Środa 18 Października 2017r. - 291 dz. roku,  Imieniny: Hanny, Łukasza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.04.17 - 18:35     Czytano: [942]

„Dzieje Polski” - Tom 3





Wspaniałe wydarzenie miało miejsce w sobotę 7 kwietnia w Auli św. Jana Pawła II w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Wydawnictwo Biały Kruk zaprezentowało tam wyczekiwany trzeci tom monumentalnego cyklu prof. Andrzeja Nowaka „Dzieje Polski”. Przez te wielkie „Dzieje Polski” uczy nas Pan, Panie Profesorze, Europy i przynależności do Europy w najbardziej szlachetnym znaczeniu tego słowa. I za to bardzo, bardzo dziękujemy
– powiedział do autora obecny na spotkaniu metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

To ważne dla polskiej kultury wydarzenie, jakim była premiera kolejnej części niezwykle cenionych „Dziejów Polski” przyciągnęło do Łagiewnik rzesze czytelników, przyjaciół i sympatyków Białego Kruka. Aula św. Jana Pawła II wypełniła się jak zawsze do ostatniego miejsca; publiczność zajęła też schody i przedsionek. Wśród przybyłych gości znaleźli się przedstawiciele krakowskiej (i nie tylko) kultury, polityki i nauki, duchowni, dyplomaci, naukowcy, dziennikarze. Spotkanie rozpoczęło tradycyjnie odśpiewanie „Roty” oraz modlitwa poprowadzona przez metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.

Jako pierwszy głos zabrał gość honorowy, marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Podkreślił wagę naukowego i pisarskiego przedsięwzięcia prof. Nowaka realizowanego w cyklu „Dzieje Polski”. Zwrócił uwagę, że większość opisywanych tam wydarzeń odbywała się właśnie tutaj, w Krakowie i Małopolsce.

Profesor Nowak jest wierny regule, że każde pokolenie odczytuje na nowo własną przeszłość. Dzięki temu historia jest atrakcyjna jako nauka właściwie w każdym pokoleniu. Jest źródłem inspiracji, a dla nas również fundamentem świadomości społecznej
— mówił marszałek.

Podziękował także autorowi za przypomnienie, że w 2018 r. przypada 550. rocznica zebrania się pierwszego walnego Sejmu:
W 1468 r. na posiedzenie rady królestwa przybyli posłowie reprezentujący stan szlachecki i wszystkie ówczesne ziemie, aby podjąć decyzje podatkowe. W tamtych czasach tkwią źródła parlamentaryzmu Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Muszę powiedzieć, że sugestia, jaką prof. Nowak zawarł w wywiadzie dla periodyku „Wpis”, by w sposób szczególny uczcić tę rocznicę i fakt, że w 1468 r. został zwołany pierwszy Sejm walny, sprawiła że rozpoczęliśmy poważne przygotowania do tej okrągłej rocznicy. Chcemy ją połączyć z setną rocznicą odzyskania niepodległości Polski.

Abp Marek Jędraszewski, także gość honorowy, nawiązał w swoim wystąpieniu do częstych ostatnio głosów o niebezpieczeństwie wyjścia Polski z Europy lub izolacji naszego kraju w Europie.

Tymczasem na to wielkie i wspaniałe zagadnienie relacji między Polską a Europą jakże głębokie światło rzucił Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim słynnym przemówieniu z 12 września 2008 r. w Paryżu, w konwencie bernardynów. Mówił o tym jak tworzyła się Europa na zgliszczach starożytnego świata spowodowanych wędrówką ludów. Wtedy to pojawiały się nowe wyspy świata mnichów, mnichów, którzy byli realistami. Jak mówił Benedykt XVI, byli to ludzie, którzy na rzeczy przedostateczne patrzyli w świetle rzeczy ostatecznych. I czynili to w świetle Słowa. Bo chrześcijaństwo jest religią Słowa wcielonego
— mówił krakowski metropolita.

