Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 23.08.16 - 11:31     Czytano: [1278]

Dział: Głos Polonii

Wielkość człowieka


Jeśli spojrzymy w przestrzeń, gdzie nie może mieć miejsca granica, uświadamiamy sobie, co oznacza prawdziwa wielkość. Trudno jednak zauważyć głęboką myśl ówczesnego człowieka, tak głęboką, by mogła zadziwić. Gdyby spróbować wymienić wielkich ludzi, którzy stąpali po ziemi nie byłoby ich aż tak wielu. Wielkość potrafi mieć różne oblicza i nie może być określana jednoznacznie. Wystarczy poczytać komentarze zamieszczone na różnych stronach internetowych, są to żywe świadectwa dotyczące intelektu ówczesnego człowieka, jego wydumanej wielkości i braku jakiejkolwiek pokory nawet wobec siebie. Ludzi wielkich cechuje milczenie, a jeśli już coś mówią, to rzeczowo i rzetelnie, zawsze pomijając własną osobę. Najtrudniej skrytykować siebie.
Często wykształceni ludzie za granicą nie są doceniani. Pracują w zupełnie innych zawodach, a ich zdobyta wiedza powoli się ulatnia niczym zawartość otwartego słoika pełnego amoniaku. Doskonale wiemy, że prawnik bez kancelarii, lekarz bez praktyki, nauczyciel, inżynier - pracujący w innym zawodzie traci kontakt z wiedzą i ludźmi. Podobnie jest z aktorem, piosenkarzem, pisarzem. Rzadko kto w obcym kraju pracuje w swoim zawodzie choć i to się zdarza. Pokrzywdzeni losem wymyślamy sobie dodatkowe zawody i choć z czasem nabieramy wprawy, nadal pozostajemy w tyle. Jedni każą nazywać się redaktorami, inni znawcami medycyny niekonwencjonalnej, jeszcze inni pisarzami czy poetami, a nawet krytykami. Wszystko byłoby dobrze gdyby stało na tyle wiedzy i nie brakowało chęci. Spróbujmy nawiązać kontakt z czołowymi pismami literackimi w Polsce i zamieścić tam naszą twórczość. Jeśli nam się to uda, możemy śmiało stwierdzić, że jesteśmy pisarzami. Wtedy zobaczymy jak łaskawa jest tutejsza prasa, drukująca niemal wszystko.
Wiem, że wciąż rosnące bezrobocie zmusza ludzi do przekwalifikowania się, do zmiany profesji, ale na litość, czy ja mogę zostać lekarzem? Są zawody wymagające wieloletniej edukacji i praktyki, ba nawet odrobiny talentu. Słyszy się tu i ówdzie o cudotwórcach, dla których żadna choroba nie stanowi problemu i jednym gestem może być usunięta. Miejmy litość choćby dla chorych, którzy podążają śladami nadziei. Reklamujmy nać, kiełbaski na gorąco, zupę pomidorową, ale zostawmy w spokoju zaklinaczy węży.

