Poniedziałek 18 Grudnia 2017r. - 352 dz. roku,  Imieniny: Bogusława, Laury

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.04.17 - 13:29     Czytano: [568]

Dział: Głos Polonii

Trump ostrzega Syrię…


W czwartek wieczorem prezydent Trump wydał rozkaz ataku na jedno z 6 lotnisk syryjskiego reżimu Baszszara al-Asada. Dług USA podskoczył o kolejne $59 mln. Amerykański atak z dwóch niszczycieli pływających obok Krety był uderzeniem w międzynarodowy stół jako odpowiedź na atak chemiczny w miejscowości Chan Szajchun w rebelianckiej prowincji Idlib (północno-zachodnia Syria), w którym zginęło ok. 90 Syryjczyków, w tym ponad 30 dzieci. USA zdecydował o uderzeniu 59 pociskami Tomahawk, z których każdy zawiera 1,000 funtów ładunków wybuchowych (ok. 500 kilo), mierzy 18 stóp długości, 2 stopy szerokości i przypomina telefoniczny słup. Tomahawk znany nam jeszcze z pierwszej wojny irackiej leci dość wolno z szybkością 500 mil na godzinę i każdy kosztuje $1 mln.

Według doniesień w ataku na rebeliancką wioskę został użyty groźny gaz bojowy sarin, którego nawet nie ważył się użyć Adolf Hitler. W 2013 r. również reżim al-Asada został oskarżony o broni chemicznej przeciwko swoim zbuntowanym obywatelom, ofiarą wówczas padło aż 1,400 osób. Doprowadzono do porozumienia, w którym al-Asad pozbywał się broni chemicznej przy pomocy Rosji. Z Syrii wtedy usunięto 1,300 ton broni chemicznej. W USA były wielkie naciski na ówczesnego prezydenta Obamę, aby militarnie ukarał al-Asada za przekroczenie “czerwonej” kreski którą było użycie broni chemicznej. Z powodu wahań prezydenta Baracka Husseina Obamy jak wyżej nadmieniłem Putin miał zagwarantować wywiezienie broni chemicznej z rąk al-Asada. Oczywiście były wtedy też opinie, że atak chemiczny z 2013 r. przeprowadzili rebelianci, aby wciągnąć głębiej do wojny USA.

Zachowały się twitty Donalda Trumpa z 2013 r. w których odradza on prezydentowi Obamie militarne uderzenie, w ramach represji, na siły reżimu al-Asada. Biznesmen Trump argumentował wówczas, że ewentualna odpowiedź militarna tylko bardziej zadłuży USA, a na Bliskim Wschodzie i tak jest bałagan i wszyscy walczą ze wszystkimi, a USA nie stać na zapobieganie wszystkim nieszczęściom na świecie i najlepiej będzie jak zajmie się swoimi problemami.

W dzisiejszej odsłonie podobnej sytuacji (już) prezydent Trump ze swojej “letniej” rezydencji Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie, Trump poinformował o militarnym ukaraniu reżimu al-Asada i wezwał cały cywilizowany świat o uczestnictwo w powstrzymaniu rzezi i bestialstwa wobec ludności cywilnej w Syrii.

”Dzieci Boga nigdy więcej nie powinny cierpieć takiego horroru”

Putin szybko ogłosił, że amerykańskie uderzenie na bazę lotniczą Syrii jest aktem agresji i stanowi pogwałcenie prawa międzynarodowego. Trochę to dziwne, przecież rosyjskie siły wspierające al-Asada w Syrii też nie strzelają do kaczek. Według źródeł amerykańskich dowodzący siłami USA w rejonie Morza Śródziemnego godzinę wcześniej powiadomił odpowiednika rosyjskiego w Syrii o mającym nastąpić uderzeniu. Aby zmniejszyć ofiary w ludziach w syryjskiej bazie lotniczej Amerykanie wybrali czas wieczorowy, starając się również nie uderzyć w rosyjskie samoloty stacjonujące na lotnisku. Również zadbano, aby nie uderzyć w magazyny w którym mogła składowana być broń chemiczna. Przypominam, że Rosjanie mają w spadku po ZSRR dwie bazy wojskowe na zachodzie Syrii.


https://img.washingtonpost.com/rf/image_1484w/2010-2019/WashingtonPost/2017/04/07/National-Security...

