Niedziela 22 Października 2017r. - 295 dz. roku,  Imieniny: Haliszki, Lody

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 10.03.17 - 10:12     Czytano: [525]

Nie rób tego sam co można we dwoje …


Z okazji Dnia Kobiet

Kobieta jak sen, w którym szczęście blisko i daleko trwoga, kobieta z mężczyzny żebra powstała, kobieta to dzieło Boga, to taka istota mała. Bezbronna czasami, choć sprytna i kusząca, kobieta jak promień słońca zadziwić potrafi, oczarować blaskiem. Kobieta jak listek, co tańcem zajęty gdy wiatru powiew poczuje, kobiety zapachem przesiąknięte ściany już kiedy dom się buduje. Przez życia zakręty podąża wytrwale; nakrzyczy, pochwali gdy trzeba-jest z tobą wszędzie. Potrafimy narzekać na rozkoszne panie, ale tak naprawdę nie możemy bez nich żyć. Trudno w samotności odliczać godziny i usychać niczym oderwana gałązka bzu od pięknego i pachnącego kwiatu. Choćby biedę klepać, to łatwiej we dwoje, choćby do kłótni, marzeń czy nawet do tańca – trzeba dwojga.
***
Nie zawsze doceniamy kobiety, nie staramy się je do końca pojąć, a nade wszystko często dajemy do zrozumienia, że jesteśmy górą - czy rzeczywiście? A tak naprawdę nie znamy dokładnie własnego położenia, miejsca w szeregu. Dawniej kobieta była tylko dumną gospodynią domową, podkreślam dumną –wszak rola gospodyni jest wbrew pozorom bardziej odpowiedzialna niż jakiekolwiek stanowisko czy funkcja. Choć już coraz rzadziej kobieta pełni obowiązki gospodyni; bo praca, bo kariera - nawet ta polityczna. Ostatnio media lansują kobiety na stanowiska czysto męskie. Nie popieram takich decyzji nie dlatego, że kobiety nie potrafią, ale nie zawsze przystoi stanowisko do damskiej delikatności i wrażliwości. Niech będzie kobieta lekarzem, dyrektorem czy profesorem, ale zaraz górnikiem bądź hutnikiem… Bóg niekoniecznie stworzył istotę delikatną by była drwalem. Nie chcemy by nasze panie pracowały w pampersach po naście godzin. Trzeba walczyć z nawrotem niewolnictwa. Godność ważniejsza niż majątek przemysłowca, który opasał się służącymi. Czasy pańszczyzny minęły choć nie ma pewności, że bezpowrotnie. Jeśli walczymy o równouprawnienie, to miejmy na uwadze, by nasze często wykształcone kobiety nie były służącymi u tych, które prócz wiedzy mają wszystko. Walczmy, by średnia krajowa nie zaczynała się od sześciu setek dla jednych, a kończyła się na tysiącach dla” uprzywilejowanych”. Dlaczego np. jedna pani minister potrafi wydawać tysiące złotych na kosmetyki kiedy drugiej nie stać na mydełko fa. Komu matematyka nie jest obca doskonale wie, że średnia oznacza wciąż za mało i nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, a już najmniej z matematyką. Jeśli kiedykolwiek rządzącym zabrakło pieniędzy, to jedynie dla biednych. Gdyby wynaleziono sprawiedliwy ustrój nie byłoby w nim miejsca dla biednych, a tym bardziej dla bogatych. Jak można szukać sprawiedliwości w tych dwóch nękających dzisiaj świat skrajnościach. Doskonałość na świecie może być osiągalna, jest nawet możliwa, ale trzeba by zrezygnować z indywidualnych olbrzymich majątków, nigdy do końca nie wykorzystanych. Bo miliony czy miliardy jedynie leżą na kątach i tak naprawdę nie są potrzebne człowiekowi do niczego. Snobizm czyni z ludzi niewolnikami kont bankowych, a produkcja drogich artykułów jest pokusą do wszelakich machlojek i przekrętów. Chcemy konkurować z kolegami, sąsiadami - słowem lubimy stroić, zabłysnąć pokazać się. Kobiety są niestety podobne do nas i często powielają nasze słabości. Każda jednak chce się podobać i nic w tym złego. Zauważamy nawet to, ale niekiedy nie starcza na upiększenia. Kiedy Bóg stworzył mężczyznę – powiedział: no! może być!, a po stworzeniu kobiety rzekł: ty przez całe życie jednak musisz się malować. Ale wtedy kosmetyki były naturalne więc i w zasięgu ręki, a co najistotniejsze bezpłatne, a dzisiaj? Dzisiaj piękność musi kosztować, a kto chce mieć w domu kopciuszka, każdy marzy o królewnie choćby w sferze piękności. Kuszą nas te panie na rozmaite sposoby, ale tak naprawdę tego chcemy i to lubimy. Kobieta często bywa rozrusznikiem naszego ospałego serca, motorem życia i nadzieją na jutro. Zapach kobiety niczym nić babiego lata skądinąd związana z nią blisko rozciąga się nad głowami trąca powieki i rozwesela nadęte męską dumą wyblakłe lica. To trochę tak jakby anioł rozłożył skrzydła i unosił nas w przestworza, gdzie do nieba już blisko. Stąd może to powiedzenie: mój ty aniele!