Sypią się niczym złote ziarno książki i książeczki sławiące lasy i łąki zielone, i nic w tym złego, kto powraca choćby myślą do wspomnień zostawionych nad Wisły brzegiem godny jest szacunku. Nie wszystkim jednak nostalgia się podoba, mówią, że to przeżytek. Czy można tak nazwać tęsknotę za domem, matką i tym, co najpiękniejsze? To nie może mieć nic wspólnego z modą. Lubimy wychwalać cudze, a deptać swoje motywując to podłym ustrojem. Dobrym nie był i o tym wiedzą dzieci. Wszystkie one mają wspólny mianownik i nie zawsze się sprawdzają, w każdym zamyka się usta domagającym się sprawiedliwości. To nieprawda, że demokracja dotyczy wszystkich, do niej przepustka leży u władzy.
Każdy z nas tęskni, choć nie wszyscy się do tego przyznają. Nie można wymazać matki z pamięci i zapomnieć o młodości choćby była najgorsza. Ten właśnie jest prawdziwym poetą, kto powraca do korzeni i zapala świeczkę na grobie swojego dziada. Nie ma takiej wielkości, która mogłaby usprawiedliwić szydzenie z Ojczyzny. Nie jednemu z nas „pękło serce” gdy opuszczał swój kraj, a z pękniętym sercem ciężkie jest życie, wiem coś o tym. Opuściliśmy kraj i usiłujemy go naprawiać na odległość. Róbmy to jednak w godny sposób. Ktoś znowu napisał o pseudo poetach, tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę i zdeptać innych. Stronniczość bywa złudna, ale i fałszywa. Wszyscy piszący jesteśmy podobni do siebie, nie ma między nami wybitnych pisarzy. Jesteśmy hobbystami i nic więcej. Od święta mocujemy się z literaturą i z własnym ego, a na co dzień z życiem, które też łatwym nie jest. …A miłość każda jest inna i recepty na nią są zbędne. Czasami nam się uda napisać coś lepszego, ale do fenomenu nam wszystkim daleko. Nawet jeśli znamy doskonale język polski, zasady pisowni, nie mamy kłopotów z ortografią i stylistyką – wcale nie musimy być poetami. Nie jeden skończył matematykę, a ma problemy z liczeniem. Poezji nie można się nauczyć w żadnej szkole wszak taka nie istnieje. Można ją jedynie doszlifować. Nie wystarczy znać terminy malarskie i kolory farb, by stać się malarzem (chyba, że pokojowym).
Sama chęć i dobra wola nie wystarcza do genialnego pisania. Niektóre zapiski możemy nazywać wierszami, ale nie nazywajmy od razu poezją. Trudno określić, kto jest najlepszym emigracyjnym poetą, gdyż taki się jeszcze nie pojawił. Każdy z nas chciałby nim być, ale nie wszystkie zachcianki się akurat spełniają. Bądźmy ostrożni w ocenie piszących, już jeden „znawca” w kurierze się wysilił. Myślę, że była to pierwsza i ostatnia jego opinia.
Może jesteśmy wysocy, ale wciąż nie wielcy, piszący, ale jeszcze nie pisarze. Każdy w życiu czegoś próbuje, nie wszyscy rozpoznaliśmy talenty dane przez Boga. Mówią, że próba nie strzelba, a nóż coś się uda. Wprawdzie marne to pocieszenie, ale nadzieja ostatnia umiera. Każdy z nas ma swój ulubiony kubek, poduszkę, kąt w pokoju, dobrze byłoby gdybyśmy odnaleźli swoje miejsce w tym, co robimy. Musimy się trzymać pewnych zasad i reguł i pamiętać o tym, że domu nie buduje się od komina. Niemal wszystko wymaga mocnych podwalin, silnego fundamentu, na którym budujemy całą resztę. Konstrukcja w żadnym wypadku nie może być chwiejna, stabilność jest gwarantem obiektu, nieważne o jakim mówimy. Najważniejsze we wszystkim są podstawy, bez nich nie może być początku, ani też końca. Nawet krzywa wieża potrafi być stabilna jeśli zastosujemy się do powyższego opisu. Najsilniejszy punk wielkości mieści się właśnie u podstaw. To dzięki mocnym korzeniom drzewa wytrzymują silne podmuchy wiatru. Czym wyższe drzewo, tym mocniej i szerzej umiejscowione są jego korzenie. Jeśli jesteśmy silni, stoimy na dobrych podwalinach - wytrzymamy wszelkie powiewy i nic nas nie potrafi zdmuchnąć z powierzchni ziemi. Nikt rozsądny nie buduje na piasku, z wyjątkiem milusińskich, których zamki z reguły zrównuje niewielka woda. W Dubaju odstąpiono od tej jakże ścisłej reguły, ale pomyślano o palach wbitych do twardego głęboko umieszczonego podłoża.
Widzimy jak ważne są podstawy i to od nich należy wszystko zaczynać, jeśli chcemy by coś miało sens i potrafiło przetrwać.
Wielkość człowieka w wielu przypadkach próżna i nieuzasadniona, ale wciąż zda się być wielką. Lubimy się wspinać na szczyty, ale dlaczego robimy to kosztem poniżania innych, często wartościowszych od siebie. Taką rolę w zasadzie przypisujemy chwastom, które potrafią przygniatać inne rośliny pozostawiając je w swoim cieniu. One jednak mimo własnego uporu nie potrafią wydać pożytecznego ziarna. Szybko zalewają swoim gatunkiem całe obszary tworząc ugory. Są trudne do likwidacji jak całe zło otaczające człowieka.
Dobra roślina wymaga wiele pielęgnacji zanim wyda doskonały owoc i choć to zdaje się być trudne, należy ją naśladować. Mądrość nie przychodzi sama, ale zdarza się, że ogarnia swymi dłońmi człowieka i z nim pozostaje.
Nie koniecznie, by wychwalić siebie i protegowanego należy zranić wszystkich znajdujących się w danym promieniu. Każdy pojedynek składa się tylko z dwóch przeciwników i posiada jakieś oględne, w miarę ludzkie reguły.
Być wielkim znaczy być rozsądnym, a jeśli tak, to i mądrym.