Amerykanie przedstawili zdjęcia satelitarne śledzące wojskowy samolot syryjski jak ładuje bomby właśnie w tej bazie lotniczej położonej 120 mil od celu ataku, którym była zbuntowana miejscowość i jak ok. 6 rano zrzuca bomby. Przypomnijmy, że Rosja zablokowała 7 rezolucji w ONZ potępiających militarne represje reżimu z Damaszku wobec ludności cywilnej.

Jeszcze do niedawna prezydent Trump oświadczył, że o losie prezydenta al-Asada zdecydują Syryjczycy. Jednak po ataku bronią chemiczną i filmach z umierającymi w konwulsjach małymi dziećmi, Trump zmienił zdanie i uznał, że czegoś tak zbrodniczego nie można tolerować. Teraz Trump stwierdził, że musi dojść do zmiany reżimu w Damaszku.

Miejscowy polityczny rynek w USA bardzo się ożywił. RINO-s, neocons i inni reprezentujący kurs na konflikt z Rosją natychmiast pospieszyli do wyrażenia swojego poparcia dla decyzji ataku w Syrii. Nawet przedstawiciele ruchu “nigdy Trump” pospieszyli z wyrazami poparcia. Pewnie podobnie postąpią niektórzy Demokraci. Jedynie libertarianin senator Rand Paul potępiając atak bronią chemiczną, zauważył, że USA nie jest w stanie wojny z Syrią i o zaangażowaniu militarnym zgodnie z prawem powinien zdecydować na wniosek Prezydenta Kongres. Z zagranicy napływają również wyrazy uznania i poparcia, pierwszy zgłosił się premier Izraela Netanjahu, płyną pozytywne recenzje od krajów sunnickich.

Trump w czwartek wieczorem spotkał się w swojej rezydencji na Florydzie z prezydentem Chin Xi Jinping i jego małżonką. Z powodu zaangażowania w uderzenie w Syrii był spóźniony o godzinę. Trump niedawno zagroził, że jeśli Chiny nie zrobią porządku z szalonym grubaskiem z Korei Północnej (Kim Dzong Un), to on go będzie musiał sam uspokoić. Przypomnijmy, że Kim ostatnio dość intensywnie testuje swoje pociski średniego i dalekiego zasięgu i otwarcie grozi Ameryce bronią nuklearną.

Kilka dni temu u prezydenta Trumpa gościł prezydent Egiptu al-Sisi, następnie przybył król Jordanii Abdullah.

Powstaje pytanie, co rzeczywiście na naszych oczach wydarzyło się w Syrii? W aspekcie polityki wewnętrznej nękający Trumpa Demokraci za jego wypowiedziane życzenie polepszenia stosunków z Rosją Putina odetchnęli z ulgą. Wybuchające amerykańskie pociski Tomahawk na lotnisku w Syrii zdmuchnęły natarczywą propagandę establishmentu o jakichś specjalnych powiązaniach Trumpa z Putinem. Sekretarz Stanu Rex Tillerson w następnym tygodniu wybiera się do Moskwy, jeśli przyjmiemy, że istotnie broń chemiczna była użyta przez reżim z Damaszku to Syria chce głębiej wciągnąć Trumpa do wojny na polecenie Putina, czy może Teheranu?

Czy może ktoś testuje nowego nieopierzonego prezydenta? Do tej pory Putin i inni mogli liczyć na brak zdecydowania byłego prezydenta Obamy sparaliżowanego myśleniem o niebezpiecznych konsekwencjach eskalacji zbrojnej, Jak zachowa się Trump, szczególnie po zmniejszeniu roli swojego filozofa-doradcy Stevea Bennona i otoczeniu się wianuszkiem generałów? Może Putin ma dosyć wydatków na ekspedycję syryjską i chce usiąść do stołu i zadbać jedynie o swoje bazy wojskowe w Syrii i zniesienie sankcji, a może uznanie “rosyjskości” Krymu? Inną sprawą jest, że każda wojna w tym regionie spowoduje wzrost cen ropy i gazu, co nie jest bez znaczenia dla ubożejącego Putina...

