Piątek 7 Sierpnia 2020r. - 220 dz. roku,  Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 25.09.16 - 13:26     Czytano: [763]

Ludzie i Niemcy


Szanowni Państwo!


Dobrym sprawdzianem nastrojów społecznych jest obserwacja w co bawią się dzieci. W czasie ostatniej wojny, pod niemiecką okupacją, nie bawiły się w policjantów i złodziei, a w ludzi i Niemców. Tak wyglądało ówczesne odzwierciedlenie rzeczywistości. Warszawskie tramwaje miały wydzielone przedziały dla Niemców, żeby „rasa panów” nie musiała tłoczyć się z pospólstwem. O „nazistach” i „hitlerowcach” usłyszeliśmy dwadzieścia lat po wojnie w ramach zakłamywania historii. Jako naród łagodny, nie lubiący konfliktów, zgadzaliśmy się na taką poprawność polityczną.

Ale Niemcom apetyt rośnie w miarę jedzenia. Skoro Polacy nie protestują, to można zrobić następny krok, bezczelnie zrzucając na nich winę za własne zbrodnie, własne obozy zagłady, gdzie mordowani byli Polacy nazwać „Polskimi Obozami Koncentracyjnymi”. Wykupienie polskiej prasy i pozostałych mediów znakomicie ułatwiło sprawę. Obecni folksdojcze, mogą iść na całość. Mogą? W dużym stopniu zależy to od nas samych czy mogą. Piętnujmy niemieckie zbrodnie na równi z rosyjskimi, ukraińskimi czy żydowskimi. Mamy do tego prawo! Nie lękajmy się tego, co potomkowie zbrodniarzy o nas powiedzą.


Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl


…………………………

POWIEŚĆ W ODCINKACH





MARGARET TODD


LEKCJA
POKERA



Odcinek 174


Beata miała wyrzuty sumienia, że w tak ważnej dla męża chwili nie ma jej u jego boku. Niestety, kontuzja po niefortunnym upadku okazała się poważniejsza niż wcześniej sądzono i chodzenie sprawiało jej ból. W tej sytuacji postanowiła zorganizować małą uroczystość w domu. Zaprosiła współpracujących z mężem policjantów, którzy walnie się przecież przyczynili do ujawnienia zbrodni.
Prócz Dominiki i Marcina będzie też jego brat Rafał oraz byli współpracownicy Buchniarza – pani Hanka i radca Żarski. Wszyscy razem będą świętowali ogłoszony dzisiaj wyrok skazujący.
Usłyszała trzaśnięcie windy. Spodziewała się, że zaraz nastąpi zgrzyt otwieranego zamka u drzwi wejściowych, ale zamiast tego usłyszała dzwonek. „Kto to może być?” – zastanawiała się, kuśtykając do drzwi.
– Najmocniej panią przepraszam – w drzwiach stał Andrzej Żarski z bukietem róż. – Żona poczuła się gorzej, musiałem zawieźć ją do szpitala i spóźniłem się do sądu, dlatego postanowiłem przyjechać od razu tu, do państwa.
– Co się żonie stało? – Beata przyjęła bukiet i odruchowo powąchała kwiaty, które oczywiście nie pachniały.
– Na szczęście to niegroźny atak. Lekarz powiedział, że po paru dniach będę ją mógł zabrać do domu. Nic nowego. – W takim razie proszę do środka. Razem zaczekamy na pozostałych – ruszyła w stronę pokoju.
Andrzej wyręczył ją w znalezieniu odpowiedniego wazonu, napełnieniu go wodą i umieszczeniu w nim kwiatów.
– Zauważyłem, że powąchała pani róże.
– Takie stare przyzwyczajenie.
– Właśnie. Dawniej róże pachniały, a toalety niekoniecznie. Teraz świeżo umyta toaleta pachnie różami, za to kwiaty są jak sztuczne.
– Takie czasy – zauważyła Beata.
Oboje umilkli, szukając tematów do rozmowy. Wymienili parę uwag o pogodzie, po czym rozmowa bardzo prędko zeszła na politykę, która budziła znacznie żywsze uczucia, a także, jakby i tego było mało, na historię.
– Hitler i Stalin, to nie dla nas – powiedział Żarski. – Nam wystarczy Jaruzelski.
– To nie ta skala – zauważyła Beata.
– Rzeczywiście, jaki kraj taki wódz.
– Nie wszyscy go wielbią.
– Tamtych dwóch też nie wszyscy kochali, ale w końcu jakoś się z tą miłością uporano. U nas nadal brak woli rozliczenia wasala Kremla. Beata nie skomentowała tego stwierdzenia, z którym się zresztą zgadzała. Usłyszała właśnie zgrzyt klucza w zamku. Zamierzała przywitać gości w progu, zanim jednak pokonała dystans dzielący ją od przedpokoju, oni już weszli. Byli wszyscy w komplecie, ale jakoś dziwnie milczący.
– Coś się stało? – spytała.
Nikt nie musiał odpowiadać. Ich miny mówiły same za siebie.
– Chcecie powiedzieć...
– Tak – stwierdził Boruta dobitnie. – Buchniarz został uniewinniony z braku dowodów.
– Niemożliwe! Jak to sędzia uzasadnił?
– Zginęła taśma z zarejestrowanym zabójstwem, którą adwokat oskarżonego miał przekazać niezależnemu ekspertowi do sprawdzenia autentyczności.
– Nie była wcześniej sprawdzana?
– Była, ale przez biegłego sądowego, któremu adwokat nie ufał.
– Taśma znikła, a wraz z nią zarzuty. Proste, prawda? – skwitował Żarski.
Tort przygotowany przez panią domu, który miał uświetnić obchody zwycięstwa sprawiedliwości, stał się osłodą gorzkiej porażki i to w sensie dosłownym.
– Co zamierzacie zrobić? – spytała Beata, krojąc dokładki pysznych słodkości.
– Ja zastanowię się nad zmianą zawodu – oświadczył jej mąż. – Najwyraźniej czynienie sprawiedliwości nie wychodzi mi najlepiej. – Ktoś jednak powinien chociaż próbować – zauważyła Hanka, a Żarski spojrzał na nią z uznaniem, choć może było w tym spojrzeniu coś więcej, niż tylko uznanie. Tak przynajmniej pomyślała Beata.
– Młodych nie pytam, bo zakładam, że ich ta porażka nie zniechęciła do dalszych wysiłków. Na razie pewnie macie jakieś plany urlopowe?
– O tak – zapewnił gorąco Marcin. – Zwłaszcza mój brat i Dominika.
Wszyscy popatrzyli w ich stronę. Dominika poczuła się w obowiązku wyjaśnić obecnym, co Marcin miał na myśli.
– Rafał zaprosił mnie do Londynu na miesiąc – powiedziała jakby z pewnym zażenowaniem.
– Niewykluczone, że nasz zespół całkiem się rozpadnie – dodał z goryczą Marcin.
– To tylko urlop – zapewnił jego brat. Jego oświadczenie nie brzmiało jednak przekonywająco.

