Niedziela 26 Maja 2019r. - 146 dz. roku,  Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.06.16 - 9:52     Czytano: [1472]

Dział: Opowiadania

MARSKOŚĆ DUSZY


Biedne wyniszczone przez nałogi postacie rzucają błyski rozbieganymi oczami. Jeden z nich pali ostatniego przed operacją papierosa. Dziś mają mu wyciąć krtań z powodu raka. Jedynym zmartwieniem tego człowieka jest teraz, jak przez rurkę, którą mu wszyją tu, tak pokazuje pożółkłymi palcami, będzie można palić papierosy?
Sztach. Trucizna rozchodzi się przyjemnie w płucach, potem z krwią przyćmiewa mózg.

Obok leży młody alkoholik. Na pytanie : Co pan właściwie zrobił dobrego w życiu? Odpowiada z dumą, że sprowadzał tanie samochody z zachodu. Kolejne pytanie : Ale co pan zrobił dobrego? - zatrzymuje go na chwilę. Nie rozumie. Patrzy tępym wzrokiem, bo alkohol rozpuścił mu mózg. Uśmiecha się, by zatuszować zażenowanie. Marskość duszy zmienia go nieuchronnie w żywego trupa. Wkrótce pozostaną mu tylko prymitywne odruchy przeżuwania i wydalania, zwykle prosto pod siebie. Po człowieczeństwie nie pozostanie nawet ślad.

Na sali dwa numery dalej młoda dziewczyna walczy z Bogiem. Zamęt, który sprowadziła na świat wypaczył jej komórki i odbił się echem ciężkiej choroby. A przecież ona ma dzieci, musi żyć! Nie tak, jak staruszka z siedemnastki. Ta ma już dziewięćdziesiątkę. Nażyła się. Dziewczyna ma sporo planów.

Tyle szarości zalega korytarz. Tak wiele lęku drży w stęchłym od ludzkiej nędzy powietrzu. Coś zrywa się do skoku, drapie posadzkę żądnymi krwi pazurami, wyje by dopaść, szarpać, wyrwać krwawiący ochłap. Bóg odciąga je łańcuchami, wściekle ujadające demony. Przerażająca sfora ślini się i warczy. Przybyły tu wietrząc grzech i śmierć. Gdy staruszka umrze, gdy wypuści z ręki różaniec, nie będzie już żadnego powodu, by wstrzymywać rzeź.


Andrzej Chodacki
Strona autorska


Autor opowiadania: Andrzej Chodacki
Urodzony w 31.05.1970 roku. Z powołania mąż i ojciec, z zawodu lekarz. Pisze prozę i poezję, a także fotografuje. Laureat kilkudziesięciu konkursów literackich. Jego opowiadania były drukowane między innymi w Wydawnictwie My Book w Szczecinie, Miesięczniku Literackim Akant w Bydgoszczy, Kwartalniku Literackim Horyzonty, w Półroczniku literackim „Inter-. Literatura–Krytyka–Kultura”, oraz w wielu czasopismach polonijnych na całym świecie. W 2012 roku wydał debiutancką książkę z poezją i fotografią pt.„ Pejzaże tęsknoty”. W 2013 roku wydał cykl opowiadań pt. „ Opowieści ze świata”. W 2014 roku wydał kolejny cykl opowiadań pt „ Wyczekując dnia”.
W 2015 roku jego najnowsza powieść pt „ Doktor Seliański” została przetłumaczona na język ukraiński. Od 2015 roku członek Unii Polskich Pisarzy Lekarzy


Od Redakcji: Opowiadania Andrzeja Chodackiego można również znaleźć w dziale:Na każdy temat.

Wersja do druku

Andrzej Chodacki - 05.07.16 18:51
Spotykam się z pretensjami ludzi do Boga za to, że umierają. Prawie zawsze sami są autorami tego umierania, choćby paląc papierosy, czy pijąc alkohol nałogowo. Choroby i śmierć zostały sprowadzone na świat przez człowieka. Bóg nie ma z nimi nic wspólnego.
Pozdrowienia dla odwiedzających.

MariaN - 26.06.16 23:21
Znakomite opowiadanie o życiu i umieraniu. Rzeczywiście, niektórzy żyją bezmyślnie, licząc że się uda jakoś przejść suchą nogą. Młody nie szanuje zdrowia, używa ile wlezie a na stare lata błaga o leczenie. Widzialem niedawno taką scenę na dziedzińcu szpitala, gdy po operacji ukratkiem chorzy palą faje. To nie jest normalne

Lubomir - 19.06.16 15:38
Współczesna medycyna skupia się na leczeniu ciała. Stąd pewnie tyle porażek. Skóra jednak nie informuje o wszystkim. A przecież podobnie jak w w czasach przed Chrystusem, w czasach greckiego lekarza Hipokratesa, człowiek to ciągle ta sama niewiadoma. Niewiadoma składająca się z konstrukcji widzialnej i niewidzialnej. Składająca się z ciała i duszy. Kiedy zawala się duchowy szkielet człowieka, wali się jego cielesna obudowa. Lekarz medycyny i pisarz {w jednej osobie} doskonale czuje ten temat. Oby rozumieli to także organizatorzy Służby Zdrowia, szczególnie ci od robotyzacji dostępu do lekarzy-specjalistów, uprawiający swoisty efekt zniechęcania i opóźniania. Ci organizatorzy najwyraźniej nie wierzą w pozamaterialnego człowieka. Dla nich istnieje tylko obleczony w skórę - numer statystyczny. 'Łowcy skór' nie wywodzą się znikąd.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26 Maja 1972 roku
USA i ZSRR zawarły w Moskwie układ tzw. SALT I.


26 Maja roku
Święto wszystkich Mam


Zobacz więcej