Biblia dawała człowiekowi słowo, poprzez które umiał się zwrócić do Boga, szczególnie zaś przez psalmy, a psalmy to przecież muzyka. W ten sposób tworzył się świat kultury, coraz bardziej wspaniałej, rozbudowanej i skierowanej ku Bogu. Dziś Bóg jest człowiekowi coraz bardziej nieznany, a to powoduje kryzys, w jakim znajduje się Europa.

Trzeci tom „Dziejów Polski” pokazuje jak chrześcijaństwo coraz bardziej jest nośnikiem wielkiej kultury, ale nie tylko kultury, żeby ją przyjmować, ale żeby ona była zaczynem do dalszego tworzenia. I Polska to wnosi w świat ówczesnej Europy. Zwłaszcza, gdy chodzi o rozumienie praw narodów, podmiotowość człowieka, tworzenie Rzeczypospolitej, tworzenie się powoli państwa prawa. To jest Europa. I w świetle tego, co się dzisiaj dzieje możemy zapytać: gdzie ona jest? Jeżeli z przestrzeni publicznej usuwa się znaki chrześcijańskiej wiary, a prawo staje się niejednokrotnie jednym wielkim bezprawiem, bo sankcjonowaniem częstokroć bardzo prymitywnych ludzkich dążeń i pragnień. Przez te wielkie „Dzieje Polski” uczy nas Pan, Panie Profesorze, Europy i przynależności co Europy w najbardziej szlachetnym znaczeniu tego słowa. I za to bardzo, bardzo dziękujemy i prosimy o dalsze tomy
— mówił abp Jędraszewski.

O wpływie „Dziejów Polski” na nas wszystkich mówił znany fotografik, wieloletni autor Białego Kruka, Adam Bujak, którego zdjęcia zdobią trzy dotychczas wydane tomy cyklu prof. Nowaka. Przypomniał, że ponad pół wieku temu utrwalał na kliszy obchody Millennium Chrztu Polski. Po jednej stronie była wtedy ta wspaniała część Polaków, która szła za kardynałem Wyszyńskim, biskupem Kominkiem, arcybiskupami Baraniakiem i Wojtyłą. Z drugiej strony zaś rozwydrzona, zorganizowana przez PZPR grupa z czerwonymi sztandarami i okrzykami, że w Polsce Kościół trzeba zamknąć.

Myślałem wtedy o wolnej Polsce. Mój ojciec był oficerem Legionów Józefa Piłsudskiego. On mi zawsze mówił, czym jest wolność, kultura i naród Polski. I z tymi słowami odszedł z tego świata. Nie zdawałem sobie sprawy, że w wolnej Polsce będę musiał przezywać takie chwile, jakie przeżyłem 8 marca tego roku, gdy byłem świadkiem demonstracji ubranych na czarno kobiet walących w obłąkaniu w jakieś garnki. Co się stało z naszą historią?
— pytał Adam Bujak.

Następnie głos zabrał recenzent trzech dotychczasowych tomów „Dziejów Polski”, historyk mediewista z Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Krzysztof Ożóg. Pięknie mówił o „Narodzinach dynastii Jagiellonów”. Zacytował słowa przedstawiciela Królestwa Polskiego wygłoszone w 1411 r. przed papieżem w Rzymie odnoszące się do króla Władysława Jagiełły: „Szczęśliwa polska ziemia, której król jest tak mądry, ponieważ jest on jakby królem anielskim”. Przypomniał, że dynastia jagiellońska wzięła swój początek ze spotkania dwóch niezwykłych postaci w dziejach Polski i Europy: Jadwigi Andegaweńskiej (jedynego świętego króla Polski) oraz Jagiełły (od chrztu noszącego imię Władysław).

