Sobota 25 Stycznia 2020r. - 25 dz. roku,  Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.04.16 - 16:42     Czytano: [868]

Szepty i krzyki


Szanowni Państwo!

Jak w ustroju totalitarnym rozróżnić prawdę od kłamstwa? Prawdę przekazuje się szeptem i tylko zaufanym osobom. Kłamstwa wykrzykiwane są przez media i we wszelakich dyskursach publicznych. Demoludy przerabiały to pod sowieckim reżimem. Zachód wszedł w to miękko, nie zauważył nawet, że mówienie prawdy zostało odgórnie zakazane.

Okazuje się, że pranie mózgów jest łatwiejsze przy zachowaniu marginesu wolności, do czasu oczywiście. Belgowie czy Niemcy zdają się nie zauważać Rubikonu, który właśnie przekroczyli. Bezmyślnie powtarzają bzdury o tolerancji i zaczynają przyjmować zasady narzucane im przez obcą cywilizację.

Czas najwyższy przestać się oglądać na te ogłupiałe narody i pójść za głosem rozsądku. Mamy nareszcie polski rząd, ale musimy go wspierać, bo ma przeciw sobie wrogów zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. W jednym z wcześniejszych felietonów namawiałam Państwa, żeby wchodzić tylko w układy z ludźmi uczciwymi. Jest to dobra zasada w odniesieniu do spraw prywatnych. W sprawach międzynarodowych partnerów do negocjacji się nie wybiera.

Wyobrażam sobie jakim naciskom muszą podlegać przedstawiciele naszych władz na arenie międzynarodowej. Czy jest jakiś sposób, żeby im pomóc? Tak. Domagajmy się głośno tego co słuszne! To będzie dodatkowym argumentem w przetargach o sprawy dla Polaków ważne. Krzyczmy, szepty pozostawmy zalęknionym!

Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl


Ad. Listek figowy 14/2016 (250)

Szanowna Pani Małgorzato

Fakt - coś jest na rzeczy. Ale myślę, że historia Breivika miała przede wszystkim pokazać „zwyrodnienie” formacji konserwatywno-narodowej i głównie miała zewrzeć szeregi europejskiego lewactwa. W tamtym czasie największym „mędrcom” Zachodu się nie śniło jak wielka fala uchodźców z południa zaleje Europę za parę lat. A akty terroryzmu – jak ich nie ma to się je stworzy (np. atak na World Trade Center jest mocno szemraną sprawą) – i wówczas służyły i dzisiaj służą raczej do coraz większego zaciskania pętli na wolnościach obywatelskich każdego z nas. Przecież, walka z „niewidzialnym” przeciwnikiem, który działa zza węgła, jak pokazuje historia, jest mało skuteczna, żeby nie napisać, pozbawiona sensu. Chyba, że wyda się jemu wojnę totalną na zasadzie „by zabić komara trzeba użyć armaty", a wówczas rzeczywiście problem się rozwiąże, ale z jakimi stratami. A może właśnie o to chodzi?

Pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

…………………………

POWIEŚĆ W ODCINKACH





MARGARET TODD


LEKCJA
POKERA



Odcinek 150


– Solidność przegrała z tymczasowością na całym froncie, od polityki poczynając, na zalewie gadżetów kończąc – powiedział Żarski, starannie mieszając kawę w małej filiżance. – Taniość i bylejakość wypełni świat bez reszty – dodał.
Hanka wyjmowała z biurka różne papiery, segregowała je i wpinała do segregatorów.
– Generalne porządki? – spytał.
– Tak na wszelki wypadek. Powiedz, co naprawdę sądzisz o zniknięciu posła – Hanka odsunęła na bok papiery i popatrzyła na Andrzeja z uwagą.
– To co wszyscy, jak mniemam. Sprawa wygląda mocno podejrzanie.
– Masz wątpliwości, czy to było porwanie? – upewniła się.
– Owszem. Innym powodem może być chęć ukrycia się. Pytanie, przed kim?
– A może to tylko taka zagrywka przedwyborcza. Media się nim interesują, jak nigdy dotąd.
– Też mi to przyszło do głowy, nawet półżartem mu to sam sugerowałem, ale na kampanię wyborczą jeszcze za wcześnie. Jak długo byłaś jego sekretarką?
– Za długo – odparła z nieco kwaśnym uśmiechem i wróciła ponownie do układania segregatorów. – Robota nie zając... – zaczął radca, ale Hanka nie dała mu dokończyć.
– Teraz się mówi: robota nie Gołota, nie ucieknie.
– Dobre – pochwalił. – A swoją drogą to fenomen na skalę światową. Zdawać by się mogło, że taka góra mięśni z mentalnością tchórza nie ma najmniejszych szans w boksie. A tu proszę: nieudacznik bohaterem! To chyba tylko nad Wisłą możliwe.
– A jaka jest różnica między Małyszem a Gołotą? – Hanka najwyraźniej przejęła od radcy zwyczaj opowiadania dowcipów albo chciała mu zaimponować. Sama też odpowiedziała na zadane pytanie. – Małysz dłużej leci niż Gołota stoi.
– Rzeczywiście, trudno zgadnąć, z czego jesteśmy dumni, a czego się wstydzimy. Chyba wszystko można nam wmówić.
– Też się nad tym zastanawiałam. Pamiętam, co mówiłeś o inżynierach i humanistach.
– Co mówiłem?
– Że praca tych pierwszych jest wymierna, dająca się sprawdzić, a tych drugich uznaniowa, więc podatniejsza na reklamę.
– Podtrzymuję to twierdzenie.
– A ja nie do końca. Bo widzisz, na powieści zna się każdy czytelnik, a na konstrukcji komputera nieliczni.
– Co z tego?
– A to, że łatwiej jest wmówić laikowi geniusz konstruktora, zwłaszcza jeżeli czuje się niedoceniony.
– Niech zgadnę. Masz na myśli tego późniejszego hodowcę nierogacizny?
– Hodowca, to za dużo powiedziane. Chodziło wyłącznie o reklamę, fotografowanie się z „prawdziwymi” świniami. Taką aluzję pojmie każdy. Obraz przemawia najlepiej, a słowa liczą się więcej od czynów.
– Polacy potrzebują mitów, zamiast prawdziwych bohaterów – zgodził się Żarski. – Prawdziwym bohaterom przypinają łatki. Tak sobie nieraz myślę, że w tym szaleństwie jest metoda. Wygląda, jakby komuś szczególnie zależało na zrównaniu tego, co cenne, z tym co bezwartościowe.
– Ale po co?
– Stara komunistyczna sztuczka. Wtedy chodziło o „umoczenie” każdego w bagienku nieuczciwości i zrównanie małego złodziejaszka z dużym złodziejem. Teraz też o to chodzi, ale jeszcze o coś więcej. Teraz w centrum uwagi jest konsument i trzeba mu wcisnąć każdy kit. Powinien być podatny na reklamę, nie mieć żadnych wzorców, do których mógłby samodzielnie się odnosić. Ale znów się rozgadałem o sprawach ogólnych i nawet nie spytałem, co z nami będzie.
– Kogo masz na myśli? Siebie? Mnie? Nas?
– Pozostawiam ci wybór.
– Rozglądam się właśnie za jakimś nowym zajęciem – powiedziała Hanka. – A ty?
– Też.
– Masz poczucie krzywdy?
– Krzywdy? Nie. Dlaczego? – Wiele dla niego zrobiłeś...
– Przesadzasz. Raczej dobrze się bawiłem. Najwyższy czas zacząć myśleć poważnie – powiedział z uśmiechem, jakby wszystkiego, co mówi i tak nie traktował serio. – Àpropos, co lepsze: poczucie krzywdy czy poczucie winy?
– Przecież nie można między nimi wybierać.
– Owszem, można. Jeśli spotkała mnie jakaś przykrość, mogę przyczynę upatrywać w złej woli innych i wówczas mam poczucie krzywdy, albo uznać własny błąd i mieć pretensję do siebie.
– Nie wiem, co gorsze.
– Osobiście wolę drugą opcję. Z porażki mogę wyciągnąć lekcję na przyszłość. Poczucie krzywdy jest bezowocne.

CDN

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa



.....................................................................................................................