Piszę już któryś rok o kobietach przy różnych stosownych okazjach, a one niczym kameleony ciągle zmieniają swoje oblicze; stają się inne, bardziej szalone. Odlatują jak anioły, by znowu powracać piękniejszymi, lepszymi, bardziej seksownymi. Wydaje się, że o kobietach napisano już wszystko, że temat to wyczerpany. Jednak powracamy do nich w wierszach, poematach, esejach - powracamy jak na nieznane, tajemnicze wyspy. Poszukujemy ciągle ukrytych skarbów, lubimy powracać na wyśnione wyspy dziewicze, ale coraz ich mniej, coraz mniej. Tajemnica sama w sobie budzi w człowieku głód, pragnienie, ciekawość. Jest coś w każdej kobiecie, jest jakaś mała spłonka, która eksploduje i razi męskie umysły, działa jak narkotyk, jak najprzedniejsze wino, jak nektar kwiatowy. Lubimy upijać się tym nektarem, zarażać tą tajemnicą i żyć w tej niepewności, bo tylko ona stwarza nadzieję na lepsze jutro.

Odjeżdżamy, by kiedyś powracać „to męska rzecz być daleko”, a kobieta ciągle czeka…Nie znam nikogo, kto by nie uwielbiał powitań, a pożegnania już wpisano wraz ze stworzeniem człowieka. Świat jest pełen kobiet, ale czy wszystkie są szczęśliwe, czy każda ma marzenia, czy wszystkie potrafią się uśmiechać? Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o okrucieństwach, które są przyczyną wszystkich ludzkich nieszczęść, które zgotował człowiekowi - człowiek. Wszyscy chcemy być szczęśliwi, ale nie wszyscy chcemy szczęście darować innym, zawiść zabija w nas człowieka i wszelkie jego odruchy. Najwięcej właśnie ucierpią kobiety, tracący mężów i synów w niesprawiedliwych i okrutnych bojach. Zapominamy przyjemności, ale cierpienia pamiętamy najdłużej. Międzynarodowe Święto Kobiet w szczególny sposób powinno mobilizować nas do zadumy nad światem, powinno uwypuklać problemy kobiet świata, solidarność z nimi. Nie możemy być obojętni na wszystko, bo nam trochę lepiej, tymczasem w pobliżu matki nie mają co dać jeść swoim dzieciom. Kto wyniósł trochę biedy z rodzinnego domu wie doskonale o czym piszę, zauważy każdy problem, usłyszy każde wołanie i płacz podobnej do siebie istoty. Po to są wszelkie święta, by na chwilę przystanąć, zatrzymać swój bieg i dostrzec drugiego człowieka, który znalazł się na bardziej stromym zboczu. Wspinamy się wszyscy na ten sam szczyt, lecz różne jego szlaki, nasze może bardziej łagodne. Kobieta - matka, żona, narzeczona, kochanka - wszystkie pragną kochać i być kochane, wszystkie chcą się podobać i wszystkim jest miły kwiatek, który ma tyle związku z kobietą. W ogóle kobieta ma wiele podobieństw: np. można ją porównać z morzem, bo jest urocza, pobudza marzenia, często się burzy i łatwo się w niej zakochać. Choć kiedyś starożytni powiadali; że ogień, morze i kobieta - to trzy nieszczęścia, ale też powiadali, że: dom i mienie dziedziczy się po rodzicach, lecz roztropna żona jest darem Pana. Można też kobietę porównać z pogodą; bo pogoda i kobieta zmieniają się prawie bez powodu, najwięcej chyba związku zauważamy w porównaniu z kwiatem: jest urocza, ciągle kwitnie, można ją zerwać, należy często podlewać i kusi swym zapachem.

Chociaż lubimy w kobietach szukać wad mają one jednak znakomite zalety, których nam tak naprawdę brakuje. Świat zbudowany jest tak perfekcyjnie, że nie można tu nic ująć, ani też dodać i chociaż błyskamy tu i ówdzie naszą mądrością, naszym intelektem - poprawić nic nie możemy w tym względzie. Nasza mądrość jedynie potrafi niszczyć rzeczy doskonałe, rozniecać ogień i ból po wszystkich zakątkach ziemi. Nienawiść do ludzi powraca co jakiś czas demony chcą zawładnąć wszystkim, co należy do ogółu. Czas, by zastanowić się i zacząć od siebie naprawę tego, co inni zepsuli. Zbudować kobietom nowe, solidne podwaliny pod marzenia, otrzeć niepotrzebne, ale jakże bolesne łzy matkom, które nie potrzebują wiele. Spokój na świecie potrafiłby przynieść nowy zapach kobiety, namalował na twarzach zanikający uśmiech. Spróbujmy zamienić gwoździe na goździki, marzenia na rzeczywistość, wojny na pokój, zawiść na miłość. Nie łatwe są jakiekolwiek zmiany, ale kto nam obiecał, że życie będzie łatwe. Jesteśmy stworzeni do rozwiązywania trudnych problemów i do opieki nad istotą słabą jaką niewątpliwie jest kobieta.

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

22 Października 1825 roku
Urodził się Karol Miarka, polski pisarz, nauczyciel, działacz narodowy na Górnym Śląsku (zm. 1882)


22 Października 2009 roku
Zmarł Maciej Rybiński, publicysta, felietonista, pisarz i komentator polityczny, aresztowany w stanie wojennym (ur. 1945)


Zobacz więcej