Takie stwierdzenie może budzić pewną wątpliwość. Dlaczego mówię, że tu jest początek dynastii Jagiellonów? Z tego małżeństwa urodziła się Elżbieta Bonifacja, która 22 czerwca 1399 r. po trzech tygodniach zmarła, a za nią 17 lipca także królowa Jadwiga. Z tego małżeństwa nie pozostało więc potomstwo, które by dało kontynuację genealogii. Ale tu zrodziła się duchowo dynastia Jagiellonów, a także fundament jej panowania w Polsce. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że Jagiełło podejmując sprawę tronu polskiego, sprawę przyjęcia wiary, szczerze i autentycznie nawrócił się z pogaństwa wiary przodków i przyjął wiarę w Jezusa Chrystusa. I wiemy nie tylko z licznych świadectw, ale także z jego osobistych wypowiedzi, że wierzył autentycznie szczerze i postępował wedle tego, co wiara katolicka niesie ze sobą. A w dojrzewaniu Jagiełły jako władcy chrześcijańskiego ogromną rolę odegrała Jadwiga
— podkreślał prof. Ożóg.

Wystąpienie zatytułowane „Prof. Andrzej Nowak – przedstawiciel prawdziwej elity” wygłosił z wielka swadą poseł Janusz Szewczak. Zaznaczył, że cała twórczość autora, a także jego postawa publiczna i społeczna to jest pewna odpowiedź na niezwykle dzisiaj doniosły problem: upadku współczesnych elit z jednej strony, a z drugiej rozpaczliwych poszukiwań prawdziwych przywódców i prawdziwych elit. Pasterzy – jak to ujął mówca – którzy wiedzą, dokąd prowadzić to ludzkie stado i wiedzą, gdzie są obfite zielone pastwiska.

Wydaje mi się, że pan profesor tę cechę posiada. Wydaje mi się, że jest takim prawdziwym przedstawicielem prawdziwej elity. Nie tej łże-elity. Nie tych fałszywych autorytetów, które nagminnie zasiedlają studia telewizyjne, którzy są znani z tego, że są znani, albo są znani, bo występują w godzinach dobrej oglądalności. Narody coraz bardziej poszukują prawdziwych intelektualistów, erudytów, autorytetów, ludzi uczciwych, wybitnych, po prostu mądrych i prawych. Myślę, że prof. Nowak jest właśnie takim człowiekiem. Z taką osobą mamy dziś zaszczyt się spotkać, z jego wielkim dziełem, z jego przesłaniem. To taki crème de la crème ludzkiej zbiorowości. Grecki agathos, czyli człowiek prawy, pełen cnót, wielkiej wiedzy i mądrości. To jest profesor Nowak
— mówił poseł Szewczak, a jego słowa publiczność nagrodziła gromkimi brawami.

O „Historii w służbie spraw zagranicznych” mówił minister w Kancelarii Prezydenta RP prof. Krzysztof Szczerski. Zwrócił uwagę, że w Polsce przez wiele lat nie przywiązywano wagi do historii i sposobu opowiadania o niej. A przecież umiejętność chwalenia się własną historią jest niezmiernie ważna w polityce każdego kraju. To, w jaki sposób mówimy o swojej przeszłości wpływa na to, w jaki sposób postrzegani jesteśmy dzisiaj.

To jest niezwykle istotne dzisiaj. Dlatego każde państwo i każdy naród pisze własną historię i przedstawia się poprzez historię innym. Tylko w Polsce mieliśmy z tym przez ostatnie lata bardzo dużo problemów
— mówił minister.

Drugą ważną funkcją historii w polityce międzynarodowej jest rozumienie natury i sensu dyplomacji, gry dyplomatycznej, która toczy się z naszym udziałem. Krzysztof Szczerski podkreślił, że prof. Nowak wiele stron w swoich książkach poświęca właśnie temu, żebyśmy zrozumieli na czym polega środkowoeuropejskie środowisko polityczne. To jest jeden z ważniejszych wymiarów „Dziejów Polski”. Oprócz uczenia samej historii naszego kraju uczą także sensu tego, o co toczy się gra dyplomatyczna w tej części Europy.



