Piątek 26 Maja 2017r. - 146 dz. roku,  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.01.17 - 15:03     Czytano: [356]

Sztuczne PKB





Na pewno nie zaliczono do PKB 30 mld zł fikcyjnych faktur w eksporcie, maksymalnie jedną dziesiątą tej kwoty
— powiedział były Minister Finansów J.V.Rostowski - bo, według niego trzeba by odjąć fikcyjne faktury w imporcie.

Widać, że były MF - „Mistrz kreatywnej księgowości” rządu PO-PSL - mimo wielu lat urzędowania na Świętokrzyskiej, nadal niewiele rozumie z mechanizmów funkcjonowania rynku finansowego i polskiej rzeczywistości gospodarczej, a zwłaszcza skali kreatywnej księgowości i przestępczości podatkowej, w tym szczególnie VAT-owskiej i dla niepoznaki nazywaną elegancko optymalizacją podatkową.

Jeszcze w lutym 2014r. opublikowałem na portalu wPolityce art. „Czy GUS się tylko myli…”, w którym kwestionowałem dane makroekonomiczne za rządów PO-PSL, zwłaszcza wielkości wzrostu PKB i rozdźwięk pomiędzy danymi Eurostatu i GUS-u co do wielkości eksportu i importu, widocznych również w statystykach naszych partnerów.

Wkrótce kierownictwo GUS zaproponowało mi spotkanie i podszkolenie wątpiącego ignoranta. Na tym spotkaniu z kilkoma dyrektorami GUS dowiedziałem się, że w związku z wymogami KE, GUS dopisuje do polskiego PKB aż 0,8 proc. z tytułu przemytu towarów, handlu narkotykami i zysków z prostytucji mimo, że to kompletnie niepoliczalne, kompletna fikcja, która kwitła sobie w najlepsze. Fikcyjne i fałszywe faktury rzędu 3 proc. PKB - 50mld zł w 2014r. i w 2015r. aż na kwotę 81mld zł też tworzyły ów polski PKB - odpowiedź urzędników była prosta; że jaki wsad do kotła przychodzi z MF i NBP, taka wychodzi zupa - zalewajka. Mylą się gruntownie ci, którzy tak jak „Sztukmistrz z Londynu”, były v-ce premier, MF J.V.Rostowski czy były członek RPP prof. M.Noga i niektórzy eksperci gdy twierdzą, że zawyżonej wielkości 50-80 mld fikcyjnych faktur z VAT-u i eksporcie musiałoby towarzyszyć tyle samo fakturowych przekrętów po stronie faktur importowych.

Otóż zwrot VAT-u jest tylko z tytułu eksportu, nie importu i dlatego tu faktury są niezbędne, by wyłudzić zwrot. Po drugie nie importowaliśmy milionów twardych dysków, kamer Go-Pro, telefonów komórkowych i tabletów czy smartfonów, choć staliśmy się potęgą eksportową, podobnie jak w eksporcie kawy (z Polski na Węgry wzrost o 600 proc.).

Wiele produktów w ogóle nie importowaliśmy tylko pozyskiwano je w kraju, żeby niby wyeksportować np. złoty i srebrny złom skupowany w kraju, nawet na stoiskach w super i hipermarketach, na który były już olbrzymie faktury eksportowe. Skala tej kreatywnej księgowości mogła być ogromna, nie mówiąc już o tzw. gigantycznie zawyżonych fakturach za usługi doradztwa, konsultingu. rebrandingu itp.

Istnieje więc realne ryzyko, że PKB w Polsce nie tylko w latach 2013, 2014 i 2015 mógł być zawyżony sztucznie nawet o 1-1,5 proc. Wtedy mit „Zielonej wyspy” przepadłby nieodwołalnie i mógłby się rodzić problem odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Być może warto by było w tej sprawie powołać nawet komisję śledczą, która mogłaby zbadać, jakim cudem był możliwy taki gigantyczny i swobodny zarazem rozbój na polskich dochodach budżetowych rocznie rzędu ok. 50-60 mld zł ubytków i uszczupleń w CIT, VAT, akcyzie itd.

Kto to umożliwiał, dlaczego i do czyich kieszeni mogły trafić te kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie? Kto ochraniał ten proceder i kto go realizował?
Czy ta ekonomiczna wojna z własnym narodem i budżetem nie była przykrywana sztucznym mechanizmem propagandowego balona, wysokiego podobno wzrostu PKB, który skutecznie podrasowano i podkoloryzowano za rządów dzisiejszej totalnej opozycji. Nic też dziwnego, że niektórzy posłowie i posłanki PO i Nowoczesnej byli przeciwni podwyższeniu kar za wielkie oszustwa VAT-owskie i wyłudzenie podatku VAT do 25 lat więzienia.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce


Wersja do druku

Lubomir - 05.02.17 19:40
Obyśmy mogli dbać o własną Ojczyznę. Wydaje się, że kierunki w polityce próbują wyznaczać stratedzy w Tel Awiwie i Waszyngtonie. Do niedawna w rozwój najważniejszych wydarzeń próbowały wstrzelić się Berlin i Moskwa. Oby nasza gospodarka i obronność nie były konstruowane wyłącznie pod potrzeby polityki bliskowschodniej. Wówczas nie za bardzo moglibyśmy liczyć na rozwój lokalnego rynku pracy, rozwój edukacji, rozwój rodzimej nauki i kultury, na rozwój rodzimego lotnictwa cywilnego, czy na rozwój rodzimej gospodarki morskiej i obronnej. Może niepokoić dobrowolna islamizacja filarów europejskiej gospodarki, od Wielkiej Brytanii, po Francję, Niemcy, Belgię, Holandię i Szwecję. Te filary najwyraźniej nie są zainteresowane umacnianiem Europy. Im nie przeszkadza, gdy ktoś nazywa ich Belgistanem czy Frankistanem. Nie przeszkadza im, gdy Grecja pada pod naporem niemieckich lichwiarzy i banksterów. Oni nie odkryli potrzeby europejskiej solidarności, głoszonej przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Oni cieszą się gdy ktoś szkaluje Polaków, przypisując im zbrodnie Hitlera czy zbrodnie sowieckich sługusów. Polacy są często ostatnim sumieniem Europy.

Jan Orawicz - 05.02.17 17:59
Panie MariaN ma Pan z góry w dół doskonałe widzenie polskich spraw.
To jest obecnie Rząd którego piszę z dużej litery, niebezpodstawnie,gdyż
udało się prawdziwym Polakom wybrać prawdziwych Polaków do sterów
ojczystych.Od 1945 w daleką dal każde wybory były sowiecka farsą,
realizowaną głównie przez żydokomunę i rodzimych karierowiczów.
A wiemy kogo nam tutaj wysyłał Stalin- bardzo gromadnie.Jeszcz do tej
pory mamy dość poważne kłopoty z tą radziecką przesyłką o dwóch
nazwiskach. Trochę ich przerzedził tow.W.Gomuła. Oni nam tutaj rządzili
długachne lata! A teraz ich dzieciny namawiaja na awantury,by usunąć
przez nich niewygodny Rząd stworzony przez Polaków. Prosze,co
wyprawia taki Szechter -Michnik i jego zbrodniarz brat Stefan,który
na żołonierzy polskiego zbrojnego podziemia wydawał wyroki śmierci.
Ten zbrodniarz żyje sobie bezkarnie w Szwecji, nie tknięty do tej pory
opuszkiem palca polskiego prawa.Mało tego, jeżdzi po świecie i opowiada
o Polsce bezkarne brednie. Teraz nasz Rząd musi się parać z olbrzymią
górą spraw leżacych,co tu gadać od 1945r w dal.Obecne celne przmiany
w Polsce bardzo denerwują resortową dzieciarnię,czyli potomstwo
nasłanych przez baćke Stalina żydokomuchów. Wszystko co polskie mądre
chcą wywrócić i zniszczyć. A no,bo urwały im się żłoby z czubkiem,gdyż
każdy z nich był krasnym bubkiem!Dzięki mamie i tacie na sytym etacie.
A ile razy tak bywało,że córka po mamie,a synuś po tacie zajmowali
ciepełka - najcześciej w wysokiego szczebla magistracie. Pozdrawiam

MariaN - 05.02.17 15:52
Nie od razu Kraków zbudowano, złodziejski system był budowany przez 25 lat 3 RP a przedtem 45 lat utopijnego socjalizmu, każdemu według potrzeb... ale tym kto w układzie. Zabójcze spustoszenie w umysłach wielu pokoleń poczyniono. Kradzież na górze nie była karana przez 70 lat, to teraz "dobra zmiana" walczy z Goliatem albo z wiatrakami i nic z tego nie będzie jak im zwykli ludzie nie pomogą. Zaglosowali, dobrze, ale to nie wszystko, ryje są tak mocno przytwierdzone do koryta, że tylko operacyjnie można je oderwać. Gdyby nie Partia Obłudy z chłopkami może byłoby łatwiej

Lubomir - 05.02.17 14:47
Można ubolewać, że 'Dobra Zmiana' wciąż nie jest w stanie zatrząść lokalnymi układami, gdzie lokalne niedorajdy wciąż pełnią role pogańskich półbogów. Wciąż wygłaszają peany na swoją cześć. Wciąż za sukces uważają likwidację wielkiego zakładu przemysłowego, kilku szkół i domu kultury oraz budowę osiedlowej ogierni, przepraszam siłowni lub kolejnego, świecącego pustkami stadionu. A raczej kolejnej możliwości na robienie finansowych przewałek.

MariaN - 05.02.17 11:29
Wszystko było sztuczne za rządów popapranców i niby chopów, oprócz kasy, ta była niestety prawdziwa. Aż nie chce sie myśleć co by było gdyby nie daj Boże ten UKŁAD zwyciężył i w 2015 roku. Nie byłoby już czego zbierać. Dług wzrósł by do 1,5 biliona a dłużnicy zabierali by kolejne miasta, ziemie czy jeziora. Jak ważne były wybory, dziś już chyba nikt nie ma wątpliwości. I nie wolno zapominać o tym, że wybory były w miarę uczciwe dzięki ruchowi, który powstał przed wyborami i nie można juz było tak chamsko fałszować wyborów jak choćby to było w 2014 roku przy okazji wyborów samorządowych, kiedy to niby chopi zdobyli aż 24% a przerażająca ilość głosów była nieważna. To już historia i sie nie wraci, cwaniaczkowie

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Maja 1966 roku
W Warszawie procesja wiernych zostaje rozpędzona przez milicję, aresztowano 400 osób.


26 Maja 1988 roku
Otwarcie Szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.


Zobacz więcej