Władysław Panasiuk
Chicago

Wersja do druku

Władysław Panasiuk - 30.08.16 4:16
Drodzy Państwo. Cieszy mnie ta wnikliwa dyskusja, bo pisanie jest naprawdę trudnym wyzwaniem. Choć jak mówią: pisać każdy może, to jednak nie wszyscy potrafią robić to w sposób godny i zachwycający. Tu nie wystarczy sama szkoła, musi być też odrobina talentu i jakiś własny styl. Wszystkich nas krytykują, ale wystarczy zobaczyć ich twory. Każdemu się wydaje, że jego tekst jest najwspanialszy, ale czy zawsze jest to prawdą? Piszę o wielu lat, a przy tym sporo czytam i tylko to może być gwarancją na polepszenie warsztatu. Nie jestem zawodowcem i wciąż się uczę i podpatruję. Dziękuję wszystkim komentatorom i zapraszam do dalszej dyskusji.

Jan Orawicz - 29.08.16 16:15
Wskazanie

I takie talenta
Nam się rodzą,
Co to sami
Sobie szkodzą!

Gratuluje Drogi Władku za taką wnikliwość
spojrzenia - w sedno sprawy ludzkich możliwości.
Serdecznie pozdrawiam! z
oczekiwaniem na Pana dalsze
refleksyjne spojrzenia na nas
ludzi i ludków.

Oleńka - 29.08.16 14:51
Każdy, kto na poważnie myśli o pisaniu, powinien przyjąć tę prostą zasadę: aby dobrze pisać, należy dużo... czytać! i nie tylko swoje teksty.
A to bardzo ciężka praca.

Zgadzam się z Panami, że nie każdy studiujący literaturę musi zostać pisarzem - myslę, że powinno być LITERATUROZNAWSTWO – bo to nauka o literaturze i WIEDZA O LITERATURZE – tylko dlaczego musi?
Nie ma też szkół, które uczą pisarstwa!!!
A jeśli ktoś po studiach pedagogicznych podejmuje pracę np jako nauczyciel j. polskiego - studia polonistyczne - w podstawówce czy nawet w przedszkolu to bardzo dobrze – to żadna degradacja - bowiem od najmłodszych lat trzeba uczyć polskie dzieci i młodzież zgodnie z wymogami jakie stawiają przed nimi obecne czasy i nasza Ojczyzna.
Zresztą te czasy kiedy nie matura a chęć szczera robiła oficera, albo kiedy z absolwenta po małej maturze zrobiono lektora na wyższej uczelni – już minęły.
Oleńka

PS 1. Właśnie czytam „Wielkość człowieka” i jestem pełna uznania dla Autora, za próbę przedstawienia problemu, który każdy z nas widzi ale i każdy rozumie inaczej – i wielkośc i małośc i skromność...

PS 2. To do tego pana -26.08.16 14:31- który kiedyś był pewny, że jestem ZAKONNICĄ, a teraz, że jestem TOWARZYSZKĄ! Strzelaj dalej kulą w płot!

PANASIUK - 29.08.16 2:54
Nie każdy studiujący literaturę musi zostać pisarzem. Niekiedy i lepiej jak kończy swą karierę jako nauczyciel w podstawówce. Znam kilka osób, które usiłują coś pisać i pomimo ukończonych szkół w tym kierunku nie zachwycili świata. Nie trzeba być kucharzem, by ugotować garnek zupy. Z całym szacunkiem do zawodu nauczyciela.

Wlodzimierz Kowalik - 27.08.16 10:28
...tak tylko ze, ci co studiuja literature i maja najwieksze ambicje literackie koncza jako nauczyciele j. polskiego w podstawowokach i szkolach srednich...
Conrad (Korzeniowski) byl z zawodu marynarzem, Frederic Forsyth - pilotem, Antoine de Saint-Exipery, rowniez pilotem....

w panasiuk - 27.08.16 4:28
Coś jest w tej wielkości człowieka skoro temat wywołuje tak wiele emocji. Emocje są nam potrzebne, nie wyobrażam sobie bez nich życia, a jeśli nawet, to byłoby nudne. Skromność sama w sobie praktycznie nie istnieje. Trudno dzisiaj całkowicie być skromnym. Jeśli ktoś staje w obronie innych lub sam usiłuje się bronić zostaje napadnięty i rozerwany w strzępy. przypisuje mu się butę, a często też agresję. Dziękuję wszystkim za włączenie się do dyskusji.