Na zakończenie głos zabrał sam autor książki, a jego wystąpienie zatytułowane było „Dlaczego Polska stała się potęgą”. Prof. Andrzej Nowak przypomniał materialne podstawy wielkości Rzeczypospolitej w XIV i XV w., a także czworo wybitnych ówczesnych władców: Kazimierza Wielkiego, Jadwigę, Władysława Jagiełłę i Kazimierza Jagiellończyka. Ale materia to nie wszystko. Gdyby Polska żyła tylko materią stałaby się ostatecznie łupem dla silniejszych dla niej wspólnot politycznych. Narody żyją także, a może przede wszystkim, ideałem duchowym.

Mówił o tym pięknie Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. Mówił, że narody, które ustawiły sobie swój ideał zbyt nisko, żyją krócej. Ten ideał trzeba sobie ustawić na tyle wysoko, by przekonać się, że warto być członkiem ten wspólnoty narodowej. Że nie wystarczy tylko ciepła woda w kranie, nie wystarczy prosta droga, choć jedno i drugie jest bardzo potrzebne. Ale potrzebne jest zadanie, które przekonuje nas, że ta wspólnota jest wyjątkowa. Potrzebne jest coś więcej. Ten ideał, który Polska podjęła w sposób tak efektywny, wiąże się z misją chrztu Litwy. Otóż ta misja, misja nawrócenia całego narodu, krzewienia chrześcijaństwa w jego łacińskim obrządku na wschód od Polski, związana była także z rozkrzewianiem wspaniałych instytucji kultury europejskiej
— podkreślał prof. Nowak.

Przypomnienie tej misji jest dziś bardzo ważne. Ważne jest uświadomienie sobie jak istotne jest to dziedzictwo dla miejsca Polski dzisiaj i jej położenia geopolitycznego.

Gdyby nie unia, to dziś za wschodnią granicą nie mielibyśmy Litwy, Ukrainy i Białorusi. Mielibyśmy jedno wschodniosłowiańskie państwo. A może sami bylibyśmy jego częścią…
— stwierdził autor.

Prezes wydawnictwa Biały Kruk Leszek Sosnowski podziękował na koniec publiczności za obecność oraz gościom honorowym: abp. Markowi Jędraszewskiemu i marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu. Pomiędzy wystąpieniami pieśni patriotyczne i religijne zaśpiewał krakowski bas baryton Jan Kowalczyk przy akompaniamencie Ziemowita Pawlisza. Po spotkaniu do autora ustawiła się długa kolejka czytelników chcących zdobyć autograf na egzemplarzu trzeciego tomu „Dziejów Polski”.

Relacja: Paweł Stachnik
Więcej o książce:
Biały Kruk

Wersja do druku

Ricky Dick. - 23.05.17 12:20
@gawędziarz,
Coś jest na rzeczy w twoim komentarzu. OK. Można polemizować z prof. Nowakiem. On jakby urósł do tego co pisze, ponieważ jakoś z miłości czy innego powodu zajmuje się sprawami wschodnimi. Nowak to jednak historyk z zasługami dla Polski.

Tylko jedno mnie jeszcze dręczy. Dlaczego ci zdrajcy i renegaci nie jęczą z bólu siedząc w pierdlu za sprzedawanie Rzeczpospolitej? W czasach targowicy zdrajcy byli wieszani bez sądu bo lud Warszawy czy Wilna wiedział kto jest zdrajcą i wymierzał sam zasłużoną karę wieszając to antypolskie barachło na latarniach. Co komu po Polakach, którzy sprzedają ojczyznę w obce ręce?
Dla takich kara jest tylko jedna, stryczek i potępienie w historii.

Dzisiaj jednak to obcy próbują nam pisać naszą, Polską historię.

W średniowieczu też to robiono. Takim oszustem był Gal Anonim, który bardzo skrócił nam historię Polski. A Polska jest państwem starszym niż państwo niemieckie. Kiedyś Bawaria należała do słowiańskiej Germanii.
Germanią nazywali Rzymianie tereny na północ od Alp, zamieszkałe przez plemiona słowiańskie. Badania genetyczne (haplogrupa R1a1) wszystko to potwierdzają.

