Poniedziałek 27 Marca 2017r. - 86 dz. roku,  Imieniny: Ernesta, Jana, Marka

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.03.17 - 22:37     Czytano: [80]

Lot nad Gniazdem (Lech Galicki)





Wędruję drogami promieni Słońca i obejmuję księżycową poświatę. Czas nie ma znaczenia.
Pragnę pochylić się nad przeszłością, ogarnia mnie wzruszenie wspomnień, zdarzeń, historii, uczuć wzniosłych, rodowodów,
walk ze sobą i narodu mego ze złym, co niechciane, nadeszło. I dobrego chlebem i solą, od serca witania.
Marzę o przyszłości – już dotykam jej progu.
Wybacz, zabrzmi to podniośle, co napiszę.
Jak odwieczny motyl, z bezkresnych polskich łąk i pól.
Duch narodu. Z tej ziemi. Gdy całuję kwiatowy nektar wiary dookoła ożywają słodycze Kosmosu. Jeden
ruch skrzydeł i paź królowej dociera do innych wymiarów Królestwa życia. Co nie z tej ziemi? Zbyt daleko, a i blisko ponoć.
Natchnienie. Gdy dotyka mnie śmierć, a skrzydła moje odpadają niespodzianie spadam w przepaść smutku, a potem wznoszę się
ku wysokości nadziei. Początek i koniec, a potem początek bez końca. Szusem przelatuję nad
krzykiem, pogardą, śmiechem, zwątpieniem i bezgraniczną wiarą w sens bycia. Przed chwilą
byłem. Już mnie nie ma. A jestem rozpostarty między ziemią a niebem. Bo wy ze mną jesteście.
Siostry i bracia od Piasta Kołodzieja z pokolenia na pokolenie.
Korytarz powietrzny od twórczego zamysłu do Wawelu, piramidy Cheopsa, wiszących ogrodów
Semiramidy, posągu Zeusa w Olimpii, świątyni Artemidy, grobowca Mauzolosa,
kolosa rodyjskiego, latarni morskiej w Aleksandrii. Kosmos tajemnic.

Wędruję wśród nadrzewnych ptasich domów,
pukam do krecich wzgórków wzburzonych,
szusem mknę szlakami sarnich alei,
rozpływam się w wodnym dachu morza,
zaglądam nieśmiało do skrytek trwania.
To Gniazdo twoje i moje. Ukochane do zatracenia.
Na wieki wieków.
Polska.
Bociany wracają.
Wiosna zawsze nasza.


Lech Galicki




Co jest a było na wiosnę pisane


Wszystko to co było się nie wydarzyło. A ty wędrujesz ścieżką wydeptaną w marzeniu, aby zarosnąć na dobre i zgłębić tajemną wiedzę o bycie i nadziei na wieczne trwanie w milczeniu kosmosu. I pozycja twoja nieznana.

Mędrzec powiedział: Pamiętaj każdą chwilę, nawet stary bilet.

Zapamiętaj woń kwitnących kwiatów, która po srebrnym łuku księżycowym się wspina. A na końcu jej drogi tuli ją pierwsza twoja dziewczyna. Zapomnienia wyrosną, owoce zaszłości. I wszystko odeszło. Tango bez melodii. I bez przytulenia. Mój świat jest jak kryształ rozsypany. Teraz asfaltową płytę w grawitacji zmienia. Wszystko to co było. Jeszcze się wydarzy. A może się śniło? Wie o tym kot Kichot i kaczka La Donna z kamienistej plaży. Czerwone perełki. Porzeczkowe sady. Tańczy groch z kapustą krokiem od parady.

Świat mój. Groteska. Czy zdarzyło się to wszystko? Niebo jak okładka szkolnego zeszytu. Bezchmurna. Niebieska. Po co się włóczę jak mara nocna? Zostanę i wrosnę z wrażenia w ziemię. Pozycja moja w drodze niezmienna. Uschnę jak drzewo milcząc w pragnieniu. Cichy jestem a krzyczałem przychodząc na ten świat i gdy z niego odchodzić będę milczeć mi dano w zdumieniu innością. Mój świat bez celu zaśnie w spokoju. Znikną stóp ślady mej prywatności. Zwinę się jak kot Trzpiot w kłębek w mym koszu. Miast mnie już inni ruszą do boju. Na łuku tęczy spokój zagości. Biorę los mój w me posiadanie. Już nie są ważne żale, winy i kary. Przyjmuję wieczność za moje mieszkanie. I gwiezdne zjadam lepkie maliny.

Lata lecą nad chmurami. Krytą żabką czas odpłynie. On oddali moje plany. I na pewno sam przeminie. Świat mój niezbyt wydarzony. On mój strach na wróble. Ja zaś człowiek wystraszony. W skrawkach buszuję losu. Czuję. Widzę. Myślę. Jestem.


Lech Galicki

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

27 Marca 1964 roku
Alaskę nawiedziło silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 9,2. Wstrząs i tsunami spowodowały śmierć 131 osób


27 Marca 1923 roku
Zmarł Wawrzyniec Hajda, śląski działacz ludowy i poeta (ur. 1844)


Zobacz więcej