Marian Kałuski - 26.08.16 14:31
Najgorsi z ludzi są ci co moralizują i ubierają się przy tym w szaty Chrystusa czy apostołów. Zapominają przy tym, że sami nie są bez winy - zgodnie z nauką Chrystusa, który także powiedział: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni".
Jakie dowody towarzyszka Oleńska ma na to, że ja grzeszę brakiem skromności? Przecież przez nią przemawia zwykła zawiść i wrogość do drugiego człowieka! Tylko głupi człowiek tego nie zauważy.
Marian Kałuski, Australia

Oleńka - 25.08.16 11:41
Panowie! Bo Pań - niestety - na Kworum brak!

Nauka skromności jest trudną szkołą prawdy.
Nie chodzi o to, żeby udawać skromnego, ale żeby być skromnym.

Cytat z komentarza: "Biorąc pod uwagę istniejącą rzeczywistość, nie pozostaje nam nic innego jak robienie tego do czego zostaliśmy powołani (mówi się, że każdy talent to dar od Boga)"

Św.Marek (Ew.12,38-40) nauczając mówił:
«Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok».

W. Panasiuk - 25.08.16 0:42
Panowie - czy nie jesteście zbyt łaskawi? Kto dzisiaj chce być skromny, wzbijamy się w przestrzenie; wyżej i wyżej. Jedni szybują, drudzy zniżają lot. Jest coś w człowieku, co pcha go w górę. Każdy osiąga własną wielkość i przy tym pozostańmy. Serdeczności

MariaN - 24.08.16 9:30
Kiedyś ktoś powiedział: jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz. Ale z drugiej strony skąd ten ktoś może wiedzieć, że nie potrafi jak nie spróbuje. Wiele talentów tkwi w ludziach i o tym nie wiedzą. Nie zabraniajmy nikomu pisania malowania rzeżbienia, ale niech skromność ponad wszystko. Znakomity tekst powyżej, ale tu akurat zbyt dużo skromności. Tu akurat słowa jak szmer potoku, który na początku swej drogi, dyskretnie obmywa kamienie, nie musi krzyczeć bo wie, że gdzieś tam zamieni się w rwącą rzekę

Władysław Panasiuk - 24.08.16 1:55
Nie wiem czy Pan Lubomir nie przesadził, ale mimo wszystko jest mi z tego powodu miło. Pozdrawiam Pana serdecznie.

Marian Kałuski - 24.08.16 0:44
Jaka wielka mądrość wypływa z tych rozważań.
Ale czy "chwasty" są w stanie ją zrozumieć i dokonać samo wytępienia?
Gdyby tak się stało, cudowny byłby świat a człowiek człowiekowi byłby bratem.
Biorąc pod uwagę istniejącą rzeczywistość, nie pozostaje nam nic innego jak robienie tego do czego zostaliśmy powołani (mówi się, że każdy talent to dar od Boga) i nieśmy swój krzyż, jak to zostało nam przypisane.
Marian Kałuski, Australia

Lubomir - 23.08.16 21:46
Czytam pierwsze zdanie na temat wielkości człowieka i odgaduję, że pisze to Mistrz Polskiego Słowa Władysław Panasiuk. To się nazywa własny styl. Własny styl pisarski. To kod genetyczny zamknięty w słowach. Wielu potrafi toczyć boje o autonomie regionalne czy wspólnotowe, ale nie potrafi pogodzić się z autonomią pojedynczego człowieka, brata czy rodaka. Wielu chce każdego dominować swoimi poglądami i opiniami. Jednak suwerenność i niepodległość to nie mit ani abstrakcja, ale to prawo naturalne każdego człowieka. Myślę, że każdy rodzi się do wielkości. Oczywiście nie każdy korzysta z tego przywileju.

Wszystkich komentarzy: (13)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Sierpnia 1675 roku
Jan III Sobieski pokonał Tatarów w bitwie pod Lwowem.


24 Sierpnia 1966 roku
Zmarł gen. Tadeusz Bór-Komorowski, dowódca AK do upadku Powstania Warszawskiego (ur. 1895)


Zobacz więcej