naśladowań? Co stanowi socjologiczny kontekst ich poczynań?


Huntington i „amerykańska OAS”.

Przy poszukiwaniu odpowiedzi na postawione tutaj pytanie nieodzowna jest bliższa analiza postaci oraz działalności Samuela P. Huntigtona, na co wskazuje także LaRouche we wspomnianym tutaj opracowaniu. Powszechnie wiadomym faktem stało się w międzyczasie, iż Huntington jest jednym z głównych ideologów doktryny “wojny cywilizacji”, będąc tym samym zaangażowany w realizację tej właśnie doktryny strategicznej, która stanowi punkt wyjściowy wydarzeń z 11-go września.

Huntington jest jednocześnie wiodącym ideologicznym “kapelanem” reakcyjno-utopijnych kręgów w obrębie amerykańskich sił zbrojnych oraz służb wywiadowczych. Opublikowana przez Huntingtona książka “The Soldier and the State” (Żołnierz i państwo) stała się swego rodzaju “Biblią” amerykańskiej kasty zawodowych oficerów, która w swoim własnym rozumieniu stanowi “państwo w państwie”. “The Soldier and the State” ukazała się w 1958 roku i doczekała się od tej pory osiemnastu nowych wydań.

Huntington urodził się w Nowym Yorku w roku 1927. Studiował nauki polityczne na uniwersytetach w Yale i Chicago. W 1952 roku objął stanowisko Assistent Professor of Government na Uniwesytecie Harvard. Po ukazaniu się książki “The Soldier and the State” nieoczekiwanie opuścił Harvard. W roku 1962 Huntington powrócił do Harvardu, do dzisiaj pozostając profesorem na wydziale “nauk rządowych” (Faculty of Government). Podobnie jak Zbigniew Brzeziński, Henry Kissinger oraz McGeorge Bundy Huntington zaliczał się do najbliższego grona wychowanków profesora tej uczelni Williama Yandell Elliot.

Książka Huntigtona “The Soldier and the State” nie jest bynajmniej klasycznym opracowaniem naukowym. Huntington bez wątpienia przeczytał sporo literatury źródłowej, przewertował wiele akt - słowem, posługiwał się typowym aparatem metodologicznym służącym tworzeniu analiz historycznych. Jednakże książka ta jest w pierwszym rzędzie oparta na zbiorze ideologicznych przekazów - możnaby rzec instrukcji - i czytając ją ma się wrażenie, że powstała ona na zlecenie właśnie tej zawodowej kasty wojskowej, która wysławiana jest na jej stronach.


CDN

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1915 roku
Niemcy utworzyli w Warszawie Generalne Gubernatorstwo.


24 Sierpnia 1944 roku
24 d. Powst. Warszaw.: Ciężkie walki o Stare Miasto. Zgrupowanie "Bełt" oczyściło z Niemców okolice ul. Marszałkowskiej i Poznańskiej


Zobacz więcej