Poniedziałek 11 Listopada 2019r. Imieniny: Bartłomieja, Gertrudy

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.02.16 - 21:52     Czytano: [1059]

Biedna Kiszczakowa nadziany Bolek









Pani Kiszczakowa postanowiła sprzedać zwartość szafy z tajnymi aktami męża. Bolek oświadczył że nie był Wałęsą. Zwolennicy i przeciwnicy szafy toczą zażarty spór...






Gordyjski węzeł zdrady

W związku z pomysłem pani Kiszczak o sprzedaży zawartości szafy męża, wróciło stare powiedzonko o trupie w szafie. Eksperci debatują, kto w większym stopniu jest tym trupem: Kiszczak, czy Wałęsa. Entuzjaści spiskowania Petru i Krzywonos twierdzą, że siedzieli za szafą, kiedy ktoś podobny do Kaczyńskiego podrzucał fałszywki. Lotny Schetyna wykoncypował, iż IPN, ujawniając trefne teczki, działa na zlecenie rządzącej partii. A na czyje zamówienie bredzi Schetyna?

Dużo pytań krąży wokół szafy: Cui prodest? Kto jest czyim agentem? Z akt wynika, że raczej „Bolek” kapował dla Kiszczaka, a nie odwrotnie. Robił to za pieniądze, żonie tłumacząc, że wygrywa regularnie w totka. Po prostu szczęściarz. Dlatego nadziany „Bolek” w smokingu szaleje na balach milionerów w ciepłych krajach a Kiszczakowa klepie biedę (?!) pod nieobecność męża.

Z głębokich sfer SB-ckich dochodzi „tionkij namiok”, że wywołanie medialnego hałasu miało przykryć sukces rządowego programu 500+. Tymczasem wyszło odwrotnie, bo mamy oto kolejny epizod kompromitacji tandetnej elity III RP, poczętej przy okrągłym stole, z lipowego drewna. Pamiętam, jak wtedy na Krakowskie Przedmieście zlatywały się pszczoły, czujące lipę. Teraz lipna elita histerycznie broni swego tłustego autoryteta.

Elitarny Biedroń wznosi okrzyk: „Odwalcie się od Wałęsy!”. Hrabia Bul, też prezydent, użala się nad Polską, niszczącą swą legendę. Legenda sama się niszczy własną głupotą, panie Bulu. O ludziach, na których donosił, mówi dziś Wałęsa: „nic nie znaczyli w tamtym czasie i dziś nic nie znaczą”. Tak pogardliwie o Polakach mówili tylko okupanci. Polacy nie potrzebują legendy fałszu, zdrady, złodziejstwa. Mamy wielu bohaterów wolności, honoru, patriotyzmu. Nie do przecenienia dla zwycięstwa była i jest niezłomna postawa takich ludzi Solidarności jak śp. Anna Walentynowicz, Krzysztof Wyszkowski, państwo Gwiazdowie, Kornel Morawiecki, także Jan Olszewski i Antoni Macierewicz, którzy w ’92 r. chcieli przeciąć gordyjski węzeł zdrady. Spychani dziesiątki lat do kąta, marginalizowani, nie dopuszczani do mediów przez ludzi „Bolka”, dają świadectwo walki Solidarności, która pokonała komunę, wyrwała Polskę z imperium zła. Pisał o nich Wieszcz: „Ja, ojczyzna, to jedno, nazywam się milijon”. „Bolek” sam się wykluczył z tych milionów.

Jan Pietrzak

Wersja do druku

Robert - 01.03.16 13:39
Wygląda na to, że wskaźniki ekonomiczne szkalujące ostatnio Polskę, nie wyjdą na zdrowie tym, którzy donosili i oczekiwali korzystnych rozwiązań politycznych. Polska to taki dziwny kraj, w którym te reguły, natychmiast zastosowano, ale w odwrotnej kolejności. Najpierw „polityka – donosicielstwo – a dopiero na końcu skutki ekonomiczne” . Tak tak, jesteśmy potęgą na „parkiecie papierów wartościowych” Wall Street i reszta świata, to małe Pikusie. Pierwsza cena wywoławcza za fragmenty albo dwie teczki papierów Bolka, 90 tys PZł, dała Pani wdowa po „śp” C. Kiszczaka. Jakby nie było, to postacie dużej klasy i formatu, nie ma co nawet porównywać z Adolfem, który nie był donosicielem ani generałem, ino tylko „wodzem”, dla tubylców germańskich w państwie niemieckim. Więc nasze papiery mają dużą wartość, leją na łeb i szyję z pętlą, większą część dyktatorów światowych od których się też wywodzą. I nikt nie dorówna nam w miłosierdziu do barbarzyńców - fenomen regionalnych cnót, nigdzie nie występujący na globie. Dzisiaj dobrali się do zbiorów „papierów wartościowych” Jaruzelskiego. Te kanalie, zjednoczonego proletariatu jak widać nie miały do siebie zaufania, każdy gromadził dokumenty na każdego – właściwie nie było potrzeby fałszować, bo gdyby nawet, to każdy od każdego chciałby wyglądać bardziej „pozytywnie”. I tak, każdy belzebub w piekle jest postacią zawsze pozytywną, a nawet bardziej. Rozpatrując po abstynencku, to ten interes z „papierami wartościowymi” ma dużą przyszłość, można domniemywać , że ten autobus był prowadzony z ostatnich siedzeń za kurtyną. Kto u kogo był na liście płac, i powody czerpania zysków. Jednym z przykładów, to mafiozo Kulczyk i WSI, najcenniejsze produkty po prywatyzacji jakie się ostały w RP, to „papiery wartościowe” – dające krociowe zyski, bez kiwania palcem w bucie. A towar ”czerwone misie” zyskuje na wartości. Kulczyk interes z papierami, mógł robić w dwie a nawet w 3 strony. Nie wierze, aby te teczki sobie leżały kilkadziesiąt lat, i NIKT się nimi nie interesował, nawet poza granicami. Abstrahując od Adolfa, to naszym włodarzom z Magdalenki zabrakło polotu artystycznego, gdyby Bolek spędził tą upiorną watahę nad wodę, i namalował obraz: Wachowski na rybach z pijanymi biesiadnikami Magdalenki – dzisiaj byłby Multi-milionerem. Ostatnia rada – sukcesem do przyszłości, jest umiejętność jej przewidywania.

DEF - 01.03.16 8:30
Jak już ruszyła akcja ujawniania teczek to musimy się domagać ujawnienia zawartości teczek od agentów rozpracowujących środowisko Boniego.
Nie były one w piwnicy Kiszczaka a mam nadzieję że przetrwały wizytę tzw. komisji Michnika i są do odzyskania.
Z dokumentów od Kiszczaka interesują mnie te dotyczące żydokomunistycznego zbrodniarza Mendela Kossoja i wspomnienia gen. Kuropieski. Na razie ich nie ujawniono.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

11 Listopada 1673 roku
W bitwie pod Chocimiem wojska polskie pod dowództwem het. wielkiego koronnego Jana Sobieskiego pokonały wojska tureckie.


11 Listopada 1900 roku
Urodziła się Halina Konopacka, lekkoatletka - pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski.


Zobacz więcej