Kuba - 17.04.17 11:37
Jest zawsze tak, że komentator wystrzeli, ze swoją wiedzą i podaje przyjkład, najczęściej wymyślony, a później pisze o tym czego nie wie.

A pisząc o powstaniu UE, nie ma zielonego pojęcia kto stał za oficjalnymi jej dziadkami i OJCAMI. Twierdząc, że wszyscy SSmani kopnęli w kalendarz, bo on o tym wie.
Pierwszym DZIADKIEM UE jest Żyd i mason najwyższego stopnia Józef Retinger, syn Józefa Stanisława Retingera, pochodzącego z niemieckiej rodziny przybyłej do Polski w XVII lub XVIII w. Nota bene osobisty sekretarz gen. Sikorskiego, ale to już inna historia. A dopiero, po nim pojawił się cały sznur twórców od Adenauera począwszy poprzez Schumana, Hallsteina na Spinellim skończywszy.
I tak UE wyrosła z Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali powołanej na podstawie traktu paryskiego, podpisanego w 1951 r. aby stać się ośmiornicą, a obecnie potworem o 28 kończynach.
Nie we wszystkim zgadzam się z GAWĘDZIARZEM ale piszę, bo o tym się nie mówi, że jednym z głównych architektów idei "zjednoczonej Europy" był oficer SS Alexander Dolezalek, który stał na czele specjalnie w tym celu utworzonego departamentu SS. Po II wojnie światowej Dolezalek pracował dla służb specjalnych Niemiec Zachodnich i Stanów Zjednoczonych pod nazwiskiem Aleksander Bumhoff i kierował Ośrodkiem studiów ogólnoeuropejskich w niemieckim mieście Vlotho.
Z drugiej strony, w tym samym czasie inna grupa SS opracowywała konsekwentną germanizację podbitej Europy - w planach było wprowadzenie języka niemieckiego jako obowiązkowego oraz stworzenie jednolitej przestrzeni informacyjnej. Zadaniu temu wysoki priorytet nadał słynny niemiecki językoznawca z SS-Ahnenerbe. A takich Doleżalków było więcej!!!
Piętno powiązań integracji europejskiej ze spuścizną nazistowskiego projektu wywołuje lęk co do przyszłości krajów europejskich w tej strukturze. Nazistowska spuścizna została wchłonięta przez liberalną UE głównie ze względu na wspólne obu racjonalistyczne podstawy.
Co interesujące, w czerwcu 1944 r. Hallstein - uznany już prawnik, który uzyskał był profesurę w wieku 29 lat, w 1930 r. - został pojmany przez Amerykanów i jako jeniec wojenny wysłany do obozu Camp Como w stanie Missisipi, gdzie... uczył prawa. Do Niemiec powrócił w listopadzie 1945 r., jednak już w 1948 r. przyjął ofertę pracy od słynnego Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie - z Wydziałem Prawa mieszczącym się w sąsiedztwie Capitol Hill - gdzie został profesorem wizytującym.

I tak mógłbym długo tłumaczyć temu tzw. komentatorowi o pseudonimie Jan Orawicz ale czy on to zrozumie, że wiedza pół ćwiartkowa jest zaledwie elementarzem do pełnej wiedzy.

gawedziarz - 17.04.17 8:24
Szanowny Pan J. Orawicz - początki założycielskie EU, powstały przed 1945. Następnie, po 1945 przegrani? II WŚ, postanowili to co postanowili. Natomiast dzisiaj, mamy to co mamy, jest ciągle ich dziełem.