Z jednej strony uderzenie Trumpa to pokazanie, że era Obamy zakończyła się i w Białym Domu zasiadł prezydent, który zwykł podejmować ryzykowne akcje i świat musi się do tego przyzwyczaić. W Syrii dziś mamy dwie wojny: jedna przeciwko ISIS, druga przeciwko al-Asadowi. Ameryka wysłała do walki z ISIS co najmniej 1,000 żołnierzy, w sąsiedztwie trenuje 5,000 żołnierzy. pamiętajmy jednak, że każda wojna rządzi się swoimi prawami, a plany generałów są aktualne tylko pierwszego dnia wojny.

Z kolei dla prezydenta Chin wydarzenia w Syrii pozwolą obserwować reakcje nowego prezydenta Ameryki, która zajęta może być większym zaangażowaniem na Bliskim Wschodzie, coraz bardziej popadając w długi i pozostawiając Chinom wolną rękę w ich przepychance z sąsiadami?

Powstaje wiele pytań. Jedno z nich może brzmieć: co stanie się z syryjskimi chrześcijanami, kiedy utracą opiekę reżimu al-Asada?

Jacek K. Matysiak
Kalifornia, 2017/03/07

Wersja do druku

Lubomir - 08.04.17 8:24
Świat obiegła wiadomość, że amerykański atak rakietowy na Syrię to początek III wojny światowej. Jednak premier Izraela Benjamin Netanyahu, nie szczędził pochwał pod adresem Amerykanów. ONZ nie jest do końca przekonana o tym, że to rząd Bashara Assada użył broni chemicznej. Prowokacja może być podobna, do tej sfabrykowanej w Iraku. Wówczas sfabrykowanej przez niemieckich dziennikarzy śledczych, a faktycznie przez BND i współpracujące z nim służby. Żadne późniejsze sprostowania nie wróciły życia unicestwionym Irakijczykom. Panuje przekonanie, że język rosyjski jest nieformalnie drugim językiem urzędowym Izraela. Przybysze z Rosji przynieśli ze sobą najwyraźniej także tamtejszy styl bycia, życia i walki. Pomnik Armii Czerwonej odsłonięty przez Putina w Izraelu, wciąż przypomina o swoistym braterstwie broni. Czy z tego chaosu wyłoni się trwały pokój?. Kolejna wojna światowa, oznaczałaby kapitulację ludzkości - przed obłąkańcami. Rany II Wojny Światowej wciąż nie zostały zaleczone a sprawcy i ich spadkobiercy wciąż nie spłacili zadośćuczynienia - wobec ofiar hekatomby, urządzonej przez nich.

Jan Oraweicz - 07.04.17 19:57
... Jeżeli nie potrafią w swoich rdzennych pąństwach zaprowadzić
porządku rzeczy to całe ich liczne zbiorowiska ma wyżywić Europa?!
Najłatwiej ładować sie komuś na wspólny garnek.Oprócz tego te
wedrówki naszpikowane są bandytami,których zadaniem jest
zaprowadzanie w Europie islamu To jest główna przyczyna tych
wędrówek. Nigdy do tej pory tego nie było. Fracja już dość
poważnie się zislamowała! Oprócz tego oberwała sporo razy od
islamskich bandytów.Polska wie,co robi. Najlepiej calymi chmarami
sunac na obcy garnek. Należy te chmary cofnąć do ich krajów,by
zabrali sie wreszcie u siebie za porządki.Kto to widział,żeby milionami
włazić Europie na kark i jej garnek?! W tej sprawie daje popis lewactwo,
udając przy tej okazji wielkich humanitarystów.Tak jak,byśmy już
zapomnieli bezbożny czerwopny bandytyzm!!!

Lubomir - 07.04.17 15:22
Przestają się liczyć, jeden po drugim - sąsiedzi, miłującego pokój Izraela. Liban, niegdyś Szwajcaria Bliskiego Wschodu - walczy o przetrwanie. Obozy uchodźców palestyńskich i syryjskich pogrążają kraj w coraz większych tarapatach. Pokój w regionie wydaje się pojęciem całkowicie oderwanym od rzeczywistości. Chyba nawet sam Lew Tołstoj nie połapałby się, kto tu dąży do wojny, a kto do pokoju.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Grudnia 1929 roku
Urodził się Józef Glemp, prymas Polski.


18 Grudnia 1952 roku
Urodziła się Krystyna Janda, polska aktorka i reżyser filmowy.


Zobacz więcej