Sobota 29 Kwietnia 2017r. - 119 dz. roku,  Imieniny: Hugona, Piotra, Roberty

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.03.17 - 22:37     Czytano: [154]

Lot nad Gniazdem (Lech Galicki)





Wędruję drogami promieni Słońca i obejmuję księżycową poświatę. Czas nie ma znaczenia.
Pragnę pochylić się nad przeszłością, ogarnia mnie wzruszenie wspomnień, zdarzeń, historii, uczuć wzniosłych, rodowodów,
walk ze sobą i narodu mego ze złym, co niechciane, nadeszło. I dobrego chlebem i solą, od serca witania.
Marzę o przyszłości – już dotykam jej progu.
Wybacz, zabrzmi to podniośle, co napiszę.
Jak odwieczny motyl, z bezkresnych polskich łąk i pól.
Duch narodu. Z tej ziemi. Gdy całuję kwiatowy nektar wiary dookoła ożywają słodycze Kosmosu. Jeden
ruch skrzydeł i paź królowej dociera do innych wymiarów Królestwa życia. Co nie z tej ziemi? Zbyt daleko, a i blisko ponoć.
Natchnienie. Gdy dotyka mnie śmierć, a skrzydła moje odpadają niespodzianie spadam w przepaść smutku, a potem wznoszę się
ku wysokości nadziei. Początek i koniec, a potem początek bez końca. Szusem przelatuję nad
krzykiem, pogardą, śmiechem, zwątpieniem i bezgraniczną wiarą w sens bycia. Przed chwilą
byłem. Już mnie nie ma. A jestem rozpostarty między ziemią a niebem. Bo wy ze mną jesteście.
Siostry i bracia od Piasta Kołodzieja z pokolenia na pokolenie.
Korytarz powietrzny od twórczego zamysłu do Wawelu, piramidy Cheopsa, wiszących ogrodów
Semiramidy, posągu Zeusa w Olimpii, świątyni Artemidy, grobowca Mauzolosa,
kolosa rodyjskiego, latarni morskiej w Aleksandrii. Kosmos tajemnic.

Wędruję wśród nadrzewnych ptasich domów,
pukam do krecich wzgórków wzburzonych,
szusem mknę szlakami sarnich alei,
rozpływam się w wodnym dachu morza,
zaglądam nieśmiało do skrytek trwania.
To Gniazdo twoje i moje. Ukochane do zatracenia.
Na wieki wieków.
Polska.
Bociany wracają.
Wiosna zawsze nasza.


Lech Galicki




Co jest a było na wiosnę pisane


Wszystko to co było się nie wydarzyło. A ty wędrujesz ścieżką wydeptaną w marzeniu, aby zarosnąć na dobre i zgłębić tajemną wiedzę o bycie i nadziei na wieczne trwanie w milczeniu kosmosu. I pozycja twoja nieznana.

Mędrzec powiedział: Pamiętaj każdą chwilę, nawet stary bilet.

Zapamiętaj woń kwitnących kwiatów, która po srebrnym łuku księżycowym się wspina. A na końcu jej drogi tuli ją pierwsza twoja dziewczyna. Zapomnienia wyrosną, owoce zaszłości. I wszystko odeszło. Tango bez melodii. I bez przytulenia. Mój świat jest jak kryształ rozsypany. Teraz asfaltową płytę w grawitacji zmienia. Wszystko to co było. Jeszcze się wydarzy. A może się śniło? Wie o tym kot Kichot i kaczka La Donna z kamienistej plaży. Czerwone perełki. Porzeczkowe sady. Tańczy groch z kapustą krokiem od parady.

Świat mój. Groteska. Czy zdarzyło się to wszystko? Niebo jak okładka szkolnego zeszytu. Bezchmurna. Niebieska. Po co się włóczę jak mara nocna? Zostanę i wrosnę z wrażenia w ziemię. Pozycja moja w drodze niezmienna. Uschnę jak drzewo milcząc w pragnieniu. Cichy jestem a krzyczałem przychodząc na ten świat i gdy z niego odchodzić będę milczeć mi dano w zdumieniu innością. Mój świat bez celu zaśnie w spokoju. Znikną stóp ślady mej prywatności. Zwinę się jak kot Trzpiot w kłębek w mym koszu. Miast mnie już inni ruszą do boju. Na łuku tęczy spokój zagości. Biorę los mój w me posiadanie. Już nie są ważne żale, winy i kary. Przyjmuję wieczność za moje mieszkanie. I gwiezdne zjadam lepkie maliny.

Lata lecą nad chmurami. Krytą żabką czas odpłynie. On oddali moje plany. I na pewno sam przeminie. Świat mój niezbyt wydarzony. On mój strach na wróble. Ja zaś człowiek wystraszony. W skrawkach buszuję losu. Czuję. Widzę. Myślę. Jestem.


Lech Galicki

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

29 Kwietnia 1848 roku
Wojska pruskie rozbiły obóz powstańców wielkopolskich w Książu.


29 Kwietnia 1980 roku
Zmarł amerykański reżyser filmowy Alfred Hitchcock (ur. 1899)


Zobacz więcej