Jan Orawicz - 17.04.17 4:17
gawędziarz - Przegawędzileś z dywizja SS! Wiesz jakie roczniki były tych bandytów? A no takie,że oni już spory czas temu kopnęli w kalendarz, idąc
na zmażalnię w piekle! Jako chłopiec widziałem tych zwyrodnialców w ich
czarnych mundurach z trupimi czaszkami na czapach.W niemieckiej szkole
dla polskich dzieci był nauczycielem bandyta z SS.Jak nas traktował to tutaj
trudno wspominać.Zresztą każdy może sobie wyobrazić zachowania tych
zbrodniarzy wobec nas Polaków.Nasza koleżankę z klasy zabił przy nas kijem
na szkolnej ławce. Po tym wypadku był jeszcze 3 razy w szkole.Wyjechał na
wschodni front,gdzie zginął o czym rzekła nam nauczycielka - z nakazem
uczczenia tego bandyty powstaniem i ciszą na 3 minuty. Pozdrawiam

Ja - 16.04.17 23:31
Hm..., Unia chętnie by się zrzekła...
Lubomirze, co to za analiza?
Bruksela, to jedno wielkie koryto, z którego karmią się wypasieni uniokraci i nigdy niczego się nie zrzekną. Jedyne wyjście to uciec z tej UE, tak jak to zrobiła Anglia. I z kim tu zawrzec taką Unię Lubelską w dzisiejszych geopolitycznych czasach. To co piszesz to marzenie ściętej głowy

Lubomir - 16.04.17 18:30
Hm...Akceptowane na zewnątrz eksperymenty polityczne z Międzymorzem, Trójmorzem i różnymi prędkościami - sprawiają wrażenie, że Unia Brukselska z chęcią mogłaby się zrzec części swoich kompetencji - na rzecz jakiejś odnowionej Unii Lubelskiej. Tyle tylko, że wciąż nie widać solidnej lokomotywy finansowej i technologicznej - w takiej nowej Unii Lubelskiej.

gawędziarz - 16.04.17 13:18
Cytując Pana Profesora: "Gdyby nie unia, to dziś za wschodnią granicą nie mielibyśmy Litwy, Ukrainy i Białorusi. Mielibyśmy jedno wschodniosłowiańskie państwo. A może sami bylibyśmy jego częścią...
- stwierdził autor."
Z tym stwierdzeniem w całości się nie zgadzam. Spółdzielnia założycielska EU, to kombatanci dywizji SS z państw ochotników w armii niemieckiej III rzeszy, sprzymierzeńcy Hitlera. Patronuje temu, paktowanie z Rosją Putina. A co za tym idzie, powrót do programu grabieży i wynarodowienia wszystkiego, od prawej strony Odry. Jest to dyktatura, nie mająca nic wspólnego z demokracją, obliczona na duże zyski z niewolnictwa, utrzymania różnic ekonomicznych i rynków zbytu bubli. Głównie z zainstalowanych tam przemysłów niemieckich - z dotacji EU, gdzie te inwestycje, twardo re-lokowane są do firm niemieckich.
Ten rabunek i rozpasanie, było już nachalną obrzydliwością i bezsilność, tych narodów aby zatrzymać ten proces, wynaradawiania łącznie z wiarą i kulturą. Model oligarchicznych mafii i złodziei, w przejmowaniu majątków wypracowanych przez te narody. - Na pewno, taka oferta i działania bezprawia EU, trudno uznać za zjawisko pozytywne, dzięki którym powstały jakieś Państwa, rządzone z Brukseli Berlina i Moskwy.
Niemcy, organizują dzisiaj wiece pokoju i rozbrojenia, z przyklejonym sojusznikim Putinem. To w podzięce, za sprane tyłki w II WŚ przez Amerykę z Aliantami, oj to boli - ale plan Marshalla? nie taki pachnący jak ropa z gazem rosyjskim. .....kosztem Polski i wielu innych.

Gdyby nie pojawił się na czas, PIS i USA z Trampem, to Polska byłaby rozebrana przez szkopów i kacapów - tak już sobie paktowali jak za Hitlera i Stalina.

Wszystkich komentarzy: (7)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Października 1931 roku
Zmarł Thomas Alva Edison, amerykański wynalazca.


18 Października 1950 roku
Urodził się Marek Kondrat, aktor filmowy i teatralny.


Zobacz więcej