TEATRZYK ZIELONY ŚLEDŹ

ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Nad-prezydent

Występują: Helga i Wańka.

Helga – Co powiesz na naszą najnowszą akcję?
Wańka – Tę rozróbę w kościele?
Helga – Domyślny jesteś.
Wańka – Trudno się nie domyślić. Dobra robota. Dawno to trzeba było zrobić.
Helga – Póki nasz dzielny Nad-prezydent śmieszności się nie boi, to ciuciubabkę z Trybunałem można ciągnąć w nieskończoność.
Wańka – Jasne. Nie przypuszczałem, że Polaczki tak długo się dadzą nabierać.
Helga – Bardzo są wrażliwi na opinię Europejczyków. To taka ich pięta achillesowa. Dlatego łykają ten kit.
Wańka – Walka światopoglądowa jest lepsza, bo nikt i nigdy nie rozstrzygnie, po czyjej stronie jest racja.
Helga – Dokładnie. Tylko trzeba było wszystko precyzyjnie przygotować najpierw po ich stronie.
Wańka – Ich, czyli w tym wypadku kościoła?
Helga – Dokładnie. Do takiej akcji „księża patrioci” nie wystarczyliby.
Wańka – Mogliby nawet zaszkodzić sprawie. Ze światopoglądami nie ma żartów.
Helga – Wystarczyło szepnąć słówko tu i ówdzie i lawina ruszyła. Przygotowanie feministek i „przypadkowych” kamer oraz dziennikarzy, to już dziecinnie prosta układanka.
Wańka – Co więcej, będzie można tę farsę powielać w nieskończoność.
Helga – No, raczej tylko do zwycięstwa. Kiedy nasi ludzie wrócą na należne im stanowiska, możemy okazać wyrozumiałość.

KURTYNA

P.S. Drogi aktorze! Idąc sam dojdziesz szybciej, idąc z kimś dojdziesz dalej. Pomyśl czy nie byłoby Ci ze mną po drodze. Zagraj w Internetowym Kabarecie!


.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

9 kwietnia 2016 r. | Nr 15/2016 (251)

Wersja do druku

Obiektywny - 13.04.16 15:15
Panie Marianie!
Mądry, rzeczowy i krótki komentarz!
Tak, właśnie my Zjednoczona Prawica róbmy swoje!!!Domagajmy się głośno tego co słuszne! - jak pisze Pani Małgorzata

Lubomir - 13.04.16 13:36
'Polacy jak lawa...'. Duch rycerskości i szlachetności, nie do końca zaginął w naszym Narodzie. Zbyt długo nad nami pracowali wybitni moralizatorzy - wybitni Ojcowie Kościoła, byśmy dali się przerobić na bezrozumne bydło. Słowa Prawych i Sprawiedliwych potrafią nas mobilizować, niczym wici. Na naprawę i na marsz do przodu, nigdy nie jest za późno. Widać, że w Narodzie nie brakuje nowych Janów Kochanowskich i nowych księży Piotrów Skargów, nowych Andrzejów Fryczów Modrzewskich i nowych księży Stanisławów Stasziców. Ryk człekokształtnych bestii, nie zajmuje zbytniej uwagi konstruktywnie działających patriotów. Patriotyzmu i moralnego porządku spragniona jest Polska, Europa i świat. Polacy przedkładają walkę i pracę - nad układy, machloje i szabrownictwo.

MariaN - 13.04.16 11:53
Zdrajcy nie złozyli broni, trzeba robić swoje ale i być madrym i zdecydowanym. Rząd prawicowy w Polsce ma duże poparcie w narodzie dlatego musi zdecydowanie isć do przodu ale jednoczesnie punktować winnych z poprzedniej ekipy. Dobrze Kaczyński powiedział w niedzielę, niech sie boją winni tej tragedii, niech mają klopoty z zasypianiem. Cale szczęście, ze mamy już wyprostowane media publiczne w których nareszcie mowi sie jak jest

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Stycznia 1858 roku
Na ślubie córki królowej Wiktorii po raz pierwszy zabrzmiał "Marsz weselny" Mendelssohna


25 Stycznia 1831 roku
Sejm Królestwa Polskiego ogłosił akt detronizacji Mikołaja I


Zobacz więcej