CDN

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa



.....................................................................................................................

TEATRZYK ZIELONY ŚLEDŹ

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Uchodźcy

Występują: Helga i Wańka

Helga – Biedni ci uchodźcy.
Wańka – Co? Chyba się przesłyszałem. Zaczęłaś wierzyć w propagandę, którą wspólnie wymyśliliśmy.
Helga – Och, nie! Wiem przecież, że stale gramy w dobrego i złego policjanta. Raz współczująca kanclerz i zimny czekista, to znów nieporadna kobietka i obrońca tradycyjnych wartości.
Wańka – Właśnie, a Polaczki jak zwykle upatrują dziury w całym.
Helga – Teraz ja nie wiem co masz na myśli.
Wańka – Wyszukują jakieś stare sprawy, zbrodnie dawno zapomniane.
Helga – Ja właśnie o tym.
Wańka – Co ma piernik do wiatraka?
Helga – Chodzi mi o uchodźców do Unii Europejskiej. Nawet tu zagrożeni są deportacją.
Wańka – Nic się nie bój. Nie po to sprowadzamy nożowników, żeby ich deportować przed wykonaniem zadania.
Helga – Nie o nich mi chodzi, a o prawdziwych uchodźców, którzy uzyskali azyl przed własnymi rządami, tu w Europie.
Wańka – A, rozumiem! Chodzi ci o tych różnych unijnych dygnitarzy jak ta komisarz..., jak jej tam...
Helga – O nią i o innych. Pomyśl co musi czuć taki biedny Juncker, czy Tusk... To ciągłe zagrożenie...
Wańka – Przesadzasz. Na tym właśnie polega wielka polityka bez haków nie dałoby się nikogo zmusić do pożądanych przez nas działań.

KURTYNA

.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

24 września 2016 r. | Nr 39/2016 (275)

Wersja do druku

Lubomir - 25.09.16 14:19
Hm...Kiedy Amerykanie domagają się miliardowych odszkodowań od motoryzacyjnego dziecka Hitlera, od 'Volkswagena' - za 'Dieselgate', my niczym wojenni folksdojcze - kooperujemy z oszustem i trucicielem samochodowymi spalinami, wpuszczając go do siebie i zezwalając mu na uruchomienie montowni 'Volkswagenów' w Wielkopolsce. Żeby chociaż wynegocjować polską markę, np 'Tarpan'. Nic z tych rzeczy. Na dodatek reklamy 'Volkswagenów' w Polsce, są bardziej intensywne niż w Wolnym Państwie Bawarskim i Austrii. 'Nasz Fiat', 'nasze FCA' - spychane jest na bardzo daleki plan. 'Wesoły Bolek' był skłonny budować nawet...Drugie Niemcy w Polsce.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Sierpnia 1905 roku
Zmarł Jerzy Józef Elizeusz hrabia Szembek, polski duchowny katolicki, biskup płocki (ur. 1851)


07 Sierpnia 1944 roku
7 d. Powst. Warszaw.: rozpoczyna się zmasowany atak niemieckiej artylerii na Stare Miasto. Powstańcy baonu "Bończa" zdobyli transporter opancerzony


Zobacz więcej